List od Ekkehard Ewald
Transkrypcja
Ekkehard Ewald
(...) Bergisch Gladbach
Berg. Gladbach, 26.11.1996
Drogi Panie Cipura,
Wielkie dzięki za Pański ostatni list z dnia 20 września 1996.
Przesyłam teraz dwa raporty, które zajmują się upadkiem i końcem przemkowskiego domu książęcego oraz innymi – być może dla Pana nowymi i interesującymi – wydarzeniami.
Oba raporty zostały spisane około 45 lat temu przez mojego dziadka, zmarłego w 1964 roku, z jego osobistych wspomnień. Dziadek brał osobiście udział w pogrzebie księcia. Prowadził wtedy chór kościelny. Rodzina szlachecka Thurn und Taxis, u której księżna znalazła schronienie podczas II wojny światowej, miała według moich informacji swoją główną siedzibę w południowoniemieckim mieście Regensburg (Ratyzbona), w dużym zamku w środku miasta.
Jeśli chodzi o dyskietkę ze zdjęciami, będzie Pan musiał jeszcze trochę poczekać. Ja sam nie mam komputera, za pomocą którego mógłbym kopiować zdjęcia. Muszę zatem czekać na okazję, aż znajomy zrobi to za mnie. Może się to jednak wydarzyć tylko wtedy, gdy komputer będzie znów działał i będzie wolny od wirusów, a przede wszystkim, gdy jego szefa akurat nie będzie. Ponieważ prywatne prace w jego biurze są niedozwolone. A może Pan potrafi kopiować zdjęcia swoim komputerem? Wtedy mógłbym wysłać Panu oryginały zdjęć, o ile odeśle mi je Pan później z powrotem.
Czy wie Pan, o co chodzi na załączonym zdjęciu? Czy to może być ruina osiedla domów z bali (drewnianych), które wybudował na południe od Przemkowa (w Nowej Kuźni/Neuvorwerk?) przedsiębiorca tytoniowy Reemtsma z Hamburga? Czy istnieją dziś jeszcze jakieś tego pozostałości?
Moja żona i ja jesteśmy wciąż bardzo zajęci kupnem domu i przeprowadzką. Te drogie prace renowacyjne i przebudowy rozpoczną się dopiero w grudniu lub później, kiedy dotychczasowi mieszkańcy nowego domu się wyprowadzą.
Na nadchodzący czas przedświąteczny życzę Panu i Pana rodzinie wszystkiego dobrego. Szczególnie dla dzieci jest to przecież bardzo piękny czas!
Dobrego zdrowia i serdeczne pozdrowienia przesyła
(Podpis) E. Ewald
