SKANDAL NA NIEMIECKIM DWORZE. CZYLI CO NASTĄPIŁO PO UCIECZCE KSIĘŻNEJ.
KSIĄŻĘ Szlezwika-Holsztynu ERNEST GÜNTER występuje w roli oskarżyciela w niezwykłej sprawie, która zaprząta obecnie uwagę Sądu Karnego w Berlinie.
SKANDAL NA NIEMIECKIM DWORZE.
CZYLI CO NASTĄPIŁO PO UCIECZCE KSIĘŻNEJ.
KSIĄŻĘ Szlezwika-Holsztynu ERNEST GÜNTER występuje w roli oskarżyciela w niezwykłej sprawie, która zaprząta obecnie uwagę Sądu Karnego w Berlinie.
Ponieważ książę jest szwagrem cesarza (jedna z jego sióstr to niemiecka cesarzowa, druga zaś poślubiła księcia Fryderyka Leopolda Hohenzollerna, krewnego cesarza), afera ta budzi ogromne zainteresowanie w całych Niemczech.
Siedem lat temu książę Ernest Günther zatrudnił młodą niemiecką szlachciankę – pannę Milewską [Fraulein Milevsky] – jako damę do towarzystwa dla swojej ciotki, księżnej Amalii, liczącej wówczas 70 lat. Mimo podeszłego wieku księżna Amalia uważała, że roczna pensja w wysokości 600 funtów szterlingów, jaką wypłacał jej siostrzeniec, nie pozwala jej na życie w stylu godnym jej pozycji. Jej własny majątek stanowiła wyłącznie biżuteria warta około 40 000 funtów, z którą nie chciała się rozstawać, dopóki mogła się nią cieszyć. Nie mogąc nakłonić siostrzeńca, księcia Ernesta Günthera, do zapewnienia jej odpowiedniego wsparcia finansowego, księżna Amalia wielokrotnie pożyczała pieniądze od panny Milewskiej.
Pewnego dnia, goszcząc u księcia Ernesta Günthera w jego zamku w Przemkowie, księżna odbyła z nim GWAŁTOWNĄ KŁÓTNIĘ o sprawy finansowe, w której panna Milewska stanęła po stronie księżnej przeciwko księciu. Kolejnej nocy księżna potajemnie opuściła przemkowski zamek w towarzystwie panny Milewskiej i udała się do innych krewnych w Kilonii. Ta nocna ucieczka siedemdziesięcioletniej księżnej wywołała wielki skandal i ściągnęła na nie gniew księcia Ernesta Günthera.
Po tym zatargu z siostrzeńcem księżna Amalia coraz bardziej potrzebowała finansowej pomocy panny Milewskiej i wciąż pożyczała od swej damy dworu znaczne sumy. Aby uchronić pannę Milewską przed całkowitą utratą pieniędzy, księżna Amalia zmieniła testament: wydziedziczyła księcia Ernesta Günthera, a całą swą biżuterię zapisała pannie Milewskiej.
Księżna Amalia nieostrożnie poinformowała księcia Ernesta o zmianie testamentu, po czym ten – jak twierdzą – postanowił PORWAĆ PANNĘ MILEWSKĄ i usunąć ją z otoczenia ciotki, prawdopodobnie po to, by najpierw skłonić księżną Amalię do ponownego przemyślenia sprawy spadku.
Kiedy księżna Amalia i panna Milewska podróżowały po basenie Morza Śródziemnego, książę Ernest Günther miał wynająć niejakiego Blumenthala, by ten śledził pannę Milewską. Pewnego ranka w Kairze, gdy spacerowała po jednym z bazarów, panna Milewska została nagle pochwycona przez dwóch rosłych Arabów, którzy wepchnęli ją do zamkniętego powozu i wywieźli do domu na odległym przedmieściu. Tam zamknięto ją w brudnym, cuchnącym pokoju i pozostawiono na wiele godzin w niepewności co do jej losu. W tamtej chwili sądziła, że wpadła w ręce miejscowych rozbójników. Pod wieczór zjawił się jednak Blumenthal i oświadczył pannie Milewskiej, że została siłą odsunięta z otoczenia księżnej Amalii na rozkaz księcia Ernesta Günthera.
Blumenthal zażądał jej podpisu pod przygotowanym oświadczeniem, w którym miała zobowiązać się, że nigdy więcej nie spotka się ani nie skontaktuje z księżną Amalią. Panna Milewska odmówiła i powołała się na przysługujące jej jako obywatelce niemieckiej prawo do kontaktu z niemieckim konsulem. Blumenthal przyprowadził owego dyplomatę, lecz KONSUL ODMÓWIŁ INTERWENCJI. Wręcz przeciwnie – oświadczył pannie Milewskiej, że był osobiście obecny przy tym, jak Blumenthal przeszukiwał jej kufry i zabrał z jej torebki 800 funtów w banknotach. Konsul zapewnił ją wprawdzie, że odzyska te pieniądze po przybyciu do Niemiec. Za zgodą konsula panna Milewska była przez pewien czas więziona, a następnie jak zbrodniarka pod eskortą przetransportowana do Port Saidu, gdzie zaokrętowano ją na parowiec płynący do Neapolu.
W międzyczasie księżna Amalia zmarła w Kairze [w 1901 r.], panna Milewska nie otrzymała jednak ani grosza z pieniędzy pożyczonych swej królewskiej pani, nie wydano jej też zapisanej w testamencie biżuterii. Wytoczyła więc powództwo cywilne przeciwko księciu Ernestowi Güntherowi, domagając się zwrotu pożyczek udzielonych księżnej Amalii – której majątek książę przejął po jej śmierci – oraz zwrotu 800 funtów, które agent księcia, Blumenthal, zabrał z jej torebki w Kairze. Złożyła także oficjalny wniosek do rządu niemieckiego o ukaranie konsula w Kairze za udział w jej bezprawnym uwięzieniu, przetrzymywaniu i deportacji.
Książę Ernest Günther odpowiedział wysunięciem przeciwko pannie Milewskiej dwóch ciężkich oskarżeń: o oszustwo i fałszerstwo, domagając się od prokuratora wszczęcia przeciwko niej śledztwa. Po długim i uciążliwym dochodzeniu prokuratura uznała, że kontynuowanie sprawy jest niemożliwe z braku jakichkolwiek poszlak wskazujących na winę panny Milewskiej.
Wówczas książę wysunął przeciwko niej OSKARŻENIE O KRADZIEŻ, twierdząc, że panna Milewska ukradła księżnej Amalii diamentową broszę w Kairze w 1901 roku. Proces panny Milewskiej o kradzież wyznaczono pierwotnie na 3 października 1903 roku, lecz został odroczony. Następnie wyznaczono go na 2 stycznia, lecz ponownie uległ odroczeniu. Termin wreszcie wyznaczono, a na proces opinia publiczna oczekuje z żywym zainteresowaniem.
Tymczasem sądy cywilne odmawiają rozpatrzenia pozwu panny Milewskiej przeciwko księciu Ernestowi Güntherowi do czasu, aż sąd karny nie rozstrzygnie, czy dopuściła się ona kradzieży. Ciągłe odraczanie procesu o kradzież uniemożliwia w ten sposób pannie Milewskiej odzyskanie jej pieniędzy.
Sposób potraktowania panny Milewskiej opinia publiczna postrzega jako niesłychany, niedopuszczalny skandal.
Źródło historyczne
Gazeta „New Zealand Herald“ Tom XLI, Nr 12,710 z dnia 12 listopada 1904 roku