Archiwum Prasowe9 sierpnia 1906
Wiadomość z dnia 09.08.1906
Berlin, 4 sierpień. (Cesarz i przypadek panny Milewskiej.) W znanej, sensacyjnej aferze garderobianej Milewskiej w tych dniach nastąpiła ciekawa decyzja cesarza...
Berlin, 4 sierpień. (Cesarz i przypadek panny Milewskiej.) W znanej, sensacyjnej aferze garderobianej Milewskiej w tych dniach nastąpiła ciekawa decyzja cesarza. Jak wiadomo panna Milewska, dama dworu w międzyczasie zmarłej Amelii, księżnej Szlezwika Holsztynu, przed obecnie sześcioma laty została aresztowana w Kairze pod zarzutem kradzieży cennych klejnotów. Aresztowanie t, według zdania panny Milewskiej, miało na celu, rozdzielenie jej od księżnej, ponieważ książę Ernest Günther, chciał zatrudnić na jej miejscu inną osobę. Panna Milewska skarżyła potem z powodu tego nieusprawiedliwionego aresztowania Ernesta Günthera, księcia Szlezwika Holsztynu i jego szambelana dworu, majora von Blumenthala, ponieważ przyjęła, że książę wydał zlecenie do aresztowania a major von Blumenthal je wykonał. Major von Blumenthal udał się wówczas umyślnie w tym celu do Kairu i wynajął dwóch, będących na żołdzie egipskiego rządu, Arabów, którzy zajęli się aresztowaniem przy złym obchodzeniu się z panną Milewską. Skarga przeciwko majorowi von Blumenthal nadeszła przed kilkoma tygodniami pod rozprawę przed sadem ławniczym w Dreźnie i major von Blumenthal w dłuższej mowie obrończej przedstawił, że to aresztowanie nie odbyło się z jego inicjatywy, lecz egipskiego rządu. Termin został odroczony w celu pozwania nowych świadków i panna Milewska kazała teraz zasięgnąć dalszych informacji w Kairze. Udało się jej przy tym dowiedzieć, że jeden z tych dwóch Arabów w międzyczasie zmarł, drugi jednak ze stanowczością podał, że miał być wówczas opłacany wyłącznie przez majora von Blumenthala. Jeszcze inne wnioski wzmacniają w pannie Milewskiej zdanie, że pan Blumenthal uzyskał od egipskiego rządu nakaz aresztowania pod jakimiś fałszywymi pretekstami i działał na zlecenie księcia Ernesta Günthera. Wskutek tego postawiła ponownie wniosek o rozpoczęcie ze stopy prywatnej postępowania skarżącego przeciwko księciu Ernestowi Güntherowi, na co jednak sędzia okręgowy prowadzący dochodzenie Heller zawiadomił ją, że ona zgodnie z § 251 ordynacji kryminalnej z dnia 11 grudnia 1805 roku, że powinna dostarczyć najwyższe pełnomocnictwo do takich działań z urzędu, w przeciwnym razie skarga byłaby odrzucona z obowiązkiem pokrycia kosztów. Chociaż panna Milewska i jej doradca prawny wysunęli wątpliwość moc prawną tej ordynacji kryminalnej, ażeby całą sprawę doprowadzić wreszcie do końca, skierowali pismo do cesarza, w którym panna Milewska przedstawiła sytuację prawną i poprosiła o zezwolenie cesarza na ściganie księcia. Na to pismo przyszła w tych dniach odpowiedź z ministerstwa sprawiedliwości, że cesarz nie wydał zezwolenia na ściganie karne księcia Ernesta Günthera. Jak dowiaduje się „M. R.R.”, panna Milewska chce teraz uzyskać decyzję wyższego sądu krajowego, czy stuletnia ordynacja kryminalna jest dzisiaj w tym wypadku zgodna z prawem.
📜
Źródło historyczne
Gazeta "Tages Post”, nr 180, strona 8, rocznik 42, z dnia 9 sierpnia 1906 roku.