Zaręczyny Cesarza Wilhelma II.
Eduard Simon po swojej znanej książce o Cesarzu Wilhelmie I wydał teraz dzieło o obecnym Cesarzu Niemieckim. Ogólnie rzecz biorąc, należy oddać autorowi pochwałę, że zachował on obiektywizm, co jest podwójnie godne uwagi u Francuza...
Zaręczyny Cesarza Wilhelma II.
Eduard Simon do swojej znanej książki o Cesarzu Wilhelmie I dołączył teraz dzieło o obecnym Cesarzu Niemieckim*. Ogólnie rzecz biorąc, należy oddać autorowi pochwałę, że zachował on obiektywizm, który u Francuza jest podwójnie godny uwagi. Niemieckiemu czytelnikowi książka oferuje niewiele nowego; wydaje się, że autor zaczerpnął materiał w przeważającej mierze z gazet niemieckich. Jako próbkę jego sposobu przedstawiania faktów wybieramy fragment dotyczący zaręczyn naszej pary cesarskiej w wiernym tłumaczeniu:
Jak wszyscy przyszli następcy tronu, książę Wilhelm ożenił się młodo. W czerwcu 1880 r. świętowano jego zaręczyny z księżniczką Augustą Wiktorią, najstarszą córką zmarłego księcia Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Augustenburga Fryderyka i jego małżonki, urodzonej księżniczki von Hohenlohe-Langenburg. Małżeństwo to było wydarzeniem o znaczeniu politycznym w stopniu większym niż tylko relacja osobista.
Książę Fryderyk jest tą samą osobą, która odgrywała główną rolę w kwestii księstw nadłabskich, która – zgodnie z przepowiednią Lorda Palmerstona – była iskrą zapalającą europejski pożar. Jego ojciec, który jednocześnie z własnymi roszczeniami dążył do odłączenia tronu księstw od Danii, stał się w roku 1848 popularnym człowiekiem w Niemczech, mając na celu ten patriotyczny cel. Oręż pruski nie miał wówczas szczęścia w tej wybuchającej wojnie; zresztą wielkie mocarstwa europejskie sprzyjały Danii. Ostatecznie roszczenia starego księcia Krystiana zostały odrzucone i musiał on ustąpić ze sceny politycznej. Jego najstarszy syn Fryderyk podjął walkę na nowo w roku 1863 po śmierci króla Danii Fryderyka VII; pod imieniem Fryderyk VIII proklamował on swe prawo do tronu księstw i został niemal uznany przez Prusy, Austrię i pozostałe państwa Związku Niemieckiego. Przeniósł swoją rezydencję do Kilonii i otoczył się rządem, podczas gdy wojska związkowe okupowały księstwa i chroniły administrację, która właściwie należała do Duńczyków. Jakkolwiek oceniać te wydarzenia, fakt pozostanie niezaprzeczalny, że roszczenia księcia Fryderyka stanowiły jedyny tytuł prawny i pretekst do interwencji mocarstw. Dla niemieckiego patriotyzmu sprawa księcia Fryderyka zrosła się z ideą jedności niemieckiej i poza tym Prusy nie miały żadnego innego wiarygodnego powodu, by wypowiedzieć Danii wojnę. Europejska konferencja w Londynie w roku 1864 nie mogła uciec przed wpływem prawdziwie popularnego księcia Fryderyka i ostatecznie uznała jego prawa wśród wszystkich pretendentów do tronu księstw za najlepiej uzasadnione. Przedstawiliśmy w innym miejscu wydarzenia, w wyniku których książę Fryderyk poniósł porażkę w swoim przedsięwzięciu. Król Wilhelm, wychodząc z wojny jako zwycięzca, nie był skłonny zrezygnować z księstw, które wywalczył siłą oręża. Przynajmniej postawił on księciu, za pośrednictwem swego pierwszego ministra, warunki, które dla wykonywania suwerenności pozostawiały tylko ograniczone pole manewru. W owym czasie, gdy pruski oręż nie zmusił jeszcze książąt niemieckich do uległości i uznania militarnego zwierzchnictwa Prus, opór księcia Fryderyka był łatwy do wybaczenia. Pertraktacje księcia Fryderyka z panem von Bismarckiem i wynikający z nich rozłam przeniknęły dopiero później do opinii publicznej. Z początku zachęcany przez gabinet berliński, później tolerowany, książę podzielił los tych, którzy ostatecznie musieli ustąpić przed Prusami i ich przeciwnikami. Wypędzony z Kilonii i księstw, musiał patrzeć, jak te ostatnie zostały anektowane przez Prusy.
Cofnięty do swojego zamku na Śląsku i odtąd trzymający się z dala od wydarzeń politycznych, musiał odnaleźć się w tym, czego nie mógł zmienić, i jak większość pokonanych, pogodził się ostatecznie ze swoim losem, a nawet pojednał się ze zwycięzcą. Z następcą tronu, ojcem księcia Wilhelma, był zaprzyjaźniony i podwójnie spokrewniony; był on spokrewniony z rodziną następczyni tronu poprzez swoją żonę, krewną królowej Wiktorii, oraz poprzez swojego młodszego brata, księcia Krystiana, zięcia królowej. Następca tronu sprzyjał jego sprawie, nie będąc w stanie pomóc mu w odniesieniu zwycięstwa nad racją stanu, która ożywiała politykę króla Wilhelma i jego kanclerza.
We wrześniu 1878 r., w czasie swojej podróży do Anglii i Szkocji w celu odwiedzenia swojej królewskiej babki, książę Wilhelm spotkał się u księcia Krystiana z księżniczką Augustą Wiktorią, córką księcia Fryderyka, która 22 października 1858 r. na zamku Dłużek (Schloß Dolzig) koło Lubska na Śląsku (właściwie w prowincji Brandenburgia, niedaleko granicy śląskiej. Przyp. Red.) ujrzała światło świata. Dorastała ona pośród ważnych wydarzeń, które krok po kroku radość i ból w jej domu rodzinnym rozsiewały. Wreszcie nastał czas, gdy smutek zapanował, jeśli wierzyć doniesieniom biografów, według których młoda księżniczka często widziała swoją matkę roniącą łzy. Według tych samych pisarzy, nazwisko pana von Bismarcka miało być często wymawiane jako imię strasznego człowieka wobec dziecka, i rzekomo tylko poprzez surowość i groźby uzyskiwano posłuszeństwo małej księżniczki, gdy ta była uparta.
Po wydarzeniach roku 1866 książę Fryderyk pozostał do roku 1869 w Dłużku, po czym przeniósł swą siedzibę do zamku w Przemkowie w powiecie szprotawskim na Śląsku. Tam księżniczka Wiktoria spędziła lata swojej młodości. Jej ojciec, książę Fryderyk, osobiście czuwał nad edukacją swoich dzieci, która była prowadzona bardzo starannie. Kilka podróży, w tym powtarzający się wyjazd na południe Francji, przerywało to proste życie w Przemkowie.
Jak wspomniano, książę Wilhelm spotkał księżniczkę Wiktorię po raz pierwszy podczas swojej wizyty w Londynie w 1878 roku. W następnym roku nastąpiło zaproszenie od księcia Fryderyka, który sam będąc zapalonym myśliwym, przebywał w Przemkowie. Tam [Wilhelm] miał okazję dokładnie poznać księżniczkę, pokochać ją i zdecydował się poprosić o jej rękę. Po powrocie do Berlina zakomunikował ten zamiar swoim rodzicom, którzy ze swej strony, pod warunkiem uzyskania zgody Cesarza Wilhelma, przyjęli go z radością. Z uwagi na stosunki panujące między tym władcą a księciem Fryderykiem, jak również ze względu na niejasną pozycję tego ostatniego wobec państwa pruskiego, które anektowało księstwa, małżeństwo między tymi dwoma domami nabierało charakteru aktu państwowego. Rodzice księcia Wilhelma postrzegali to połączenie jako „szczęśliwe zakończenie wielkiego politycznego dramatu, bogatego w konflikty”, jak wyraził się książę Bismarck; jednak to zakończenie napotkało na początku pewne trudności. Kanclerz, którego następca tronu od początku doprosił do narady, natychmiast przyklasnął planowi i obiecał wesprzeć go u Cesarza. Ten ostatni [Cesarz] chciał dać swą zgodę pod warunkiem, że wcześniej wszystkie punkty sporne między oboma domami zostaną rozstrzygnięte w taki sposób, aby wykluczyć wszelkie dalsze niesnaski. Dlatego też rozpoczęły się rozmowy z księciem Fryderykiem, zmierzające do sformalizowania zrzeczenia się praw do tronu księstw. Życzenie księżniczki, by jej dom i Prusy się pogodziły, wspierało te starania o pokój, na co zresztą i król Danii patrzył przychylnie.
Skoro teraz księstwa stały się integralną częścią Prus i tym samym Niemiec, jego życzenia zostały spełnione w takim stopniu, w jakim zawsze podporządkowywał swe interesy osobiste idei narodowo-niemieckiej. Ta deklaracja nadeszła pod koniec stycznia 1880 r.; kilka dni wcześniej, 20 stycznia, książę zmarł, zanim sprawa mogła zostać ostatecznie rozwiązana. Na życzenie Cesarza agnaci zmarłego księcia, mianowicie jego syn i spadkobierca książę Ernest Günther oraz jego brat książę Krystian, musieli przypieczętować tę deklarację swoim przystąpieniem. Przemawiała za tym ustawa o odszkodowaniach pieniężnych dla księcia Ernesta Günthera przyjęta w 1885 r. za dobra i zamki, które przeszły na Prusy.
To znaczące wydarzenie zostało podane do publicznej wiadomości w maju 1885 r. przy okazji projektu ustawy przedłożonego pruskim izbom, dotyczącego rozliczeń finansowych zawartych między koroną pruską a agnatami księcia Fryderyka. Uzasadnienie głosiło: „Gdy chodziło o zaręczyny J.K.W. księcia Wilhelma z księżniczką Wiktorią ze Szlezwika-Holsztynu, J.M. Cesarz i Król oświadczył, że wyrazi zgodę na to połączenie tylko pod warunkiem, że ojciec księżniczki, książę Fryderyk, precyzyjnie określi swoją i swego domu pozycję wobec królewskiego domu [pruskiego], tak aby w żadnym punkcie nie mogło dojść do zakłócenia stosunków. Książę, który wyraził na to gotowość, złożył oświadczenie, w którym stwierdził, że jego dążenia zawsze zmierzały jedynie do wyzwolenia księstw spod duńskiego jarzma i ich zjednoczenia z Niemcami; skoro kraje te są dziś prawnie częścią Prus i Rzeszy Niemieckiej, ta unia jest zagwarantowana; nie życzył sobie niczego więcej i zawsze podporządkowywał się idei narodowej”.
Uzasadnienie brzmiało dalej: „Zanim ta deklaracja mogła zostać sformalizowana, książę Fryderyk niespodziewanie zmarł. Teraz J.M. wyraził zgodę na zaręczyny, nie czekając na zawarcie małżeństwa, wyrażając nadzieję, że jedyny syn zmarłego, książę Ernest, gdy tylko osiągnie pełnoletność, podobnie jak książę Krystian jako najbliższy agnat, podpiszą tę deklarację, która zostanie przedłożona J.M. Istotnie obaj książęta skierowali do J.M. pismo wiosną ubiegłego roku (1884), gdy zbliżał się termin pełnoletności księcia Ernesta Günthera, w którym spełnili życzenie J.M., dobrowolnie i z własnej inicjatywy uznając dla siebie i swoich spadkobierców przynależność państwową Szlezwika-Holsztynu do państwa pruskiego i na rzecz króla Prus zrzekając się wszelkich roszczeń, jakie dom Augustenburgów wysuwał względem księstw. Wierzyli oni, że najlepiej służą narodowej idei »niepodzielnego i nierozerwalnego zjednoczenia« księstw z Niemcami – zjednoczenia, które ich dom zawsze uważał za swe pierwsze i najwyższe zadanie, nawet za cenę własnych praw. Jednocześnie książęta pozwolili sobie wskazać, że poprzez ostateczne zakończenie sporów z Prusami ich dom poniósł wielkie straty materialne, zwłaszcza że książę Krystian August w roku 1852 pod presją okoliczności poczuł się zmuszony odstąpić Danii stare domeny rodowe na lądzie stałym Szlezwika i na wyspie Alsen za bardzo nieznaczną rekompensatę. W związku z tym prosili J.M. o rozważenie, czy korona pruska nie mogłaby, w ramach zadośćuczynienia za te straty poniesione przez dom książęcy, poczynić podobnego kroku, jak w dawniejszych przypadkach wobec innych domów książęcych”.
Na to pismo obu książąt Cesarz odpowiedział, że przyjmuje to oświadczenie z satysfakcją i dziękuje książętom za nie. Co do przytoczonego precedensu układów z innymi domami książęcymi, to nie ma on zastosowania w obecnym przypadku, ponieważ przyznane tam odszkodowania za utracone straty dotyczyły uznanych suwerennych praw. Niemniej jednak Cesarz był skłonny rozważyć prośbę książąt i polecił swemu ministrowi wypracować projekt ustawy i przedłożyć go izbom. Projekt ten, przedłożony na rozkaz cesarski, przewidywał, że domowi książęcemu zostanie zwrócony stary rodowy majątek w Przemkowie wraz z ogrodem, parkiem itd. na pełną własność dziedziczną, a ponadto z pruskiego skarbu państwa będzie wypłacana renta osobista w wysokości 300 000 marek.
Takie więc były warunki, pod którymi Cesarz wyraził zgodę na związek swojego wnuka z księżniczką Wiktorią. Książę Fryderyk poświęcił swe roszczenia dla szczęścia swej córki; korona, której przez moment dotknął, ale nie nosił, była niejako posagiem, który księżniczka Wiktoria wniosła swemu mężowi i Prusom. Po upływie wielkiej żałoby dworskiej uroczyście ogłoszono zaręczyny w dniu 2 czerwca 1879 r. na zamku Babelsberg pod Poczdamem, gdzie Cesarz zgromadził członków obu rodzin oraz inne obecne w Berlinie osobistości niemieckie. Zauważono tam księcia Bismarcka; w istocie od wielu lat nie widywano go na dworze i poprzez to, że był obecny przy tych zaręczynach, zdawał się składać hołd księżniczce, swemu dawnemu przeciwnikowi z roku 1866, a teraz po śmierci księcia Fryderyka – głowie domu cesarskiego i pruskiego.
*) L’Empereur Guillaume II et la première année de son règne, autorstwa Eduarda Simona, Paryż, W. Hinrichsen 1889.
(Tytuł polski: Cesarz Wilhelm II i pierwszy rok jego panowania)
Źródło historyczne
Gazeta "Breslauer Zeitung" Rocznik 70 Nr 481 z dnia 13 lipca 1889 roku.