Sprawozdania z obrad Śląskiego Towarzystwa Leśnego
Sprawozdanie z wycieczek podjętych podczas Zgromadzenia Ogólnego Śląskiego Towarzystwa Leśnego w Szprotawie 1 i 2 lipca 1863 roku do lasów miasta Szprotawy i posiadłości Przemkowa.
Korzystając z uprzejmego zaproszenia Jego Wysokości Księcia Szlezwika - Holsztynu - Augustenburga, dzień 2 lipca został wyznaczony na wycieczkę do lasów majątku Przemkowa i jednocześnie na zwiedzanie bardzo ważnego obszaru bagien, który został przekształcony w łąki.
Wyjazd zaplanowano na godzinę 6 rano z rynku. Niestety, duża liczba honorowych członków stowarzyszenia musiała odwołać dzisiejszą wycieczkę, która była niezwykła i niespodziewana! Niemniej jednak około 30 członków rozpoczęło podróż w dobrych nastrojach i przy pięknej pogodzie.
Naszym następnym celem była wieś Piotrowice, oddalona o 2 mile, na drodze ze Szprotawy do Przemkowa, już w granicach posiadłości książęcej.
Przybyliśmy tam około godziny ósmej i zostaliśmy przyjęci przez książęcego nadleśniczego, pana Behrensa, którego fachowe wskazówki zastosowaliśmy natychmiast po krótkim odpoczynku, aby podążać trasą specjalnie wyznaczoną przez Jego Najjaśniejszą Wysokość. Ogólne uwagi, które uprzejmie mi przekazano, są w skrócie następujące.
Dominium Przemkowa, położone w południowo-wschodniej części powiatu szprotawskiego, obejmuje 71 000 mórg, z czego około 53 000 mórg należy do majątku dworskiego.
Z tego ostatniego obszaru 36 460 mórg to lasy.
Las składa się z 5 oddzielnych obszarów leśnych, z których "Große Haide" obejmuje 30 460 mórg, a mianowicie:
a. Rewir Piotrowic ....... 6 275 mórg,
b. Rewir Pogorzeli....... 12 265 mórg,
c. Rewir Przemkowa ........... 5,623 mórg,
d. Rewir Wysokiej .............. 5,899 mórg,
e. Drogi i ścieżki ............ 398 mórg.
Część rewiru Piotrowic i Pogorzeli o powierzchni 16 000 mórg jest ogrodzona jako zwierzyniec dla jeleni i dzików.
Rewir Nieder-Haide lub Krępy obejmuje 3 760 mórg, Oberwald (park) 430 mórg.
Okręg bagien Krępy obejmuje 8000 mórg, a okręg bagien przemkowskich 1000 mórg.
Warunki sprzedaży drewna są wyjątkowo korzystne, trzy tartaki parowe znajdują się w głównym rewirze.
Sprzedaż drewna opałowego jest również szczególnie korzystna; około 45 000 kilogramów jest sprzedawanych rocznie do 7 hut.
W odniesieniu do służebności należy zauważyć, że tylko jedna trzecia rewiru Pogorzeli jest obciążona prawami do ściółki, Wilkocina prawami do drewna i ściółki w całości, Przemkowa prawami do ściółki na 800 morgach i prawami do drewna na pięciu częściach.
Pozostałe okręgi są wolne od służebności.
Administrację powierzono nadleśniczemu, ochronę 6 leśniczym, 3 pomocnikom łowczego i 8 gońcom leśnym.
Pierwsze leśne pozdrowienie było skierowane do starego, potężnego i szanowanego dębu, który znajdował się w pobliżu Piotrowic, na czystej glebie piaszczystej, ale z odpowiednim podłożem.
Opowiedz mi o swojej przeszłości, a znajdziesz wdzięcznych słuchaczy! ale milczał i mogliśmy ograniczyć się tylko do określenia jego proporcji wzrostu.
Okazało się, że miał 29 stóp przy ziemi, 2 stopy wyżej, 27 stóp 7 cali i 25 stóp 7 cali na wysokości piersi.
Na wysokości 17 stóp, gdzie spoczywa pierwsza mała gałąź, która prawie tworzy kąt prosty z pniem, obwód nadal wynosił 25 stóp 6 cali.
Na wysokości 22 stóp rozpoczyna się właściwe rozgałęzianie, a w tym samym czasie pień dzieli się na 5 części, które idą w górę pod kątem 25 stopni obok siebie.
Te gałęzie pnia mają średnicę odpowiednio 39, 37, 26, 26 i 33 cali na dole.
Opierając się na dokładnych pomiarach pana Behrensa, całkowite wymiary drewna tego dębu wynoszą 2072 stóp sześciennych, w tym 4 sążnie drewna o pojemności 40 stóp sześciennych każda litego drewna.
Nawiasem mówiąc, dąb jest pusty, ponieważ 60-letni stolarz wciąż mieszkający w Piotrowicach opowiada nam, że kiedy jego dawno zmarły ojciec był jeszcze pasterzem, dąb miał dziurę na wysokości około 15 stóp, do której on i jego towarzysze zabawy wrzucali kamienie, które następnie grzechotały w dębie. Z zewnątrz jednak nie ma śladu jakiejkolwiek wady, a dąb rodzi obfite plony prawie każdego roku.
Po odwiedzeniu tego starego dębu nasza ścieżka poprowadziła nas do części zwierzyńca o powierzchni 16 000 mórg, gdzie najpierw zobaczyliśmy oddział jeleni szlachetnych, a następnie, co było wielką rzadkością, zobaczyliśmy cztery sztuki białych jeleni, które poruszały się bardzo znajomo tam i z powrotem wzdłuż ogrodzenia.
Minęliśmy również kilka sektorów loch, ale ich mieszkańcy nie wydawali się być w nastroju, by nas powitać.
Otaczające nas drzewostany zajęły jednak całą naszą uwagę, a widok wzbudził powszechny zachwyt.
Na przeważnie doskonałej glebie leśnej, próchnicznym gliniastym piasku, na przepuszczalnym gliniastym i miejscami marglistym podłożu, widzieliśmy świerki, jodły, sosny, dęby (tylko Quercus foemina), buki, lipy, klony w wieku 100 lat i starsze, o doskonałym wzroście, prawdopodobnie do 120 stóp, i kondycji, która nie pozostawiała nic do życzenia.
Te stare drzewostany pokrywają około 1 500 mórg z 6 275-morgowego okręgu Piotrowic.
Kilkawzniesień, choć o niewielkim zasięgu i składających się z lekkiego piasku, przebiega przez rewir, podobnie jak kilka strumieni. W dawnych czasach nie brakowało tu stawów i jezior zwłaszcza w czasach, gdy właścicielami Przemkowa byli jezuici. Obecnie stawy te są częściowo wykorzystywane jako łąki, a częściowo jako torfowiska.
Widzieliśmy wspaniałe stare drzewostany sosnowe po obu stronach drogi do budowanego młyna parowego, a także dobry drzewostan bukowy.
Naszą uwagę zwróciła dwu- lub trzyletnia plantacja dębów o powierzchni 100 mórg na bardzo umiarkowanej glebie piaszczystej, otoczona ogrodzeniem ze względu na zwierzynę łowną. Sadzenie było bardzo starannie i dobrze wykonane. Zamiarem jest wykorzystanie tych dębów jako zagajnika.
Nie zgadzamy się z tą intencją. Po pierwsze, wydaje nam się, że gleba składa się głównie z suchego piasku, czasami nawet zawierającego ostry żwir, podczas gdy pierwszym warunkiem założenia zagajnika dębowego, oprócz rodzaju gleby, jest świeżość gleby.
Po drugie, jeśli zagajnik dębowy ma być sadzony na tej glebie za wszelką cenę, uważamy za wskazane posiadanie odpowiedniej mieszanki drzew iglastych, ponieważ w innych przypadkach gleba, która sama w sobie jest sucha, nie nadaje się do uprawy zagajnika dębowego.
W przeciwnym razie i tak już sucha gleba zostanie jeszcze bardziej zubożona i osłabiona. Gdy okaże się, że pędy odroślowe są pokrzywdzone, to można przecież usunąć iglaste i inne posadzone gatunki drzew, a tam, gdzie powstają duże luki, można je ściąć.
Nie ma wątpliwości, że dęby mogą rosnąć nawet na suchym, piaszczystym podłożu, zwłaszcza w młodym wieku. Jednakże, nie możemy zaprzeczyć, że długoterminowa skuteczność nasadzeń dębów w suchym piasku morskiego dna jest co najmniej wątpliwa. Wydaje się, że w ostatnim czasie promowany wysoki zysk z hodowli dębów do celów łupania kory przynosi mniej racji dla ich zakładania niż pewna modna skłonność.
Mimo to, w ostatnim czasie pochlebnie wyrażano się o uprawie dębu dla pozyskiwania z niego kory dębowej, ale my uważamy, że na nieodpowiednim stanowisku również uprawa dębu dla pozyskiwania kory jest niewłaściwa. Ktoś może być wybitnym profesorem medycyny, ale nadal mieć niepraktyczne poglądy na temat uprawy takiego dębu i pojawiania się dużej brudnicy sosnowej.
Do tej uprawy dębów przylegała 8-letnia uprawa sosnowa, powstała z sadzenia jednorocznych sosen. Niestety, poprzedni drzewostan został zniszczony przez pożar w 1852 roku i do 1855 roku powierzchnia pozostawała nieużytkowana.
Ten ostatni czynnik, jak również ostry żwirowy grunt, a wreszcie zgryzanie przez zwierzynę łowną i powtarzające się ataki szerszenia sosnowca miały duży wpływ na dotychczasowy wzrost.
Dalszy interesujący widok stanowił 60-70-letni drzewostan bukowy, tym bardziej, że niewątpliwie powstał z sadzenia.
Minęliśmy teraz linię 8 i wkroczyliśmy do leśnictwa Pogorzeli.
Gleba jest tutaj w większości piaszczysta i tylko częściowo ma niewielką domieszkę gliny, gdzieniegdzie jest torfowa.
Dominuje tu sosna, tylko gdzieniegdzie spotyka się pień liściasty.
Mimo nieustannego zbierania ściółki, drzewostany sosnowe nadal prezentowały się całkiem dobrze. Leśnictwo posiada 6 000 mórg sosen w wieku 1-20 lat, z czego 3 500 mórg posadził nadleśniczy Herr Behrens.
Ta znaczna powierzchnia młodników jest częściowo wynikiem masowego żeru mniszki (Ph. B. Monacha) w 40-50-letnich drzewostanach w 1856 roku.
Drzewostany groziły obumarciem w wyniku tego żeru i zostały całkowicie wycięte. Była to drastyczna decyzja, a w przypadku ponownego pojawienia się mniszki, co niestety jest prawdopodobne, z pewnością zastosuje się bardziej ostrożne metody.
Niestety, w ostatnim czasie również brudnica sosnowa (Dendrolimus pini) pojawiła się w niepokojącej ilości i należy z nią energicznie walczyć.
Z drugiej strony, leśnictwo posiada ponad 1 000 mórg sosen w wieku 80-100 lat, co jest rzadkim i cieszącym widokiem w lasach prywatnych.
W tym leśnictwie znajduje się również tartak parowy z lokomobilą. Na linii 15 ponownie minęliśmy "3 wały" zauważone wczoraj w Szprotawie, które przecinają całe leśnictwo z południa na północ.
Stąd udaliśmy się do leśnictwa Wilkocin, zwanego również Wysoka, i po prawej stronie drogi zobaczyliśmy bardzo duży, zwarty młodnik sosnowy o powierzchni 1 500 mórg, w tle stare drzewostany sosnowe należące do majątku Modłej i miasta Bolesławca.
Mamy nadzieję, że ten imponujący kompleks jednowiekowych drzew zostanie na zawsze uchroniony przed klęskami żywiołowymi. Gleba wydała nam się tutaj najuboższa, co odzwierciedla wzrost i ogólny stan sosen.
Całe leśnictwo jest obciążone serwitutami ściółkowymi i drzewnymi. Na linii 10 wkroczyliśmy do leśnictwa Primkenau i tam znaleźliśmy ponownie lepszy grunt.
Świeży, głęboki piasek, gliniasty piasek i piaszczysta glina naprzemiennie się ze sobą przeplatają.
Napotkaliśmy tutaj bardzo dobrze rosnące drzewostany mieszane z dębami, bukami, jodłami, świerkami i sosnami, choć ogólnie dominuje sosna.
Znaczące uprawy dębowe o powierzchni około 500 mórg są również przeznaczone na las dębowy do pozyskiwania kory dębowej. Eksperymentalnie połączono uprawę dębów z uprawą ziemniaków, ale nie można jeszcze wydać opinii na temat jej sukcesu.
Nasza droga prowadziła nas teraz drogą bolesławiecką do Przemkowa, ale żeby podziwiać również widok na Książęcy Park (Oberwald) o powierzchni 430 mórg, później ponownie skręciliśmy z drogi.
Wzgórze, z którego roztacza się widok na zamek w Przemkowie, zostało przez Jego Wysokość obsadzone wysokopiennymi bukami o wysokości do 30 stóp i innymi drzewami i z pewnością w niedługim czasie stanie się urokliwym miejscem w Przemkowie.
Park jest bardzo dobrze i z dużym smakiem urządzony i doskonale pielęgnowany.
Minęliśmy teraz sam Przemków, aby dotrzeć do folwarku "Adelaidenau", wyznaczonego przez Jego Wysokość na spotkanie; znajduje się on na północ od Przemkowa, już na terenie torfowisk przekształconych na łąki i pola uprawne.
W Adelaidenau mieliśmy zaszczyt zostać powitani przez Jego Najjaśniejszą Wysokość i jego świtę i zostaliśmy zabrani na śniadanie.
Ten krótki odpoczynek i luksusowe orzeźwienie bardzo nam się przydały, ponieważ mieliśmy już za sobą prawie 8-godzinną wycieczkę.
Wyjaśnienia udzielone przez Jego Wysokość na temat melioracji bagien były niezwykle interesujące.
Początkowo prace obejmowały całkowite osuszenie obszaru o powierzchni 10 000 mórg.
Jeszcze kilka lat temu obszar ten należał do właściciela majątku Przemkowa i był podzielony jedynie na małe działki. Był on zalewany przy najmniejszym wezbraniu Szproty i podczas obfitych opadów deszczu, tak że prawie bez przerwy tworzył niedostępne bagno.
W związku z uwolnieniem od serwitutów torfowiska i przylegających pól oraz przeprowadzoną separacją, w 1859 roku właściciel majątku Przemkowa wszedł w bezserwitutowe posiadanie większej części torfowiska w jednym zwartym planie i mógł teraz przeprowadzić meliorację.
Odwodnienie zostało przeprowadzone poprzez obwałowanie całego folwarku i rzeki Szprotawy w celu ochrony przed napływającą z zewnątrz wodą, a także poprzez odprowadzenie wody gromadzącej się na torfowisku, częściowo kanałami przechodzącymi pod dnem innych cieków wodnych.
Kolejne imponujące prace zostały wykonane w celu nawodnienia części torfowiska, budowy dobrych dróg i przekształcenia nieużytków torfowiskowych w pola uprawne.
Uzyskaliśmy pobieżny wgląd w te imponujące urządzenia podczas przejazdu przez znaczną część tych dawnych torfowisk.
Jest to dzieło wykonane z niezwykłą energią i mającym głęboki wpływ na dobrobyt okolicy.
W drodze powrotnej do Przemkowa zwiedziliśmy jeszcze obiekty rolnicze, które wzbudziły powszechne zainteresowanie.
Z wielką wdzięcznością pożegnaliśmy się z Jego Wysokością i wyruszyliśmy w drogę powrotną do domu.
Katholisch-Hammer, w sierpniu 1863 roku
v. Hagen,
Królewski Nadleśniczy