Archiwum Prasowe6 października 1888
Wiadomość z dnia 06.10.1888
Przemków, 1 październik. Także wczoraj, liczba tych, którzy chcieli zobaczyć tutaj cesarzową i książęta, była bardzo duża. Cesarzowa, Ernest Günther, książę Szl...
Przemków, 1 październik. Także wczoraj, liczba tych, którzy chcieli zobaczyć tutaj cesarzową i książęta, była bardzo duża. Cesarzowa, Ernest Günther, książę Szlezwika - Holsztynu, książę Krystian, Ferdynand, książę Szlezwika - Holsztynu - Glücksburga wraz z małżonką i Luiza i Teodora, księżne Szlezwika - Holsztynu - Augustenburga, przed południem uczestniczyły w mszy świętej w kościele ewangelickim. Po południu młodzież szkolna z Przemkowa i wsi, które należą do majątku ziemskiego Przemkowa, sprawiły cesarzowej owację. Potem dzieci ustawiły się przed zamkiem i zaśpiewały chorał: "Prowadź nas Jezu!" (Jesu, geh voran!) i następnie obie pieśni: "Niemcy, Niemcy ponad wszystko!" (Deutschland, Deutschland über alles) i "Szlezwik - Holsztyn w objęciach morza!" (Schleswig-Holstein meerumschlungen). Wieczorem w zamku odbyła się uroczysta uczta z okazji urodzin cesarzowej Augusty. - [Świadectwo chrztu naszej cesarzowej]. Z miejsca urodzin cesarzowej Augusty Wiktorii, wioski Dłużek, na której zamku o tej samej nazwie urodziła się dostojna pani, nadszedł do dzisiejszej korespondencji następujący humorystyczno - patriotyczny "apel". "Gdzie jesteśmy, my Dłużyczanie? Gdzie jest nasz Dłużek, który co prawda jest skromnie zaznaczony na wielkiej mapie Niemiec, ale ciągle istnieje i dla tych Niemiec oddał swoją księżną! Wcale nie, że zazdrościlibyśmy Przemkowianom, którzy teraz tak czynią "jakby byli wielkim miastem", i na ludzi takich, jak my, - na Dłużyczan patrzą z góry - o nie, nie znamy żadnej zazdrości! Ale - chcielibyśmy jednak zawiadomić Przemkowian, że nasza niemiecka cesarzowa jest szczególnie naszą cesarzową - a mianowicie Dłużyczanką. I jeżeli tego Przemkowianie nie wiedzą, lub nie chcą wiedzieć, to mogą łaskawie zaglądnąć tutaj do naszej księgi metrykalnej chrztów. Nasz stary kościelny, kantor i nauczyciel Michał osobiście to zapisał i każdy może przeczytać w niemieckich barwach narodowych, czarno na białym, pod numerem 1858 księgi metrykalnej chrztów, przypadkowo datę urodzin księżnej. Tak więc jest tam napisane: "Nr 1858, 2 październik 1858, godzina 7.30 rano: imię: Augusta, Wiktoria, Fryderyka, Luiza, Teodora, Jenny, ślubna dziewczynka. Ojciec: Jego Najjaśniejsza Wysokość pan Fryderyk, Krystian, August, książę dziedziczny Szlezwika - Holsztynu - Sonderburga - Augustenburga, patron kościoła, dziedzic i pan lenny Dłużka; matka: pani Adelajda, Wiktoria, Amalia, Luiza, Maria, Konstancja, księżna dziedziczna Szlezwika - Holsztynu - Sonderburga - Augustenburga, z domu księżna Hohenlohe - Langenburg. Ochrzczona 30 listopada. Świadkowie chrztu: 1. Jego Królewska Wysokość książę panujący Prus; 2. Jej Królewska Wysokość księżna Prus; 3. Jego Królewska Wysokość książę Prus Fryderyk Wilhelm; Jej Królewska Wysokość księżna Prus, żona Fryderyka Wilhelma, Wiktoria; 5. Jej Najjaśniejsza Wysokość księżna Szlezwika - Holsztynu - Sonderburga - Augustenburga; 6. Jej Najjaśniejsza Wysokość, wdowa, pani hrabina von Erbach - Schönburg, z domu księżna Hohenlohe - Langenburg". "A więc", tak kończy sprawozdawca z Dłużka, "Czyż nie jest ona naszą cesarzową?" I "nasza" cesarzowa na pewno także jeszcze raz, przy dobrej okazji odwiedzi naszą miejscowość, gdzie się urodziła i gdzie żyje jeszcze jej mamka, która może tak wiele miłych historii o "jej" księżnej. A jeżeli się pozornie trochę uniosłem, nie jest to, jak już powiedziano, zazdrością do Przemkowian, lecz chciałem im tylko wytknąć, że nasza cesarzowa ponad wszystko ciągle jeszcze w pierwszym rzędzie jest "naszą" cesarzową i taką pozostanie, ponieważ jest Dłużyczanką!
📜
Źródło historyczne
Gazeta "Namslauer Stadtblatt", nr 78 z dnia 6 października 1888 roku.