Kanalizacja Bagna Szprotawskiego i Przemkowskiego oraz Niziny Siedliskiej
Pan G. Nentwig opublikował w jednej z naszych fachowych gazet rolniczych artykuł o „Nawadnianiu i osuszaniu na Śląsku”, w którym porównuje sukcesy kanalizacji na Bagnie Szprotawskim wzgl. Przemkowskim oraz na Nizinie Siedliskiej...
Kanalizacja Bagna Szprotawskiego i Przemkowskiego oraz Niziny Siedliskiej (Carolather Niederung).
Pan G. Nentwig opublikował w jednej z naszych fachowych gazet rolniczych artykuł o „Nawadnianiu i osuszaniu na Śląsku”, w którym porównuje sukcesy kanalizacji na Bagnie Szprotawskim wzgl. Przemkowskim oraz na Nizinie Siedliskiej.
Porównania te wydają się jednak mało trafne. Przede wszystkim musimy sprostować fakt, że kanał wytyczony przez interesariuszy Bagna Szprotawskiego pomiędzy Dużą a Małą Szprotawą ma ledwie 1,5 mili długości. Ponadto Kanał Niziny Siedliskiej nie zaczyna się w Chocianowie, lecz w Kozemeuschel.
Bagno Szprotawskie to całkowicie płaskie torfowisko trawiaste o niezwykle równomiernym nachyleniu terenu. Gleba składa się w górnej warstwie z 1 do 8 stóp torfu, a w dolnej z piasku kurzawki. Kanał ten, z wyjątkiem okolic Koźlic, ma za zadanie osuszanie sąsiednich wyrobisk torfowych. Ponieważ jednak, szczególnie wiosną, regularnie występuje z brzegów (podobnie jak Duża i Mała Szprotawa), służy on częściowo również celom nawadniającym. W tym kanale nie wolno budować śluz zastawkowych. Celem tego kanału jest w zasadzie jedynie szybsze odprowadzenie wód do Dużej Szprotawy. Przemków, leżący na południe od wspomnianego kanału, nigdy nie chciał i nie mógł korzystać z niego do celów rolniczych, ponieważ całkowicie odciął się od nadmiaru wód z tego kanału.
Znakomicie urządzone systemy osuszające i nawadniające Przemkowa opierają się wyłącznie na poziomie lustra wody Dużej Szprotawy. O ile możliwe jest spiętrzenie wody z tej rzeki (co dzieje się na dużą skalę), sukcesy są nadzwyczajne. Także na powierzchniach przygotowanych pod uprawę roli osiąga się świetne wyniki poprzez ostrożne „wypalanie” [torfu], szczególnie w słomie. Po wypalaniu musi jednak nastąpić nawożenie zwierzęce. Tam natomiast, gdzie spiętrzona woda nie dociera, darń marnieje, podobnie jak nad Kanałem Siedliskim.
Ten ostatni, Kanał Wilków-Siedlisko, przecina od Kotzemeuschel teren niezwykle zróżnicowany. Zaczynając od gliny, przechodząc w piasek, a potem w piasek torfowy, kończy swój bieg w pobliżu Odry, ponownie w glinie. Ma on na celu trwałe osuszenie Niziny Siedliskiej. Zalania z tego kanału nigdy nie mogą mieć miejsca, gdyż nawet przy najwyższym stanie wody zachowany jest zapas wysokości brzegu (do 12 stóp).
Dopóki kanał biegnie przez glinę, nie zauważa się negatywnego wpływu na rośliny uprawne. Można to wyjaśnić gęstością gleby, która ma największą zdolność zatrzymywania wody. Tam natomiast, gdzie kanał przecina piasek, a zwłaszcza piasek torfowy, odpływ wody następuje niezwykle szybko ze względu na porowatość podłoża. W miejsce odprowadzonej wody naturalnie wdziera się powietrze.
To zapoczątkowało proces utleniania (oksydacji), czyli proces spalania w glebie. Utlenianie to jest tym silniejsze i tym bardziej niszczycielskie dla roślin, im bardziej porowata jest gleba. Każde osuszanie w okresie przejściowym przynosi podobne wady. Chodzi więc o to, aby złagodzić te skutki wywołane przez gwałtowną fermentację gleby. W ujęciu ogólnym, a szczególnie w przyszłości, kanał ten będzie dobrodziejstwem, nawet dla gmin, które obecnie składają skargi. Dawniej mokre, kwaśne i niepewne pastwiska staną się wdzięcznymi polami uprawnymi.
Aby zaradzić problemom w okresie przejściowym, skarżące się gminy zażądały budowy śluz zastawkowych. Wobec braku lepszych środków, żądanie to – biorąc pod uwagę warunki terenowe i niezwykle niskie koszty – jest najtańsze i najważniejsze. Inżynierowie wykazali, że budowa śluz jest możliwa. Koszty mają wynieść około 6000 talarów.
Jeśli chodzi o utratę trawy na łąkach nadodrzańskich, jest ona rekompensowana tym, że dawne pastwiska zostały przekształcone w ziemię uprawną. Powracając do skutków budowy kanału, zauważamy tylko, że w pełni zgadzamy się z opinią pana Nentwiga: Związek Wałowy (Deichverband) powinien spróbować wdrożyć propozycję pana Gorharda. Gdyby udało się zrealizować to w obiecany sposób, żadne odszkodowanie nie byłoby zbyt wysokie.
Dopóki jednak nie widać lepszego sposobu na naprawienie szkód wynikających z budowy kanału, śluzy zastawkowe proponowane przez gminy będą najtańszym i najpewniejszym środkiem naprawczym. Z powyższych opisów jasno wynika jednak, że między kanałem pod Przemkowem a tym pod Siedliskiem istnieje zasadnicza różnica. Właśnie dlatego oba te kanały i ich efekty nigdy nie mogą być stawiane na równi.
Źródło historyczne
Gazeta "Der Schlesische Landwirt" Rocznik 7, Nr 3 z dnia 10 stycznia 1871 roku