Archiwum Prasowe26 kwietnia 1907
Wiadomość z dnia 26.04.1907
Księżniczka i pokojówka. Proces przeciwko byłej służącej księżnej Amalii ze Szlezwika-Holsztynu zakończył się uniewinnieniem oskarżonej Milewskiej. Po około god...
Księżniczka i pokojówka. Proces przeciwko byłej służącej księżnej Amalii ze Szlezwika-Holsztynu zakończył się uniewinnieniem oskarżonej Milewskiej. Po około godzinnej naradzie sędzia przewodniczący ogłosił następujący werdykt: "Sąd musiał jedynie zbadać, czy oskarżona jest winna kradzieży. Oskarżona oświadczyła, że 15 sztuk biżuterii znalazło się w jej walizce przez pomyłkę. Biorąc pod uwagę, że część biżuterii księżnej i oskarżonej była przechowywana w tym samym pudełku, sąd nie mógł przyjąć, że doszło do kradzieży. Oskarżona jest również posądzana o kradzież 2 broszek i 1 medalionu od księżnej. Oskarżona twierdziła, że księżna dała jej te przedmioty, ale księżna temu zaprzeczyła. Biorąc pod uwagę sam ówczesne problemy zdrowotne księżnej, nie można wykluczyć pomyłki. Istnieje podejrzenie co do szpilki i naszyjnika, ale również w tym przypadku nie ma pełnego dowodu. Sąd uznał zatem sprawę za nierozstrzygniętą. Oskarżona został zatem uniewinniona. Kosztami postępowania obciążono Skarb Państwa. Z ostatniej części postępowania należy podkreślić, co następuje: Świadek urzędnik bankowy Glave wyjaśnił, że księżna napisała kiedyś do jego szwagierki z Kilonii, że powinna przesłać jej co najmniej 20 marek, aby mogła zapłacić za pranie. (Wielkie poruszenie na widowni.) Pani Obst była przez jakiś czas pokojówką w Przemkowie: nie pamięta, aby oskarżona powiedziała jej kiedyś: "Berta - jestem najpodlejszą pokojówką na świecie!". Oskarżona: Czy świadek wie, że księżna Amalia czasami nie miała na sobie ani koszuli, ani pończoch? - Sędzia prowadzący: Ale takie rzeczy tu nie pasują: odrzucam to pytanie. - Pani Scheffler: Pani Obst kiedyś jej powiedziała: Oskarżona powiedziała do niej: "Berta - jestem najgorszą pokojówką na świecie!". Oskarżona zaprzeczyła, że wypowiedziała takie zdanie. - Następnie szambelan von Blumenthal zauważył: Kiedy powiedział księżnej Amalii, że perły w naszyjniku są fałszywe, księżna była dość oburzona, mówiąc: "Otrzymałam naszyjnik w prezencie od królowej Danii, więc niemożliwe jest, aby perły były fałszywe". Kiedy odpowiedział, że wydaje się, że Milewska mogła wyjąć prawdziwe perły i wstawić fałszywe, księżna odpowiedziała: Mimo wielu przypuszczeń dotyczących Milewskiej, nie mogę uwierzyć, że zrobiła coś takiego. Nie wnoś oskarżenia, nie chcę mieć na starość do czynienia z sądem. Postaram się do tego nie dopuścić - dodałem. Zauważyłem, że nie złożyłem też zawiadomienia o popełnieniu przestępstwa. - Przewodniczący: Jaka jest wartość pereł? - Świadek: Żadna. - Przewodniczący: Ile zapłacił by Pan za to? - Biegły: Nie wziąłbym go za darmo. (Ogólne rozbawienie, do którego przyłączają się również prokurator i sędzia.) Uważałem za niemożliwe, kontynuował biegły, że królowa Danii podarowała księżnej naszyjnik z tymi perłami. Jubiler sądowy dr Schröder podał bardzo niską wycenę przedstawionej mu biżuterii. - Następnie głos zabrał oskarżyciel publiczny dr Mundry: "Proces, którego postępowanie dowodowe właśnie się zakończyło, przypomina proces przed Sądem Rzeszy w Wetzlar. Główna część procesu trwała sześć lat, ponieważ większość świadków mieszkała daleko za granicą. Przeprowadzone śledztwo rzuciło jednak nieco światła na sprawę. Głupotą byłoby sądzić, że był to proces sensacyjny. Służąca okradła swoją panią. Fakt, że ta pani jest księżną, potomkinią starej niemieckiej rodziny książęcej, nie może zmienić procesu w sensacyjny proces. Badając kwestię winy, chcę całkowicie trzymać się dostępnych dowodów i powstrzymać się od jakichkolwiek uprzedzeń. Następnie prokurator stara się szczegółowo udowodnić, że oskarżona ukradła wszystkie 20 elementów biżuterii księżnej Amalii. Oskarżona przyznaje, że część biżuterii otrzymała w prezencie od księżnej. Jednak księżna zeznawała przed cesarskim konsulem Antonem w Kairze: Nigdy nie podarowała pozwanej żadnej biżuterii. Pozwana sama przyznaje, że księżna była damą o wysokim poziomie intelektualnym, miała dobrą pamięć i była do niej przychylnie nastawiona. Oskarżona twierdzi, że kupiła diamentową spinkę z Wystawy Światowej w Paryżu. Jednakże biegli sądowi stwierdzili: Niemożliwe jest, aby diament znajdował się w kielichu szpilki. Ponadto w jednym z kolczyków księżnej brakuje diamentu, który dokładnie pasuje do diamentu w kielichu szpilki. Należy również zauważyć, że biegły sądowy powiedział: Uważa za niemożliwe, aby duńska rodzina królewska podarowała bliskiej krewnej całkowicie bezwartościowy naszyjnik jako spadek. Niemniej jednak przyznaję, że są tu tylko poszlaki. Z matematyczną pewnością nie jestem w stanie dostarczyć dowodów winy. W tym przypadku decyduje swobodna sądowa ocena. Jeśli sędziowie uważają, że wina oskarżonej nie została w pełni udowodniona, to należy ją uniewinnić. Nie można jednak powiedzieć: "Możemy skazać oskarżoną na łagodny wyrok". W postępowaniu sądowym nie ma kompromisów. Jeśli sąd jest zdania, że wina oskarżonej została udowodniona, to uzasadniony jest surowy wyrok. Są to kradzieże popełnione przez służącą na szkodę swojej pani, o której sama oskarżona mówi, że wyświadczyła jej największe przysługi, którą w liście nazywa "niebiańską księżną". Wnoszę o 1,5 roku więzienia. Obrońca oskarżonej, sędzia Wronker: Jestem zadowolony z wielkiego obiektywizmu pana prokuratora. W związku z tym jestem w stanie również starać się być całkowicie obiektywny. Tego chce prawo. Państwo nie chce szkolić aplikantów sądowych na sędziów, aby byli w stanie dokonywać prawniczych akrobacji. Obrońca następnie próbuje udowodnić, że nawet jeśli winę uważa się za udowodnioną, przestępstwa te zostały popełnione za granicą. Jednakże konieczne jest ustalenie, czy są one karalne zgodnie z przepisami prawa obowiązującymi w danym kraju. Ze względu na przyjazne i szlachetne relacje między księżną a oskarżoną, jest bardzo prawdopodobne, że księżna przynajmniej pozwoliła oskarżonej używać biżuterii. Jeśli tak było, to jednak nie chodzi o kradzież, lecz o przywłaszczenie. Zgodnie z włoskim kodeksem karnym, aby ukarać za przywłaszczenie, konieczne jest zgłoszenie wniosku o ściganie. Jeśli takiego brakuje, postępowanie musi zostać umorzone. Zatem możliwe jest, że chodzi jedynie o przywłaszczenie, a to wydarzyło się na terytorium włoskim. Nie ma wątpliwości, że między księżną a oskarżoną istniały mocne, przyjacielskie relacje. Jeśli oskarżona, mając to na względzie, bardziej się starała o siebie, to jest to zrozumiałe. W końcu była ona bliską przyjaciółką księżnej, która była związana z naszym domem cesarskim. Nie można przecież twierdzić, że majątek oskarżonej pochodzi z kradzieży dokonanej u księżnej. Teraz jednak całkowicie wiarygodny świadek zeznał dziś: Oskarżona posiadała już 40000 marek, kiedy jeszcze nie była z księżniczką. W swojej wieloletniej praktyce nie raz zauważył, że kobiety otrzymywały duże sumy pieniędzy za stosunkowo niewielkie usługi. Sędzia ma za zadanie zbadać nie tylko, czy oskarżona jest niewinna, ale przede wszystkim, czy jest winna. Takie dowody z pewnością nie zostały dostarczone. Dlatego z całkowitą pewnością oczekuje on, że oskarżona zostanie uniewinniona. Drugi obrońca, dr von Gräfe, stara się długo obalać inne podejrzenia i również kończy z oczekiwaniem, że sąd uzna ją za niewinną. Oskarżona Milewska: Wszystko, co zostało przeciwko mnie wniesione, opiera się na domysłach lub wymysłach. Gdyby księżna Amalia żyła sześć tygodni dłużej, nie byłabym w takiej sytuacji. Wielokrotnie prosiłam szambelana von Blumenthala, aby postawił mnie naprzeciw księżnej. Gdyby to zrobił, moja całkowita niewinność zostałaby natychmiast ustalona. Nie jestem w stanie ocenić, czy winę za brak konfrontacji ponosi szambelan von Blumenthal, czy rząd egipski. Nadal twierdzę, że jestem całkowicie niewinna.
📜
Źródło historyczne
Gazeta „Dresdner Nachrichten“, nr 115 z dnia 26 kwietnia 1907 roku