Kopia Dokumentu nr 2 znalezionego w główce wieży kościoła katolickiego | Sekrety Przemkowa | Sekrety Przemkowa
12 grudnia 1804 roku| Kopia w zbiorach prywatnych| DOC/3
Kopia Dokumentu nr 2 znalezionego w główce wieży kościoła katolickiego
Opis pożaru miasta w 1804 roku.
Strona 1 / 16
Użyj strzałek lub miniatur, aby nawigować po dokumencie.
Transkrypcja
To pośrednio zawisłe miasto Przemków należące obecnie do Jaśnie Wielmożnego dziedzica pana Davida Heinricha, barona von Bibran i Modlau, tworzy ten cały wielki majątek ziemski z należącymi do niego wsiami, a mianowicie: wsią Młynów wraz z Georgmühle, Łężce wraz z należącą do nich wioseczką Neidhart i domami Berghäuser am Stiche, Krępa z należącą do niej częścią Heydau, Jędrzychówek do którego należy właściwie także dwóch ogrodników, którzy są w granicach Neudeker, Wysoka, Wilkocin i Szklarki a także posiadłość Piotrowice, do których przyłączone są Karpie, Studzianka, Beyerhaus i Pogorzele, w dniu 16 kwietnia 1804 roku miało to nieszczęście prawie całkowicie spłonąć.
Na głogowskim przedmieściu o godz. 1.45 w nocy w znajdujących się tam wówczas stodołach wybuchł pożar, który przy bardzo silnym wietrze z kierunku południowo - wschodniego strasznie szybko się rozprzestrzeniał i szalał tak, że do godziny 7 rano pastwą płomieni stały się 94 budynki mieszczańskie i stajnie, dziedziniec katolickiej plebanii i szkoła w mieście, jak również 17 stodół na przedmieściu i wszystkie stodoły w folwarku dworskim, stajnie, wozownie, obory wołów i krów; bardzo ucierpiał kościół katolicki ze swoją wieżą, spalił się także browar miejski i dom ze słodem, jatki i remiza strażacka. Wiatr przygonił także gorące iskry do wsi Młynów i w tym samym czasie spłonęło tam całkowicie 3 pańszczyźnianych ogrodników, 3 osoby ze służby, 1 osoba wolnego zawodu, 3 domy przy łące i młyn wodny zwany górnym lub wysokim (Obermühle).
Ofiarami tego pożaru są następujące osoby :
I. W mieście -
1. Pabst, inspektor lasów 31. David Jaeschke
2. Gottlieb Trogsch 32. Samuel Schulz
3. Carl Hoffmann 33. George Schaurig
4. Gottlieb Herrmann 34. wdowa Thomas
5. Gottlib Rümpler 35. David Lange
6. Christian Garich 36. Adolph Hoffmann
7. Christian Müller 37. George Trogsch
8. Christian Brettschneider 38. wdowa Schenkendorff
9. Zacharias Kranz 39. Wilhelm Riediger
10. Christian Siebel 40. George Dunkel
11. August Zopf 41. Friedrich Kowall
12. Carl Kranz 42. Carl Kuntke
13. Willhelm Kunthe 43. Gottfried Richter
14. Lacowsky, konsul 44. Carl Riediger
15. George Waezold 45. Sophia Wittigen
16. George Trogsch 46. Friedrich Hanisch
17. Carl Weinrich 47. Gottfried Wende
18. pani Punkeln 48. George Kranz
19. Benjamin Kowall 49. Gottlob Reimann
20. Gottlob Weinrich 50. George Gillert
21. pani Hoffmann 51. Friedrich Kowall
22. David Schröter 52. Johann Meingast
23. Christoph Stephan 53. Christian Ekart
24. Friedrich Reimann 54. Gottlieb Kranz
25. Gottlob Jaekel 55. Christian Herrmann
26. Christian Kurz 56. Andreas Rumpel
27. Friedrich Gephart 57. Friedrich Berthold
28. Benjamin Fürl 58. Gottlob Gillert
29. Johann Wachl 59. Carl Schreiber
30. Johann Kirschke 60. Christian Burghart
61. Christian Gantke 78. Carl Sander
62. George Lange 79. Friedrich Bekker
63. Benjamin Keller 80. Siegemund Lange
64. wdowa Jaeschke 81. Gottfried Meier
65. Zacharias Hoffmann 82. Nicol. Giesel
66. Gottlob Manigel 83. George Riedel
67. Carl Kowall 84. pani Wlerleken
68. Christian Bürger 85. Heinrich Zeidler
69. Carl Kurz 86. Heinrich Trogsch
70. Casper Richter 87. Gottlob Hebler
71. Gottlob Richter 88. Franz Wittig
72. Gottfried Thiel 89. Gottlob Trogsch
73. ten sam 90. pan zarządca Tschorn
74. Siegfried Kaulfuß 91. pan kantor Wittiber
75. Gottlob Riediger 92. pan Geisler
76. Friedrich Specht 93. Friedrich Winkler
77. wdowa Langen 94. Kleinert
II. We wsi Młynów -
1. ogrodnik Gottfried Gottschalk 7. Gottfried Gandke wolnego zawodu
2. ogrodnik Christoph Herrmann 8. Heinrich Maschke na służbie
3. ogrodnik Gottlob Kahl 9.George Berthold na służbie
4. służebny Friedrich Stare 10. Gottfried Dehmel na służbie
5. służebny Christian Johns Wittwe 11. Lubrich młynarz wodny
6. służebny Christian Maschke
Wieża kościoła katolickiego z powodu dużych uszkodzeń była odremontowana w 1793 roku. Brzmienia i szczególnej harmonii tonów znajdujących się w niej dzwonów zazdrościli jej przyjezdni. Niestety także i one razem z miejskim zegarem zostały strawione przez ogień obecnego pożaru. Nadzwyczaj łaskawy dziedzic rozkazał wówczas miłościwie wkrótce znów odrestaurować wieżę i zawiesić dzwony. Wieża odbudowana będzie na wzór wieży pokrytej dachem. Te trzy wciągane na wieżę dzwony odlane zostały w tutejszej dworskiej hucie, która została wybudowana w 1794 roku a następnie zamontowane służyć będą do wspólnego użytku jak było to dawniej. Zadziwiające jest to, że przy tak strasznym ogniu nie zginął żaden człowiek, jedynie w folwarku pańskim spaliły się trzy kozy, dwa tryki, sześć cielaków i dwie świnie.
Przy osadzaniu w 1793 roku nowej główki wieży i wiatrowskazu włożono do tejże główki miedzianą puszkę, w której znajdzie się teraz i to pismo, i po pożarze w 1804 roku w czasie którego wieża z główką uległa nieszczęśliwemu wypadkowi została znaleziona ta puszka do której włożony był opis i kilka monet; szczególnej uwagi warte jest to, że włożono wówczas do niej kilka monet, wśród których znajdował się dukat od łaskawego dziedzica, barona von Bibran, który to przy obecnym pożarze stopił się sam jeden, i który to teraz zawinięty w osobny papier znajdować się będzie od dziś znów w tejże główce razem ze starymi monetami, które znajdowały się w tej puszce, a opis, który się spalił będzie wyciągnięty.
Jak już wspomniano powyżej wielki majątek ziemski Przemkowa i Piotrowic tak samo jak i majątek ziemski Modlau i dobra Ober-, Mittel- i Nieder-Giesmannsdorf, a także Buchwald i Kochnicht należy do praw dziedzicznych i własnych jaśnie wielmożnego dziedzica i senatora okręgu bolesławieckiego, pana Davida Heinricha, barona von Bibran i Modlau, którego łaskawą i dostojną małżonką jest córka niedawno zmarłego kapitana najwyższego urzędu Kur-Saksonii, Maria Ottilie Willhelmine von Schoenberg. Do tej szacownej rodziny barona należą również trzy córki, panienki o imionach: Friederikke Heinriette Willhelmine, Maria Sophie i Ottilie Benigne. Druga z tych panienek dnia 12 września tego roku wydała się za mąż za królewsko - pruskiego szambelana dworu i kanonika z Collberg, ordynata na Siegendorff koło Schmerbach, dziedzica z Reisicht, Birkflek, Tammendorff, Wikendorff i Schirbsdorff, pana Ernsta Heinricha von Köhlchen i Rischtern i w dniu 14 tego miesiąca opuściła bardzo łaskawy ojcowski dom Modlau i wprowadziła się ze swoim miłościwym małżonkiem do Reißigt.
Tutejszymi duchownymi byli: w kościele ewangelickim pastor Johann Gottfried Engwitz, natomiast w kościele katolickim proboszcz był nieobecny i probostwem zarządzał pan Tschorn. Urzędnikami dworskimi byli: zarządcą sądownictwa pan Johann Leonhart Silvius Kehrwihn, a zarządcą huty i lasów Johann Ernst Hellcher. Ponieważ gospodarstwa oddane były w dzierżawę, nie było tu zatrudnionego żadnego zarządcy; trzy przemkowskie folwarki od trzech lat przekazane były w dzierżawę dla przed dwoma laty zmarłego najwyższego królewskiego urzędnika kameralnego pana Richtsteig, po którego śmierci dzierżawa zarządzana jest przez spadkobiercę, zięcia dotychczasowego dzierżawcy, pana Carla Rudolpha. Trzy folwarki na Wysokiej, Łąkocinach i Wilkocinie są oddane w dzierżawę dla ekonoma, pana Gottlieba Bekkera.
Zarząd miejski składa się z czterech osób, a mianowicie: Josepha Larowskyego - burmistrza i podskarbiego, pana von Kahlden - królewskiego kapitana i burmistrza straży pożarnej i policji, pana Carla Zopf - rejenta i senatora, a także kantora w szkole ewangelickiej oraz pana Carla Besler - senatora i królewskiego poborcę akcyzy.
Przed obecnym pożarem miasto było wybudowane według starego sposobu budowania z podcieniami i wszystko z drewna w stylu muru pruskiego wypełnionego gliną i wybudowane bardzo nieregularnie. Większość mieszkańców uprawia rolę i chociaż prawie wszyscy są tutaj fachowcami zarobek nie jest duży; poza kowalami, bednarzami i kołodziejami dla każdego mieszkańca pozostaje główne źródło zarobku jakim jest uprawa roli i hodowla bydła. Ponieważ także wszyscy obywatele posiadali znaczące łąki bagienne i na stałym gruncie, także jeszcze oprócz zużycia na własne cele corocznie sprzedawana jest na zewnątrz znaczna ilość siana.
Odbudowa dla poszkodowanych była ciężka i byłaby jeszcze cięższa, gdyby dziedzic nie był tak bardzo łaskawy i nie okazałby się dla nich jakoby ojciec; miał on szczególną łaskę przekazać wszystkim, którym spłonęły zabudowania potrzebne drewno budowlane w połowie jego wartości tak, że obecnie miasteczko otrzymało domy masywne z dachami krytymi dachówką. Większość poszkodowanych robiła cegły a następnie je wypalała na własnych polach tak, że potrzebne do tego drewno opałowe sprzedawane było także w połowie jego wartości. Już z dawien dawna istniała duża dworska cegielnia, lecz przy tym pożarze i odbudowie nie wystarczało materiałów i cegieł, które ta cegielnia wytwarzała, dlatego wielu urządzało własne cegielnie dla swojej budowy; urządzono także wielką prowizoryczną cegielnię na polu zamożnego mieszczanina Kirschnera, gdzie ceglarze Faller i Glogsdorff formowali i wypalali zarówno dachówki jak i cegły zwykłe. Do odbudowy czterech wielkich budynków na folwarku na rozkaz łaskawego barona, zarządca lasów Hellcher założył dwie prowizoryczne cegielnie, jedną w parafii katolickiej Wiedemuth, drugą przy lesie obok ulicy Bunzlauerstraße.
Ponieważ miasteczko odbudowane zostało teraz całkowicie regularnie i wszystkie domy były teraz masywne, koło południa postawiono także nowe domy na wzór już istniejących za kościołem katolickim i uformowano nową ulicę, której nadano nazwę imienia dziedzica – Heinrichsstraße.
Wielu ludzi ze współczucia dla poszkodowanych mieszczan i mieszkańców Młynowa wysyłało im pokaźne, szczodre dary. Zaraz pierwszego dnia po nieszczęśliwym pożarze jaśnie wielmożna burgrabina w Dohna, z majątku ziemskiego Mallmiz, była pierwszą osobą, która przez swojego nadzorcę huty, pana Lechnera, przysłała tutaj jako łaskawy prezent dla poszkodowanych 300 talarów Rzeszy; tak samo postępowało wielu, którzy swoimi łaskawymi datkami w pieniądzach, zbożu, chlebie, grochu itp. robili pokaźne prezenty poszkodowanym, za co Bóg ich błogosławił.
Z powodu ciągłych opadów deszczu lato tego roku było bardzo brzydkie i budowniczy musieli często wstrzymywać roboty na swoich budowach. Przez wielką wilgoć bardzo ucierpiały cegielnie w których ciągle się rozmywały cegły, które następnie musiały być na nowo przerabiane; to co woda robiła dla tych poszkodowanych było bezlitosne! Do tego pisma dołączony opis kanonika zakonnego Stenzela z Żagania pokazuje dalszy ciąg, jak Bóbr szalał w Żaganiu, burząc domy i mosty, niszcząc pola i ogrody, przy czym tonęli ludzie; jeszcze straszniejsze wiadomości przychodziły z innych miejscowości i mówiły o tym, jakie wprost nie do opisania szkody wyrządzała woda.
Do tego strasznego nieszczęścia doszło jeszcze to, że w tym roku były ogólnie złe żniwa; ogromna wilgoć nawilżyła zanadto pola tak, że zboże ugięło się częściowo na dół i plon był bardzo słaby, dlatego na rynku powstała wielka drożyzna. Wrocławskie pół korca pszenicy było warte 5 talarów Rzeszy 20 srebrnych groszy, pół korca żyta 4 talary Rzeszy 4 srebrne grosze, pół korca jęczmienia 3 talary Rzeszy 20 srebrnych groszy, pół korca owsa 2 talary Rzeszy, pół korca grochu 4 talary Rzeszy 15 srebrnych groszy, proso 4 talary Rzeszy 12 srebrnych groszy, gryka 2 talary Rzeszy 18 srebrnych groszy, 1 miara soli 10 srebrnych groszy, 1 funt wołowiny 2 srebrne grosze (2 Pfennigi), 1 funt baraniny 2 srebrne grosze (2 Pfennigi), 1 funt wieprzowiny 8 grajcarów, 1 funt cielęciny 5 grajcarów, 1 funt ... 6 srebrnych groszy, pół korca ziemniaków 1 talar Rzeszy 1 srebrny grosz, kwarta piwa 4 denary, kwarta żytniówki 4 srebrne grosze.
Do kierowania budowami został zatrudniony członek izby królewskiej pan Benjamin Elsner z królewsko-głogowskiej izby wojennej i urzędu dóbr skarbowych, który nakreślił rysunki budynków i który sam kierował pracami budowlanymi oraz cegielniami. Ponieważ wolą pana barona jak też zarządu miasta i całego mieszczaństwa było w razie możliwości wybudowanie ratusza i miejskiego wyszynku; pan baron miał przy tym łaskę zapewnić, że w razie gdyby do tego doszło, sprzedałby potrzebne do tego drewno budowlane po połowie ceny oraz podarowałby na ten cel 500 talarów Rzeszy w gotówce.
Projekty do budowy tegoż ratusza były już gotowe, do wykonania jego nie można było jednak przystąpić, gdyż nie istniał jeszcze żaden fundusz. Budowa 41 domów rozwijała się pomyślnie bez żadnego nieszczęśliwego wypadku do czasu, gdy u mistrza piekarskiego Willhelma Riedigera na ulicy Nowej, gdzie sam czeladnik murarski budował piec piekarski i za wcześnie wybił łuk, na skutek czego zawaliło się sklepienie i zginął znajdujący się w piecu tenże czeladnik. Wprawdzie u handlarza artykułami spożywczymi Carla Bertholda, także w podobny sposób zawaliła się nowo-wybudowana piwnica, gdzie zostało lekko rannych dwóch mistrzów murarstwa i podawacz cegieł, ale wkrótce wszyscy trzej znów powrócili do pełni zdrowia.
Wspomniane jeszcze będzie tutaj jako dopisek, że poprzedni dziedzic Przemkowa pan Carl Ferdinand Siegismund, baron von Seherr Thoß na Obersdorff i Güttmannsdorff w okręgu Reichenbach przesłał tutaj łaskawy prezent, tj. 100 talarów Rzeszy, za które to pieniądze dla stałego upamiętnienia łaskawego dawcy i dawnego dziedzica stworzony zostanie na wieży kościelnej zegar, do czego zarządca lasów Hellcher uczynił już niezbędne przygotowania.
To by było takie krótkie postscriptum na dziś, ponieważ dekarz z tutejszej wioski Piotrowice Heinrich Fiedler założy teraz główkę wieży i wiatrowskaz.