Archiwum Prasowe15 października 1938
Wiadomość z dnia 15.10.1938
Pracownicy leśni w domach germańskich Urocza zabudowa osadnicza na terenach pogorzeliska leśnego - 10 marek Rzeszy czynszu za cały dom - dźwięki pieśni ludowych...
Pracownicy leśni w domach germańskich Urocza zabudowa osadnicza na terenach pogorzeliska leśnego - 10 marek Rzeszy czynszu za cały dom - dźwięki pieśni ludowych z 40-to metrowej wieży strażackiej Heinz-Ludwig Wellhausen Małe miasteczko Przemków na Wrzosowiskach Dolnośląskich jest dziś centrum zainteresowania nowych Niemiec w szerokich kręgach . Z jednej strony jest to wielki program niemieckiej Służby Pracy dla Rzeszy, który został tutaj zrealizowany poprzez rekultywację znanych w całej ojczyźnie Bagien rzeki Szprotawy o powierzchni 2800 mórg, z drugiej strony wspaniałomyślna inicjatywa prywatna w ramach wymagań nowej epoki zasługuje na wielką uwagę, jaką odwiedzający z daleka poświęcają tym dwóm dumnym osobliwością poprzez stworzenie osady robotników leśnych Pogorzele w stylu wschodniogermańskim. Pierwsza wzorcowa wieś robotników leśnych. Idylliczną ulicą Heidestraße z Przemkowa, kierując się na południe, dociera się do Pogorzeli. Kiedy po sześciu kilometrach las się oczyszcza, człowiek zostaje przeniesiony do germańskiej prehistorii tego wschodnioniemieckiego obszaru osadniczego, kiedy to prawie 2000 lat temu osiedlili się tu Wandale. Wszędzie na podbudowie z głazów narzutowych wznoszą się dostosowane do krajobrazu, kunsztowne budynki o trzcinowych dachach z pięknie rzeźbionymi dębowymi belkami. Jeśli spojrzycie Państwo na plan tej modelowej wioski robotników leśnych, która do dziś jest unikatem w Niemczech, zobaczycie, że również tutaj zachowała się tradycja germańskiego osadnictwa, harmonijnie połączona z nowoczesnymi osiągnięciami i wymaganiami. Dziesięć domów pracowników leśnych stoi w kręgu w formie ronda, z dostępem przez bramę 40-metrowej wieży przeciwpożarowej. Przy wjeździe do osady znajdują się również budynki gospodarcze, magazyny, warsztaty i nadleśnictwo. Duży przemysłowiec nabył 32 000 mórg lasu należącego wcześniej do miasta Bolesławca, gdzie w 1904 roku straszliwy pożar lasu trwający tydzień zredukował zarówno 20 000 mórg lasu jak i wieś Pogorzele do popiołu z martwym i żywym inwentarzem. Obóz Służby Pracy dla Rzeszy po drugiej stronie drogi dąży do ponownego zalesienia wielkich blizn przeżartych przez pożar. — Mieszkańcy Pogorzeli odbudowali swoją wieś uczciwie i biednie w 1904 roku, ale żyli nędznie. Stara wieś Pogorzele musiał ustąpić miejsca wspaniałomyślnemu planowi przemysłowca, aby zbudować nową wioskę dla dziesięciu rodzin pracowników leśnych według nowych zasad architektonicznych zakorzenionych w ich ojczyźnie, a nowe życie rozkwitnie w najprawdziwszym tego słowa znaczeniu jako energiczny przykład rozwoju piękniejszych Niemiec ze złej i smutnej przeszłości. Kuźnia, magazyn z paszą i dom wspólnoty. Rzemieślnicy wciąż dopinają wszystko w osadzie. Ale już w październiku ci narodowi towarzysze, którzy mają prawdziwe szczęście, będą mogli wprowadzić się do swoich domów. Duża hala maszynowa, znajdująca się przed właściwym osiedlem, oferuje wystarczającą ilość miejsca do przechowywania sprzętu rolniczego i leśnego. Warsztat i kuźnia zapewniają, że narzędzia są zawsze utrzymywane w porządku. 20-to metrowa paszarnia z dołączonymi długimi stodołami wygląda jak wieża germańskiej twierdzy. Mijając nowoczesne biuro nadleśnictwa, wkraczamy teraz na właściwe osiedle. A jakie tu są domy! Pokryte trzciną dachy, zaimpregnowane przed ogniem i kunsztownie utkane na grzbietach, z oknami górnego piętra i otworami po wiązach, wznoszą się do nieba jak spiczaste szczyty. Układacze trzciny, przedstawiciele wymarłego na dużych obszarach naszej ojczyzny rzemiosła, musieli zostać sprowadzeni z Meklemburgii, podobnie jak część materiału do obróbki, czyli trzcina. Pracują tu również wyspecjalizowani rzemieślnicy z innych regionów Niemiec. Grube dębowe belki i filary ścian z muru pruskiego, zabezpieczone przed wilgocią, zostały zabarwione na ciepły brąz, a ozdobne okna i proste w formie drzwi wejściowe i okiennice tak dobrze pasują do tego typu gospodarstwa. Rzemieślnicy z Oberammergau wykonali misterne rzeźbienia na belkach. Wielokondygnacyjny dom wspólnoty, centrum kulturalne wsi, mieści funkcjonalną salę gminną, salę szkolną oraz łaźnię wiejską z centralnym ogrzewaniem. Wszędzie zastosowano najnowsze osiągnięcia techniczne, praktycznie łącząc stare z teraźniejszym, aby stworzyć formę, która w przekonujący sposób ujawnia związek z wioską. Wzór dla całej Rzeszy. Domy osadników są bardzo przestronne i pojemne. Znajduje się w nich kuchnia i jadalnia, które od razu zachwycają osadników, bo w prezencie otrzymują stół kuchenny, piece kaflowe, wiele naczyń z bolesławieckiej ceramiki, koce i zasłony z płótna z nadrukiem. Dwa inne piece kaflowe również są gotowe i czekają. W domach oprócz kuchni i jadalni znajduje się spiżarnia, pralnia z kotłem do gotowania bielizny, sypialnia, pokój dzienny, pokój dziecięcy, strych, pomieszczenie inwentarskie z wbudowanym chlewem i kurnikiem, stodoła i drewniana stajnia. Wokół każdego domu rozciąga się duży kawałek ziemi ogrodowej. Jeśli weźmie się pod uwagę, że miesięczny czynsz wynosi tylko 10 marek Rzeszy, to rzeczywiście można mówić o powstającym tu wzorcowym dziele, nie tylko pod względem strukturalnym, ale i społecznym. Kiedy kuranty w 40-metrowej dzwonnicy rozbrzmiewają piękne dźwięki ludowych pieśni nad osadą i wrzosowiskiem, a szkoła wypełnia się szczęśliwymi dziećmi w podziękowaniu za hojną budowę osady, którzy mogą cieszyć się koleżeństwem po lekcjach w Domu Młodzieży Hitlerowskiej (Hitlerjugend), który stoi obok rezydencji nauczyciela w pobliżu osady, wtedy trzeba radośnie wyznać, że piękno, bezpieczeństwo i beztroska tej wsi sprawiają, że jest to dobre miejsce do życia. — Przemków i jego zalesione wrzosowiska, zawsze ukryty klejnot, z dala od głównych dróg, stały się celem wielu ludzi, którzy podziwiają wymagania ukształtowanych tu nowych Niemiec i chcą się uczyć z tego, co widzą. Twórcą jest architekt rządowy dr inż. Winkelmann. W tym stylu, przypominającym także domy przysłupowe z gór Śląska, mają być zaprojektowane także nadleśnictwa Studzianka i Wilkocin.
📜
Źródło historyczne
Gazeta „Der Führer“ nr 284, rocznik 12 z dnia 15 października 1938 roku.