Zwrot posiadłości księciu Ernestowi Güntherowi
W ostatnich dniach wielokrotnie tutaj o tym opowiadano i mówiono, że dawnemu, od pewnego czasu pełnoletniemu księciu Ernestowi Güntherowi ze Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Augustenburga...
W ostatnich dniach wielokrotnie tutaj o tym opowiadano i mówiono, że dawnemu, od pewnego czasu pełnoletniemu księciu Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Augustenburga Ernestowi Güntherowi powinny zostać zwrócone dawne posiadłości jego domu w Szlezwiku-Holsztynie. Wiedziało się o doniesieniu wszelkiego rodzaju szczegółów: negocjacje miały być prowadzone przez nadprezydenta Steinmanna, który z tego powodu przebywał ostatnio w Berlinie; zarządca dóbr księcia miał już przebywać w Augustenburgu, a on sam być oczekiwany w Gravenstein itd. W ogóle wydawało się, że sprawę uważa się za tak prostą, jak to tylko możliwe, ale taką ona bynajmniej nie jest. Jeśli księciu Ernestowi Güntherowi, jako bratu przyszłej pruskiej królowej i niemieckiej cesarzowej, miałby zostać nadany na przykład tytuł i ranga „królewskiej wysokości” lub jeśli miałoby mu zostać przyznane prawo do posługiwania się na swoim zamku sztandarem królewsko-pruskiego domu, to jest to łatwe do doprowadzenia poprzez akt Jego Królewskiej Mości. Zwrot dóbr mógłby jednak, o ile jest w ogóle możliwy, dojść do skutku jedynie przy współudziale reprezentacji krajowej. To pozostałoby zatem kwestią oczekiwania. W każdym razie trzeba jednak, jak z drugiej strony słusznie się podkreśla, odrzucić myśl, jakoby chodziło tutaj na przykład o to, by naprawić przestarzałe bezprawie. Wprawdzie rząd duński po stłumieniu [powstania] w księstwach w roku 1851 wygnał rodzinę augustenburską i skonfiskował ich dobra, o które teraz chodzi, a mianowicie posiadłości na wyspie Alsen i w Sundewitt (z Augustenburgiem i Gravenstein). Ale gdy książę Krystian, ojciec Fryderyka VIII i dziadek obecnego księcia Ernesta Günthera oraz księżnej Wilhelmowej, zawarł 30 grudnia 1852 roku swój pokój z Danią, sprzedał owe dobra za 2 250 000 pruskich talarów rządowi duńskiemu. Z części sumy kupna nabył on następnie majątek ziemski Przemków na Śląsku. Kto jednak właściwie zapłacił pieniądze, to wynika wystarczająco wyraźnie z artykułu 11 traktatu pokojowego, który Dania zawarła 30 października 1864 roku w Wiedniu z Prusami i Austrią. Mówi on, że „reszta odszkodowania za dawne posiadłości księcia Augustenburga ma zostać pokryta wyłącznie przez księstwa”. Przy takim stanie rzeczy zwrot części dóbr znajdujących się jeszcze w rękach fiskusa (część została dawno odsprzedana osobom prywatnym) będzie prawdopodobnie możliwy tylko w formie takiej, że książę Ernest Günther je odkupi. I przy tym oczywiście sejm krajowy [Landtag] musiałby mieć prawo głosu.
Źródło historyczne
Gazeta "Stettiner Zeitung" Nr 484 z dnia 16 października 1884 roku.