Sekrety Przemkowa
Przy płycie nagrobnej założyciela
O księciu Przemku, który dał miastu imię, i o kamiennej płycie, która od siedmiuset lat strzeże jego pamięci w Lubiążu
Eugeniusz Cipura · 9 września 2026 · Klasztor Cystersów w Lubiążu
Są miejsca, do których jedzie się nie po wiedzę, lecz po spotkanie. Klasztor cystersów w Lubiążu nad Odrą, niegdyś potężne opactwo, dziś jeszcze potężniejsza ruina w trakcie powolnej odnowy, jest jednym z nich. To tutaj, wpuszczona w kamienną posadzkę kościoła klasztornego, spoczywa płyta nagrobna człowieka, któremu Przemków zawdzięcza swoje istnienie. Księcia Przemka. Założyciela. Piasta.
Kiedy staję przy tej płycie, widzę postać rycerza w zbroi kolczej, z mieczem w pochwie i tarczą z orłem śląskim. Twarz pod koroną książęcą patrzy spokojnie w wieczność. Siedem wieków nie zatarło tego, co w kamieniu wyryte.

Przy płycie nagrobnej księcia Przemka w kościele klasztornym w Lubiążu. Na kamiennej posadzce widoczna postać rycerza z tarczą i mieczem, otoczona łacińską inskrypcją. 9 wrzesień 2026.
Piast z krwi i kości
Kim był ten młody książę, którego imię nosi nasze miasto? Przemysław, znany jako Przemko lub Primislaus, nie był jakimś pomniejszym władcą znikąd. Był Piastem z krwi i kości, członkiem tej samej dynastii co Bolesław Chrobry i Mieszko I. Jego ojciec, Konrad II głogowski, był synem Henryka II głogowskiego, a matka Salomea była księżniczką wielkopolską. Pradziadem Przemka był Henryk Pobożny, ów bohaterski władca, który 9 kwietnia 1241 roku pod Legnicą oddał życie w walce z Mongołami, broniąc chrześcijańskiej Europy.
Kiedy Konrad II głogowski zmarł około roku 1273, jego dzielnica została podzielona między trzech synów. Najstarszy, Henryk, objął Głogów. Najmłodszy, Konrad, otrzymał Ścinawę i Żagań. Przemko, syn środkowy, dostał Szprotawę. Był młody, bardzo młody, gdy przejął władzę. Źródła określają go również jako księcia żagańskiego i ścinawskiego, co może wskazywać na pewną wymianę terytoriów między braćmi. W dokumentach z 1284 roku pojawia się jego pieczęć z łacińskim napisem:
PREMICONIS DEI GRACIA DVCIS SLESIE
Przemko z Bożej łaski książę Śląska. Młodzieniec, ale już władca.
Narodziny miasta
Gdzieś około 8 lipca 1280 roku, nad rzeką Szprotawą, w krainie gęstych lasów i rozległych bagien, książę Przemko podjął decyzję, która przetrwa wieki. Postanowił założyć nowe miasto. Wybudował zamek myśliwski na pagórku zwanym później Burgberg, w południowo-zachodnim krańcu dzisiejszego parku, i sprowadził osadników. Miasto, które od jego imienia nazwano Primislavia, zaczęło powoli wyrastać z leśnego krajobrazu.
Jak pisał rektor Ewald w swojej kronice Przemkowa: książę Primislaus wybudował sobie tutaj zamek myśliwski i sprowadził osadników. Na łagodnie wznoszącym się, częściowo otoczonym przez bagna stałym gruncie, wyrosło nowe osiedle z prostokątnym rynkiem, od którego wychodziły główne ulice. Już w roku 1305 miejscowość wymieniana jest w dokumentach jako miasto.
Nazwa Przemków w starych dokumentach ukazuje się jako łacińska Primislavia lub Primicavia oraz niemiecki Prymkenaw lub Prymke. Wieśniacy mówili jeszcze długo po prostu Primke lub Prinken.
Lokacja wpisywała się w szerszy ruch kolonizacyjny Śląska XIII wieku, gdy kolejni Piastowie zakładali nowe ośrodki miejskie na prawie magdeburskim. Przemków znalazł swoje miejsce na szlaku handlowym z Lubina przez Chocianów do Szprotawy. Było to małe, lecz coraz wyraźniej zarysowujące się na mapie miasteczko, z 93 posiadłościami rzemieślniczymi i 63 domami mającymi prawo warzenia piwa pod koniec XIV stulecia.
Bitwa, która zabrała założyciela
Założyciel miasta nie dożył jednak rozkwitu swojego dzieła. W lutym 1289 roku wyruszył na wyprawę wojenną u boku Henryka IV Probusa, potężnego księcia wrocławskiego, i Henryka legnickiego, przeciwko Władysławowi Łokietkowi. Był to spór o Kraków, jeden z tych dzielnicowych konfliktów, które trawiły Polskę w dobie rozbicia.
Dnia 26 lutego 1289 roku, pod Siewierzem, doszło do krwawej bitwy. Stronników śląskich napadnięto, jak podają źródła, podobno w powrotnej drodze spod Krakowa. Jan Długosz w swej kronice opisał to krótko i boleśnie: „Ginie w tej bitwie syn księcia głogowskiego Konrada, książę szprotawski Przemysł, który dopiero co osiągnął wiek młodzieńczy".
Roman Grodecki w Historii Śląskiej dopowiedział: Młodociany Przemko został okrutnie obdarty ze zbroi i zabity. Miał najwyżej trzydzieści kilka lat. W tej samej bitwie ranny do niewoli dostał się książę opolski Bolesław.
Zaledwie dziewięć lat po założeniu Przemkowa, pierwszy pan swojego miasta zginął na polskim polu bitwy, w walkach między polskimi Piastami o polskie dziedzictwo.
Jakby przeczuwał swój koniec, tuż przed wyruszeniem na tę wyprawę Przemko zapisał klasztorowi cystersów w Lubiążu dwie wsie: Łososzkowice i Żyrków. Ciało młodego księcia odwieziono na Śląsk i pochowano właśnie w tym klasztorze, któremu ostatnim gestem okazał hojność.

Płyta nagrobna księcia Przemka w posadzce kościoła klasztornego w Lubiążu. Widoczna postać rycerza w zbroi kolczej, z mieczem w pochwie i tarczą herbową z orłem. Na brązowych blachach, miejscami zniszczonych przez czas, wyrytowano wizerunek fundatora Przemkowa.
Epitafium w kamieniu
Wielka płyta z piaskowca, z nasadzonymi mosiężnymi tablicami, na których narysowano postać księcia w zbroi, z mieczem i tarczą w dłoniach, pod filigranowym nadgłowiem. Tak opisywano ten pomnik w XIX-wiecznych opracowaniach. Ubiór rycerski na płycie odpowiada stylowi typowemu dla pomników książęcych z końca XIII i początku XIV stulecia.
Wokół postaci biegnie łacińska inskrypcja w heksametrach leonijskich:
+ QVE DEDIT IN DONIS DEVS ET NATVRA POLONIS
SVMMIS AVT PRONIS DVCIS HVIVS ERANT PREMECONIS
Cokolwiek w darze dał Bóg i natura Polakom,
wzniosłego i chętliwego, tego Przemka było udziałem
Te słowa mówią wiele. Nazywają Przemka darem Boga i natury dla Polaków. Nie dla Ślązaków, nie dla Niemców, lecz dla Polaków. To nie przypadek i nie nadinterpretacja. Mówi to napis na nagrobku fundatora, wyryty najprawdopodobniej wkrótce po jego śmierci, w miejscu, które sam sobie wybrał na wieczny spoczynek.
Jak pisał autor XIX-wiecznych „Pomników książęcych Piastów": wyraz pronis oznacza „chętliwego", „przychylnego" — nigdy zaś „nikczemnego", jak błędnie tłumaczył doktor Luchs. Nie sposób bowiem przypuścić, aby na pomniku pośmiertnym, zwłaszcza dobrodzieja lubiąskiego klasztoru, poległego w boju, użyto takiego epitetu.
✹
Książę Przemko zmarł bezdzietnie i zbyt wcześnie dla swojego kraju, jak zapisał Carl Friedrich Anders. Po jego śmierci dzielnicę szprotawską objął starszy brat Henryk, książę głogowski. Miasto trwało. Było to jedyne dziedzictwo, które Przemko zdołał po sobie pozostawić — nie tron, nie potomstwo, tylko fundament pod przyszłe wieki.
Dziś, 737 lat po założeniu miasta i 737 lat po śmierci jego twórcy, stojąc przy tej kamiennej płycie w Lubiążu, odczuwam osobliwe wzruszenie. To nie jest abstrakcyjna historia z podręcznika. To jest miejsce, gdzie leży człowiek, który dał imię miastu, w którym żyję. Młodzieniec-rycerz, który miał wielkie plany, a los dał mu zaledwie dziewięć lat na ich realizację. Wystarczyło. Przemków trwa.
Źródła: Materiały z archiwum Sekrety Przemkowa — Gabinet Historyka
