Archiwum Prasowe31 października 1943
Wiadomość z dnia 31.10.1943
Polski agent z Przemkowa. Wycofanie się z Francji w listopadzie 1918 roku przeniosło westfalski oddział artylerii polowej przez Niemcy do Przemkowa na Dolnym Śl...
Polski agent z Przemkowa. Wycofanie się z Francji w listopadzie 1918 roku przeniosło westfalski oddział artylerii polowej przez Niemcy do Przemkowa na Dolnym Śląsku, dokąd dotarł pod koniec grudnia. Pomimo wielu oznak rewolucyjnych wstrząsów, na które artylerzyści natknęli się podczas długiego marszu, nie doszło do żadnego przypadku braku dyscypliny czy nawet buntu w oddziale, którego dowódcą był nieżyjący już major Frey z Rhedy, a ostatecznie sześcioosobowy komitet żołnierski trzeba było uformować, nie uzurpował sobie najmniejszej władzy, ale na swoim pierwszym i jedynym spotkaniu postanowił podziękować dowódcy za dobre, troskliwe przywództwo i poprosić go, aby w miarę możliwości dał koniom większą porcję owsa. Po przybyciu do Przemkowa natychmiast przystąpiono do demobilizacji, która obejmowała także sprzedaż koni wierzchowych i pociągowych. Dobre konie najczęściej znajdowały nowy dom w stajniach dolnośląskich rolników, ale szybko okazało się, że tamtejsze rolnictwo nie jest w stanie tak szybko pomieścić wszystkich zwierząt. Potem pojawił się hurtownik, który kupił przez agentów i podstawione osoby około 70 koni, co wzbudziło duże podejrzenia wśród naszych dobrych strzelców, którzy wyczuli, że handlarz był Polakiem ze względu na jego ostrą wymowę po niemiecku i wkrótce dowiedzieli się, że był to osobnik który kupił konie dla armii nowego państwa polskiego. Sprzedaż została natychmiast wstrzymana, a zakup dokonany przez Polaka i jego podstawione osoby cofnięty. Nie oznaczało to jednak przywrócenia znieważonego honoru kanonierów i nie zostało należycie odpokutowane działanie wrogiego agenta, który chciał sprzedać Polakom ich wierne rumaki. Facet został schwytany, a po przyznaniu się do swojej misji w Polsce został tak bezlitośnie pobity przez wściekłych żołnierzy, że był półprzytomny i zataczał się. Jednak poczucie sprawiedliwości wojsk niemieckich domagało się kary odpowiadającej zbrodni zdrady stanu, której jednak nie można było wówczas osiągnąć normalnymi środkami. Nie ustalono szczegółowo, co się wydarzyło, znany jest jedynie ostateczny wynik: następnego ranka na torach linii kolejowej przebiegającej w pewnej odległości od Przemkowa odnaleziono ciało mężczyzny. W.
📜
Źródło historyczne
gazeta „Die Glocke” nr. 300, niedziela 31 października 1943 roku