Wielka ofensywa Służby Pracy
Obszar bagienny o powierzchni dwudziestu ośmiu tysięcy mórg rozciąga się w naszym najbliższym sąsiedztwie między Przemkowem a Gaworzycami; teren, który przez stulecia był nieurodzajny i niemal w stanie nienaruszonym...
Wielka ofensywa Służby Pracy
Obszar bagienny o powierzchni dwudziestu ośmiu tysięcy mórg rozciąga się w naszym najbliższym sąsiedztwie między Przemkowem a Gaworzycami; teren, który przez stulecia był nieurodzajny i niemal w stanie nienaruszonym. W minionych latach próbowano już poprawić jakość ziemi na tym często nawiedzanym przez powodzie obszarze, aby odpowiadała ona wydajności tego skądinąd żyznego terenu. Były to jednak bezowocne poczynania i dopiero „nowym czasom” zarezerwowane zostało podjęcie tu pionierskich działań, aby w przyszłości na setkach gospodarstw mogli osiedlić się młodzi Niemcy.
Po miesiącach przygotowań, narad i pomiarów, wczoraj, w czwartek, mogło odbyć się uroczyste wbicie pierwszej łopaty. Już od tygodni rozważano kwestię, czy sam Wódz [Hitler] przybędzie, by osobiście dokonać historycznego pierwszego wbicia łopaty. Gdy w czwartek rano w miasteczku rozeszła się wieść: „Kanclerz Rzeszy Adolf Hitler przyjeżdża”, do Przemkowa ruszyła prawdziwa wędrówka ludów – rowerami, motocyklami, samochodami. Niestety wiadomość ta była nieprawdziwa; jak powstała, pozostaje niewyjaśnione. W Przemkowie już wcześnie rano ustanowiono rozległe blokady i nikt nie mógł przejść przez kordony bez karty wstępu. Setki aut stały na dobrze strzeżonych parkingach, tysiące członków Służby Pracy stało wzdłuż drogi. Chodziło przecież nie tylko o świętowanie rozpoczęcia prac na Bagnach Szprotawskich, ale jednocześnie o otwarcie 50 obozów Służby Pracy w okręgu (Gau) Dolny Śląsk – w tym obozu w Polkowicach. Pomiędzy nimi prześwitywał brąz mundurów PO i SA oraz lśniła czerń SS, Hitlerjugend i BDM; wszystko zmieszane z cywilami – a jednak w przykładnym porządku, gdyż jedna wola ożywiała masy: być przy tym od początku drugiej bitwy o pracę.
Po drugiej stronie blokady wszystko musiało iść pieszo kilometrami w głąb bagien, do skrzyżowania grobli gaworzyckiej z Rowem Północnym. Ogromne głośniki przekazywały każdy rozkaz, wozy transmisyjne radia już tam były, operatorzy kronik filmowych krążyli wokoło, fotografowie liczni w tuzinach – wszyscy czekali na przybycie Nadprezydenta Helmutha Brücknera.
O godzinie 10.30 przybył Gauleiter Brückner, przeszedł wzdłuż kolumn i wszedł na trybunę honorową. Przywódca Służby Pracy Okręgu, Roch (Zgorzelec), powitał Gauleitera i podziękował mu za gotowość do dokonania wielkiego aktu wbicia łopaty pod wielkie dzieło rekultywacji Bagien Szprotawskich. Mówił dalej o konieczności powszechnego obowiązku służby pracy i poprosił na koniec Gauleitera o zgodę na nazwanie obozu w Amalienthal „Obozem im. Helmutha Brücknera”. Mówca wzniósł potrójne „Sieg-Heil” na cześć Nadprezydenta jako kowala śląskiej jedności. W imieniu przywódcy Służby Pracy Rzeszy, Hierla, głos zabrał Gauührer Tholens, podkreślając, że narodowosocjalistyczny czyn zagospodarowania Bagien Szprotawskich jest wyznaczający kierunek i wyraził przekonanie, że dzieło to w pełni się uda. Przywódca rolników krajowych, v. Reibnitz, nawiązał do mowy Wodza i rozwodził się nad wysokim znaczeniem stanu chłopskiego i dopływem świeżej „krwi chłopskiej” do niemieckich miast. Podkreślił też znaczenie robotnika rolnego, który musi być tak samo związany z ziemią jak rolnik. Jako ostatni głos zabrał Nadprezydent Brückner, dziękując wszystkim mężczyznom, którzy przez miesiące wiernego, narodowosocjalistycznego wypełniania obowiązków pracowali, aż w końcu ten uroczysty dzień mógł nastać. Szczególne podziękowania skierował do Gau 10 RAD i jego dowódcy Rocha, a także do starosty Szprotawy, v. Friederici, i jego współpracowników. Jak dalej wywodził Gauleiter, możemy dziś z pełną dumą spoglądać na sukces tej pracy, a szczególną radość sprawia mu przezwyciężenie wszelkich sprzeczności i fakt, że dawni przeciwnicy tego planu zostali nawróceni, tak że wobec dawnej goryczy na pierwszy plan wysunęła się słodycz harmonii. Nadprezydent obiecał, że również w przyszłości będzie pomagał szczęśliwie doprowadzić to wielkie dzieło do końca. Jego przemówienie zakończyło się potrójnym „Sieg-Heil” na cześć Niemiec, Śląska i Wodza.
Po odśpiewaniu pieśni Niemców (Deutschlandlied) i pieśni Horsta Wessela, Gauleiter Brückner udał się w wyznaczone miejsce uroczystości, gdzie oddział Służby Pracy stanął z łopatami na ramionach. Przy ogólnym wiwacie Nadprezydent Brückner chwycił ozdobioną świerkowymi gałązkami łopatę i dokonał pierwszych uderzeń. Oby – jak podkreślił na wstępie – Służba Pracy wraz z organami NSDAP dalej pracowała nad wypełnieniem sensu niemieckiego socjalizmu w narodzie niemieckim. „Czcijcie pracę i szanujcie robotnika. Wszystko dla Niemiec. Adolfowi Hitlerowi wierność”.
Tym samym uroczystość na Bagnach Szprotawskich dobiegła końca. Następnie odbyła się wizytacja obozów Służby Pracy Amalienthal, Buchwald i Grüne Aue. Potem odbył się przemarsz wszystkich formacji narodowosocjalistycznych, które brały udział w uroczystości, przed obozem Służby Pracy Amalienthal.
Obóz Służby Pracy Polkowice wyjechał rano o godzinie 4.00 rowerami i autami do Przemkowa i powrócił w czwartej godzinie popołudniowej. Podczas wizytacji i defilady „nasz” obóz zaprezentował się znakomicie.
Źródło historyczne
Gazeta "Polkwitzer Stadtblatt" Rocznik 52, Nr 24 z dnia 23 marca 1934 roku