Archiwum Prasowe2 maja 1894
Wiadomość z dnia 02.05.1894
O podróży do krajów Orientu księcia Szlezwika Holsztynu Ernesta Günthera pisze gazeta „Norddeutsche Allgemeine Zeitung”: W dniu 11 marcu tego roku ksi...
O podróży do krajów Orientu księcia Szlezwika Holsztynu Ernesta Günthera pisze gazeta „Norddeutsche Allgemeine Zeitung”: W dniu 11 marcu tego roku książę, w drodze do Bejrutu, przybył do Jaffy, zatrzymał się tam przez kilka godzin na lądzie i przedsięwziął przejażdżkę do niemieckiej kolonii Sarony. W połowie marca książę znalazł się w Damaszku i opuścił go w dniu 18 marca, aby podróżować do położonego w Hauram miasta Muzayrib na nieoddanym jeszcze do publicznego transportu około 100-kilometrowym odcinku, zbudowanej przez francuską firmę, kolei Hauran, w oddzielnym pociągu udostępnionym przez dyrektora tej firmy. Tam książę ze swoim towarzyszem, starostą von Willichem, wsiedli na kawaleryjskie konie, które zostały z nimi zabrane tym samym pociągiem z Damaszku i udostępnione dostojnym podróżnikom przez generalnego gubernatora Damaszku, Reufa Paschę, i jeszcze tego samego dnia pojechali do Irbid. Drugiego dnia podróży Jego Wysokość mostem zwanym „Mostem Córek Jakuba” przekroczył Jordan, około północy dotarł do miasta Nablus i spędził noc w tamtejszym domu misyjnym łacińskiego Patriarchatu Jerozolimy. Podróż do Jerozolimy rozpoczęto na świeżych koniach wkrótce po południu, a dojazd do Jerozolimy nastąpił po około dwunastu godzinach jazdy około północy. Niezwykła i bezprecedensowa prędkość, z jaką została pokonana droga z Damaszku do Jerozolimy, wywołała ogólną sensację. Podczas pobytu w Jerozolimie książę odwiedził miejsca święte i Betlejem, w którym również nowo wybudowany niemiecki kościół ewangelicki, wziął udział w uroczystościach kościelnych, które odbywały się w Kościele Grobu Świętego w Wielkim Tygodniu oraz dwukrotnie w nabożeństwie, w niemieckiej kaplicy ewangelickiej na Muristanie, a po Wielkanocy udał się na dwudniową wycieczkę nad Jordan i Morze Martwe. Planowana wizyta w niemieckich organizacjach charytatywnych w Jerozolimie nie mogła niestety się odbyć z powodu braku czasu. Tureckie władze cywilne i wojskowe, mimo incognito, chciały okazywać księciu pod każdym względem honory i uprzejmości podczas jego pobytu w Palestynie. Gubernator Palestyny, Ibrahim Hakki Pascha, który w 1893 roku podczas pobytu papieskiego legata kardynała Langenieux nie wymienił z nim wizyt, ponieważ zażądał pierwszej wizyty od kardynała, zaraz po przybyciu księcia poprosił o ustalenie czasu, kiedy mógłby złożyć wyrazy szacunku i został przyjęty 22 marca w południe. Książę odpowiedział wizytą u gubernatora dwie godziny później i po przybyciu do gmachu rządowego, w którym utworzono honorową kompanię, przywitano go hymnem pruskim granym przez turecką orkiestrę wojskową. Do stałej dyspozycji księcia skierowano komisarza policji i dwóch policjantów, a także konnych żandarmów, którzy mieli towarzyszyć im w wyprawie nad Jordan i Morze Martwe. Przy odjeździe księcia, do pożegnania stawili się rządowy dragoman jako przedstawiciel gubernatora i lokalny dowódca generał brygady Rustem Pasza, który już na początku złożył wizytę Jego Wysokości, a honorowa kompania znów została ustawiona przed hotelem przy orkiestrze wojskowej, podczas gdy żandarmi konni, prowadzeni przez oficera, towarzyszyli księciu w drodze na stację kolejową. Odnotowano również, że przez cały pobyt księcia w Jerozolimie wszyscy żołnierze garnizonu nosili ich najlepsze garnitury. Wyjazd księcia Szlezwika - Holsztynu Ernesta Günthera odbył się z Jerozolimy pociągiem do Jaffy 29 marca.
📜
Źródło historyczne
Gazeta „Allgemeine Zeitung” nr 120, rocznik 96, strona 6 z dnia 2 maja 1894 roku.