Organy w kościele parafialnym w Przemkowie (cz. 1)
Wkrótce organy w katolickim kościele parafialnym w Przemkowie zostaną zastąpione innymi. Dlatego właśnie teraz interesujące może być poznanie losów i przemian...
Organy w kościele parafialnym w Przemkowie
Autor: Proboszcz Skobel1
Wkrótce organy w katolickim kościele parafialnym w Przemkowie zostaną zastąpione innymi. Dlatego właśnie teraz interesujące może być poznanie losów i przemian, jakie przeszedł ten najważniejszy – obok ołtarza, chrzcielnicy i ambony – element wyposażenia kościoła.
Historia organów w katolickim kościele w Przemkowie jest, w większości przypadków, ściśle związana z historią samego budynku. Ponieważ o najstarszym kościele zachowały się jedynie skąpe wzmianki, a o jego wyglądzie i wystroju wnętrza nie ma żadnych zapisów, nie możemy również stworzyć obrazu najstarszych organów. Obecny kościół, budowla tynkowana w prostych, ale przyjemnych formach barokowych, wzniesiony prawdopodobnie około połowy XVII wieku, często cierpiał z powodu pożarów. Podczas wielkiego pożaru 25 sierpnia 1681 roku spłonęła wieża i dach kościoła, oba kryte gontem. Wynikłe z tego szkody musiały być ogromne, gdyż według rachunków kościelnych w kolejnych latach należało przeprowadzić nie tylko wielkie naprawy budowlane, ale także niemal całkowicie odnowić wyposażenie wnętrza – ołtarze, ławy pańskie, ławki itd. Organy, które znajdowały się wówczas w kościele – protokół wizytacyjny z 1679 roku2 wymienia w inwentarzu organum positivum3 [pozytyw] – spłonęły niemal na pewno wraz z walącym się chórem organowym.
W każdym razie od 1681 roku radzono sobie ponownie z małym pozytywem, przy którym, jak mówi rachunek kościelny, jako kalikant [osoba pompująca powietrze do miechów] mógł służyć „chłopiec” (Bube). Przy ustawianiu dużych organów „chłopca” zastąpił dorosły. Według rachunków kościelnych w grudniu 1686 roku zakupiono nową ławę dla tego pozytywu, a w 1687 roku dokonano odnowienia rzemieni lub pasów przy miechach. Po tym, jak w 1692 roku odbudowano chór organowy i cały kościół zadaszono, w roku 1693 ustawiono nowe organy. Rachunek kościelny donosi o tym:
„W tym 1693 roku, na większą chwałę Bożą, zbudowano nowe dzieło organowe w tutejszym Domu Bożym. Posiada ono następujące nastrojenie i głosy:
Manuał (Manualiter): Principal (metalowy, 4 stopy), Quinta Jena (metal, 8 stóp), Fugara (metal, 8 stóp), Octava (metal, 2 stopy), Sedecima (1 stopa, metal), Quinta (metal, 1 ½ stopy), Mixtura (3-chórowa, metal), Floet major (drewno, 8 stóp), Floet minor (drewno, 4 stopy).
Pedał (Pedaliter): Sub-baß (16 stóp), Octavenbaß (8 stóp), Posaunenbaß (8 stóp).
Za to Pan Matheus Ulber4, budowniczy organów z Legnicy (Liegnitz), otrzymał zgodnie z kontraktem 135 talarów rzeszy (Rthlr). Ponadto za Octaven-baß 10 Rthlr. Także za połączenie (Copel) 6 Rthlr.
Znajduje się tam rejestr cymbałowy z 9 dzwonkami5, ruchoma gwiazda i ruchome słońce6, które Pan budowniczy organów wykonał bezpłatnie; za pozostałe prace przy pedale i Posaunenbaß otrzymał dębinę i lipę. Suma, którą otrzymał budowniczy organów, wynosi 151 Rthlr.”
Koszty ustawienia i nastrojenia dzieła wyniosły 40 Rthlr, 7 srebrnych groszy i 3 halerze. Całkowity koszt wyniósł 191 Rthlr, 7 srebrnych groszy i 3 halerze, co odpowiadało kwocie 573,73 marek.
Stary pozytyw sprzedano 7 października 1693 roku byłemu proboszczowi z Jędrzychowa (Hertwigswalde), Henricusowi Franciscusowi Häntschowi, który zapłacił za niego 16 talarów. W roku 1703 konieczna stała się większa naprawa organów, którą mistrz Eberharth ze Szprotawy wykonał w ciągu trzech tygodni za 10 talarów oraz darmowe wyżywienie i zakwaterowanie.
Proboszcz i gmina ledwo podnieśli się ze szkód wyrządzonych przez wielki pożar z 1681 roku – wieża została ukończona dopiero w 1707 roku – gdy 28 kwietnia 1715 roku piorun uderzył w wieżę, przez co również organy zostały mocno uszkodzone. Szprotawski budowniczy organów, prawdopodobnie Eberharth, naprawił je ponownie wraz ze swoim synem. Naprawa kosztowała 11 Rthlr, 5 srebrnych groszy i 6 halerzy.
Podobne szkody jak pożar z 1681 roku wyrządził piorun, który uderzył w wieżę rano przed godziną 5, dnia 9 sierpnia 1719 roku, i wzniecił ogień. Organy spłonęły całkowicie podczas tego pożaru. Do roku 1722 pomagał budowniczy ze Szprotawy, a od tego czasu nauczyciel z Chocianowca (Klein-Kotzenau) wypożyczał pozytyw za roczną opłatą. (Ciąg dalszy nastąpi)
Przypisy:
1Choć niniejszy artykuł ma przede wszystkim znaczenie lokalne, oferuje on również interesujący wgląd w historię śląskiego budownictwa organowego.
2Jungniß, Raporty wizytacyjne archidiakonatu głogowskiego
3Organum positivum lub pozytyw to małe organy bez pedału [sekcji obsługiwanej stopami], w których miechy są zazwyczaj uruchamiane ręcznie przez naciskanie lub ciągnięcie.
4C. J. A. Hoffmann wymienia w swoim dziele: „Muzycy Śląska, przyczynek do historii sztuki Śląska od roku 960 do 1830” (Breslau 1830, G. P. Aderholz), dwóch organistów o nazwisku „Uber”. Czy nazwisko „Uber” jest tożsame z „Ulber” i czy żyjący około 1750 roku u Hoffmanna „Uberowie” są potomkami wspomnianego powyżej „Ulbera”, pozostaje sprawą nierozstrzygniętą.
5„Rejestr cymbałowy” – kurant / dzwonki.
6Mechaniczna ozdoba (zabawka) na prospekcie organowym. Organy z takim właśnie rejestrem cymbałowym, słońcem i gwiazdami zostały rozebrane 2 sierpnia bieżącego roku w kościele ewangelickim w Tomisławiu, powiat Bolesławiec.
Źródło historyczne
Gazeta "Schlesisches Pastoralblatt" Rocznik 30, Nr 16 z dnia 15 sierpnia 1909 roku