Cesarzowa i księżniczka Luiza w Przemkowie
13-go b.m. cesarzowa, przybywając z Wrocławia, wjechała pociągiem specjalnym do Przemkowa. Została ona powitana przez księżną...
Cesarzowa i księżniczka Luiza w Przemkowie.
13-go b.m. cesarzowa, przybywając z Wrocławia, wjechała pociągiem specjalnym do Przemkowa. Została ona powitana przez księżną [żonę] Ernesta Günthera ze Szlezwika-Holsztynu. Po serdecznym powitaniu cesarzowa i księżna wraz z orszakiem udały się do wspaniale wyposażonego pokoju książęcego dworca i oczekiwały na przyjazd kończącej w tym samym dniu 14. rok życia księżniczki Wiktorii Luizy, która przybyła pociągiem rozkładowym o godzinie 9 minut 20. Wśród gromkich okrzyków „hura” tłumu państwo przejechali teraz przez park do zamku, gdzie na powitanie przybyli przedstawiciele władz oraz urzędnicy książęcy. Cesarzowa podała każdemu z panów rękę i skierowała do nich przyjazne słowa.
Urodziny księżniczki Wiktorii Luizy były świętowane przez cesarzową, parę książęcą i księcia Oskara w Przemkowie w pełnej ciszy. Jednocześnie odbyło się poświęcenie kamienia pamiątkowego dla upamiętnienia czasu narzeczeństwa pary cesarskiej. Kamień pamiątkowy jest wmurowany w ławkę z kamienia naturalnego i nosi napis: „W roku srebrnego wesela Jego Wysokości Cesarza i Jej Wysokości Cesarzowej na pamiątkę czasu narzeczeństwa 1880–1881 dnia 13 września 1906”. Ławka składa się z granitowych głazów narzutowych z wrzosowiska przemkowskiego o wadze do 60 centnarów. Na jednym z narożnych kamieni wykuta jest korona cesarska. Ławka stoi pod wspaniałymi jodłami i bukami w tym samym miejscu, gdzie niegdyś cesarzowa jako dziecko ze swoim rodzeństwem spędzała godziny zabaw po codziennym czasie nauki. Naprzeciwko ławki stoi Domek Księżniczek, gdzie księżniczki gospodarowały we własnym małym gospodarstwie domowym, także przy kuchni. Na pobliskim buku widoczne jest niemal zarośnięte nacięcie w korze (korona, pod nią litery V. W. (Wiktoria, Wilhelm) i data roku 1880).
Dnia 14 września nastąpił odjazd cesarzowej i księżniczki Wiktorii Luizy do Wrocławia. Na powitanie przybył tutaj na Dworzec Górnośląski prezydent policji dr Bienko. Cesarzowa, która nosiła żałobę, wsiadła z księżniczką przed portalem dworca do otwartego powozu i pojechała do zamku, żywo witana przez ludność. Księżniczka pozostała we Wrocławiu tylko do godziny 11 wieczorem, o której to porze odjechała pociągiem pospiesznym z powrotem do Berlina. Gromada młodych dziewcząt, która przebywała w hali ruchu, widziała filigranową, smukłą postać księżniczki przemykającą za oranżerią ustawioną we wschodniej części hali ruchu i wybuchła głośnymi okrzykami „hura”. Następnie dziewczęta wybiegły na peron 2, z którego księżniczka musiała odjechać; wszystko jednak było na próżno; cesarskiej córki nie udało im się zobaczyć. Młode dziewczęta próbowały okrzykami „hura” zwabić księżniczkę do okna jej wagonu salonowego. Jedynym sukcesem było jednak tylko to, że policja odprawiła osoby zakłócające spokój.
Przejazd cesarza do Kamieńca. Z powodu zgonu księcia Albrechta cesarz odwołał swoje wizyty w Przemkowie i Kliczkowie, które miały odbyć się w związku z manewrami, i udał się 14 września do Camenz.
Źródło historyczne
Gazeta "Auraser Stadtblatt " Rocznik 1, Nr 38 z dnia 22 września 1906 roku