Archiwum Prasowe27 kwietnia 1907
Wiadomość z dnia 27.04.1907
Pokojówka księżnej W Berlinie toczył się sensacyjny proces niejakiej Milewskiej o kradzież trzech sznurów pereł u księżnej Amalii Szlezwicko-holsztyńskiej na za...
Pokojówka księżnej W Berlinie toczył się sensacyjny proces niejakiej Milewskiej o kradzież trzech sznurów pereł u księżnej Amalii Szlezwicko-holsztyńskiej na zamku Primkenau. Na wczorajszym posiedzeniu odczytane było zeznanie ks. Ernesta Günthera, siostrzeńca poszkodowanej księżnej, złożone przed delegowanym specialnie sędzią. Dostojny świadek powiedział, że ciotka jego nigdy nie podarowała Milewskiej żadnych kosztowności i narzekała przed nim na jej kłamstwa. On sam widział czasem, że oskarżona nosiła na sobie niektóre przybory toaletowe, należące do księżnej. Wie także, iż Milewska kilkakrotnie podawała się za hrabinę Armin, albo za hrabinę Michałowską. Oskarżona miała jednak widoczny wpływ na księżną Amalię, co wywołało nawet wdanie się w tę sprawę cesarzowej Augusty i pani von Esmarck, oraz innych wysokich osobistości z świata dworskiego, aby zapobiec możliwemu skandalowi. Książę stwierdził, że Milewska w celu osłabienia umysłowej energii księżnej, podawała jej trunki alkoholiczne pod pozorem lekarstw i wmawiała jej, że jest córką naturalną zmarłego generała Treskow-Altona. Od czasu do czasu traktowała księżnę samą z góry i opryskliwie. To, co oskarżona opowiada o prześladowaniach, jakie ją spotykały ze strony rodziny księżnej, jest, zdaniem księcia, czystym wymysłem. Następnie przesłuchany był nauczyciel tańca, Meissner, któremu Milewska przedstawiała się z tytułem hrabiowskim. Potem panna Schwaan, kamerystka u żony księcia Ernesta Günther, opowiadała, że księżna Amalia darowywała czasem oskarżonej klejnoty, zalecając jej, aby nikomu o tym nie mówiła, zwłaszcza w rodzinie księżnej. Już przed siedmioma laty podsądna skarżyła się pannie Schwaan listownie, że ks. Ernest Günther dokucza jej i prześladuje, chcąc odsunąć ją od ciotki, chociaż wiedział, że ona niczego złego się nie dopuściła i nawet pożyczała księżnej Amalii pieniędzy. Przesłuchiwano także panią Idę Glawe, siostrę podsądnej, która zeznała, że ojciec jej i podsądnej ma dochodu 10 do 12 000 m, a siostra posiadała majątek na 80 000 m. Na zapytanie prezesa, skąd pochodziły te fundusze, świadek powiedział, że nie wie. Nadto zeznawał jeszcze, powołany przez obronę, świadek Glawe, oraz szambelan Blumenthal, którzy nic ważnego nie powiedzieli. W sprawie tej zapadł wyrok uniewinniający.
📜
Źródło historyczne
Gazeta „LUDZKOŚĆ" numer 195, rok 2, str. 5 i 6 z dnia sobota 27 kwietnia 1907 roku.