Wizyta księcia w Sonderburgu
Wczoraj po południu o godzinie 14:00 przybyli tutaj dostojni goście bawiący obecnie na zamku Gravenstein [Gråsten]: księżna Adelajda, księżna Fryderykowa Leopoldowa Pruska [Luiza Zofia], książę Ernest Günther, księżniczka Teodora oraz książę Ferdynand z Glücksburga wraz z orszakiem. Następnie udali się do tutejszego zamku, aby obejrzeć znajdującą się tam kryptę książęcą.
Sonderburg [Sønderborg], 12 września.
Wczoraj po południu o godzinie 14:00 przybyli tutaj dostojni goście bawiący obecnie na zamku Gravenstein [Gråsten]: księżna Adelajda, księżna Fryderykowa Leopoldowa Pruska [Luiza Zofia], książę Ernest Günther, księżniczka Teodora oraz książę Ferdynand z Glücksburga wraz z orszakiem. Następnie udali się do tutejszego zamku, aby obejrzeć znajdującą się tam kryptę książęcą.
Krypta wraz z przylegającą do niej kaplicą, które przez długie lata pozostawały niemal zapomniane i przez nikogo nieodwiedzane, dopiero dzięki księciu Ernestowi Güntherowi zostały ocalone od zapomnienia i uchronione przed całkowitą ruiną. A przecież w starym, czcigodnym zamku w Sonderburgu rozegrał się niemały kawał historii, a z wieloma znajdującymi się tam przedmiotami wiążą się historyczne wspomnienia. Pamiętajmy, że zamek wzniesiono ponad pół tysiąca lat temu dla ochrony południowego wybrzeża naszej wyspy przed najazdami nordyckich piratów. Pamiętajmy, że zamek odegrał niebagatelną rolę w nieustannych walkach królów duńskich z książętami Szlezwika-Holsztynu o władanie nad wyspą Als [Alsen]; że był niejednokrotnie oblegany, szturmowany i ostrzeliwany, a mimo to, opierając się wszelkim atakom, wznosi się po dziś dzień jako potężna, niewzruszona budowla „z fal błękitnego Bałtyku”.
Książę Ernest Günther był pierwszym, który skierował swą uwagę na to bogate w historyczne pamiątki miejsce – miejsce, które w swych murach więziło niegdyś duńskiego króla Chrystiana II (sprawcę „krwawej łaźni sztokholmskiej”) oraz wielu innych więźniów politycznych. Podczas swojej ostatniej wizyty w Sonderburgu książę wydał polecenie poddania kaplicy wraz z przylegającą kryptą książęcą gruntownej renowacji. Krypta okazała się zbyt mała dla tak wielkiej liczby złożonych w niej trumien. Od 1622 roku chowani tam byli – z nielicznymi wyjątkami – książęta ze Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga, przodkowie naszego księcia. Obie komory grobowe kryją łącznie 44 trumny, częściowo bogato zdobione złotem i srebrem.
Pierwotny plan księcia zakładał przeniesienie krypty pod ziemię i stworzenie tam większej przestrzeni. Jednakże po tym, jak książę Ernest Günther przekonał się dziś osobiście o trudnościach związanych z realizacją tego zamierzenia – w zamku wbrew oczekiwaniom brak bowiem piwnic sklepionych i należałoby je dopiero wznieść od podstaw – dał pierwszeństwo innemu rozwiązaniu: postanowił wykorzystać przylegającą kaplicę jako dodatkowe miejsce na trumny i w ten sposób utworzyć mauzoleum.
Po około godzinnym pobycie na zamku rodzina książęca udała się do Augustenburga [Augustenborg], gdzie spacerowała przez dłuższy czas po tamtejszym parku, po czym pojechała nad jezioro Miang [Miang Sø], położone około pół godziny drogi od Augustenburga. Tuż nad jeziorem, w kierunku majątku Werteminde, znajduje się uroczo położone niewielkie wzgórze zwane „Chatką” (die Hütte), z którego roztacza się rozległy widok na małe jezioro. Miejsce to dostojni goście wybrali na piknik. Do godziny 20:00 rodzina książęca bawiła w radosnej atmosferze nad jeziorem Miang, po czym wyruszyła w drogę powrotną do Gravenstein.
Źródło historyczne
Gazeta „Hamburgischer Correspondent” Rocznik 163, Nr 648 z dnia 14 września 1893 roku