Archiwum Prasowe23 kwietnia 1907
Wiadomość z dnia 23.04.1907
Księżniczka i pokojówka. Mroczne historie z wysokich kręgów. Od naszego reportera sądowego. (Powielanie zabronione.) B. Berlin, 23 kwietnia. Przed pierwszą izbą...
Księżniczka i pokojówka. Mroczne historie z wysokich kręgów. Od naszego reportera sądowego. (Powielanie zabronione.) B. Berlin, 23 kwietnia. Przed pierwszą izbą kryminalną I Sądu Okręgowego w Berlinie rozpoczęła się dziś rozprawa w sprawie kryminalnej, która zajmuje różne niemieckie sądy już od ponad 7 lat i w której chodzi o wiele tajemniczych wydarzeń z życia zmarłej księżnej Szlezwika – Holsztynu, których wyjaśnienie sądowe nie powiodło się pomimo wszelkich wysiłków. Na ławie oskarżonych siedzi pokojówka zmarłej księżnej, panna Anna Milewska z Olecka, oskarżona o kradzież dużej ilości biżuterii w latach 1899 – 1901 będąc towarzyszką księżniczki podczas różnych podróży do Egiptu, Francji i Włoch. Biżuteria ta była prezentami od cesarza Wilhelma II, księcia Szlezwiku-Holsztynu Günthera, królowej Danii Karoli Matyldy, księżnej Szlezwika - Holsztynu Luizy Zofii i niemieckiej cesarzowej, która jak wiadomo jest siostrzenicą zmarłej księżnej Amalii. Oskarżona. Panna Milewska, córka rzeźnika, początkowo kształciła się w krawiectwie, a następnie pracowała jako służąca wielu dystyngowanych dam berlińskiej socjety. W dniu 6 września 1896 roku rozpoczęła pracę u księżnej Amalii jako pokojówka, a później została jej damą do towarzystwa. Towarzyszyła księżnej w podróżach do Przemkowa, Algieru, Pau, Paryża i Londynu. Po powrocie księżnej do Niemiec doszło do nieporozumień między jej krewnymi - księciem Szlezwika - Holsztynu Ernestem Güntherem i księżną Luizą Zofią - a nią, ponieważ nie przypadł im do gustu związek 73-letniej księżnej Amalii z oskarżoną Milewską. W dniu 1 sierpnia 1900 roku, gdy oskarżona była obecna w Przemkowie, została nakłoniona do rezygnacji ze stanowiska u swojej sędziwej pani, ale ona podobno nadal utrzymywała kontakty z Milewską za plecami swoich krewnych i ponownie przyjęła ją jako damę do towarzystwa na początku września tego samego roku, przy czym para ta udała się w podróż przez Ems, Paryż, Algier i Maltę do Kairu w Egipcie. Jak twierdzi oskarżenie, 34-letnia pokojówka podobno całkowicie podporządkowała sobie sędziwą księżną podczas tej podróży, po tym, jak istniał już przedtem między nimi bardzo bliski związek, który powodował, że księżna spełniła wszystkie jej życzenia. Dawała swojej podwładnej wiele prezentów, umieściła ją w swoim testamencie jako jedną z głównych spadkobierczyń, a nawet załatwiła oskarżonej audiencję u niemieckiej cesarzowej. Główny przeciwnik oskarżonej, książę Szlezwika - Holsztynu Ernest Günther, który jako szwagier niemieckiego cesarza i najbliższy krewny księżnej pierwotnie brany był przez nią pod uwagę jako jedyny spadkobierca, wyczuł pismo nosem i dlatego wszelkimi sposobami próbował odciągnąć księżną od fatalnych wpływów jej damy do towarzystwa. wycofać się ze złowrogich wpływów swojego towarzysza. Pojechał za tą, będącą w różnym wieku parą, do Paryża i na Maltę, ale zgubił jednak tutaj jej trop, ponieważ za radą księżnej oskarżona podawała się za hrabinę Michałowską i określała księżną, jako jej towarzyszkę. Kiedy obie zostały ostatecznie odnalezione w Kairze, jak wiadomo następnie podjął działania szambelan księcia, major w stanie spoczynku Blumenthal, który miał siłą oddzielić księżną od jej towarzyszki. Pewnego dnia, kiedy panna Milewska opuszczała tam hotel Savoy, podeszło do niej dwóch Arabów i zapytało ją, czy jest damą do towarzystwa księżnej Henryki. Gdy przytaknęła, dwaj Arabowie próbowali ją ująć, ale oskarżona uciekła. W końcu została złapana, wepchnięta do czekającego samochodu i zabrana do odległego domu. Tutaj odwiedził ją szambelan dworu Blumenthal, który powiedział jej, że musi jak najszybciej udać się do Niemiec, ponieważ ciężko znieważyła ciotkę niemieckiej cesarzowej. Kilka dni później oskarżona została przywieziona do Port Saidu i stamtąd do Niemiec. Ponieważ w jej walizkach znaleziono dużą liczbę biżuterii, która miała być własnością zmarłej księżnej Amalii, to panna Milewska została oskarżona tutaj o kradzież. Pierwsza rozprawa w tej sprawie odbyła się we wrześniu 1904 roku. Rozprawa została jednak ostatecznie odroczona, ponieważ obrona oskarżonej postawiła wniosek o przesłuchanie księcia Ernesta Günthera i księżnej Szlezwika - Holsztynu Teodory w temacie, przekazania oskarżonej przez zmarłą księżną spornej biżuterii. Ponadto pozwana przedstawiła dowód na to, że oskarżona miała fortunę w wysokości 70 tysięcy marek, zanim przyszła do księżnej i że poniosła bardzo duże wydatki na bardzo skromnie żyjącą księżną, tak że nadal miałaby mieć w stosunku do niej roszczenia. Od czasu tego odroczenia wydarzyło się wiele rzeczy, które doprowadziły do szczegółowej dyskusji w prasie codziennej. Przypominamy tylko o utworzeniu tak zwanego prawa „lex Günther”, które przyznawało członkom rodu książęcego Holsztyna takie same prawa jak władcy niemieckiemu w odniesieniu do przesłuchiwania świadków jako władca niemiecki, tak aby oskarżona nie mogła osobiście stanąć w sądzie naprzeciwko swojego głównego świadka ją obciążającego. Przypomnijmy również na godne uwagi zakończenie prywatnego pozwu wniesionego przez pannę Milewską przeciwko szambelanowi dworu księcia Blumenthalowi, który toczył się przed sądem ławniczym w Dreźnie, i wreszcie o tym, że oskarżonej nie udało się wnieść prywatnego pozwu przeciwko księciu Ernestowi Güntherowi, ponieważ był on zgodny z § 251 kodeksu karnego z 11 grudnia 1805 r. zezwalając cesarzowi na interwencję, a cesarz odmówił ścigania księcia. Z drugiej strony w międzyczasie miały toczyć się negocjacje ugodowe między księciem a pokojówką, ale nic z nich nie wyszło. Na dzisiejszy proces zarówno prokurator, jak i obrona zebrali dużą liczbę świadków. Podczas gdy prokuratura stara się przedstawić oskarżoną jako pozbawioną skrupułów wyzyskiwaczkę swojej chlebodawczyni, to obrona chce pokazać, że między innymi cesarz i cesarzowa interweniowali ostatnio na korzyść oskarżonej i że są powody, by obawiać się panny Milewskiej, ponieważ podobno jest w posiadaniu nieprzyjemnych listów od wysoko postawionych osobistości. Wśród wymienionych świadków są między innymi: znany wielki ochmistrz cesarzowej baron von Mirbach, tajny radca gabinetu von Lucanus, dama dworu cesarzowej hrabina Brockdorff, szambelan dworu cesarzowej von Behr-Pinnow, szambelan dworu Werter von Blumenthal oraz duża liczba nadwornych dam i szambelanów z dworu cesarza, cesarzowej, księcia Fryderyka Leopolda i książęcego rodu Szlezwika-Holsztyna. Obronę oskarżonej przejęli adwokat, radca sprawiedliwości Wronker i adwokat Gräfe z Berlina.
📜
Źródło historyczne
Gazeta „Der oberschlesische Wanderer” nr 92, rocznik 80 z dnia 23 kwietnia 1907 roku.