Życiorys Księżnej Szlezwika-Holsztynu Adelajdy
Adelajda Wiktoria Amelia Luiza Maria Konstancja księżna Szlezwiku – Holsztynu – Augustenburga, urodzona w Langenburgu w dniu 20 lipca 1835 roku, jako córka Ernesta księcia Hohenlohe – Langenburga (zmarłego w 1860 roku) i jego małżonki Teodory z domu księżnej Leiningen (zmarłej w 1872 roku), zmarła w Dreźnie w dniu 25 stycznia 1900 roku. Jej bratem jest urodzony w 1832 roku Hermann książę Hohenlohe – Lotaryngii. Jej siostrą była Teodora księżna Saksonii – Meiningen (urodzona w 1839 roku, zmarła w 1872 roku). – mała księżna dorastała w szlachetnym, duchowo ożywionym domatorstwie rodziców wśród korzystnych okoliczności i starannego wychowania. Wcześnie rozwinęły się pełne cechy jej usposobienia, tak jak dochowała je podczas zmiennych kolei życia. Urocza piękność jej zewnętrznej powierzchowności korespondowała z żywością jej ducha, jej błogim wdziękiem i uprzejmą wesołością. Już od dziecka pielęgnowana pobożność rozwijała się wśród ciężkich egzaminów, które przejściowo zaciemniały ją i jej życie w głębokiej potrzebie za duchową nauką i życiem kościelnym. Intelektualnie ogólnie uzdolniona już wcześnie wykazywała radosny, muzyczny talent, który rozwinięty został do prawie więcej niż amatorskiej gry na fortepianie, przelotnie szkolona była przez mistrza Thalberga (pianista i kompozytor austriacki – przyp. tłumacza). Tak atrakcyjne przymioty księżnej zwróciły uwagę Napoleona III, gdy księżna wkrótce po swojej konfirmacji ( w kościołach ewangelickich odpowiednik jednocześnie pierwszej komunii i bierzmowania, sakramentów kościoła katolickiego – przyp. tłumacza ) przebywała przez dłuższy czas w Anglii u swojej babci ze strony mamy, księżnej Kentu. Związaniu się z Napoleonem, które także bynajmniej nie odpowiadało niemieckiemu nastawieniu jej ojca, jednak odmówiła. Zaręczyła się natomiast później z księciem Fryderykiem, najstarszym synem Krystiana Augusta księcia Szlezwiku – Holsztynu – Augustenburga i w dniu 11 września 1856 roku w Langenburgu oddała mu swoją rękę w najszczęśliwszy związek małżeński. Młoda para zamieszkała najpierw w Przemkowie, później w Dłużku w brandenburskim powiecie Żar. Tak też przeznaczenie 21 letniej księżnej zostało odtąd powiązane ze Szlezwikami – Holsztynami, które od 10 lat wzbudzało wszystkie emocje w Niemczech i rozbudzać powinno jeszcze mocniej w następnej dekadzie. W wiernym oddaniu szczerze kochanemu małżonkowi i mocnej wierze w niego i jego słuszność, dzieliła swoje nadzieje, jak i troski i cierpienia, nie odgrywając jednak obok niego żadnej politycznej roli. Była osobą całkowicie nieprzygotowaną politycznie. Tak, tak bardzo zresztą wychodziła naprzeciw każdej duchowej nauce z otwartym umysłem, tak mogło to ją przecież przypadkowo wprawić w łagodne zwątpienie, gdyby wymagano od niej, żeby orientowała się w labiryncie szlezwicko – holsztyńskiej kwestii dziedziczenia lub w zagmatwanych wątkach polityki. Jej królestwem był i pozostał dom i rodzina; tutaj rządziła delikatną ręką, troskliwym sercem i pobożnym usposobieniem; z tego otoczenia, dla którego się poświęciła, dążyła na tyle, na ile to od niej zależało, do strzeżenia przed politycznymi kłótniami i destrukcyjnymi wpływami namiętności. W Dłużku młoda para przeżyła najpierw szczęśliwie lata w których tworzył i umacniał się piękny charakter życia rodzinnego, jaki się potem okazywał wśród zawieruch, nacechowany surową pobożnością, która z otwartymi rękoma udzielała się w dziełach miłości; ożywiona przez duchowe zainteresowania wszelkiego rodzaju; upiększona przez radość w sztuce i w wytworności jej życia towarzyskiego. Pierwszy, jeszcze w Przemkowie urodzony syneczek został młodej parze wkrótce znów zabrany. Potem w Dłużku 22 października 1858 roku urodziła się pierwsza córka księżna Augusta Wiktoria. Wśród jej matek chrzestnych były: królowa Augusta i następczyni tronu Prus – te dwie pierwsze niemieckie cesarzowe, jako matki chrzestne trzeciej. Także jeszcze w Dłużku w dniu 25 stycznia 1860 roku urodziła się księżna Karolina Matylda (Calma) i (potem, jak znów wcześnie zmarł syneczek) dnia 11 sierpnia 1863 roku książę Ernest Günther. Dotąd upływało życie książęcej rodziny w spokoju. Wiejski pobyt w Dłużku wymieniał się tylko przelotnie z tym towarzyskim w Gotha. Później jednak w roku 1863 wraz ze śmiercią króla Danii Fryderyka VII nadciągnęła szlezwicko – holsztyńska katastrofa. Gdy w willi obecnego księcia Fryderyka w Gotha podejmowane były rozstrzygające decyzje, księżna Adelajda nie była u boku swojego męża, który jak wiadomo z końcem grudnia wyjechał do Kilonii. Udała się za nim w tamto miejsce dopiero w następnym roku z dziećmi i książęca para rezydowała teraz tam w willi przed wejściem do lasku Düsternbrook. Pozycja księżnej była tutaj nader ciężka i przykra. Ówczesny charakter miasta Kilonii nadzwyczaj różnił się od dzisiejszego. Kilonia była jeszcze miastem handlowym i nadmorskim o bardzo skromnym znaczeniu, wśród którego ludności uniwersytet odgrywał czołową i nadającą ton rolę. Szlachta kraju, panie i panowie rycerstwa szlezwicko – holsztyńskiego trzymali się najczęściej z daleka, ponieważ nie zgadzali się z próbą księcia przejęcia rządów księstw i kierowania nimi z Kilonii w sprzeczności z Prusami i Austrią. Miasto było oczywiście teraz wypełnione wojskiem, ale przy tym wojska mocarstw stały w końcu naprzeciw siebie nieomal wrogo. O ile tak bardzo oganiając się od wojsk federalnych także miasto i wieś okazywały księciu ogólnie biorąc łatwo zrozumiałą sympatię, o tyle było dla niego niemożliwe zyskanie trwałej pozycji i jego rząd pozostał jałowym pozorem. Nawet domowa komunikacja z jego wiernymi zwolennikami była z przeciwnej strony w coraz większej mierze nieufnie dozorowana. Jak mogło by być inaczej wśród tych wspomnianych okoliczności! Także wycofali się niektórzy, nawet z kręgów jego dotychczasowych zwolenników, ponieważ uznali polityczną niemożność utrzymania przyjętego przez niego stanowiska. Wśród tych tak niezwykłych i wielkich trudności księżna Adelajda wykazała wszystkie zacne i miłe właściwości jej charakteru w prawdziwie wzruszający sposób. Ten, kto informuje o niej z tego czasu prób, może chwalić tylko jej odwagę i jej ciche pogodzenie się z losem, jej dobroć i wdzięk w stosunkach domowych. Podczas, gdy wokół jej małżonka gromadziły się ciągle ciemniejsze chmury, pozostawała światłem jego serca i domu i zawsze czuwającą matką swoich dzieci. W dniu 8 kwietnia 1866 roku urodziła się w Kilonii jeszcze jedna córeczka Luiza Zofia. Wkrótce po tym, podczas wybuchu wojny z 1866 roku (wojna prusko – austriacka – przyp. tłumacza) książę musiał opuścić Kilonię jako uchodźca. Rodzina udała się najpierw do Gotha. Po tej katastrofie nastąpiły potem znów lata spokojnego życia rodzinnego w cichym odsunięciu się od świata, po części w Dłużku i Gotha, po części w Przemkowie, gdzie książę po mającej miejsce w 1869 roku śmierci swojego ojca osiedlił się na stałe. Teraz księżna rozglądała się wśród wspaniale rozkwitającej gromadki dzieci, do której dołączyła w dniu 3 lipca 1874 roku jeszcze jedna córka księżna Teodora, znów poświęcając się bez reszty zadaniom, które odpowiadały jej najwłaściwszej naturze. Wychowanie dzieci, ich etyczny i religijny rozwój, tworzyło ciągły i najwyższy cel jej życia. Nauką religii jej najstarszej córki, do jej 11 roku życia kierowała sama. Domownik z tego okresu pisze: „lata od 1870 do 1873 roku przeżyłem z książęcą rodziną. Na wiosnę 1870 roku przebywała w Gotha do początku maja. Księżna była szczególnie pogodna, gdy podejmowane były piękne przejażdżki do Lasu Turyńskiego. Okazywała dziecięcą radość w górach, w ogóle na łonie przyrody. Podczas, gdy w otoczeniu księcia inni chyba wyrażali swój gniew z powodu wydarzeń z roku 1866, nigdy nie zauważyłem czegoś z tego gniewu lub politycznego rozgoryczenia u księżnej Adelajdy. Po kilku spokojnych miesiącach przyszła potem wojna z Francją, która znów głęboko wkroczyła w życie książęcej rodziny, ponieważ książę Fryderyk wyruszył razem w orszaku następcy tronu. Wyjechał po pewnej srogiej kolacji w dniu 9 sierpnia i wrócił z powrotem 11 lutego 1871 roku. W dniu jego powrotu, księżna nie mogła wysiedzieć przy obiedzie na jej zwyczajnym miejscu, naprzeciwko księcia, musiała się przesiąść na jego stronę. – Najczęściej uczestniczyła w lekcjach nauki księżnych Wiktorii i Calmy, szczególnie chętnie brała udział w lekcjach religii, ale także historii, literatury i języka niemieckiego”. Tak poświęciła się całkowicie najwłaściwszemu i najważniejszemu zawodowi kobiet, podczas gdy małżonkowi uczyniła dom pośród walk i trosk życia miejscem spokoju, zgody i radości, dzieciom ogród w którego czystym i zdrowym powietrzu mogły się rozwijać cieleśnie, jak i na umyśle ku szczęśliwości. Wśród modnej wrzawy ruchu feministycznego wartość i wielkość tego zadania będzie często niedoceniana. Jakże ważne jest wprawianie się w nim także w najskromniejszych warunkach w skromnym mieszkaniu! Jakże niezmiernie rośnie jego znaczenie tam, gdzie dzieci są wzywane do przystosowywania się do ich wysokich, życiowych celów ongiś w sferach tronu! Księżna pomagała ukochanemu mężowi tylko do roku 1880. Choroba serca, która sprawiła jego bliskim już w zeszłym roku ciężkie i rosnące troski, doprowadziła jego życie do końca już 14 stycznia 1880 roku w Wiesbaden, gdzie się leczył; ciężki cios, który trafił rodzinę a przede wszystkim księżną; złamał ją o wiele bardziej jak były w stanie to zrobić wszystkie poprzednie, polityczne niepokoje i straty. Pozostawiło to także szkodliwe następstwa dla jej zdrowia; mianowicie został przez nie chyba położony grunt do nerwowej drażliwości i niepokojów, na które cierpiała w późniejszych latach. Opiekuństwo nad książęcymi dziećmi prowadziła księżna wspólnie z młodszym bratem zmarłego księcia Krystianem księciem Szlezwiku – Holsztynu, który żył w Anglii, jako zięć królowej Wiktorii.
W cudowny sposób blask radości miał rozjaśnić głęboki żal książęcego roku. Tylko dla nielicznych najbliższych wiadome było, że książę bezpośrednio przed swoją śmiercią do szczęśliwego końca doprowadził ciężkie rokowania o związek małżeński pomiędzy jego i cesarskim rodem w całkowicie poufnych pismach. Doprowadził do tego związek serc, który zawiązał się pomiędzy przyszłym spadkobiercą niemieckiej korony cesarskiej i najstarszą córką książęcego domu. Pragnienie następcy tronu i następczyni tronu Prus spowodować jednocześnie w ten sposób pojednanie pomiędzy dostojnymi rodami, żarliwie wspierało życzenia młodej pary. Już 14 lutego 1880 roku księżna udzieliła swojego przyzwolenia; w dniu 2 czerwca na cesarskim dworze ogłoszono zaręczyny a w dniu 27 lutego 1881 roku odbył się ślub na królewskim zamku w Berlinie. – W dniu 19 marca 1885 roku w Przemkowie druga córka księżna Karolina Matylda wyszła za mąż za Fryderyka Ferdynanda księcia Szlezwiku – Holsztynu – Glücksburga; w dniu 24 czerwca 1889 roku trzecia księżna Luiza Zofia z Fryderykiem Leopoldem księciem Prus. W międzyczasie księżna po tym, jak książę Ernest Günther stał się pełnoletni, opuściła zamek Przemków. Jak ona sama z ciężkim sercem opuszczała to miejsce jej długoletniej, wiernej działalności i szczęścia, tak cała ludność Przemkowa widziała ją tą, która była prawdziwą matką biednych, żegnając ją z serdeczną rzewnością. W 1885 roku udała się najpierw znów do Gotha, jednak w 1887 roku przeniosła się do Drezna. Żyła tutaj lubiana i szanowana przez dwór i mieszkańców miasta w radości ze szczęścia jej dzieci aż do czasu, gdy po krótkiej chorobie śmierć zamknęła jej oczy prawie dokładnie 20 lat po śmierci męża. Przy jej łożu śmierci stały jej wszystkie dzieci. Jej zwłoki zostały pochowane w dniu 29 stycznia w Przemkowie u boku jej zmarłego wcześniej męża.
Porównaj: księżna, żona Fryderyka ze Szlezwiku – Holsztyna, matka niemieckiej cesarzowej; superintendent Jentsch w Śląskim Kalendarzu Powszechnym na 1903 rok. Wspomnienia własne.
R. von Liliencron