Wycinek prasowy
Transkrypcja
Był sobie zamek
Sto lat temu, za sprawą księcia Ernsta Guntera von Schleswig-Holstein, powstał w Przemkowie "wspaniale ukryty między zielonymi łąkami i pachnącym żywicą lasem, baśniowy zamek".
Robert Biały
Tak właśnie na początku naszego wieku, opisywał książęcą rezydencję Franz Mielert. W ciągu krótkiej, ale burzliwej historii, zamkowe komnaty gościły zarówno koronowane głowy jak i... żołnierzy z czerwoną gwiazdą na czapkach. Dziś po zamku pozostały tylko wspomnienia, uwiecznione na kartach książek i starych fotografiach.
Zbudowany na fundamentach starego, nowy zamek ze swoimi wieżyczkami i balkonami przykuwał wzrok z każdej strony. Swój "warowny" charakter zawdzięczał projektantowi - dworskiemu radcy budowlanemu von Ihne.
Uroku całości dodawały bluszcz i winorośl porastające mury. O wystrój wnętrza zatroszczył się osobiście sam właściciel, książę Ernst Günther.
Był on zapalonym podróżnikiem, a ze swoich wojaży przywoził wiele pamiątek, które wzbogacały wyposażenie zamku. Wśród nich były i oryginalne meble np. barokowe sanie. Tylko nieliczne z nich oszczędziła wojenna zawierucha.
Idąc i wracając z pracy przechodziłam obok zamku - opowiada Janina Rybska, jedna z pierwszych powojennych nauczycielek w Przemkowie. - Byłam wtedy młoda i ciekawska, któregoś dnia razem z koleżanką poszłyśmy, więc zbadać zamek od środka. Pamiętam, że był bardzo zniszczony, ale co ciekawe, na piętrze ostały się piękne wiszące lampy...
Niewykluczone, że pani Janina odwiedziła wówczas tzw. salę cesarską. W latach dwudziestych prof. Sugg relacjonował:
"były tam perskie i tureckie dywany, indyjskie zasłony z pereł i prześliczne wiszące lampy".
Kaiser Wilhelm II nieprzypadkowo miał w Przemkowie "własny" apartament. W 1881r. poślubił siostrę Ernsta Günthera, księżniczkę Augustę Wiktorię, dla której przemkowski zamek był domem rodzinnym. Oprócz tego w okolicznych lasach urządzał wielkie polowania.
"Niewielu chyba wie, że w jednej z takich wypraw na zwierza brał udział arcyksiążę Ferdynand, zastrzelony później w Sarajewie, co było przyczynkiem do wybuchu I wojny światowej - mówi Eugeniusz Cipura, historyk z zamiłowania."
