PRZEMKÓW SZKICE Z DZIEJÓW MIASTA
Zbigniew Fras i Wiesława Staniszewska
Regionalny Ośrodek Studiów i Ochrony Środowiska Kulturowego
we Wrocławiu
Urząd Gminy i Miasta w Przemkowie
przy wsparciu finansowym Wojewody legnickiego
Zbigniew Fras
Wiesława Staniszewska
PRZEMKÓW
SZKICE Z DZIEJÓW MIASTA
Wydawnictwo OMEGA • 1998
Wydawnictwo OMEGA
Sylwia Brzuska
85-039 Bydgoszcz
ul. Hetmańska 28
tel./fax (052) 22-84-26
tel. kom. 0601626377
Dyrektor Generalny
Zbigniew Antkowiak
Dyrektor Handlowy
Lidia Witkowska-Jercha
Opracowanie tekstu
Regionalny Ośrodek Studiów
i Ochrony Środowiska Kulturowego we Wrocławiu
Wiesława Staniszewska
Zbigniew Fras
przy współpracy Urzędu Gminy i Miasta w Przemkowie
Zdjęcia
ze zbiorów Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego
ze zbiorów Herder Institut w Marburgu
autorem zdjęć współczesnych jest Grzegorz Grajewski
Projekt i skład
Wydawnictwo OMEGA
Korekta
Hanna Piątkiewicz
© Wydawnictwo OMEGA 1998
Wszelkie prawa zastrzeżone.
All rights reserved.
Printed in Poland.
ISBN 83-87459-95-X
Drodzy Czytelnicy,
mam przyjemność oddać w Państwa ręce pierwsze w powojennej historii opracowanie dziejów naszego miasta i jego zabytków od czasów średniowiecznych. Dotychczas ukazywały się jedynie fragmentaryczne opracowania, w których autorzy koncentrowali się na wybranych problemach. W tej książce zebrano dostępne informacje i zaprezentowano historię naszego grodu.
Mam nadzieję, że stanie się ona źródłem, z którego przede wszystkim młode pokolenie czerpać będzie wiedzę o historii miasta. Znajomość historii jest bardzo istotnym elementem kształtowania świadomości i samorządności w życiu naszej wspólnoty lokalnej. W całym kraju, a więc i w naszym mieście, trwa głęboki proces przebudowy gospodarki, powstawać będą nowe firmy i zakłady. Historia nie stoi w miejscu. Toczy się nadal i rządzi własnymi prawami. Niech więc ten szkic z dziejów Przemkowa będzie pamiątką po czasach minionych, a jednocześnie dobrą inspiracją dla mieszkańców naszej gminy do działań na rzecz stwarzania lepszej przyszłości dla siebie i następnych pokoleń.
W tym miejscu chciałbym podziękować Panom Zdzisławowi Kurzei, Wojewódzkiemu Konserwatorowi Zabytków w Legnicy za inspirację i Grzegorzowi Grajewskiemu, Dyrektorowi Regionalnego Ośrodka Studiów i Ochrony Środowiska Kulturowego we Wrocławiu za koordynację prac autorskich oraz wszystkim tym, którzy przyczynili się do powstania książki.
Czytelnikom zaś życzę pożytecznej i miłej lektury.
Czesław Sawa
Burmistrz Gminy i Miasta Przemków
WSTĘP
Śląsk, kraina historyczna w dorzeczu górnej i środkowej Odry, to ziemia, na której od wieków żyli wspólnie Polacy, Niemcy i Czesi. Śląsk był jednak także przedmiotem rywalizacji pomiędzy dynastiami Piastów, Przemyślidów, Luksemburgów, Jagiellonów, Habsburgów i Hohenzollernów, ponadto stanowił teren sporny między państwami: Polską, Czechami, Austrią, Prusami, Niemcami i Czechosłowacją.
Śląsk to także teren, gdzie stykały się dwa światy - słowiański i niemiecki. To tutaj kultura słowiańska: polska i czeska; przyjmowała wartości kultury niemieckiej, podobnie też kultura niemiecka zmieniała się pod słowiańskimi wpływami. Wzajemne związki dobrze ilustrują okoliczności zanotowania pierwszego zdania po polsku; zostało ono zapisane w XIII wieku właśnie na Śląsku - w Księdze Henrykowskiej (będącej rodzajem historii opactwa cysterskiego w Henrykowie, ufundowanego przez księcia Henryka I Brodatego). Otóż to pierwsze zdanie - Day, ut ia pobrusa, a ti poziwai [Daj, aś ja pobruszę, a ty poczywaj] wypowiedział Czech, służący księciu Bolesławowi Wysokiemu, do swej żony Polki, a utrwalił tę wypowiedź - w łacińskim alfabecie - niemiecki zakonnik.
W VIII wieku Śląsk był zamieszkany przez plemiona słowiańskie: Ślężan żyjących w okolicy Wrocławia i góry Ślęży (stąd też wzięła się nazwa Śląsk), Dziadoszan, zwanych też Dziadoszycami lub Dziadoszanami, (zajmowali oni obszary wokół dzisiejszego Głogowa oraz dolinę przy ujściu Baryczy do Odry), Bobrzan, mających swoje siedziby nad środkowym Bobrem oraz Trzebowian, Opolan i Gołęszyczan. W IX wieku Śląsk wchodził w skład państwa wielkomorawskiego, a w następnym stuleciu należał do państwa czeskiego. Pod koniec X wieku został włączony do państwa Polan przez Mieszka I. Już jednak w 1138 roku, na mocy testamentu Bolesława Krzywoustego, Śląsk przeszedł w ręce seniora, czyli księcia zwierzchniego, Władysława II Wygnańca, a następnie jego synów: Bolesława Wysokiego i Mieszka Plątonogiego. To właśnie ci dwaj książęta dali początek Piastom Śląskim: linii wrocławskiej i opolsko-raciborskiej.
Z czasem Śląsk ulegał coraz większemu rozbiciu na księstwa i podziałom pomiędzy licznych Piastowiczów. Ciągle jednak istniały silne więzi Śląska z pozostałymi polskimi ziemiami. W pierwszej połowie XIII wieku najsilniejszym władcą na tych ziemiach był syn Bolesława Wysokiego, Henryk I Brodaty (zmarł w 1238 roku), który dzięki dalekowzrocznej polityce gospodarczej uczynił ze Śląska najbogatszą dzielnicę Polski. Właśnie on rozwinął na tych ziemiach kolonizację na prawie niemieckim, sprowadzając - przede wszystkim na teren Pogórza Sudeckiego - osadników z Europy Zachodniej, głównie z Niemiec. Była to druga fala osadników stamtąd - pierwsi przybysze z Zachodu osiedli na Śląsku w XII wieku: Flamandowie i Walończycy z terenów dzisiejszej Holandii i Belgii.
Następca Henryka I Brodatego, Henryk II Pobożny, przejął schedę po ojcu: Śląsk, Księstwo Krakowskie i zachodnią Wielkopolskę. W historii zapisał się ze względu na zmagania z Mongołami i śmierć w bitwie pod Legnicą. Najazd mongolski na ziemie polskie w 1241 roku, obok strat materialnych, dotkliwych szczególnie w spalonych miastach i wsiach, przyczynił się przede wszystkim do rozpadu monarchii Henryków Śląskich. Rozluźniły się ponadto więzy pomiędzy osłabionym gospodarczo Śląskiem a pozostałymi dzielnicami Polski. Skutkiem najazdu mongolskiego był też wzmożony napływ kolonistów niemieckich, których książęta śląscy osadzali na wyludnionych terenach. Druga fala kolonizacji w XIII i XIV wieku doprowadziła do zgermanizowania wielu miast oraz znacznej części rycerstwa śląskiego.
Pod koniec średniowiecza pojawiło się pojęcie Śląska Dolnego i Górnego, granicą między nimi był - w przybliżeniu - dolny bieg Nysy Kłodzkiej i Stobrawy. Dolny Śląsk stawał się coraz bardziej niemiecki, podczas gdy Górny Śląsk pozostawał słowiański, z przewagą ludności polskiej, na południu zaś czesko-morawskiej.
Postępujące w XIII i XIV wieku rozdrobnienie feudalne na Śląsku ułatwiło królom Czech z dynastii Luksemburgów jego podporządkowanie. W latach 1327-1329 Jan Luksemburski zhołdował większość księstw śląskich, w tym także księstwo głogowskie. I tu dochodzimy do połączenia dziejów Śląska i losów konkretnego miejsca w księstwie głogowskim. Otóż w 1329 roku książę głogowski, Henryk IV (1312-1342), w dokumencie potwierdzającym zależność od Jana Luksemburskiego wymienił wśród swoich posiadłości Szprotawę, Przemków i Małomice.
Śląsk stał się częścią królestwa Czech dzięki staraniom Karola IV, syna Jana Luksemburskiego, który w 1348 roku uzyskał zrzeczenie się przez Kazimierza Wielkiego praw polskich do Śląska; w 20 lat później zdołał on opanować księstwo świdnicko-jaworskie, ostatnie niezależne księstwo śląskie.
Jedynie w latach 1471- 1490 Śląsk i Morawy były częścią królestwa Węgier. Były to czasy anarchii i rozbojów, okres wyjątkowo dla Śląska niepomyślny. Dopiero po śmierci króla Węgier, Marcina Korwina, władzę na Śląsku przejął ówczesny król Czech, Władysław Jagiellończyk, syn panującego w Polsce i na Litwie Kazimierza. W latach 1490-1504 księstwem głogowskim władali kolejno bracia Władysława Jagiellończyka, późniejsi królowie Polski: Jan Olbracht i Zygmunt Stary; zwłaszcza rządy tego ostatniego były bardzo pomyślne dla Głogowa i całego księstwa.
W 1526 roku Śląsk wraz z królestwem Czech został wcielony do monarchii Habsburgów. W tym czasie na Śląsku znacznie zmalała liczba księstw, stopniowo bowiem wymierały kolejne linie Piastów śląskich: w końcu XV wieku książęta oleśniccy, w XVI wieku - książęta głogowsko-żagańscy i opolsko raciborscy. Ostatnim Piastem śląskim był, zmarły w 1675 roku, Jerzy IV Wilhelm, książę legnicko-wołowo-brzeski. W 1707 roku zmarła ostatnia Piastówna, księżniczka Karolina, siostra wspomnianego ks. Jerzego IV Wilhelma. W ten sposób wymarła dynastia Piastów, od Mieszka I licząca 25 pokoleń.
Przejęcie władzy przez katolickich Habsburgów skomplikowało sytuację religijną na Śląsku. Marcin Luter, który w 1517 roku wystąpił przeciwko stosunkom panującym w Kościele (sprzeciwiał się między innymi celibatowi, traktował Biblię jako jedyne źródło wiary), zyskał szybko na Śląsku bardzo wielu zwolenników, zwłaszcza wśród szlachty i bogatego mieszczaństwa (a także części duchowieństwa), których z czasem zaczęto nazywać protestantami lub ewangelikami. Już w pierwszej połowie XVII wieku wyznanie ewangelickie dominowało na Dolnym Śląsku i nie na wiele zdały się próby nawracania siłą na katolicyzm. Postępowanie takie było jednak zgodne z obowiązującą wówczas zasadą cujus regio eius religio (czyje panowanie tego wyznanie), znaczy to, iż każdy władca starał się narzucić mieszkańcom swoich ziem własne wyznanie.
Mieszkańcy Śląska doświadczyli wszystkich okropności największej w dziejach nowożytnej Europy wojny religijnej między protestantami a katolikami - wojny trzydziestoletniej (1618-1648). W wyniku działań wojennych, głodu i pomorów, liczba ludności Śląska zmniejszyła się o 1\3. Pokój westfalski (1648), kończący wojnę trzydziestoletnią, przyznawał ewangelikom śląskim prawo do swobodnego praktykowania wyznania we Wrocławiu i w kilku księstwach, między innymi także w księstwie głogowskim. Dopiero jednak na początku XVIII wieku ewangelicy śląscy uzyskali pełną wolność wyznania i nie byli już zmuszani siłą do jego zmiany. Ostatecznie Śląsk podzielił się wyznaniowo na część ewangelicką - głównie Dolny Śląsk, i część katolicką - ziemia kłodzka i księstwo ziębickie na Dolnym Śląsku oraz Górny Śląsk.
W 1742 roku w wyniku zwycięskiej wojny Prus z Austrią (tzw. pierwszej wojny śląskiej, toczonej w l. 1740-1742 i zakończonej pokojem we Wrocławiu), Śląsk stał się częścią państwa pruskiego. Jedynie niewielka część, tzw. Śląsk Cieszyński, pozostała w obrębie monarchii habsburskiej. W ten sposób na prawie dwa stulecia Śląsk został podzielony między Prusy i Austrię; po I wojnie światowej z kolei, tyle że jedynie na 20 lat, został podzielony między Niemcy, Polskę i Czechosłowację. W latach II wojny światowej cały Śląsk opanowali Niemcy; po wojnie Śląsk przypadł Polsce i Czechosłowacji. Cały Dolny Śląsk przeszedł wówczas w ręce polskie; po wysiedleniu ludności niemieckiej na tereny te przybyło do końca 1947 roku 900 tys. tzw. przesiedleńców z ziem centralnych i około 800 tys. tzw. repatriantów z ziem wschodnich oraz kilkadziesiąt tysięcy Łemków i Ukraińców z ziem południowo-wschodnich II Rzeczypospolitej.
Podsumowując powyższe informacje trzeba powiedzieć, że w średniowieczu i w czasach nowożytnych Przemków wchodził w skład księstwa głogowskiego, które obejmowało ziemie dawnego terytorium plemiennego Dziadoszan. W państwie pruskim, gdy Śląsk stanowił formalnie wyodrębnioną prowincję, podzieloną na dwa departamenty kameralne (głogowski i wrocławski), Przemków należał do departamentu głogowskiego. Po 1815 roku wprowadzono nowy podział administracyjny Prus - na rejencje i powiaty - dla Przemkowa oznaczało to przynależność do powiatu szprotawskiego (aż do 1945 roku), który należał do rejencji legnickiej. Po zakończeniu II wojny światowej Przemków wchodził początkowo w skład województwa wrocławskiego (do 1950 roku), następnie województwa zielonogórskiego (do 1975 roku) i wreszcie - od 1 VI 1975 roku - województwa legnickiego. Od 1946 roku Przemków był osadą wiejską, w 1954 roku osiedlem miejskim i dopiero od 1 I 1959 roku ponownie miastem.
O POWSTANIU MIASTA I JEGO WŁAŚCICIELACH
Już w średniowieczu Śląsk należał do najlepiej rozwiniętych pod względem ekonomicznym dzielnic Polski, istniało tu wtedy około stu miast. Pierwsza lokacja, czyli założenie miasta na prawie niemieckim, miała miejsce w roku 1211 - była to Złotoryja. Prawie 70 z nich powstało w drugiej połowie XIII wieku, w czasie największego nasilenia akcji lokacyjnej na Śląsku. Wśród nich był także Przemków, lokowany na prawie niemieckim (tzn. według zasad, wzorowanych na przywilejach nadawanych wolnym osadnikom w Niemczech; należały do nich między innymi gwarancja wolności osobistej oraz dziedzicznego prawa do uprawiania ziemi, prawo tworzenia samorządu, a także wolnizna, czyli zwolnienie od świadczeń na rzecz właściciela ziemi na kilka lat).
Najprawdopodobniej miasto zostało założone w 1280 roku przez księcia żagańskiego Przemka I (zmarłego w 1289 r.). Nazwa Przemków pochodzi więc od imienia tego księcia, który był jednym z trzech synów Konrada I Głogowskiego i Salomei, księżniczki wielkopolskiej.
Dokument lokacyjny Przemkowa nie zachował się; historycy niemieccy podają, że był on wystawiony przez kancelarię książęcą 8 lipca 1280 roku. Nie wiadomo na pewno, czy Przemków został założony na tzw. surowym pniu, czyli w miejscu gdzie nie było żadnej osady, czy też istniała tam już jakaś osada targowa, może nawet mająca swoją nazwę. Wiadomo jednak, że książę Przemko, który popierał rozwój miast¹ - szczególnie troszczył się o stolicę swego księstwa, Żagań - zamyślał uczynić Przemków ośrodkiem wymiany i produkcji rzemieślniczej dla najbliższej okolicy. Książę Przemko, prócz Przemkowa, lokował jeszcze Przewóz, Wińsko i Wołów.
W XIII wieku łacińskie słowo locare „lokować” znaczyło umieścić, osadzić ludzi z różnych stron w jakimś wyznaczonym miejscu. Do tego potrzebna była ziemia, którą miał książę oraz osadnicy, których odpowiednią liczbę sprowadzał tzw. zasadźca. Zasadźca musiał zgromadzić tylu ludzi, mających trudnić się handlem i rzemiosłem, by ci mogli się utrzymać, on zaś także zarobić. Na pomyślnie przeprowadzonej lokacji zarabiał także książę, korzystał bowiem z renty płaconej z parcel i działek pod budowę, z opłat kupieckich, targowych, z czynszów płaconych przez rzemieślników, z podatków młyńskich i opłat sądowych.
Przemków miał korzystne położenie na szlaku handlowym, wiodącym z Wielkopolski - przez Szprotawę i Przemków - do Głogowa. Miasto nie otrzymało jednak prawa składu, które nakładałoby na przejeżdżających kupców obowiązek wystawiania w nim swych towarów. Nie powstała też w Przemkowie komora celna; jak się wydaje miasto leżało zbyt blisko dwu wyżej wymienionych, starszych i silniejszych ośrodków miejskich. Ostatecznie więc Przemków nie miał sprzyjających podstaw rozwoju gospodarczego i z czasem popadał w coraz większą zależność od pana feudalnego, stając się miastem prywatnym. Wprawdzie przemkowscy mieszczanie posiadali prawo miejskie², zgodnie z którym byli sądzeni i mogli się rządzić, musieli jednak, po zagospodarowaniu się, płacić czynsz panu feudalnemu. Z czasem zostali także zobowiązani do odbywania służby dworskiej i pańszczyzny. Ponadto dopiero w 1743 roku wszelkie daniny w naturze, do których także byli zobowiązani mieszczanie przemkowscy, zostały im zmienione na czynsze. Nieco wcześniej, bo w 1705 roku, członkowie Rady Miejskiej oraz tzw. król kurkowy, czyli zwycięzca corocznie urządzanego przez Towarzystwo Strzeleckie³ konkursu strzeleckiego, zostali zwolnieni z opłat na rzecz właściciela.
Pierwsza źródłowa wzmianka o Przemkowie pochodzi z początku XIV wieku. W 1305 roku w kancelarii biskupa Henryka z Wierzbnej sporządzono wykaz miast, wsi i posiadłości ziemskich należących do biskupstwa wrocławskiego. W wykazie tym Przemków wymieniany jest jako miasto: civitate Primkenow. W XIII i XIV wieku słowo civitas oznaczało także gminę lokowaną na prawie niemieckim.
Rynek i plac kościelny to dwa place, od których wytyczenia rozpoczynano tworzenie miasta. Rynek stanowił główne miejsce handlu i węzeł komunikacyjny (bardzo często znajdował się przy głównej drodze przecinającej miasto), swą siedzibę miały tu także władze miejskie. Wokół rynku mieszkali najbogatsi mieszczanie. Drugim ważnym miejscem był plac przeznaczony na kościół parafialny i cmentarz przykościelny. Kościół był bowiem główną inwestycją budowlaną w początkowym okresie lokacji. Rynek i plac kościelny były widownią ważnych uroczystości. Jarmarki, podobnie jak odpusty, odbywały się na obu placach. Tak więc według wszelkiego prawdopodobieństwa kościół parafialny w Przemkowie powstał już w końcu XIII wieku. W kronice kościelnej, przechowywanej na plebanii, znajduje się lakoniczna wzmianka o tym, że „zbudowany Dom Boży został uroczyście poświęcony w roku 1292 na cześć Najświętszej Marii Panny”. Następna informacja o istnieniu kościoła pochodzi z drugiej połowy XIV wieku. Z całą pewnością na początku XIV wieku w Przemkowie był kościół, wówczas właśnie odnowiony albo przebudowany. Świadczy o tym list odpustowy papieża Marcina V, sporządzony na soborze w Konstancji w 1418 roku (napisany po łacinie, poniżej podano tłumaczenie polskie):
„Ojciec niebieski, który w blasku swego majestatu świat napełnia niewymowną chwałą, widzi też pobożne życzenia wiernych i ich ufną nadzieję w Jego wszechmoc, dobroć i łaskawość, a zwłaszcza wtedy, kiedy ich pobożne błagania prośbami świętych poparte są. Ponieważ sobie życzymy, aby kościół parafialny w Przemkowie, w diecezji wrocławskiej, który na chwałę i pod wezwaniem Najświętszej Panny Maryi wystawiony i zbudowany został, ażeby wierni tym chętniej z nabożeństwem, uwielbieniem i pielgrzymką do niej płynęli i tym się darem niebieskiej łaski napełnieni czuli - u d z i e l a m y odpustu 100 dni na wieczne czasy obowiązującego - łaskawie wszystkim szczerym pokutnikom, którzy w Boże Narodzenie, Nowy Rok, uroczystość Trzech Króli, Wielki Piątek, Wielkanoc, Wniebowstąpienie Pańskie, Zielone Świątki, Trójcy Przenajświętszej i Boże Ciało, w poszczególnych dniach uroczystych ku czci chwalebnej Panny Maryi, we Wszystkich Świętych, w Dzień Zaduszny, Dzień Poświęcenia Kościoła i w oktawach tychże świąt odwiedzą kościół, i którzy do utrzymania kościoła przez zaopatrzenie w świece, ozdoby i inne potrzebne przedmioty przyczynią się w swoich testamentach, bądź w inny sposób potrzebne wydatki na kościół pokrywają; ufni w niezmierne miłosierdzie Wszechmocnego Boga i w zasługi Jego apostołów Piotra i Pawła.
Ażeby to wszystkim i każdemu uczynić wiarygodnym oraz na świadectwo wyżej podanego treść tę spisaliśmy i zaopatrzyliśmy w naszą pieczęć.
Dane w Konstancji, roku tysiąc czterysta osiemnastego (1418), w dniu przedostatnim miesiąca kwietnia, w pierwszym roku naszego pontyfikatu papieża Marcina (V).”
List ten został doręczony ówczesnemu proboszczowi przemkowskiego kościoła Niklasowi (Mikołajowi) Kuchelerowi. Jest to więc pierwszy znany z nazwiska, ksiądz z Przemkowa.
Głównym zajęciem najdawniejszych mieszkańców Przemkowa było rolnictwo. W mieście pracowali także rzemieślnicy; już w 1387 roku rzeźnicy, tkacze, szewcy i piekarze uzyskali od księcia głogowskiego tzw. prawo mili zapowiedniej. Oznaczało ono, że jedynie wymienieni wyżej przemkowscy rzemieślnicy mieli prawo produkcji i sprzedaży swoich wyrobów w mieście i w obrębie m i l i od murów miasta. Jeszcze w tym samym roku podobne prawo uzyskała miejska warzelnia piwa. Takie ograniczenie było skutecznym sposobem walki z konkurencją rzemieślników nie należących do cechu, a pracujących w okolicznych wsiach.
W 1561 roku Przemków uzyskał przywilej organizowania cotygodniowych targów (we środę), a także dwu targów, tzw. jarmarków, w ciągu roku (później zezwolono na trzy jarmarki rocznie). Przemkowscy rzemieślnicy byli nastawieni na zaspokajanie potrzeb mieszkańców miasta i okolicznych wiosek. Można przypuszczać, że szczególnie silne były tu tradycje garncarstwa bowiem w 1665 roku powstał silny cech garncarzy. W drugiej połowie XVII wieku zaczęła się rozwijać hodowla owiec, w 1671 roku utworzono miejskie pastwisko. Największe jednak dochody przynosiła miastu produkcja piwa. W 1692 roku cesarz Leopold I nadał ówczesnemu właścicielowi Przemkowa, hrabiemu von Proskau, przywilej warzenia piwa i jego sprzedaży w karczmach miejskich i w ośmiu okolicznych wioskach.
Na przestrzeni dziejów Przemków miał wielu właścicieli. Początkowo był własnością książąt głogowskich; w 1376 roku oddany został we władanie lenne Hansowi de Molle. Najdłużej, bo prawie 250 lat - od końca XIV wieku do roku 1631 - miasto pozostawało w rękach rodziny von Rechenberg. W 1397 roku bowiem książę legnicki Ruprecht, opiekun małoletnich synów księcia żagańsko-głogowskiego Henryka VIII (1378-1397)⁴, sprzedał dobra przemkowskie czterem braciom von Rechenberg: Nickelowi (Michałowi), Guntherowi, Clementowi i Heinrichowi. Nickel, najstarszy z nich, w 1418 roku towarzyszył księciu głogowskiemu Henrykowi X Młodszemu w podróży na sobór w Konstancji. Nie można więc całkiem wykluczyć, że to dzięki staraniom Nickela doszło do wydania właśnie w Konstancji cytowanego wyżej listu odpustowego dla kościoła w Przemkowie. W 1354 roku von Rechenbergowie otrzymali tytuł baronów. Ówczesny właściciel Przemkowa, Hans von Rechenberg, okazał się gorącym zwolennikiem nauk Marcina Lutra - to za jego czasów, dzięki jego poparciu i zaangażowaniu, około 1550 roku ewangelicy uzyskali w mieście przewagę liczebną nad katolikami.
W 1596 roku baron Kasper von Rechenberg (zmarły w 1612 roku) powiększył znacznie dobra rodzinne dokupując okoliczne wsie, między innymi Piotrowice. Okazalszą ojcowiznę odziedziczył jedyny syn Kaspra, baron Hans Wolfgang von Rechenberg. Po jego bezpotomnej śmierci w 1631 roku w rodzinie rozgorzała walka o spadek. Prócz wdowy po Hansie Wolfgangu pretensje do dóbr przemkowskich zgłosili krewni z bocznej linii von Rachenbergów. Spór zażegnała interwencja cesarza Ferdynanda II Habsburga, który w 1632 roku przekazał Przemków - w nagrodę za wierną służbę - pułkownikowi Leo Cropello de Medicis, komendantowi twierdzy legnickiej.
Nowy właściciel miasta, Włoch z pochodzenia i katolik, źle traktował protestantów. W 1637 roku wypędził miejscowego pastora, Abrahama Crusiusa, jednak pozwolił mu zabrać cały dobytek. Pułkownik Cropello de Medicis popierał mniej licznych w mieście katolików - pomógł im przejąć kościół w Przemkowie i w Wysokiej. Przezorny pułkownik, by uniknąć w przyszłości sporów o swe dobra, już w 1636 roku sporządził testament, wyznaczając swym głównym spadkobiercą zakon jezuitów. Nie na wiele się to jednak zdało, bo już w 1643 roku, tuż po śmierci Leo Cropello de Medicis, z pretensjami do Przemkowa wystąpił jego pasierb, baron von Proskowsky. Jezuitom nie udało się przejąć całości dóbr, władali tylko ich częścią, resztą zaś zarządzał wyznaczony w 1653 roku przez cesarza Ferdynanda III porucznik Hans Karl Hering.
Ostatecznie po procesie ciągnącym się kilkanaście lat, bo od 1653 do 1667 roku, Przemków stał się własnością barona Georga Christopha von Proskowsky, który po otrzymaniu tytułu hrabiego zmienił nazwisko skracając je na von Proskau. Po jego śmierci w 1702 roku, dobra przemkowskie odziedziczył hrabia Georg Chrisoph III von Proskau. Nowy dziedzic Przemkowa niewiele czasu poświęcał zajęciom gospodarskim, bardziej pochłaniało go życie towarzyskie, rozrywki i kobiety. Hrabia von Proskau był dwukrotnie żonaty - za każdym razem z kobietą o odpowiedniej pozycji: najpierw z Marią Wiktorią hrabiną von Strintenstein, następnie z Marią Józefą hrabiną von Bergk.
W 1730 roku rozpoczęło się postępowanie upadłościowe majątku hrabiego von Proskau. Ostatecznie część dóbr przemkowskich przejęło miasto Szprotawa, a sam Przemków stał się w 1737 roku własnością Heinricha Gottloba von Reder (Redern) z Małomic, który w 1723 roku został także właścicielem Chocianowa. Faktycznie majątkiem zarządzał jego starszy syn, Melchior Gottlob (1700-1734), po którego śmierci dobra przeszły w ręce kolejnego syna, Karola Albrechta. Ten przedstawiciel rodu von Redern był wysokim urzędnikiem pruskim, ministrem króla Fryderyka II zwanego Wielkim, który panował w Prusach w latach 1740-1786. Już w 1752 roku Karol Albrecht sprzedał Przemków za 320 tysięcy guldenów hrabiemu Henrykowi IX von Reuss (wiadomo, że zmarł on w 1780 roku).
Po śmierci hrabiego von Reussa właścicielem Przemkowa w latach 1781-1791 był Karl Ferdinand Sigismund von Seherr-Thoss, po nim zaś baron Dawid Heinrich von Bibran. Po zmarłym w 1828 roku baronie dobra przemkowskie odziedziczyła jego najstarsza córka, Wilhelmina. We wrześniu 1853 małżonek Wilhelminy Hans Benedict von Block-Bibran sprzedał Przemków księciu Christianowi Augustowi von Schleswig-Holstein.
Ród książęcy Sonderburg-Augustenburg von Schleswig-Holstein (nazywany też Augustenburgami) wywodzi się z wyspy Alsen w północnym Szlezwiku. W połowie XIX wieku Szlezwik Holsztyn i Lauenburg, czyli tzw. księstwa północne były przedmiotem sporu pomiędzy Danią a Związkiem Niemieckim, w którym główną rolę odgrywały Prusy i Austria. Podpisany w 1852 roku przez Austrię, Francję, Anglię, Rosję, Szwecję i Prusy tzw. protokół londyński dopuszczał dziedziczenie tronu w spornych księstwach także w linii żeńskiej, podobnie jak to było w Danii. Dzięki temu Christian August von Schleswig-Holstein otrzymał za utracone prawo do dziedziczenia w tych księstwach znaczne odszkodowanie (3 mln talrów), za które nabył dobra przemkowskie i urządził nową siedzibę.
Władanie książąt von Schleswig-Holstein było dla Przemkowa bardzo korzystne, tak ze względów gospodarczych, jak i prestiżowych. Przede wszystkim dzięki temu, że mężem księżniczki Augusty Wiktorii, córki Christiana Augusta, został przyszły cesarz niemiecki Wilhelm II, Przemków stał się znany w całych Niemczech. Przyszły też i korzyści bardzo konkretne i wymierne: osuszenie pobliskich bagien, założenie stawów rybnych, powstanie zakładów hutniczych, gdzie znalazło pracę wielu mieszkańców miasta. Było to zasługą księcia Christiana Augusta (1798-1869) i jego wnuka, księcia Ernsta Guenthera (1863-1921).
Po śmierci księcia Ernsta Guenthera dobra przemkowskie zostały podzielone między wdowę po księciu, księżnę Dorotę Marię (zmarłą w 1967 roku), a księcia Alberta zu Schlezwig-Holstein, kuzyna zmarłego. Po bezpotomnej śmierci w 1931 roku księcia Alberta⁵, ostatniego z rodu, dobra przemkowskie, które dotąd stanowiły ordynację (czyli majątek rodowy, który przechodził - jako niepodzielny i niesprzedawalny - na jednego spadkobiercę, zwykle najstarszego syna), zostały teraz podzielone głównie między miasta Przemków i Bolesławiec, a część ziemi włączono do gmin Łężce, Krępa i Szklarki.
PRZYPISY
¹ Ks. Przemko kontynuował politykę swego ojca Konrada I (zm. w 1273 lub 1274), który także doceniał znaczenie miast - to on lokował Głogów, Szprotawę, Bytom i Kożuchów. W czasie swych rządów Konrad I popierał kolonizację księstwa, które zostawił wzmocnione gospodarczo. W 1278 roku synowie Konrada I podzielili się księstwem głogowskim: stołeczny Głogów, Kożuchów i Bytom przypadł Henrykowi III, Ścinawa, Lubin i Wińsko Konradowi II Garbatemu, zaś Żagań, Szprotawa i Nowogród Bobrzański najmłodszemu z braci, Przemkowi. W 1284 roku Konrad II Garbaty i Przemko zamienili się dzielnicami.
² W 1484 roku Przemków otrzymał przywilej od króla Czech Władysława zezwalający na używanie prawa miejskiego.
³ Towarzystwa Strzeleckie, inaczej zwane Bractwami Kurkowymi, powoływano w miastach pierwotnie głównie w celu ich obrony. Ponieważ obowiązek obrony spoczywał na wszystkich mieszczanach zdolnych do noszenia broni, musieli oni się szkolić i utrzymywać w sprawności bojowej. Tym właśnie zajmowały się Bractwa Kurkowe, urządzając zawody w strzelaniu (najpierw z łuków i kusz, później z broni palnej) do tzw. kurka czyli blaszanego lub drewnianego koguta (stąd nazwa bractwa). W XIX i XX wieku Towarzystwa Strzeleckie miały już charakter organizacji czysto sportowych. Pierwsze zachowane informacje o Bractwie Kurkowym w Przemkowie pochodzą z początków XVIII wieku. Konkursy strzeleckie odbywały się w Przemkowie w maju. Było to wielkie wydarzenie w życiu miasta.
⁴ Henrykowi VIII Wróblowi, po bezpotomnej śmierci starszych braci: Henryka VI (zm.1393) i Henryka VII (zm. 1394), udało się ponownie zjednoczyć księstwo głogowskie. Krótkie rządy nie pozwoliły mu jednak mocniej scementować księstwa. Henryk VIII bowiem ciągle tkwił w długach, co zmusiło go do sprzedaży części księstwa Konradowi II oleśnickiemu. Rozmiłowany w kulturze rycerskiej często organizował kosztowne turnieje. Podczas jednego z nich został ranny i zmarł. Po jego śmierci uporządkowaniem finansów księstwa głogowskiego zajął się ks. Ruprecht.
⁵ Grób księcia Alberta zu Schleswig-Holstein Augustenburg (1869-1931) znajduje się na dawnym cmentarzu przy obecnym kościele prawosławnym.
KATOLICY, EWANGELICY I ICH SZKOŁY
Przełomowym wydarzeniem w życiu religijnym Przemkowa było wystąpienie Marcina Lutra w roku 1517, które doprowadziło do podziałów wyznaniowych wśród mieszkańców. Już około 1550 roku zwolennicy Lutra, czyli ewangelicy uzyskali taką przewagę liczebną w mieście, że przejęli kościół parafialny. Przyszło im to tym łatwiej, że mieli poparcie ówczesnego właściciela Przemkowa Hansa von Rechenberga.
Pierwszym znanym z nazwiska pastorem przemkowskim był pochodzący ze Świebodzic Kaspar Sehelender, który przybył do Przemkowa zaraz po wyświęceniu, w sierpniu 1553 roku, ale zatrzymał się tu tylko na kilka miesięcy. Jego następcą został Paul Schebel (lub Schoebel). Kolejnym pastorem przez prawie dwadzieścia lat był już rodowity przemkowianin (w latach 1584-1603) Georg (Jerzy) Henemann. W bardzo trudnych czasach wojny trzydziestoletniej (1618-1648) przyszło pełnić posługę kapłańską kilku kolejnym pastorom: Johannowi Mollerowi (rodem z Chojnowa, w Przemkowie w latach 1603-1631), Abrahamowi Crusiusowi, a także Johannowi Schupeliusowi (żył w latach 1588-1643, trzy ostatnie spędził w Przemkowie), Christophowi Schirmerowi i Martinowi Michelmannowi. Trzeba przypomnieć, że wojna trzydziestoletnia przysporzyła wielu nieszczęść mieszkańcom Śląska. Była to pierwsza wojna ogólnoeuropejska, na którą wydatkowano nie spotykane dotąd sumy, w której zmagały się armie większe niż do tej pory, która pozostawiała zniszczenia dotkliwe zwłaszcza dla ludności cywilnej. Zgodnie z zasadą wojna żywi wojnę na terenach okupowanych nakładano wysokie kontrybucje. Ponadto żołnierze dokonywali rabunków i plądrowania na własną rękę. Można sobie tylko wyobrazić, ile trzeba było żywności dla wielotysięcznych armii, jeżeli codzienna racja żołnierza wynosiła 1 kg chleba, 1\2 kg mięsa i 2 litry piwa. Wiele wsi i miast na Śląsku opustoszało, gdyż ich mieszkańcy zaciągali się do wojska, by nie być ciemiężonymi, ale ciemiężcami. W sumie podczas wojny trzydziestoletniej więcej ludzi zmarło z niedożywienia i chorób, niż w trakcie działań wojennych. W 1633 roku wojska katolickiej armii Albrechta Wallensteina splądrowały i spaliły pobliski Chocianów, tak dotkliwie, że miasto wyludniło się na prawie 15 lat. Mieszkańcy Przemkowa mieli więcej szczęścia, wojska cesarskie (katolickie) stacjonujące w mieście nałożyły jedynie wysokie kontrybucje. Nawet i to oględne traktowanie okazało się rujnujące dla ubogich mieszczan przemkowskich. Przemków najprawdopodobniej podzieliłby los Chocianowa, gdyby nie działania pułkownika Leona Cropello de Medicis, katolickiego właściciela miasta. Sytuacja zmieniła się radykalnie, gdy w 1639 roku w okolicy zjawiły się wojska szwedzkie, należące do obozu protestanckiego. Zmusiło to bowiem księdza katolickiego do pospiesznego opuszczenia miasta. W 1641 roku schronił się w Przemkowie pastor Johann Schupelius, który odwdzięczając się za gościnę, odprawiał nabożeństwa w najskromniejszych nawet warunkach - w szopie w ogrodzie. W sto lat później w tym miejscu stanął kościół ewangelicki. O pastorze Schupeliusie wiadomo jeszcze, że zmarł w grudniu 1643 roku, a w pracy kapłańskiej zastąpił go zięć, Christopher Schirmer. Poparciu dowódcy wojsk szwedzkich, generała Torstena von Stalhandske (1594-1644) protestanci zawdzięczali odzyskanie kościoła nie tylko w Przemkowie, ale i w Wysokiej. Choć protestanci mogli się czuć bezpiecznie pod względem wyznaniowym, szybko jednak przekonali się, że szwedzka „opieka” jest równie uciążliwa i kosztowna jak wcześniejsza okupacja Przemkowa przez wojska cesarskie (katolickie). Szwedzi bowiem nie dość, że domagali się od każdego mieszkańca opłaty za ochronę przed wojskami katolickimi, to jeszcze w 1642 roku, przygotowując się do bitwy, spalili część miasta.
W okresie kontrreformacji, w ramach działań Kościoła katolickiego skierowanych przeciwko reformacji religijnej i różnowiercom, także w księstwie głogowskim odbierano kościoły ewangelikom na mocy rozporządzenia cesarza Ferdynanda III Habsburga. I tak 9 lutego 1654 roku komisja cesarska przejęła od ewangelików klucze od kościołów w Przemkowie i Wysokiej. Jak głosi leganda* ostatnią czynnością pastora Martina Michelmanna było ochrzczenie pewnej dziewczynki. Gdy po 87 latach - w 1741 roku - inny już pastor (magister Otto Heinrich Kegel) ponownie zjawił się w Przemkowie, okazało się, że jego pierwszą czynnością będzie pogrzebanie pewnej staruszki - tej samej osoby, którą 87 lat wcześniej ochrzcił poprzedni pastor…
Ponieważ na mocy kończącego wojnę trzydziestoletnią pokoju westfalskiego z 1648 roku ewangelicy uzyskali prawo do swobodnego praktykowania wyznania także w księstwie głogowskim, władze zgodziły się na zbudowanie kościoła ewangelickiego w Pogorzeliskach w 1656 roku. Kościół wzniesiono w ciągu kilku zaledwie miesięcy, bowiem już we wrześniu został on poświęcony i odtąd przemkowscy ewangelicy uczęszczali do tego kościoła przez 85 lat, dopóki nie wznieśli swej świątyni w mieście.
Kształcenie dzieci było nieodłącznie związane z działalnością religijną, a szkołami zarządzali duchowni. Już w latach 1550-1654 w Przemkowie istniała szkoła ewangelicka. Niewiele można powiedzieć o jej funkcjonowaniu w XVI wieku. Zachowały się jedynie nazwiska kilku nauczycieli; pierwszym był Kaspar Sehelender, równocześnie miejscowy pastor. Później funkcję nauczycieli pełnili: Georg Tilich (1570-1580), Ephraim Keyl (1581), Wenzel Krieger (1581-1592). Pastor, który był formalnie kierownikiem szkoły, miał do pomocy tzw. skrybę.
W XVII wieku nauczyciel, czyli jak podówczas mówiono - skryba, był także sługą kościelnym, obarczonym licznymi obowiązkami. Podlegał bezpośrednio pastorowi - zarówno w sprawach kościelnych, jak i szkolnych. Skryba miał bardzo duży zakres obowiązków: jako zakrystianin miał dbać o czystość kościoła, otwierać go i zamykać, być dzwonnikiem rano, w południe i wieczorem. Dla mieszkańców Przemkowa było ważne, by dzwony biły o stałych porach, zgodnie z tym układali bowiem swe codzienne zajęcia. Biciem dzwonu obwieszczano też zgony i pogrzeby mieszkańców parafii. Latem dzwon dzwonił podczas burzy, gdyż wierzono, że jego dźwięk oddala niebezpieczeństwo piorunów i pożarów. Uważano, że jedynie skryba jest upoważniony do bicia w dzwon - ktoś niepowołany mógłby dzwon rozbić. Na skrybie spoczywał także obowiązek prowadzenia ksiąg metrykalnych chrztów, ślubów i zgonów. Jako nauczyciel skryba uczył dzieci czytania i pisania. Nauka odbywała się przede wszystkim jesienią i zimą. Wiosną i latem bowiem, dzieci bardziej niż nauką zajęte były pracą w gospodarstwie rodziców; podobnie zresztą jak i sam nauczyciel, który również miał własne gospodarstwo. Lekcje odbywały się codziennie, mniej więcej od 7 do 15, z przerwą między 10 a 12; w środy i soboty tylko po południu. Uczniowie byli podzieleni na trzy klasy. W pierwszej uczyli się abecadła i sylabizowania, w drugiej czytania. W trzeciej klasie dzieci doskonaliły umiejętność czytania, uczyły się pisać i rachować.
Skryba miał prawo do kawałka ziemi, wypasania bydła na gminnym pastwisku, wycinania drzewa i zbierania chrustu w lesie pańskim oraz danin w naturze od rodziców uczniów. Co tydzień otrzymywał wynagrodzenie od każdego uczącego się dziecka. Za bicie w dzwony w czasie burzy otrzymywał osobną daninę, tzw. snopy burzowe. Rzadko jednak bywało tak, że skryba uzyskiwał pełne dochody ze wszystkich źródeł. Często zdarzało się, że zarówno rodzice uczonych dzieci, jak i właściciel miasta zapominali o niektórych należnościach, tak wobec szkoły, jak i nauczyciela. Mimo to sytuacja materialna XVII-wiecznego nauczyciela była nie najgorsza.
Przez prawie sto lat, od połowy XVII wieku do 1741 roku w Przemkowie istniała szkoła katolicka. Mimo że ewangelicy byli w mieście liczniejsi, musieli posyłać swoje dzieci do tej szkoły, a także płacić na remonty i utrzymanie kościoła katolickiego. Tymczasem w 1694 roku w Przemkowie było zaledwie 12 katolików, w tym ówczesny właściciel miasta, Georg Christoph von Proskau, który ufundował ołtarz główny w kościele. Na początku XVIII stulecia katolików było już więcej, bo kilkudziesięciu, jednakże nigdy, także w XIX i w pierwszej połowie XX wieku nie stanowili oni więcej niż 10-15% ogólnej liczby mieszkańców miasta⁶.
Gdy w 1656 roku katolicy przejęli kościół w Przemkowie (i Wysokiej), proboszczem miejscowej parafii został Elias Born, Ślązak rodem z Paczkowa. Jego następcami byli: Fryderyk Eustachy Laurentius (w latach 1687-1694, „kapłan uczony i przykładny”), Karol Fryderyk Herbst (w latach 1694-1733) i Jan Józef John (w latach 1734-1764)⁷.
Wracając do historii szkolnictwa w Przemkowie trzeba zaznaczyć, że miejscowi nauczyciele bywali najczęściej także organistami, dbającymi o oprawę muzyczną uroczystości kościelnych. I tak w latach 90. XVII wieku nauczycielem w przemkowskiej szkole, mającej wówczas 60 uczniów, był Melchior Wittich, cieszący się także opinią dobrego organisty. W 1706 roku w obu tych funkcjach zastąpił go syn, Krzysztof. W tym czasie do szkoły - zimą - uczęszczało już prawie 80 uczniów (w tym tylko czterech katolików). W lecie szkoła świeciła pustkami, dzieci pomagały rodzicom w gospodarstwie i nie miały czasu na naukę.
Po zwycięskiej dla Prus wojnie z Austrią, w 1741 roku Śląsk został przyłączony do monarchii Fryderyka II. Przyłączenie do Prus miało doniosłe następstwa wyznaniowe: w Prusach bowiem, inaczej niż w rządzonej przez arcykatolickich władców Austrii, prawnie dozwolone były dwa wyznania: katolickie i ewangelickie. Ponadto wyznanie ewangelicko-augsburskie miało charakter religii państwowej, bowiem władający w Prusach Hohenzollernowie byli tego wyznania.
Zmiany na szczytach władzy miały swój oddźwięk także w Przemkowie. Już na początku 1741 roku zmieniły się stosunki wyznaniowe: władze miejskie wysłały po pastora Otto Heinricha Kegla specjalną delegację, w której składzie znalazł się ówczesny burmistrz Gottfried Knappe i radny, rzemieślnik Adolf Dittmar. Jednakże pastor Kegel nie utrzymał się w Przemkowie zbyt długo; został odwołany przez władze państwowe z powodu zbyt agresywnej postawy wobec katolików. Władze pruskie chciały bowiem uniknąć konfliktów wyznaniowych na Śląsku, a duchownych, zarówno katolickich, jak i ewangelickich, traktowały jako urzędników państwowych. W tych czasach urzędy parafialne - i katolickie, i ewangelickie - pełniły rolę pośrednika między władzą państwową a społeczeństwem. W czasie mszy duchowni, przed kazaniem, ogłaszali wszelkie zarządzenia, edykty i informacje, np. o zbiegach poszukiwanych listem gończym czy zbiorowych szczepieniach przeciwko ospie.
W 1743 roku, po latach pracy w Chocianowie i Pogorzeliskach, do miasta przybył nowy pastor Gottlieb Sutorius (1693-1766), który pełnił swe obowiązki ponad 20 lat. Dzięki wydatnej pomocy hrabiego Rederna, choć gmina ewangelicka była raczej biedna, pastorowi udało się dokończyć budowę świątyni w 1744 roku. Dopiero w dwa lata później wykończono jej wnętrze, w 1747 roku zbudowano w pobliżu plebanię, a w 1748 – szkołę.
Tak więc dopiero w 1748 roku mogły się rozpocząć normalne lekcje w szkole ewangelickiej, choć wiadomo, że już wcześniej w prywatnych domach pisarz dworski G. Gunert udzielał lekcji dzieciom ewangelików. W nowym budynku szkolnym pracował jego syn, Johann, później przez krótki czas niejaki Kattner i wreszcie - przez ponad 40 lat - kantor Karl Gottlob Zopf, Saksończyk, wirtuoz gry na organach oraz notariusz w zarządzie miejskim. Od 1808 roku, że względu na dużą liczbę uczniów, w przemkowskiej szkole zaczęło pracować dwóch nauczycieli⁸.
W latach 1807 -1815, w wyniku reform przeprowadzonych po klęsce w 1806 roku w wojnie z Napoleonem, stworzono w Prusach całościowy system oświatowy, w którym wprowadzono trzy stopnie kształcenia: szkoły ludowe, szkoły średnie, uniwersytety. W pierwszej połowie XIX wieku, gdy rozpoczęto wprowadzanie powszechnego obowiązku szkolnego, ważną rolę odgrywały jedno- lub dwuklasowe szkoły ludowe, w których uczono pisania, rachowania i religii oraz historii z mocno wyeksponowanymi dziejami dynastii Hohenzollernów. W drugiej połowie XIX stulecia znacznie poszerzono zakres nauczania w szkole ludowej, przedmiotami nauczania były: religia, czytanie i pisanie, rachunki i początki geometrii, rysunki, historia, geografia, przyroda, śpiew, gimnastyka, a dla dziewcząt roboty ręczne.
Nauczycielami szkół ludowych mogli zostać ci, którzy po szkole ludowej ukończyli trzyletni kurs przygotowawczy (tzw. preparandę) i trzyletnie seminarium nauczycielskie. Łącznie więc kształcenie nauczyciela trwało 14 lat (8 lat szkoły ludowej i 6 lat kształcenia zawodowego) i kończyło się egzaminem praktycznym po ukończeniu seminarium i rozpoczęciu pracy.
W XIX wieku zasłużonymi nauczycielami szkoły ewangelickiej byli: Johann Gottlob Geisler, który pracował w Przemkowie w latach 1826-1846; August Baumgart (zm. 1886), absolwent Seminarium Nauczycielskiego w Bolesławcu. Warto przypomnieć, że w latach 1811-1816 w miejscowej szkole pracował wybitny pedagog, Christian Gottlieb Scholz, później profesor Seminarium Nauczycielskiego we Wrocławiu i autor wielu podręczników szkolnych. Ostatnim kierownikiem szkoły ewangelickiej był Hans Ewald, który przepracował w niej - od 1910 roku - 35 lat.
W szkole katolickiej zatrudniany był cały czas jeden nauczyciel⁹. Warto przypomnieć zwłaszcza długoletniego (w latach 1827-1879) nauczyciela i kantora Johanna Bernharda, zaś z okresu międzywojennego nauczyciela Otto Georga, który był także aktywnym członkiem katolickiej partii Centrum. Ponieważ społeczność katolicka była zdecydowanie mniej liczebna, nic więc dziwnego, że szkoła katolicka była tylko trzyklasowa, zaś ewangelicka - siedmioklasowa. Katolicy bezskutecznie zabiegali o utworzenie siedmioklasowej szkoły dwu-wyznaniowej.
Stosunki między katolikami i ewangelikami w Przemkowie układały się na ogół dobrze; nie było poważniejszych konfliktów. Jedynie dwaj ostatni pastorzy, Adolf Jentsch (1849-1932) i Paul Schottke (1878-1952) oraz nauczyciel Hans Ewald reprezentowali bardziej wojowniczą postawę wobec katolików, ale i czasy były ku temu sprzyjające. W XIX wieku było pod tym względem znacznie spokojniej. Wiadomo na przykład, że przyjacielskie stosunki łączyły księdza Michała Grafa (1797-1867), długoletniego proboszcza parafii w Przemkowie, i pastora Johanna Gottlieba Engwitza (1770-1843), do tego stopnia, że - w razie pilnej konieczności - zastępowali się wzajemnie w celebrowaniu nabożeństw. Duch ekumenizmu unosił się więc już wówczas nad przemkowskimi kościołami...
PRZYPISY
⁶ W 1845 roku w Przemkowie było 1163 ewangelików i 195 katolików; w 1891 roku - 1698 ewangelików i 205 katolików; w 1907 roku - 1907 ewangelików i 247 katolików.
⁷ Proboszczami w Przemkowie w latach 1764-1945 byli kolejno (w nawiasach lata przebywania w Przemkowie): Bernhard Grosser (1764-1773), Johann Heretz (1773-1779), August Gruhl (1779-1785), Johann Frantz Mueller, J. Tschorr, M. Graf (1827-1867), August Winkler (1867), Paul Grollmus (1868-1891), Richard Bichler (1891-1895), Maximilian Gergler (1896-1901), Joseph Masloch (1901-1907), Paul Skobel (1908-1916), Heinrich Bahr (1916-1929), Franz Kasper (1929-1945).
⁸ W 1873 ich liczba wzrosła do trzech, a w 1875 - do czterech. Liczba dzieci utrzymywała się na stałym poziomie: w 1873 - 330 uczniów, w 1925 - 293, a w 1931 - 306. Wyjątkowo w 1904 roku do szkoły w Przemkowie uczęszczało 442 dzieci.
⁹ W szkole katolickiej uczyło się w 1870 roku 58 uczniów, w 1913 roku - 90 (nauczycielem był wówczas Alois Buerke), w 1931 roku - 59 uczniów.
WŁADZE MIASTA
Przemków był miastem prywatnym do 1808 roku. Właścicielowi miasta przysługiwała władza sądowa, a także prawo mianowania kandydatów na urzędników miejskich. Właściciele zazwyczaj nie respektowali dawniejszych przywilejów i umów, starając się raczej narzucić mieszczanom nowe powinności. Już jednak w drugiej połowie XVIII wieku władze pruskie stopniowo ograniczały prawa właścicieli miast prywatnych. Pozostawiono im wprawdzie prawo wskazywania kandydatów na urzędy miejskie, ale to władze państwowe ich ostatecznie zatwierdzały.
W 1740 roku w skład Zarządu Miasta, zaproponowanego przez właściciela miasta, Karla Albrechta von Rederna, wchodziło pięć osób: Gottfried Knappe (burmistrz) oraz Georg Abraham Cyrus, Christoph Joseph Wittig, Paul Schmied i Johann Heinrich Kaulfuss. W 1756 roku nastąpiło ograniczenie władzy właściciela Przemkowa poprzez zniesienie sądu dworskiego, którego uprawnienia przejęła administracja pruska. W tym też roku miasto otrzymało prawo pobierania akcyzy. Był to podatek konsumpcyjny, pobierany głównie od wszystkich towarów do miasta przywożonych, jak też tu wytwarzanych i sprzedawanych. Akcyza była korzystna dla miasta, gdyż zasilała jego kasę. Dla mieszkańców Przemkowa i okolicznych wsi, zaopatrujących się w wyroby rzemieślników, raczej niedogodna, wpływała bowiem na cenę towaru¹⁰.
W 1754 roku powołany został nowy Zarząd Miasta w składzie: Christian Gottlieb Sturz (burmistrz), Kasper Friedrich Richter (rajca), K. G. Zopf (notariusz), Johann Joseph Lackovsky (skarbnik). Urząd tzw. burmistrza policyjnego nie został obsadzony, być może miasto było zbyt biedne, by opłacać takiego urzędnika, mianowanego przez władze państwowe. Burmistrz policyjny miał duże uprawnienia w zakresie spraw porządku i bezpieczeństwa. Wyłoniona także w 1754 roku Rada Miejska liczyła 15 członków, wszyscy byli rzemieślnikami.
Ostatecznie 19 listopada 1808 roku, na mocy ustawy rządowej (Staedteordnung - ordynacji dla miast) zniesione zostały dotychczasowe uprawnienia właścicieli miast. Odtąd tylko państwo miało sprawować nadzór nad ich władzami i majątkiem. Miasto wraz z przedmieściami podlegało jednemu prawu miejskiemu, a do miejskiego okręgu policyjnego i gminnego należeli wszyscy bez wyjątku mieszkańcy oraz wszystkie znajdujące się w nim nieruchomości i posiadłości.
Mieszkańcy miasta dzielili się na obywateli i nie posiadających praw miejskich. Obywatelami miasta byli ci, którzy mieszkali w nim przynajmniej przez rok, posiadali w nim nieruchomości, prowadzili handel, zajmowali się rzemiosłem lub przemysłem, płacili podatki miejskie i nie pobierali wsparcia dla ubogich. Tylko obywatelom miasta przysługiwało prawo wyboru radnych i kandydowania do władz miasta. Pozostali mieszkańcy Przemkowa, którzy nie posiadali praw miejskich, nie mogli trudnić się zawodami miejskimi, zastrzeżonymi tylko dla obywateli.
Według nowego prawa władze miejskie pochodziły już nie z nominacji ale z wyborów. Zarząd, czyli tzw. magistrat wybierany był przez zgromadzenie radnych, natomiast samych radnych wyłaniano w tajnym i równym głosowaniu wszystkich obywateli miasta. Funkcje radnych miejskich, jak i części członków magistratu, były honorowe. Chcąc zwiększyć udział obywateli we władzach wprowadzono przepis, że od pełnienia tych funkcji nie można się wymówić, z wyjątkiem długotrwałej choroby lub dłuższej nieobecności w mieście. Nowe prawo ograniczało wprawdzie ingerencję państwa w sprawy miasta, ale zapewniało przewagę bogatym, którzy decydowali o obsadzie najważniejszych stanowisk w magistracie i Radzie Miejskiej.
W Przemkowie pierwsze wybory według nowej ordynacji dla miast odbyły się wiosną 1809 roku. Burmistrzem został Joseph Lackovsky, pochodzący ze znanej i szanowanej przemkowskiej rodziny; jego ojciec był w połowie XVIII stulecia członkiem zarządu miasta i skarbnikiem. Magistrat, składający się z 6 osób tworzyli: kapitan Kahlender, tzw. burmisrz policyjny [w oryginale występuje literówka "burmisrz"]; nauczyciel szkoły ewangelickiej i notariusz miejski Karl Zopf; Karl Bessler, poborca podatkowy oraz dwaj rajcy - farbiarz Lange i szewc Mangiel. Przewodniczącym Rady Miejskiej wybrano A. Sandera.
Najbardziej znanym i najdłużej pełniącym swą funkcję burmistrzem w Przemkowie był Gustaw Wackwitz, który pozostawał na urzędzie prawie pół wieku - od 3 VIII 1856 do 1902 roku. Wackwitz był także przewodniczącym miejscowego Towarzystwa Gimnastycznego i długoletnim redaktorem „Tygodnika Przemkowskiego” („Primkenauer Wochenblatt”). Tygodnik zaczął wychodzić w roku 1857; początkowo był drukowany w Szprotawie, a od 1895 roku w Przemkowie w drukarni R. Pallaskego. „Tygodnik Przemkowski” był niewielkim, zaledwie czterostronicowym pismem, ukazującym się w sobotę. Zawierał krótkie artykuły popularnonaukowe, np. o najnowszych osiągnięciach nauki i techniki, o dalekich, ciekawych krajach, przede wszystkim jednak urzędowe obwieszczenia władz miejskich i powiatowych oraz ogłoszenia miejscowych kupców, rzemieślników, a także informacje o atrakcjach czekających na smakoszy i piwoszy w mieście - między innymi w gospodzie „Trzy Korony”, w „Piwnicy Ratuszowej” czy w hotelu A. Hoffmanna. „Tygodnik Przemkowski” ukazywał się do 1940 roku.
Następcami burmistrza Wackwitza byli kolejno: Reinhold Szolz (1902 - 1921), Bruno Schmidt, Feliks Wenke (zm. w 1939 roku); ostatnim niemieckim burmistrzem Przemkowa był Fritz Renner.
PRZYPISY
¹⁰ W 1810 roku zmieniono przepisy podatkowe w całym państwie pruskim. W miejsce pobieranej dotąd w miastach akcyzy wprowadzono jednolite podatki: gruntowy, od nieruchomości, przemysłowy (płacili go ci, którzy zajmowali się produkcją), konsumpcyjny i od luksusu.
PRZEMKÓW PO 1945 ROKU
Dnia 9 lutego 1945 roku księżna Dorota Maria, wdowa po księciu Erneście Guentherze von Schleswig-Holstein, opuściła w pośpiechu zamek przemkowski. Następnego dnia miasto zajęły wojska rosyjskie. Zimą 1945 roku rozpoczął się nowy rozdział w dziejach Przemkowa.
Zniszczenia wojenne w mieście były stosunkowo niewielkie i według szacunkowych danych wynosiły około 25-30%; dla porównania Szprotawa została zniszczona w 60%, Głogów w 95%. Większość zniszczeń w zabudowie Przemkowa powstała po zakończeniu działań wojennych. Spalony przez Niemców zamek został zdewastowany przez szabrowników, oni też rozebrali wiele domów, zniszczonych w niewielkim stopniu. Ostatecznie bardzo wiele budynków było tuż po wojnie w tak złym stanie, że nie nadawały się do zamieszkania.
Od lutego do końca maja 1945 roku władzę w mieście sprawowała Komendantura rosyjska, na czele której stał kapitan Dołgopołow. Na swą siedzibę Rosjanie wybrali nie zniszczone zabudowania późniejszego Państwowego Gospodarstwa Rybackiego. Żołnierze rosyjscy starali się pilnować porządku, czasy bowiem były bardzo niespokojne, pełno było polskich i rosyjskich żołnierzy-maruderów, w okolicznych lasach można było spotkać także żołnierzy niemieckich. Według raportu z 28 maja 1945 roku Leonarda Dziaka, Pełnomocnika Rządu, w Przemkowie przebywało wówczas około tysiąca Niemców, zaś z około 250 domów co trzeci był zniszczony lub nie nadawał się do zamieszkania.
Pierwszymi polskimi urzędnikami, którzy 22 maja zgłosili się do komendy wojennej w Przemkowie byli dwaj funkcjonariusze Milicji Obywatelskiej: Stanisław Makała i Stanisław Adamski¹¹. Okazało się jednak, że kapitan Dołgopołow nie zgadza się na tworzenie w mieście polskiej administracji, jeśli nie ma burmistrza. Już następnego dnia zjawił się w mieście, świeżo mianowany przez Pełnomocnika Rządu, pierwszy powojenny burmistrz Przemkowa, Franciszek Połomski.
Pod koniec maja w Przemkowie było zaledwie kilku Polaków. Był więc burmistrz Połomski i jego zastępca, Henryk Kabza, przedwojenny nauczyciel, który zatrzymał się w mieście wracając z synem Mieczysławem z robót przymusowych w Saksonii, był komendant Milicji Obywatelskiej Adamski, a także drugi milicjant Stanisław Finger i Stanisław Sadło, fryzjer.
Najważniejszym zadaniem nowych władz było zabezpieczenie przed szabrownikami mienia pozostawionego w mieście przez Niemców. Mienie to było wywożone do Polski centralnej, a często bezmyślnie niszczone. Przedmioty takie jak meble, maszyny do szycia, rowery, motocykle, ubrania, sprzęt gospodarski należało zgromadzić w jednym miejscu, by łatwiej było go pilnować, a następnie rozdawać osadnikom, którzy stopniowo zaczęli przybywać do miasta. W tym celu powołano Urząd Likwidacyjny, którego pierwszym urzędnikiem był Paweł Puls. Wobec jednak bałaganu i niepewności, jakie panowały w 1945 i na początku 1946 roku, gdy nie wiadomo było, kto jest rzeczywiście osadnikiem, a kto szabrownikiem, wyłudzającym mienie państwowe, z miasta wywieziono bezpowrotnie wiele cennych i wartościowych przedmiotów oraz sprzętów.
W czerwcu 1945 roku, w wyniku zmian administracyjnych (w powiecie szprotawskim wydzielono dwa miasta oraz 6 gmin: Szprotawa, Przemków, Małomice, Borowina, Bukowina, Leszno Górne), Przemków stał się siedzibą władz miejskich czyli Magistratu, na którego czele stał burmistrz, oraz Zarządu Gminy.
Organizacją Zarządu Gminy Przemków zajął się przedwojenny jeszcze urzędnik, Wojciech Wojtasik, który nie chciał jednak zostać wójtem Gminy i objął jedynie funkcję jej sekretarza. Dopiero we wrześniu 1945 roku zjawił się w mieście nowo mianowany wójt - Teodor Schwal, który w dziejach powojennego Przemkowa zapisał bardzo złą kartę. Schwal był „człowiekiem znikąd”, nikt go nie znał, nikt nie potrafił powiedzieć czym nowy wójt się wcześniej trudnił. To, co sam Schwal mówił o sobie, było niezbyt wiarygodne - w życiorysie napisał, że urodził się w powiecie bocheńskim, ukończył wyższe gimnazjum, brał udział w I wojnie światowej, a później był uczestnikiem III powstania śląskiego. W czasie wojny miał jakoby pracować w Poznaniu w biurze przepustek i pomagać rodakom. Dopiero w 1947 roku wydało się, że życiorys ten był fikcją, Schwal był zbrodniarzem hitlerowskim, służył w formacji Waffen SS w stopniu obersturmfuerhera. Zostawszy wójtem Schwal dążył do przejęcia pełnej władzy w mieście i rozpoczął walkę z burmistrzem Połomskim, człowiekiem uczciwym i spokojnym, przy tym dobrym organizatorem, dobrze radzącym sobie z problemami gospodarczymi i administracyjnymi. Niestety, Schwal okazał się silniejszy i we wrześniu 1946 roku nie tylko doprowadził do dymisji Połomskiego ale także likwidacji władz miejskich, przez co Przemków na kilka lat stał się osadą wiejską¹².
Wójt Schwal zaczął sprawować niepodzielną władzę w Przemkowie: obsadzał urzędy swoimi ludźmi, terroryzował miasto i okolicę. Ponieważ Przemków stał się osadą wiejską nie otrzymywał żadnej pomocy ze strony państwa na odbudowę infrastruktury, władze państwowe i wojewódzkie uznały bowiem, że nie będą potrzebne tu żadne inwestycje. Doszło nawet do tego, że rozbierano budynki nadające się jeszcze do remontu i zniszczono zachowaną sprzed wojny kanalizację miejską. Po zdemaskowaniu Schwala jako zbrodniarza wojennego (popełnił samobójstwo), wójtem gminy Przemków został Wojciech Wojtasik (od stycznia do września 1947 roku) a później Stanisław Kowalski (od września 1947 do kwietnia 1950 roku).
Wielu kłopotów nie tylko władzom administracyjnym Przemkowa, ale także mieszkańcom przysparzały nazwy ulic i okolicznych wsi. Choć już w czerwcu 1945 roku w Biuletynie Urzędu Generalnego Pełnomocnika dla Ziem Odzyskanych (nr 1) zamieszczono polskie nazwy wsi należących do gminy Przemków, nie oznaczało to wymazania z pamięci tutejszej ludności nazw niemieckich.
Dziś wiemy, że z tych pierwszych polskich nazw nie wszystkie się utrzymały (korektę przeprowadzono w 1950 roku). I tak tuż po wojnie dzisiejsza Krępa nazywała się Krępice, Wilkocin - Pokrzywno, Łężce - Mokradło, Karpie - Murawsko, Piotrowice - Żabie, a i sam Przemków nazywał się najpierw Przemkowo. Obecne nazwy wprowadzono w 1951 roku, gdy ukazał się „Słownik Nazw Geograficznych Śląska”, opracowany przez profesora Uniwersytetu Wrocławskiego, Stanisława Rosponda.
Latem 1945 roku władze miejskie zaczęły wprowadzać polskie nazwy ulic. W przypadku wielu nazw niemieckich ograniczono się jedynie do tłumaczenia na język polski; i tak spolszczone stare nazwy mają - ulica Garncarska, plac Kościelny, plac Targowy, ulice: Głogowska, Szprotawska, Górska, Zamkowa, Długa, Ogrodowa czy Zielona. Zmieniono te nazwy, które wiązały się z historią Niemiec, a zwłaszcza okresem najnowszym, np. Hitler-strasse zmieniono na ulicę Sikorskiego, Goering-strasse na Kwiatową.
Akcję osadniczą prowadzoną w gminie Przemków w latach 1945-1947 można podzielić na trzy etapy. W pierwszym (od maja do listopada 1945) dominowało osadnictwo żywiołowe. Był to okres „wielkiej wędrówki ludów” - z Niemiec wracali robotnicy przymusowi, jeńcy wojenni i zdemobilizowani żołnierze, zaś z terenów Wielkopolski i województw: kieleckiego i łódzkiego przyjeżdżali tzw. osiedleńcy. W drugim etapie (od listopada 1945 do grudnia 1946) przybywali tzw. repatrianci z województw tarnopolskiego, stanisławowskiego i lwowskiego (320 rodzin w 4 pociągach). I wreszcie w 1947 roku, w którym zakończyła się zorganizowana akcja osadnicza, do gminy Przemków przybyła ludność łemkowska i ukraińska w ramach tzw. akcji „Wisła”.
W 1945 i 1946 akcja osadnicza była prowadzona chaotycznie i nieudolnie, powołane do tego instytucje: Państwowy Urząd Repatriacyjny, a także Komitet Osiedleńczy i Urząd Ziemski - właściwie wzajemnie sobie przeszkadzały; nie było na przykład precyzyjnego rozeznania, które wsie są już zasiedlone, a które nie. Praktycznie osadnicy musieli sobie radzić sami, zajmując opuszczone wolne gospodarstwa (wywieszenie biało-czerwonej flagi oznaczało, że dom jest już zajęty) i dopiero później legalizując swoje postępowanie w odpowiednim urzędzie. Niemal równocześnie z akcją osadniczą prowadzono wysiedlanie ludności niemieckiej. Nie wiedziano dokładnie ilu Niemców pozostało w mieście i okolicznych wsiach. Ludność niemiecka, która w styczniu 1945 roku w popłochu opuszczała te tereny przed zbliżającym się frontem, w maju 1945 roku, gdy skończyła się wojna, powracała do swoich domów. W czerwcu 1945 roku rozpoczęto zorganizowane wysiedlanie Niemców z powiatu szprotawskiego, całą akcję zakończono w 1947 roku.
W drugiej połowie 1945 roku widać w Przemkowie pierwsze oznaki normalizacji, powstają sklepy i zakłady usługowe: S. Sadło otwiera zakład fryzjerski (w sierpniu 1945 roku), J. Plinta - zakład szewski, S. Przybylski - hotel i restaurację, B. Kusz - sklep z towarami kolonialnymi, M. Zarębska - kawiarnię, J. Szczupak - piekarnię. Latem 1945 roku rozpoczęto przygotowania do uruchomienia szkoły, brakowało jednak nauczycieli, podręczników, zeszytów, a także ławek (wykorzystano więc ławki z pobliskiego kościoła ewangelickiego). 17 września 1945 roku odbyło się uroczyste otwarcie szkoły, której pierwszym kierownikiem został H. Kabza (był nim do lutego 1948 roku). Z inicjatywy komendanta MO zorganizowano wówczas zbiórkę pieniędzy, przeznaczonych na stypendium dla najzdolniejszego ucznia. Początkowo uczniów było tylko 36, szybko jednak ich liczba wzrosła do 86. Obok H. Kabzy pierwszymi nauczycielami w powojennym Przemkowie byli: Jadwiga Stanisławska, Walentyna Charyk, Janina Rybska, Genowefa Mackiewiczowa, Marcin Jędrzejowski oraz Maria Kościówko i Wacława Gucma. W listopadzie 1945 roku otwarto przedszkole, pierwszą wychowawczynią była w nim Wanda Kaerney. Wreszcie w 1947 roku utworzono bibliotekę miejską.
W lutym 1945 roku budynek kościoła katolickiego niewiele ucierpiał podczas walk o miasto, zniszczono jedynie szyby w oknach. Pierwszym powojennym proboszczem był ksiądz Jacek Brzezik (od grudnia 1945 do sierpnia 1947 roku). Ze względu na jego słabe zdrowie nabożeństwa odbywały się nieregularnie, ksiądz nie prowadził także w szkole lekcji religii. Jego następcą był ksiądz Adam Habrat, który przebywał w Przemkowie do lipca 1951 roku. Z jego inicjatywy powstał między innymi 50-osobowy chór męski i koło ministrantów.
Życie na ziemiach zachodnich tuż po wojnie wcale nie było wesołą zabawą i przygodą - jak to przedstawiono w najpopularniejszej polskiej komedii filmowej „Sami swoi” Sylwestra Chęcińskiego. Jeśli można mówić o przygodzie, to przede wszystkim bardzo niebezpiecznej: każdego dnia można było stracić nie tylko dobytek czy zapasy żywności, ale i życie. Chaos pierwszych lat powojennych, brak ustabilizowanej władzy, niepewność co do przyszłości państwowej Śląska, były wykorzystywane przez szabrowników i bandytów, którzy chcieli się szybko i łatwo wbogacić, uważając, że im się to po latach okupacji po prostu należy.
W 1948 roku zakończył się okres pionierski w dziejach Przemkowa. Zasiedlono okoliczne wsie, zorganizowano polską administrację, uruchomiono zakłady przemysłowe, otwarto szkołę, przedszkole i bibliotekę, powstały liczne zakłady usługowe i sklepy. Był to wielki i wart uznania wysiłek, biorąc pod uwagę warunki w jakich przyszło żyć i pracować pierwszym mieszkańcom Przemkowa.
PRZYPISY
¹¹ Właśnie S. Adamski był pierwszym komendantem posterunku MO w Przemkowie. Milicjanci, którzy w większości należeli do Polskiej Partii Robotniczej, mieli prawo do noszenia broni długiej i biało-czerwonej opaski na ramieniu. Niemcy musieli nosić białe opaski. W lutym 1946 roku powołano w Przemkowie Ochotniczą Rezerwę Milicji Obywatelskiej (ok. 100 osób), jej pierwszym komendantem był Ryszard Wied.
¹² Utworzona w sierpniu 1946 roku Miejska Rada Narodowa (złożona z 11 osób: w Prezydium zasiadali: H. Kabza - przewodniczący, Jan Plinta - zastępca oraz członkowie: I. Borkowski, S. Orliński, Z. Kanus) w wyniku intryg wójta Schwala została przez władze powiatowe rozwiązana, a na jej miejsce powołano Gminną Radę Narodową. We wrześniu 1946 roku wybrano 17-osobową Gminną Radę Narodową, której przewodniczącym został Bolesław Kuźmiński (PPS), a jego zastępcą Władysław Ziach (PPR).
Z DZIEJÓW REZYDENCJI
Pierwszą znaną ze stosunkowo wiarygodnych przekazów rezydencją przemkowską, jeśli nie liczyć, na wpół legendarnej siedziby księcia Przemka na Burgbergu¹ w obecnym parku, był renesansowy w formie dwór położony w północno-zachodniej części miasta widoczny na rysunku F. B. Wernera z 2 poł. XVIII w. Byłby to zatem okres, kiedy właścicielem dóbr przemkowskich był hrabia von Reuss. Nie oznacza to, iż wcześniej żadnej pańskiej siedziby w Przemkowie nie było. Poprzednicy Reussa musieli wszakże gdzieś mieszkać; o kształcie tej budowli z przekazów źródłowych nic jednak nie wiadomo.
W kronice dziejów miasta drukowanej w latach 1857-1858 na łamach miejscowego tygodnika „Primkenauer Wochenblatt” znajdujemy natomiast informację, iż około 1772 r. Reuss powziął zamiar zburzenia jak to się określa „starego zamku” i wzniesienia sobie nowej siedziby². Dla mieszkańców miasta te pańskie plany oznaczały niemalże wybawienie. Rok 1772 i lata następne były bowiem latami niesłychanej drożyzny i głodu. Nowa inwestycja oznaczała pracę i wyżywienie dla wielu spośród nich. Jak wynika z rysunku Wernera ów „stary zamek” był dwukondygnacyjną budowlą na rzucie prostokąta nakrytą dość stromym dwuspadowym dachem.
W elewacji frontowej od strony zachodniej znajdował się niezbyt wyładowany przed lico całości ryzalit zwieńczony trójkątnym szczytem. Masywne przypory w tej elewacji świadczyć mogą o wcześniejszej, średniowiecznej (?) proweniencji budowli. Dworowi towarzyszy na rysunku położona przed jego frontem znacznie odeń większa budowla na rzucie litery C, usytuowana w taki sposób, iż jej korpus główny jest równoległy do dworu, zaś skrzydła boczne wyciągnięte są ku wschodowi. Istotny jest przy tym fakt, iż widzimy ją w formie niedokończonej: mury obwodowe są wyprowadzone do wysokości pierwszej kondygnacji i brak jest zadaszenia. Podpis pod rysunkiem określa ją jako „der neue Bau”. Jeśli przyjmiemy, iż przedstawia ona architektoniczne przedsięwzięcie hrabiego Reussa, oznaczałoby to, iż przystąpił do budowy nowej siedziby nie burząc starego dworu. Czy jednakże dokończył dzieła? Zmarł bowiem w roku 1780 i jak donosi kronika dziejów miasta, nagle i zdaniem kronikarza „przedwcześnie”. Renesansowy dwór, być może w nieco zmienionej przez nowych właścicieli formie, mógł istnieć zapewne jeszcze w 1804 roku. Wówczas to bowiem wybuchł najtragiczniejszy w dziejach miasta pożar, który strawił je niemal doszczętnie. Ocalały jedynie zabudowania należące do gminy ewangelickiej, położone nieco na uboczu oraz, jak to sformułowano: „położony na wschodnim krańcu parku, znajdujący się tam od dawna dom pański”.
Wątpliwość co do ukończenia nowej budowli nasuwa się również dlatego, iż w 1853 r., kiedy dobra zakupił książę Christian August von Schleswig-Holstein, opuszczając rodzinne strony jak się zdaje ze względów polityczno-rodzinnych, na tym mniej więcej miejscu wzniósł zapewne neogotycki w formach zamek, gdyż ze skąpych informacji źródłowych wynika, iż zastana na miejscu budowla nie nadawała się z jakichś względów do zamieszkania. Neogotycki zamek nie mógł być budowlą ocalałą z pożaru 1804 roku; na te formy architektoniczne byłoby wówczas na Śląsku jeszcze zbyt wcześnie.
Plan zamku był nieregularny. Korpus budowli liczył dwie kondygnacje. Elewacja frontowa znajdowała się od strony zachodniej, podobnie jak w przypadku renesansowego dworu lecz zaopatrzona była w dwa boczne wyładowane znacznie przed lico ryzality czy wręcz skrzydła zamknięte od frontu trójkątnymi schodkowymi szczytami ze zdwojonymi wieżyczkami górą. Wejście główne do budowli znajdowało się pomiędzy nimi. Naroże zewnętrzne ryzalitu południowego flankowała wysoka, bo czterokondygnacyjna wieża, na rzucie zbliżonym do kwadratu, zwieńczona krenelażem. Odpowiednio do naroża zewnętrznego ryzalitu północnego przybudowana była wieloboczna trójkondygnacyjna baszta ze smukłą, również na rzucie wieloboku, wieżyczką od północy. Także i te lokalności wieńczył krenelaż.
Książę Christian August, który przeniósł się do Przemkowa najpierw jedynie w towarzystwie synów, książąt Friedricha i Christiana (15 września 1855 roku), rozpoczął był przygotowania do budowy nowej siedziby. Z literatury wnioskować można tylko, iż stara siedziba (Herrenhaus) była zaniedbana i nie nadająca się do zamieszkania. O nowym zamku pisano, iż wzniesiony został w „stylu normandzkim”³, był okazały i odznaczał się wytwornością. Nie ma jednakże jasności co do tego, czy dopiero książę wybudował ów zamek od podstaw, czy zastawszy go dokonał tylko neogotyckiej przebudowy, jak można wnioskować z niektórych źródeł. Wydaje się bardziej prawdopodobnym, że owym wspomnianym już uprzednio nowym przedsięwzięciem budowlanym Christiana Augusta był raczej tzw. Prinzliches Palais, tj. pałac książęcy, budowla usytuowana w pobliżu zamku, konkretnie zaś zamykająca północną pierzeję przemkowskiego rynku na odcinku zachodnim. Do niej bowiem bardziej pasowałoby określenie, iż była wytworną, niż do przyciężkiego i mimo gotyckiego kostiumu sztywnego i w gruncie rzeczy mało malowniczego zamku. Budzi jednak wątpliwości określenie stylu architektonicznego, w którym powstał, jako „normandzki”. Byłoby to z kolei bardziej adekwatne w odniesieniu do zamku.
Ów Prinzliches Palais zbudowany był na rzucie prostokąta. Korpus budowli był dwukondygnacyjny, fasadą zwrócony ku północy posiadał w obu dłuższych elewacjach, tj. północnej i południowej po dwa trójkątne renesansowe w formie szczyty mieszczące po dwie kondygnacje poddasza; podobnym pojedynczym o nieco uboższym wystroju szczytem zamknięta była również elewacja boczna zachodnia. Nadto do naroża południowo-zachodniego fasady przylegała wieloboczna w rzucie, czterokondygnacyjna, spiczasto zadaszona wieża: jej mury obwodowe wieńczył podokapowy arkadkowy gzyms; w partiach parteru ceramiczne lico wieży posiadało geometryczną dekorację z dwubarwnej cegły. Architektura wieży nosiła wyraźnie średniowieczny charakter. Pozostałe elewacje były tynkowane. Wydaje się mało prawdopodobnym, aby książę prowadził jednocześnie budowę dwóch nowych obiektów. Tak czy owak, mimo wszystkich niejasności i nieścisłości, czy wręcz sprzeczności w literaturze przedmiotu, w 1856 r. obie budowle zapewne już istniały sąsiadując ze sobą i są widoczne na litografii ze zbioru Dunckera opublikowanej w roku 1860. Odtąd więc w rozważaniach nad dziejami rezydencji należy brać pod uwagę dwie budowle przemkowskie o charakterze siedzib książęcych: zamek i pałac. Prinzliches Palais musiał być gotowy w 1856 roku, gdyż do niego właśnie wprowadziła się wówczas świeżo sobie poślubiona para: starszy syn księcia, Friedrich⁴ z księżną Adelheid i zamieszkiwała tu przez rok, nim przeniosła się do innej posiadłości książęcej w Dłużkach w okręgu żarskim. Tutaj także, w Przemkowie, przyszedł na świat ich pierworodny syn, który jednakże zmarł po roku.
Neogotycki zamek, również „zagospodarowany” przez książęcą rodzinę dotrwał do 1890 roku, kiedy został zburzony w związku z powstającymi planami nowej budowli zamkowej. W 1895 roku (niektóre opracowania podają również 1894 rok) położono kamień węgielny pod okazałą, na miarę dynastii, siedzibę. Inicjatorem jej powstania był wnuk księcia Christiana Augusta, Ernst Günther.
W związku z nową realizacją zaistniała pilna potrzeba likwidacji odcinka jednej z dróg wyjazdowych z miasta w kierunku zachodnim; przecinała ona bowiem przyszły dziedziniec zamkowy, konkretnie zaś część przylegającego doń założenia ogrodowego pomiędzy zamkiem a pałacem. Książę dokonał korekty układu komunikacyjnego w tej części miasta i ruch został skierowany ulicą miejską biegnącą od ratusza w kierunku północnym, mijającą folwark książęcy od zachodu i dalej skręcającą wyraźnie na zachód ku zakładom hutniczym (obecna ul. Zamkowa)⁵.
Projekt nowej budowli utrzymanej po części w duchu romańskim, gotyckim i renesansowym, z elementami ludowej architektury tyrolskiej (czy, jak chcą niektórzy, szlezwicko-holsztyńskiej) wykonał czynny przy królewskim dworze architekt Ernst von Ihne⁶. Nowy zamek wzniesiono w latach 1896-1897. Ukończenie siedziby zaplanowano na dzień urodzin księcia (11 sierpnia). Terminu dotrzymano, gdyż jak dowiadujemy się z okolicznej (szprotawskiej) prasy, urodzinowy obiad odbył się już na zamku. Miasto, nowy zamek i stary pałac zostały w tym dniu uroczyście oflagowane.
Rzut tego założenia, rozczłonkowany i nieregularny zawierał w sobie główny korpus rozciągnięty na linii wschód-zachód. Do korpusu, rozszerzającego się ku południowi i ku północy szerokimi masywnymi skrzydłami na krańcu zachodnim przylegała narożna potężna wieża-baszta na rzucie koła, przekryta spiczastym hełmem; kolejna baszta urozmaicała bryłę budowli w jej partii wschodniej, w miejscu gdzie linia korpusu przełamywała się ku północnemu wschodowi. Baszta ta, kolista w zarysie w wyższych kondygnacjach, posadowiona była na czworobocznym (zbliżonym do kwadratu) fundamencie; nakrywał ją baniasty (cebulasty) hełm. Wiodło przez nią główne wejście do zamku (od strony parku). Na wschód od tej wieży znajdował się szeroki sklepiony przejazd pod skrzydłem zamkowym wiodący od strony miasta ku podjazdowi przed wejściem głównym i dalej ku parkowi. Korpus mieścił w sobie dwie kondygnacje, części jego skrzydła zachodniego z renesansowymi w formie szczytami były trójkondygnacyjne z mieszkalnymi partiami poddaszy, zaś wieże-baszty miały po cztery kondygnacje. Całkowita długość korpusu zamykała się w przedziale 75 metrów. Mury licowane były piaskowcem; skrzydło wschodnie (nad przejazdem) posiadało w partii drugiej kondygnacji konstrukcję mieszaną, ceglano-belkową. Całość, chociaż niezbyt wielka skalą, sprawiała monumentalne i malownicze zarazem wrażenie.
We wnętrzu największym i najbardziej okazałym pomieszczeniem była tzw. Wielka Sala (der Große Saal). Mieściła się na parterze, w prostej części korpusu budowli pomiędzy skrzydłami zachodnimi a miejscem przełamania w kierunku wschodnim. Przylegający do niej Pokój Czerwony (Rotes Zimmer) posiadał wystrój barokowo-rokokowy (meble), z drzwiami pochodzącymi z macierzystego zamku książąt w Augustenburgu oraz kominkiem weneckiej roboty. Aranżacji wnętrza dopełniały w niebanalny sposób barokowe sanie, przykryte futrzakami i służące za siedzisko. Ozdabiały go ponadto dwa wielkie obrazy przedstawiające stojące postaci cesarza i cesarzowej. Portrety te wisiały tam nieprzypadkowo. W tym miejscu godzi się wspomnieć, iż tutejsza rodzina książęca była szczególnie związana z dworem, a to przez osobę najstarszej siostry księcia Ernsta Günthera, Augusty Wiktorii, która w 1881 roku poślubiła następcę tronu cesarskiego, Wilhelma Pruskiego, późniejszego cesarza. Cesarska para odwiedzała zamek lat dziecinnych cesarzowej (tj. „stary“, neogotycki), toteż i w nowej siedzibie przewidziano pokoje służące dostojnym gościom podczas takich „sentymentalnych“ wizyt. Był to ciąg pomieszczeń na pierwszym piętrze. A więc pokój dzienny cesarzowej, jasny i przytulny, urządzony wszakże nie bogaciej niż przeciętne wnętrza szlacheckie z tego czasu, z meblami rokokowymi weneckiej roboty, utrzymany w złocisto-żółtej tonacji i skromna sypialnia, z której wiodło przejście do nowocześnie urządzonej łazienki. Z tą samą łazienką połączona była z kolei sypialnia cesarza urządzona barokowymi meblami, tę zaś skomunikowano z przeznaczonym dlań salonem o wystroju w modnym wówczas egzotycznym guście orientalnym indyjsko-arabskim. Także wystrój innych wnętrz, np. korytarza służącego jako sala bilardowa, gdzie sąsiadowały ze sobą: gdańska szafa i stalle niderlandzkiej proweniencji ze ściennym współczesnym malowidłem wyobrażającym drzewo genealogiczne rodu, czy też kolumnowego hallu na parterze, z prowansalskim kominkiem, starowłoskim gobelinem, mauretańskim krzesłem z kości słoniowej i autoportretem pędzla van Dycka, świadczyć może o pełnym inwencji sposobie aranżacji, gdzie elementy przeszłości zestawiano z nowymi w malowniczy sposób, stwarzając niepowtarzalną atmosferę całości. W gabinecie do pracy księcia Ernsta Günthera berliński rzeźbiarz Harro Magnussen wyrzeźbił statuę jelenia naturalnej wielkości jako ozdobę znajdującego się tu kominka. Z innych prac dla zamku ten sam autor wykonał piaskowcowe popiersie księcia Friedricha, ojca cesarzowej i Ernsta Günthera. Książę przedstawiony został w bawarskim uniformie generalskim z wstęgą orderową na piersi. Natomiast portretowe popiersie samego Ernsta Günthera wykonał profesor Akademii Berlińskiej Gustav Eberlein „specjalizujący“ się niejako w przedstawieniach koronowanych głów i znanych osobistości.
Na zamku znajdowały się także kolekcja malarstwa, część księgozbioru przeniesionego ze wspomnianego już uprzednio zamku w Augustenburgu oraz archiwum zawierające prócz akt rodowych, również niezwykle wartościowe dokumenty (w tym średniowieczne) związane z historią miasta i regionu⁷. 35-letni książę wprowadził oficjalnie swą dopiero co poślubioną młodziutką żonę (księżniczka Dorothea von Coburg ukończyła właśnie w maju 17 lat) do nowej siedziby we wrześniu 1898 roku.
Po rozwiązaniu dóbr i przejściu zamku na własność miasta zakwaterowano w nim dwa oddziały (ok. 500 osób) 106 grupy terenowej Arbeitsdienstu,
hitlerowskiej organizacji paramilitarnej. Po 1945 roku opuszczony i uszkodzony pożarem zamek popadał w ruinę. W 1964 roku istniały już tylko mury obwodowe i część sklepień parteru. Z początkiem lat 70. XX w. ruinę rozebrano.
Działalność budowlana księcia Ernsta Günthera nie ograniczyła się jedynie do wzniesienia nowej siedziby. Zanim przystąpił do budowy nowego zamku, dokonał, jak się zdaje, rozbudowy istniejącego pałacu, przedłużając jego korpus w kierunku wschodnim⁸. Pomieszczenie w nim znalazła kaplica. Być może właśnie z okien tej kaplicy zgromadzona rzesza gości żałobnych obserwowała kondukt pogrzebowy księżnej Adelheid, matki Ernsta Günthera w roku 1900. Fasada budowli zyskała przy tym trzeci, utrzymany również w renesansowym guście, choć różny od dwóch wcześniejszych, szczyt oraz drugą czterokondygnacyjną narożną wieżę wieloboczną, o ceglanym (?) licu, podobnie jak istniejąca dotychczas zachodnia, zwieńczoną wszakże krenelażem i przekrytą spiczastym dachem⁹.
Z jego inicjatywy powstał również, zapewne w latach 90. XIX w., położony na wzgórzu zwanym Lerchenberg na północny-zachód od granic książęcego parku, przy grupie stawów, zameczek myśliwski znany pod nazwą Jägerhaus. Zameczek ten był niewielką czworoboczną (na rzucie zbliżonym do kwadratu) dwukondygnacyjną budowlą o ścianach z prostych okorowanych jedynie bali drewnianych, nakrytą czterospadowym dachem krytym gontem z czterema powiekowymi okienkami (w każdej z połaci po jednym) doświetlającymi strych, z szerokim okapem wokół, pod którym „chowała” się obiegająca całość galeryjka wsparta na prostych drewnianych słupach. Na osi jednej z elewacji (zapewne południowej, gdyż od tej strony mijała zameczek leśna droga od grobli dzielącej stawy, a także od miasta ku wsi Karpie) znajdowało się wejście do budynku. Otwory okienne obu kondygnacji zaopatrzone były najpewniej w dwuskrzydłowe okiennice. Zameczek ów stał się ulubionym celem pieszych wycieczek mieszkańców miasta.
O tym, że stanowił jedną z atrakcji okolicy świadczyć może drukowana kartka pocztowa z pozdrowieniami z Przemkowa datowana na początek XX w., na której widnieje rysunkowe przedstawienie zameczku obok widoku rynku przemkowskiego i zamku¹⁰. Można więc przypuszczać, iż był w jakimś stopniu udostępniany zwiedzającym, zwłaszcza że rezydencja, jak to już powiedziano, przeszła z początkiem lat 30. w ręce miasta. Zameczek nie dochował się do naszych czasów. W miejscu jego lokalizacji w lesie w pobliżu obecnego kąpieliska miejskiego czytelne są natomiast zarysy murowanych fundamentów, na których był posadowiony. Zniszczeniu uległ zapewne po 1945 roku.
Podobną w charakterze (m. in. dzięki zastosowaniu identycznego materiału budowlanego) była kaplica położona na cmentarzu rodowym książąt Schleswig-Holstein w parku. Także i w tym przypadku była to niewielka budowla z prostych drewnianych bali na czworobocznym rzucie, jednokondygnacyjna i zapewne jednoprzestrzenna, z portykiem o czterech podporach od frontu zwieńczonym trójkątnym górą prosto ściętym frontonem, nakryta naczółkowym dachem, z sygnaturką wieloboczną pośrodku. Pokrycie dachu stanowił gont. Kaplica przetrwała ostatnią wojnę. Zachowało się amatorskie zdjęcie, być może z lat 50. XX w., na którym jest widoczna w nieco uszkodzonym stanie¹¹. Później spłonęła. Podobieństwo stylistyki z zameczkiem myśliwskim pozwala przypuszczać, iż także w przypadku kaplicy inicjatorem jej powstania był książę. Kaplica usytuowana była na zamknięciu dwóch rzędów płyt nakrywających zagłębione w ziemi murowane grobowe komory.
Kwestia czasu powstania tego położonego na zamknięciu głównej osi parkowej wschód-zachód cmentarza rodowego nie jest całkowicie jasna w świetle dostępnych obecnie materiałów. O pierwszych z rodu Schleswig-Holsteinów właścicielach Przemkowa, księciu Christianie Auguście (zm. 1869) i jego żonie księżnej Louise Sophie (zm. 1867) wiadomo np., iż zostali pochowani w grobowcu rodzinnym w tutejszym kościele. Natomiast co do pochówków pozostałych przedstawicieli rodu, opracowania informują jedynie, iż miały one miejsce w tutejszym grobowcu (także w przypadkach, gdy śmierć nastąpiła poza Przemkowem). Tymczasem na cmentarzu rodowym w parku znajduje się pośród innych również płyta nagrobna księżnej Louise Sophie. Mogłoby to oznaczać, iż w pewnym momencie zrezygnowano z grzebania książąt w kościele (czy też grobowcu przy kościele) i przeniesiono ich zwłoki na cmentarz w parku.
Za takim rozwiązaniem przemawiałaby jednolita stylistyka prostych kamiennych płyt zmarłych na przestrzeni ponad półwiecza członków rodziny¹². Pośrednim dowodem na to, iż pochówki odbywać się mogły właśnie na tym cmentarzu, mogłaby być reprodukowana w czasopiśmie „Schlesischer Volkskalender” fotografia przedstawiająca wspomniany uprzednio kondukt pogrzebowy księżnej Adelheid. Kondukt ów został na niej uwieczniony na tle parku¹³. Dokładne określenie w czasie momentu założenia cmentarza nie jest jednak przy obecnym stanie badań możliwe. Informację o cmentarzu rodowym podają jedynie okazjonalny druk z 1939 roku oraz Werner Bein w artykule dotyczącym okolic Żagania i Szprotawy, w którym opisując przemkowski park wspomina, iż spoczął tu również sam współtwórca tego wybitnego założenia, porównywanego niekiedy z dziełami tej miary, co park towarzyszący rezydencji książęcej w Żaganiu, czy też w Bad Muskau, książę Ernst Günther¹⁴. Cmentarz ani kaplica nie są jednak zaznaczone (w przeciwieństwie, np., do zameczku myśliwskiego) na żadnej z dostępnych urzędowych map z tego czasu.
Z innych budowli o charakterze typowo parkowym znajdował się na terenie założenia domek szwajcarski, o którym są kilkakrotne wzmianki. Jest on również przedstawiony na opublikowanej w 1913 roku fotografii¹⁵. Była to niewielka budowla o konstrukcji mieszanej z wypełnieniem (belki plus cegła licowa), na rzucie prostokąta, nakryta dwuspadowym dachem. Z prawej strony elewacji frontowej budyneczku znajdowała się niewielka przybudówka, przez którą wiodło wejście do wnętrza dwuskrzydłowymi przeszklonymi drzwiami. Przybudówka nakryta była dwuspadowym daszkiem o kalenicy prostopadłej do pokrycia korpusu. Z lewej natomiast strony fasady umiejscowiona była wsparta na czterech drewnianych słupach schowana pod okapem dachu weranda z ozdobną drewnianą balustradą. Widoczny na wspomnianym zdjęciu komin świadczyłby, iż budowla wykorzystywana mogła być również w chłodnych porach roku. Nie udało się ustalić miejsca lokalizacji budynku w parku, nie jest również znany dokładny czas powstania. Z przekazów wiadomo jedynie, iż domek szwajcarski służył jako miejsce zabaw dzieciom księcia Friedricha, w tym jego najstarszej córce, urodzonej w 1858 roku księżniczce Auguście Wiktorii, siostrze Ernsta Günthera, późniejszej cesarzowej Niemiec.
Innym natomiast obiektem, służącym, jak się zdaje, raczej letniemu wypoczynkowi, mogła być altana znajdująca się w bezpośredniej bliskości ostatniego zamku, mianowicie nad wodą przy jego północno-zachodnim narożu. Była zapewne drewniana i posiadała centralny (oktagonalny lub zbliżony do kolistego) rzut. Jest częściowo widoczna na kartach pocztowych z pocz. XX w. przedstawiających zamek.
Podobnie jak siedziba zmieniał się wygląd otaczającego ją założenia zielonego. O charakterze otoczenia neogotyckiego zamku w czasie, gdy należał on do księcia Christiana Augusta informuje po części wzmiankowana rycina ze zbioru Dunckera. Widzimy na niej starannie strzyżone trawniki z rzadkimi nasadzeniami pojedynczych krzewów ozdobnych, bądź ich kęp oraz formowanych drzewek, jak również znajdujące się na tych trawnikach klomby kwiatowe o regularnych (kolistych bądź owalnych) obrysach. Trawniki poprzecinane są siecią szerokich i wąskich ścieżek o starannie utrzymanej nawierzchni i płynnych liniach przebiegu. Ponieważ w pobliżu zamku już wówczas znajdowały się naturalne stawy oraz ciek wodny, zostały one włączone do założenia; z prawej strony ryciny widoczny jest fragment balustradki łukowato wygiętego mostku przerzuconego nad rowem bądź strumieniem. Pojawiające się w miarę oddalania od budowli wysokie drzewa mogą świadczyć o tym, iż ogrodowy charakter najbliższego otoczenia zmieniał się stopniowo w lesisty park oparty o zastany starodrzew.
O księciu Christianie Auguście pisano, iż był miłośnikiem przyrody. Z jego też osobą wiązać należy, być może, utworzenie na pobliskich bagnach obszaru chronionego krajobrazu. Obszar ten otrzymał nazwę od imienia księżnej, żony Christiana Augusta - Adelaidenau. W jego pobliżu znajdowała się leśniczówka. Wiadomo również, że uporawszy się z problemami budowlanymi związanymi z przebudową, bądź wznoszeniem nowej siedziby, przekształcił otaczający ją las w park o charakterze naturalnym. Anegdotycznie brzmi, nie pozbawiona być może ziarna prawdy informacja, jakoby znalazłszy w okolicy jakieś szczególnie interesujące i oryginalnie ukształtowane drzewo z wielkim nakładem sił i środków przenosił je następnie do parku na z góry upatrzone miejsce¹⁶. Bazował przy tym na gatunkach występujących w stanie naturalnym.
Park ten, niezwykle rozległy i bogaty w starodrzew zachował ów naturalny charakter do dziś. O tym, że nie jest to zwykły las, informują jednak pojawiające się w kilku miejscach od strony ul. Szprotawskiej, stanowiącej jego południowo-zachodnią granicę, nasadzenia szpalerów i alei kasztanowców (jedna z nich zamyka na krótkim odcinku park od strony wsi Szklarki). Jest prawdopodobnym, iż były to nasadzenia przy wjazdach do parku. Alejki i ścieżki utrzymały swój historyczny przebieg. Wynika to z porównania ich rozplanowania przy neogotyckim jeszcze wówczas zamku w 1873 roku (z tego bowiem czasu pochodzi plan miasta znajdujący się w zbiorach Herder Institut w Marburgu), w okresie międzywojennym i obecnie. Różnice są minimalne.
Być może za czasów księcia Christiana Augusta lub też następcy utworzony został na terenie parku poprzez wygrodzenie jego części zwierzyniec, w którym hodowano głównie zwierzynę płową. Fotografia tego zwierzyńca opublikowana została w jednym z numerów czasopisma „Schlesien”¹⁷. Zwierzęta żyły tam w stanie półdzikim dokarmiane jedynie zimą. Było to możliwe wziąwszy pod uwagę znaczną rozległość założenia i jego urozmaicony charakter, a co za tym idzie obfitość żeru. Lokalizacja zwierzyńca w parku w niczym nie zmieniała jego naturalnego z założenia charakteru oraz rekreacyjnej funkcji. W części przeznaczonej dla zwierząt pojawiło się jedynie ogrodzenie mające na celu ich ochronę przed wałęsającymi się psami i zapobiegało migracji stada w głąb otaczających miasto obszarów leśnych. Nazwa „książęcy zwierzyniec” (Herzoglicher Wildgarten) czy „zwierzyniec“ (Wildgarten) widnieje na urzędowych mapach jeszcze w okresie międzywojennym. Istnienie owego zwierzyńca mogło mieć wreszcie związek z organizacją słynnych przemkowskich polowań. W jednym z takich gościnnych polowań w 1879 roku wziął udział następca tronu. Poznał wówczas księżniczkę Augustę Wiktorię, swą późniejszą żonę.¹⁸ Tradycję tych polowań sięgającą czasów księcia Christiana Augusta kultywował również jego wnuk, Ernst Günther. Gościł u siebie w czasie ich trwania wielu przedstawicieli miejscowej śląskiej arystokracji, m. in. księcia Franza von Ratibor, hrabiów Saurma-Jeltsch i Schaffgotschów, a także w 1897 r., świeżo wówczas przyjętego do tego grona przemysłowca Franza Huberta von Thiele-Winklera (nobilitowanego przez cesarza w 1895 roku). Ten ostatni, znany ze swych zabiegów o względy u dworu (książę Ernst Günther był wszak bratem cesarzowej), przebywał tu w trakcie przebudowy swej rodowej siedziby w Mosznej na Opolszczyźnie. Nie można wykluczyć, iż nowy zamek przemkowski stał się dlań wzorem do naśladowania i zamówił projekt u tego samego architekta. W przemkowskich lasach polowali również bracia księżniczki Dory, wówczas jeszcze narzeczonej księcia Ernsta Günthera.
W momencie wzniesienia przez księcia nowego zamku całkowitemu przekształceniu uległa część parku bezpośrednio doń przylegająca. O wyglądzie najbliższego otoczenia zamkowego w tym czasie informują zarówno karty pocztowe jak i fotografie publikowane w czasopismach¹⁹.
Jeśli chodzi o układ wodny to istotniejszą zmianą wydaje się być poszerzenie cieku łączącego dwa stawy parkowe istniejące już na planie miasta z 1873 roku, przez co uzyskano w tym miejscu efekt fosy. Pomiędzy tak ukształtowaną wodą a zamkiem znalazł pomieszczenie regularny ogród z niewysokim tarasem wokół murów. Na tarasie znajdowały się obsadzone strzyżonymi żywopłotami trawniki, rosły też pojedyncze strzyżone krzewy. Pośród trawników zainstalowane były niewielkich rozmiarów kamienne rzeźbiarsko opracowane fontanny. W elewacji południowej znajdowała się otwarta półkolistymi arkadami ku ogrodowi galeria. Stały w niej kamienne piaskowcowe rzeźby dłuta wspomnianego już Harro Magnussena wyobrażające zwierzęta łowne: odyńca, zająca, głuszca, lisa z kaczką w pysku, etc. O charakterze kamieniarki rzeźb, neorenesansowej w formie, mogą świadczyć zapewne z fontann pochodzące elementy z wyobrażeniami trytonów i żółwi zestawione obecnie wtórnie na skwerze przy Placu Targowym przed Spółką Rybacką „Avena“.
Z tarasu wiodły rozmieszczone w kilku miejscach niskiej skarpy obsianej trawą szerokie wygodne kamienne schody na niższy poziom ogrodu. Tu znajdowały się rozległe trawniki z kwietnymi klombami z rosnącymi na nich ozdobnymi pnączami rozpiętymi na stelażach na kształt festonów oraz nasadzeniami singlowymi liściastych wysokich drzew, a zwłaszcza grupami krzewów ozdobnych, w tym również iglastych. Trawniki poprzecinane były nieregularną siecią szerokich żwirowych dróżek z ustawionymi przy nich skromnymi kamiennymi ławkami bez oparć. Znajdujący się od strony parku podjazd zamkowy flankowały dwie potężne kamienne rzeźby stojących na tylnych łapach heraldycznych norweskich lwów z toporami w łapach przednich i tarczami herbowymi na grzbietach. Obraz całości byłyby niepełny, gdyby nie powiedzieć o pnączach, bluszczu i zapewne winorośli, porastających porowate kamienne mury zamku przydając jego bryle malowniczości.
Park książęcy stanowiąc niewątpliwą atrakcję okolicy udostępniany był zwiedzającym już w latach 80. XIX w., a może i wcześniej. Byli wśród nich również przyjezdni. Obowiązywały karty wstępu. Mieszkańcy Przemkowa mieli możność uzyskania kart długoterminowych (rodzaj abonamentów)²⁰.
Jeśli idzie o zabudowania gospodarcze folwarku, to pierwszej gruntownej ich przebudowy dokonał książę Christian August wkrótce po zakupie dóbr. Istniejący w czasach nowożytnych i widoczny na wspomnianym uprzednio rysunku Wernera folwark przy siedzibie pańskiej zapewne właśnie wtedy uległ przesunięciu w kierunku wschodnim. Przesunięcie było na tyle znaczne, że wiązało się z koniecznością wzniesienia od nowa większości folwarcznych zabudowań. Jednakże układ dziedzińca, na rzucie zbliżonym do wydłużonego czworokąta rozciągniętego na linii wschód-zachód, utrzymano. W roku 1854 powstała oficyna mieszkalna przy obecnej ul. Zamkowej 6B oraz równoległa do niej stajnia z masztalernią (ul. Zamkowa 6D). Informują o tym daty umieszczone w szczytowych elewacjach budynków oraz inicjały książąt (Christiana Augusta i jego żony Louise Sophie) w otoczeniu rangowych koron i tarczy herbowej rodu Schleswig-Holstein. W tej fazie budowy powstała prawdopodobnie także oficyna mieszkalna przy obecnej ul. Zamkowej 7. Wszystkie te budowle łączy jednolita neogotycka stylistyka; powstały wszakże w otoczeniu książęcego zamku o takim właśnie architektonicznym kostiumie.
Syn księcia Christiana Augusta, książę Friedrich, objąwszy sukcesję po śmierci ojca w 1869 roku przeprowadził się z Dłużek do Przemkowa. Kontynuując ojcowskie dzieło gospodarczego podniesienia dóbr, miasta i najbliższej okolicy nie miał zapewne zbyt wiele czasu na działalność budowlaną; zmarł bowiem w 1880 roku jako człowiek zmęczony długotrwałą chorobą. Dopiero książę Ernst Günther dokończył niejako przedsięwzięć dziada. Poza wystawieniem nowej rezydencji dokonał również znacznej przebudowy i rozbudowy folwarku. Uzyskał on wówczas swój obecny kształt. Prace zakończono w 1924 r. Powstały wówczas: przedłużenie masztalerni (ul. Zamkowa 6D) w kierunku wschodnim, dobudowana do istniejącej neogotyckiej oficyny przy ul. Zamkowej 6B nowa część mieszkalna, połączony z dwóch wcześniejszych mieszkalno-gospodarczy budynek przy ul. Zamkowej 6A i pomiędzy nimi, gołębnik. Przebudowa bądź rozbudowa tych obiektów utrzymana była w charakterze ludowego budownictwa północnoniemieckiego z charakterystyczną dlań konstrukcją mieszaną. Po przeciwnej niż folwark stronie ul. Zamkowej wzniesiono bądź przebudowano oficynę przy ul. Zamkowej 8. W ten sposób została zamknięta kolejna, zarazem ostatnia, faza kształtowania przemkowskiej rezydencji książęcej.
Okazały niegdyś zespół rezydencjonalny w Przemkowie w chwili obecnej praktycznie nie istnieje. Brak jest niejako jądra całości, które stanowiły zamek i pałac. Ruiny pierwszego, o czym wspomniano, rozebrano w I poł. lat 70. Podobny los spotkał wcześniej przylegający bezpośrednio do rynku pałac książęcy; na jego miejscu stoi dziś budynek mieszczący Urząd Miasta i Gminy oraz Posterunek Policji. Można mówić jedynie o pozostałościach założenia, a do tych należy park zamkowy w całej swej rozległości z uchwytnymi jeszcze w chwili obecnej (z pomocą informacji zawartych w przekazach źródłowych) granicami i czytelnym układem komunikacyjnym. Nie istnieje jedynie jego część, którą stanowił ogród ozdobny przy zamku; z urządzenia tej partii pozostały dwie okaleczone rzeźby heraldycznych lwów na postumentach i elementy zapewne jednej z fontann zestawione wtórnie na pl. Targowym. Nie zachowała się również żadna z budowli parkowych lub z parkiem w jakimś sensie związanych, omówionych w poprzednim rozdziale, tj. dom szwajcarski i altana oraz zameczek myśliwski i kaplica na cmentarzu rodowym.
Wg nie potwierdzonych źródłowo informacji uzyskanych na miejscu kaplica została podpalona. Cmentarz natomiast zdewastowano, a komory grobowe splądrowano i ograbiono (sprawcy tego czynu stanęli swego czasu przed sądem).
Kolejnymi pozostałościami założenia są folwark przy ul. Zamkowej w kształcie z okresu ostatniej rozbudowy dokonanej przez księcia Ernsta Günthera wraz z terenem przyległych doń od północnego zachodu ogrodów gospodarczych oraz dwie położone poza jego terenem oficyny zamkowe przy ul. Zamkowej 7 i 8. Wszystkie te elementy stanowią materialną pozostałość działalności książęcej rodziny Schleswig-Holsteinów, o których kulturotwórczej roli dla miasta i okolicy nie sposób zapomnieć. Zniszczenie rezydencji książęcej pozbawiło miasto głównej atrakcji turystycznej i zubożyło jego układ urbanistyczny.
PRZYPISY
¹ Nazwa „Burgberg“ nie występuje na dostępnych autorce nowożytnych mapach. Być może chodzi tu o tożsamość ze wzgórzem zlokalizowanym na terenie parku i noszącym przed 1945 r. nazwę „Fuchsberg“. Nie można jednakże też całkowicie wykluczyć przypuszczenia, iż określała ona miejsce, gdzie znajdował się ostatni zamek książęcy i poprzedzające go budowle. Dopóki jednak nie ma potwierdzenia tego faktu w badaniach archeologicznych, poruszamy się jedynie w sferze spekulacji.
² „Primkenauer Wochenblatt”, 1857, nr 24.
³ O budowli w „stylu normandzkim“ mówią: Jentsch A., Geschichte der Stadt und evangelischen Kirche Primkenau. Groß Glogau 1891, s. 27 oraz „Primkenauer Wochenblatt“ z 3 października 1933, powtarzając być może za Jentschem.
⁴ Księciu Friedrichowi przysługiwał tytuł „Prinz“, jego ojciec natomiast nosił tytuł „Herzog“ (w języku polskim nie ma różnicy w tłumaczeniu tych tytułów; oba oznaczają księcia). Zapewne od pierwszego mieszkańca nowej siedziby utrwaliła się jej nazwa „Prinzliches Palais“.
⁵ Jentsch A., op. cit.
⁶ Ernst Eberhard von Ihne, architekt, ur. 23.05.1848 w Eberfeld, zm. 21.04.1917 w Berlinie. Studiował początkowo w Technische Hochschule w Karlsruhe, potem w Bauakademie w Berlinie i Ecole des Beaux-Arts w Paryżu. W 1878 założył w Berlinie wspólnie z architektem P. Stegm Üllerem biuro architektoniczne. W trakcie współpracy ze Stegmüllerem zrealizowane zostały m.in. projekty siedzib wiejskich Fürstenbergów i Mendelssohnów w Grunewald oraz zamek myśliwski Hummelshain (1880-1885), zaś po rozwiązaniu spółki własny projekt Ihnego - zamek Friedrichshof koło Cronberg w Taunusie (1888). Realizacje te utrzymane w duchu niemieckiego renesansu z wpływami architektury angielskich siedzib wiejskich, które Ihne znał z autopsji, znalazły odzwierciedlenie w zaprojektowanym w 1893 roku dla księcia Ernsta Günthera von Schleswig-Holstein zamku w Przemkowie. Krytyka zarzucała architektowi przede wszystkim chłodny, pozbawiony indywidualizmu eklektyzm i konwencjonalność. Nie przeszkodziło mu to w dalszej karierze.
Po zaprojektowaniu zamku Friedrichshof powołany został przez cesarza na stanowisko architekta dworskiego, a następnie dworskiego radcy budowlanego. Z tą chwilą otworzyły się przed nim zlecenia na projektowanie budowli o charakterze oficjalnym dworskim i państwowym, głównie w Berlinie. Wśród nich wymienić należy m. in. budynek Królewskiej Masztalerni (1897-1900), Kaiser-Friedrich Museum (1898-1903) oraz Bibliotekę Państwową (1908-1913). W budowlach tych zaznaczył się charakterystyczny dla jego późnych dzieł wpływ tzw. stylu przejściowego pomiędzy włoskim późnym renesansem i barokiem. (wg Thieme-Becker Allgemeinen Lexikons der bildenden Künstler von der Antike bis zur Gegenwart, t. XVIII).
⁷ Inwentaryzacji zasobu tego prywatnego archiwum dokonał w ramach obowiązków służbowych Erich Graber, pracownik Archiwum Państwowego we Wrocławiu w 1925. Została ona opublikowana w serii Codex Diplomaticus Silesiae (vide spis literatury). Autorce nie udało się ustalić dalszych losów archiwum po wygaśnięciu przemkowskiej linii rodu Schleswig-Holstein.
⁸ Jentsch A., op. cit.
⁹ Pośrednim dowodem na to, iż wieża wschodnia powstała później mogą być ryciny przedstawiające panoramy Przemkowa: jedna z 1874 r. publikowana w „Primkenauer Wochenblatt“, nr 69 z 9 czerwca 1934 oraz druga, litografia z 1880 r., zamieszczona w ziomkowskim wydawnictwie Unvergessene Heimat Sagan-Sprottau. Detmold 1982. Pałac książęcy jest na nich widoczny z jedną tylko, zachodnią, wieżą.
¹⁰ Na karcie pocztowej zamieszczono trzy kolorowane rysunki autorstwa Ernsta Spindlera, wydana została przez miejscowe wydawnictwo C. Förstera.
¹¹ Fotografia pochodząca ze zbioru rodzinnego została autorce udostępniona przez p. Bogdana Szrama, mieszkańca Przemkowa, za co w tym miejscu wyraża ona serdeczne podziękowanie.
¹² Na podstawie lektury ocalałych na cmentarzu rodowym i możliwych do odczytania płyt po konfrontacji z materiałami źródłowymi ustalono, iż byli to członkowie rodziny zmarli w latach 1858-1910. Dwie spośród sześciu znajdujących się na cmentarzu płyt są strzaskane i odwrócone i w chwili obecnej nie jest możliwe ich odczytanie. Pierwsza data graniczna to data zgonu pierworodnego syna księcia Friedricha urodzonego w Przemkowie w 1857 r., druga zaś to data śmierci jego najmłodszej córki, księżniczki Theodory, siostry księcia Ernsta Günthera.
¹³ „Schlesischer Haus-Kalender für Stadt und Land“, 1916, s. 35.
¹⁴ Festschrift für das 5. Heidestadtfest Primkenau am 8., 9. und 10. Juli 1939.
¹⁵ „Schlesien“, 1913, s. 497.
¹⁶ Jentsch A., op. cit., s. 27.
¹⁷ „Schlesien“, 1913, okładka.
¹⁸ Informacja o ślubie księżniczki Augusty Wiktorii z następcą tronu umieszczona została na tym miejscu nieprzypadkowo. Rodzina książęca poprzez ów mariaż została blisko związana z dworem. Miało to również pewne znaczenie dla Przemkowa. Niewielkie śląskie miasteczko stało się odtąd znane w całych Niemczech jako miejsce pochodzenia cesarzowej. Cesarzowa dość często odwiedzała rodzinne strony podróżując w otoczeniu licznych dworzan, który wraz z nią zatrzymywali się na zamku i w mieście. Tak znaczna liczba gości musiała wpływać dodatnio na obroty tutejszego rzemiosła. Także „zwykli“ mieszkańcy z dworskich wizyt odnosili pewne korzyści. Np. podróżujący z cesarzową nadworny fotograf świadczył usługi dla ludności w pomieszczeniach specjalnie do tego celu udostępnionych zamkowych oficyn. Mieli zatem przemkowianie dość wcześnie dostęp do niezbyt jeszcze wówczas upowszechnionej zdobyczy cywilizacji, jaką była fotografia.
¹⁹ Karty pocztowe w zbiorach Gabinetu Dokumentów Muzeum Narodowego we Wrocławiu oraz w zbiorze ikonograficznym Archiwum Państwowego we Wrocławiu.
²⁰ „Primkenauer Wochenblatt“, 1880, nr 33/349. Z ogłoszeń prasowych wiadomo, iż z końcem lat 50. na wstęp do parku książęcego obowiązywały specjalne zezwolenia, bez których przebywanie na jego terenie było obłożone karą (tamże, nr 25 z 20 czerwca 1858).
MIASTO NOWOŻYTNE
W przypadku Przemkowa pod pojęciem „okres nowożytny” rozumieć będziemy czasy pomiędzy średniowieczem a rokiem 1804, tj. rokiem wielkiego pożaru, który strawił całą niemal dotychczasową zabudowę miasta. Tezę o drewnianej zabudowie w średniowieczu zdają się pośrednio potwierdzać materiały ikonograficzne przedstawiające Przemków z ok. 1750 roku lub wkrótce po tej dacie. Są to: widok miasta F. B. Wernera oraz cztery inne rysunki tegoż autorstwa.
Zwłaszcza pierwszy z nich daje dość dobre pojęcie o układzie przestrzennym miasta w tym czasie. Wydłużony na osi wschód-zachód nie całkiem regularny czworobok przemkowskiego rynku zdaje się być wykształcony z wcześniejszego wrzecionowatego rozszerzenia historycznej drogi ze Szprotawy do Głogowa. Tak więc obecne ulice Głogowska (d. Glogauer-Straße) i Szprotawska (d. Steinweg, Sprottauerstraße), których ciąg biegnie południową pierzeją placu rynkowego należą do najstarszych ciągów komunikacyjnych w mieście. Z innych dawnych dróg łączących miasto z najbliższą okolicą czytelne są wybiegająca odeń w kierunku północnym i następnie skręcająca ku zachodowi obecna ulica Zamkowa-Fabryczna oraz odchodząca w kierunku północno-wschodnim droga ku wsi Łężce (obecna ul. Długa).
Kościół katolicki, murowany, orientowany, z wieżą od zachodu, przez którą wiedzie wejście do wnętrza budowli położony jest we wschodniej części wewnątrz tego czworoboku. Od strony zachodniej widoczny jest wokół niego mur okalający cmentarz. Za kościołem od wschodu znajduje się przecznica spinająca ul. Głogowską z drogą biegnącą do wsi Łężce. Jest to obecna ul. Kościelna (d. Kirchgasse, Kirchstraße), jej przedłużenie w kierunku południowym (na omawianym rysunku z przesunięciem ku zachodowi) wiedzie ku kompleksowi zabudowań dawnej gminy ewangelickiej i skręcając łagodnie ku zachodowi wraca w kierunku placu rynkowego wpadając doń w narożu południowo-zachodnim zatoczywszy niemal półkole. W kierunku południowo-wschodnim biegnie od wspomnianych zabudowań gminy prawie równolegle do ul. Głogowskiej inna, podobnie jak i ta prawie jeszcze niezabudowana, dzisiejsza ul. Garncarska. Z kolei zabudowania gminy obiega od południa łukiem rozpiętym pomiędzy obecną ul. Kościelną a Garncarską obecny odcinek ul. Wilczej (d. Wolfstraße-Wolfersdorferstraße). Od wschodu spina obecną ul. Głogowską z obecną ul. Długą krótki odcinek dzisiejszej ul. Nowej (d. Neustraße); jest ona zabudowana tylko jednostronnie, od zachodu.
Sieci tych najstarszych spośród zachowanych do dziś ulic dopełniają: obecna ul. Ratuszowa (d. Frauenstraße) zamykająca plac rynkowy od północy na odcinku zachodnim oraz równoległa do niej od północy obecna ul. Zamkowa (a raczej tylko jej wschodni odcinek, d. Hinterstraße). Można przyjąć z dużą dozą prawdopodobieństwa, iż ulice te zachowały swój średniowieczny przebieg za wyjątkiem ul. Nowej, będącej, jak się zdaje, już nowożytnym tworem oraz ul. Wilczej, która swój przebieg i zabudowę przynajmniej na odcinku zachodnim zawdzięcza pobudowaniu obiektów sakralnych gminy ewangelickiej. Wcześniej na tym miejscu istniała polna droga ku znajdującej się w prywatnych rękach winnicy. Winnica została wykupiona pod budowę kościoła ewangelickiego być może już w 1743 roku, tj. zanim w kwietniu roku następnego położono kamień węgielny pod nową budowlę. Ulica Wilcza przechodziła w kierunku wschodnim, a ściślej południowo-wschodnim, w drogę ku wsi Wolfersdorf, która widnieje na mapie Wredego z tego samego, mniej więcej czasu, co omawiany rysunek Wernera oraz na mapie wojskowej z początku XIX w¹.
Zabudowa miasta widoczna na tym rysunku jest mniej niż stuletnia i pochodzi z okresu po wielkim pożarze 1681 roku. Spłonęły wówczas wszystkie domy mieszczan, także i te odbudowane po spaleniu przez Szwedów w 1642 roku jeszcze w czasie trwania wojny trzydziestoletniej (dla przypomnienia: zakończonej w 1648 roku), wraz z resztkami starego miasta; ocalały wówczas jedynie 4 stodoły. Nie ma dokładnych informacji o losach kościoła w czasie tych klęsk. Wydaje się, że jako jedna z nielicznych w mieście budowli murowanych miał szanse przetrwać. W 1733 roku wzniesiono wieżę przylegającą do korpusu kościoła na osi. Była to, jak się zdaje, odbudowa od podstaw. Wieża została zniszczona od uderzenia pioruna w 1719 roku. Ucierpiał wówczas także kościół.
Do reliktów zabudowy murowanej sprzed 1681 roku mogła też należeć siedziba pańska, w tym przypadku renesansowy w formie dwór położony pośród rozległego dziedzińca otoczonego zabudową o charakterze gospodarczym przy północno-zachodnim narożu rynku, w pewnym jednak odeń oddaleniu. Dwór ten, o czym była już mowa, zawierał w sobie zapewne relikty wcześniejszego założenia i zwrócony był frontową elewacją ku zachodowi, gdzie vis á vis niego, już poza czworobokiem należącego doń dziedzińca gospodarczego wznosiły się wyprowadzone, jak się zdaje, do wysokości I piętra mury nowej budowli (podpis pod rysunkiem: „Der neue Bau”) o niewątpliwie reprezentacyjnym charakterze (pokaźna skala, rzut z bocznymi skrzydłami, wieloosiowe elewacje) wg opracowań źródeł mogącej pochodzić wszakże dopiero z 1772 roku lub około tej daty. Fasada tejże, założonej na rzucie litery C, była zwrócona dokładnie przeciwnie niż w przypadku dworu, tj. ku wschodowi.
Sąsiadujące z dworem i nowym obiektem zabudowania gospodarcze o znacznie mniejszej skali, jednokondygnacyjne, były zapewne drewniane lub co najwyżej o konstrukcji mieszanej (belkowej z wypełnieniem). Sugerują to proste geometryczne podziały z kresek na elewacjach tych budynków. Wjazd na dziedziniec wiódł poprzez bramę w ogrodzeniu od strony wschodniej, tj. od drogi wyjazdowej z miasta w kierunku północno-zachodnim, czyli dzisiejszego ciągu ulic: Fabrycznej, Kolejowej, Wielkie Piece. Po przeciwnej stronie tej drogi położony był folwark na rzucie wydłużonego w kierunku wschód-zachód czworoboku. Od północy i południa jego granice stanowiły długie jednokondygnacyjne budynki gospodarcze; przy wyjeździe z folwarku w kierunku wschodnim wznosił się, murowany być może, dwukondygnacyjny spichlerz. Główny wjazd na majdan folwarczny znajdował się jednak niemal vis á vis bramy wjazdowej na dziedziniec dworski. W przybliżeniu folwark ów położony był w miejscu obecnego, wysunięty nieco bardziej ku zachodowi. Także lokalizacja całego założenia dworskiego mogłaby w przybliżeniu odpowiadać zabudowie nowoczesnej rezydencji.
Niejako na przedłużeniu folwarku od wschodu widnieje trójkątny w narysie wydłużony plac (obecny Plac Targowy, d. Viehmarkt). Służył on począwszy od 1756 roku odbywającym się tu regularnie jarmarkom, targom na bydło (stąd dawna nazwa) i targom cotygodniowym. Różnica dotyczy rozplanowania budynków pierwotnie go okalających.
Z innych ważnych dla miasta budowli do najmłodszych na tym samym rysunku należą obiekty wzniesione przez gminę ewangelicką położone na południowym krańcu miasta, w pewnym niewielkim oddaleniu od sąsiadującej zabudowy dzisiejszej ulicy Garncarskiej (odgrodzone murem). Były to: wspomniany już dom modlitwy (kościół ewangelicki), który powstał w 1744 roku, pastorówka z 1747 roku oraz szkoła z 1748 roku. O tym, że były to budowle o konstrukcji mieszanej z wypełnieniem informuje inny rysunek Wernera, datowany podobnie jak poprzedni, przedstawiający właśnie ów zespół. Dom modlitwy zwrócony jest wejściem w kierunku zachodnim; po bokach przed wejściem stoją: od południa pastorówka (dom kaznodziei), od północy zaś szkoła. Z informacji historycznych wiadomo, iż budowle te zostały przebudowane częściowo na masywne w latach 70. XVIII wieku i otrzymały wówczas pokrycie ceramiczne (zatem wcześniej mogły być kryte gontem, nie wynika to jednak z omawianych rysunków, gdyż nie są one do tego stopnia szczegółowe). Przebudowa ta związana była z wprowadzeniem w życie królewskiego rozkazu, na mocy którego wszystkie budowle o charakterze publicznym winny były być kryte dachówką². I tak szkoła otrzymała murowaną podmurówkę na wysokość parteru w 1770 roku, podobnie pastorówka w 1771 roku, zaś kościół wzniesiono praktycznie niemal od nowa jako murowany powiększając (poszerzając) jego fundamenty w 1779 roku. Ówczesny właściciel Przemkowa, hrabia von Reuss, także minister w jednej osobie, wiele dopomógł gminie w tym przedsięwzięciu. Zezwolił mianowicie na bezpłatne wypalanie cegieł w należącej do dóbr cegielni i podarował żelazo do kotwienia murów. Przedstawione budowle były niewątpliwe jednymi z nielicznych murowanych w mieście nowożytnym.
Nie wiadomo natomiast jaką techniką wzniesiono istniejący już wówczas i mogący mieć nawet starszą metrykę, dom bractwa kurkowego (niem. Schüshaus, Schießhaus), tj. strzelnicę na pobliskim wzgórzu (niem. Schießberg) położonym na południowy zachód od miasta. Wiodąca na owo wzgórze dzisiejsza ulica Strzelecka zachowała zatem swą historyczną nazwę. Dom ten, niewielki, nakryty czterospadowym dachem zaopatrzonym w chorągiewkę i sygnaturkę (?) widnieje na wszystkich niemal znanych rysunkach Wernera przedstawiających miasto bądź jego fragmenty, jednakże zawsze w głębi, stąd mała dokładność nie pozwalająca zorientować się w szczegółach budowli. Jednakże sam fakt umieszczania strzelnicy na widokach zdaje się świadczyć o ważnej roli, jaką mogła ona odgrywać w życiu miasta. Strzelnica z rysunków Wernera była budowlą odbudowaną przez członków tutejszego bractwa strzeleckiego przy finansowym wsparciu właściciela dóbr (hrabiego Georga Christopha III von Proskau) w 1702 roku. Dostępne źródła nie informują jednakże, w jaki sposób doszło do jej zniszczenia. Nie wydaje się, aby mógł to być pożar 1681 roku, gdyż wzgórze dzieliła od miasta dość znaczna odległość. Pozostaje zatem możliwość zdewastowania jej bądź spalenia przez wojska szwedzkie. O tym, że miejscowi właściciele ziemscy popierali w szczególny sposób bractwo kurkowe może świadczyć fakt, iż w 1732 roku ten sam hrabia von Proskau utrzymał nadane im wcześniej przywileje, zaś od tego momentu każdy król kurkowy otrzymywać miał z rąk właścicieli dóbr klejnot w postaci srebrnego kielicha. Lektura późniejszej, XIX i XX-wiecznej, prasy pozwala na przypuszczenie, iż budynek strzelnicy poza zebraniami bractwa służył z czasem także pozostałym mieszkańcom miasta w przypadkach oficjalnych uroczystości, czy też imprez o szeroko pojętym charakterze kulturalnym. Wiadomo również, że istniał jeszcze przed 1945 rokiem, choć w zmienionym zapewne kształcie architektonicznym; informują o tym napisy na urzędowych mapach miasta i okolicy. Na sąsiadującym ze strzelnicą terenie urządzono w latach trzydziestych XX wieku stadion miejski.
Z innych obiektów o charakterze miejskim widocznych na rysunkach Wernera wymienić należy budynek browaru widoczny przy wyjeździe z miasta w kierunku Szprotawy (obecna ul. Szprotawska), po północnej stronie szlaku. Architektonicznie nieciekawy (na rzucie wydłużonego prostokąta, jednokondygnacyjny nakryty dwuspadowym dachem ze sterczącymi zeń kominami), służył wszakże konkretnym utylitarnym celom, jest jednak materialnym świadectwem funkcjonowania w mieście stosunkowo licznej od stuleci grupy browarników. Przywilej wyszynku piwa otrzymał Przemków w 1387 roku od księcia Henryka VIII, pana na zielonogórsko-kożuchowskiej części Księstwa Głogowskiego. W 1508 roku król czeski Władysław nadał miastu prawo produkcji własnego piwa, a cesarz Ferdynand III prawo to potwierdził i utrzymał w mocy w 1561 roku. Prawo to było jeszcze kilkakrotnie potwierdzane: w 1636, 1681 i 1692 roku³. Z innych dokumentów dotyczących browarnictwa znane były pochodzące z lat 1711-1754 księgi rachunkowe zawierające rozliczenia z zakupu kadzi do piwa i słodu oraz prac budowlanych i napraw budynków browarnianych⁴. Wiadomo również, że np., tzw. młyn środkowy we wsi Lauterbach (dzisiejsza zabudowa przy ul. Młyńskiej, Strumykowej i Stawowej) przetwarzał słód do produkcji piwa w 1699 roku. Nie można jednakże na obecnym etapie badań ustalić, czy młyn ów jest tożsamy z budowlą z rysunku Wernera opisaną jako „S. Georgen Mühl“ (młyn św. Jerzego), zwłaszcza, iż w miejscowości istniał jeszcze inny młyn, tzw. górny.
W świetle różnych wyrywkowych wiadomości wydaje się jednak, iż browarnictwo stanowiło w przypadku Przemkowa istotny czynnik miastotwórczy: dawało zajęcie i dochód mieszkańcom oraz wpływało na powstawanie kolejnych nowych urządzeń związanych z produkcją piwa. W ten sposób, doszło np., w 1722 roku do budowy słodowni przy browarze miejskim. W połowie XVIII w. funkcjonowała tu gmina piwna, co dziesiąty mieszkaniec miasta posiadał koncesję na produkcję tego napoju, z czego można wnioskować, iż utrzymujących się z browarnictwa mogło być znacznie więcej.
Przed budynkiem browaru od południa znajdował się staw miejski położony w zagłębieniu terenu u podnóża Schießbergu. Widoczny na jednym z rysunków Wernera, dotrwał, jak się zdaje, do czasów niemal współczesnych. We wrześniu 1930 roku odsłonięto na osuszonym po nim miejscu pomnik poległych w I wojnie światowej mieszkańców Przemkowa i okolic.
Z innych urządzeń przemysłu rysunki Wernera przedstawiają drewniane wiatraki znajdujące się w pewnej odległości na południowy wschód od miasta. Nie można na tej podstawie ustalić dokładnie ile ich było, jednakże pomocą w tym względzie służy mapa Wredego, gdzie zaznaczone są trzy⁵, dwa na wzgórzu przy obecnej (i dawnej) ul. Głogowskiej na jej wschodnim odcinku, jeden zaś przy drodze do wsi Łężce.
Domy mieszkalne tworzące zabudowę rynku (obecny Plac Wolności) obramiały go zwartym szeregiem od strony południowej, zachodniej i północnej. Usytuowane były szczytowo. Wąskie i długie działki, na ich zapleczach mieściły budynki gospodarcze, na części znajdowały się użytkowe ogrody. W pierzei południowej (szczególnie dobrze uwidocznionej na rysunku) domy posiadały od frontu łukowato zamknięte podcienia. Być może zresztą podcienia znajdowały się i w pozostałych pierzejach, jednakże budynki pokazane są tam w widokach z boku lub od tyłu i nie są widoczne ich fasady. Z lektury opracowań dowiadujemy się, iż były drewniane bądź szachulcowe, kryte gontem i strzechą⁶ (z uwagi na specyfikę okolicy zapewne trzcinową). Plac rynkowy zamykał od wschodu kościół z cmentarzem i przyległą zabudową skupioną po północnej stronie budowli. Pośród tej zabudowy znajdował się również budynek plebanii i szkoły katolickiej. Przed kościołem od zachodu zlokalizowany był blok zabudowy śródrynkowej także drewnianej lub o konstrukcji mieszanej z wypełnieniem. Budynki były tu usytuowane względem siebie inaczej niż wokół rynku; od zachodu ustawione były szczytami do placu, od południa i północy - kalenicowo. Wschodnia strona bloku śródrynkowego, od strony kościoła, była niezabudowna; zamykał ją prosty niski płot (mur?). Pośrodku niewielkiego placu, w zachodniej części rynku, znajdowała się studnia z żurawiem stojąca przed budynkiem remizy.
Ustawienie większości domów rynkowych szczytowo na głębokich wąskich działkach może wskazywać na wcześniejszą niż nowożytna proweniencję układu i wyklucza niejako możliwość sytuowania domów odbudowanych po pożarze 1804 roku (tj. w ich obecnej formie) na dawnych działkach, gdyż te, jak wiadomo ze stanu istniejącego, posiadają układ kalenicowy. Obalać może również tezę o istnieniu piwnic starszych niż XIX-wieczne w dzisiejszych domach przyrynkowych. Starsze mogłyby być w tym przypadku jedynie fragmenty murów piwnic, jednakże w sposób jednoznaczny mogą to ustalić badania archeologiczne.
Osobnym zagadnieniem wydaje się być kwestia murów miejskich, a raczej ich brak. Z dokonanego przeglądu XVIII-wiecznych rysunków wnioskować można, iż miasto ich nie posiadało.
Z lektury kroniki wiadomo natomiast o istnieniu bram miejskich w początkach XIX w⁷. Przypadki istnienia bram w miastach nie posiadających murów znane są z terenów Śląska; należy pamiętać, iż prócz funkcji obronnej, którą mogły pełnić, związane były również z polityką fiskalną miast⁸. Brak owych bram na rysunkach Wernera przedstawiających miasto nowożytne pozostaje zagadką, trudno bowiem przyjąć, iż wzniesiono je od podstaw w okresie późniejszym. W każdym razie murowana brama (miejska?) o średniowiecznej w formie architekturze (z wieżyczkami zakończonymi krenelażem) widnieje na litografii z 1880 roku przedstawiającej panoramę miasta od południa. Byłaby to zatem Brama Szprotawska, gdyż w tle za nią widoczny jest neogotycki zamek książęcy. Wg Szczęsnego Skibińskiego miasto już w okresie średniowiecznym posiadało trzy bramy: Młyńską, Głogowską i Szprotawską⁹. Ich lokalizacja w późniejszych okresach zapewne nie uległa zmianie.
U progu ery nowoczesnej ludność Przemkowa utrzymywała się jeszcze głównie z rolnictwa i rzemiosła¹⁰. Pojawiły się jednak zalążki konkurencji w tym względzie ze strony przemysłu. We wspomnianej wcześniej miejscowości Lauterbach (należącej do dominium) znajdowały się młyn papierniczy¹¹ i bielarnia, również w jej obrębie funkcjonował powstały w tym czasie wielki piec do wytopu miejscowej rudy darniowej obok wcześniejszej hamerni¹². Te urządzenia stały się bazą do powstania w 1794 roku pierwszej z tutejszych hut żelaza. Do wytopu rudy używano węgla drzewnego wytwarzanego na miejscu z drewna pozyskiwanego w okolicznych lasach. Surówkę fryszowano, a następnie przerabiano metodą kowalską, bądź odlewania na artykuły codziennego użytku: garnki, ruszta i płyty do pieców (kuchenek), okna itp. Nowe źródło dochodu, jakim była praca w przemyśle metalowym, zaczęło zapewne stopniowo ściągać chętnych z najbliższej okolicy, skoro około 1800 roku liczba ludności miasta powiększyła się w stosunku do stanu z połowy kończącego się właśnie wieku o 50 procent i wynosiła około 900 osób.
PRZYPISY
¹ Mapa Wredego. Sekcja 26: Ein Theil des GLOGAUSCHEN und IAUERSCHEN FÜRSTENTHUMS Sprottauschen, Buntzlauschen und Glogauschen Kreise ze zbiorów kartograficznych Biblioteki Zakładu Narodowego im. Ossolińskich we Wrocławiu oraz Partie de la Silesie (topograficzna mapa wojskowa) Blatt 6. [1809], w zbiorach Biblioteki Uniwersytetu Wrocławskiego Oddział Zbiorów Kartograficznych.
² Mówi o tym wzmiankowana już wcześniej kronika miasta, a konkretnie odcinek wydrukowany w „Primkenauer Wochenblatt“, nr 19 z 15 listopada 1857 r.
³ Tamże, „Primkenauer Wochenblatt“, nr 16 z dnia 25 października 1857.
⁴ „Sprottauer Jahrbuch”, R. 1930, w artykule „Aus der Geschichte Primkenaus“, s. 3-6.
⁵ Poparciem dla informacji może być wykaz rzemieślników działających w mieście w 1750 roku zamieszczony w „Primkenauer Stadtblatt“, nr 165 z 14 czerwca 1928 roku w artykule redakcyjnym „Aus alten Zeiten Primkenaus“.
⁶ „Sprottauer Jahrbuch“, R. 1930, w artykule „Aus der Geschichte Primkenaus“, s. 3-6.
⁷ „Primkenauer Wochenblatt“, nr 26 z 25 czerwca 1858. Były to następujące bramy: Kirchpforte (Furta Kościelna) usytuowana na przedmieściu (?) na tyłach kościoła katolickiego, Bader- albo Lauterbacher Tor (Brama Cyrulików) przy wyjeździe z miasta w kierunku wsi Lauterbach (dzisiejszy kierunek ku dzielnicy przemysłowej), Sprottauer- albo Brenner Tor (Brama Szprotawska albo Gorzelników) przy wyjeździe w kierunku Szprotawy przy stawie miejskim, Glogauer Tor (Brama Głogowska) przy wyjeździe w kierunku Głogowa.
⁸ Chodzi tu o opłatę pobieraną od wstępu do miast.
⁹ Szczęsny Skibiński, Przemków, [w:] Studia nad początkami i rozplanowaniem miast nad środkową Odrą i dolną Wartą. Praca zbiorowa pod red. Z. Kaczmarczyka i A. Wędzkiego. T. 2. Zielona Góra 1970, s. 341. Informację tę autor podaje za Deutsches Städtebuch, s. 892, wyd. E. Keyser, t. 1. Stuttgart/Berlin 1939.
¹⁰ Stan ten przedstawiał się następująco: 9 szewców, 10 kowali, 5 piekarzy, 10 bednarzy, 5 garncarzy, 7 kołodziei, 6 rzeźników, 2 stolarzy, 1 znaczniejszy i 3 pomniejszych kramarzy, 3 muzyków, 2 przędzarzy (skupujących przędzę od producentów, tu: wełnę), 1 ślusarz, 1 siodlarz, 1 rymarz, 1 białoskórnik, 1 kuśnierz, 2 balwierzy, 1 drobny kupiec żelazny, 1 mydlarz, 1 cieśla, 1 handlarz mąką, 1 wytwórca kaszy, 1 sukiennik i 3 młynarzy (tu: właścicieli wiatraków). Miasto liczyło 171 budynków, w tym: 10 użyteczności ogólnej, 116 domów mieszczan i 45 stodół należących do tychże.
¹¹ Młyn papierniczy jest zaznaczony na mapie Wredego pochodzącej z 1751 roku, a także na mapach wojskowych z początku XIX w.
¹² Informacja o hamerni z mapy Wredego i późniejszych, j.w. oraz Wachler L. Die Eisen-Erzeugung Niederschlesien und der Grafschaft Glatz. Oppeln 1848, mapka rozmieszczenia urządzeń hutniczych.
MIASTO NOWOCZESNE: WIEK XIX I PIERWSZA POŁOWA WIEKU XX
Są zdarzenia, których znaczenie dla dziejów państw, miast czy też jednostek jest szczególne. Częstokroć mogą stanowić pewne daty graniczne w ich periodyzacji. Nie inaczej rzecz się ma z Przemkowem. Pierwszy okres nowoczesnej historii miasta rozpoczyna, rzecz może nieco paradoksalna, katastrofalny pożar z 1804 roku, zaś kończy moment zakupu tutejszych dóbr przez księcia Christiana Augusta von Schleswig-Holstein z linii Sonderburg-Augustenburg w 1853 roku. Moment ów jest jednocześnie początkiem okresu drugiego, kiedy Przemkowem władają książęta von Schleswig-Holstein. Kończy się ów okres wraz ze śmiercią ostatniego z książąt i rozwiązaniem dóbr w początkach lat 30. XX w. Ostatni wreszcie, najkrótszy, lecz specyficzny, upływający pod znakiem narodowego socjalizmu w Niemczech, trwa do końca II wojny światowej.
Przedstawiony pokrótce w rozdziale poprzednim obraz miasta w przededniu wkroczenia w erę nowoczesną byłby niepełny, gdyby nie wspomnieć o powstaniu w 1793 roku tuż przy jego zabudowaniach (od strony wschodniej) całkiem nowej miejscowości tzw. Schloßgemeinde (brak polskiego odpowiednika nazwy) w miejscu wcześniejszej osady zwanej Weinberg. W miejscu tym hrabia von Reuss, ówczesny właściciel Przemkowa założył winnice i sady, zaś jego następca, baron von Seherr-Thoss rozwinął hodowlę pszczół. Osada została założona przez barona Davida Heinricha von Bibran na wniosek okolicznych chłopów w formie kolonii. W krótkim czasie powstało 21 domostw. Osada otrzymała od swego założyciela również własne, jak to określa kronikarz miasta, „miejsce sądowe“ (chodzi zapewne o budynek, gdzie odbywały się rozprawy). Pobudował on również dla nowej gminy wiatrak na wzgórzu Galgenberg (czyli szubienicznym, lokalizacja bliżej nieznana, brak na współczesnych mapach) z przynależnym doń domem mieszkalnym. W 1798 roku natomiast obecna (i dawna) ul. Głogowska otrzymała przedłużenie w kierunku wschodnim przez utworzenie Przedmieścia Głogowskiego (Glogauer Vorstadt).
Zabudowa tych nowych osiedli (nie należących jeszcze wówczas administracyjnie do gminy miejskiej) była niska, przeważnie jednokondygnacyjna, drewniana lub o konstrukcji mieszanej (belkowej z wypełnieniem), dachy domów kryte strzechą lub gontem.
Taką właśnie zabudowę strawił pożar, który wybuchł w nocy z 15 na 16 kwietnia 1804 roku. Powstał w jednej spośród 17 znajdujących się za Bramą Głogowską stodół miejskich. W przeciągu kilku zaledwie godzin spłonęła nie tylko ta grupa stodół, lecz również 89 domów mieszczan, kościół katolicki wraz z wieżą, także plebania i szkoła przy nim, miejska słodownia i browar, remiza wraz z budynkiem wagi miejskiej, sześć studni oraz wiele budynków gospodarczych, jatki, 5 budynków z pańskiego folwarku i tzw. górny młyn w pobliskiej dominialnej miejscowości Lauterbach. Ocalało 21 pomniejszych domostw mieszczan, głównie na przedmieściach i w dominium wraz z zabudowaniami gospodarczymi, miejskie stodoły przy Placu Targowym (d. Viehmarkt) i przed Bramą Szprotawską, także stajnie poniżej kościoła oraz zabudowania gminy ewangelickiej i siedziba pańska. Ostatnie z wymienionych były położone w pewnym oddaleniu od pozostałej zabudowy miejskiej i to stało się zapewne przyczyną ich ocalenia. Ofiarami płomieni padło 94 osoby w mieście i 11 w pobliskiej wsi Młynów. Poszkodowanym mieszkańcom pomoc finansową u króla Fryderyka Wilhelma III wyjednał minister von Hoym, z datkami pieniężnymi pośpieszyli właściciele okolicznych dóbr, w tym poprzednik barona von Bibrana na Przemkowie – hrabia von Seherr-Thoss. Sam baron natomiast, w ramach pomocy pogorzelcom, odstępował m.in. drewno przeznaczone do celów budowlanych za połowę dotychczasowej ceny, przy czym płatności mogły być rozłożone na trzy lata. Pełną parą pracowały cegielnie, zarówno miejska, jak i należąca do dóbr oraz nowo powstałe. Do kierowania pracami budowlanymi powołany został Benjamin Elsner.
Katastrofalny pożar, który stał się przyczyną wielu ludzkich dramatów, wyszedł można by rzec, całości na dobre, gdy idzie o poprawę urbanistyki i podniesienie jakości zabudowy. Stało się bardziej regularne w układzie (dokonano korekty przebiegu ulic), a wszystkie domy wznoszone były z cegły i kryte dachówką ceramiczną. Właśnie wówczas uporządkowaniu uległa zabudowa na tyłach kościoła katolickiego, dotychczas dość ciasna i bezładna; została wyrównana co do ilości kondygnacji, wytyczono również nową ulicę, nazwaną od imienia właściciela dóbr Heinrichgasse (obecna ul. 10 Lutego) o przebiegu równoległym do istniejącej już Neustraße (obecna ul. Nowa) po stronie wschodniej, która uzyskała wówczas obustronną zabudowę. Podobnych korekt zabudowy dokonano przy Placu Garncarskim (d. Topfmarkt, obecnie bez nazwy, położony pomiędzy Placem Wolności a wylotem ul. Głogowskiej, zwany również Małym Rynkiem), odbudowano wkrótce stodoły przed Bramą Głogowską, a także te położone przy drodze do wsi Łężce. Równolegle do odbudowy ratusza położono w 1806 roku kamień węgielny pod nowe budynki browaru i słodowni, dźwigając się ze zgliszcz domy mieszczan.
Nowe domy przy rynku, murowane i kryte dachówką ceramiczną, dwu- i trzykondygnacyjne pobudowano na nowo wytyczonych działkach, zwrócone były kalenicowo ku placowi i posiadały typowe dla takiego usytuowania układy komunikacyjne z przelotową sienią i klatką schodową w trakcie tylnym. W skali miasta również przeważały domy murowane z cegły, chociaż nadal budowano również drewniane. Odbudowa ratusza była subwencjonowana z kasy królewskiej. Wydatkowanie pieniędzy pochodzących z subwencji (1365 talarów) nadzorowała specjalnie do tego celu powołana komisja budowlana z udziałem właściciela dóbr, który również ze swej strony wyasygnował na cel odbudowy kwotę 500 talarów. W nowym ratuszu miały znaleźć pomieszczenie również szynk i zajazd.
Zakrojone na tak szeroką skalę prace budowlane musiały stanowić dla mieszkańców duże obciążenie finansowe, a tymczasem nadchodził czas wojen napoleońskich i na ich barki spadło dodatkowo utrzymanie kolejno przemarszujących wojsk. W latach 1806–1808 np., miasto musiało zapewnić zakwaterowanie i wyżywienie łącznie 21 tysiącom żołnierzy (koszt: 14 000 talarów). Poza tym miały miejsce przypadki dewastacji świeżo odbudowanych obiektów miejskich przez wycofujące się oddziały obcych wojsk. W ten sposób ucierpiały jatki i kramy miejskie, zanotowano przypadki włamań do stodół, splądrowano i zdemolowano również budynek strzelnicy.
Wojenne zawirowania trwały do 1816 roku i opóźniły, rzecz jasna, tempo odbudowy. Jednakże życie wracało do miasta pomimo wszystkich przeciwności losu. W 1817 roku ze środków gminy wzniesiono dom przeznaczony na mieszkania dla miejskich urzędników na wykupionej w tym celu działce w północno-wschodnim narożu bloku śródrynkowego, odrestaurowano zdemolowany przez wojsko w 1813 roku budynek strzelnicy (z funduszy bractwa kurkowego, którego członkowie dobrowolnie się opodatkowali w tym celu), nastąpiła odbudowa zrujnowanych bud jarmarcznych i kramów.
W 1818 roku przybyły z Nowej Soli aptekarz Stephan założył w wykupionym od gminy domu w rynku (naroże południowo-zachodnie) aptekę, co ułatwiło prowadzenie praktyki tutejszym lekarzom: interniscie i dwóm chirurgom. W tym samym roku zainstalowano dwie nowe sikawki we właśnie odbudowanej remizie. Przystąpiono również, po wcześniejszych doraźnych naprawach nawierzchni, do systematycznego brukowania głównych ulic i placów miejskich kamieniem polnym. Prace objęły również Topfmarkt (czyli tzw. Mały Rynek położony na wschód od obecnego Placu Wolności, aktualnie bez nazwy) oraz uliczkę biegnącą ku zabudowaniom gminy ewangelickiej, a także placyk przed cofniętymi w stosunku do ulic prywatnymi posesjami i były kontynuowane w latach następnych. W 1820 roku bruk otrzymały dzisiejsze ulice Nowa i 10 Lutego, a wkrótce również cały rynek. Wówczas także obsadzono obustronnie lipami dzisiejszą ul. Szprotawską na odcinku od bramy miejskiej (przy zasypanej do znajdujących się na zachód od niej stodół), dosadzono młode lipy do istniejącego starego obsadzenia wokół budynku strzelnicy na Schießbergu; na wzgórzu powstała wówczas potrójna aleja lipowa oraz wiodąca ku niej promenada (dzisiejsza ul. Strzelecka).
Z dniem 1 kwietnia tego roku została otwarta w miejscowości Lauterbach nowa szkoła ewangelicka, niezależna od miejskiej; dotąd tutejsze dzieci korzystały ze szkoły ewangelickiej w mieście. Po zakończeniu remontu wnętrza wieży kościoła katolickiego zainstalowano na niej piorunochron a na hełmie zamocowano nowo pozłocone: kulę, krzyż i chorągiewkę. Wydaje się, iż w tym mniej więcej czasie miasto odbudowało swój stan posiadania sprzed pożaru. W omawianym roku z budowli o publicznym charakterze istniały: dwa kościoły, katolicki i ewangelicki, dwie przynależne doń plebanie i szkoły, ratusz, słodownia i browar, wspomniany dom dla urzędników miejskich, budynek administracyjny dóbr (wraz z sadem), budynek mieszkalny i biurowy na terenie miejskiej cegielni, dom opieki, remiza, budynek strzelnicy, 6–10 murowanych jatek na ogólną liczbę 15, 163 prywatne budynki, spośród drewnianych w większości stodół 4 były murowane. W mieście było 148 prywatnych mieszkań, gmina dysponowała piętnastoma, poza tym funkcjonowały: cegielnia miejska, browar i gorzelnia, strzelnica, remiza. Z prywatnych urządzeń warto odnotować były m.in.: 2 cegielnie, 3 wiatraki, 1 młyn do mielenia kory dębowej i apteka. Dobrze postawione było rzemiosło.
W maju 1821 roku został rozebrany budynek starej szkoły ewangelickiej przy kościele, a na jego miejscu powstał większy murowany o klasycystycznych formach, istniejący do dziś. W ramach kontynuacji prac brukarskich nową nawierzchnię otrzymał odcinek ulicy biegnący łukiem od północno-zachodniego naroża rynku w kierunku pańskiego folwarku (obecnie nie istniejący w swym pierwotnym przebiegu, zlikwidowany w związku z budową nowego zamku książęcego w końcu XIX w.). W czerwcu 1834 roku spłonęło na skutek pożaru wywołanego uderzeniem pioruna 8 drewnianych stodół miejskich położonych przy obecnym Placu Targowym. Latem następnego roku odbudowano je, już jako murowane.
W końcu lat trzydziestych XIX wieku nastąpił dalszy rozwój tutejszego hutnictwa. Z zakładu produkującego dotąd artykuły odlewane (głównie naczynia kuchenne) wyodrębniła się emaliernia. Stosowany dotąd w procesie produkcyjnym węgiel drzewny został zastąpiony przez koks. Konkurencyjność wyrobów zakładów na rynkach wzrastała za sprawą surowca sprowadzanego z Anglii.
Począwszy od 1841 roku Przemków stał się siedzibą placówki poczty królewskiej, znajdował się tu również królewski sąd miejski. W mieście było 156 domów mieszkalnych oraz 104 stajnie, stodoły i szopy. Przeważały budynki murowane. Jesienią 1853 roku zakupił tutejsze dobra książę Christian August von Schleswig-Holstein z linii Sonderburg-Augustenburg. Natychmiast przystąpił do rozbudowy i przebudowy siedziby. Równocześnie prowadzone były prace nad podniesieniem folwarku (rozbudowa istniejących i budowa nowych obiektów gospodarczych i pomocniczych). Zagadnieniu temu poświęcony był jeden z poprzednich rozdziałów. Książę, który sprowadził się do Przemkowa początkowo tylko w towarzystwie dorosłych synów Friedricha i Christiana (księżna Louise Sophie wraz z córkami przybyła, gdy przygotowane było odpowiednie mieszkanie), zasłynął wkrótce w okolicy jako znakomity gospodarz. W kolejnych latach powstawały należące do dóbr okoliczne folwarki: w 1859 roku Amalienthal, w 1861 Adelaidenau oraz najbliższy miastu Louisenhof w latach 1861–1867. W folwarkach prowadzona była hodowla rasowego bydła mięsnych i mlecznych ras oraz koni. Miejscowa ludność mogła za niewielką opłatą wnoszoną w zarządzie dóbr korzystać z możliwości, jakie stwarzało istnienie zarodowego stada dla ulepszenia rasy własnych zwierząt. Książę powiększał sukcesywnie obszar należący do dóbr poprzez wykup ziemi.
Za swoje główne gospodarcze zadanie uznał osuszenie (zagospodarowanie) okolicznych bagien. Prace nad melioracją tych terenów oraz budową kanału szprotawskiego zostały zapoczątkowane za króla Fryderyka Wielkiego. Istniejąca obecnie okoliczna sieć stawów, grobli i rowów swój kształt zawdzięcza w dużej mierze działalności Christiana Augusta kontynuowanej zresztą przez jego następców. W 1858 roku została wytyczona na nowo (wyprostowana) i ulepszona droga do wsi Łężce (jej początkowy odcinek to obecna ul. Długa) oraz zbudowany polder we wsi Karpie. Do 1862 roku książę uczynił uprawnymi 1500 morgów ziemi na dotychczasowych bagnach. W 1872 roku jego syn i następca, książę Friedrich, wzniósł w rejonie dzisiejszych ulic Krochmalnej (która zapewne wówczas powstała) i Stawowej wytwórnię krochmalu, z której pozostały do dziś jedynie resztki zabudowań przy stawach użytkowanych jako łowiska rekreacyjne przez spółkę „Avena”.
Za sprawą księcia doszło również w 1870 roku do modernizacji i znacznej rozbudowy istniejącej huty. W ten sposób powstała Henriettenhütte. Wzrosło zatem zapotrzebowanie na siłę roboczą. Zapewne wówczas zaczęły powstawać wzdłuż obecnej ulicy Szkolnej (na jej północnym odcinku) bliźniacze domki robotników zatrudnionych w hucie. Dwa spośród nich zachowały się do chwili obecnej w niemal nie zmienionym kształcie. Także przy tej ulicy pobudowano na wzór miejskich kamienic o historyzującym wystroju domy zapewne urzędników fabrycznych, dwukondygnacyjne z mieszkalnymi poddaszami i okazałe od poprzednich, kilkurodzinne. Osada przyfabryczna nosiła nazwę Hochofen; w 1888 roku musiała być już dość rozwinięta, skoro zaistniała potrzeba wzniesienia tu szkoły.
Tymczasem rozrastało się również samo miasto. O jego wyglądzie z czasów księcia Friedricha informują zachowane materiały ikonograficzne: wspomniany już plan miasta z 1873 roku oraz dwie grafiki przedstawiające widoki-panoramy Przemkowa od strony południowej (jedna z 1874, druga z 1880 roku). W porównaniu z miastem nowożytnym rozrósł się Przemków znacznie w kierunku wschodnim i południowo-wschodnim. Zabudowana została, na razie tylko jednostronnie, od południa, lecz na długim odcinku, bo aż do obecnej ul. Wiśniowej, ul. Garncarska (d. Töpfersteg). Przedłużeniu uległa również zabudowa przy dzisiejszej ul. Głogowskiej (o wschodni odcinek tzw. Glogauer Vorstadt, czyli przedmieście Głogowskie, które się powiększyło od 1798 roku) aż do zbiegu z ul. Garncarską. W tzw. Schloßgemeinde, tj. kolonii w widłach dzisiejszych ulic Długiej i Żymierskiego (wytyczonej, lecz jeszcze bez zabudowy) zabudowana już była obustronnie ul. Górska, która wpadała od północy w wytyczoną, lecz prawie niezabudowaną (pojedyncze obiekty) obecną ul. Lipową. Zabudowa ulic Garncarskiej, Górskiej, Głogowskiej na omawianych odcinkach oraz Kościuszki (na odcinku zachodnim do niewielkiego załamania ku południowi, d. Stadtberg-Gasse) była murowana, lecz przeważnie jednokondygnacyjna. Z rzadka pojawiały się budynki dwukondygnacyjne: tak było przy ul. Głogowskiej i Górskiej. Domy usytuowane były względem ulic kalenicowo. Przeważały dachy dwuspadowe. Pojawiła się również nieco bezładna (rozproszona zabudowa o charakterze gospodarczym) na północny wschód od Placu Targowego, pomiędzy dzisiejszą ul. Dworcową a Długą i na zachód od Dworcowej. Mogły to być obiekty związane z książęcym browarem. Wg zachowanych śladów tej zabudowy, były przypuszczalnie murowane bądź o konstrukcji mieszanej z wypełnieniem (ceglanym) na podmurówce, jedno- lub dwukondygnacyjne, nakryte płaskimi dachami.
Informacje pochodzące z planu w jakimś sensie uzupełniają dwie grafiki. Na wcześniejszej (1874) widać trzy dominanty: wieżę zamkową, neogotycką z krenelażem, kościoła katolickiego przysadzistą po zmianie nakrycia z cebulastego hełmu na łopatkowate zadaszenie oraz nowo wzniesioną (1871) kościoła ewangelickiego, strzelistą i najwyższą, o neogotyckich formach. Na pierwszym planie widnieją rzędy murowanych stodół miejskich wzdłuż drogi wyjazdowej w kierunku Szprotawy. Zabudowa miasta jest niska, jedno- i dwukondygnacyjne domy kryte są dwuspadowymi i naczółkowymi dachami. Na drugiej z rycin ujęty jest fragment zachodni miasta z bliższej odległości, a poszczególne obiekty są bardziej czytelne. Z prawej w parku zamkowym przy polanie widać nasadzenia kolumnowych odmian drzew. Tak, pokrótce, przedstawiałby się Przemków w 3 ćwierci XIX w.
Największe jednak zasługi dla miasta i okolicy położył wnuk Christiana Augusta książę Ernst Günther von Schleswig-Holstein. Na przejęcie sukcesji po zmarłym w 1880 roku ojcu musiał czekać, jako małoletni, cztery lata. Kiedy jednakże w 1884 roku przejął dobra w swe ręce, od razu rozwinął szeroką działalność gospodarczą i okazał się godnym następcą zasłużonego dla miasta i okolicy dziada. Początkowo wiele uwagi poświęcił doskonaleniu gospodarki leśnej poprzez planowe nasadzenia lasu materiałem z założonych wówczas szkółek oraz racjonalizacji wyrębów i przetwórstwa drewna (założył tartaki). W istniejących wówczas stawach zaprowadził hodowlę karpia i lina. Jako jedne z ostatnich powstały za jego czasów na przestrzeni pierwszego dwudziestolecia XX w. dwie grupy stawów: wspomniane już przy zbiegu dzisiejszych ulic Krochmalnej i Stawowej oraz pomiędzy parkiem książęcym a osiedlem przy zakładach metalowych na północny zachód od miasta. Ich łączna liczba wynosiła 44, a powierzchnia 1000 morgów.
Przy drodze wiodącej w kierunku Chocianowa, w należącej do dóbr wsi Wilkocin powstało wzorcowe gospodarstwo sadownicze, które rokrocznie odwiedzali liczni specjaliści z branży w celach szkoleniowych.
Należało do największych tego typu założeń na terenie Śląska. Zdając sobie sprawę z faktu, iż dalszemu rozwojowi zakładów hutniczych mogą stanąć na przeszkodzie trudności komunikacyjne i związane z tym kłopoty ze zbytem wyrobów, książę zaangażował się w poparcie przedsięwzięcia, jakim była budowa odcinka linii kolejowej Niegosławice - Rokitki. Umożliwił jego realizację nie tylko przez dofinansowanie, lecz również przekazał bezpłatnie tereny pod budowę w granicach swych dóbr. Linia została otwarta w 1891 roku, wraz z nią otworzyły się przed miastem możliwości połączeń komunikacyjnych o ponadregionalnym zasięgu. W dziedzinie łączności nastąpiła jeszcze jedna korzystna zmiana. Około 1890 roku oddano do użytku okazały budynek nowej poczty przy ul. Głogowskiej. Jednakże najwięcej uwagi poświęcił książę głównej już wówczas sile napędowej tutejszej gospodarki, tj. hutom. Prócz istniejącej Henriettenhütte, która około 1891 roku dawała zatrudnienie 400 pracownikom, wzniósł książę w 1895 roku drugi zakład - Friedrich-Christianhütte, a w 1906 roku kolejny - Dorotheenhütte (tuż obok Henriettenhütte); pociągnęło to za sobą zwiększenie liczby zatrudnionych do wybuchu I wojny światowej do 1100 osób. Zasadniczą zmianą było wprowadzenie w tutejszych hutach przetwórstwa rud górnośląskich, co przyczyniło się do obniżenia kosztów produkcji.
W momencie, kiedy powstały dwie nowe huty, zaczęło się powiększać osiedle robotnicze. Z końcem XIX w. zabudowane już były cała ulica Szkolna i Rybna. Natomiast z początkiem XX w. powstały domy przy ulicach: Ogrodowej, Hutniczej i Zielonej na jej zachodnim odcinku. Przeważają wśród nich skromne robotnicze bliźniaki o konstrukcji belkowej z wypełnieniem (ceglanym) na podmurówce, jednokondygnacyjne z mieszkalnymi poddaszami. W tym czasie obok dawnej nazwy osiedla Hochenofen zaczęła już funkcjonować także nowa - Henriettenhütte¹⁰, od nazwy jednej z hut. Znaczny wzrost liczby zatrudnionych sprzyjał także rozwojowi okolicznych wsi, skąd dojeżdżało do pracy wielu robotników. Tymczasem w mieście począwszy od 1902 roku rozpoczął się sukcesywny remont nawierzchni ulic polegający na wymianie dotychczasowego kamienia polnego na głównych ulicach na kostkę; na chodnikach zaś kładzione były płyty granitowe. Trwał on do wybuchu I wojny światowej. W latach 1903-1906 ulice otrzymały oświetlenie elektryczne. Energia dostarczana była z Cottbus (Chociebuż) przez firmę Schulz&Thun. Począwszy od 1921 roku miasto stało się w tym względzie niezależne: prąd płynął z własnej elektrowni przy Henriettenhütte. Tymczasem nadal następuje rozrost, głównie w rejonach południowym i wschodnim. Powstaje zabudowa ulicy Lipowej, przedłużone zostają: dzisiejsza ul. Kościuszki i Żymierskiego, dochodzą do nich przecznice.
W 1905 roku następuje administracyjne przyłączenie dotychczasowego osiedla-kolonii Schloßgemeinde (w widłach dzisiejszych ulic Długiej i Żymierskiego-Kościuszki). Na rubieżach miasta od tej strony wytyczony zostaje w 1910 roku rozległy cmentarz ewangelicki (przy dzisiejszej ul. Kaczanowskiej), a wkrótce powstaje na nim kaplica. Zabudowa osiedla fabycznego dochodzi w kierunku południowym do stawów hodowlanych. Pomiędzy owymi stawami a książęcym parkiem (dokładnie na granicy tegoż poniżej zameczku Jägerhaus, książę wyraził zezwolenie) założone zostaje otwarte w 1912 roku miejskie kąpielisko z urządzeniami wodnymi i wypożyczalnią sprzętu pływającego. Kąpielisko to, będące swego czasu chlubą miasta, zostało w latach 30. zmodernizowane przy wsparciu finansowym m. in. właścicieli dóbr.
Książę Ernst Günther zmarł w 1921 roku doprowadziwszy tutejsze zakłady hutnicze do rozkwitu. W latach 20. zatrudniały 1200 pracowników, a znaczna część wyrobów trafiała na eksport. Nadal były to głównie artykuły żeliwne emaliowane, tj. garnki, kotły, wanny itp., o czym informują współczesne reklamy prasowe. W 1925 roku, być może z powodu pojawiających się już pewnych symptomów załamania koniunktury w przemyśle metalowym, nastąpiło połączenie książęcych zakładów hutniczych z firmą Warsteiner Gruben und Hüttenwerken. Odtąd miały one prawo do oznakowania swych wyrobów znakiem firmowym „Krone“. Wydaje się, iż było to pociągnięcie korzystne. Firma Warsteiner musiała być wówczas nieźle postawiona, wynika to chociażby z jej sporych zdolności kredytowych.
Za jej sprawą doszło do zaprojektowania w 1934 roku nowego dużego osiedla pracowniczych domków jedno- i dwurodzinnych zlokalizowanego przy obecnej (i dawnej) ul. Zielonej na jej odcinku vis á vis dzisiejszego dworca kolejowego Przemków-Odlewnia. Pierwotnie zakładano powstanie domków na 50 działkach przewidując półmorgowe ogródki na każdej z nich. Zakłady sfinansowały, zapewniając też ze swej strony częściowo realizację (wodociąg), infrastrukturę dla osiedla. Poszczególne domki powstawały jednakże głównie ze środków poszczególnych pracowników, z tym, że zaoferowano im znaczne ułatwienia poprzez zastosowanie ulg podatkowych i możliwości uzyskania tanich długoterminowych kredytów. Realizację osiedla rozpoczętą w 1935, ukończono w 1938 roku. W tym samym, 1934 roku, kiedy zapadła decyzja o budowie omawianego osiedla przystąpiono do realizacji zakrojonego na szeroką skalę planu kanalizacji miasta. Prace ruszyły w listopadzie i objęły w pierwszym etapie ulicę Głogowską, dawny tzw. Mały Rynek (niem. nazwa Töpfermarkt, obecnie placyk bez nazwy, jest to zachodni odcinek tej ulicy), ulicę Nową i Kościelną. Prace przy których zatrudnienie znaleźli bezrobotni, trwały zapewne do wybuchu wojny.
Innym znaczniejszym przedsięwzięciem budowlanym było powstanie osiedla domów dwu- i wielorodzinnych w rejonie dzisiejszych ulic Wiśniowej, Słonecznej i Kwiatowej, gdzie powstał niewielki układ urbanistyczny o charakterystycznej formie. Jak się zdaje (brak jest dokładnych informacji), przynajmniej domy dwurodzinne mogły powstać przed 1930 rokiem. Wskazują na to ich architektoniczne formy, a zwłaszcza dekoracja elewacji i kształt stolarki okiennej. Natomiast dwa (spośród planowanych trzech) domy ośmiorodzinne na zakończeniu (od południa) obecnej ul. Kwiatowej wzniesiono w 1930 roku. Przy okazji budowy zostały poszerzone ulice w tym rejonie. Środki na budowę domów pochodziły z tzw. Osthiffefond¹¹. Prócz wspomnianych domów zaprojektowanych na zlecenie miasta, powstały w tym rejonie, niejako uzupełniając ich architekturę i układ, także pojedyncze domy prywatnych właścicieli.
W 1930 roku odsłonięto po latach starań (trudności ze zbiórką pieniędzy) pomnik ku czci poległych w I wojnie światowej 142 mieszkańców Przemkowa i okolic. Został on zaprojektowany przez architekta z Wrocławia, Fritza Niemanna i przedstawiał orła siedzącego na wierzchołku granitowego słupa. Zlokalizowano go niezbyt fortunnie przy ulicy Szprotawskiej, po wschodniej stronie w pobliżu rynku. Było to miejsce dawnego stawu miejskiego i przy realizacji pomnika natrafiono na trudności z odwodnieniem terenu. Pomnik ten uzupełnił niejako liczbę miejsc upamiętniających ofiary wojen¹². Przy kościele parafialnym, po jego południowej stronie, od 1888 r. wznosił się bowiem pomnik poległych w wojnie 1870/1971 roku z rzeźbą wyobrażającą postać Germanii.
Wspomniano już o obecności w mieście w latach 30. licznej grupy członków Arbeitsdienstu. Byli wśród nich ochotnicy z różnych rejonów kraju skoszarowani głównie w zamku, ale i w najbliższej okolicy pobudowano dla nich kilka prowizorycznych obozów (w tym kobiecych). Głównym ich zadaniem było wykonywanie prac melioracyjnych na pobliskich zalewowych terenach, choć zatrudniani byli także przy pracach o charakterze ogólno-miejskim (budowa kanalizacji, remont kąpieliska). Dla części z nich przewidziano możliwość osiedlenia w Przemkowie i w związku z tym powstał projekt specjalnie do tego celu przeznaczonego osiedla, które zlokalizowano przy ul. Głogowskiej, na jej wschodnim odcinku przy wyjeździe w kierunku Głogowa. Osiedle liczące 12 domów dwurodzinnych zgrupowanych wokół prostokątnego centralnego placu-skweru powstało w latach 1935-1936.
Spośród zamierzanych przez miasto większych inwestycji mieszkaniowych należałoby wspomnieć również o planowanym w 1930 roku wzniesieniu trzech 16-rodzinnych domów: dwóch na przedłużeniu obecnej (i dawnej) ul. Lipowej oraz jednego u zbiegu ulic Wilczej i Ceglanej. Wobec braku informacji na temat wykonania tego sporego w skali miasta przedsięwzięcia, a zwłaszcza wobec braku obiektów bądź ich śladu w terenie, należałoby wnioskować, iż inwestycja nie doszła z jakichś względów do skutku.
W 1929 roku liczba ludności miasta osiągnęła najwyższy przed 1945 rokiem pułap 5 tysięcy (dla porównania w 1898 roku, tj. przed włączeniem w granice miasta dotychczasowych podmiejskich osiedli, wynosiła 1654 osób). Aktywną działalność rozwijały liczne związki ogólnokrajowe, z których większość miała tu swe terenowe oddziały. W sukurs przychodziły im lokalne stowarzyszenia, m. in. Bractwo Strzeleckie (o tradycjach sięgających średniowiecza), Robotnicze Stowarzyszenie Turystyczne i Sportowe (dysponujące od lat 30. halą sportową w dzielnicy przemysłowej), Stowarzyszenie Cyklistów, Stowarzyszenie Właścicieli Ziemi i Domów, Stowarzyszenie Jeździeckie (zebrania odbywały się na zamku), czy Towarzystwo Śpiewacze. Życie kulturalne i towarzyskie ogniskowało się w salach zajazdu „Zum Weintraube”, gdzie organizowano imprezy dobroczynne, zabawy i bale oraz wyświetlano filmy. Przedstawienia teatralne (objazdowe) odbywały się natomiast w sali ratuszowej. W 1929 roku otwarto salę muzyczną (koncertową) na strzelnicy przy strzelnicy, zaś w latach 1936–1937 miasto otrzymało nowoczesny gmach kina „Deli” na terenie należącym uprzednio do książęcego folwarku (z elewacją frontową od strony Placu Targowego). Z budynku tej przetrwały do chwili obecnej jedynie zarys fundamentów.
Historyczny urbanistyczny układ miasta nowożytnego jest w przypadku Przemkowa dość wyraźnie czytelny. Rzecz dotyczy, ma się rozumieć, sieci ulic, która funkcjonuje do dziś w nie zmienionym kształcie zasadniczo. W porównaniu z analizowanym uprzednio rysunkiem Wernera, będącym głównym i w zasadzie jedynym źródłem stosunkowo wiarygodnych informacji oraz planu z 1873 roku, można stwierdzić, iż zarys nowożytnego rynku miejskiego (obecnego Placu Wolności) został, z punktu widzenia urbanistycznego, w rażąco i nieodwracalny sposób naruszony po stronie zachodniej i w narożu północno-zachodnim. Stało się tak za sprawą zniszczenia od północy budynku dawnego oraz pałacu zamykających narożniki, a zwłaszcza sposobu zagospodarowania powstałych pustaci. W miejscu południowego odcinka pierzei wzniesiono gmach domu towarowego o cofniętej linii zabudowy i bryle obcej historycznej zabudowie (płaskie zadaszenie), pozostawiając jej odcinek zachodni niezabudowany. W miejscu pałacu i kamienic powstał
jedynie, również nieco wycofany, budynek Urzędu Gminy, przez co wytworzyła się luka pomiędzy nim a ul. Zamkową. W związku z taką sytuacją nowej zabudowy rynek nie wydłużył się optycznie w kierunku zachodnim i nie sprawia obecnie wrażenia placu zamkniętego (brak zamknięcia), lecz jedynie szerokiego ciągu komunikacyjnego o przelotowym charakterze. Zachwianie optycznej równowagi tej części miasta dopełniła dodatkowo rozbiórka zamku, którego bryła stanowiła tło (oparcie optyczne) dla omawianej zabudowy. Wrażenie niekorzystnej w tym przypadku przestrzenności potęguje jeszcze brak niemal całego dawnego bloku śród-rynkowego położonego na zachód od kościoła parafialnego, z którego zachowały się jedynie relikty (w tym budynek przy Placu Wolności 24) oraz ratusz wypełniający niegdyś przestrzeń śród-rynkową przy narożu północno-zachodnim. Zakłócenia przestrzenne, o których mowa są tym bardziej dotkliwe, iż powstały stosunkowo niedawno, a znaczna część zachowanej po wojnie zabytkowej substancji była do uratowania. Rynek dotrwał do 1945 roku, jeśli chodzi o układ, w zasadzie nie naruszony, jeśli nie liczyć dwóch drobnych korekt, jakimi było w latach 20. XX w. poszerzenie wlotu ulicy Szyprowskiej od zachodu oraz podobny zabieg przy wlocie ul. Kościelnej od południa. Tylko w pierwszym przypadku zaistniała konieczność wyburzenia fragmentu zabudowy pierzei zachodniej (jeden budynek), w drugim zaś rozebrano jedynie fragment muru ograniczającego posesję narożną. Korekty te spowodowały były koniecznością udrożnienia układu komunikacyjnego. Także w nie całkiem przemyślany, jak się zdaje sposób zabudowano południową stronę dawnego placu przed kościołem ewangelickim (dawny Evangelischer Kirchplatz, obecnie fragment ul. Kościelnej). Schodkowy narys tej zabudowy świadczyć może nie tyle o inwencji, co o ignorancji projektującego. Miejsce to w swym obecnym kształcie straciło charakter placu. Jeśli chodzi generalnie o zabudowę starego miasta, to zachowała się ona, poza omówionymi wyjątkami, w kształcie z odbudowy po pożarze 1804 roku. Podobnie jak z nowożytną siecią ulic Nie zaszły się ma z ich przebiegiem w mieście nowoczesnym. Dotyczą one jedynie brył poszczególnych budynków, lecz większe przebudowy (zmiana gabarytów) miały miejsce na ogół jeszcze w okresie przedwojennym (np. budynek zajazdu „Weintraube” przy ul. Górskiej, budowa hotelu „Schloß-Hotel” na tyłach południowo-zachodniego naroża rynku, równoczesna z ostatnią przebudową książęcego folwarku i utrzymana w tym samym stylu północnoniemieckiego budownictwa ludowego w latach 20. XX w.). Spośród osiedli XX-wiecznych, zwłaszcza tych powstałych od jednego planu, nie zaś narastających stopniowo, wszystkie przetrwały w nie zmienionej zasadniczej formie.
W latach powojennych miasto rozwijało się w wyznaczonych wcześniej obszarach. W związku z rosnącymi potrzebami mieszkaniowymi pracowników huty budowano począwszy od lat 60. w bezpośrednim sąsiedztwie starego osiedla fabrycznego nowe bloki mieszkalne. Jest to zabudowa w większości czteropiętrowa, zaś poszczególne jej człony częściowo „wchodzą” w otaczający ją starszy układ urbanistyczny.
Natomiast niemal zupełnie nowa dzielnica mieszkaniowa indywidualnej zabudowy jednorodzinnej, czy też dokładniej: indywidualnej, powstała i rozwija się dynamicznie w obrębie trójkąta ograniczonego m.in. nasypem kolejowym i ul. Głogowską, w kierunku południowo-wschodnim od centrum miasta. Jednakże i tutaj istniały już niejako „wytyczne” co do zabudowy w postaci wzniesionego w latach 30. jednolitego osiedla domów dwurodzinnych. Obecnie zostało ono otoczone nową zabudową. W utworzonym w ten sposób nowym kwartale powstał również zaprojektowany od podstaw kościół grecko-katolicki dopełniając tym samym liczbę przemkowskich świątyń do trzech.
PRZYPISY
¹ Festschrift für das 5. Heidestadt fest Primkenau am 8., 9. und 10. Juli 1939 – Festschrift
² Wg dokumentu z 1804 roku znalezionego w roku 1996 w gałce na wieży kościoła katolickiego podczas prac remontowych. Dokument ten sporządzony został przez ówczesnego dworskiego zarządcę dokumentu i lasów Ernsta Hellchera. Za udostępnienie kopii tego dokumentu autorka dziękuję księdzu Proboszczowi tut. parafii rzymsko-katolickiej
³ Zastosowanie w garbarstwie
⁴ We wrześniu 1820 roku stan przemkowskiego rzemiosła przedstawiał się następująco: 1 aptekarz, 5 piekarzy, 1 rękawiczniczek, 11 bednarzy, 1 piwowar (właściciel browaru), 1 gorzelnik, 1 golarnik, 2 farbiarzy, 1 tokarz (wyroby z rogu), 1 lekarz medyczny, 4 rzeźników, 2 farbiarzy, 1 szklarz i wytwórca przetaczków, 2 oberżystów, 1 wytwórca kasy, 5 znaczniejszych kramarzy bądź kupców, 5 pomniejszych handlarzy kramarzy bądź handlarzy spożywczych, 5 handlarzy przędzą wełnianą, 5 handlarzy produktami spożywczymi, 6 sprzedawców garnków, 5 handlarzy bydłem, 2 handlujących gwoździami, 2 handlujących zgrzebłami i zegarami ściennymi, 1 zgrzeblarz, 1 kapelusznik, 3 kuśnierzy, 1 wytwórca koszyków, 1 gałganiarz, 3 tkaczy, 1 mistrz murarski, 3 murarzy, 3 mydlarzy, 8 murarzy, 1 szmuklerz (wytwórca pasmanterii), 6 kołodziejów, 1 rymarz, 1 czerwonośkórnik, 1 siodlarz, 2 ślusarzy, 12 kowali, 5 krawców, 1 kominiarz, 17 szewców, 1 mydlarz, 1 pończosznik, 1 zecer, 1 szlifierz, 1 szynkarz, 1 gonciarz (wytwórca gontu), 7 stolarzy, 1 tabacarz, 2 białoskórników, 2 mistrzów ciesielskich, 1 tkacz tkanin artystycznych, 1 cegielnik, 6 cieśli. Prócz tego dwa zakłady hutnicze (piece do wytopu surówki) należące do dominium, papiernia we wsi Lauterbach znajdująca się w prywatnych rękach.
⁵ Liczba cegielni wzrosła do 5; prócz miejskiej funkcjonowały 4 prywatne, działalność prowadzą łącznie 140 rzemieślników. W miejscowości Lauterbach należącej do dominium były 22 domy ze 145 mieszkańcami, pracował wiatrak i funkcjonował folwark.
⁶ Do dóbr należały prócz folwarków wsie: Lauterbach wraz z domami przy młynie św. Jerzego, Langen (Łężce), osada Neihart (Rozwadów), Krampf (Krępa), Wolfersdorf (Wilkocin), Gläserdorf (Szkłarki), Petersdorf (Piotrowice), Karpfreis (Karpie), Ludwigsmühle (Młynik), Neuvorwerk (Pogorzele), Armadebrunn (Studzianka) i Baierhaus (Biernatowo).
⁷ Folwark Amalienthal położony był na przedłużeniu drogi za wsią Łęcze, po jej zachodniej stronie, dziś nie istnieje; folwark Adeleidenau znajdował się na granicy bagien, na północny zachód od miasta, zaś ułożone w czworobok zabudowania fol- warku Louisenhof po lewej stronie drogi prowadzącej z centrum miasta do dzielnicy przemysłowej (ul. Fabryczna), tuż za parkiem książęcym i pochodzą z czasów późniejszych przebudów.
⁸ Huta otrzymała nazwę od imienia siostry księcia Friedricha, Henrietty.
⁹ Rocznie odlewano około 1000 cetnarów żywych ryb.
¹⁰ Na mapach urzędowych pozostała nazwa Hochenofen.
¹¹ W dosłownym tłumaczeniu: Fundusz Pomocy Wschodniej, czyli środki finansowe z budżetu państwa przeznaczone dla gospodarczego wsparcia niemieckich terenów wschodnich (m.in. Dolny Śląsk, Prusy Wschodnie).
¹² Poza tym istniały tablice poświęcone poległym na kościele parafialnym oraz na Schießberg.
KOŚCIÓŁ PARAFIALNY rzymskokatolicki pw. Wniebowzięcia Naj- świętszej Marii Panny, pierwotnie wymieniony w 1418 roku, wzniesiony w pocz. XV w. (?), w latach 1561-1637 ewangelicki. Po pożarze w 1719 roku nawa i prezbiterium zbudowane na nowo w latach 1720-1730 wg projektów czynnego na Śląsku architekta Johanna Blasiusa Peintnera. Budowa wieży w 1733 roku i odbudowa jej po pożarze 1804, otynkowanie nawy w XX wieku, renowacja tynków w 1996 roku. Jednonawowy; sklepienia kolebkowe z lunetami w nawie i kopulaste w prezbiterium. Wnętrze z zewnątrz pozbawione cech stylowych, na zewnątrz pozbawione cech stylowych. Wnętrze o barokowo-rokokowym wystroju dobrej klasy, na który składają się: ołtarz główny z początków 2 połowy XVIII wieku ze snycerką (w tym cało postaciowymi rzeźbami św. św. Piotra i Pawła dołem oraz św. św. Barbary i Katarzyny góra) autorstwa św. św. Christiana Grunwalda z Legnicy oraz obrazem olejnym przedstawiającym Wniebowzięcie Najświętszej Marii Panny malowanym przez Franza Urculario oraz ołtarze boczne powstałe w latach 1720-1730: po stronie północnej przy łuku tęczowym: po stronie północnej przy łuku tęczowym pod wezwaniem św. Rodziny i po stronie południowej pod wezwaniem Serca Jezusowego. Oba autorstwa Christiana Jezusowego. Oba autorstwa Christiana Haberle, rzeźbiarza z Żagania, z cało postaciowymi rzeźbami wyobrażającymi św. św. Barbarę i Katarzynę (ołtarz św. Rodziny) oraz Matkę Boską i św. Jana Ewangelistę (ołtarz Serca Jezusowego); w tym ostatnim ołtarzu umieszczono wtórnie rzeźbę Chrystusa Ukrzyżowanego wykonaną przez Johanna Wenzela Haberle z Żagania. Z pozostałych elementów wystroju na uwagę zasługuje również barokowa ambona z lat 1720-1730, która jest dziełem tegoż Johanna Wenzela Haberle, z płaskorzeźbionymi popiersiami czterech ewangelistów na koszu i rzeźbioną figurą św. Michała Archanioła w zwieńczeniu baldachimu. Tego samego autorstwa jest barokowa chrzcielnica powstała w latach 1720-1730 z pełnoplastyczną sceną Chrztu w Jordanie na wieku oraz stojące na konsolach w łuku tęczowym rzeźbione postaci Matki Boskiej i św. Józefa z Dzieciątkiem.
PLEBANIA i dawna SZKOŁA PARAFIALNA KATOLICKA obecnie plebania parafii rzymskokatolickiej, wzniesiona w 1680 roku, odbudowana po pożarze 1804 roku (spłonęły wówczas wszystkie towarzyszące jej budynki zgrupowane wokół dziedzińca od podwórza), zgrupowana z dziedzińca od podwórza), przebudowana po 1945 roku: dwukondygnacyjna, z dwoma wejściami od strony kościoła, i dwiema klatkami schodowymi przy tychże od frontu, z trzecim wejściem od podwórza, fasada dziesięcioosiowa, w elewacji podwórzowej strychy ryzalit, tynkowana, nad wejściami od strony kościoła wmurowana (z prawej strony inskrypcja łacińska: AteX gratia LiberI BaronIs De Bibra HerI hVIatIs/ atqVe PatronI Nos sVb ParoCho TsChorn reVIXIMVs).
KAPLICA na cmentarzu przykościelnym rzymsko-katolickim, wzniesiona w 2 poł. XVIII w., na rzucie koła, jednokondygnacyjna, nakryta kopulastym dachem, o stożkowym dachu, z wejściem od frontu w niewielkim ryzalicie flankowanym lizenami.
CMENTARZ PRZYKOŚCIELNY parafii rzymskokatolickiej, zamykający się w obrębie kamienno-ceglanego muru otaczającego kościół, najpewniej średniowiecznej proweniencji, zamknięty z k. XVIII w., z krzyżem pokutnym przy murze we wschodniej części.
dawny KOŚCIÓŁ EWANGELICKI wzniesiony w latach 1744-1746 w konstrukcji belkowej z wypełnieniem w masywny. Przebudowany w latach 1774-1776 na masywny. W 1871 roku podpisano z mistrzem budowlanym z Głogowa Ecknerem kontrakt na dobudowę neogotyckiej strzelistej wieży od zachodu na osi wejścia głównego. Wnętrze jednoprzestrzenne, okolono podwójnym wieńcem empor, nakryte belkowym tynkowanym stropem. Na zewnątrz elementy i detale barokowe: portale i kartusze herbowe i detale barokowe. Po II wojnie światowej służy jako cerkiew prawosławna pw. św. Michała Archanioła przekazany utworzonej w 1949 roku parafii prawosławnej. We wnętrzu od wschodu na linii empor ustawiony ikonostas z obrazami namalowanymi w latach 60. XX wieku przez mnicha Apoloniusza z klasztoru w Jabłecznej. Natomiast pozostały malarski wystrój wnętrza (strop, empory, ściany boczne nawy), utrzymany w duchu malarstwa sieneńskiego z widocznym wpływem wschodniej stylistyki, jest dziełem profesora krakowskiej Akademii Sztuk Pięknych Adama Stalony-Dobrzańskiego. Kolorystyka malowideł stonowana, utrzymana w ugrowo-rdzawej gamie barwnej z dodatkami zszarzałych błękitów i bieli. Ich tematyka to wykładnia prawd religijnych wraz z elementami ekumenicznymi, którym służą napisy towarzyszące przedstawieniom Chrystusa, świętych i symboli. Pomimo konieczności dostosowania wnętrza do nowego kultu zachowało ono w znacznej mierze swój pierwotny wewnętrzny układ. Z dawnego wystroju pozostała barokowa dekoracja bogato snycerką ambona z 2 połowy XVIII wieku, zaś niektórych elementów jej ołtarza wmontowano w konstrukcję ikonostasu.
PASTORÓWKA obecnie plebania prawosławna, wzniesiona w 1747 roku, przebudowana w 1771 roku, nakryta łamanym dachem. Dwukondygnacyjna; z wejściem od frontu za pośrednictwem drewnianego przeszklonego ganku, na którym nadbudowana weranda. Fasada siedmioosiowa, tynkowana z między-kondygnacyjnym gzymsem okapnikowym. Jest to najstarszy zachowany budynek mieszkalny w mieście.
dawna SZKOŁA EWANGELICKA wzniesiona w 1748 roku, przebudowana w latach 1770 i 1821 w duchu klasycyzmu, dwukondygnacyjna z fasadą ośmioosiową, tynkowana, z wejściem od frontu ujętym w rodzaj pseudo-portyku z półkolistym nadświetlem, z klatką schodową w trakcie frontowym. Po 1945 roku użytkowana jako szkoła, obecnie opuszczona, prowizorycznie zabezpieczona przed dostępem z zewnątrz popada w ruinę.
CMENTARZ PRZYKOŚCIELNY gminy ewangelickiej, założony przed zbudowaniem kościoła, czynny do końca XIX w. obejmujący pierwotnie cały teren pomiędzy ulicami Garncarską i Wilczą, obecnie podzielony (do cerkwi należy tylko niewielka część historycznego założenia z grobowcem księcia Alberta z domu Schleswig-Holstein, zm. 1931, reszta w doraźnym użytkowaniu gospodarczym).
CMENTARZ KOMUNALNY przy ul. Kaczkowskiej; dawniej ewangelicki, założony w 1910 roku; pierwotnie z centralnie położoną kaplicą, która powstała wkrótce po tej dacie; dzwony z jej wyposażenia zarekwirowano na cele wojenne (I wojna światowa), rozebrana po 1945 roku; czynny, służy jako miejsce grzebalne przedstawicielom wszystkich wyznań.
dawny CMENTARZ KATOLICKI przy ul. Strzeleckiej, założony w k. XVIII w., zamknięty w latach 50. XX w., najstarszy zachowany nagrobek pochodzi z około połowy XIX w.; nasadzenia szpalerów lipowych, obecnie zamknięty.
PARK PAŁACOWY wykształcony z niedużego założenia zielonego przy renesansowym dworze, przekształcony w 1 poł. XIX w. zapewne w duchu romantycznym (przy neogotyckim zamku), w rozległe założenie krajobrazowe zamieniony w latach 50. XIX w., wtedy też zapewne połączony z oko- licznym lasem, następnie przekomponowany z końcem lat 80. XIX w.; w części przy wzniesionym w latach 1896-1897 wg projektu architekta von Ihne zamku o historyzującej architekturze, założenie ogrodowe o bardziej regularnym charakterze, ze stawami fosą i fontannami.
CMENTARZ RODOWY w parku pałacowym, założony w 4 ćw. XIX w. na przedłużeniu głównej alei parkowej, w dość dużym oddaleniu od zamku, o leśnym naturalnym charakterze, z pochówkami książąt z rodu Schleswig-Holstein, z prostymi kamiennymi płytami z napisami, ułożonymi w dwóch rzędach, przykrywającymi murowane komory grobowe; na zamknięciu rzędów płyt pierwotnie kaplica rodowa z prostych drewnianych bali, spalona po 1945 roku. Wg napisów na kamieniach płytach (dostępnych, bo część została stracona bądź odwrócona) na cmentarzu pochowani zostali następujący członkowie rodziny książęcej: księżna Louise Sophie Augusta, pierwsza żona księcia Christiana Augusta, pierwszego z Schleswig-Holstein na Przemkowie; książę Christian August jako wnuk poprzedniego zmarły w 1858 roku jako jednoroczne dziecko, pierworodny syn księcia Friedricha i księżnej Adelheid; księżna Adelheid zmarła w 1900 roku; księżniczka Teodora zmarła w 1910 roku, najmłodsza córka wspomnianej pary, siostra księcia Ernsta Günthera, który wg pisanych przekazów również spoczął w przemkowskim parku.
OFICYNA MIESZKALNA ul. Zamkowa 8, wzniesiona w 3 ćw. XIX w., przebudowana ok. 1920 w duchu architektury rodzimej, przebudowana po 1945, jednokondygnacyjna, z mieszkalnym poddaszem, z bramą wejściową od frontu i klatką schodową w trakcie tylnym, fasada pierwotnie cztero-osiowa, tynkowana.
OFICYNA MIESZKALNA ul. Zamkowa 7, wzniesiona na początku lat 50. XIX w., neogotycka, na rzucie lekko przełamanego prostokąta, dwukondygnacyjna z mieszkalnym strychem, z dwoma bramami wejściowymi od frontu i dwiema klatkami schodowymi tamże, na osiach bram oraz w zwieńczeniu elewacji bocznych schodkowe szczyty, fasada i elewacje tynkowane, sterczyny w szczytach, zachowana zabytkowa stolarka bram wejściowych.
OFICYNA MIESZKALNA ul. Zamkowa 6B, złożona z dwóch budynków: starszego, wzniesionego i przebudowanego ok. poł. XVIII w. i przebudowanego w 1854 roku od strony ul. Zamkowej i młodszego, wzniesionego w pocz. XX w. w głębi majdanu gospodarczego; w obu liczne przeróbki XX-wieczne. Część starsza dwu-kondygnacyjna, z bramą wejściową od frontu ujętą w półkoliście zamknięty kamienny portal, obecnie bez znaczenia komunikacyjnego i drewnianym gankiem z wejściem w części wschodniej fasady; wejście na I piętro budynku od tyłu za pośrednictwem zewnętrznej murowanej klatki schodowej, fasada i elewacje tynkowane; w elewacji zach. schodkowy neogotycki szczyt z ceramicznymi rzeźbiarskimi inicjałami C.A. (Christian August) z lewej i L.S. (Louise Sophie) z prawej, oba pod książęcymi koronami, z herbem Schleswig-Holstein pośrodku pomiędzy nimi; zachowana XIX-wieczna stolarka bramy; wnętrza parteru sklepione; stan zachowania średni. Część młodsza również dwukondygnacyjna, z bramą wejściową w drewnianym ganku w części wschodniej fasady, na osi ganku balkon, w elewacji tylnej wejście na I piętro murowanymi zewnętrznymi schodami na I piętro, fasada i elewacje tynkowane; zachowana oryginalna stolarka ganku z balkonem; zachowana
BUDYNEK MIESZKALNO-GOSPODARCZY ul. Zamkowa 6A, wzniesiony w początkach XX w. być może na miejscu wcześniejszego, jednokondygnacyjny, z mieszkalnym poddaszem w części zachodniej, jedynie w części wschodniej rozległej mansardzie dwukondygnacyjnej, fasada od majdanu gospodarczego piętnaście-osiowa, podobnie jak wszystkie elewacje tynkowana, mieszkania w części wschodniej parteru, w pozostałej - pomieszczenia gospodarcze (garaże, warsztaty itp.), także mieszkalne I piętro w mansardzie, na które wejście zewnętrzne murowanymi schodami w elewacji tylnej, pozostałe pomieszczenia poddasza wykorzystywane gospodarczo, zachowana w znacznej mierze stolarka okienna i drzwiowa z czasu budowy obiektu.
STAJNIA Z MASZTALERNIĄ ul. Zamkowa 6D, wzniesiona w 1854 roku, przebudowana w początkach XX w., i po 1945 roku, jednokondygnacyjna z poddaszem do celów gospodarczych, z wejściem do części mieszkalnej w zachodniej partii budynku od frontu i bramami do stajni i wozowni również od frontu, elewacje tynkowane, zachodni szczyt schodkowy o formach neogotyckich z umieszczoną ceramiczną datą 1854.
GOŁĘBNIK (pomiędzy oficyną 6B i budynkiem mieszkalno-gospodarczym 6A), wzniesiony w początkach XX w., na rzucie sześcioboku, przykryty wysokim dachem, którego krokwie wsparte są dołem na widocznych zastrzałach, elewacje tynkowane, zachowana stolarka drzwi wejściowych z czasu budowy.
BUDYNEK DWORCA PRZEMKÓW-MIASTO wzniesiony około 1920 roku, w duchu XX-wiecznego klasycyzmu z elementami architektury rodzimej, jednokondygnacyjny, w partii wschodniej dwukondygnacyjny, fasada siedmioosiowa z ryzalitem na osi całości, w którym wejście główne do budynku i wyjście na peron, nad ryzalitem trójkątny szczyt mansarda z trójkątnym szczytem wspartym na pilastrach, w części zach. przez całą szerokość pomieszczenie poczekalni, w narożu południowo-wschodnim klatka schodowa do części mieszkalnej, elewacje tynkowane, z boniami w tynku na narożach, proste opaski okien. Był to drugi dworzec wzniesiony dla potrzeb miasta, w momencie kiedy pierwszy (Przemków-Odlewnia) przejął funkcję obsługi hut i dzielnicy przemysłowej.
BUDYNEK DWORCA PRZEMKÓW-ODLEWNIA z rampą, wzniesiony około 1910-1915 roku, w stylu architektury rodzimej z wpływami neogotyku, o malowniczej wieloczłonowej bryle: z wieżyczką przy wejściu głównym do budynku i rodzajem wiaty z „gotyckim” arkadkowym przyległym (połączonym z nim) budynek rampy załadowczej, elewacje w czerwonej cegle z dekoracyjnymi fryzami z zielonej cegły glazurowanej, zachowane elementy stolarki okiennej i drzwiowej z czasu budowy. Był to pierwszy budynek dworca, jaki wzniesiono dla Przemkowa. Pełnił pierwotnie funkcję dworca miejskiego (Primkenau-Stadt), choć był od centrum znacznie oddalony. Następnie, po założeniu nowej huty, nazwany od jej imienia (Primkenau-Dorotheenhütte).
POCZTA ul. Głogowska 43, wzniesiona ok. 1890 r. (od 1841 roku istniała w Przemkowie placówka poczty królewskiej), przebudowana w latach 20/30. XX wieku (wystrojem wnętrza); budynek dwukondygnacyjny, z bramą wejściową do urzędu od frontu, do części pierwotnie mieszkalnej (mieszkania służbowe), obecnie centrali telefonicznej, w elewacji bocznej wschodniej z klatką schodową tamże, fasada czteroosiowa z przybudówką parterową mieszczącą przedsionek urzędu, na dachu której taras, nakrycie dachem czterospadowym łamanym z niewielkimi mansardowymi oknami na osiach elewacji, lico elewacji ceglane dwubarwne: tło ciemniejsze, opaski okien, nadokienniki i profilowane gzymsy między-kondygnacyjne z dodatkiem cegły jasnej, w zwieńczeniach okien I piętra ozdobne ceramiczne klucze, koronujący gzyms na kroksztynkach, zachowana oryginalna stolarka okien i bram wejściowych, zachowany w większości (za wyjątkiem pieca) drewniany wystrój w parterze (boazeria, ściany działowe pomieszczeń, wiatrołap, ławki dla petentów), zachowane drewniane zabytkowe schody w trakcie wschodnim i krata bramy wejściowej.
RESTAURACJA, SALA WIDOWISKOWA I ZAJAZD „Zum Weintraube“, ul. Górska 1, obecnie dom mieszkalny. Wzniesiony w 2 połowie XIX w., przebudowany w latach 1932-33 i po 1945 roku, złożony z dwóch części: niższej dwukondygnacyjnej mieszczącej salę widowiskową i wyższej mieszkalnej z trzecią kondygnacją poddasza, pierwotny układ komunikacyjny zatarty przez dość dobudowy najnowsze, wejścia do budynku w obu dłuższych elewacjach, fasada dwunastoosiowa, tynkowana.
DOM WCZASÓW DZIECIĘCYCH ul. Leśna Góra 2, dawny pałacyk myśliwski, z początku XX w., dwukondygnacyjny (druga kondygnacja w poddaszu), z wejściem głównym od strony podjazdu z niewielkim portykiem kolumnowym, wprost do reprezentacyjnej sali na parterze, z której wiedzie kręcona drewniana klatka schodowa na I piętro, wejście boczne (kuchenne) w elewacji wsch. z klatką schodową tamże, fasada ośmioosiowa z niewielką narożną górą ośmioboczną wieżyczką od strony zachodniej, tynkowana, w partii poddasza konstrukcja mieszana, całość nakryta dachem mansardowym, wieżyczka - baniastym.
dawna ELEKTROWNIA ul. Łąkowa 1, obecnie Rejon Energetyczny Przemków i mieszkania prywatne. Wzniesiona w początkach XX w., przebudowana w 1933 r. (częściowe wyburzenie budynku turbin i komina) i w latach 1994-1995; opaski okien w tynku, ceglany cokół, brak od frontu przybudówki mieszczącej niegdyś turbinę oraz komin o interesującej formie kolumny z kapitelem.
dawna SZKOŁA EWANGELICKA (tzw. Luisenschule) i dom gminy ewangelickiej, a od 1929 r. także turystyczne schronisko młodzieżowe, Plac Targowy 4, obecnie dom mieszkalny i kino „Gwardia”; wzniesiona w 1889 r., przebudowana w 1929 r., w części frontowej jedno-kondygnacyjna z drugą kondygnacją w poddaszu, w części tylnej (sala widowiskowa) jedno-kondygnacyjna, z dwoma bramami wejściowymi w elewacji frontowej i dwiema klatkami schodowymi na poddaszu w traktach tylnych części frontowej, fasada ośmioosiowa, tynkowana, z dwiema mansardami trójokiennymi po bokach, nakrytymi dwuspadowymi daszkami i łączącą je trzecią przykrytą płasko, wejście do sali widowiskowej w części tylnej budynku w elewacji bocznej wschodniej; zachowana zabytkowa stolarka bramy wejściowej (zachodniej) w fasadzie oraz bramy wejściowej i okien w sali widowiskowej (z czasów przebudowy 1929).
BUDYNEK ODLEWNI dawnej Dorotheenhütte, ul. Wielkie Piece, wzniesiony w latach 1906-1907, przebudowany po 1945 roku, jednokondygnacyjny zespół hal zestawionych równolegle względem siebie i nakrytych dwuspadowymi spłaszczonymi dachami, murowane, lico ceglane, ceramiczne (kształtki) arkadowania nad półkoliście zamkniętymi otworami okiennymi, fryzy, podokapowy gzyms kostkowy z kroksztynkami, w elewacji frontowej (od ul. Wielkie Piece) zachowana data 1906, zaś w tylnej (północnej) data 1907 oraz inicjały E.G. (Ernst Günther) i D.M. (Dorothea Marie). Nazwa huty na cześć żony księcia Ernsta Günthera von Schleswig- Holstein, fundatora budowy.
BUDYNEK BIUROWY dawnej Friedrich-Christianhütte, ul. Fabryczna, wzniesiony w 1895 r., przebudowany w latach 90. XX w., w stylu ludowego budownictwa północnoniemieckiego, konstrukcja mieszana: belkowa z wypełnieniem, jednokondygnacyjny z drugą kondygnacją poddasza, z mansardą wspartą na trzech słupach i podcieniami w elewacji południowej, pierwotnie frontowej.
KALENDARARIUM WAŻNIEJSZYCH WYDARZEŃ Z DZIEJÓW MIASTA I OKOLICY
ok. 1280 książę Przemko I zakłada osadę lokując ją na prawie niemieckim (?) i uposaża osadników
1305 Przemków wymieniony po raz pierwszy z nazwy w wykazie osad, wsi i miast o powinnościach czynszowych biskupa wrocławskiego Heinricha z Wierzbnej
1387 przywilej wyszynku piwa od księcia Henryka VIII; wydaje on także przywilej dla przemkowskich rzeźników, tkaczy, szewców i piekarzy
1484 otrzymanie praw miejskich od króla czeskiego Władysława
1508 ten sam król nadaje miastu prawo sprzedaży piwa
ok. 1550 przejęcie kościoła w Przemkowie przez protestantów
1561 utrzymanie w mocy prawa sprzedaży piwa przez cesarza Ferdynanda I
1639 wojska szwedzkie wkraczają do miasta, ucieczka proboszcza
1640 wprowadzenie religii protestanckiej jako oficjalnej rozkazem szwedzkiego generała Stalhandske; przywrócenie pastora do służby
1642 wojska szwedzkie palą miasto
1681 drugi wielki pożar; płoną pozostałości starego miasta
1702 odbudowa strzelnicy przez członków bractwa strzeleckiego przy współudziale finansowym właściciela dóbr
1722 budowa wytwórni słodu przy browarze miejskim
1723 George Christoph hrabia von Proskau uzyskuje przywileje tutejszego bractwa strzeleckiego; odtąd także każdy król kurkowy otrzymuje z rąk właściciela dóbr klejnot w postaci srebrnego kielicha
1733 wzniesiona wieża kościoła katolickiego
1744 budowa domu modlitwy (kościoła ewangelickiego)
1747 budowa pastorówki
1748 budowa szkoły ewangelickiej
1756 Przemków podniesiony do rangi miasta akcyzowego (producenci i sprzedawcy mają prawo do pobierania podatku od towarów pierwszej potrzeby poprzez włączenie go do ceny tych towarów)
1772 hrabia Heinrich von Reuss postanawia o zburzeniu starego zamku i budowie nowej siedziby
1773 król Fryderyk Wielki zatrzymuje się w mieście w czasie powrotnej podróży ze Śląska do Poczdamu
1793 na miejscu pobliskiej osady zwanej Weinberg powstaje tzw. gmina zamkowa (Schloßgemeinde), położona w widłach dzisiejszych ulic Długiej, Górskiej
1794 powstaje pierwsza huta na bazie wcześniejszego pieca do wytopu rudy
1798 powstaje Przedmieście Głogowskie (Glogauer Vorstadt), wschodni odcinek dzisiejszej ul. Głogowskiej
1804 katastrofalny, najtragiczniejszy w skutkach pożar, który strawił większość zabudowy miasta za wyjątkiem 23 pomniejszych domostw, głównie na przedmieściach; poza tym ocalały jedynie zabudowania gminy ewangelickiej i siedziba szlachecka; zniszczeniu uległy wówczas: wszystkie stodoły miejskie, 89 domów mieszczańskich, wnętrze i wieża kościoła katolickiego, plebania i szkoła katolicka, miejski browar i słodownia, remiza, budynek wagi, 6 miejskich studni, jatki, 5 budynków na folwarku szlacheckim, także tzw. górny młyn w przyległej miejscowości Lauterbach (wieś Młynów, obecnie Strumykowa, Potokowa i Młyńska) oraz znaczna część tamtejszych domów mieszkalnych
1806 odbudowa ratusza; położenie kamienia węgielnego pod odbudowę browaru i słodowni miejskiej (z udziałem funduszy królewskich)
1809 wchodzą w życie nowe zasady organizacji miast w monarchii pruskiej; obrana wg nowych zasad Rada Miejska postanawia o budowie cegielni miejskiej
1810 zniesienie dziedzicznego poddaństwa w Prusach
1817 odbudowa kramów i strzelnicy zdemolowanych przez przechodzące przez miasto wojska w czasie wojen napoleońskich
1818 założenie nowej apteki przez aptekarza Stephana z Nowej Soli w wykupionym od gminy miejskiej domu w rynku (naroże południowo-zachodnie); odbudowa remizy
1819 wybrukowanie głównych ulic i placów (prace rozpoczęto w poprzednim roku) oraz uliczki wiodącej do kościoła ewangelickiego (nawierzchnia z kamienia polnego)
1820 wybrukowanie Neugasse (obecna ul. Nowa) i Heinrichgasse (obecna ul. 10 Lutego); obsadzenie lipami obecnej ul. Szprotawskiej (d. Steinweg, potem Sprottauerstraße) na odcinku od Bramy Szprotawskiej do stodół miejskich
1821 budowa nowej (większej) szkoły ewangelickiej w miejscu starej; wybrukowanie nawierzchni północno-zachodniej naroża rynku i ulicy biegnącej w kierunku folwarku szlacheckiego (odcinek ulicy obecnie nie istnieje zlikwidowany pomiędzy 1890 a 1895 rokiem w związku z budową nowego zamku książęcego)
1853 dobra przemkowskie zakupuje książę Christian August von Schleswig-Holstein-Sonderburg-Augustenburg
1861-1863 książę Christian August zakłada folwark Louisenhof (brak polskiej nazwy, zespół zabudowy folwarcznej po lewej stronie ul. Fabrycznej przy wyjeździe w kierunku dzielnicy przemysłowej, jeden spośród kilku w okolicy)
1857 w państwie pruskim wchodzą w życie nowe przepisy budowlane
1870 powstanie Henriettehütte założonej przez księcia Friedricha von Schleswig-Holstein, na miejscu wcześniejszej huty
1872 powstaje założona przez księcia krochmalnia (w pobliżu stawów, przy obecnej ul. Krochmalnej/Łąkowej)
1879 Wilhelm, następca tronu, książę Wilhelm, przebywa w Przemkowie jako gość na polowaniu
1881 Augusta Wiktoria, córka cesarzowej Friedricha von Schleswig-Holstein zostaje żoną następcy tronu Wilhelma, późniejszego cesarza
1888 otwarcie szkoły w osadzie Hohenofen (dzisiejsza dzielnica przemysłowa, tzw. „Huta”), wzniesienie pomnika ofiar wojny 1870/1871 przy kościele katolickim
1890 zburzenie starego neogotyckiego zamku
1890-1891 budowa linii kolejowej Niegosławice - Rokitki; miasto uzyskuje połączenie kolejowe o ponadregionalnym zasięgu
1892 budowa szkoły przy obecnym pl. Targowym (Luisenschule przy Viehmarkt); tamże także przedszkole oraz sala widowiskowa (obecnie budynek kina „Gwardia” przy Placu Targowym)
1895-1896 powstaje założona przez księcia Ernsta Günthera von Schleswig-Holstein Friedrich-Christianhütte, położenie kamienia węgielnego pod nowy zamek książęcy
1896-1897 budowa zamku wg planów dworskiego radcy budowlanego Ernsta von Ihne
1902 począwszy od tego roku remont nawierzchni ulic (wymiana kamienia polnego na granitowe płyty) na głównych ulicach na chodnikach granitowe płyty); trwa aż do wybuchu I wojny światowej
1904 wielki pożar otaczających miasto lasów (spłonęła ponad połowa powierzchni lasów książęcych), który zmienił krajobraz okolic miasta; ich miejsce zajęły rozległe obszary podmokłych łąk
1904/1905 wchłonięcie do miasta nowej dzielnicy tzw. gminy zamkowej (Schloßgemeinde)
1906 powstanie założonej przez księcia Ernsta Günthera Dorotheenhütte
1903-1906 miasto otrzymuje elektryczne oświetlenie ulic
1910 założenie nowego cmentarza ewangelickiego w rozwidleniu dróg wyjazdowych Głogów - Chocianów, ul. Kaczanowska
1912 otworzono kąpielisko miejskie na pograniczu parku książęcego i stawów przy osiedlu Hohenofen (dzisiejsza dzielnica przemysłowa)
1921 energii elektrycznej dostarcza miejscowa elektrownia przy Henriettenhütte (dotąd przesyłana z Cottbus, firma Schulz & Thun)
1924 sprzedaż ratusza w ręce prywatne z przeznaczeniem na biura i kawiarnię
1925 następuje fuzja tutejszych zakładów hutniczych z firmą Warsteiner Gruben und Hüttenwerken po przekształceniu w spółkę akcyjną po śmierci księcia Ernsta Günthera (1921)
1928 przebudowa i zmiana nawierzchni Bahnhofstraße (obecnej ul. Fabrycznej); powstaje kompleksowy projekt kanalizacji dla miasta