
Zagadka miedziorytu z 1630 roku: Czy odkryłem brakujące ogniwo w historii Przemkowa?
Oficjalne kroniki mówią jedno, a XVII-wieczna rycina zupełnie coś innego. Czy to możliwe, by potężny ród von Glaubitz przez krótki czas władał Przemkowem, choć ich nazwisko niemal nie występuje w dokumentach dotyczących miasta? Zapraszam do analizy niezwykłego miedziorytu, który może być zapomnianym „aktem własności”.
Detale, które zmieniają historię
Punktem wyjścia jest rycina z rocznika „Privileg. Zittauisches Historisches, Topographisches, Biographisches monathliches Tage-Buch”, wydanego w Żytawie w 1786 roku. Choć książka jest późniejsza, sam miedzioryt pochodzi z około 1630 roku i wyszedł najprawdopodobniej z pracowni Eberharda Kiesera we Frankfurcie nad Menem.
Na rycinie widzimy panoramę Przemkowa (zapisanego jako Princkenau), a pod nią – co jest kluczowe dla mojej teorii – herb rodowy opatrzony napisem: Freyherrn v: Glaubitz (Baronowie von Glaubitz).
Przesłanie ukryte w symbolach
Rycina nie jest tylko zwykłym widokiem miasta. To przemyślana kompozycja emblematyczna, w której każdy element ma znaczenie:
Łacińska sentencja nad herbem: HUMILIS SED SUAVIS – „Pokorny, lecz miły (wdzięczny)”.
Wiersz na dole ryciny: Tekst w języku staroniemieckim o charakterze moralizatorskim, który w wolnym tłumaczeniu brzmi:
Oryginał:
Ein Bäumgen bringet frucht, wenn Eichen fruchtlos stehn,
Schwulst redet der Sophist, statt daß er nützen solte,
Nie wird was Paulus lehrt, und nie sein Ruhm vergehn,
So niedrich er auch bleibt, und nicht sich rühmen wolte.Tłumaczenie:
Drzewko wydaje owoc, gdy dęby stoją bezpłodne,
Sofista prawi nadęte mowy, zamiast być użytecznym,
Nigdy nie przeminie to, czego naucza Paweł, ani jego chwała,
Choćby pozostał tak pokornym i nie chciał się wywyższać.
Przyglądając się tej kompozycji, zauważymy, że widok Przemkowa (Sfera Materialna) jest nierozerwalnie złączony z herbem i nauką moralną (Sfera Duchowa) za pomocą ozdobnej klamry. W heraldyce tamtego czasu taki układ pełnił funkcję wizualnej pieczęci. Mówił jasno: „To miasto należy do tego rodu, a jego pomyślność zależy od cnót jego pana”.
Dlaczego Glaubitzowie?
Tu pojawia się największa zagadka. Tradycyjna historia Przemkowa podaje, że po 232 latach panowania rodu von Rechenberg, miasto w 1629 roku zostało sprzedane baronowi Leo Cropello Medicesowi, a później trafiło do Jezuitów i hrabiów Prószkowskich. O Glaubitzach milczą niemal wszystkie źródła… z wyjątkiem tej ryciny.
Moja teoria: Rycina jest „fotografią” bardzo krótkiego okresu przejściowego. W 1629 roku potężni Rechenbergowie bankrutują. Rycina powstaje ok. 1630 roku – dokładnie w momencie, gdy ród von Glaubitz jest w fazie ogromnego awansu społecznego (właśnie otrzymali tytuł baronów).
Brakujące ogniwo: Rodzinne powiązania
Analiza dzieła Johanna Sinapiusa (Schlesische Curiositäten, 1720) potwierdza, że oba rody były ze sobą niezwykle silnie splecione. Rechenbergowie ze Sławy, Bytomia Odrzańskiego i Siedliska regularnie wymieniali się żonami i mężami z różnymi liniami Glaubitzów. Przykładowo:
Nicolaus von Glaubitz miał za żonę Małgorzatę von Rechenberg z Bytomia.
Anna von Glaubitz wyszła za Johanna von Rechenberga ze Sławy.
Już w 1521 roku oba rody prowadziły wspólne interesy majątkowe (sprzedaż wójtostwa).
W obliczu bankructwa Rechenbergów w Przemkowie, to właśnie Glaubitzowie – jako najbliżsi krewni i partnerzy biznesowi – byli naturalnymi kandydatami do przejęcia dóbr. Miedzioryt Meisnera i Kiesera uwiecznił ten krótki moment, w którym Glaubitzowie chcieli ogłosić światu: „Oto nasze miasto, a my jesteśmy jego prawowitymi panami”.
Ta rycina to prawdopodobnie zapomniany, emblematyczny akt własności. Czy udało nam się odkryć nieznany rozdział z dziejów Przemkowa? Zapraszam do dyskusji i dzielenia się swoimi spostrzeżeniami!
Fot. Przemków (Princkenau) na miedziorycie z ok. 1630 r. (reprodukcja z 1786 r.) ze zbiorów własnych.
