Wycinek prasowy
Transkrypcja
TYGODNIK GŁOGOWSKI Nr 25 (413) Rocznik IX (XI) z dnia 19 czerwca 2002 roku
PASJE
Historyk-amator
- Przemków to nadal nie do końca poznana karta historii - podkreśla Eugeniusz Cipura, który o dziejach tego miasta wie prawie wszystko. Prawie, bo nowych rewelacji na ten temat wciąż przybywa.
Jak sam mówi, głównym winowajcą jego historycznych zainteresowań był... książęcy zamek.
Zwiedzałem go jako dzieciak. Ale poznawanie jego historii wciągnęło mnie dopiero po wojsku, gdy zamek można było zobaczyć już tylko na zdjęciach - opowiada historyk-amator.
Potem nauczył się języka niemieckiego i zaczął tłumaczyć na polski teksty o Przemkowie. W większości są to "białe kruki".
Siostra sekretarka
W swoim archiwum ma ponad 300 zdjęć Przemkowa i okolic. Z przetłumaczonych przez niego książek i publikacji korzystają też inni, np. studenci.
Okazało się, że mam więcej materiałów o moim mieście, niż biblioteka uniwersytecka we Wrocławiu - zauważa z dumą. - Na początku były to szczątkowe informacje, stare niemieckie gazety, itd. Teraz jest tak, że często ludzie przychodzą do mnie z ciekawymi materiałami na temat miasta.
Pięć lat temu, z kilkunastoma osobami założył Towarzystwo Miłośników Przemkowa i Okolic. Wkrótce okazało się, że i w Niemczech działa podobna grupa zapaleńców.
Ich szefowa Gabi Eisermann była kiedyś naszym urzędzie gminy i szukała kogoś zainteresowanego współpracą - mówi prezes TMPiO. - No i od mojej siostry (sekretarki w UGiM), dostała na mnie namiary.
Tak zaczęła się trwająca do dziś współpraca obu towarzystw.
Na co dzień "rozmawiamy" przez Internet - przyznaje E. Cipura.
Wirtualny zamek
Z komputerem związane jest też jego największe marzenie.
