Morderstwo pod Przemkowem
Około 30 lat temu w pobliżu Przemkowa znaleziono zabitego i obrabowanego mężczyznę, który pochodził z Schmottsieiffen koło Lwówka Śląskiego...
Przemków, 12 sierpnia. Około 30 lat temu w pobliżu Przemkowa znaleziono zabitego i obrabowanego mężczyznę, który pochodził z Schmottsieiffen koło Lwówka Śląskiego i zamierzał kupić krowę na targu bydła w Przemkowie. Podejrzenia o sprawstwo kierowano w różne strony, lecz nawet najgorliwsze śledztwa nie zdołały rozproszyć mroku spowijającego ten czyn.
Tuż przed śmiercią sumienie skłoniło teraz mordercę do wyznania swojej zbrodni. Mieszkaniec przytułku Herrmann z Wilkocina pod Przemkowem wyznał bratu, że zabił tamtego człowieka siekierą i go obrabował. Przez długie lata walczył z wyrzutami sumienia za pomocą butelki wódki. Jego zmarła wcześniej żona, która była wtajemniczona w ten nieszczęsny czyn, również nie mogła znieść ciężaru złego sumienia i popadła w obłęd; w tym stanie składała wprawdzie zeznania dotyczące morderstwa, jednak ze względu na jej chorobę nie poświęcono im żadnej uwagi.
Źródło historyczne
Gazeta "Namslauer Stadtblatt" Rocznik 14, Nr 64 z dnia 18 sierpnia 1885 roku