List od Hubert Pflieger
Transkrypcja
Hubert Pflieger
Körnerplatz 8, 91522 Ansbach
Niemcy
dnia 18.6.1997
Szanowny Panie Cipura.
W marcu otrzymałem Pański szczegółowy i ważny list. Chciałbym za niego serdecznie podziękować. Wszystkie Pana wyjaśnienia są dla mnie bardzo istotne, ponieważ my, dawni mieszkańcy Przemkowa, tam urodzeni, wychowani, chodzący do szkoły, ochrzczeni i chodzący do kościoła na nabożeństwa, wciąż postrzegamy Przemków jako naszą Małą Ojczyznę (Heimat). Ważne jest, aby nawiązać ze sobą kontakt, budować przyjaźnie i wspólnie patrzeć w przyszłość. Dużą przeszkodą w porozumieniu jest wciąż język. Państwo uczyli się niemieckiego, my niestety nie polskiego. Byłbym wdzięczny, gdybym miał polskiego nauczyciela. Jakiś czas temu byłem u Pani Eisermann, mieszka ona ok. 200 km od Ansbach. Często muszę bywać u naszych dzieci, które mieszkają m.in. w Marburgu, a Offenbach leży po drodze, przy tej okazji odwiedzam Panią Eisermann. Rozmawialiśmy o kronice, chcemy ją wydać i wnieść tym samym ważny wkład w obraz historyczny miasta Przemków.
Złożyłem też propozycję, abyśmy pozwolili dojść do głosu również obecnym mieszkańcom. Nie chodzi tylko o przeszłość, ale także o teraźniejszość, a przede wszystkim o przyszłość. W ostatnim czasie odbyło się kilka spotkań mieszkańców Przemkowa. Obecnie planuję wspólny wyjazd do Przemkowa i dalej na Śląsk, np. Karkonosze, Bolesławiec i Wrocław, łącznie 5 dni. Podróż ma się rozpocząć 9 października. Do Przemkowa chcemy przyjechać 10 października. Wyjazd może się odbyć tylko wtedy, gdy zgłosi się wystarczająca liczba osób. Byłoby pięknie, gdybyśmy mogli zjeść posiłek w Przemkowie, np. w schronisku młodzieżowym. Czy jest to może możliwe? W swoim liście napisał Pan, że byłoby to możliwe. To, na ile czas dojrzał, aby Polacy i Niemcy usiedli przy jednym stole, jest jeszcze kwestią otwartą. Zgodziłbym się na wymianę myśli. Czy jest tam jakieś pomieszczenie pobytowe, gdzie można by się zatrzymać? Przy pięknej pogodzie również tysiącletni dąb w Piotrowicach (Petersdorf - Park Chrobrego?) byłby dobrą okazją do spotkania i pobytu.
Pana pomysł, o którym wspomniał Pan w liście, jest dobry, aby zaplanować wystawę. Ja również myślałem o muzeum regionalnym, aby przedstawić naszą historię w słowie, obrazie i przedmiotach. Nasza kronika ma być kompletna (bez luk), więc ułożyłem ją tematycznie w ten sposób:
Historia Przemkowa, powstanie do ok. 1900 r.,
Przemków do 1945 r.,
Samo wypędzenie wraz z całą jego problematyką,
Przemków po wypędzeniu,
Co się stało z dawnych mieszkańców Przemkowa,
Dawni mieszkańcy Przemkowa odwiedzają swoje strony rodzinne,
Przemków dzisiaj:
a) Jego mieszkańcy,
b) Ich zawody,
(przejście do strony 2)
c) Ich zwyczaje życiowe i świat pracy,
d) Ich kultura i inne.
Moja żona i ja chcemy w dniach 3-5 sierpnia pojechać do Przemkowa. Przyjedziemy samochodem kempingowym (kamperem) i szukamy miejsca postojowego. Ksiądz Popowicz złożył nam ofertę, że możemy u niego przenocować. Mieszkaliśmy na ul. Karpfreißer str. 13 (obecnie prawdopodobnie ul. Kościuszki lub Głogowska - nazwa historyczna), w domu narożnym, tam gdzie idzie się na basen. Obecna właścicielka pracuje na poczcie. Może moglibyśmy postawić nasz kamper tam na podwórku i w nim przenocować. Również rodzina Eisermann chce w tym czasie przyjechać do Przemkowa.
Zostałem zapytany przez ludzi z Walterdorf (prawdopodobnie chodzi o wieś Waltersdorf - Nielestno lub inną pobliską miejscowość, z której zostali wypędzeni), o możliwości noclegowe w Przemkowie. Czy mógłby Pan zasięgnąć informacji, czy ci ludzie mogliby przenocować w schronisku młodzieżowym i również zjeść. Jakie są toalety, czy jest świetlica, jakie warunki stawia schronisko, jak wygląda kwestia bezpieczeństwa pojazdów? Gdyby mógł mi Pan udzielić o tym informacji, byłbym bardzo wdzięczny. Albo czy jest w pobliżu inna możliwość noclegu?
W Szprotawie mamy niestety niedobre doświadczenia z jedzeniem w zajeździe. Miejmy nadzieję, że nie jestem zbyt uciążliwy tym listem. Za wszelkie Pana starania serdeczne dzięki i przyjacielskie pozdrowienia.
Pana Hubert Pflieger
