List od Hubert Pflieger
Transkrypcja
Hubert Pflieger
(...) Ansbach
dnia 18.9.1997
Szanowny, drogi Panie Cipura!
Otrzymałem Pana miły i wartościowy list z 9.7.1997, za co chciałbym Panu serdecznie podziękować. Wszystkie Pana przemyślenia są ważne i mam nadzieję, że dojdzie jeszcze do niejednej dobrej wymiany i że odbędzie się wiele wspólnych akcji. Serdeczne dzięki za informację dotyczącą schroniska młodzieżowego. Rodzina Eisermann była przecież przez tydzień w Przemkowie i jak słyszałem, wiele z Panem omówili i przedsięwzięli. W dniach od 9 do 15 października przyjeżdżam z małżeństwem również do Przemkowa. Chcemy odwiedzić Wrocław, Legnicę, Karkonosze, wszystkie te miejsca, które odwiedzałem jako dziecko i młody człowiek. Do Przemkowa chcemy przyjechać 10 października.
Ucieszylibyśmy się, gdybyśmy mogli Pana spotkać. Bardzo chętnie wszedłbym do naszego dawnego domu, bo Pan mógłby wtedy być tłumaczem. Niestety nie umiem po polsku. Moi przyjaciele i my nocujemy w Bolesławcu. Z Bolesławca pojedziemy do innych miejscowości. Pani Eisermann relacjonowała mi, że spotkanie i rozmowy z Panem i innymi ludźmi z Przemkowa były dobre. Myśleli Państwo o założeniu koła wsparcia (Förderkreis), zależy mi na tym, aby nie były to tylko kontakty między osobami prywatnymi, ale też z władzami i instytucjami miasta Przemków. Właśnie w perspektywie przyszłości, Wspólnoty Europejskiej, wzajemna wymiana jest ważna. Sam marzę o tym, aby w Przemkowie powstało pomieszczenie lub dom, gdzie zostanie podjęta i udokumentowana historia, gdzie również publicznie będzie omawiana wspólna historia. Być może uda się doprowadzić do spotkania u nas przy okazji wizyty [delegacji]. Pod koniec września spotykamy się u Pani Eisermann, aby omówić kronikę. Chciałbym, aby włączyć również dawnych mieszkańców Przemkowa w to, co nas łączy. Dawni mieszkańcy spotykają się regularnie prywatnie i publicznie. Jest wystarczająco dużo spotkań ziomkostw. Ludzie żyją zbyt mocno przeszłością i wspomnieniami, przeżyli w stronach rodzinnych przepiękne dni, ale czas kroczy naprzód i musimy zmierzyć się ze zmianami.
Nasze dzieci tu się urodziły i dorastały, chodziły tu do szkoły i tu studiowały oraz zdobyły wykształcenie zawodowe. Nasza najstarsza córka studiowała teologię i nauki sportowe, odbywa teraz staż (aplikację), jest zamężna z doktorem biologii, mają bliźniaki jako dzieci. Młodsza córka jest również zamężna i prowadzi przedszkole w Augsburgu, jej mąż jest inżynierem. Nasz syn pracuje w sferze socjalnej. Tak więc my, rodzice, mamy swoje radości i troski. Mamy bardzo dobre, harmonijne relacje z naszymi dziećmi.
Serdeczne pozdrowienia
Pana Hubert Pflieger
