Pogrzeb księcia Krystiana
18 dnia bieżącego miesiąca [1869 r.] odbył się tutaj pogrzeb zmarłego księcia Szlezwika-Holsztynu Krystiana Augusta. Uroczystość przebiegła w ten sam skromny, wolny od przepychu sposób, w jaki z woli zmarłego przed dwoma laty, dokładnie tego samego dnia, odprawiono nabożeństwo żałobne za jego małżonkę, księżną Luizę Zofię.
Przemków, 20 marca.
18 dnia bieżącego miesiąca [1869 r.] odbył się tutaj pogrzeb zmarłego księcia Szlezwika-Holsztynu Krystiana Augusta. Uroczystość przebiegła w ten sam skromny, wolny od przepychu sposób, w jaki z woli zmarłego przed dwoma laty, dokładnie tego samego dnia, odprawiono nabożeństwo żałobne za jego małżonkę, księżną Luizę Zofię.
O godzinie 10:30 przed południem osoby pragnące wziąć udział w uroczystości zebrały się w dolnych salach zamku oraz na zamkowym dziedzińcu. Wkrótce potem obecni członkowie rodziny książęcej wyszli do zgromadzonych i wraz z wysłannikami spokrewnionych i zaprzyjaźnionych domów panujących przeszli do komnaty żałobnej obitej czarnym suknem. Pośrodku niej, bogato przybrana kwiatami i wieńcami – ostatnimi dowodami miłości od krewnych i przyjaciół z bliska i daleka, a zwłaszcza z ojczystych stron – spoczywała trumna z wyrytymi słowami Pisma Świętego z Psalmu 1, wersety 1–3.
Po odśpiewaniu pieśni kościelnej pastor Meißner z Przemkowa wygłosił krótką mowę w oparciu o werset z Apokalipsy św. Jana (22, 20), po czym kondukt pogrzebowy ruszył w następującym szyku:
Na czele: Bractwo Strzeleckie z Przemkowa wraz ze swoją orkiestrą oraz wszystkie szkoły pod przewodnictwem nauczycieli.
Następnie: robotnicy książęcej huty żelaza w tradycyjnych strojach górniczych ze swymi sztandarami; nadleśniczy oraz mistrz łowiecki wraz z całym personelem leśnym i myśliwskim; cała męska służba pod wodzą ochmistrza dworu.
Dalej: duchowieństwo, dyrektor generalny radca dworu Gützloo, dawny naczelny dyrektor budowlany von Christensen, a tuż przed niesioną przez hutników trumną – szef dworu von Cossel oraz szambelan księcia Fryderyka, pan von Rumohr.
Tuż za trumną szli obaj synowie zmarłego: książę Fryderyk oraz książę Krystian. Za nimi postępowali oficjalni reprezentanci:
królowej Wielkiej Brytanii (generał Seymour),
następcy tronu Prus (adiutant rotmistrz von Schleinitz),
księcia Koburga (radca ministerialny Samwer),
księcia Meiningen (koniuszy pułkownik von Egloffstein).
Po tym, jak dołączyli magistrat miasta Przemkowa, lekarze zmarłego księcia oraz pozostali panowie przybyli na ceremonię – niektórzy z bardzo daleka – pochód zamykali urzędnicy dóbr przemkowskich. Przy śpiewie pieśni „Befiehl du deine Wege” [„Powierz Panu drogi swoje”] oraz biciu dzwonów kondukt żałobny posuwał się przez miasto ku kościołowi ewangelickiemu, idąc ulicą usłaną gałązkami jodłowymi i gęsto otoczoną po obu stronach przez poruszoną ludność. W świątyni trumnę złożono przed ołtarzem, a pastor Meißner wygłosił przejmującą mowę pogrzebową nad słowami: „Potrzeba nam pełnić dzieła Tego, który mnie posłał, póki dzień jest; nadchodzi noc, kiedy nikt nie będzie mógł działać”.
Po wypowiedzeniu słów błogosławieństwa trumnę zaniesiono do kaplicy grobowej znajdującej się za ołtarzem i ustawiono obok trumny zmarłej przed dwoma laty księżnej. Odśpiewanie chorału: „Wie sie so sanft ruhn” [„Jakże błogo spoczywają”] zakończyło uroczystości pogrzebowe, które na wszystkich obecnych musiały wywrzeć wrażenie na równi kojące, co podniosłe.
Źródło historyczne
Gazeta „Altonaer Mercur“ Nr 71 z dnia 25 marca 1869 roku