Holsztyn i Oldenburg
W ostatnich dniach dwa rody książęce stanęły w świetle uwagi opinii publicznej w sprawach wykraczających poza ramy czysto rodzinne: Oldenburg z racji uregulowania sukcesji tronu, a Holsztyn poprzez przyznanie mu statusu prawnego, jaki zazwyczaj przysługuje jedynie panującym domom książęcym...
Holsztyn i Oldenburg
W ostatnich dniach dwa rody książęce stanęły w świetle uwagi opinii publicznej w sprawach wykraczających poza ramy czysto rodzinne: Oldenburg z racji uregulowania sukcesji tronu, a Holsztyn poprzez przyznanie mu statusu prawnego, jaki zazwyczaj przysługuje jedynie panującym domom książęcym.
Wielkoksiążęcy dom oldenburski od dłuższego czasu liczy zaledwie kilku męskich przedstawicieli. Wielki książę Fryderyk August z pierwszego małżeństwa z księżniczką Elżbietą Pruską doczekał się jedynie córki i dopiero drugie małżeństwo z księżną Elżbietą Meklemburską przyniosło mu 10 sierpnia 1897 roku długo wyczekiwanego następcę tronu – dziedzicznego wielkiego księcia Mikołaja, dzięki czemu na razie wygaśnięcie linii panującej nie jest zagrożone. Brat wielkiego księcia, książę Jerzy, pozostał bezżenny. Jak wiadomo, linia ta jest młodszą gałęzią rodu Holsztyn-Gottorp, którego starsza gałąź zasiada na rosyjskim tronie cesarskim. Książę Piotr z Holsztynu-Gottorpu, syn ożenionego z córką Piotra Wielkiego księcia Jerzego Karola Fryderyka z Holsztynu-Gottorpu, został 5 stycznia 1762 r. powołany na tron Rosji jako Piotr III i od niego wywodzi się obecny ród carski. Gdyby zatem panująca linia w Oldenburgu wygasła, car posiadałby pierwszeństwo w roszczeniu do sukcesji w księstwie Oldenburga.
Dzięki zrzeczeniu się przez cara owych praw spadkowych – co właśnie nastąpiło – oraz przeniesieniu wszelkich wynikających z nich uprawnień na ród Szlezwik-Holsztyn-Sonderburg-Glücksburg, w Oldenburgu zabezpieczono sukcesję na rzecz dynastii czysto niemieckiej. Przyczyny, dla której prawa do sukcesji oldenburskiej zrzeczono się na korzyść młodszej, glücksburskiej gałęzi rodziny Holsztyn-Sonderburg, a nie starszej linii augustenburskiej, której głową jest książę Ernest Günther (brat cesarzowej), należy zapewne upatrywać w pokrewieństwie cara z duńskim domem królewskim, z którym linia glücksburska jest również blisko spokrewniona. Ojciec księcia Fryderyka Ferdynanda, na którego prawa te obecnie przeszły, był rodzonym bratem króla Danii Chrystiana. Linia augustenburska byłaby brana pod uwagę w sukcesji oldenburskiej dopiero po wygaśnięciu gałęzi glücksburskiej. Książę Fryderyk Ferdynand ma tylko jednego, 13-letniego obecnie syna; ponadto jego nieżonaty brat służy w Poczdamie w stopniu majora.
Przyznanie rodowi szlezwicko-holsztyńskiemu statusu prawnego przysługującego panującym domom książęcym znalazło zapewne swoje uzasadnienie w tej właśnie pozycji sukcesyjnej, w którą obecnie wstąpił. Korzyści prawne wynikające z nadania tego statusu polegają na tym, że w przyszłości członkowie tego rodu nie muszą stawiać się osobiście przed sądem, a jako świadkowie mają być przesłuchiwani w swoich miejscach zamieszkania; przysięgi składają przez podpisanie roty przysięgi, a ich nieruchomości są wpisywane do ksiąg wieczystych wyłącznie na ich wniosek. Takich szczególnych uprawnień – jak czytamy w uzasadnieniu projektu ustawy – poszczególne sądy obecnie członkom książęcego rodu holsztyńskiego nie przyznają.
W przypadku wejścia w życie tych przywilejów na mocy nowego projektu ustawy, beneficjentami będą: linia Szlezwik-Holsztyn-Sonderburg-Augustenburg, której głową jest brat cesarzowej, książę Ernest Günther ze Szlezwika-Holsztynu, oraz linia Szlezwik-Holsztyn-Sonderburg-Glücksburg z księciem Fryderykiem Ferdynandem na czele, szwagrem cesarzowej.
Dzieje tego rodu w minionym stuleciu były niezwykle powikłane. Książę Chrystian August ze Szlezwika-Holsztynu-Augustenburga, dziadek księcia Ernesta Günthera, zrzekł się – jak podaje „Kölnische Zeitung” – 30 grudnia 1852 r. za odszkodowaniem w wysokości 2¼ miliona talarów swoich roszczeń do Szlezwika-Holsztynu, choć nie samego prawa do dziedziczenia, które Dania i tak całkowicie kwestionowała. Szlezwik-Holsztyn trwał wiernie przy swoim prawowitym władcy i powołał jego syna, księcia Fryderyka VIII, w 1863 r. do objęcia władzy w kraju. Ten osiadł w Kilonii. Pruski gubernator Szlezwika, generał von Manteuffel, zakazał mu jednak wstępu na ziemie szlezwickie, a w czerwcu 1866 r. Fryderyk opuścił Holsztyn wraz z wycofującymi się wojskami austriackimi pod dowództwem Gablenza. Prusy odmówiły księciu dziedzicznemu prawa do noszenia tytułu księcia Szlezwika-Holsztynu; dopiero w 1881 r. jego syn, książę Ernest Günther, uzyskał oficjalne prawo do posługiwania się tym tytułem dla siebie i swoich potomków.
Po zwycięstwie w 1866 r. Prusy dążyły do zaspokojenia roszczeń domów książęcych Szlezwika-Holsztynu, co kanclerzowi Bismarckowi udało się w pełni po upływie półwiecza. Z młodszą linią Gottorpów ugodę zawarto już w 1866 r.: jej głowa, wielki książę Piotr Oldenburski, otrzymał milion talarów oraz holsztyński okręg Ahrensbök, który połączył z oldenburskimi enklawami Eutin i Schwartau w Księstwo Lubeki. Równie szybko Bismarck osiągnął porozumienie z linią glücksburską: książę Karol z Glücksburga objął na własność zamek Glücksburg, a jego brat otrzymał rentę roczną w wysokości 54 000 marek.
Trudniejsze okazało się uregulowanie sprawy z linią augustenburską, która posiadała najbardziej uzasadnione pretensje i została ciężko poszkodowana przez Danię w 1852 roku. Książę Fryderyk wykazał gotowość do porozumienia z Prusami już w 1870 r., kiedy to w sztabie ówczesnego następcy tronu (późniejszego Fryderyka III) wziął udział w wojnie francusko-pruskiej i uczestniczył w proklamacji króla Prus na cesarza niemieckiego w Wersalu. Gdy pod koniec lat 70. zapowiadały się zaręczyny naszego obecnego cesarza z najstarszą córką księcia Fryderyka [Augustą Wiktorią], ten zadeklarował pełną gotowość do rezygnacji ze swych suwerennych praw monarszych. Zmarł jednak (14 stycznia 1880 r.), nim zapadło ostateczne rozstrzygnięcie. Książę Ernest Günther wypełnił wolę ojca: Prusy przyznały linii augustenburskiej roczną rentę w wysokości 300 000 marek i przekazały księciu 1 lipca 1885 r. rodowe siedziby rodu – zamki Augustenburg oraz Sonderburg (Sønderborg). Augustenburg służy jako seminarium nauczycielskie dla kobiet, a Sonderburg jako koszary piechoty. Rząd pruski jako najemca płaci rocznie 10 000 marek czynszu na podstawie umowy zawartej na okres 20 lat. Kontrakt ten wygasa zatem w przyszłym roku.
Źródło historyczne
Gazeta „Velberter Zeitung” Rocznik 23, Nr 62 z dnia 14 marca 1904 roku.