Archiwum Prasowe15 stycznia 2026
Ernst Benedikt Kietz
Ernst Benedikt Kietz niegdyś nauczyciel rysunku niemieckiej cesarzowej Augusty Wiktorii...
Ernst Benedikt Kietz
niegdyś nauczyciel rysunku niemieckiej cesarzowej Augusty Wiktorii.
Początkowo uczeń, a później przyjaciel słynnego Paula Delaroche’a, Ernst Benedikt Kietz przez dziesięciolecia działał w Paryżu jako profesor malarstwa i odgrywał znaczącą rolę na dworze orleanistycznym jako szczególnie faworyzowana postać. Pozbawiony swojej przyjemnej pozycji w Paryżu przez wojnę 1870/71, udał się najpierw do Zurychu, a następnie do Drezna do dwóch młodszych braci: dr. Gustava Kietza, twórcy pomnika Uhlanda w Tybindze, który swą rdzenną szwabską skromnością tak ciepło przemawia do widza, oraz Theodora Kietza, modelarza jednego z najwierniejszych popiersi cesarza Wilhelma I, jakie posiadamy. W Dreźnie Ernst Benedikt Kietz otrzymał zaszczytne powołanie na dwór Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Augustenburga w Przemkowie (Primkenau), a mianowicie jako nauczyciel rysunku obu księżniczek Augusty Wiktorii (obecnie cesarzowej Niemiec) i Karoliny Matyldy (obecnie księżnej Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Glücksburga). Dobroć tych szlachetnych uczennic objawiała się sędziwemu już mistrzowi, który potrafił w różnego rodzaju delikatnych przejawach uwagi połączyć dystyngowaną postawę szlachcica ze swobodnym stylem bycia artysty.
— Bez przesady można uznać artystyczne znaczenie Ernsta Benedikta Kietza, który zmarł w Dreźnie 31 maja 1890 roku w wieku siedemdziesięciu sześciu lat, za historyczno-kulturowe: nie jest on bowiem sławny tylko jako jeden z portrecistów, ale zarazem jako portrecista sławnych osobistości: Tiedge, Oehlenschläger, Laube, Semper, Delaroche, Oersted, Neukomm, Kücken, Wagner, Wilhelmine Schröder-Devrient, Malibran i Viardot-Garcia — oni wszyscy pozowali Kietzowi, aby pozwolić mu utrwalić ich rysy dla potomności. Żaden z tych wizerunków nie stoi jednak wyżej niż stworzony przez artystę na zlecenie hamburskiej firmy wydawniczej Heinrich Campe, rozpowszechniony w setkach tysięcy reprodukcji w całym kraju, portret Heinricha Heinego. Ta wsparta na dłoni, marzycielska głowa stała się niemal ikoniczna dla wyobrażenia osobowości poety, autora „Księgi pieśni” (Buch der Lieder) i „Romanzero”. „Tak, to on!” — wykrzykuje Alfred Meißner — „który przy tak wielkiej dobroci potrafił być tak okrutny, przy tak wielkiej delikatności tak dziki i swawolny, przy tak wielkim dowcipie i humorze tak śmiertelnie smutny; poeta księżycowych nocy, morza, słowików i kwitnących lip, który tak strasznie skończył!”
niegdyś nauczyciel rysunku niemieckiej cesarzowej Augusty Wiktorii.
Początkowo uczeń, a później przyjaciel słynnego Paula Delaroche’a, Ernst Benedikt Kietz przez dziesięciolecia działał w Paryżu jako profesor malarstwa i odgrywał znaczącą rolę na dworze orleanistycznym jako szczególnie faworyzowana postać. Pozbawiony swojej przyjemnej pozycji w Paryżu przez wojnę 1870/71, udał się najpierw do Zurychu, a następnie do Drezna do dwóch młodszych braci: dr. Gustava Kietza, twórcy pomnika Uhlanda w Tybindze, który swą rdzenną szwabską skromnością tak ciepło przemawia do widza, oraz Theodora Kietza, modelarza jednego z najwierniejszych popiersi cesarza Wilhelma I, jakie posiadamy. W Dreźnie Ernst Benedikt Kietz otrzymał zaszczytne powołanie na dwór Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Augustenburga w Przemkowie (Primkenau), a mianowicie jako nauczyciel rysunku obu księżniczek Augusty Wiktorii (obecnie cesarzowej Niemiec) i Karoliny Matyldy (obecnie księżnej Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Glücksburga). Dobroć tych szlachetnych uczennic objawiała się sędziwemu już mistrzowi, który potrafił w różnego rodzaju delikatnych przejawach uwagi połączyć dystyngowaną postawę szlachcica ze swobodnym stylem bycia artysty.
— Bez przesady można uznać artystyczne znaczenie Ernsta Benedikta Kietza, który zmarł w Dreźnie 31 maja 1890 roku w wieku siedemdziesięciu sześciu lat, za historyczno-kulturowe: nie jest on bowiem sławny tylko jako jeden z portrecistów, ale zarazem jako portrecista sławnych osobistości: Tiedge, Oehlenschläger, Laube, Semper, Delaroche, Oersted, Neukomm, Kücken, Wagner, Wilhelmine Schröder-Devrient, Malibran i Viardot-Garcia — oni wszyscy pozowali Kietzowi, aby pozwolić mu utrwalić ich rysy dla potomności. Żaden z tych wizerunków nie stoi jednak wyżej niż stworzony przez artystę na zlecenie hamburskiej firmy wydawniczej Heinrich Campe, rozpowszechniony w setkach tysięcy reprodukcji w całym kraju, portret Heinricha Heinego. Ta wsparta na dłoni, marzycielska głowa stała się niemal ikoniczna dla wyobrażenia osobowości poety, autora „Księgi pieśni” (Buch der Lieder) i „Romanzero”. „Tak, to on!” — wykrzykuje Alfred Meißner — „który przy tak wielkiej dobroci potrafił być tak okrutny, przy tak wielkiej delikatności tak dziki i swawolny, przy tak wielkim dowcipie i humorze tak śmiertelnie smutny; poeta księżycowych nocy, morza, słowików i kwitnących lip, który tak strasznie skończył!”
📜
Źródło historyczne
Czasopismo "Allgemeine Kunst-Chronik" Tom XVI, nr 23 z dnia listopad 1892 roku