Kwestia sukcesji tronu
Landtag Wielkiego Księstwa Oldenburga, który zebrał się już na obrady, zajmie się przede wszystkim kwestią sukcesji tronu. W mowie tronowej inaugurującej obrady Landtagu minister Willich podkreślił, że rząd w żaden sposób nie uległ wpływowi protestu wniesionego przez księcia Ernesta Günthera.
Landtag Wielkiego Księstwa Oldenburga, który zebrał się już na obrady, zajmie się przede wszystkim kwestią sukcesji tronu. W mowie tronowej inaugurującej obrady Landtagu minister Willich podkreślił, że rząd w żaden sposób nie uległ wpływowi protestu wniesionego przez księcia Ernesta Günthera. Jak wiadomo, Oldenburg zawarł z carem układ, na mocy którego rosyjska linia Holstein-Gottorp zrzeka się wszelkich praw do tronu na wypadek wygaśnięcia niemieckiej linii w Wielkim Księstwie Oldenburga, pod warunkiem że Wielkie Księstwo przejdzie w sposób niepodzielny na określoną gałąź kuzynowskiej linii Holstein-Sonderburg. Linia Holstein-Sonderburg dzieli się jednak z kolei na dwie linie: linię Holstein-Sonderburg-Augustenburg – do której należy, jak wiadomo, nasza cesarzowa [Augusta Wiktoria], a wcześniej należał jej ojciec, książę Fryderyk, pretendent do tronu Szlezwika-Holsztynu do roku 1865 – oraz linię Holstein-Sonderburg-Glücksburg.
Wydawałoby się rzeczą naturalną, skoro zgodnie z prawem rodowym Oldenburgów dziedziczenie tronu opiera się na zasadzie primogenitury i sukcesji linearnej w linii męskiej, by wybrać starszą linię augustenburską, której przedstawicielem jest obecnie książę Ernest Günther. Jednakże układ zawarty między wielkim księciem Augustem Oldenburskim a carem Mikołajem II, jak również przyjęta wstępnie w państwie oldenburskim ustawa o sukcesji tronu, wyraźnie wybrały młodszą linię glücksburską – wyznaczyły księcia Fryderyka Ferdynanda. Książę Fryderyk Ferdynand ma syna, urodzonego 23 sierpnia 1891 r. księcia Fryderyka; jego brat, który ma mieć prawo do tronu w trzeciej kolejności, to książę Albert (urodzony 15 marca 1863 r., obecnie major w Poczdamie w pułku Gardes du Corps). Tych trzech Glücksburgów ma zatem zająć miejsce pretendentów do tronu tuż za obecnym dziedzicznym wielkim księciem Mikołajem oraz jego krewnymi: książętami Jerzym Ludwikiem i Aleksandrem – z których ten ostatni reprezentuje zruszczoną gałąź mieszkającą w Petersburgu. Augustenburgom, w imieniu których zaprotestował książę Günther, odbiera się tym samym – według wszelkich ludzkich przewidywań – niemal ostatnią szansę na zasiadanie na którymkolwiek z niemieckich tronów. Jakie powody przytaczają na poparcie tej decyzji czynniki ustawodawcze Oldenburga oraz strony układu całego Domu Oldenburskiego?
Rząd oldenburski podał następujące uzasadnienie: po pierwsze, senior najstarszej linii augustenburskiej, książę Ernest Günther, żyje w bezdzietnym małżeństwie. Jego małżonka pochodzi, jak wiadomo, z katolickiej linii koburskiej – jest córką księcia Filipa Koburskiego i księżnej Luizy, która została obecnie uznana za niepoczytalną i przebywa z Gézą Mattachichem w Paryżu. Rząd oldenburski podkreślił ponadto jako drugi powód, że młodsza gałąź linii augustenburskiej osiadła w Anglii „i w wyniku tamtejszego zamieszkania jest zapewne w mniejszym lub większym stopniu wyobcowana z niemieckich interesów i poglądów”.
Dodajmy, że do tej młodszej gałęzi Augustenburgów po śmierci księcia Christiana w wojnie burskiej należą jeszcze: książę Kristian ze Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Augustenburga – stryj księcia Ernesta Günthera, generał armii brytyjskiej i osobisty adiutant zmarłej królowej Wiktorii (urodzony 22 stycznia 1831 r.) oraz jego syn, książę Albert (urodzony 26 lutego 1869 r., obecnie rotmistrz w pułku huzarów gwardii w Poczdamie).
W świetle powyższego nie ulega wątpliwości, że postępowanie Oldenburga ma merytoryczne uzasadnienie i służy celom narodowym. Augustenburgowie mogą wprawdzie temu przeciwstawić argument, że emigracja części ich rodu po porażce w walkach o Szlezwik-Holsztyn była w pełni zrozumiała, zwłaszcza że ich senior spowinowacony jest z brytyjskim domem królewskim; ponadto w młodszym pokoleniu szukają oni znów więzi z wewnętrznym życiem niemieckim, a starsza linia rodu i tak pozostała na stałe w Niemczech.
I tutaj genealodzy oraz prawnicy prawa państwowego toczą spory o prawa krwi i traktaty, o prawa koronne i terytorialne. W każdym razie stajemy przed osobliwym obrazem: oto dwaj szwagrowie niemieckiego cesarza uwikłani są obecnie w spory sukcesyjne o niemieckie trony i księstwa. Rozstrzygnięcie pozostanie oczywiście w gestii Rady Związkowej (Bundesrat), która rozważy prawo rodowe, prawo państwowe oraz ustawodawstwo krajowe. Radę Związkową czeka więc niemało pracy. Na koniec należy jeszcze zaznaczyć, że w wypadku rozstrzygnięcia sporu o tron po myśli oficjalnego rządu oldenburskiego wykluczony zostanie wprawdzie Dom Holstein-Gottorp-Romanow, lecz bynajmniej nie zruszczona linia oldenburska.
Źródło historyczne
Gazeta „Großenhainer Tageblatt” Rocznik 99, Nr 228 z dnia 30 września 1904 roku.