Osobliwe polowanie z przygodą.
Osobliwe polowanie z przygodą przeżył niedawno dzierżawca polowania Jungnickel na Wysokiej. Znajdował się w godzinach wieczornych na stanowisku [myśliwskim], gdy przy pniu olchy zobaczył coś poruszającego się...
Przemków, 29 sierpnia.
Osobliwe polowanie z przygodą przeżył niedawno dzierżawca polowania Jungnickel na Wysokiej. Znajdował się w godzinach wieczornych na stanowisku [myśliwskim], gdy przy pniu olchy zobaczył coś poruszającego się. Po oddanym strzale usłyszał on lękliwy krzyk i gdy podszedł blisko, dostrzegł siedem tchórzy. Nagle spostrzegł, że jest otoczony przez rozdrażnione zwierzęta; sycząc, gryzły go one wszystkie, nie zdołały jednak przegryźć butów z cholewami. J. musiał się gwałtownie bronić i dopiero po tym, jak kolbą karabinu zatłukł drugiego tchórza, a trzeciego zdeptał na śmierć, prześladowcy odstąpili.
Źródło historyczne
Gazeta "Breslauer Kreisblatt" Rocznik 79 Nr 70 z dnia 2 września 1911 roku.