Królewskie drzewa
„Królewskie drzewa! pomniki żywe ubiegłych czasów...”
Królewskie drzewa
„Królewskie drzewa! pomniki żywe ubiegłych czasów...” – Tak o dębach pisał XIX-wieczny poeta i geograf Wincenty Pol. Stary dąb opisywał w „Żywotach drzew” z 1929 r. Julian Ejsmond: „Jeślibyś stanął pod nim i przymknął oczy – zdawałoby ci się, że szumi nad tobą cała puszcza, dawno zrąbana. A to tylko głos umarłej puszczy przetrwał w poszumie wiernego drzewa...”
Współcześnie na świecie występuje ponad 200 gatunków dębu; w Polsce rośnie kilkanaście z nich ale rodzimego pochodzenia są trzy: dąb bezszypułkowy, dąb omszony i dąb szypułkowy. Ten ostatni gatunek osiąga w naszym kraju najokazalsze rozmiary i najdłuższy wiek. Najstarszy polski dąb rośnie na Dolnym Śląsku, na skraju woj. legnickiego – we wsi Piotrowice w gminie Przemków.

Dąb spod Piotrowic liczy sobie 735 lat, ma 10 m obwodu i 29 m wysokości. Takie precyzyjne dane o wieku drzewa (choć istnieje margines błędu, wynoszący 40 lat) możliwe są dzięki opracowanej w latach 70. metodzie obliczania wieku żywych drzew w oparciu o liczbę tzw. przyrostów rocznych. Specjalnym świdrem pobiera się z drzewa (na wysokości 1,3 m) próbkę, umożliwiającą policzenie liczby słojów. W dalszych wyliczeniach stosuje się jeszcze skomplikowany wzór matematyczny.
Dąb pod Piotrowicami jest najstarszy w Polsce, ale nie ma jeszcze 1000 lat, który to wiek chętnie przypisywano starym dębom, co utrwalił choćby Władysław Kopaliński w „Słowniku mitów i tradycji kultury”. Jest więc ten dąb starszy od najbardziej znanego z długowieczności polskiego dębu – Bartka ze wsi Bartków w Kieleckiem, który ma „tylko” 664 lata. Jest też w lepszej od Bartka kondycji.
W pięciostopniowej skali zdrowotności drzew – najwyższa ocena to 1, najgorsza 5 – uzyskał stopień 3, Bartek – 4. „Chrobry” choć jest już na poły obumarły, nie wymaga jeszcze prac konserwatorskich, ma zieloną od wieków koronę.
Przeświadczenie o długowieczności drzewa okoliczni mieszkańcy mieli od dawna. Już w XIX wieku był nazywany 1000-letnim dębem; miejscowy pastor A. Jentsch, autor historii miasta Przemkowa z 1891 r., nazywał go „żywym świadkiem zamierzchłej historii” i podawał, że drzewo ma 32 m wysokości i 8,5 m obwodu (podawał nawet jego ówczesną wartość – 100 marek).
Dąb spod Piotrowic nosi poświadczone na tablicy informacyjnej imię „Chrobry” – utrwala ono legendę, związaną z tym wspaniałym drzewem i rokiem 1000 – miał tu wypoczywać Bolesław Chrobry w drodze na spotkanie z cesarzem Ottonem III. Nazwa może też mieć związek z przebiegającymi nie opodal tzw. Wałami Chrobrego, pasem średniowiecznych umocnień – z X lub początku XI wieku. Legenda o wypoczywającym w cieniu dębu Chrobrym z pewnością „na wyrost” wobec najnowszych pomiarów wieku polskich drzew, towarzyszy zresztą innym starym dębom: Bartkowi i Lechowi z Rogalina koło Poznania. W ogóle z koronowanymi głowami dęby łączono nader chętnie. Pod najwyższym polskim dębem (42 m wysokości), rosnącym w Puszczy Białowieskiej, miał odpoczywać Władysław Jagiełło w czasie sławnego polowania przedsięwziętego dla zdobycia mięsa potrzebnego na wojnę z Zakonem Krzyżackim w 1410 roku. Pod Bartkiem miał najpierw sprawować sądy Kazimierz Wielki, później zaś odpoczywał pod nim Jan III Sobieski, wracający po zwycięstwie spod Wiednia. Dęby rosnące w Rogalinie w Poznańskiem noszą imiona: Lech, Czech i Rus dla upamiętnienia legendy o powstaniu państwa polskiego. Także w Poznańskiem, w gminie Miłosław rośnie ponad 400-letni dąb nazwany ku czci poety Dębem Słowackiego.
Wg badań poznańskiego botanika Cezarego Pacyniaka, trzy najstarsze dęby w Polsce to: „Chrobry”, „Jan Bażyński” we wsi Kadyny (woj. elbląskie) liczący sobie 694 lata i „Bartek”. Dąb w Piotrowicach to nie jedyny okazały reprezentant tego gatunku na Dolnym Śląsku. W woj. jeleniogórskim, w gminie Mysłakowice rośnie wyjątkowo okazały dąb, liczący sobie już 457 lat, 760 cm obwodu i 26 m wysokości. W Sobieszowie zaś rośnie dorodny dąb, liczący 235 lat, ponad 440 cm obwodu i 26 m wysokości. Z kolei w Wałbrzyskiem, w Henrykowie rośnie dąb, mający 324 lata, 540 cm obwodu i 27 m wysokości.
To, że żaden polski dąb nie osiągnął wieku 1000 lat, nie znaczy, że nie ma w Polsce drzewa pamiętającego pierwszych Piastów. Jest – tyle, że nie dąb, a cis. Cis pospolity, rosnący także na Dolnym Śląsku w Henrykowie Lubańskim liczy sobie 1250 lat, nie jest jednak tak okazały jak opisane wyżej dęby: ma 512 cm obwodu i 13 m wysokości.
Od zamierzchłych czasów ludzie otaczali czcią stare i dorodne drzewa; traktowano je jak bóstwa. Pewne formy kultu drzew – niestety coraz rzadsze – przetrwały do dziś. Jeszcze w XIX wieku, w okresie zaborów np. sadzono dęby dla upamiętnienia wielkich rocznic: bitwy pod Grunwaldem, Hołdu Pruskiego czy zwycięstwa pod Wiedniem. Współcześnie, gdy niszczenie przyrody osiąga rozmiary katastrofalne, aktualności nabiera pytanie postawione przez Adama Mickiewicza w IV księdze „Pana Tadeusza”:
Drzewa moje ojczyste! jeśli Niebo zdarzy,
Bym wrócił was oglądać, przyjaciele starzy,
Czyliż Was znajdę jeszcze? czy dotąd żyjecie?
ZBIGNIEW FRAS
Podpis pod zdjęciem: Dąb pod Piotrowicami liczy sobie 735 lat, ma 10 m w obwodzie i 29 m wysokości (jest prawie tak wysoki, jak 9-piętrowy budynek). Fot. Piotr Krzyżanowski
Źródło historyczne
Gazeta "Gazeta Robotnicza" Nr 68 z dnia 10 kwietnia 1994 roku