Kopia Dokumentu nr 1 znalezionego w główce wieży kościoła katolickiego
"Omnia Ad Maiorem Dei Gloriam!"- Wszystko na większą chwałę bożą.
Transkrypcja
"Omnia Ad Maiorem Dei Gloriam!"- Wszystko na większą chwałę bożą.
Nic innego jak ta dewiza pobudzała naszych przodków nie szczędzących ni trudów ni kosztów do pomnażania boskiej chwały. W zapale do boskiej chwały budowali swoje domy i kościoły ze sterczącymi w niebo wieżami. W pierwszym rzędzie odważyć się i stać się śmiałym, ażeby wznosić kościoły a zwłaszcza wieże, kazać pracować ludziom na zawrotnych wysokościach i narażać życie ludzkie na niebezpieczeństwo - miłość do Boga i przyczynianie się do Jego chwały była w stanie zdziałać wszystko, nawet rzeczy najcięższe. Przecież nie niebosiężna przekora i bluźniercza pycha, jak ongiś przy budowie wieży Babel, lecz wywalczona niebem miłość boża kazała Chrześcijanom wznieść ten spojony z kamienia i drewna drogowskaz do nieba. Odziedziczyliśmy po naszych przodkach wiarę w Boga i miłość bożą, ale także odziedziczyliśmy inne środki wymagające utrzymania i konserwacji. Jeżeli chcemy trzymać się wiary w Boga to musimy także utrzymywać te środki do czczenia Boga - nasz kościół i wieżę.
Dlatego na wiosnę 1911 roku zostało odnowione wnętrze kościoła. Ponieważ jednak już od lat tynk i mur wieży, w szczególności po stronie zachodniej, był mocno uszkodzony i dojście do kościoła było zagrożone przez często odpadające, ciężkie części gzymsu, jeszcze tego roku została przedsięwzięta za zezwoleniem wysokiego urzędu patronackiego i generalnego urzędu - wikariatu, także ta niezbędna naprawa. W poniedziałek 10 lipca książęcy cieśle zaczęli budować rusztowanie; robota ta została zakończona w sobotę 15 lipca. Czternaście dni później roboty murarskie na wieży i stronie kościoła położonej od rynku zostały zakończone. Roboty te zostały wykonane przez miejscowego mistrza murarskiego i ciesielskiego Hoffmanna.
W tym samym czasie musiał być poddany naprawie także dach wieży, ponieważ większa część dachówek zbutwiała, nadgnił stojak cesarski a wiatrowskaz wisiał jeszcze tylko na jednym uszku. Przy okazji tej naprawy zdjęto także główkę wieży. Ta ciężka praca została ukończona szczęśliwie bez wypadku 3 sierpnia o godz. 17.30. Następnego dnia o godzinie 11.00 główka wieży została otwarta w obecności zarządu kościoła i przedstawiciela patronatu, przy czym razem z przedmiotami wspomnianymi w dokumencie z 1880 roku spisanym przez proboszcza Grollmusa i znalezionym w tej główce znaleziono także inny dokument.
Prace na dachu wieży zostały przeprowadzone przez mistrza dekarskiego Groke i mistrza blacharskiego Richtera. Przy ustawianiu rusztowania, w szczególności przy zdejmowaniu główki wieży pomagali oprócz dopiero co wyżej wymienionych także książęcy podmajstrzy ciesielski Niedergesäss z cieślami Cles'e i Friebelem. Dzięki łaskawemu pośrednictwu książęcego budowniczego Lindermanna wszelkie środki pomocnicze wystawił książęcy urząd budowlany oraz zgodził się na patronacki udział w kosztach naprawy dachu. Pozłacanie krzyża, chorągiewki główki wieży i cyferblatów zegara przeprowadził tutejszy malarz Weber. Miasto mogło także odnowić cyferblaty znajdującego się na naszej wieży zegara miejskiego dzięki łaskawości swojego burmistrza Scholza i jego urzędu na ich koszt.
