Wycinek prasowy
Transkrypcja
GAZETA POLKOWICKA nr15 (41) z dnia 13 kwietnia 2001 roku
Mam nadzieję, że nasze spotkanie będzie dla wszystkich doskonałą i prawdziwą lekcją tolerancji i partnerstwa – powiedział burmistrz Czesław Sawa podczas uroczystego poświęcenia krzyża „Ku pamięci zmarłych w Przemkowie i okolicy” Niemców
Pamięć i pojednanie
Robert Biały
Tego dnia miasto gościło swoich byłych mieszkańców i ich potomków, a krzyż stał się symbolem pojednania obu narodów.
Od kilku lat Towarzystwo Miłośników Przemkowa i Okolic współpracuje z siostrzanym stowarzyszenie z Offenbach nad Menem. Teraz ta współpraca nabrała szerszego wymiaru.
– Są wśród nas osoby, które odwiedzają Przemków pierwszy raz po wojnie – mówi Gabriela Eisermann, prezes liczącego 57 członków Towarzystwa Wspierania Historii Przemkowa. – I zobaczyły, że faktycznie mogą tu przyjeżdżać. Przełamana została pewna bariera.
Podczas powitania w Urzędzie Gminy i Miasta nie obyło się rzecz jasna bez kwiatów (wręczali je gościom pierwszoklasiści z SP nr 1) oraz prezentów. Burmistrz Przemkowa podarował niemieckiemu towarzystwu „Panoramę Dawnego Przemkowa” namalowaną przez Bogumiła Szrama. Niemcy zrewanżowali się m.in. kompletem do kawy z herbem miasta.
Marmurowy krzyż „Ku pamięci” stanął obok dawnego kościoła ewangelickiego a dzisiejszej cerkwi prawosławnej, na terenie byłego cmentarza.
– To, że zgodziliśmy się na postawienie krzyża właśnie w tym miejscu to także pewien symbol – ocenia Eugeniusz Cipura, prezes TMPiO. – Nasi mieszkańcy pochodzą z różnych terenów i również pozostawili cmentarze i groby swoich bliskich. Dzisiejsza uroczystość pokazuje, że czasem na dole łatwiej jest się dogadać niż na górze. Nie powinniśmy wystawiać sobie rachunku krzywd, ale szukać nici porozumienia.
W obecności mieszkańców Przemkowa i niemieckich gości, marmurowy krzyż poświęcili ks. Igor Popowicz, z parafii prawosławnej, ks. Władysław Skibiński z parafii katolickiej oraz pastor ewangelicki Dietmar Ness (oficjalne przemówienia tłumaczyła Małgorzata Kotlicka). Uroczystą pieśń odśpiewał tenor operowy Dirk Eisermann.
