Archiwum Prasowe1 lutego 1931
Wiadomość z dnia 01.02.1931
Uprawa owoców na Wilkocinie.
Książęca posiadłość z uprawą owoców Wilkocin
Jej znaczenie kulturowe i gospodarcze
Inspektor owoców Balzer
Pomiędzy Przemkowem a Wilkocinem w naszym regionie wrzosowisk o słabych warunkach glebowych leży posiadłość z uprawą owoców jako jedyna w swoim rodzaju ulepszona uprawa roślin. Została ona utworzona 24 lata temu przez księcia Ernesta Günthera ze Szlezwika-Holsztynu. Początkowo założono małą plantację drzew owocowych o powierzchni czterech mórg. Książę wkrótce zlecił wykonanie większych plantacji drzew owocowych wszelkiego rodzaju, tak że po dziesięciu latach istniał przyległy sad o powierzchni około 100 mórg, z zasobem 5800 drzew owocowych i 6000 krzewów porzeczek i agrestu.
Można powiedzieć, że ta rozległa plantacja owoców została założona z wielką radością i nadzieją. Niestety, w kolejnych dziesięciu latach plony drzew owocowych nie były zadowalające, ponieważ pielęgnacja i utrzymanie sadu wymagały z roku na rok większych kosztów. Do tego doszły lata wojny, które mocno zahamowały rozwój uprawy roślin, zwłaszcza ze względu na wielokrotną zmianę czołowego urzędnika-specjalisty w wyniku powołania do służby wojskowej.
Dopiero w ciągu ostatnich dziesięciu lat udało się korzystnie rozwinąć uprawę i stopniowo umocnić rentowność majątku sadowniczego. Coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza po zakończeniu wojny zmuszała także tutaj do fachowego przeglądu wszystkich środków uprawy i możliwości zbytu oraz do znalezienia sposobów, które prowadziłyby do rentowności i dalszego rozwoju.
W tym miejscu należy z wdzięcznością wspomnieć obecnego właściciela sadu, księcia Alberta ze Szlezwika-Holsztynu, i jego doradców, za ich stałą troskę o dobrobyt i za chętne przekazywanie środków, które umożliwiły doprowadzenie sadu do stadium wysokiego rozwoju poprzez celową i ciągłą pracę.
W ostatnim dziesięcioleciu nowoczesna rozbudowa sadu wielokrotnie wymagała znacznych nakładów finansowych, które nie były łatwe do poniesienia w tych ubogich w kapitał i trudnych ekonomicznie czasach.
Stworzono pomieszczenia do przechowywania owoców, pracy, mieszkania i pobytu, a także doprowadzono światło elektryczne, prąd i wodę; zakupiono zmotoryzowane maszyny do uprawy gleby i zwalczania szkodników. Dokonano nowych nasadzeń drzew owocowych i krzewów owocowych miękkich. Okoliczne pola uprawne o powierzchni około 100 mórg zostały przyłączone do gospodarstwa sadowniczego.
Dzięki terminowemu usuwaniu zbyt gęstej populacji drzew, ciągłej pielęgnacji drzew, uprawie gleby, nawożeniu, zwalczaniu licznych szkodników zwierzęcych i grzybów drzew owocowych, wciąż istniejące 8000 drzew owocowych jest w przeważającej mierze w zdrowym i pełnym wigoru stanie, zdolnym do wydawania dobrych plonów w sprzyjających latach. Powyższe zabiegi uprawowe wpływają również na znaczną poprawę jakości owoców.
Syberyjskie mrozy w lutym i marcu 1928 roku wyrządziły również duże szkody w tutejszej populacji drzew owocowych, tak że około 1100 cennych drzew owocowych padło ofiarą mrozu. Mimo że utrata tak dużej liczby cennych drzew owocowych była poważnym ciosem dla ekonomicznej żywotności sadu, nie stracił on swojego znaczenia gospodarczego, czemu sprzyjał jego dobry stan kulturowy.
W sprzyjających latach gospodarstwo sadownicze daje jeszcze plony w wysokości około 2000 cetnarów owoców pestkowych, 8000 cetnarów porzeczek, 200 cetnarów truskawek i kilka 100 cetnarów warzyw, takich jak fasola wielokwiatowa, szparagi, marchew i inne.
Silne mrozy w 1928 roku zniszczyły większość drzew wiśni i śliw, tak że ich plony stały się drugorzędne.
Niemieckie nowoczesne sadownictwo komercyjne stoi przed ekonomicznym zadaniem zaopatrzenia narodu niemieckiego w wystarczającą ilość dobrych niemieckich owoców. Musi więc konkurować z zagranicą i odzyskać duże niemieckie rynki owoców, które są coraz bardziej zalewane przez owoce zagraniczne. Wiele milionów niemieckich pieniędzy wydaje się co roku na takie zagraniczne owoce, zwłaszcza jabłka, które niemieccy sadownicy mogliby zarobić sami.
Gospodarstwo sadownicze od lat dostosowuje się do tych wymagań. Wszystkie owoce są starannie zbierane, sortowane według określonych cech i wprowadzane do sprzedaży w opakowaniach jednostkowych. Dzięki temu owoce są gotowe do wprowadzenia na rynek i do handlu oraz znajdują dobry zbyt. Szczególnie trudne jest sortowanie owoców pestkowych według różnych jakości i jednolitych klas wielkości, jak to ma miejsce za granicą i w ten sposób podbiło również niemiecki rynek owoców. W ten sposób jabłka deserowe z sadu Wilkocin w znanych standardowych skrzynkach, starannie zapakowane, opatrzone znakiem towarowym W. O. i koroną cieszą się żywym popytem daleko poza Śląskiem.
W ciągu ostatnich pięciu lat sad uczestniczył w dużych wystawach owocowych w Berlinie, Dreźnie, Wrocławiu oraz w Legnicy na Niemieckiej Wystawie Ogrodnictwa i Śląskiego Rzemiosła „Gugali”.
Każdorazowy, obfity udział około 200 cetnarów jabłek deserowych był zawsze atrakcją na wystawach, a owoce dobrze się sprzedawały.
Posiadłość sadownicza stała się szeroko znana ze swoich działań gospodarczych i kulturalnych i jest określana przez autorytety jako wzorcowe gospodarstwo sadownicze na Śląsku.
Jej znaczenie kulturowe i gospodarcze
Inspektor owoców Balzer
Pomiędzy Przemkowem a Wilkocinem w naszym regionie wrzosowisk o słabych warunkach glebowych leży posiadłość z uprawą owoców jako jedyna w swoim rodzaju ulepszona uprawa roślin. Została ona utworzona 24 lata temu przez księcia Ernesta Günthera ze Szlezwika-Holsztynu. Początkowo założono małą plantację drzew owocowych o powierzchni czterech mórg. Książę wkrótce zlecił wykonanie większych plantacji drzew owocowych wszelkiego rodzaju, tak że po dziesięciu latach istniał przyległy sad o powierzchni około 100 mórg, z zasobem 5800 drzew owocowych i 6000 krzewów porzeczek i agrestu.
Można powiedzieć, że ta rozległa plantacja owoców została założona z wielką radością i nadzieją. Niestety, w kolejnych dziesięciu latach plony drzew owocowych nie były zadowalające, ponieważ pielęgnacja i utrzymanie sadu wymagały z roku na rok większych kosztów. Do tego doszły lata wojny, które mocno zahamowały rozwój uprawy roślin, zwłaszcza ze względu na wielokrotną zmianę czołowego urzędnika-specjalisty w wyniku powołania do służby wojskowej.
Dopiero w ciągu ostatnich dziesięciu lat udało się korzystnie rozwinąć uprawę i stopniowo umocnić rentowność majątku sadowniczego. Coraz trudniejsza sytuacja gospodarcza po zakończeniu wojny zmuszała także tutaj do fachowego przeglądu wszystkich środków uprawy i możliwości zbytu oraz do znalezienia sposobów, które prowadziłyby do rentowności i dalszego rozwoju.
W tym miejscu należy z wdzięcznością wspomnieć obecnego właściciela sadu, księcia Alberta ze Szlezwika-Holsztynu, i jego doradców, za ich stałą troskę o dobrobyt i za chętne przekazywanie środków, które umożliwiły doprowadzenie sadu do stadium wysokiego rozwoju poprzez celową i ciągłą pracę.
W ostatnim dziesięcioleciu nowoczesna rozbudowa sadu wielokrotnie wymagała znacznych nakładów finansowych, które nie były łatwe do poniesienia w tych ubogich w kapitał i trudnych ekonomicznie czasach.
Stworzono pomieszczenia do przechowywania owoców, pracy, mieszkania i pobytu, a także doprowadzono światło elektryczne, prąd i wodę; zakupiono zmotoryzowane maszyny do uprawy gleby i zwalczania szkodników. Dokonano nowych nasadzeń drzew owocowych i krzewów owocowych miękkich. Okoliczne pola uprawne o powierzchni około 100 mórg zostały przyłączone do gospodarstwa sadowniczego.
Dzięki terminowemu usuwaniu zbyt gęstej populacji drzew, ciągłej pielęgnacji drzew, uprawie gleby, nawożeniu, zwalczaniu licznych szkodników zwierzęcych i grzybów drzew owocowych, wciąż istniejące 8000 drzew owocowych jest w przeważającej mierze w zdrowym i pełnym wigoru stanie, zdolnym do wydawania dobrych plonów w sprzyjających latach. Powyższe zabiegi uprawowe wpływają również na znaczną poprawę jakości owoców.
Syberyjskie mrozy w lutym i marcu 1928 roku wyrządziły również duże szkody w tutejszej populacji drzew owocowych, tak że około 1100 cennych drzew owocowych padło ofiarą mrozu. Mimo że utrata tak dużej liczby cennych drzew owocowych była poważnym ciosem dla ekonomicznej żywotności sadu, nie stracił on swojego znaczenia gospodarczego, czemu sprzyjał jego dobry stan kulturowy.
W sprzyjających latach gospodarstwo sadownicze daje jeszcze plony w wysokości około 2000 cetnarów owoców pestkowych, 8000 cetnarów porzeczek, 200 cetnarów truskawek i kilka 100 cetnarów warzyw, takich jak fasola wielokwiatowa, szparagi, marchew i inne.
Silne mrozy w 1928 roku zniszczyły większość drzew wiśni i śliw, tak że ich plony stały się drugorzędne.
Niemieckie nowoczesne sadownictwo komercyjne stoi przed ekonomicznym zadaniem zaopatrzenia narodu niemieckiego w wystarczającą ilość dobrych niemieckich owoców. Musi więc konkurować z zagranicą i odzyskać duże niemieckie rynki owoców, które są coraz bardziej zalewane przez owoce zagraniczne. Wiele milionów niemieckich pieniędzy wydaje się co roku na takie zagraniczne owoce, zwłaszcza jabłka, które niemieccy sadownicy mogliby zarobić sami.
Gospodarstwo sadownicze od lat dostosowuje się do tych wymagań. Wszystkie owoce są starannie zbierane, sortowane według określonych cech i wprowadzane do sprzedaży w opakowaniach jednostkowych. Dzięki temu owoce są gotowe do wprowadzenia na rynek i do handlu oraz znajdują dobry zbyt. Szczególnie trudne jest sortowanie owoców pestkowych według różnych jakości i jednolitych klas wielkości, jak to ma miejsce za granicą i w ten sposób podbiło również niemiecki rynek owoców. W ten sposób jabłka deserowe z sadu Wilkocin w znanych standardowych skrzynkach, starannie zapakowane, opatrzone znakiem towarowym W. O. i koroną cieszą się żywym popytem daleko poza Śląskiem.
W ciągu ostatnich pięciu lat sad uczestniczył w dużych wystawach owocowych w Berlinie, Dreźnie, Wrocławiu oraz w Legnicy na Niemieckiej Wystawie Ogrodnictwa i Śląskiego Rzemiosła „Gugali”.
Każdorazowy, obfity udział około 200 cetnarów jabłek deserowych był zawsze atrakcją na wystawach, a owoce dobrze się sprzedawały.
Posiadłość sadownicza stała się szeroko znana ze swoich działań gospodarczych i kulturalnych i jest określana przez autorytety jako wzorcowe gospodarstwo sadownicze na Śląsku.
📜
Źródło historyczne
Gazeta „Primkenauer Wochenblatt” rocznik 75 z dnia 1 lutego 1931 roku.