Sukcesja tronu w Oldenburgu
W nie mniej niż siedmiu naszych niemieckich państwach związkowych panująca linia dynastii stoi bezpośrednio w obliczu wymarcia bądź też zbliża się ku wygaśnięciu. Nierzadki jest także przypadek konieczności powołania regencji, czy to z powodu trwałej, czy też przemijającej niedyspozycji prawowitego władcy...
Sukcesja tronu w Oldenburgu
W nie mniej niż siedmiu naszych niemieckich państwach związkowych panująca linia dynastii stoi bezpośrednio w obliczu wymarcia bądź też zbliża się ku wygaśnięciu. Nierzadki jest także przypadek konieczności powołania regencji, czy to z powodu trwałej, czy też przemijającej niedyspozycji prawowitego władcy. W podobnym położeniu znalazło się Wielkie Księstwo Oldenburga, a uprawnione do tego na mocy konstytucji organy – Wielki Książę, względnie jego rząd oraz Landtag – uregulowały tę kwestię ze stanowczością, którą w interesie naszego życia narodowego wypada powitać z najwyższą radością.
Pomyślne rozstrzygnięcie oldenburskiej kwestii sukcesyjnej stało się możliwe dzięki aktowi zrzeczenia się praw, dokonanemu 11 sierpnia 1903 roku przez cara Rosji. Występując jako reprezentant starszej gałęzi rodu Holstein-Gottorp, zrzekł się on w imieniu własnym, swoich potomków oraz całego rosyjskiego domu cesarskiego prawa do dziedziczenia w Wielkim Księstwie Oldenburga na rzecz obecnego przedstawiciela książęcej linii Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Glücksburga, księcia Fryderyka Ferdynanda, lub innych potomków zmarłego w 1885 r. księcia Fryderyka z Glücksburga. Do tego zrzeczenia dołączyli mieszkający w Rosji potomkowie brata dziadka panującego Wielkiego Księcia, po części związani małżeństwami morganatycznymi, z których prawa do sukcesji posiadali jedynie książę Aleksander oraz jego 36-letni obecnie syn, książę Piotr (żonaty bezpotomnie z siostrą Mikołaja II). (Wypada w tym miejscu od razu nadmienić, że zrzeczenie się rosyjskiego cara nie było pod względem prawa konstytucyjnego wiążące dla Oldenburga, jakkolwiek konstytucyjne władze Wielkiego Księstwa – z powodów, o których mowa poniżej – uregulowały porządek sukcesji w duchu zrzeczenia się rosyjskich agnatów z linii Gottorp).
Współczesny wielkoksiążęcy dom oldenburski to młodsza gałąź prastarego rodu hrabiów Oldenburga, od którego wywodzą się linie przynależne do wspólnego Domu Oldenburgów: duńska, holsztyńsko-sonderburska i gottorpska, wraz z wciąż kwitnącymi odgałęzieniami linii sonderburskiej – Augustenburgami i Glücksburgami – oraz wyrosłymi z linii gottorpskiej gałęziami: oldenburską, szwedzką i rosyjską. Gałąź szwedzka przetrwała jedynie po kądzieli w linii Wazów. Rosyjskie pochodzenie z rodu Oldenburg-Holstein wywodzi się od księcia Piotra z Holstein-Gottorp. Był on synem księcia Karola Fryderyka, ożenionego z córką Piotra Wielkiego, i wstąpił 5 stycznia 1762 r. na rosyjski tron carski jako Piotr III. Od niego wywodzi się obecny dom carski.
Perspektywa wygaśnięcia męskiej linii wielkoksiążęcego domu w Oldenburgu wcale nie jest odległa. Obecnie panujący, 52-letni Wielki Książę [Fryderyk August II], cierpiący na chorobę serca, ma – poza wykluczonymi z sukcesji córkami – ze swojego drugiego małżeństwa z księżną Elżbietą z Meklemburgii-Schwerinu tylko jednego, obecnie sześcioletniego syna. Jedyny brat Wielkiego Księcia, urodzony w 1855 r. książę Ludwik, jest bezżenny i niezdolny do sprawowania rządów.
Dzięki cesji praw dynastycznych ze strony domu carskiego oraz innych agnatów mieszkających w Rosji trudności z sukcesją w Oldenburgu na wypadek wygaśnięcia linii męskiej zostały usunięte. Choć – jak wspomniano – Landtag uznał prawa agnatów, oparte na zupełnie innych podstawach prawnych niż nowa ustawa zasadnicza, za „przestarzałe” (obsolet), czyli bezprzedmiotowe, a rząd oznajmił parlamentowi, że żadne roszczenia agnatów nie zostaną uznane, to jednak Landtag, jako równoprawny organ ustawodawczy, stawał przed dylematem naruszenia niewątpliwych agnatycznych praw przy odmiennym uregulowaniu sukcesji. Rosyjskiemu mądremu zrzeczeniu zawdzięcza się uprzedzenie tego problemu – zdano sobie bowiem sprawę, że na dochodzenie takich sporów dynastycznych czasy stały się zbyt demokratyczne. Rząd Oldenburga uznał ponadto za pilne i pożądane przekazanie prawa sukcesji domowi książęcemu niemieckiemu, osiadłemu w Niemczech i pobłogosławionemu potomstwem.
Przy wyborze między dwiema niepanującymi liniami wspólnego Domu Oldenburskiego – Augustenburgami a Glücksburgami – które z natury rzeczy należało wziąć pod uwagę w pierwszej kolejności, zaważył fakt, że młodsza gałąź linii augustenburskiej (książę Krystian, brat zmarłego „Augustenburga” [Fryderyka VIII], żonaty z córką królowej Wiktorii, księżniczką Heleną) osiadła w Anglii i przez to coraz bardziej oddalała się od interesów niemieckich. Z kolei jedyny męski przedstawiciel starszej gałęzi augustenburskiej, książę Ernest Günther, brat cesarzowej Niemiec, żyje w bezdzietnym małżeństwie z katolicką księżniczką Dorotą z Koburga, córką nieszczęsnej księżnej Luizy. W tej sytuacji powołanie czysto niemieckiej i protestanckiej linii z Glücksburga – bez uszczerbku dla ich odsunięcia w kolejności dynastycznej dokonanego ze względów rodzinnych przez rosyjski dom carski – zasługiwało pod każdym względem na pierwszeństwo. Rozstrzygnięcie to zapadło za zgodą decydujących organów konstytucyjnych w Oldenburgu, po czym nastąpiło rosyjskie zrzeczenie się praw.
Taki był – według oświadczenia rządu oldenburskiego – bieg spraw, którym książę Ernest Günther zdaje się być wielce zaskoczony: car i jego krewni zrzekli się praw 11 sierpnia 1903 r., a pod datą 5 października 1903 r. widnieje deklaracja przyjęcia sukcesji przez księcia Fryderyka Ferdynanda z Glücksburga. Tymczasem książę Ernest Günther skarży się teraz, że o wypadkach w Oldenburgu dowiedział się dopiero niedawno z prasy! Widać z tego, jak małą sympatią darzy się tego księcia w Wielkim Księstwie Oldenburga. Wystarczy mimochodem przypomnieć, jaką rolę odegrał on w głośnej aferze Kotzego*.
Zastrzeżenie prawne [protest] księcia Ernesta Günthera opiera się na dawnych układach rodowych. Do jego protestu dołączył – jak doniesiono – książę Szlezwika-Holsztynu Krystian wraz ze swym synem Albertem. (Tego księcia Alberta nie należy mylić z wymienionym niżej jego glücksburskim kuzynem). Rząd i Landtag oświadczyły jednak wyraźnie, że od czasu wprowadzenia konstytucji i nowej ustawy zasadniczej z 1852 roku nie uznają już „przestarzałych” praw agnatów. Rząd złożył stanowcze zapewnienie, iż:
„zamierza niezłomnie trwać przy realizacji uchwalonej regulacji sukcesji, w przekonaniu, że nie narusza ona żadnych rzeczywistych praw i najlepiej służy interesom Wielkiego Księstwa oraz Rzeszy Niemieckiej”.
Słowa te brzmią równie przekonująco, jak racje, które skłoniły rząd i Landtag w Oldenburgu do ustalenia porządku sukcesji według własnego suwerennego uznania. Na mocy uchwały konstytucyjnej gałąź Glücksburg z linii Holstein-Sonderburg została tym samym przyjęta do gałęzi Oldenburg z linii Holstein-Gottorp – do Domu Oldenburga w węższym znaczeniu, czyli do wielkoksiążęcego domu oldenburskiego – z prawem dziedziczenia tronu.
Nowy następca tronu, książę Fryderyk Ferdynand, urodził się 12 października 1855 r.; jest synem zmarłego w 1885 r. księcia Fryderyka, brata króla Danii Chrystiana IX. Jego matką była księżniczka Adelajda z Schaumburg-Lippe. Książę Fryderyk Ferdynand rezyduje na zamku Glücksburg w Holsztynie, jest pruskim generałem majorem à la suite armii i 1. Batalionu Marynarki oraz mężem księżniczki Karoliny Matyldy z Augustenburga – siostry cesarzowej Niemiec oraz księcia Ernesta Günthera. Rywale do tronu są zatem jednocześnie szwagrami i kuzynami! Książę Fryderyk Ferdynand ma sześcioro dzieci w wieku od 10 do 18 lat, w tym na razie tylko jednego syna – księcia Fryderyka, urodzonego w 1891 roku. Jedyny brat księcia, książę Albert, urodzony w 1863 r., kawaler, służy w pułku Gardes du Corps w Poczdamie.
Mimo protestu Augustenburgów Landtag w Oldenburgu (izba licząca 37 posłów wyłanianych w wyborach pośrednich) jednogłośnie przyjął rządowy projekt ustawy regulujący następstwo tronu. Ustawa ta, jako że stanowi zmianę ustawy zasadniczej, wymaga jednak zatwierdzenia przez nowo wybrany Landtag kolejnej kadencji, przez który protest Augustenburgów z całym prawdopodobieństwem zostanie ponownie odrzucony. Dom Augustenburgów będzie musiał i tym razem zadowolić się daremnym protestem.
*Afera Kotzego (Kotze-Affäre) – głośny skandal obyczajowy z lat 90. XIX w. na cesarskim dworze w Berlinie, związany z falą anonimowych, oszczerczych i pornograficznych listów rozsyłanych do czołowych arystokratów; książę Ernest Günther był w tę aferę głęboko zamieszany jako jedna z podejrzewanych i skompromitowanych postaci – przyp. tłumacza.
Źródło historyczne
Gazeta “Münchner Neueste Nachrichten” Rocznik 57 z dnia 8 kwietnia 1904 roku