Cesarzowa Augusta Wiktoria w Glücksburgu
Oliver Auge (red.)
Oliver Auge (red.)
Cesarzowa Augusta Wiktoria w Glücksburgu
Materiały z sympozjum na zamku Glücksburg
Redakcja: Felicia Engelhard
© 2024 Husum Druck- und Verlagsgesellschaft mbH u. Co. KG,
HusumRedakcja: Felicia Engelhard
© 2024 Husum Druck- und Verlagsgesellschaft mbH u. Co. KG,
Husum
Słowo wstępne Zarządu Fundacji
Zamek Glücksburg: Miejsce o historycznym znaczeniu dla cesarzowej Augusty Wiktorii
Zamek Glücksburg odegrał szczególną rolę w życiu cesarzowej Augusty Wiktorii. Często cieszyła się ona czasem spędzanym w Glücksburgu podczas swoich letnich pobytów, ponieważ rezydowała tam jako księżna jej ukochana siostra Karolina Matylda (* 1860 – † 1932). Karolina Matylda była żoną księcia Fryderyka Ferdynanda (* 1855 – † 1934), pradziadka zmarłego we wrześniu 2023 roku gospodarza zamku, księcia Krzysztofa ze Szlezwika-Holsztynu (* 1949 – † 2023).
Od 1867 roku Glücksburg należał do Prus jako część prowincji Szlezwik-Holsztyn. Pod przewodnictwem Fryderyka Ferdynanda zintensyfikowały się relacje rodu Glücksburgów z Prusami i utworzonym w 1871 roku Cesarstwem Niemieckim. W 1885 roku książę Fryderyk Ferdynand poślubił księżniczkę Karolinę Matyldę z rodu Augustenburgów. Tym samym stał się szwagrem przyszłego cesarza Niemiec Wilhelma II (* 1859 – † 1941), który ożenił się z Augustą Wiktorią (* 1858 – † 1921), siostrą Karoliny Matyldy. To dynastyczne powiązanie zapewniło Glücksburgom wybitną pozycję w obrębie najwyższej arystokracji pruskiej. Ze względu na bliskie relacje między siostrami, niemiecka para cesarska regularnie odwiedzała zamek Glücksburg.
Dziś odwiedzający zamek Glücksburg mogą odkryć liczne świadectwa obecności cesarzowej Augusty Wiktorii. Szczególnie książę Krzysztof ze Szlezwika-Holsztynu, jako gospodarz w latach 1980–2023, przywiązywał dużą wagę do tego, aby podkreślać bliski związek ostatniej niemieckiej cesarzowej z zamkiem i rodziną fundatorów. Odwiedzający doświadczają tu żywego, zamieszkanego domu, w którym historii i kultury można doświadczyć z bliska. Sypialnia Augusty Wiktorii, jej salon oraz stół, przy którym jadała, są udostępnione dla zwiedzających.
Niniejsza książka jest kolejnym elementem owocnej współpracy z Zakładem Historii Regionalnej Uniwersytetu Chrystiana Albrechta w Kilonii. Poświęcona jest ona życiu cesarzowej i rzuca światło w szczególności na jej czas spędzony na zamku Glücksburg. Wyniki sympozjum, na którym opierają się te badania, są teraz dostępne w formie drukowanej. Nasze szczególne podziękowania kierujemy do prof. dr. Olivera Auge, Franka Lubowitza, Jörga Kirschsteina, dr Susanne Bauer i Claudiusa Loose (M.A.), którzy intensywnie pracowali nad badaniem historii tego Domu. Fundacja Zamek Glücksburg życzy Państwu jako czytelnikom inspirującej i wzbogacającej lektury.
Przedmowa redaktora
8 września 2023 roku Kiloński Zakład Historii Regionalnej, wspólnie z Fundacją Zamek Glücksburg, po raz trzeci zorganizował sympozjum poświęcone historii Glücksburga. Tym razem dotyczyło ono cesarzowej Augusty Wiktorii, która często bywała gościem na zamku Glücksburg. Podobnie jak w poprzednich przypadkach, do wygłoszenia referatów na ten temat udało się ponownie pozyskać znakomitych ekspertów z bliska i z daleka, których wystąpienia spotkały się z ogromnym zainteresowaniem licznie zgromadzonego audytorium, co było po raz kolejny bardzo budujące. Sukces wydarzenia i waga zaprezentowanych referatów ułatwiły decyzję, by również tym razem opublikować tom pokonferencyjny. Zdobyta do tej pory rutyna w procesach redakcyjnych i we współpracy z wydawnictwem dopełniły reszty, tak że z radością możemy zaprezentować ten tom zainteresowanej publiczności po upływie zaledwie jednego roku.
Pierwsze dwa z zamieszczonych poniżej artykułów poświęcone są środowisku rodzinnemu ostatniej niemieckiej cesarzowej. Najpierw Frank Lubowitz przybliża jej rodzinę pochodzącą z rodu Augustenburgów, kładąc szczególny nacisk na kwestię szlezwicko-holsztyńską, ściśle splecioną z losami linii Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Augustenburga. W połowie XIX wieku Augustenburgowie znaleźli się w centrum wydarzeń politycznych i w nadziei na przejęcie władzy w księstwach opowiedzieli się po stronie powstania szlezwicko-holsztyńskiego przeciwko spokrewnionemu z nimi duńskiemu domowi królewskiemu. Jednakże nadzieje te zostały srodze zawiedzione zarówno w 1848, jak i w 1864 roku. Ojciec Augusty Wiktorii, Fryderyk VIII, nie został bowiem księciem niezależnego niemieckiego kraju związkowego Szlezwik-Holsztyn; zamiast tego nastąpiła inkorporacja tych ziem do Królestwa Prus. Małżeństwo Augusty Wiktorii z pruskim następcą tronu przywróciło zarazem dynastyczny pokój pomiędzy rodami Augustenburgów i Hohenzollernów.
Tymczasem siostra Augusty Wiktorii, Karolina Matylda, była żoną ówczesnej głowy rodu Glücksburgów, Fryderyka Ferdynanda, co wyjaśnia, dlaczego cesarzowa tak często odwiedzała zamek na dalekiej północy. Oliver Auge w swoim artykule ukazuje, że chociaż ród Glücksburgów w czasach Augusty Wiktorii nie sprawował już władzy, to jednak posiadał znakomite koneksje w najwyższych kręgach towarzyskich, a ponadto był w bardzo dobrej sytuacji materialnej. Ilustruje to w szczególności na podstawie różnych zachowanych umów małżeńskich pokolenia Fryderyka Ferdynanda oraz jego dzieci, a także widocznej w nich ambitnej i pełnej sukcesów polityki matrymonialnej domu Glücksburgów.
Następnie Jörg Kirschstein pochyla się nad Augustą Wiktorią jako reprezentantką Cesarstwa. Udowadnia on, że Augusta Wiktoria odznaczała się postawą i poglądami zwróconymi ku przeszłości i w doskonały sposób uosabiała bigoteryjne zasady moralne panujące na dworze cesarskim. Mimo to, spełniała swoje obowiązki jako cesarzowa, żona i matka, zgodnie z ówczesnym modelem ról, wykazując się obowiązkowością, dyscypliną i łagodnością. Z wewnętrznego przekonania wyróżniała się przede wszystkim ogromnym zaangażowaniem na rzecz osób społecznie defaworyzowanych oraz instytucji kościelnych.
W dalszej kolejności Susanne Bauer porównuje Augustę Wiktorię z innymi pruskimi królowymi XIX wieku w ich roli "Matki Narodu" (Landesmutter). Jak podkreśla Bauer, pod wieloma względami spełniała ona obowiązujące normy. Z drugiej strony, Augusta Wiktoria wypełniała swoje liczne obowiązki z niezwykłą biegłością i oddaniem. Dzięki kolei i samochodom miała szansę wykazać się osobistą obecnością i zaangażowaniem na terenie całej Rzeszy. Niezliczone fotografie i pocztówki dodatkowo zwiększały jej widoczność. Augusta Wiktoria działała w sposób bynajmniej nie cichy, ponieważ ówczesne media publicystyczne obszernie o tym informowały. To pozytywnie ukształtowało jej wizerunek dla potomności.
Na koniec Claudius Loose poświęca swój tekst wizytom cesarzowej w Glücksburgu i na samym zamku. W latach 1890–1905 była tu aż dwanaście razy, przy czym podróże te odbywała sama lub w towarzystwie swojego małżonka, cesarza, i/lub swoich dzieci. Wizyty miały powody prywatne i oficjalne, jednak zazwyczaj na pierwszym planie znajdował się rodzinny charakter tych podróży. Na podstawie zachowanej korespondencji i innych współczesnych źródeł z archiwum zamkowego, Loose jest w stanie zrekonstruować, z jakim wysiłkiem organizacyjnym wiązał się przyjazd i wyjazd, zakwaterowanie oraz program wizyt cesarzowej. Ponadto Loose obrazuje, jak bliska i serdeczna była jej relacja z siostrą, Karoliną Matyldą.
To krótkie przedstawienie poszczególnych, zamieszczonych poniżej artykułów uświadamia już, jak wszechstronne i urozmaicone jest zaprezentowane w tym tomie podejście do osoby ostatniej cesarzowej Augusty Wiktorii. Eksperci dzielą się wynikami swoich najnowszych badań i udaje im się przy tym zaprezentować swoją pracę naukową w sposób przystępny i interesujący dla szerokiego grona czytelników.
Jako redaktor bardzo dziękuję zaangażowanej autorce i autorom za ich cenną współpracę. Słowa wdzięczności kieruję również do pani Felicii Engelhard z kilońskiego zespołu historii regionalnej, która z rozwagą zajęła się redakcją tego tomu. Wspierali ją w tym moi asystenci studenccy: Fenja Desebrock, Lynne Lux i Konrad Lütjohann, którym równie serdecznie za to dziękuję. Wyrażam również wdzięczność wydawnictwu Husum Verlag za – jak zwykle – niezawodną współpracę. Ta kooperacja była oczywiście możliwa dopiero dzięki zaangażowaniu finansowemu Fundacji Zamek Glücksburg, gdyż tylko jej hojne wsparcie pozwoliło na oddanie do druku artykułów pokonferencyjnych w tym tomie. Fundacji, a imiennie pani Susanne Ascheron, chciałbym w tym miejscu wyraźnie podziękować za nieustanne wspieranie naszej pracy.
Książę Krzysztof ze Szlezwika-Holsztynu przez długi czas stał na czele zarządu wspomnianej Fundacji. W tej funkcji, a także naturalnie jako głowa rodu Glücksburgów, z żywym historycznym zainteresowaniem zawsze wspierał bieżące przedsięwzięcia z zakresu historii regionalnej, mające na celu badanie dziejów Glücksburga. Oczywistym jest, że 8 września 2023 roku był on również uczestnikiem sympozjum i jako taki brał aktywny udział w dyskusjach po referatach. Zmarł niespełna trzy tygodnie później. Jego czcigodnej pamięci niech będzie poświęcona ta książka.
[Podpis]
Oliver Auge, Kilonia w sierpniu 2024 r.
Augustenburgowie a sprawa szlezwicko-holsztyńska
Frank Lubowitz
Jeśli szuka się śladów Augustenburgów, to tym, co do dziś podtrzymuje pamięć o tej bocznej linii Oldenburgów – choć obecnie o zupełnie innym przeznaczeniu – jest ich wspaniały, późnobarokowy zespół pałacowy na wyspie Als, oddalony o kilka kilometrów od Sønderborga (Sonderburga).
W poszukiwaniu śladów ich działalności politycznej jest już znacznie trudniej. A przecież w połowie XIX wieku – mówiąc ściślej, w rewolucyjnym roku 1848, a więc 175 lat temu – Augustenburgowie znajdowali się w samym centrum wydarzeń politycznych i w nadziei na zdobycie władzy w księstwach Szlezwika i Holsztynu, stanęli po stronie ruchu szlezwicko-holsztyńskiego. Dla uchodzącego za arcykonserwatystę księcia, jakim był Krystian August z Augustenburga (* 1798 – † 1869), sprzymierzenie się z ruchem rewolucyjnym było faktem doprawdy godnym odnotowania.
Jego syn poszedł o krok dalej: jako książę Fryderyk VIII (* 1829 – † 1880) wkroczył w latach 1863/64 na scenę polityczną z odezwą do ludności Szlezwiku-Holsztynu zatytułowaną „Moje prawo jest waszym ratunkiem”. Chciał on wprowadzić Szlezwik-Holsztyn do Związku Niemieckiego jako odrębne państwo związkowe pod swoimi rządami. To roszczenie staje się wyraźne w planach budowy zamku książęcego na Krusenkoppel w Kilonii – praktycznie naprzeciwko dzisiejszej Kancelarii Stanu i ministerstw nad brzegiem fiordu. Z planów tych jednak nic nie wyszło. Postaramy się ukazać, co stanęło temu na przeszkodzie. Niemniej jednak ów książę Fryderyk VIII doczekał się pomnika na dzisiejszym rogu ulic Düsternbrooker Weg i Kiellinie.
Ponieważ jednak posąg księcia, który zdobił ten pomnik, został zdemontowany podczas II wojny światowej, a sam pomnik zniknął, sprawa poszukiwania śladów Augustenburgów w Szlezwiku-Holsztynie wygląda raczej marnie, gdyż rzadko kto skojarzy dziś ulicę Księcia Fryderyka (Herzog-Friedrich-Straße) w centrum Kilonii z owym Fryderykiem VIII z Augustenburga. Prześledźmy zatem polityczną drogę domu Augustenburgów, który przez kilkadziesiąt lat w XIX wieku stanowił obiekt największego zainteresowania dynastycznego i politycznego dla Szlezwiku-Holsztynu.
Wyposażony w tytuł książęcy, jednakże pozbawiony praw do władania terytorium, za to przez długi czas pozostający w dużej bliskości i zależności od duńskiego domu królewskiego, ród Augustenburgów istniał od podziału spadku w 1633 roku po śmierci księcia Aleksandra z Sonderburga (* 1573 – † 1627) i nabył – przede wszystkim w XVIII wieku – rozległe posiadłości ziemskie na wyspie Als i w regionie Sundewitt. Ta boczna linia nosiła w swoim tytule nazwę Augustenburg od lat 60. XVII wieku, kiedy to książę Ernest Günther I (* 1609 – † 1689) nazwał zbudowany przez siebie dwór na cześć swojej żony Augusty, księżniczki z domu Sonderburg-Glücksburg (* 1633 – † 1701).
Bliskość z domem królewskim i zręczna polityka matrymonialna, częściowo poniżej ich stanu, ale za to z wysokimi posagami – w 1694 r. Fryderyk Wilhelm z Augustenburga (* 1668 – † 1714) z Zofią Amalią von Ahlefeldt (* 1675 – † 1741), w 1720 r. Chrystian August I (* 1696 – † 1754) z Fryderyką Luizą Danneskiold-Samsøe (* 1699 – † 1744) oraz w 1762 r., finansowo już nie tak korzystnie, Fryderyk Chrystian I (* 1721 – † 1794) z Szarlottą Amalią (* 1744 – † 1770), z domu księżniczką z Plön – wprowadziły dom Augustenburgów do centrum szlacheckich i arystokratycznych kręgów duńskiej monarchii. Zapewniło to Augustenburgom, na przykład w ich funkcji zarządców (ammanów) wyspy Als, tytuł „gubernatora” – w tej funkcji powrócili oni również do zamku swojego protoplasty w Sønderborgu (Sonderburgu). Należy jednak również wspomnieć, że mimo lukratywnych małżeństw, podobnie jak w przypadku innych domów książęcych w tamtym czasie, istniała silna dysproporcja między dochodami a kosztami nazbyt rozbudowanego dworu, tak że ostatecznie to dzięki łasce Korony wielokrotnie trzeba było zażegnywać niebezpieczne kryzysy gospodarcze.
Po raz pierwszy niezwykle skomplikowana kwestia dynastycznego prawa do dziedziczenia w księstwach pojawiła się w momencie wymarcia linii z Plön oraz starszej linii z Glücksburga, co następnie w XIX wieku stało się jednym z głównych problemów „kwestii szlezwicko-holsztyńskiej”. Duńskiej Koronie chodziło przy tym o to, aby zasady sukcesji zgodnie z Lex Regia z 1665 roku wprowadzić również w Szlezwiku, po tym jak w 1721 roku połączyła część Szlezwiku należącą do Gottorpów z częścią królewską. Zamiarowi Korony, by po śmierci ostatniego księcia włączyć księstwo Plön do części królewskiej, przeciwstawiały się roszczenia spadkowe wciąż żyjących potomków księcia Jana Młodszego z Sonderburga (* 1545 – † 1622). Dotyczyło to również Fryderyka Chrystiana I z Augustenburga. Po długich negocjacjach, w których wywindował on cenę za zrzeczenie się praw do spadku po linii z Plön i dającego się przewidzieć spadku po starszej linii z Glücksburga, w 1764 roku doszło do podpisania przez księcia z Augustenburga deklaracji o zrzeczeniu się roszczeń, co osłodzono mu hojną odprawą i zwolnieniem z podatków. Dzięki temu stał się największym prywatnym właścicielem ziemskim w Księstwie Szlezwiku – i ze względu na ten dowód królewskiej łaski oraz posag swojej żony, Szarlotty Amalii z Plön, był w stanie w latach 70. XVIII wieku, w miejsce starego dworu z muru pruskiego w Augustenburgu, wznieść reprezentacyjny kompleks pałacowy wraz z małym miasteczkiem rezydencjalnym dla dworu.
O awansie społecznym domu Augustenburgów świadczył fakt, że syn Fryderyka Chrystiana I i Szarlotty Amalii mógł zawrzeć jeszcze bardziej znaczące małżeństwo: ślub Fryderyka Chrystiana II (* 1765 – † 1814) z księżniczką Luizą Augustą (* 1771 – † 1843), oficjalnie uznaną córką króla Chrystiana VII (* 1749 – † 1808) i siostrą późniejszego króla Fryderyka VI (* 1768 – † 1839), uczynił z Augustenburgów jedną z najważniejszych rodzin monarchii, ustępującą jedynie rodzinie królewskiej, cieszącą się prawem swobodnego zamieszkania i dostępem do dworu oraz królewskiego stołu na zamku Christiansborg w Kopenhadze.
Jednak przy nawiązywaniu tego małżeństwa istniało również tło polityczne, to znaczy związane z prawem spadkowym: w domu królewskim pojawił się problem z sukcesją w linii męskiej. Przez to zagrożone było istnienie całego duńskiego zjednoczonego państwa (Gesamtstaat). W Danii bowiem od czasów Lex Regia umożliwiono dziedziczenie w linii żeńskiej, podczas gdy w Księstwie Holsztynu nadal obowiązywało prawo agnatyczne – dziedziczenie wyłącznie w linii męskiej. To, któremu prawu powinien podlegać Szlezwik, stało się wielką kością niezgody w XIX wieku. Początkowo jednak, poprzez małżeństwo Luizy Augusty z Fryderykiem Chrystianem II, żeńskie i męskie prawo do dziedziczenia zostały połączone – co oznaczało wspaniałe perspektywy dla domu Augustenburgów.
Książę Fryderyk Chrystian II podczas swojej podróży edukacyjnej do Lipska zapoznał się z nauczanym tam racjonalizmem, z którym pozostał związany przez całe życie. Po zawarciu małżeństwa w 1786 roku został powołany do Rady Stanu i wkrótce mógł wnieść swoje, często oderwane od życia i mało praktyczne idee uczonego zza biurka, na ważnych stanowiskach w sektorze edukacji. Zajmował się reformą szkolnictwa wyższego, a jako patron Uniwersytetu Kopenhaskiego zdołał poprawić jego zaplecze finansowe. Przy pomocy swojego przyjaciela, duńskiego poety Jensa Baggesena (* 1764 – † 1826), pomógł Fryderykowi Schillerowi (* 1759 – † 1805) w uzyskaniu trzyletniego stypendium, finansowanego przez niego samego oraz hrabiego Schimmelmanna (* 1724 – † 1782).
Jednakże te wspaniałe nadzieje domu Augustenburgów zeszły na dalszy plan, gdy księciu następcy tronu Fryderykowi narodził się syn, późniejszy król Chrystian VIII (* 1786 – † 1848). Rodzinna zażyłość między następcą tronu a księciem jednak pozostała, przy czym Fryderyk Chrystian nigdy nie tracił z oczu odległej możliwości, że jego potomkowie mogliby kiedyś zostać powołani na tron. Wyrażało się to w szczególności w niekończących się sporach o rangę z rodziną landgrafa Hesji, który był żonaty z siostrą króla Chrystiana VII. Oprócz jednak dość odległego już dążenia do zdobycia duńskiego tronu, książęta z domu Augustenburgów starali się odtąd przede wszystkim utrzymać przynajmniej swoje roszczenia jako linii męskiej do Holsztynu, a zgodnie z obietnicą niepodzielności zawartą w przywileju z Ribe (Ripen) z 1460 roku, również do Szlezwiku – zawsze na wypadek, gdyby dom królewski wymarł w linii męskiej.
To roszczenie zostało mocno stłumione przez czynnik zewnętrzny: kiedy Święte Cesarstwo Rzymskie zostało rozwiązane w 1806 roku, a Holsztyn pozostał bez suwerena, następca tronu wydał patent włączający Holsztyn do Danii – tym samym, zgodnie z intencją następcy tronu, prawo dziedziczenia w linii żeńskiej według Lex Regia zostało wprowadzone również w Holsztynie. Zarysowujący się rozłam z Koroną, z której łask dom Augustenburgów korzystał przez cały XVIII wiek, stał się oczywisty w 1806 roku na tle kwestii dynastycznego prawa spadkowego.
Doszedł do tego kolejny konflikt, który doprowadził do ostatecznego zerwania: w 1810 roku nowy król Fryderyk VI i jego szwagier Fryderyk Chrystian II z Augustenburga rywalizowali o wakującą szwedzką koronę. Księżna Luiza Augusta opowiedziała się przy tym po stronie swojego brata, który z kolei osadził swojego szwagra w areszcie domowym na wyspie Als, aby zapobiec nawiązaniu kontaktów szwedzko-augustenburskich. Rozgoryczony takim traktowaniem Fryderyk Chrystian II wycofał się z urzędów publicznych, które zachował jeszcze po 1806 roku. Szwedzkim następcą tronu został tymczasem francuski marszałek Bernadotte (* 1763 – † 1844).
Również jego syn, Chrystian August II (* 1798 – † 1869), nie sprawował w zjednoczonym państwie żadnych urzędów, które byłyby dla niego odpowiednie jako syna królewskiej księżniczki. Żył raczej jako książęcy właściciel ziemski, wiodąc życie wypełnione hodowlą koni, polowaniami i życiem z rodziną, tak jak poznał to podczas swojej tury kawalerskiej (podróży edukacyjnej) do Anglii wśród tamtejszej szlachty.
W centrum wielkiego narodowego konfliktu o Szlezwik i Holsztyn znalazł się, gdy w 1836 roku, przy ustanawianiu doradczych zgromadzeń stanowych w zjednoczonym państwie duńskim, przypadł mu „dziedziczny głos wirylny” w Szlezwickim Zgromadzeniu Stanowym. Tam stał się przywódcą konserwatystów, ponieważ z liberalnymi ideami konstytucyjnymi miał równie mało wspólnego, co z owymi narodowymi antagonizmami, które po stronie duńskiej zmierzały do oddzielenia Szlezwiku od Holsztynu.
Swoje roszczenia, które Chrystian August II opublikował w 1837 r. w anonimowym, tzw. „Piśmie z Halle” (Hallesche Schrift) zatytułowanym „Sukcesja w Szlezwiku-Holsztynie” (Die Erbfolge in Schleswig-Holstein), zaczerpnął z tajnego memoriału, politycznego testamentu swojego ojca z lat 1812/13, w którym ten sformułował prawa i roszczenia spadkowe domu Augustenburgów do Holsztynu i Szlezwiku. Konflikt narodowy w zgromadzeniu stanowym doprowadził dotychczas konserwatywnego Chrystiana Augusta w sposób logiczny na stronę liberalnego szlezwicko-holsztyńskiego ruchu niepodległościowego, dla którego augustenburskie prawo do dziedziczenia stało się pożądanym ładunkiem wybuchowym, który można było podłożyć pod zjednoczone państwo. Tym samym ruch szlezwicko-holsztyński zyskiwał na augustenburskich roszczeniach o tyle, o ile to roszczenie spadkowe w linii męskiej otwierało legitymistyczną możliwość całkowitego oddzielenia księstw od Danii.
Książę znalazł się teraz po stronie tych, którzy z perspektywy narodowej żądali jedności i niezależności księstw. Od 1838 roku wspierał szlezwicko-holsztyńskie gazety oraz ruch śpiewaczy, który odegrał ogromną rolę w szerzeniu nowych idei. Ponadto, przy pomocy figurantów, inicjował antyduńskie petycje. Co więcej, intensywnie zabiegał o kontakty na dworach europejskich w Austrii, Prusach, Bawarii, Belgii, a także – poprzez Hanower – na dworze angielskim, aby przekonać je do swojego prawa do dziedziczenia. Jednym z jego najważniejszych doradców został prawnik Karl Samwer (* 1819 – † 1882), który w 1844 r., w interesie Augustenburgów, napisał rozprawę zatytułowaną „Sukcesja państwowa księstw Szlezwiku-Holsztynu” (Die Staatserbfolge der Herzogthümer Schleswig-Holstein). Samwer miał później zostać także najbliższym doradcą syna Chrystiana Augusta, księcia dziedzicznego Fryderyka (księcia Fryderyka VIII).
Jak wiadomo, święta ludowe i festiwale śpiewacze w bardzo znacznym stopniu przyczyniły się do popularyzacji idei szlezwicko-holsztyńskiej wśród społeczeństwa. Jednym z największych festiwali był szlezwicki festiwal śpiewaczy z 1844 r., z okazji którego po raz pierwszy zabrzmiała „Pieśń Szlezwika-Holsztynu” (Schleswig-Holstein-Lied). W następnym roku odbył się niemiecki festiwal śpiewaczy w Würzburgu, na który chór (Liedertafel) z rezydencjalnego miasteczka Augustenburg przywiózł ze sobą wspaniałą jedwabną flagę w barwach niebiesko-biało-czerwonych ze złotymi frędzlami, uszytą przez księżniczki z Augustenburga. Barwy księstw i barwy księcia miały stać się barwami powstania szlezwicko-holsztyńskiego z 1848 roku.
Kwestia przyszłości Szlezwiku – czy to w połączeniu z Danią, czy wspólnie z Holsztynem pod egidą Związku Niemieckiego – stała się w ciągu dekady na tyle paląca z powodu sporów na zgromadzeniu stanowym Szlezwiku oraz propagandy w stowarzyszeniach czytelniczych, towarzystwach śpiewaczych i klubach gimnastycznych, że duński król Chrystian VIII poczuł się zmuszony w 1846 roku wystąpić przeciwko roszczeniom spadkowym Augustenburgów w „Liście otwartym” (Offener Brief), co publicznie przypieczętowało zerwanie między koroną a domem książęcym. W 1848 roku, w czasach europejskich ruchów rewolucyjnych, kwestia szlezwicko-holsztyńska eskalowała i przerodziła się w zbrojny konflikt, a wręcz w wojnę domową wewnątrz całego państwa duńskiego.
Nie książę Chrystian August II, lecz jego brat Fryderyk (ur. 1800 – zm. 1865) – nazywany od swojego miejsca zamieszkania nad Zatoką Eckernförde księciem Noer – który odbył karierę wojskową w duńskiej armii, lecz po publikacji „Listu otwartego” wycofał się ze swoich urzędów, wstąpił 24 marca do Rządu Tymczasowego w Kilonii i przejął w pierwszych dniach powstania dowództwo wojskowe. W 1842 roku, mimo swojego szlezwicko-holsztyńskiego stanowiska, które wyrażał jako delegat w zgromadzeniu stanowym Szlezwiku, został mianowany namiestnikiem i generałem dowodzącym w księstwach. Jako szef departamentu wojny Rządu Tymczasowego stanął przed trudnym zadaniem zorganizowania armii szlezwicko-holsztyńskiej, do której wprawdzie przyłączyły się wojska garnizonu z Rendsburga, ale ich oficerowie z kolei wycofali się do Danii. Już we wrześniu, po sporach dotyczących jego dowodzenia, został zwolniony ze swojego urzędu.
Książę Chrystian August II von Augustenburg działał w pierwszych dniach powstania jak panujący władca. 31 marca zwrócił się do mieszkańców kraju z proklamacją „Do ludu Szlezwiku-Holsztynu”. Oczekiwał, że Rząd Tymczasowy proklamuje go regentem. Tak się jednak nie stało; Rząd Tymczasowy obstawał przy sformułowanej 24 marca w odezwie do „współobywateli” wizji „niesuwerennego księcia” – chodziło o króla Danii Fryderyka VII (ur. 1808 – zm. 1863) – aby na zewnątrz podkreślić legitymizm swoich działań. Ponadto ludzie nowej ery traktowali go „jako człowieka jego reakcyjnego pokroju, pozbawionego wyczucia problematyki narodowej, z nieufnością” (Clausen, Christian August, s. 76).
Rezydencja książęca Augustenburg na wyspie Alsen przestała być dla księcia bezpieczna z powodu groźby wybuchu wojny. Już 26 marca rodzina książęca niemal w popłochu opuściła zamek. Posiadłości zostały zajęte podczas postępów duńskiej armii. W Danii Chrystian August II i jego brat Fryderyk byli traktowani jak zdrajcy. Pozbawiono ich wszystkich orderów, a ich nazwiska wymazano z oficjalnego kalendarza dworskiego i państwowego. W duńskiej opinii publicznej Chrystian August II i Fryderyk von Noer byli ścigani nienawistną agitacją. Przedstawiano ich na przykład z pętlą na szyi pod szubienicą.
Po zakończeniu wojny w maju 1851 roku rodzina księcia von Augustenburg i księcia von Noer została oficjalnie wygnana z kraju. Wyraźnie wykluczono ich z amnestii wydanej 10 maja. Europejskie mocarstwa, które po wojnie stworzyły w Londynie porządek sukcesji dla całego państwa, były rzecz jasna zainteresowane tym, aby dom Augustenburgów również przyłączył się do tego porozumienia i aby Chrystian August wyraził na nie zgodę. Za pośrednictwem Prus książę zgodził się ostatecznie 30 grudnia 1852 roku słowami, że zobowiązuje się „nie podejmować niczego, co mogłoby zakłócić spokój w państwach i krajach Jego Królewskiej Mości”, na rzecz sukcesji księcia Chrystiana von Glücksburga. Ponadto musiał przekazać wszystkie swoje posiadłości królowi i zamieszkać z rodziną poza granicami monarchii. Nie było to jednak formalne zrzeczenie się roszczeń spadkowych Augustenburgów. Ponieważ nie były one uznawane przez Danię, nie można było również żądać takiego zrzeczenia się. Była to jedynie obietnica książęca zachowania bierności wobec sukcesji księcia Chrystiana von Glücksburga. Za te ustępstwa oraz jako rekompensatę za konfiskatę jego dóbr otrzymał odszkodowanie w wysokości trzech milionów talarów Rzeszy. Z tej kwoty odszkodowania oraz wpływów ze sprzedaży inwentarza ruchomego siedzib książęcych w Augustenburgu i Gravenstein, Chrystian August II zakupił majątek Primkenau na Śląsku i rozbudował go do poziomu wzorcowego gospodarstwa.
Z położonego na Śląsku Primkenau oraz z miejscowości Dolzig w pruskiej prowincji Poznań, gdzie w 1857 roku książę zakupił majątek dla następcy tronu Fryderyka, Augustenburgowie bacznie obserwowali rozwój sytuacji politycznej w Szlezwiku-Holsztynie. Zapisywali swoje koncepcje w memorandach i na przykład w 1859 roku wnieśli skargę o ochronę swoich praw do Związku Niemieckiego, gdy stały się znane duńskie plany konstytucyjne, które dotyczyły również Szlezwiku.
Gdy w 1863 roku doszło do zmiany na tronie, a duńska Rada Państwa przyjęła jednocześnie konstytucję, która została podpisana przez nowego króla Chrystiana IX (ur. 1818 – zm. 1906), złamanie międzynarodowych porozumień z 1852 roku stało się oczywiste, gdyż nowa konstytucja miała połączyć Szlezwik z królestwem. Początkowo doszło do protestu Związku Niemieckiego, a w konsekwencji do interwencji Prus i Austrii, które domagały się wycofania konstytucji. Odmowa Danii doprowadziła w lutym 1864 roku do wojny między Danią a oboma niemieckimi mocarstwami. Wyposażony przez ojca w deklarację zrzeczenia się – ponieważ musiał on przecież wyrazić zgodę na niepodejmowanie działań przeciwko regulacji sukcesyjnej dla całego państwa z 1852 roku – pojawił się teraz jego syn, Fryderyk z Augustenburga, na szlezwicko-holsztyńskiej scenie.
Już 18 listopada 1863 roku, pięć dni po uchwaleniu spornej konstytucji dla Danii i Szlezwiku oraz trzy dni po śmierci króla Fryderyka VII, Augustenburczyk zwrócił się w swojej proklamacji do „Szlezwików-Holsztyńczyków” z hasłem „Moje prawo jest waszym ratunkiem” do mieszkańców kraju. Jednocześnie z Gothy, gdzie roszczenia Augustenburgów miały poparcie, podobnie jak u innych niemieckich państw średnich, rozpoczął ożywioną działalność dyplomatyczną. Wysłał posła do niemieckiego Bundestagu we Frankfurcie. Tam jednak, ze względu na sprzeciw Prus, nie spotkał się z aprobatą. Również u króla Prus Wilhelma I (ur. 1797 – zm. 1888) oraz jego premiera Otto von Bismarcka (ur. 1815 – zm. 1898) nie znalazł poparcia, gdyż w Berlinie powoływano się na traktaty i porozumienia z lat 1850–1852.
W swoich działaniach w Szlezwiku-Holsztynie następca tronu Fryderyk, który nazywał się teraz księciem Fryderykiem VIII, bardzo zręcznie połączył augustenburskie prawo dziedziczenia w linii męskiej z wyznaniem wiary w demokratyczną konstytucję państwową z 1848 roku. Tym samym przemówił do wielu liberałów o nastawieniu szlezwicko-holsztyńskim, a także do liberalnych kręgów w Niemczech, dla których nawet 15 lat po jej powstaniu i 13 lat po upadku powstania ta konstytucja państwowa miała wciąż ogromne znaczenie. Był to wyraźny znak jego postawy wobec liberalnych nastrojów w Niemczech. Być może – w przeciwieństwie do swojego konserwatywnego ojca – miał on pełne zrozumienie dla liberalnych tendencji swojej epoki, uchodzi bowiem za przyjaciela i powiernika pruskiego następcy tronu Fryderyka (ur. 1831 – zm. 1888), który również otwarcie odnosił się do tych ruchów. Obydwaj poznali się podczas studiów na Uniwersytecie w Bonn.
Wjazd Fryderyka VIII do księstw był możliwy tylko w cieniu prusko-austriackiej egzekucji związkowej w Holsztynie, która poprzedziła wojnę. Podczas zgromadzenia krajowego przedstawicieli obu księstw w Elmshorn 27 grudnia 1863 roku, od 12 000 do 15 000 ludzi złożyło mu hołd i wezwało go do pojawienia się w kraju. Z Gothy Fryderyk udał się następnie do Kilonii, gdzie 30 grudnia 1863 roku został powitany wiwatami przez swoich zwolenników. Osiadł tam wraz z rodziną i próbował wraz z kilkoma lojalnymi współpracownikami, którzy w większości po 1851 roku, podobnie jak Augustenburgowie, byli wykluczeni z amnestii i wyemigrowali do Saksonii-Coburg i Gothy, utworzyć rząd krajowy. Rzeczywista władza leżała jednak w rękach komisarzy związkowych wysłanych przez Związek Niemiecki. Oficjalnie Fryderyk przebywał w księstwach jedynie jako osoba prywatna, gdyż odmówiono mu uznania przez niemiecki Bundestag, a zwłaszcza przez Prusy i Austrię. Mimo wszystko jego zamiar zdobycia władzy w kraju staje się wyraźny nie tylko w planach budowy zamku książęcego w Kilonii.
Angażując duże środki finansowe, Fryderyk VIII próbował powołać do życia ruch augustenburski w Holsztynie, a przede wszystkim w Szlezwiku, gdzie idea rządów domu Augustenburgów nie była tak silnie zakorzeniona jak w Holsztynie. Liczne adresy hołdownicze ze wszystkich części księstw pokazywały popularność, którą Fryderyk mógł zdobyć w kraju. Nie zapewniła mu ona jednak legitymacji. Poparcie dla swoich ambicji politycznych i uznanie swojego prawa do dziedziczenia znalazł u królów Bawarii, Wirtembergii i Saksonii, a także u kilku mniejszych książąt niemieckich, mianowicie u księcia Saksonii-Coburg i Gotha oraz margrabiego Badenii. Oczekująco i nie do końca odrzucająco odnosiła się Austria do roszczeń Fryderyka do władzy, gdyż augustenburski Szlezwik-Holsztyn osłabiłby przecież wpływy pruskie w Związku Niemieckim.
Zupełnie inaczej postrzegały wysiłki Augustenburczyka Prusy, co zostało mu jasno zakomunikowane w Berlinie już pod koniec 1863 roku. Pruski premier nie widział powodu, by pozwolić na powstanie w Szlezwiku-Holsztynie kolejnego niemieckiego państewka. Jego celem była jedność Niemiec pod przywództwem Prus, przy czym Szlezwik-Holsztyn miał stać się częścią Prus.
Choć augustenburska agitacja, która rozprzestrzeniła się w kraju w nadziei na objęcie przez niego władzy, głośno wzywała Fryderyka do przejęcia rządów, książę musiał uznać faktyczny układ sił, który leżał w rękach wojsk austriackich i pruskich. To pełne wahania zachowanie przyniosło mu przydomek „Fryderyka Ósmego, Łagodnego” (Friedrich der Achte, der Sachte), ale bez wątpienia było wymuszone przez rzeczywistość.
Po pruskim zwycięstwie w wojnie prusko-austriackiej w 1866 roku i zrzeczeniu się przez Austrię praw do Szlezwiku-Holsztynu, marzenie o szlezwicko-holsztyńskim państwie pod wodzą Augustenburczyka jako władcy i księcia ostatecznie prysło. Książę Fryderyk von Augustenburg opuścił księstwa latem 1866 roku, po półtora roku pobytu w Kilonii, i wycofał się najpierw do Gothy, a ostatecznie do Primkenau, które przejął po śmierci ojca w 1869 roku.
Choć ambicje polityczne Augustenburgów w Szlezwiku-Holsztynie zakończyły się niepowodzeniem, pod względem dynastycznym wspięli się oni – jak niedawno wykazał Oliver Auge – do europejskiej ekstraklasy dzięki swoim związkom małżeńskim. Jednak Fryderyk von Augustenburg nie doczekał już awansu swojej rodziny do rangi cesarskiej poprzez ślub swojej najstarszej córki Augusty Wiktorii (ur. 1858 – zm. 1921) z pruskim następcą tronu Wilhelmem (ur. 1859 – zm. 1941). Ród Augustenburgów wygasł w linii męskiej wraz ze śmiercią syna księcia Fryderyka, Ernsta Günthera (ur. 1863 – zm. 1921), a dziesięć lat później wraz ze śmiercią jego nieżonatego kuzyna Alberta (ur. 1869 – zm. 1931).
Ulica w centrum Kilonii wciąż przypomina o księciu Fryderyku i jego politycznych ambicjach. Pomnik, który upamiętniał go w pobliżu miejsca, gdzie miał stać jego zamek, zniknął podczas drugiej wojny światowej. Znaczenie polityczne rodu Augustenburgów i ich roszczeń spadkowych do księstw w XIX wieku jest dziś prawdopodobnie znane tylko nielicznym mieszkańcom Szlezwiku-Holsztynu.
A jednak istnieje pewne – choć nie polityczne – wspomnienie rodu Augustenburgów. Każdy może je odnaleźć całkiem demokratycznie każdego dnia w supermarkecie tuż za rogiem: Feodora (ur. 1874 – zm. 1910), najmłodsza córka księcia Fryderyka von Augustenburg i siostra późniejszej cesarzowej Augusty Wiktorii oraz księżnej Glücksburg Caroline Mathilde (ur. 1860 – zm. 1932), była kobietą o wszechstronnych zainteresowaniach artystycznych i talencie. Studiowała w renomowanej Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie i występowała również jako autorka pod pseudonimem. Zmarła w 1910 roku w wieku zaledwie 36 lat w majątku państwowym Bornstedt pod Poczdamem, gdzie mieszkała od 1903 roku. Feodora von Augustenburg użyczyła swojego imienia szlachetnej czekoladzie.
Ponieważ fabrykant czekolady Hermann Meyer z Tangermünde opracował w tym czasie recepturę na wyjątkowo delikatną czekoladę, miała ona otrzymać szlachetną nazwę. Dzięki rodzinie pastora we wsi Bornstedt, która utrzymywała kontakty z księżną Feodorą w majątku, fabrykant czekolady nawiązał kontakt z księżną i narodził się pomysł, by nazwać czekoladę jej imieniem. Zaledwie kilka miesięcy po śmierci księżnej cesarz Wilhelm II zezwolił fabrykantowi na używanie herbu rodzinnego i podpisu księżnej, które do dziś są częścią wzoru. Warunkiem było prawo głosu cesarzowej przy projektowaniu opakowań. Żółty kolor, który do dziś odgrywa rolę na opakowaniach Feodory, był życzeniem cesarzowej – był to jej ulubiony kolor.
Źródła i opracowania
Adriansen, Inge/Dragsbo, Peter: Fünf Fürstenschlösser an der Flensburger Förde. Sonderburg, Norburg, Augustenburg, Gravenstein und Glücksburg. Heide 2012.
Auge, Oliver: Tu, felix Augustenburg, nube! Die Augustenburger Herzöge und ihre erfolgreiche Heiratspolitik. In: Zeitschrift der Gesellschaft für Schleswig-Holsteinische Geschichte 148 (2023), S. 65–96.
Clausen, Hans Peter/Paulsen, Jørgen: Augustenborgerne. Slægt - Slotte - Skæbne. Historisk Samfund for Als og Sundeved. Sonderburg 1980 (Fra Als og Sundeved, 58).
Clausen, Hans Peter: Christian August. In: Biographisches Lexikon für Schleswig-Holstein und Lübeck 8 (1987), S. 71–79.
Ders.: Friedrich. In: Biographisches Lexikon für Schleswig-Holstein und Lübeck 8 (1987), S. 109–114.
Ders.: Friedrich Christian. In: Biographisches Lexikon für Schleswig-Holstein und Lübeck 8 (1987), S. 131–137.
Lohmeier, Dieter: Feodora. In: Biographisches Lexikon für Schleswig-Holstein und Lübeck 8 (1987), S. 104–105.
Lubowitz, Frank: Das verschwundene Denkmal für Herzog Friedrich VIII. Der Traum vom selbständigen Schleswig-Holstein. In: Begegnungen mit Kiel. Gabe der Christian-Albrechts-Universität zur 750-Jahr-Feier der Stadt, hrsg. von Werner Paravicini, Uwe Albrecht und Anette Henning. Neumünster 1992, S. 158–161.
Ders.: Die Ankunft Herzog Friedrichs VIII. von Augustenburg am 30. Dezember 1863 in Kiel. In: Mare Balticum. Beiträge zur Geschichte des Ostseeraums in Mittelalter und Neuzeit. Festschrift zum 65. Geburtstag von Erich Hoffmann, hrsg. von Werner Paravicini. Sigmaringen 1992 (Kieler Historische Studien, 36), S. 365–378.
Paulsen, Jørgen: Augustenborg. Slot. Flækken. Fyrstehuset. Kopenhagen 1981.
Venborg Pedersen, Mikkel: Die Herzöge von Augustenburg. In: Die Fürsten des Landes. Herzöge und Grafen von Schleswig, Holstein und Lauenburg, hrsg. von Carsten Porskrog, Carsten Rasmussen, Elke Imberger, Dieter Lohmeier und Ingwer Momsen. Neumünster 2008, S. 311–341.
Vosgerau, Heiko/Lubowitz, Frank: Zwischen Dänemark und Preußen - zwischen Nationalismus und Modernisierung. Schleswig-Holstein 1815–1920. In: Geschichte Schleswig-Holsteins. Anschaulich - spannend - verständlich, hrsg. von Jann Markus Witt und Heiko Vosgerau. Heide 2010, S. 229–271.
Glücksburgowie w czasach Augusty Wiktorii – spojrzenie na ich politykę małżeńską i umowy przedmałżeńskie
autor: Oliver Auge
Od końca 1863 roku na duńskim tronie zasiadał Chrystian IX (ur. 1818 – zm. 1906; ryc. 1), potomek rodu Glücksburgów. Zamek Glücksburg oraz związany z nim tytuł książęcy przypadły wcześniej najstarszemu bratu Chrystiana, Carlowi (ur. 1813 – zm. 1878; ryc. 2). W 1836 roku otrzymał on od swojego wuja Karla von Hessen (ur. 1744 – zm. 1836) zamek Louisenlund na południowy wschód od miasta Szlezwik, a także trzy majątki: Karlsburg, Roest i Buckhagen w pobliżu Kappeln. W 1840 roku dokupił do nich majątek Loitmark w Schwansen. Jako małżonek Wilhelminy duńskiej (ur. 1808 – zm. 1891) był zięciem duńskiego króla Fryderyka VI (ur. 1786 – zm. 1839) i należał tym samym do ścisłej duńskiej rodziny królewskiej. Jednak podczas powstania szlezwicko-holsztyńskiego Carl opowiedział się po stronie niemieckich przeciwników domu królewskiego, przez co w 1850 roku został wydalony z kraju. Co prawda w 1853 roku został ułaskawiony, co pozwoliło mu na powrót do Szlezwiku, jednak w zamian musiał odstąpić królowi Fryderykowi VII (ur. 1808 – zm. 1863) zamek Glücksburg, który ten urządził sobie jako letnią rezydencję. Nawiasem mówiąc, król dotknął tym nie tylko księcia, ale także jego małżonkę, która była pierwszą żoną Fryderyka VII. Małżeństwo to zostało rozwiedzione w 1837 roku.
Mimo wszystko Glücksburgom dano nadzieję na odzyskanie ich rodowego zamku, gdy król nie będzie już potrzebował go jako letniej rezydencji. Nie on, lecz nowy władca kraju od 1864/67 roku, pruski król Wilhelm I (ur. 1797 – zm. 1888), oddał księciu Carlowi zamek Glücksburg wraz z inwentarzem w 1871 roku. Przynajmniej teraz Glücksburgowie skorzystali na tymczasowym odstąpieniu zamku Fryderykowi VII, ponieważ wyposażył on go we wspaniałe gobeliny, skórzane tapety i inne kosztowności, które mogli przejąć. Już w 1856 roku książę Carl kupił również majątek Grünholz w Schwansen, który szybko rozwinął się w główną siedzibę Glücksburgów i do dziś służy głowie rodu oraz jego rodzinie jako dom. Rok wcześniej utworzono fideikomisyjne dobra na majątkach odziedziczonych po Karlu von Hessen, co oznaczało, że stały się one niepodzielnym i niezbywalnym majątkiem rodzinnym. W 1863 roku mniejszy majątek Buckhagen został wyłączony z fideikomisu i sprzedany. Zamiast niego włączono do niego Grünholz.
Książę Carl zmarł w 1878 roku. Ponieważ nie pozostawił dzieci, tytuł książęcy i dziedzictwo rodzinne przejął jego następny brat Fryderyk (ur. 1814 – zm. 1885; ryc. 3), wówczas już bardzo zaawansowany wiekiem, a do tego sparaliżowany. Do swojej śmierci w 1885 roku cieszył się tytułem księcia tylko przez krótki czas. Spośród rodzeństwa Chrystiana IX był on jedynym, który również doczekał się własnych dzieci. Od niego wywodzą się kolejni członkowie domu Glücksburg w sześciu pokoleniach.
Od 1867 roku Glücksburg należał do pruskiej prowincji Szlezwik-Holsztyn i stał się częścią utworzonego w 1871 roku Cesarstwa Niemieckiego. W tym państwie dom Glücksburg, choć pozbawiony własnej władzy wykonawczej i w przeciwieństwie do innych niemieckich rodów książęcych wyposażony w odpowiednio mniejszy majątek, należał w rzeczywistości do książęcej ekstraklasy. Syn księcia Fryderyka, Fryderyk Ferdynand (ur. 1855 – zm. 1934; ryc. 4), był bowiem poprzez swoją żonę Caroline Mathilde von Augustenburg (ur. 1860 – zm. 1932; ryc. 5) szwagrem niemieckiego cesarza Wilhelma II (ur. 1859 – zm. 1941). Augusta Wiktoria (ur. 1858 – zm. 1921), która od 1881 roku była żoną Wilhelma II, często bywała gościem u swojej siostry w zamku Glücksburg.
Dzięki małżeństwu zawartemu 19 marca 1885 roku między Fryderykiem Ferdynandem a Caroline Mathilde, Augustenburgowie uzyskali wreszcie możliwość połączenia więzi ze swoim rodzinnym regionem Szlezwikiem-Holsztynem i połączenia się dynastycznie z drugą, jeszcze niedawno rozkwitającą linią książęcą domu Schleswig-Holstein. Być może to małżeństwo można interpretować nawet jako przynajmniej nieśmiałą próbę pojednania Augustenburgów z duńskim domem królewskim, którego członkowie od 1863 roku wywodzili się właśnie z tego domu Glücksburgów. Niegdyś Augustenburgowie byli bliskimi sojusznikami duńskiego królestwa, lecz w trakcie XIX wieku poróżnili się z nim poważnie, jak już opisano.
Małżeństwa na szczycie arystokracji wiązały się z odpowiednim zabezpieczeniem finansowym i materialnym panny młodej, o czym szczegółowo informują zachowane umowy przedmałżeńskie. Księżniczka augustenburska Augusta Wiktoria otrzymała w 1881 roku, w ramach małżeństwa z pruskim następcą tronu Wilhelmem, przyrzeczenie od swojej rodziny w wysokości 45 000 marek jako posag, płatny w ciągu roku i dnia od zawarcia związku małżeńskiego. Do momentu dokonania konkretnej wpłaty suma ta miała być oprocentowana na cztery i pół procent. Ponadto matka panny młodej oraz jej wuj Christian Carl August (ur. 1831 – zm. 1917) obiecali wyposażyć pannę młodą w suknie, biżuterię i klejnoty, jak przystało na księżniczkę z rodu Augustenburgów – co zresztą było standardową formułą w umowach przedmałżeńskich. Strona męska w zamian za to przyznała pannie młodej zamiast „darowizny porannej” (Morgengabe) kwotę 18 000 marek rocznie na wydatki osobiste (Hand-, Spiel- und Nadelgeld), wypłacane w ratach miesięcznych do jej dowolnej dyspozycji. Dodatkowo Augusta Wiktoria miała otrzymywać odsetki od swojego posagu w wysokości 45 000 marek, przy czym nie określono konkretnej stopy procentowej. Wyraźnie zaznaczono przy tym, że suma 18 000 marek przeznaczona była wyłącznie na odzież i inne drobne wydatki. Wyłączono z tego wszelkie koszty utrzymania dworu w sposób odpowiadający stanowi (stół, drewno, oświetlenie, powozy i konie, a także pensje, liberie i napiwki dla dworu i służby). Ustalono konkretnie, że dwór ten ma składać się z pierwszej damy dworu (Oberhofmeisterin), dwóch dam dworu, kawalera, dwóch paziów, dwóch pokojówek, dwóch służących, dwóch garderobianych, praczki, sześciu lokajów, dwóch stajennych, dwóch pokojówek domowych oraz niezbędnego personelu stajennego i kuchennego.
Podobny charakter miała umowa małżeńska, którą zawarto 19 marca 1885 roku przy okazji ślubu siostry, Caroline Mathilde, z księciem Fryderykiem Ferdynandem von Glücksburg. Jej również rodzina pochodzenia zapewniła posag w wysokości 45 000 marek, jednak tym razem nie w gotówce. Zamiast tego wystawiono obligację oprocentowaną na 4,5 procent. Do tego doszło standardowe przyrzeczenie wyposażenia w suknie, biżuterię i klejnoty. Tym razem jednak wyraźnie przewidziano na to sumę w wysokości 55 000 marek, co było kwotą dość znaczną. Jeśli pieniądze te nie zostałyby w pełni wykorzystane na wspomniane zakupy, reszta sumy miała zostać wypłacona kandydatce do małżeństwa. Do tego dochodziła dalsza wypłata jej dotychczasowej rocznej apanażu w wysokości 2 400 marek, dopóki jej małżonek nie uzyska w drodze dziedziczenia dostępu do majątku książęcego. Ojciec pana młodego w zamian obiecał parze młodej jako miejsce zamieszkania znajdującą się w posiadaniu rodziny rezydencję (Herrenhaus) Grünholz wraz z wyposażeniem i wszelkimi korzyściami. Ponadto do końca życia chciał wypłacać swojemu synowi wraz z synową apanaż w wysokości 6 000 marek rocznie, do czego matka pana młodego dołożyła jeszcze dodatek 1 200 marek ze swojego prywatnego majątku. Podsumowując, rodzina Augustenburgów nie oszczędzała na wyprawie panny młodej, która z pewnością wzorowała się na starszej siostrze, ale jej zakres znacznie przewyższała, podczas gdy tym razem świadczenie zwrotne ze strony męskiej okazało się mniejsze. Tak więc małżeństwo to okazało się dla Glücksburgów korzystne również finansowo, zwłaszcza że teraz, ze względu na swoją reputację, należeli do najbliższego otoczenia cesarskiego. Liczby w tym przypadku mówią same za siebie: młodszy brat Fryderyka Ferdynanda, Albert (ur. 1863 – zm. 1948; ryc. 6 i 7), był dwukrotnie żonaty z księżniczką z domu Ysenburg und Büdingen. Jego pierwsza żona Ortrud (ur. 1879 – zm. 1918; ryc. 7) otrzymała od swojej rodziny pochodzenia przyrzeczenie dożywotniego rocznego apanażu w wysokości 3 000 marek, a także prawo do czerpania zysków z kapitału zarządzanego przez kasę rentową domu Ysenburg und Büdingen w wysokości 1 550 marek rocznie. Ze strony pana młodego, Alberta, obiecano Ortrud kwotę 2 000 marek rocznie na wydatki osobiste. Z tego oraz z własnych dochodów Ortrud miała pokrywać koszty swojej odzieży i wszelkie wydatki osobiste, podczas gdy Albert zobowiązał się do pokrycia wszelkich pozostałych kosztów wspólnego życia małżeńskiego.
Sumując, były to finansowo zupełnie inne wymiary niż w przypadku siostry cesarzowej, Caroline Mathilde. Była ona więc dla domu Glücksburgów prawdziwie dobrą partią pod wieloma względami. Nie pozostało to bez konsekwencji, gdyż szczególna bliskość cesarskiego domu niemieckiego zaowocowała kolejnymi związkami małżeńskimi następnego pokolenia Glücksburgów. Fryderyk Ferdynand i Caroline Mathilde mieli łącznie sześcioro dzieci, pięć córek i jednego syna. Syn Fryderyk (ur. 1891 – zm. 1965; ryc. 9) poślubił w 1916 roku Marie Melitę von Hohenlohe-Langenburg (ur. 1899 – zm. 1967; ryc. 9), z którego to domu wywodziła się również jego babka od strony matki, czyli matka zarówno Augusty Wiktorii, jak i Caroline Mathilde, o imieniu Adelheid von Hohenlohe-Langenburg (ur. 1835 – zm. 1900; ryc. 10). Najstarsza córka z małżeństwa Fryderyka Ferdynanda, Victoria Adelheid (ur. 1885 – zm. 1970; ryc. 11 i 18), została 11 października 1905 roku bardzo uroczyście wydana za mąż za księcia Carla Eduarda von Sachsen-Coburg und Gotha (ur. 1884 – zm. 1954; ryc. 12). Po tym, jak wychowany bez ojca Carl Eduard (imię chrzcielne Leopold Charles Edward George Albert Duke of Albany), skądinąd – podobnie jak cesarz Wilhelm II – wnuk brytyjskiej królowej Wiktorii (ur. 1819 – zm. 1901), przeprowadził się z Wielkiej Brytanii, swojej ojczyzny, do Niemiec w związku z perspektywą objęcia tronu w księstwie Sachsen-Coburg und Gotha, jego kuzyn Wilhelm II zajął się jego edukacją szkolną, uniwersytecką i wojskową. W dniu swoich 21. urodzin, 19 lipca 1905 roku, Carl Eduard przejął samodzielne rządy nad księstwem, aby kwartał później poślubić wspomnianą już Victorię Adelheid, która z kolei była siostrzenicą cesarzowej. Oboje poznali się 15 lutego tego samego roku na balu dworskim w zamku berlińskim. Podobnie jak Augusta Wiktoria jako małżonka niemieckiego cesarza i króla Prus Wilhelma II, tak i Victoria Adelheid została żoną panującego niemieckiego księcia. Na ślub i małżeństwo Victoria Adelheid otrzymała od swojej rodziny dożywotnią rentę w wysokości 2 000 marek rocznie oraz posag w wysokości 20 000 marek. Ze strony swojego książęcego narzeczonego otrzymała z kolei obietnicę przyznania kwoty na wydatki osobiste (Hand-, Spiel- und Nadelgeld) w wysokości 10 000 marek rocznie, z czego Victoria Adelheid musiała pokryć jedynie koszty swojej odzieży i wydatki osobiste.
Małżeństwa dwóch kolejnych córek głowy rodu Glücksburgów bardzo dobrze obrazują napiętą pozycję jego rodziny pomiędzy Prusami a Danią, jako że księżniczka Alexandra Victoria (ur. 1887 – zm. 1957; ryc. 14 i 18) w 1908 roku poślubiła czwartego syna cesarza, Augusta Wilhelma (ur. 1887 – zm. 1949; ryc. 15), a w kolejnym roku księżniczka Helena (ur. 1888 – zm. 1962; ryc. 16) otrzymała za męża syna duńskiego króla Fryderyka VIII (ur. 1843 – zm. 1912) i wnuka Chrystiana IX o imieniu Harald (ur. 1876 – zm. 1949; ryc. 16). Helena została na ślub wyposażona przez swoją rodzinę pochodzenia również w dożywotnią rentę w wysokości 2 000 marek oraz posag w wysokości 20 000 marek. Duński dom królewski ze swojej strony oddał parze młodej do dyspozycji 450 000 koron duńskich, z czego gwarantowano na czas trwania małżeństwa oraz na wypadek wdowieństwa dochód z odsetek w wysokości co najmniej 18 000 koron rocznie. W tamtym czasie jedna marka niemiecka przeliczana była na 0,88 korony duńskiej, co stanowiło w istocie pokaźne uposażenie – godne małżonki królewskiego syna. Również małżeństwa dwóch pozostałych córek, Adelheid Luise (ur. 1889 – zm. 1964; ryc. 17) w 1914 roku oraz Caroline Mathilde (ur. 1894 – zm. 1972; ryc. 18) już w okresie weimarskim, w 1920 roku, z potomkami domu Solms-Baruth, obrazują trwałe zakorzenienie Glücksburgów jako szlezwicko-holsztyńskiego rodu szlacheckiego w Prusach. Adelheid Luise otrzymała w stosownej umowie przedmałżeńskiej ponownie jednorazowy posag w wysokości 20 000 marek, przy którego przyjęciu – podobnie jak zresztą w poprzednich przypadkach – wyraziła gotowość do zrzeczenia się dalszego spadku po ojcu. Dodatkowo otrzymała dożywotnią rentę w wysokości 2 000 marek. Na dowolne wydatki osobiste miała otrzymywać od swojego małżonka 6 000 marek rocznie jako kwotę na rękę (Hand-, Spiel- und Nadelgeld). Z tej sumy oraz ze swojej renty miała w przyszłości pokrywać koszty swojej książęcej odzieży i bielizny, prezentów i podróży odbywanych bez małżonka, a także wszelkie inne mniejsze wydatki. Natomiast zgodnie z tekstem umowy, wszelkie niezbędne wydatki na utrzymanie żony i ewentualnych dzieci z tego małżeństwa miały być bez wyjątku pokrywane przez męża.
Jeśli zresztą mówi się, że Glücksburgowie w czasach cesarstwa nie byli już panującym domem władców, to dla relatywizacji tego skądinąd słusznego ograniczenia należy dodać, że dysponowali oni w Szlezwiku-Holsztynie okazałym majątkiem ziemskim. W 1905 roku liczył on około 4 500 hektarów. Znajdujące się w ich posiadaniu dobra obejmowały między innymi dziewięć folwarków i gospodarstw oraz kilka wsi. Dzięki Glücksburgowi, Louisenlund i Grünholz dysponowali godnymi swojego stanu książęcymi rezydencjami i siedzibami. Książę von Glücksburg był największym posiadaczem ziemskim w Szlezwiku Południowym i jednym z największych posiadaczy ziemskich w całej prowincji Szlezwik-Holsztyn.
Z tego względu, dla porządku, należałoby zawsze poprawnie mówić: niepanujący, ale najlepiej usieciowiony w najwyższych kręgach społecznych i co więcej – co w pewnym sensie wynikało z jednego i drugiego – materialnie optymalnie usytuowany. Wszystko to sprawiało, że dom Glücksburgów w czasach cesarzowej Augusty Wiktorii, siostry Caroline Mathilde von Schleswig-Holstein-Sonderburg-Augustenburg – która z kolei była żoną ówczesnej głowy rodu Glücksburgów – stanowił potęgę.
Źródła i opracowania
Auge, Oliver/Loose, Claudius: Glücksburg. Ein Fürstenhaus und sein Schloss im Brennglas der europäischen Geschichte. Regensburg 2021.
Ders.: Beobachtungen zu den Eheverbindungen zwischen den sächsischen und schleswig-holsteinischen Fürstenhäusern von der Mitte des 13. bis zum Beginn des 20. Jahrhunderts. In: Nahaufnahmen. Landesgeschichtliche Miniaturen für Enno Bünz zum 60. Geburtstag, hrsg. von Alexander Sembdner und Christoph Volkmar. Leipzig 2021 (Schriften zur sächsischen Geschichte und Volkskunde, 67), S. 305–335.
Ders. (Hrsg.): Glücksburg in der Geschichte. Beiträge eines Symposiums auf Schloss Glücksburg. Husum 2019.
Dich Abrahamsen, Neel: Huset Glücksborgs Slægtavle. Genealogical Table of the House of Glücksborg. Kopenhagen 2004.
Hauser, Oswald/Hunke, Waltraud/Müller, Wolfgang J.: Das Haus Glücksburg und Europa. Kiel 1988.
Rasmussen, Carsten Porskrog: Die Herzöge von Beck und die jüngeren Glücksburger Herzöge. In: Die Fürsten des Landes. Herzöge und Grafen von Schleswig, Holstein und Lauenburg, hrsg. von dems., Elke Imberger, Dieter Lohmeier und Ingwer Momsen. Neumünster 2008, S. 342–371.
Drzewo genealogiczne rodu Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Glücksburga:
Rodzice:
Friedrich Ferdinand (Ks. od 1885 r.)
ur. Kilonia 12.10.1855, zm. Zamek Louisenlund 21.01.1934
∞
Caroline Mathilde, Księżniczka zu Schleswig-Holstein-Sonderburg-Augustenburg
ur. Dolzig 25.01.1860, zm. Grünholz 20.02.1932
Dzieci (pierwsze pokolenie):
1. Victoria Adelheid (ur. Grünholz 31.12.1885, zm. Zamek Greinburg 3.10.1970)
∞ Carl Eduard, Książę von Sachsen-Coburg und Gotha (1900–1918), zm. Coburg 6.03.1954
2. Alexandra Victoria (ur. Grünholz 21.04.1887, zm. Lyon 14.04.1957)
∞ I: August Wilhelm, Książę pruski (zm. Stuttgart 25.03.1949, rozwiedzeni 16.03.1920)
∞ II: Arnold Rümann (ur. Rehme 6.12.1951, rozwiedzeni 1933)
3. Helena (ur. Grünholz 1.06.1888, zm. Hellerup 30.06.1962)
∞ Harald, Książę duński (zm. Kopenhaga 30.03.1949)
4. Adelheid Luise (ur. Grünholz 19.10.1889, zm. Salzburg 11.06.1964)
∞ Friedrich III, Książę zu Solms-Baruth (zm. Windhuk 12.09.1951)
5. Friedrich (ur. Grünholz 21.08.1891, zm. 10.02.1965 Coburg)
∞ Marie Melita, Księżniczka zu Hohenlohe-Langenburg (ur. Langenburg 18.01.1899, zm. Monachium 8.02.1967)
6. Caroline Mathilde (ur. Grünholz 11.05.1894, zm. Salzburg 22.01.1972)
∞ Hans, Hrabia zu Solms-Baruth (zm. Salzburg 9.10.1971)
Dzieci Friedricha i Marie Melity (drugie pokolenie):
1. Hans (ur. Zamek Louisenlund 12.05.1917, zm. Zedlinsk, Polska 10.08.1944)
2. Wilhelm (ur. Zamek Louisenlund 24.09.1919, zm. Kilonia 17.06.1926)
3. Peter (ur. Zamek Louisenlund 30.04.1922, zm. Bienebek 30.09.1980)
∞ Marie-Alix, Księżniczka zu Schaumburg-Lippe (ur. Bückeburg 2.04.1923, zm. Bienebek 1.11.2021)
4. Marie Alexandra (ur. Zamek Louisenlund 9.07.1927)
∞ Douglas Barton Miller
Dzieci Petera i Marie-Alix (trzecie pokolenie):
1. Marita (ur. Zamek Louisenlund 5.04.1948)
∞ Wilfried Edler Herr und Freiherr von Plotho
2. Christoph (ur. Zamek Louisenlund 22.08.1949, zm. Hamburg/Zamek Louisenlund 27.09.2023)
∞ Elisabeth, Księżniczka zu Lippe-Weißenfeld (ur. Monachium 28.08.1957)
3. Alexander (ur. Bienebek 9.07.1953)
4. Ingeborg (ur. Bienebek 9.07.1956)
Dzieci Christopha i Elisabeth (czwarte pokolenie):
1. Sophie (ur. Eckernförde 9.10.1983)
2. Friedrich Ferdinand (ur. Eckernförde 19.07.1985)
3. Constantin (ur. Eckernförde 14.07.1986)
4. Leopold (ur. Eckernförde 5.09.1991)
„Dzielna kobieta, ale straszna” – Augusta Wiktoria jako reprezentantka Cesarstwa
autor: Jörg Kirschstein
Wiosną 1908 roku Wilhelm II (ur. 1859 – zm. 1941) w towarzystwie żony udał się jachtem „Hohenzollern” na wyspę Korfu, aby na kilka tygodni odwiedzić zakupioną rok wcześniej letnią rezydencję, „Achilleion”. W skład towarzystwa podróżnego wchodził także przyjaciel cesarza, książę Max Egon II. zu Fürstenberg (ur. 1863 – zm. 1941). Podczas rejsu Wilhelm II zwierzył się księciu w rozmowie i narzekał na cesarzową:
„Ona jest wprawdzie dzielną kobietą, ale straszną. Nie wiesz, jakie okropne trudności mi ciągle sprawia. Ciągle uważa, że musi się poświęcać i zawsze jest sztywna dla wszystkich ludzi. Bieganie ciągle w 'gronostajach' i pozwalanie, by te damy dworu (Brockdorf, Keller itd.) ją szczuły, to jej jedyne zajęcie. To straszne i czasami nie do wytrzymania. Nie masz pojęcia, jak cierpię przez to [...] Tutaj we Włoszech też nie chce do nikogo chodzić i za każdym razem mam walkę” (cyt. za Feldhahn, Des Kaisers bester Freund, s. 125).
Choć brzmi to sprzecznie: cesarz wprawdzie starał się trzymać żonę jak najdalej od siebie, mimo to, szczególnie w latach wojny światowej, przywiązywał wielką wagę do jej obecności, ponieważ w każdej trudnej sytuacji trwała przy nim wiernie. Cesarzowa opiekowała się wtedy swoim mężem niezwykle troskliwie i trzymała od niego z daleka wszelkie złe wieści.
Wraz z wstąpieniem Wilhelma II na tron w czerwcu 1888 roku, 29-letnia Augusta Wiktoria (ur. 1858 – zm. 1921) awansowała na pierwszą damę cesarstwa. Wiązały się z tym oczekiwania i obowiązki. Jako małżonka monarchy do jej najważniejszych zadań należało zabezpieczenie sukcesji poprzez męskiego potomka oraz zaangażowanie się w sferze charytatywno-społecznej. Pierwsze z oczekiwanych od niej zadań, ważne dla dalszego trwania dynastii Hohenzollernów, młoda cesarzowa wypełniła, rodząc czterech synów w latach 1882–1887. Przejmując patronaty, Augusta Wiktoria stała się opiekunką ponad 140 instytucji kościelnych i społecznych.
Augusta Wiktoria otrzymała typowe wykształcenie córki z książęcego domu drugiej połowy XIX wieku, aby przygotować ją do roli żony, matki i gospodyni. Ostatecznie od Dony, jak brzmiało jej domowe imię, oczekiwano, że będzie potrafiła prowadzić książęcy dom. O edukację swoich dzieci troszczył się w pierwszej linii jej ojciec, książę Fryderyk VIII zu Schleswig-Holstein-Sonderburg-Augustenburg (ur. 1829 – zm. 1880). Rodzice przykładali szczególnie dużą wagę do artystycznego wykształcenia swoich córek. Ponadto księżniczki uczono angielskiego, francuskiego i duńskiego. Jednak edukacja, którą im przekazano, pozostała powierzchowna; nie była wystarczająco gruntowna.
Jako wytyczną dla życia Augusty Wiktorii nadano religii szczególne znaczenie. Rodzina książęca była wyznania luterańskiego i była głęboko wierząca. Regularnie Dona wraz z rodzicami i rodzeństwem uczestniczyła w nabożeństwach w miejscowym kościele wiejskim w Primkenau (Śląsk). Wiązało się to z wizytami u społecznie słabszych i chorych osób, żyjących w posiadłościach holsztyńskiej rodziny na Śląsku. Właśnie na potrzeby społeczne biedniejszej ludności przyszła cesarzowa rozwinęła wyraźną wrażliwość.
Szczególnie bliską więź Augusta Wiktoria utrzymywała ze swoją młodszą o rok siostrą Caroline Mathilde (ur. 1860 – zm. 1932), zwaną Calma. Obie były przyjaciółkami, powiernicami i bratnimi duszami. Wspólnie zostały skonfirmowane 22 maja 1875 roku przez pastora Meissnera w Primkenau. Jako motto na drogę życiową otrzymała od niego słowo z Apokalipsy św. Jana 2,10: „Bądź wierny aż do śmierci, a dam ci koronę życia”. Wraz z konfirmacją zakończyła się edukacja szkolna Augusty Wiktorii.
Spotkanie między księżniczką Augustą Wiktorią a księciem Wilhelmem pruskim 31 sierpnia 1878 roku w Nowym Pałacu w Poczdamie miało dalekosiężne skutki. Książę Fryderyk VIII przybył do Poczdamu wraz z dwiema najstarszymi córkami na zaproszenie pruskiego następcy tronu Fryderyka Wilhelma (ur. 1831 – zm. 1888). Spotkanie wywarło na Wilhelmie trwałe pozytywne wrażenie – zakochał się w Donie od pierwszego wejrzenia. Do ślubu, który odbył się w lutym 1881 roku, upłynęły dwa i pół roku.
W maju 1882 roku Augusta Wiktoria po raz pierwszy została matką syna; sukcesja była zabezpieczona. Niedługo po narodzinach nastąpił nagły zwrot w szczęśliwym związku młodej pary: Wilhelm najwyraźniej znudził się żoną, ponieważ osaczała go swoją wielką miłością, i próbował uciec od życia małżeńskiego, polując lub wyjeżdżając za granicę. Jego żona musiała rozczarowana pozostać w Poczdamie. Zachowane listy małżeńskie z lat 80. XIX wieku dają niezafałszowany wgląd w życie małżeńskie ich wierność i miłość. Jednak w porównaniu do swojej wykształconej, błyskotliwej matki Victorii (ur. 1840 – zm. 1901), Dona była „małą księżniczką”. Kanclerz Rzeszy Bernhard von Bülow (ur. 1849 – zm. 1929) zauważył kiedyś o Wilhelmie II: „Zawsze można po niej poznać, że nie wychowała się w Windsorze, lecz w Primkenau” (Bülow, Denkürdigkeiten, Bd. I, S. 177). Ze względu na swój charakter była moralną podporą tronu. Jej myślenie i działania były ukształtowane konserwatywnie.
Na arenie międzynarodowej cesarzowa nie wykazywała pewności siebie, jakiej oczekiwano od doświadczonej monarchini i jakiej od niej wymagano. Augustcie Victorii nie udało się wyrównać ani poprawić relacji z partnerami sojuszniczymi, takimi jak Rosja, Wielka Brytania czy Włochy.
Wygląd zewnętrzny cesarzowej był imponujący: jej szczupła, wysoka sylwetka i wyprostowana postawa zdradzały arystokratkę w klasycznym znaczeniu. Augusta Victoria przywiązywała wielką wagę do ubierania się zgodnie z najnowszą modą. Jej kosztowne suknie były szyte na miarę. Odpowiedzialność za nie spoczywała w rękach pierwszej garderobianej. W zamku berlińskim dla garderoby cesarzowej urządzono atelier, w którym stale pracowało dziesięć do dwunastu szwaczek. Liczba „sukien domowych i spacerowych”, które były wykonywane rocznie dla Augusty Victorii, nie jest znana. Wiemy jednak, że na uroczystości dworskie w sezonie zimowym należało przygotować dwanaście do piętnastu nowych sukien, z których jeden model kosztował około 1000 marek. Suma ta odpowiadała w przybliżeniu rocznemu wynagrodzeniu robotnika w 1900 roku. Wielkie suknie galowe i kosztowne stroje państwowe nie były szyte w cesarskim warsztacie, lecz w prywatnych atelier. Cesarzowa nigdy osobiście nie kupowała tkanin. Domy mody przysyłały do zamku najnowsze modele i aktualne wzory do wglądu. Następnie pierwsza dama dworu (Oberhofmeisterin) dokonywała wyboru, który był przedkładany cesarzowej. Warto zauważyć, że właściciele lub pracownicy domów mody nigdy nie mieli osobistego kontaktu z monarchinią. Pierwsza garderobiana zdejmowała miarę z cesarzowej. Zlecone atelier musiało wykonać dopasowaną figurę (manekin). Na tej „lalce” przymierzano suknie lub dokonywano poprawek. Suknia galowa była noszona przez cesarzową zaledwie raz do maksymalnie dwóch razy. Następnie była rozkładana w domowym atelier, a cenne elementy (koronki, ozdoby) wykorzystywano ponownie do późniejszych strojów. Pozostały materiał monarchini rozdawała swoim damom dworu, które kazały sobie z niego uszyć nowe suknie.
Cesarzowa dbała o formę fizyczną poprzez sport. Po ślubie pobierała lekcje gry w tenisa. Boisko do gry w piłkę znajdowało się w bezpośrednim sąsiedztwie Pałacu Marmurowego. Po tym, jak w 1889 roku zamieszkała w Nowym Pałacu w parku Sanssouci, Augusta Victoria mogła korzystać z kortu do tenisa ziemnego (ang. lawn tennis), który jej teściowa Victoria założyła w latach 60. XIX wieku. Do poprawy kondycji swojego ciała cesarzowa używała aparatu wioślarskiego. Ten przyrząd sportowy kazała sobie ustawić w 1907 roku w swojej toalecie (pokoju do ubierania) w Nowym Pałacu, aby wówczas 49-letnia cesarzowa mogła trenować swoją i tak szczupłą figurę. Natomiast kategorycznie odrzucała modną wówczas jazdę na rowerze dla kobiet. Nie pochwalała też tego, by kobiety samodzielnie prowadziły samochody.
Kiedy Augusta Victoria poznała swojego męża, jej włosy były ciemnoblond. Jeszcze przed przełomem wieków – nie osiągnęła jeszcze 40. roku życia – była całkowicie siwowłosa. Philipp zu Eulenburg (ur. 1847 – zm. 1921), przyjaciel cesarza, czynił „wielkie sceny [między cesarzem a cesarzową], które się mnożyły”, odpowiedzialnymi za przedwczesne starzenie się Augusty Victorii: „Jej nerwy potrzebują zdrowia, także zewnętrznie widać już skutek zniszczonych nerwów w pomarszczonej, przedwcześnie postarzałej twarzy i siwych włosach”. Mecenas sztuki i pisarz Harry Graf Kessler (ur. 1868 – zm. 1937), który nie był przyjacielem Hohenzollernów, obserwował krytycznym okiem życie towarzyskie na dworze cesarskim. 40-letnia cesarzowa stała się celem jego drwin, gdy zobaczył ją w 1898 roku na balu dworskim w zamku berlińskim: „Cesarzowa teraz całkiem stara, prawie biała i z ustami pomarszczonymi od częstego uśmiechania się. Elegancko wśród kobiet prezentowały się tylko hrabina Harrach i wielka księżna [Victoria Melita] von Hessen, która do swoich czarnych, kręconych włosów i pełnych ust dobrała czerwień i fiolet i trzyma się po królewsku. Obok niej cesarzowa wyglądała jak mieszczka”.
Augusta Victoria zdołała po przełomie wieków wykreować modę na fryzurę zwaną „balonową”, która wkrótce stała się wzorcem dla świata kobiecego. W tym celu na głowę cesarzowej zakładano obręcz, następnie włosy równomiernie i luźno upinano do góry ze wszystkich stron i w środku obręczy zwijano w warkocz, co tworzyło balonowy kształt fryzury. Od 1905 roku styl ten stał się znakiem rozpoznawczym cesarzowej. Gdy po 1910 roku moda na fryzury zmieniła się i zrezygnowano ze sztucznych upięć, Augusty Victorii to nie dotyczyło. Swój konserwatywny styl uczesania zachowała aż do śmierci.
Wilhelm II dbał o to, by królewską godność swojej małżonki podkreślać kosztowną biżuterią jako znakiem jej wyeksponowanej pozycji jako pierwszej damy cesarstwa. Po upadku Bismarcka w 1890 roku krytycy, tacy jak Alfred von Waldersee (ur. 1832 – zm. 1904), skarżyli się na przesadny luksus na dworze pruskim. Uroczystości rodzinne stawały się coraz bardziej wystawne, a cesarzowa nosiła uderzająco dużo biżuterii, co zauważała teściowa, „cesarzowa Fryderyk”. W sezonie zimowym 1893 roku Philipp zu Eulenburg relacjonował koncert w Sali Marmurowej Nowego Pałacu, podczas którego Augusta Victoria miała być „w niebieskiej aksamitnej toalecie, z żółtym tiulem pomiędzy, w wielkiej diamencie i szafirach – niezbyt dobrze ubrana” (cyt. za Röhl, Bd. II, S. 700). Cesarzowa prezentowała się szczególnie podczas sezonu balowego w zamku berlińskim w miesiącach od stycznia do marca w klejnotach koronnych. Fedor von Zobeltitz (ur. 1857 – zm. 1934) jako dziennikarz miał regularny dostęp do uroczystości. W 1894 roku relacjonował z balu dworskiego w Białej Sali zamku, na który zaproszono 2000 osób z towarzystwa dworskiego: cesarzowa pojawiła się pod rękę z wielkim księciem Fryderykiem Badeńskim (ur. 1826 – zm. 1907) „w jasnoniebieskiej, lekko wpadającej w zieleń atłasowej sukni, która była bogato zdobiona brylantami, do tego szeroki złoty pas, kolia i naszyjnik oraz dekoracja Orderu Czarnego Orła” (cyt. za Zobeltitz, Bd. I, S. 11).
Cesarzowa była pobożną chrześcijanką. Szczególnie ukształtowana była w tym względzie przez wychowanie swojego równie głęboko wierzącego ojca, księcia Fryderyka VIII. Już w roku ślubu, 1881, Augusta Victoria wyraziła chęć zaangażowania się charytatywnie. Spotkanie z dr. Georgiem Hinzpeterem (ur. 1827 – zm. 1907), dawnym wychowawcą Wilhelma II, który był opisywany jako surowy i nieustępliwy nauczyciel, nie zdołało skierować dobrych cech charakteru jego ucznia na właściwe tory. Co ciekawe, Wilhelm II nigdy nie zerwał kontaktu z Hinzpeterem. Często angażował go w rozwiązywanie problemów społecznych. Zachowały się listy dawnego nauczyciela do Augusty Victorii z 1882 roku:
„Na czym polega pomoc, którą mogę okazać w mojej obecnej pozycji tym niższym klasom? Jaka jest treść kwestii społecznej? Uważam za niesprawiedliwe, że biedni ludzie widzą i czerpią tak mało rezultatów swojej pracy. Jak my, wyżej postawieni [...] możemy im pomóc?” (GStA PK, BPH, Rep. 53).
Hinzpeter okazał się ostrożnym doradcą. Zamiast przedstawiać szereg praktycznych propozycji, dyplomatycznie naprowadzał księżniczkę na historyczne korzenie rozwoju społecznego. Wyjaśnił jej aktualny stan i ukazał jej możliwości.
Gdy dziś mowa o Auguście Victorii, z jej imieniem łączy się przede wszystkim jej wyraziste zaangażowanie kościelne. Swoją głęboką wiarę praktykowała w formie codziennych nabożeństw i niedzielnych mszy. Jej surowa, protestancka postawa i praktyki religijne były odbierane jako konserwatywne i dewocyjne, co przyniosło monarchini przydomek „Kościelna Justa” (Kirchenjuste).
W drugiej połowie XIX wieku frekwencja w kościołach i życie parafialne spadały. Przedstawiciele kościoła ewangelickiego skarżyli się, że Berlin jest „najmniej kościelnym miastem świata chrześcijańskiego” (cyt. za Goetz, Kirchen für Berlin, S. 38). W minionych latach nie dostosowano się do ogromnych wzrostów populacji, ani poprzez rozbudowę struktur parafialnych, ani poprzez budowę nowych kościołów. W Berlinie w 1871 roku, w roku założenia Cesarstwa Niemieckiego, mieszkało 950 000 ludzi. Do 1910 roku populacja wzrosła do ponad trzech i pół miliona. Co ciekawe, kościoły do 1890 roku nie odgrywały ważnej roli wśród budowli monumentalnych Berlina. Sylwetka miasta była natomiast zdominowana przez „gazomierze”, potężne hale dworcowe i kominy fabryczne.
Wilhelm II i Augusta Victoria wsparli założenie Ewangelickiego Związku Budowy Kościołów w 1888 roku. Jeszcze za krótkich rządów cesarza Fryderyka III Augusta Victoria przejęła patronat. Związek miał za zadanie „wspierać dążenia do przezwyciężenia niedostatków religijno-moralnych Berlina i innych miast” (cyt. za Förder-Hoff, Kirchlicher Hilfsverein, S. 24). Ponadto związek postawił sobie za cel gromadzenie środków finansowych, aby w pierwszej kolejności wspierać misje miejskie i promować kształcenie współpracowników. Nie można było znaleźć lepszej osobowości na protektorkę niż Augusta Victoria. Z jednej strony, jako przyszła cesarzowa, była najwyższą żeńską reprezentantką państwa, z drugiej strony wyróżniała ją ludowość i pobożność. Ponadto uchodziła za strażniczkę moralności społecznej. Szczególnie w Berlinie niedostatek kościołów miał zostać usunięty dzięki dużej liczbie nowych budowli. W pierwszej kolejności należało jednak udostępnić środki finansowe. Dwa pierwsze kościoły w aglomeracji Berlina: Kościół Odkupiciela w Rummelsburgu i Kościół Wniebowstąpienia parafii św. Elżbiety na Gesundbrunnen, były tylko w niewielkiej części finansowane przez związek. W przeważającej mierze były to datki berlińskich obywateli, które umożliwiły budowę.
Jako patronka związku budowy kościołów Augusta Victoria uczestniczyła w większości położeń kamienia węgielnego i poświęceń. Jej pierwotne pytanie do dr. Hinzpetera, co jako młoda następczyni tronu mogłaby zrobić swoimi środkami wobec nędzy, w ciągu kilku lat rozwinęło się w znaczące przedsięwzięcie. Żaden projekt nie był wybierany bez jej wiedzy i zgody, żaden wniosek nie był wspierany bez jej poparcia. Do kościołów zaliczano także budowę centrów parafialnych wraz z należącymi do nich domami parafialnymi, domami starców, żłobkami i szkołami. Powstanie związku pomocy kościelnej uzasadniano postępującą sekularyzacją i brakiem zainteresowania ludności życiem kościelnym. Z punktu widzenia domu cesarskiego była to również tendencja, którą – wobec jednoczesnego wzrostu socjaldemokracji – postrzegano jako niebezpieczną dla państwa i którą należało koniecznie powstrzymać.
Większość nowo wzniesionych w stolicy Cesarstwa Niemieckiego kościołów cechowała wysokość i przestronność. Czas ich budowy wynosił z reguły poniżej pięciu lat. Komisja odpowiedzialna za budownictwo kościelne zdecydowała się w przypadku prawie wszystkich obiektów na styl neogotycki. Podążyła tym samym za zaleceniem „Regulaminu z Eisenach” (Eisenacher Regulativ) z 1861 roku, który przewidywał czerwone kościoły z cegły nawiązujące do gotyki. W latach 1888–1914 w Berlinie powstało 66 nowych kościołów. Liczne budowle sakralne poprawiły wprawdzie możliwości zaspokojenia potrzeb, ale w żadnym wypadku nie zmniejszyły dystansu ludzi do Kościoła.
Nowe budowle kościelne nie wszędzie jednak spotykały się z poklaskiem i zadowoleniem. Wielu członków parafii widziało w kosztownych budynkach wystawną kulisę dla autoprezentacji monarchii. Günther Dehn (*1882 – †1970), który pracował jako proboszcz w kościele Reformationskirche w Moabicie, narzekał na brak jasnych pomieszczeń do opieki nad dziećmi i pracy z młodzieżą: „Zamiast tego kościół miał potężną wieżę i oferował 1300 miejsc siedzących. Wszystkie pomieszczenia gospodarcze okazały się zbyt ciasne. Sala przeznaczona na lekcje biblijne i zgromadzenia była całkowicie zastawiona. Ale za to mieliśmy piękny kościół” (Gundermann, Berliner Kirchenbau-Verein, S. 29).
W swojej funkcji patronki Czerwonego Krzyża i Patriotycznego Związku Kobiet monarchini odwiedziła w czasie wojny, w latach 1914–1918, niezliczone lazarety, kuchnie ludowe, domy dla żołnierzy i pociągi sanitarne w całym Cesarstwie Niemieckim. Podróżowała do wszystkich pruskich prowincji, aby poznać ważne dla wojny placówki. Jak żadna z jej poprzedniczek, cesarzowa już przed rozpoczęciem wojny szukała bliskości z ludnością. Obchód lazaretu zaczynał się zazwyczaj krótką rozmową z lekarzem naczelnym, aby poinformować się o ogólnej sytuacji na miejscu oraz o stanie obłożenia.
Podczas obchodów od łóżka do łóżka Augusta Victoria wdawała się w rozmowy z żołnierzami. Pytała o rodzaj odniesionych ran i starała się pocieszyć. Osobistymi spotkaniami w lazaretach miała nadzieję wzmocnić morale rannych, gdyż znała swoje symboliczne oddziaływanie jako popularnej w narodzie „matki kraju”. Jednak nie zawsze jej wizyta kończyła się sukcesem. Kiedy latem 1915 roku cesarzowa zapytała żołnierza, któremu trzeba było amputować obie nogi, czy może spełnić jego specjalne życzenie, ten odpowiedział z goryczą: „Mam tylko jedno życzenie: żeby któryś z Pani synów leżał tu tak jak ja!” (LASA, E 203, Nr. 2, S. 228). Augusta Victoria, która nie spodziewała się tak bezpośredniej odpowiedzi, była tak zaskoczona, że dostała „stanów sercowych”, jak zanotowała w swoim dzienniku pierwsza dama dworu Gabriele von Alvensleben (*1869 – †1953) (LASA, E 203, Nr. 2, S. 228). Wizyty w lazaretach i placówkach wojennych oraz związane z nimi obciążenia psychiczne nie pozostały bez śladu na cesarzowej. Jej kondycja zdrowotna od lat nie była najlepsza. Chodzenie sprawiało jej problemy. Dr Ernst Zunker (*1843 – †1917), lekarz przyboczny cesarzowej, narzekał już w 1914 roku, że przeciąża się ponad siły. Tak na przykład dopiero niedawno na drugim stopniu schodów skarżyła się na ekstremalną duszność, tak że myślała, iż zaraz się udusi.
Do tego doszła sytuacja Niemiec, która w czwartym roku wojny stawała się beznadziejna. Pod koniec września 1918 roku adiutant generalny Hans von Gontard (*1861 – †1931) poinformował cesarzową o przekształceniu monarchii konstytucyjnej w parlamentarną formę państwa. Cesarzowa odrzuciła wprowadzenie nowej formy państwa, gdyż wiązało się to z ograniczeniem władzy cesarskiej. Wpływ, jaki Augusta Victoria wywierała latem i jesienią 1918 roku na swojego męża, nie był w żadnym wypadku do przecenienia. Swoim reakcyjno-konserwatywnym myśleniem, pełnym nienawiści do wrogów monarchii Hohenzollernów, cesarzowa robiła wszystko, by chronić męża przed złymi wieściami, aby nie popadł w jeszcze większą depresję. Pod koniec października 1918 roku kanclerz Rzeszy Max von Baden (*1867 – †1929) był całkowicie pewien, że Wilhelm II musi abdykować. Ona chciała za wszelką cenę zachować monarchię, gdyż poprzez abdykację męża widziała zagrożenie dla swojej przyszłości oraz przyszłości swoich dzieci.
9 listopada 1918 roku kanclerz Rzeszy Max von Baden nieautoryzowanie ogłosił abdykację cesarza, bez faktycznego jej wcześniejszego dokonania. Dzień ten należał bez wątpienia do najbardziej dramatycznych dni w życiu niemieckiej cesarzowej. Wraz z proklamacją republiki po przegranej wojnie światowej wszystkie niemieckie monarchie haniebnie dobiegły końca. Poprzez abdykację Wilhelma II Augusta Victoria osiągnęła punkt zwrotny swojego życia. Ostatnie dwa i pół roku życia była cesarzowa spędziła na wygnaniu w Holandii, początkowo w Kasteel Amerongen, a od 1920 roku w Huis Doorn (prowincja Utrecht). Zmarła 11 kwietnia 1921 roku w wieku 62 lat. Zgodnie z jej życzeniem została pochowana w poczdamskiej Świątyni Antycznej (Antikentempel) niedaleko Nowego Pałacu. Udział ludności w uroczystościach pogrzebowych, liczący około 230 000 osób, był ogromny. Ta wysoka liczba pokazała, jak ważne miejsce zajmowała zmarła cesarzowa w zbiorowej świadomości dużej części społeczeństwa jeszcze tak krótko po upadku monarchii. Reakcja Augusty Victorii na załamanie się monarchii była odczuwana jako stosowna. Cesarzowa wycofała się, nie pojawiała się już publicznie i zmarła ostatecznie – jak głosiła powszechna interpretacja – z żalu nad losem swojego kraju i domu. Z dzisiejszej perspektywy osobowość Augusty Victorii była ukształtowana przez wsteczną, reakcyjną postawę i poglądy. Ponadto uchodzi za ucieleśnienie dewocyjnych wyobrażeń moralnych na dworze cesarskim. Nie dysponowała wolnością ducha, która kwestionuje to, co zastane, i daje przestrzeń nowemu. Swoje obowiązki jako cesarzowa, żona i matka wypełniała, zgodnie z ówczesnym wzorcem roli, z wybitnym poczuciem obowiązku, dyscypliną i łagodnością. Tym, co jednak wyróżniało ją w szczególny sposób, było jej wielkie zaangażowanie na rzecz osób społecznie upośledzonych oraz wspieranie licznych instytucji kościelnych. Zadania te wypełniała z wewnętrznego przekonania.
Źródła i opracowania
Źródła niepublikowane
Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz (GStA PK)
BPH, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Victoria do Wilhelma z 6.10.1881, s. 295–300.
BPH, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Victoria do Wilhelma z 15.9.1882, s. 247–249.
BPH, Rep. 53, nr 101–105.
Landesarchiv Sachsen-Anhalt (LASA)
E 203, (Alvensleben, Gabriele von), nr 2, wpis z 1.9.1914, s. 53.
E 203, (Alvensleben, Gabriele von), nr 2, wpis z 21.7.1915, s. 228.
Źródła drukowane
Feldhahn, Ulrich: Des Kaisers bester Freund. Fürst Max Egon II. zu Fürstenberg und Kaiser Wilhelm II. W: Max Egon II. zu Fürstenberg, Fürst, Soldat, Mäzen, wyd. Heinrich Fürst zu Fürstenberg i Andreas Wilts. Ostfildern 2019, s. 56–149.
Gundermann, Iselin: „Die Prinzessin besetzt einen sanften, versöhnlichen Charakter...“. Opracowana wersja wykładu „Kaiserin Auguste Victoria und der Berliner Kirchenbau-Verein am 6.6.1991 im Berliner Dom”. Rękopis niepublikowany, Berlin 1991.
Kessler, Harry Graf von: Das Tagebuch, tom trzeci, 1897–1905, wyd. Carina Schäfer i Gabriele Biedermann. Stuttgart 2004.
Zobeltitz, Fedor von: Chronik der Gesellschaft unter dem letzten Kaiserreich, Bd. I, 1894–1901. Hamburg 1922.
Opracowania
Bülow, Bernhard Fürst von: Denkwürdigkeiten, Bd. I. Berlin 1930.
Evers, Ernst: Augusta Viktoria. Das Lebensbild der deutschen Kaiserin. Berlin 1889.
Förder-Hoff, Gabriele: Im Dienst der Liebe – 120 Jahre Evangelischer Kirchenhilfsverein. Potsdam 2008.
Goetz, Stephan: Kirchen für Berlin. Der wilhelminische Bauboom. Berlin 2008.
Kirschstein, Jörg: Das Neue Palais in Potsdam. Familienidyll und kaiserlicher Glanz. Berlin 2017.
Kirschstein, Jörg: Auguste Victoria. Porträt einer Kaiserin. Berlin 2021.
Röhl, John C. G.: Wilhelm II. Der Aufbau der persönlichen Monarchie, 1888–1900, Bd. II. Monachium 2001.
Stöckel, Sigrid: Säuglingsfürsorge zwischen sozialer Hygiene und Eugenik. Das Beispiel Berlin im Kaiserreich und der Weimarer Republik. Berlin/Nowy Jork 1996.
Weiberg, Thomas: „...wie immer Deine Dona”. Verlobung und Hochzeit des letzten deutschen Kaiserpaares. Oldenburg, 2007 (Wilhelminische Studien, 6).
Auguste Victoria jako „matka kraju” (Landesmutter) w porównaniu historycznym
autorstwa Susanne Bauer
Auguste Victoria (* 1858 – † 1921) przez 30 lat była pruską królową i niemiecką cesarzową u boku Wilhelma II (* 1859 – † 1941). Działała jako patronka licznych stowarzyszeń charytatywnych i reprezentowała dynastię Hohenzollernów podczas uroczystości, wizyt państwowych oraz podróży krajowych i zagranicznych. Czy jednak swoją rozległą działalnością stanowiła wyjątek wśród pruskich władczyń, czy też sposób sprawowania przez nią urzędu odpowiadał po prostu panującej normie?
Pruskie królowe XIX wieku
Przed Auguste Victorią w XIX wieku urząd pruskiej królowej sprawowały cztery kobiety: Luiza Pruska (Luise zu Mecklenburg-Strelitz, 1776 – † 1810), Elżbieta Ludwika Wittelsbach (Elisabeth von Bayern, 1801 – † 1873), Augusta z Saksonii-Weimaru-Eisenach (* 1811 – † 1890) oraz Wiktoria Koburg (Victoria von Großbritannien und Irland, 1840 – † 1901). Z wymienionych kobiet zdecydowanie najbardziej znana jest królowa Luiza, żona Fryderyka Wilhelma III ( 1770 – † 1840). Po jej wczesnej śmierci w wieku zaledwie 34 lat została ona urokliwie wystylizowana na postać mityczną, „pruską boginię opiekuńczą” i ideał kobiecości (Simon, Die Bildpolitik, s. 28). Przez trzy dekady Prusy nie miały królowej, aż do 1840 roku, kiedy to na tron u boku Fryderyka Wilhelma IV (* 1795 – † 1861) wstąpiła Elżbieta. W przeciwieństwie do Luizy, życie i działalność Elżbiety są do tej pory słabo zbadane. Ze względu na chorowitą konstytucję i powściągliwą naturę często pozostawała w cieniu. Podobnie jak jej koleżanki, czuła presję jak najszybszego wydania na świat syna, aby zabezpieczyć sukcesję tronu – jednak małżeństwo pozostało bezdzietne. Gdy w 1857 roku król doznał kilku udarów i w konsekwencji stał się niezdolny do rządzenia, w 1861 roku na pruskim tronie zasiedli jego brat Wilhelm I (* 1797 – † 1888) i jego żona Augusta.
W badaniach historycznych Augusta była dotychczas postrzegana przede wszystkim jako przeciwniczka pruskiego premiera i kanclerza rzeszy Ottona von Bismarcka (* 1815 – † 1898). Już jako księżna sprzeciwiała się polityce rządu, a jako królowa zajmowała krytyczne stanowisko, na przykład podczas Kulturkampfu. W swoich wspomnieniach „Gedanken und Erinnerungen” (Myśli i wspomnienia) Bismarck pisał, że w królowej Auguście „musiał rozpoznać przeciwnika, który wystawiał na najcięższą próbę moją zdolność do reprezentowania tego, co uważałem za swój obowiązek, oraz moje nerwy” (Bismarck, Gedanken und Erinnerungen, s. 37). Wraz z założeniem Cesarstwa w 1871 roku pruska królowa stała się dodatkowo cesarzową niemiecką. Podczas gdy Augusta mogła cieszyć się długim, prawie 30-letnim okresem sprawowania urzędu, jej synowej Wiktorii dane było zasiadać na tronie zaledwie przez 99 dni. W tak zwanym Roku Trzech Cesarzy (1888) mąż Wiktorii, Fryderyk III (* 1831 – † 1888), zmarł na raka krtani zaledwie kilka tygodni po swoim ojcu Wilhelmie I, po czym tron objęli jako pruska para królewska i niemiecka para cesarska Wilhelm II i Auguste Victoria.
Jakie były zadania królowej, która nie panowała z własnego prawa (suwerennie) – jak np. królowa Wiktoria w Wielkiej Brytanii (* 1819 – † 1901) czy królowa Wilhelmina w Holandii (* 1880 – † 1962) – lecz sprawowała urząd jako małżonka monarchy? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, ponieważ obowiązki królowej nie były skodyfikowane. Na przykład w konstytucji nie ma żadnej wzmianki o żonie króla pruskiego. Ceremoniał dworski regulował jej pozycję na dworze i przyznawał jej m.in. prawo do przyjmowania na audiencji ambasadorów i ich żon. Natomiast dla codziennych zadań dynastycznych nie istniał żaden spisany katalog. Dlatego kobiety te siłą rzeczy orientowały się na żeńskie wzorce z przeszłości i teraźniejszości. Od dziecka obserwowały działalność swoich matek, babć i innych krewnych; jako żony następców tronu (kronprinzesy) mogły zazwyczaj przez kilka lat obserwować panującą królową i towarzyszyć jej w obowiązkach. W ten sposób, obejmując urząd, szły w ślady swoich poprzedniczek i kontynuowały tradycję.
Jednak w obliczu gwałtownego postępu technicznego i zmian społecznych w XIX wieku, samo spoglądanie w przeszłość nie wystarczało. Królestwo Pruskie za czasów Luizy różniło się diametralnie od Prus Auguste Victorii. W ciągu 100 lat populacja wzrosła niemal ośmiokrotnie (1807: 4,94 mln; 1910: 40,16 mln), a powierzchnia państwa ponad dwukrotnie (1807: 158 000 km²; 1910: 348 780 km²). Kolej, telegraf czy fotografia – by wymienić tylko kilka innowacji – były dla Luizy nieznane, natomiast dla Auguste Victorii stanowiły oczywisty element codzienności. W ciągu stulecia otwierały się zatem zupełnie nowe możliwości, ale i wymagania co do sposobu sprawowania urzędu pruskiej królowej.
Ponieważ nie istniał jednoznacznie określony katalog zadań, królowa działała z jednej strony w sferze tradycyjnych powinności; należały do nich m.in. zaangażowanie charytatywne, polityka matrymonialna, wychowanie dzieci na przyszłych władców, a także funkcja adresatki petycji, reprezentantki dynastii, doradczyni politycznej i aktorki dyplomatycznej. Z drugiej strony, każda królowa stawała w obliczu oczekiwań co do tego, jak sama chce – i powinna – sprawować swój urząd. Oprócz własnych wyobrażeń i indywidualnych ambicji dochodziły bowiem zewnętrzne oczekiwania społeczne, wynikające np. z ówczesnego obrazu kobiety. W dalszej części tekstu działalność pruskich królowych zostanie poddana dokładniejszej analizie w trzech obszarach tematycznych: dobroczynności, wpływów politycznych oraz reprezentacji.
Dobroczynność (Wohltätigkeit)
Każda władczyni – czy to w Prusach, Bawarii, Wirtembergii czy Badenii – angażowała się w cele charytatywne. Tak jak według ówczesnego wzorca kobiecości matka powinna dbać o potrzeby członków swojej rodziny, tak „matka kraju” (Landesmutter) przejmowała to zadanie wobec całego społeczeństwa, w szczególności wobec dzieci i chorych. Jako patronka szpitali, sierocińców czy zakładów wychowawczych, „pierwsza dama w państwie” wykazywała opiekuńczą obecność. Zaangażowanie to mogło przybierać różne formy: od darowizn pieniężnych i sporadycznych wizyt, aż po samodzielne zakładanie instytucji i aktywne współkształtowanie ich działalności. Szczególnie wyrazistym, bo ponadregionalnym przykładem są tutaj stowarzyszenia Czerwonego Krzyża.
Henry Dunant (* 1828 – † 1910) w 1862 roku swoją książką „Un Souvenir de Solferino” (Wspomnienie Solferino) zwrócił uwagę na okrutne warunki, w jakich znajdowali się ranni żołnierze po bitwie o tej samej nazwie z 1859 roku. W swoim dziele apelował o tworzenie narodowych towarzystw pomocy dla rannych i wezwał do zwołania międzynarodowego kongresu. Ostatecznie w 1864 roku Konwencja Genewska została ratyfikowana przez dwanaście państw – w tym również przez Prusy. Ważnym aspektem była przy tym idea neutralności, zgodnie z którą personel sanitarny, ambulanse i szpitale wojskowe są neutralne i podlegają ochronie. Tego typu stowarzyszenia bynajmniej nie były nowym pomysłem. Podczas tak zwanych wojen wyzwoleńczych w Prusach w latach 1813–1815 powstało już ponad 300 stowarzyszeń kobiecych, które zbierały datki i opiekowały się chorymi oraz rannymi żołnierzami w lazaretach – jednak wszystkie one rozwiązały się po wojnie. Natomiast stowarzyszenia Czerwonego Krzyża, powstałe w połowie wieku, miały charakter trwały. W czasie wojny tworzyły one lazarety, wysyłały personel pielęgniarski, wspierały transport rannych z pola bitwy oraz organizowały żywność i materiały opatrunkowe. Czas pokoju poświęcano na przygotowania do ewentualnej wojny, na przykład poprzez szkolenie personelu pielęgniarskiego czy zbieranie datków. Ponadto szeroko rozbudowana sieć stowarzyszeń mogła nieść szybką pomoc na miejscu w przypadku klęsk żywiołowych.
Augusta wraz z Wilhelmem I była patronką „Pruskiego Stowarzyszenia na Rzecz Opieki nad Rannymi i Chorymi Wojownikami w Polu” i w 1866 roku założyła „Patriotyczne Stowarzyszenie Kobiet” (Vaterländischer Frauenverein). Jej odpowiedniczki na innych dworach postępowały podobnie: wielka księżna Ludwika Badeńska (* 1838 – † 1923) założyła Badeńskie Stowarzyszenie Kobiet, królowa-wdowa Maria Bawarska (* 1825 – † 1889) stała na czele Bawarskiego Stowarzyszenia Kobiet, natomiast królowa Olga Wirtemberska (* 1822 – † 1892) kierowała Wirtemberskim Stowarzyszeniem Sanitarnym. W 1871 roku wszystkie te stowarzyszenia połączyły się w ogólnoniemiecki związek pod patronatem cesarzowej Niemiec. Nie było w ogóle mowy o dyskusji czy wyborze: po śmierci Augusty kolejna królowa pruska musiała kontynuować pracę w „Patriotycznym Stowarzyszeniu Kobiet”. Patrząc na swoją przyszłą rolę, synowa Augusty, Wiktoria, jako następczyni tronu brała udział w posiedzeniach stowarzyszenia i również odwiedzała lazarety – jednak całe przygotowania poszły na marne: po śmierci Augusty w 1890 roku patronat przeszedł bezpośrednio na pełniącą wówczas urząd Auguste Victorię.
Zgodnie z powszechną procedurą po śmierci króla królowa-wdowa zachowywała swoje protektoraty (tylko Luiza i Auguste Victoria zmarły przed swoimi mężami); dopiero po ich śmierci najważniejsze protektoraty przechodziły na aktualnie panującą królową. W ten sposób Auguste Victoria natychmiast przejęła patronaty nad Fundacją Cesarzowej Augusty w Charlottenburgu oraz Szpitalem św. Elżbiety w Berlinie. Ponieważ w wyniku takiego postępowania liczba przekazywanych protektoratów ogromnie wzrastała z każdym pokoleniem, królowa otrzymywała wsparcie od innych członków rodziny królewskiej. I tak na przykład synowa Auguste Victorii, Zofia Charlotta (* 1879 – † 1964), tuż po swoim ślubie w 1906 roku z księciem Eitelem Fryderykiem (* 1883 – † 1942) przejęła protektorat nad „Zakładami Opiekuńczymi dla Małych Dzieci Gossnera” (Gossnersche Kleinkinder-Bewahranstalten), dawnym protektoratem królowej Elżbiety; ponadto Auguste Victoria przekazała jej patronat nad Szpitalem św. Elżbiety. Oprócz protektoratów w gestii panującej królowej nadal leżała odpowiedzialność za kontynuowanie dobroczynnych darowizn finansowych jej zmarłych poprzedniczek na rzecz stowarzyszeń i osób prywatnych.
Obejmując urząd, Auguste Victoria przejęła zatem tradycyjnie znaczną część zaangażowania charytatywnego oraz wydatków finansowych swoich poprzedniczek. Każda władczyni mogła jednak również sama inicjować projekty i wyznaczać własne priorytety. Tematem bliskim sercu Augusty była pielęgnacja chorych. W tej dziedzinie angażowała się wszechstronnie poprzez zakładanie szpitali, pracę w „Patriotycznym Stowarzyszeniu Kobiet” oraz wysiłki reformatorskie w wojskowej służbie sanitarnej. Auguste Victoria również miała tematy bliskie sercu, którym poświęcała się priorytetowo: opiekę nad niemowlętami i budowę kościołów. W latach 80. XIX wieku śmiertelność niemowląt w Berlinie wynosiła około 30 procent, co oznacza, że na 100 żywo urodzonych dzieci 30 nie przeżywało pierwszego roku życia. W 1904 roku z inicjatywy Auguste Victorii wydrukowano ulotkę informacyjną na temat żywienia i opieki nad niemowlętami w nakładzie 1,5 miliona egzemplarzy, którą urzędnicy stanu cywilnego rozdawali rodzicom przy rejestracji noworodków. W 1909 roku otwarto „Dom im. Cesarzowej Auguste Victorii do Walki ze Śmiertelnością Niemowląt w Rzeszy Niemieckiej”. W tej wzorcowej placówce połączono kilka oddziałów: klinikę położniczą, klinikę dziecięcą, oborę dla krów mlecznych i kuchnię mleczną, punkt opieki nad niemowlętami i małymi dziećmi oraz oddział eksperymentalnych badań klinicznych i socjologicznych. Placówka oferowała również doszkalanie poprzez kursy i wykłady oraz kształciła pielęgniarki.
A to tylko dwa przykłady jej szerokiego zaangażowania w opiekę nad niemowlętami. Jeszcze bardziej znana jest działalność Auguste Victorii w zakresie budowy kościołów. Dzięki „Ewangelickiemu Stowarzyszeniu Budowy Kościołów” do 1903 roku w samym tylko Berlinie zbudowano 53 nowe kościoły dla gwałtownie rosnącej populacji. Projekty budowlane służyły przede wszystkim celom społeczno-politycznym: wiązaniu ludzi ze wspólnotą parafialną oraz odpowiedniemu wychowaniu religijnemu i moralnemu. W latach 1884–1917 Auguste Victoria objęła łącznie 143 protektoraty, z czego 47 nad stowarzyszeniami i projektami budowy kościołów. Tym samym królowa pruska i cesarzowa niemiecka poświęciła prawie jedną trzecią swojego całkowitego zaangażowania społecznego na (ewangelicką) budowę kościołów. W dziedzinie dobroczynności Auguste Victoria zarówno kontynuowała projekty swoich poprzedniczek, jak i wyznaczała własne priorytety. Jako małżonka monarchy miała możliwość skierowania uwagi mediów, finansów i administracji na dany temat, co wykorzystała między innymi w dziedzinie opieki nad niemowlętami. Ze swoim zaangażowaniem znajdowała się w dobrym towarzystwie: wszystkie niemieckie władczynie angażowały się charytatywnie, zakładały stowarzyszenia i obejmowały patronaty. Jej działalność dobroczynna odpowiadała tu w pełni panującej normie.
Natomiast jej zaangażowanie w budowę kościołów już przez współczesnych było postrzegane jako nadzwyczajne – i to do tego stopnia, że zyskała przydomek „Kirchenjuste” [Justyna Kościelna]. Auguste Victoria była protestantką i osobą głęboko religijną; dzięki jej zaangażowaniu powstały liczne kościoły protestanckie. Była jednak również królową ponad dziewięciu milionów katolickich Prusaków i Prusaczek (stan z 1880 r.). W tym punkcie można dostrzec wyraźne zerwanie z trwającą dziesięciolecia działalnością Augusty. Augusta dorastała w Weimarze u boku protestanckiego ojca i rosyjskiej, prawosławnej matki, którzy dawali jej przykład tolerancji religijnej. Już jako księżna pruska angażowała się w latach 50. XIX wieku w pojednanie protestancko-katolickie w Prusach, obejmując patronaty nad stowarzyszeniami ewangelickimi i katolickimi. Utrzymywała kontakty z katolicką szlachtą i świadomie obsadzała stanowiska na swoim dworze również katolikami. Auguste Victoria nie była znana z działań integracyjnych ani z tolerancji religijnej. Wręcz przeciwnie, ostatnia cesarzowa niemiecka irytowała otoczenie swoją dogmatyczną religijnością. Podczas gdy Augusta zwracała uwagę demonstracyjnym szacunkiem wobec papieża, Auguste Victoria w 1888 roku początkowo odmówiła spotkania z nim, a gdy już do niego doszło, świadomie naruszyła protokół. Również w kwestii uwarunkowanych religijnie wyobrażeń moralnych okazywała brak elastyczności i dawała odczuć swoją dezaprobatę osobom, które zmieniły wyznanie lub były rozwiedzione. Jednak pruska królowa i niemiecka cesarzowa nie była osobą prywatną, toteż jej osobiste nastroje szybko prowadziły do dyplomatycznych napięć. Wobec kanclerza Rzeszy Bernharda von Bülowa (* 1849 – † 1929) Wilhelm II wielokrotnie wypowiadał się o swojej małżonce: „Wciąż na nowo daje się u niej zauważyć, że nie dorastała w Windsorze, lecz w Przemkowie” (Stockhammern, Bernhard Fürst von Bülow, s. 262).
Wpływy polityczne
Uporczywie utrzymuje się obraz apolitycznej królowej. Jeśli spojrzeć na biografie królów pruskich, mają one jedną wspólną cechę: ich żony są w nich rzadko wspominane. Podobnie rzecz się ma z opracowaniami przekrojowymi dotyczącymi historii Prus czy Niemiec, w których królowe jako aktorki historyczne nie występują. Tymczasem władczyni zajmowała całkowicie wyjątkową pozycję. Choć sama nie posiadała politycznej władzy decyzyjnej, znajdowała się w samym centrum władzy. Pozostawała w bezpośrednim kontakcie z królem, miała dostęp do decydentów politycznych i regularnie kontaktowała się z ministrami oraz dyplomatami.
Augusta aktywnie wykorzystywała tę pozycję, zwracając się ze sprawami, pomysłami i propozycjami reform do swojego męża i jego ministrów. Ponadto dzięki obszernej korespondencji była na bieżąco z wydarzeniami, zasięgając u dyplomatów opinii i informacji o sytuacji za granicą. Augusta była kobietą wykształconą i żądną wiedzy. Interesowała się bieżącą polityką, czytała gazety w kilku językach i prezentowała własne zdanie – które dość często odbiegało od opinii męża. Wilhelm I w ciągu prawie 60 lat małżeństwa zawsze szczegółowo analizował poglądy swojej małżonki i celowo pytał ją o ocenę konkretnych stanów rzeczy. Augusta w regularnych odstępach czasu pisała dla Wilhelma memoriały, w których naświetlała aktualną sytuację polityczną. Ponadto w archiwach zachowało się ponad 5 800 listów obojga, co świadczy o ożywionej wymianie zdań między małżonkami. Nawet jeśli Augusta nie miała bezpośredniego wpływu na wielkie decyzje polityczne, nieustannie konfrontowała króla z alternatywnymi opcjami działania. Ponadto mogła odnosić sukcesy przede wszystkim w kuluarach, na przykład przy obsadzaniu stanowisk czy nadawaniu orderów.
Auguste Victoria jest znacznie trudniejsza do oceny pod kątem jej wpływów politycznych, ponieważ przekaz źródłowy dotyczący jej osoby jest o wiele uboższy. Dopiero w 2018 roku spektakularne znalezisko w Nowym Pałacu w Poczdamie ujawniło około 1 000 nieznanych dotąd listów cesarzowej. Jednak z powodu niejasnej sytuacji prawnej nie mogły one zostać dotychczas w całości przeanalizowane. Niemniej dostępne już źródła pokazują, że Auguste Victoria również mieszała się do polityki. Co prawda jako dziecko nie otrzymała gruntownego wykształcenia, nie miała ambicji intelektualnych i nie była zachęcana przez otoczenie – a już na pewno nie przez cesarza – do dalszego kształcenia się czy głębszego zajmowania polityką. Jednak i dla niej ważne było wspieranie męża w sprawowaniu urzędu. Dalekie jej było jednak otwarte sprzeciwianie mu się, tak jak robiła to Augusta. Auguste Victoria udowodnienie utrzymywała kontakt z różnymi kanclerzami Rzeszy, pisząc na przykład listy pośredniczące do Chlodwiga zu Hohenlohe-Schillingsfürst (* 1819 – † 1901), Bernharda von Bülowa czy Theobalda von Bethmanna-Hollwega (* 1856 – † 1921). Szczególnie podczas I wojny światowej Auguste Victoria wykorzystywała swoją wpływową pozycję u boku Wilhelma II, gdy opowiadała się za konkretnymi osobami (na przykład za Paulem von Hindenburgiem, * 1847 – † 1934) lub przeciwko innym (na przykład przeciwko Bethmannowi Hollwegowi).
W pewnym uproszczeniu ambicje polityczne obu pruskich królowych można podsumować następująco: Auguście leżały na sercu Prusy. Postrzegała politykę Ottona von Bismarcka jako szkodliwą dla kraju i ludności, dlatego jej celem było wskazywanie mężowi politycznych alternatyw. Prowadziło to niekiedy do dość gwałtownych sporów małżeńskich. Wilhelm I nie miał spokojnego, wolnego od konfliktów czasu sprawowania urzędu między Bismarckiem z jednej, a Augustą z drugiej strony.
Natomiast Auguste Victorii leżał na sercu przede wszystkim cesarz. Stawała się aktywna politycznie zwłaszcza wtedy, gdy sprawy szkodziły jej mężowi lub mu się nie podobały. Z jej strony nie było krytyki męża, nie kwestionowała go, lecz dawała mu potwierdzenie. Najwyraźniej daje się to zaobserwować podczas I wojny światowej, kiedy to jej bezpośredni dostęp do cesarza, a przede wszystkim jej częsta obecność w kwaterze głównej, przez obecnych tam wojskowych była postrzegana nader krytycznie. Wilhelm II słuchał swojej małżonki i ufał jej. Jako jedna z niewielu osób Auguste Victoria byłaby zatem w stanie rozmawiać z cesarzem bez ogródek i pociągnąć go do odpowiedzialności. Jednak zamiast tego starała się osłaniać Wilhelma II przed negatywnymi wiadomościami, a w chwilach złego samopoczucia uniemożliwiała wręcz jakikolwiek dostęp osób trzecich. Zamiast przypominać mu o jego roli króla i cesarza, jako naczelnego wodza armii i floty, stawiała osobiste dobre samopoczucie męża ponad wszystko inne.
Reprezentacja
Obok Luizy, to właśnie Auguste Victoria jest najbardziej obecna w pamięci publicznej jako pruska królowa. Z doświadczeń wieloletnich rozmów z historykami, archiwistami oraz zainteresowanymi laikami można wywnioskować, że imiona królowych są znacznie mniej znane niż imiona panujących królów. I tak Augusta, ze względu na podobieństwo imion, jest często mylona z Auguste Victorią, a istnienie pruskiej królowej Elżbiety budzi zdumienie. Prawdopodobnie ma to związek przede wszystkim z obrazami.
Istnieją niezliczone fotografie i pocztówki z Auguste Victorią, a na każdej z nich jest ona niewątpliwie rozpoznawalna: jej typowa fryzura z włosami upiętymi wysoko w kształcie balonu, duże kapelusze, naszyjnik z pereł. Auguste Victoria jest w pewnym sensie marką o wysokiej rozpoznawalności. To samo dotyczy trzech niemieckich cesarzy, których można łatwo zidentyfikować po ich zarostach. Czy to na pomniku, medalu czy obrazie – Wilhelm I nosił baczki, Fryderyk III pełną brodę, a Wilhelm II wąsy. Wśród pruskich królowych można natomiast stwierdzić istnienie charakterystycznego, niemożliwego do pomylenia stylu jedynie u Luizy i Auguste Victorii.
Królowa Luiza została uwieczniona w pamięci publicznej dzięki „Grupie Księżniczek”, rzeźbie Johanna Gottfrieda Schadowa (* 1764 – † 1850), która przedstawia ją wraz z jej siostrą Fryderyką (* 1778 – † 1841). Chusta owinięta wokół głowy i szyi stała się jej znakiem rozpoznawczym. Z kolei portretów i popiersi Elżbiety i Augusty jest niewiele i rzadko posiadają one cechy pozwalające na łatwe rozpoznanie. W przedstawieniach wizualnych, na przykład w ówczesnych czasopismach, bez podpisu tylko z trudem można ustalić, która królowa jest tu przedstawiona. Prowadzi to wręcz do tego, że w aktualnych publikacjach zamiast Augusty drukowany jest obraz jej kuzynki o tym samym imieniu, Augusty z Saksonii-Weimaru-Eisenach, urodzonej jako księżniczka Wirtembergii (* 1826 – † 1898). Imię pasuje, ubiór wydaje się spójny, lecz fakt, że chodzi tu o zupełnie inną osobę, nikomu nie rzucił się w oczy – tak bezbarwnie prezentowała się pierwsza niemiecka cesarzowa. Nie posiadała konkretnej fryzury, wyrazistego stylu ubioru, charakterystycznych rysów twarzy ani określonego akcesorium. Obrazów, fotografii czy innych przedstawień i tak zachowało się niewiele.
Portretów, a także fotografii Wiktorii było wprawdzie znacznie więcej, łatwo ją też rozpoznać po niskim wzroście. Jednak zaledwie 99 dni na tronie nie pozwoliło jej na pozostawienie trwałego wrażenia. Auguste Victoria wstąpiła na tron jako młoda, 29-letnia kobieta i matka; troje z jej dzieci urodziło się wręcz dopiero wtedy, gdy była już królową i cesarzową. Ze swoimi siedmiorgiem dzieci, w tym sześcioma synami, stanowiła idealną płaszczyznę projekcji dla ówczesnego obrazu kobiety: ideał wzorowej żony i matki swojej małej rodziny. Stamtąd był już tylko mały krok do wykreowania jej jako „matki kraju” (Landesmutter) wielkiej narodowej rodziny. Można tu dostrzec paralele do Luizy, która wstąpiła na tron w wieku 21 lat. W 1797 roku była już matką dwójki dzieci, po czym miało przyjść na świat jeszcze pięcioro, które przeżyły wiek niemowlęcy.
Z kolei 38-letnia Elżbieta w chwili objęcia urzędu w 1840 roku nie miała dzieci. Wiktoria została panującą pruską królową i niemiecką cesarzową na kilka tygodni w wieku 48 lat. Z jej ośmiorga dzieci dwoje zmarło w dzieciństwie. Dwójka najstarszych była już po ślubie i sama miała pięcioro dzieci. Augusta w wieku 50 lat również była w stosunkowo zaawansowanym wieku w momencie wstąpienia na tron, jej oboje dzieci było od dawna po ślubie, a ona sama była już trzykrotną babcią. W latach 80. XIX wieku Augusta siedziała na wózku inwalidzkim i publicznie była już niemal nieobecna. Tym silniejszy był kontrast po wstąpieniu na tron Wilhelma II i Auguste Victorii. Po sędziwej parze cesarskiej (Wilhelm I zmarł w 1888 roku w wieku 90 lat) i śmiertelnie chorym Fryderyku III, nastało dwoje młodych ludzi, którzy podczas licznych podróży prezentowali się ludności i nadali monarchii nowe, świeże oblicze.
Przede wszystkim podczas I wojny światowej Auguste Victoria, jak żaden inny członek rodziny cesarskiej, była niezmordowanie obecna. Podobnie jak Wilhelm I i Augusta podczas wojny francusko-pruskiej 1870/71, tak Wilhelm II i Auguste Victoria na początku wojny w 1914 roku podzielili między siebie zadania – on na froncie, ona w lazaretach na froncie domowym. Jednak podczas gdy wszechobecny dotąd cesarz zniknął w kwaterze głównej i coraz bardziej tracił na znaczeniu, cesarzowa niemal w pojedynkę reprezentowała dynastię. W apelu z 6 sierpnia 1914 roku zatytułowanym „Do kobiet niemieckich” wezwała żeńską populację do wspierania walczących mężczyzn – dokładnie tak, jak pruskie księżniczki w zastępstwie zmarłej królowej Luizy w 1813 roku opublikowały „Apel do kobiet w państwie pruskim!”. Sama Auguste Victoria dawała najlepszy przykład, odwiedzając lazarety i kuchnie ludowe, przekazując wysokie sumy pieniędzy i objeżdżając wszystkie prowincje kraju. Ten intensywny tryb życia szybko odbił się na jej zdrowiu. Cesarzowa zmagała się z dusznościami, wyczerpaniem i problemami z chodzeniem, a latem 1918 roku doznała udaru mózgu.
Auguste Victoria wywiązywała się ze swoich obowiązków reprezentacyjnych z brawurą. Dzięki kolei, a przede wszystkim samochodowi, miała możliwość podróżowania po całym terytorium państwa pruskiego i zaznaczania swojej osobistej obecności w wielu miejscach. A kto nie miał okazji zobaczyć cesarzowej podczas jej licznych podróży, temu podczas wojny z licznych fotografii i pocztówek propagandowych spoglądało jej charakterystyczne oblicze. Wystylizowane na troskliwą „matkę kraju” (Landesmutter), wizerunki te miały wzmacniać więź między domem królewskim a ludnością. Cesarzowa nie działała w ciszy: każde jej zaangażowanie było nagłaśniane i barwnie opisywane przez gazety i czasopisma. Jej wytrwała działalność podczas I wojny światowej pozytywnie ukształtowała jej wizerunek dla potomności. Kiedy Auguste Victoria zmarła w 1921 r. i została pochowana w Poczdamie, w uroczystościach żałobnych wzięło udział szacunkowo „od 230 000 do 250 000 osób” (Kirschstein, Auguste Victoria, s. 173).
Podsumowanie (Fazit)
Sprawowanie urzędu pruskiej królowej i niemieckiej cesarzowej oznaczało przede wszystkim bycie zdyscyplinowaną – niezależnie od tego, czy godzinami witała gości na dworskich festynach w ważącym wiele kilogramów stroju z trenem (Cour-schleppe), diademem i biżuterią, niosła pociechę podczas wizyt w lazaretach, czy też reprezentowała monarchię podczas ściśle zaplanowanych protokolarnie uroczystości jubileuszowych i inauguracyjnych. U boku króla i cesarza stała jego żona, a jej rola w żadnym wypadku nie była czysto dekoracyjna. Oboje tworzyli „urzędową parę małżeńską” (Wunder, Er ist die Sonn’, s. 215), która dzieliła się swoimi obowiązkami. Auguste Victoria z jednej strony kontynuowała ten urząd z poczuciem obowiązku zgodnie z jego tradycją, z drugiej zaś podejmowała nowe wyzwania i wykorzystywała je do swoich celów.
Z okazji 100. rocznicy jej śmierci w 2021 roku, Auguste Victoria była rozpatrywana przede wszystkim z perspektywy biograficznej. Projekt badawczy „Strategie adaptacyjne późnej monarchii środkowoeuropejskiej na przykładzie Prus w latach 1786–1918” Berlińsko-Brandenburskiej Akademii Nauk przygląda się obecnie Auguste Victorii i jej koleżankom z urzędu z perspektywy historii monarchii oraz w ramach otaczających je struktur dworskich i politycznych. Na cyfrowym portalu badawczym „Praktyki monarchii” (https://actaborussica.bbaw.de/) prezentowane są na przykład schematy organizacyjne dworu wszystkich członków rodziny królewskiej. Przedstawione są tam wszystkie osoby, które dbały o codzienne dobro Auguste Victorii lub wspierały ją w sprawowaniu urzędu – od głównej ochmistrzyni (Oberhofmeisterin) i dam dworu, po garderobiane i lekarzy przybocznych. Ponadto redagowane są dzienniki adiutantów króla, które wprawdzie w swej istocie odzwierciedlają jedynie codzienność monarchy, jednak wyraźnie pokazują również, jakie terminy para królewska realizowała wspólnie. Dodatkowo ukazują się wydania tematyczne, które zajmują się między innymi finansami, uroczystościami dworskimi i ceremoniałem, przy czym zawsze uwzględniają one pruskie władczynie. Małżonka monarchy staje się zatem w coraz większym stopniu przedmiotem zainteresowania naukowego.
Źródła i opracowania (Quellen und Darstellungen)
Źródła niepublikowane
Geheimes Staatsarchiv Preußischer Kulturbesitz [Tajne Archiwum Państwowe Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego], I. HA, Rep. 89, Nr 2791 i Nr 4166.
Źródła drukowane
Bismarck, Otto von: Gedanken und Erinnerungen [Myśli i wspomnienia]. Bd. 1. Stuttgart 1898.
Dunant, Henry: Eine Erinnerung an Solferino [Wspomnienie Solferino]. Basel 1863.
Kaiserlich Statistisches Amt (Hrg.): Statistisches Jahrbuch für das Deutsche Reich [Rocznik Statystyczny dla Rzeszy Niemieckiej]. Berlin 1915.
Königlich statistisches Bureau (Hrsg.): Jahrbuch für die amtliche Statistik des Preussischen Staates [Rocznik statystyki urzędowej państwa pruskiego]. V. Jahrgang. Berlin 1883.
Stillfried-Alcántara, Rudolf von: Ceremonial-Buch für den Königlich Preußischen Hof I–XII [Księga ceremonialna dla Królewskiego Dworu Pruskiego I–XII]. Berlin 1877.
Stockhammern, Franz von: Bernhard Fürst von Bülow. Denkwürdigkeiten [Pamiętniki]. Bd. 1. Vom Staatssekretariat bis zur Marokkokrise [Od Sekretariatu Stanu do kryzysu marokańskiego]. Berlin 1930.
Literatura
Bauer, Susanne: Die Briefkommunikation der Kaiserin Augusta (1811–1890). Briefpraxis, Briefnetzwerk, Handlungsspielräume [Komunikacja listowna cesarzowej Augusty (1811–1890). Praktyka, sieć, pole manewru]. [ukaże się w Berlinie w 2024 r.]
Braun, Bettina/Keller, Katrin/Schnettger, Matthias (Hrsg.): Nur die Frau des Kaisers? Kaiserinnen in der Frühen Neuzeit [Tylko żona cesarza? Cesarzowe we wczesnej nowożytności]. Wien/Köln/Weimar 2016.
Fink, Randy: Auguste Viktoria. Die letzte Deutsche Kaiserin [Augusta Wiktoria. Ostatnia niemiecka cesarzowa]. Wiesbaden 2021.
Galm, Caroline: Integrative „Beziehungsarbeit“. Augusta von Preußen und ihr politischer Umgang mit der katholischen Bevölkerung [Integracyjna „praca nad relacjami”. Augusta Pruska i jej polityczne relacje z ludnością katolicką]. W: Historisch-Politische Mitteilungen. Archiv für Christlich-Demokratische Politik 27 (2020), s. 27–50.
Haug, Hans: Menschlichkeit für alle. Die Weltbewegung des Roten Kreuzes und des Roten Halbmondes [Humanitaryzm dla wszystkich. Światowy ruch Czerwonego Krzyża i Czerwonego Półksiężyca]. Bern/Stuttgart/Wien 1995.
Kirschstein, Jörg: Auguste Victoria. Porträt einer Kaiserin [Augusta Wiktoria. Portret cesarzowej]. Berlin 2021.
Reder, Dirk: „... aus reiner Liebe für Gott, für den König und das Vaterland“. Die „patriotischen Frauenvereine“ in den Freiheitskriegen von 1813–1815 [„... z czystej miłości do Boga, króla i ojczyzny”. „Patriotyczne stowarzyszenia kobiet” w wojnach wyzwoleńczych 1813–1815]. W: Landsknechte, Soldatenfrauen und Nationalkrieger. Militär, Krieg und Geschlechterordnung im historischen Wandel, pod red. Karen Hagemann i Ralfa Pröve. Frankfurt am Main/New York 1998, s. 199–222.
Simon, Holger: Die Bildpolitik des preußischen Königshauses im 19. Jahrhundert. Zur Ikonographie der preußischen Königin Luise (1776–1810) [Polityka obrazu pruskiego domu królewskiego w XIX wieku. O ikonografii pruskiej królowej Luizy (1776–1810)]. W: Wallraf-Richartz-Jahrbuch 60 (1999), s. 231–262.
Stöckel, Sigrid: Säuglingsfürsorge zwischen sozialer Hygiene und Eugenik. Das Beispiel Berlins im Kaiserreich und in der Weimarer Republik [Opieka nad niemowlętami między higieną społeczną a eugeniką. Przykład Berlina w Cesarstwie i Republice Weimarskiej]. Berlin/New York 1996.
Wunder, Heide: „Er ist die Sonn’, sie ist der Mond“. Frauen in der Frühen Neuzeit [„On jest słońcem, ona jest księżycem”. Kobiety we wczesnej nowożytności]. München 1992.
Północ nęci – wizyta cesarzowej Auguste Victorii w Glücksburgu
autorstwa Claudiusa Loose
Cesarzowa Auguste Victoria (* 1858 – † 1921) i jej siostra Karolina Matylda (* 1860 – † 1932), księżna Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Glücksburga, utrzymywały ze sobą bliskie relacje. Choć cesarzowa miała jeszcze pięcioro rodzeństwa, w liście napisanym do Karoliny Matyldy stwierdziła: „Zawsze mam takie uczucie, jakbyśmy były siostrami bliźniaczkami i coraz bardziej do siebie pasujemy niż do reszty rodzeństwa” (SchlAG, Nr. 23A/1). Te niezwykle dobre relacje między siostrami stanowiły istotny powód, dla którego Auguste Victoria wielokrotnie odwiedzała Karolinę Matyldę i w tym celu udawała się do peryferyjnie położonego Glücksburga.
W dalszej części tekstu przyjrzymy się tym wizytom Auguste Victorii na zamku w Glücksburgu oraz w samym mieście. Analizie poddane zostaną jedynie pobyty Auguste Victorii w czasie, gdy była cesarzową. To, co działo się ewentualnie wcześniej, pozostanie nieuwzględnione. Wilhelm (* 1859 – † 1941), następca tronu Prus, został ogłoszony cesarzem niemieckim i królem pruskim (Wilhelm II) 15 czerwca 1888 roku, po śmierci swojego ojca Fryderyka III (* 1831 – † 1888). Tym samym jego małżonka Auguste Victoria stała się jednocześnie cesarzową niemiecką i królową Prus.
Poniżej przedstawiony zostanie ogólny zarys wizyt cesarzowej. Szczegółowe opisanie poszczególnych pobytów jest możliwe jedynie marginalnie i będzie zadaniem dla kolejnych, przyszłych projektów badawczych, ponieważ każda cesarska wizyta stanowi odrębny, mały projekt badawczy. Już tutaj widać, że odpowiednich opracowań niemal nie ma. Tylko nieliczne prace zajmują się podróżami cesarzowej do Glücksburga, i to bynajmniej nie w sposób wyczerpujący, lecz raczej pobieżny. Dlatego tekst ten ma stanowić kolejny kamień milowy pod gruntowne i szersze opracowanie tego tematu.
Auguste Victoria w Glücksburgu
Cesarzowa, względnie para cesarska, byli częstymi i chętnie widzianymi gośćmi na zamku i w mieście Glücksburg. Istotny powód wizyt cesarzowej, względnie pary cesarskiej – poza faktem, że książę Glücksburga Fryderyk Ferdynand (* 1855 – † 1934) był kuzynem cesarza, a ród Glücksburgów należał do najwyższych kręgów książęcych w Cesarstwie – wynikał ze wspomnianej już okoliczności, że siostra cesarzowej, Karolina Matylda, była żoną właśnie tego księcia Fryderyka Ferdynanda oraz że obie siostry łączyły ze sobą niezwykle bliskie relacje.
W latach 1890–1905 Auguste Victoria złożyła w Glücksburgu dwanaście wizyt, cztery razy w towarzystwie męża Wilhelma, pięć razy w towarzystwie dzieci. Obecność cesarza wynikała zazwyczaj z okazji oficjalnych. Gdy Auguste Victoria podróżowała do Glücksburga bez niego, chodziło przede wszystkim o więzi rodzinne i odwiedziny u krewnych.
Zawsze, gdy para cesarska przyjeżdżała do Glücksburga wspólnie, korzystano z jachtu państwowego „Hohenzollern”. Był on każdorazowo cumowany w Sandwig – dzielnicy Glücksburga – a goście nocowali na pokładzie. Zazwyczaj w zatoce stacjonowały dodatkowo okręty cesarskiej marynarki wojennej i mniejsze łodzie eskortujące. Gdy cesarzowa przyjeżdżała sama, najczęściej wybierała pociąg z Poczdamu lub korzystała ze swojego jachtu „Iduna”, który dowoził ją przez Morze Bałtyckie do Zatoki Flandryjskiej (Flensburger Förde).
Odbywające się za każdym razem oficjalne powitania cesarzowej przez miasto Glücksburg miały zawsze podobny przebieg: ulice miasta i dojazd do zamku dekorowano flagami, girlandami i herbami, a straż pożarna oraz młodzież szkolna tworzyły szpaler. Straż pożarna ustawiała się ponadto na powitanie na dworcu – jeśli cesarzowa przyjeżdżała koleją. Gwardia Fryderyka pełniła wartę przed portalem zamkowym i oddawała paradę na dziedzińcu zamkowym. Korpusy doboszy i fletnistów złożone z chłopców szkolnych oraz orkiestra straży pożarnej grały muzykę marszową. Wieczorem przez miasto przechodził pochód z pochodniami, a w oknach domów mieszkańcy Glücksburga umieszczali świece. Cesarzowa chętnie odwzajemniała te wyrazy szacunku objazdem miasta. Przy dłuższych pobytach gazety, jak na przykład „Flensburger Nachrichten”, codziennie szczegółowo o nich informowały. Obecność cesarzowej – ale oczywiście i cesarza – była dla małego Glücksburga ogromnym wydarzeniem.
Po południu 7 września 1890 roku odbyła się pierwsza w historii wizyta pary cesarskiej. Okazją były manewry całej eskadry floty w Zatoce Flandryjskiej oraz 9. Korpusu Armijnego na Sundewitt i Alsen w dniach od 4 do 10 września. Jacht państwowy „Hohenzollern” z Ich Wysokościami na pokładzie przybił w zatoce Sandwig przed nowo powstałym wówczas hotelem Strandhotel w Glücksburgu – wybudowanym dopiero w 1872 roku. Wśród wiwatów licznych gapiów i na tle miasta udekorowanego bramami triumfalnymi, girlandami i flagami, para cesarska wsiadła przy pomoście dla parowców do majestatycznych dorożek spalinowych marki Benz, aby pojechać do zamku, gdzie dotrzymywano towarzystwa krewnym z Glücksburga przez pół godziny przy herbacie. Protokół urzędu dworskiego przewidywał mianowicie wizytę Jego Cesarskiej Mości u księżnej wdowy Wilhelminy Marii (* 1808 – † 1891) – żony zmarłego w 1878 roku księcia Karola z Glücksburga (* 1813 – † 1878). Częścią wizyty był również program muzyczny wykonany na cześć pary cesarskiej, który obejmował m.in. „Tańce węgierskie nr 5 i nr 6” Johannesa Brahmsa (* 1833 – † 1897) oraz finał z opery „Rienzi” Richarda Wagnera (* 1813 – † 1883).
O godzinie 17:00 prowincja Szlezwik-Holsztyn zaprosiła gości – czyli parę cesarską oraz 200 innych osób – na uroczysty obiad w hotelu Strandhotel. Lista gości tej kolacji zawierała – poza Auguste Victorią i Wilhelmem II – kilka znanych nazwisk: na przykład księcia Fryderyka Ferdynanda i księżną Karolinę Matyldę z Glücksburga, księcia Ruprechta Bawarskiego (* 1869 – † 1955), arcyksięcia dziedzicznego Karola Stefana z Austrii i Węgier (* 1860 – † 1933), księcia Henryka Pruskiego (* 1862 – † 1929) i jego żonę Irenę (* 1866 – † 1953), kanclerza Rzeszy Leo von Capriviego (* 1831 – † 1899) – od 20 marca 1890 roku następcę Bismarcka –, ministra wojny generała Juliusa von Verdy du Vernois (* 1832 – † 1910), feldmarszałka hrabiego Helmuta von Moltke (* 1800 – † 1891) oraz feldmarszałka hrabiego Alfreda von Waldersee (* 1832 – † 1904). Spośród gości honorowych podczas dni manewrów w hotelu Strandhotel nocowali: feldmarszałek książę Albrecht Pruski (* 1837 – † 1906), arcyksiążę dziedziczny Karol Aleksander z Saksonii (* 1818 – † 1901), admirał arcyksiążę dziedziczny Fryderyk August z Oldenburga (* 1852 – † 1931), feldmarszałek hrabia Leonhard von Blumenthal (* 1810 – † 1900), austro-węgierski admirał baron Maximilian von Sterneck (* 1829 – † 1897), admirał sir Geoffrey Hornby (* 1825 – † 1895) oraz pan Poultney Bigelow (* 1855 – † 1954), dziennikarz i przyjaciel (z lat młodości) Wilhelma II.
Na cześć pary cesarskiej zaserwowano tak zwane „menu cesarskie”, które składało się z dziesięciu dań i ośmiu win. Goście zostali ugoszczeni w następujący sposób:
Zupa à la reine | Sekt Rheingold
Paszteciki rzymskie z sosem ostrygowym | Stara Madera
Filety z soli w sosie pieczarkowym | 1874er Hochheimer Stein
Górka cielęca z sosem pomidorowym | 1878er Chateau Phelan-Segur
Salmi z kaczek | 1878er Chateau de By
Homar au naturel | Chateau d'Yquem
Kuropatwy z kompotem i sałatą | Heidsieck Monopol
Serca karczochów z groszkiem | Białe Porto
Lody à la Fürst Pückler
Paluszki serowe
Ten uroczysty obiad, zaserwowany dla 200 osób przy pięciu długich, odświętnie udekorowanych stołach, stanowił prawdopodobnie najdroższe i najbardziej rozbudowane menu, jakie kiedykolwiek stworzono w Glücksburgu. Mimo że był to posiłek wyjątkowy, pokazuje on, jakie kulinarne wymiary mogła nieść ze sobą obecność cesarza w Glücksburgu. Aby pomyślnie zrealizować „menu cesarskie”, firma „Seeburg” z Flensburga musiała na potrzeby tego bankietu wypożyczyć i zainstalować większą kuchnię w hotelu Strandhotel.
Gazeta „Flensburger Nachrichten” donosiła 9 września 1890 roku o pobycie pary cesarskiej i posiłku w hotelu Strandhotel:
„Glücksburg, 7 września 1890 r. Obiad prowincjonalny. Na powitanie Ich Cesarskich Mości Glücksburg przywdział dziś prawdziwie pompatyczną szatę świąteczną, tak wspaniałą jak chyba nigdy wcześniej. Oczywiście również od tygodni pracowały gorliwe ręce [...]. Tam, gdzie zaczyna się teren osady, wielka brama triumfalna, bogato udekorowana kolorową tkaniną i flagami, otwierała drogę świąteczną, która ozdobiona po obu stronach flagami i girlandami rozciągała się aż do podjazdu pod zamek. [...] Domy w osadzie były bogato udekorowane, z wielu okien i wszystkich szczytów powiewały flagi, wszyscy z niecierpliwością oczekiwali nadchodzących wydarzeń” (StAG, 1–377).
Po przybyciu pary cesarskiej do mostu „wsiedli oni do powozów i przejechali obok tysięcznych tłumów, witani przez nie z nieopisanym entuzjazmem, w kierunku zamku [...]” (StAG, 1-377). Pod czas uroczystego obiadu w hotelu Strandhotel Wilhelm II podkreślił, że nie tylko jego małżonka była powodem udania się do odległego Glücksburga:
„Chętnie do państwa przybyłem, nie tylko dlatego, że wiem, iż mieszka tu wierna, oddana ludność, która od stuleci zawsze stała przy swoim domu panującym; przybyłem do państwa chętnie także ze względu na klejnot u mego boku [Auguste Victorię], która w tej pięknej prowincji widzi swój kraj ojczysty [...]” (StAG, 1-377).
Za oprawę muzyczną, czyli „muzykę w tle” podczas takiego bankietu, odpowiadał 85. pułk piechoty. Gazeta „Flensburger Nachrichten” donosiła również, że cesarz po obiedzie swobodnie rozmawiał z wieloma obecnymi, przez co zaplanowany pierwotnie na godzinę 19:00 wyjazd Ich Wysokości opóźnił się do 20:30. O Auguste Victorii odnotowano: „Gracja i urok cesarzowej wywarły najgłębsze wrażenie na obecnych delegatach, którzy byli wręcz zachwyceni” (StAG, 1-377).
Wśród wiwatów i odśpiewanego hymnu cesarskiego nastąpił wreszcie odjazd pary cesarskiej jachtem „Hohenzollern” z pomostu, przy którym Ich Wysokości już wcześniej gościli.
Na koniec z doniesień prasowych można dowiedzieć się czegoś o wystroju hali festiwalowej: zachwycała ona na przykład „długo opadającymi, miękkimi tkaninami [...] i zielonymi wieńcami [...]” (StAG, 1-377). Do dekoracji użyto w ogóle wielu roślin. Do tego doszły różne flagi oraz centralny punkt przyciągający wzrok – popiersia pary cesarskiej wykonane w trzykrotnej wielkości naturalnej. Wielkie świeczniki co prawda rozświetlały salę, lecz „niestety wylały też niejedną kroplę płynnej stearyny na fraki siedzących poniżej panów” (StAG, 1-377).
Friedrich Carl Bramstedt, w 1890 roku 12-letni chłopiec z Sandwigstraße w Glücksburgu, pisze o tym kulinarnym wydarzeniu w swoich wspomnieniach z 1956 roku:
„Na potrzeby uroczystości hotel musiał podjąć środki budowlane. Od pomostu wybudowano specjalne dodatkowe wejście bezpośrednio na 1. piętro, a z niego szerokie schody do wykonanej z drewna sali. Wentylacja sali przy 200 osobach i oświetleniu świecami wielkich żyrandoli sufitowych była niewystarczająca. Powstał ogromny upał, wosk ze świec kapał na ubrania gości. Dla gospodarzy była to żenująca, a dla gości nieprzyjemna sytuacja, którą jednak, aby zachować surową etykietę, trzeba było znosić” (cyt. za Hamer, Ostseebad, s. 47 n.).
25 czerwca 1893 roku – trzy lata później – cesarz i cesarzowa wraz z synem i następcą tronu Wilhelmem (* 1882 – † 1951) – wówczas jedenastoletnim – zostali zaproszeni do zamku na herbatę. Wieczorem spożyto posiłek z glücksburską rodziną książęcą na pokładzie jachtu „Hohenzollern”, który zakotwiczył jasno oświetlony przed Sandwig. Wczesnym rankiem 26 czerwca rodzina cesarska wyruszyła w kierunku Morza Śródziemnego. Również podczas tej wizyty mieszkańcy Glücksburga starali się pokazać z jak najlepszej strony: dzieci ze szkoły miejskiej (Bürgerschule) stały wzdłuż wjazdu do zamku, a Gwardia Fryderyka wystawiła wartę honorową na dziedzińcu zamkowym tak długo, jak długo goście byli podejmowani w zamku herbatą.
W dniach od 24 do 25 października 1894 roku cesarzowa po raz pierwszy udała się do Glücksburga sama. Jej pociąg specjalny wjechał 24 października o godzinie 8:30 na dworzec państwowy we Flensburgu. Powozem cesarzowa wraz ze swoim dworem i parą książęcą – czyli swoją siostrą Karoliną Matyldą i jej mężem Fryderykiem Ferdynandem – przybyła przez Wees do Glücksburga. Cesarzowa była bardzo uradowana dekoracją miejscowości i pochodem z pochodniami, a także ogólnie serdecznym powitaniem. Częścią jej pobytu było również poświęcenie wieży głównej katedry w Szlezwiku w dniu 25 października, w którym uczestniczyła Auguste Victoria. Tego samego dnia o godzinie 18:20 nastąpił jej wyjazd z Glücksburga pociągiem do Flensburga. W dowód uznania część trasy kolejowej na miejscu została oświetlona ponad 100 pochodniami. Z Flensburga powróciła zgodnie z rozkładem jazdy do Poczdamu.
Prawie rok później Auguste Victoria odwiedzała rodzinę z Glücksburga przez blisko tydzień, od 24 do 30 września 1895 roku. Ponownie przyjechała z Poczdamu pociągiem przez Flensburg, gdzie dotarła o godzinie 9:54 i kontynuowała podróż koleją powiatową (Kreisbahn) do Glücksburga.
2 lipca 1897 roku Auguste Victoria odwiedziła statkiem swoją matkę, księżną Adelheidę (* 1835 – † 1900), w zamku Gravenstein. Znajdował się on niedaleko Flensburga i Glücksburga i w tym czasie należał do rodziny Schleswig-Holstein-Sonderburg-Augustenburg. W drodze powrotnej o godzinie 19:00 w Sandwig przygotowano dla cesarzowej krótkie powitanie przy moście. Następnie Auguste Victoria wróciła pociągiem do Poczdamu.
W okresie od 26 czerwca do 9 lipca 1898 roku cesarzowa ponownie gościła u rodziny książęcej w zamku. 9 lipca pożegnano Auguste Victorię o godzinie 10:00. Powróciła do domu swoim jachtem „Iduna”. Przy złej pogodzie jej jacht był holowany przez torpedowiec aż do wysokości Sandacker (Dania), po czym postawiła wszystkie żagle.
Od 23 do 25 kwietnia 1901 roku Auguste Victoria – po odwiedzinach u swoich synów: Eitela Fryderyka (* 1883 – † 1942), Adalberta (* 1884 – † 1948), Augusta Wilhelma (* 1887 – † 1949) i Oskara (* 1888 – † 1958) w szkole kadetów w Plön – ponownie udała się pociągiem do Glücksburga. Program dnia obejmował na przykład: przejażdżkę powozem do Bockholm do gospody Johannisberg oraz spacer z zamku przez las do Quellental – położonego w bezpośrednim sąsiedztwie Glücksburga. Opinia publiczna żywo interesowała się cesarskimi wycieczkami, gdyż na leśnych ścieżkach i na plaży zgromadziło się wielu widzów.
Ogólnie rzecz biorąc, wizyty cesarzowej u krewnych były w przeważającej mierze wizytami o charakterze rozrywkowym, podczas których chętnie podejmowano, obok innych aktywności, dalsze wycieczki na łono natury, na przykład nad jezioro Roikier – również położone niedaleko Glücksburga. U dostawcy dworu Ferdinanda Kruse kupowano pamiątki z podróży, odbywano objazdy po miejscowości lub jeżdżono na plażę do zakładu kąpielowego. Gdy cesarska wysokość zażywała kąpieli, zakład kąpielowy, który znajdował się przy hotelu Strandhotel, był zamykany dla ludności na jedną godzinę. 25 kwietnia nastąpiła podróż powrotna cesarzowej pociągiem do Berlina.
Wyprawą żeglarską przybyła cesarzowa wraz z synami (nie wiadomo dokładnie, którzy to byli synowie) do Glücksburga, gdzie przebywali od 12 do 14 lipca 1901 roku. Z powodu bezwietrznej pogody na wysokości wspomnianego już Sandacker trzeba było wezwać statek eskortujący, aby wziął cesarski jacht „Iduna” na hol do Sandwig. Po dotarciu na ląd Auguste Victoria i her synami udali się pieszo z plaży przez las do zamku. Nad wspomnianym przed chwilą jeziorem Roikier pito herbatę i zorganizowano piknik. Po południu Hohenzollernowie oraz glückscburscy książęta i księżniczki grali w tenisa na placu zamkowym. Wieczorem rodzina cesarska i książęca pojechały powozem na plażę w Sandwig, gdyż na pokładzie jachtu odbywały się gry i tańce do godziny 22:00. Przed wyjazdem 14 lipca synowie cesarscy kupili pamiątki z Glücksburga w kiosku przy pomoście dla parowców.
W kolejnym roku, 1902, Auguste Victoria przebywała w zamku od 13 do 15 marca z okazji konfirmacji swoich siostrzenic, księżniczek z Glücksburga: Victorii Adelheidy (* 1885 – † 1970) i Alexandry Victorii (* 1887 – † 1957). Do przyjazdu i wyjazdu wykorzystano pociąg.
Od 12 do 27 kwietnia 1904 roku Auguste Victoria podróżowała ze swoją 11-letnią córką Victorią Luise (* 1892 – † 1980) do Glücksburga. Przyjazd nastąpił z Flensburga pociągiem specjalnym lokalnej kolei powiatowej (Kreisbahn): o godzinie 19:00 dotarły na dworzec w Glücksburgu, gdzie zostały owacyjnie powitane przez ludność. Powozy zawiozły je do zamku. Korzystając z jachtu „Iduna”, który w międzyczasie dopłynął na miejsce, Auguste Victoria wraz z córką oraz rodziną z Glücksburga odbywały jednodniowe rejsy żeglarskie: 18 kwietnia do Süderhaff, 19 kwietnia do Gravenstein i 20 kwietnia do Langballigau. Wieczorem 20 kwietnia na cześć cesarskich gości przygotowano iluminację: wokół jeziora zamkowego płonęła duża liczba beczek z smołą, a na Geestgaard odpalono sztuczne ognie. 27 kwietnia „Iduna” wypłynęła w morze bez cesarzowej, która wraz z córką opuściła Glücksburg pociągiem.
Wizytacja stacji doświadczalnej torped Mürwik była powodem, dla którego obok Auguste Victorii oraz dwóch jej synów (tutaj również nie wiadomo dokładnie, których) i jej córki, do Glücksburga udał się także Wilhelm II. Rodzina cesarska przebywała tam od 7 do 8/9 lipca 1905 roku. Cesarz przybył na pokładzie „Hohenzollern”, a cesarzowa z dziećmi na pokładzie „Iduny”. Ten pierwszy udał się „Hohenzollern” oraz jachtem „Meteor” do wspomnianej stacji doświadczalnej torped, po czym powrócił do Sandwig. W tym czasie Auguste Victoria wraz z dziećmi udała się pieszo z plaży w Sandwig do zamku Glücksburg, aby wspólnie z krewnymi zjeść śniadanie. 8 lipca Wilhelm odbył spacer z zaufaną osobą po lasku glücksburskim. Później na pokładzie „Hohenzollern” wydano większy obiad z udziałem pary książęcej. O godzinie 21:00 „Hohenzollern” z cesarzem, w asyście krążownika „Berlin”, wypłynął w morze w kierunku Świnoujścia. Następnego dnia, 9 lipca, Auguste Victoria wraz z dziećmi opuściły Glücksburg na pokładzie „Iduny”, płynąc przez Svendborg do Świnoujścia.
Ostatni pobyt pary cesarskiej miał ponowny, całkiem szczególny powód: w dniach od 10 do 12 października 1905 roku cesarz i cesarzowa wraz z dziećmi zostali zaproszeni na zamek Glücksburg z okazji ślubu ich siostrzenicy Wiktorii Adelajdy, księżniczki z Glücksburga i córki księcia Fryderyka Ferdynanda, z księciem Karolem Edwardem z Saksonii-Coburga-Gothy (* 1884 – † 1954). Gdy rodzina cesarska ponownie zawitała do Glücksburga, odbył się znajomy ceremoniał powitalny w niemal tradycyjny sposób: 10 października rodzina cesarska, która ponownie zacumowała na pokładzie „Hohenzollern” przed Sandwig (którą też wróciła do domu), została powitana o godzinie 20:00 przy pomoście dla parowców przez osobistości miasta i ludność Glücksburga. Samochodem przejechali drogą wzdłuż plaży, na której specjalnie na tę przejażdżkę elektrownia zainstalowała oświetlenie uliczne, udając się do zamku. Przy młynie wodnym – podobnie jak podczas poprzednich wizyt – ustawiono bramy miejskie z masy papierowej (papiermâché), a wszystkie domy w miejscowości zostały udekorowane flagami z okazji święta, zaś wieczorem dodatkowo odświętnie oświetlone.
Glücksburg w tych dniach cesarskiej wizyty i ślubu przypominał tętniący życiem plac festynowy, na którym jednego dnia zgromadziło się więcej ludzi, niż wynosi liczba gości w całym sezonie. Z samej okolicy przybyło około 1600 członków różnych związków kombatanckich, aby w pochodzie z pochodniami w godzinach wieczornych zgrupować się wokół stawu zamkowego. Kolej powiatowa musiała na wszystkich trasach wprowadzić pociągi nadzwyczajne, a nowy urząd pocztowy w Glücksburgu został wzmocniony o 15 urzędników, aby móc przyjmować telegramy z gratulacjami ze wszystkich części Niemiec.
W księdze gości zamku Glücksburg rodzina cesarska – Wilhelm II i Auguste Victoria oraz ich dzieci Eitel Fryderyk, Adalbert, August Wilhelm, Oskar, Joachim (* 1890 – † 1920) i Wiktoria Luiza – uwieczniła się w ramach ślubu w dniu 10 października. Brakuje podpisu Wilhelma, pierworodnego, ponieważ nie uczestniczył on w ślubie.
Książę Albert ze Szlezwika-Holsztynu-Sonderburga-Glücksburga (* 1863 – † 1948), brat księcia Fryderyka Ferdynanda, tak wspomina ślub i obecność rodziny cesarskiej w swoich pamiętnikach:
„11 października 1905 roku w Glücksburgu odbył się ślub najstarszej córki mojego brata [księcia Fryderyka Ferdynanda], Wiktorii, z 21-letnim księciem Karolem Edwardem z Saksonii-Coburga-Gothy, na którym prócz jego matki obecna była para cesarska ze wszystkimi dziećmi, poza następcą tronu, oraz książę i księżna Henryk [...]. [...] Para cesarska przybyła 10 października z dziećmi i świtą na pokładzie Hohenzollern, która [sic!] zakotwiczyła przed pomostem. Podczas obiadu rodzinnego w przeddzień ślubu [Polterabend] cesarz ogłosił zaręczyny księcia Eitela Fritza [Eitela Fryderyka, drugiego syna pary cesarskiej] z Lottą [Zofią Charlottą z Oldenburga (* 1879 – † 1964)], co wywołało ogólne zaskoczenie, gdyż nikt nie miał o tym pojęcia. Dopiero na krótko przedtem Eitel Fritz, ku zdumieniu swego ojca, poprosił go o zgodę. W górnej sali stał bufet dla 300 zaproszonych gości” (Albert, Życie 1893/95–1908, s. 60).
Środki organizacyjne związane z wizytami cesarskimi
Rzecz jasna pobyty cesarskie w Glücksburgu wymagały odpowiedniego przygotowania i organizacji, co można zilustrować kilkoma przykładami. Zostanie to najpierw pokazane na przykładzie obecności Auguste Victorii w Glücksburgu w dniach od 23 do 25 kwietnia 1901 roku. Rozkład jazdy pociągów, który można przypisać do tego pobytu, zaświadcza, że w zasadzie każda podróż cesarska wymagała dokładnego zaplanowania przyjazdu i odjazdu. Rozkład jazdy zatytułowany jest następująco: „Podróż Jej Cesarskiej Mości Cesarzowej i Królowej z Kilonii do Glücksburga i Berlina w kwietniu 1901 r.” (SchlAG, nr 24/24). Najwyraźniej Auguste Victoria przebywała wcześniej jeszcze w Kilonii.
Z planu dowiadujemy się, że cesarzowa we wtorek 23 kwietnia wyjechała z Kilonii o godzinie 9.20 pociągiem nr 39 do Neumünster, tam przybyła o 9.50, by o 10.15 kontynuować podróż pociągiem nr 22 do Flensburga i przybyć tam o 11.52. Następnie o godzinie 12.00 wyruszyła z Flensburga pociągiem nr 5 do Glücksburga. Tam jej przyjazd przewidziano na godzinę 12.30. W tamtych czasach Glücksburg posiadał jeszcze połączenie kolejowe, dopóki w 1953 r. nie wstrzymano ruchu kolei powiatowej (Kreisbahn). Pozostałą część wtorku oraz środę Auguste Victoria spędziła w Glücksburgu.
Podczas obiadów i kolacji na zamku również prawie nic nie pozostawiano przypadkowi. Przygotowywano zestawienia zaproszonych gości z zewnątrz oraz plany rozmieszczenia przy stole. Posiłki spożywano z pewnością w jadalni, jednym z pomieszczeń na pierwszym piętrze zamku. Obecni podczas obiadu 24 kwietnia byli, zgodnie z odpowiednim planem stołu, między innymi: cesarzowa, jej siostra Karolina Matylda, jej mąż Fryderyk Ferdynand, dwie córki pary książęcej – księżniczka Wiktoria Adelajda i księżniczka Aleksandra Wiktoria – oraz panna von Baumgarten, która najwyraźniej należała do glücksburskiego dworu. Plan stołu z 25 kwietnia – czyli dotyczący ostatniego dnia pobytu i obiadu o godzinie „1 1/4” [13:15] (SchlAG, nr 24/24) – wykazuje jedynie marginalnie zmienioną listę gości i porządek miejsc. Na przykład wymieniony jest tu pastor Kasselmann, który tym razem miał zaszczyt biesiadować z cesarzową.
Pismo znajdujące się w archiwum zamkowym w Glücksburgu, autorstwa pierwszego burmistrza miasta Flensburg, Hermanna Bendixa Todsena (* 1864 – † 1946), skierowane do pana Bammensena – którego funkcja nie została bliżej wyjaśniona – i datowane na 24 kwietnia, wyraźnie pokazuje, że zarówno wysocy dygnitarze z Glücksburga, jak i z Flensburga mogli brać udział w wizytach monarchów i musieli być odpowiednio uwzględnieni w planach. Todsen donosi o tym, że ponieważ nie wydano mu takiego rozkazu, nie był obecny na powitaniu Jej Cesarskiej Mości na dworcu we Flensburgu podczas jej przejazdu i właśnie dlatego, że nie wydano mu rozkazu, nie uważał swojej obecności za uprawnioną. Todsen ubolewa, że dowiedział się teraz, „iż Jej Cesarska Mość raczyła dopuścić do powitania tutaj [we Flensburgu] dowódcę 6. pułku, a w Glücksburgu burmistrza” (SchlAG, nr 24/24). Teraz – najwyraźniej pozbawiony tej okazji – chciał pismem tym osiągnąć to, by wraz z drugim burmistrzem Flensburga, Georgiem Schraderem, otrzymać możliwość, aby „podczas spodziewanej jutro podróży powrotnej Jej Cesarskiej Mości zostać również dopuszczonym do powitania na dworcu [...]” (SchlAG, nr 24/24). Prosi on pana Bammensena o informację, czy będzie to możliwe, czy też nie. Nie udało się wyjaśnić, czy Todsen i Schrader spotkali jeszcze cesarzową podczas jej podróży powrotnej przez Flensburg.
W czwartek 25 kwietnia, by powrócić do rozkładu jazdy pociągów i jego drugiej połowy, Auguste Victoria udała się w drogę powrotną do domu. Początek podróży powrotnej z Glücksburga wyznaczono na godzinę 19.40. Cesarzowa powróciła do domu różnymi połączeniami kolejowymi oraz pociągiem specjalnym z Neumünster do Berlina. Tam miała dotrzeć do celu następnego dnia, 26 kwietnia, o godzinie 8.00 rano.
Zakwaterowanie cesarzowej – o ile nie nocowała wraz z małżonkiem na jachcie „Hohenzollern” – odgrywało rzecz jasna ważną rolę, a fakt, że dysponowała ona własnymi pomieszczeniami, jest oczywisty. Na zamku w Glücksburgu przeznaczono dla niej cztery pokoje. Plan pierwszego piętra zamku, na którym znajdowały się wszystkie cztery pokoje, daje wgląd w tę kwestię. Plan ten pochodzi pierwotnie od flensburskiego budowniczego miejskiego Lauritsa Alberta Winstrupa (* 1815 – † 1889) z roku 1857. Jego częścią są również dopiski ołówkiem z roku 1905 z nazwiskami lub przeznaczeniem pomieszczeń. Utrwalona tam również numeracja pomieszczeń pochodzi z roku 1857.
Widoczne są trzy pomieszczenia znajdujące się po lewej stronie na pierwszym piętrze oraz przylegający do nich pokój w wieży, który – wychodząc od wejścia schodowego w Sali Czerwonej – znajduje się niejako z tyłu po lewej stronie w planie zamku. Pomieszczenie, które jest tu najniżej położone i oznaczone numerem 9, zostało zgodnie z odręcznymi dopiskami ołówkiem określone jako „Toaletka [pokój toaletowy] Cesarzowej”, a pomieszczenie powyżej z numerem 10 jako „Sypialnia Cesarzowej” (Seebach, Baugeschichte, s. 91). Zgodnie z planem z 1857 roku, przylegające do nich pomieszczenie było jeszcze przedzielone ściankami działowymi, jednak zostały one usunięte na potrzeby Augusty Wiktorii, tak aby mogła tam mieć swój pokój dzienny. Pokój w wieży o numerze 12a określony jest jako „Pokój do pisania [gabinet] Cesarzowej” (Seebach, Baugeschichte, s. 91). W 1896 roku – sześć lat po jej pierwszej wizycie – pokoje zostały przygotowane dla cesarzowej. Ze względów praktycznych cztery pomieszczenia znajdowały się obok siebie i były wyposażone w drzwi łączące. Byłoby skrajnie niepraktyczne, gdyby cesarzowa musiała wielokrotnie przechodzić przez Salę Czerwoną, główny hol pierwszego piętra, aby przemieszczać się między swoimi pokojami.
Nawet dzisiaj trzy z czterech pokoi wywodzą swoje obecne nazwy od użytkowania ich przez Augustę Wiktorię: Sypialnia Cesarzowej, Wieża Cesarzowej i Salon Cesarzowej. Dzisiejszy salon był pokojem dziennym Augusty Wiktorii, który służył jej również jako miejsce przyjmowania gości.
Udostępnienie własnych pomieszczeń dla wysokiej rangi gościa nie było jedynym środkiem podjętym na zamku, aby zapewnić przyjemny pobyt.
Podobnie, gdy na zamku Glücksburg przebywali cesarscy goście, każdorazowo uruchamiano specjalny urząd pocztowy o nazwie „SCHLOSS GLÜCKSBURG OSTSEE I”. Zapewniał on ruch pocztowy i telekomunikacyjny, przede wszystkim z Berlinem. Zagwarantowanie komunikacji ze stolicy z peryferyjnie położonym Glücksburgiem było kwestią elementarną. Podobny środek służący zabezpieczeniu dróg komunikacji znany jest już z wcześniejszej historii zamku: od 1854 do 1863 roku – zaledwie kilka dekad wcześniej – zamek służył jako letnia rezydencja duńskiego króla Fryderyka VII (* 1808 – † 1863). W 1859 roku na zamku utworzono własną stację telegraficzną jako filię urzędu we Flensburgu. Ówczesna nowoczesna technologia umożliwiała komunikację z Kopenhagą. Również dla króla poczta na zamku była obsługiwana przez dwóch pracowników w dwóch dolnych pomieszczeniach. Przesyłki transportowano do Kilonii, Glückstadt lub Kopenhagi. Ta placówka pocztowa na zamku w 1861 roku, jak wynika z inwentarza, była wyposażona w 19 przedmiotów wyposażenia, między innymi w pulpit do pisania, dwa krzesła trzcinowe, kałamarz, pióro oraz prześcieradło. Wspomniana stacja telegraficzna była uruchamiana tylko wtedy, gdy duński monarcha przebywał na zamku.
22 października 1908 roku kolejna córka Fryderyka Ferdynanda, Aleksandra Wiktoria, poślubiła syna pary cesarskiej, Augusta Wilhelma, na berlińskim zamku miejskim. Z okazji tego ślubu w 1907 roku – mimo że uroczystość nie odbyła się w Glücksburgu, jak najwyraźniej pierwotnie zamierzano – inżynier Fr. Dirks z Flensburga (daty życia nieznane) otrzymał od księcia Fryderyka Ferdynanda zlecenie przeprowadzenia modernizacji na zamku. Należy tu wspomnieć przede wszystkim o urządzeniach łazienkowych i toaletowych w pokojach gościnnych w wieżach narożnych, zaopatrzeniu w wodę i odprowadzaniu ścieków. Już w 1903 roku na zamku i w pralni (jednym z budynków na placu przedzamkowym) wywiercono nowe studnie o głębokości od 30 do 40 metrów. Dirks pisał o tym z pamięci w 1959 roku, mając 80 lat:
„Największy ból głowy sprawiało mi przede wszystkim odprowadzanie ścieków z urządzeń toaletowych i łazienkowych, zaplanowanych kondygnacja nad kondygnacją w czterech wieżach narożnych. Jednak plany dotyczące oczyszczalni ścieków, odprowadzania ich rurami na większą odległość itp. nie zyskały aprobaty Jego Wysokości. Podczas obiadu, a właściwie zaraz po nim, książę oświadczył mi: Panie inżynierze, proszę się nie martwić, mam jajko Kolumba i upiekę dwie pieczenie na jednym ogniu – cały brud będzie po prostu kierowany ze wszystkich czterech wież narożnych bezpośrednio do stawu. Po pierwsze to tanie, a po drugie moje karpie chcą żyć! Jego Wysokość pozostał przy tym planie i tak też został on wykonany, gdy wkrótce potem powierzono mi prace [...]” (cytat za Seebach, Baugeschichte, s. 69).
W 1907 roku w celu poprawy warunków sanitarnych wykonano szafki łazienkowe i urządzono toalety wbudowane w szafy ścienne.
Cesarzowa Augusta Wiktoria nawiązuje do tej modernizacji w liście z 7 stycznia 1908 roku, który napisała do swojej siostry Karoliny Matyldy, wyjaśniając, że dowiedziała się, „iż Glücksburg stał się przepiękny, że jest wodociąg, łazienki itp. [sic!]. Cieszę się ze względu na Ciebie, bo to takie irytujące, gdy człowiek zadał sobie tyle trudu i it does not turn out well [nie udaje się to dobrze]” (SchlAG, nr 23A/2).
Listy Augusty Wiktorii
Na koniec zajmiemy się źródłami, które były już wielokrotnie cytowane: niezwykle obszerną, prawie w ogóle wcześniej niebadaną korespondencją kierowaną przez Augustę Wiktorię do jej siostry Karoliny Matyldy. Ta kolekcja, składająca się z pewnością z unikatów, stanowi wyjątkowy skarb dla badań i można ją znaleźć tylko w archiwum zamkowym w Glücksburgu. Znajduje się tam blisko 2000 takich listów. Fakt, że w archiwum zamkowym znajdują się ponadto listy różnych dam dworu cesarzowej – hrabiny Matyldy von Keller (* 1853 – † 1945), hrabiny Claire von Gersdorff (* 1858 – † 1927), hrabiny Therese von Brockdorff (* 1846 – † 1924) i hrabiny Lity zu Rantzau (* 1879 – † 1945) – do Karoliny Matyldy, jeszcze bardziej podnosi znaczenie tej kolekcji. Korespondencja Augusty Wiktorii do Karoliny Matyldy datowana jest na okres od 1881 do 1920 roku. Częściowo listy te najwyraźniej zaginęły. Intensywność wymiany listownej była różna; w pierwszych latach listy pisano do siebie niemal codziennie. Ponieważ korespondencja ta oferuje szczegółowe i intymne wglądy w życie na niemieckim dworze cesarskim, które do dziś – jak już wspomniano – było ledwie zbadane, co bezwzględnie należałoby nadrobić.
W ciągu czterech dekad prawie nieprzerwanej korespondencji Auguste Victoria donosi o sprawach osobistych wszelkiego rodzaju. Wydarzenia polityczne prawie nigdy nie są tematem listów. Listy, zapisane częściowo wzdłuż i wszerz, powstawały w najróżniejszych momentach na papierze listowym z emblematami poszczególnych zamków, na skrawkach papieru, a nawet na pustych formularzach telegraficznych. Język pozbawiony jest wszelkiego patosu, utrzymany w tonie całkowicie prywatnym. Nagłówek, którym Auguste Victoria obdarza swoją siostrę Karolinę Matyldę, jest często ten sam: „Kochane Dziecko” (Liebes Kindchen) lub „Kochana Calmchen” (Liebes Calmchen). W listach opisy wydarzeń, posiłków, balów operowych, uroczystości orderowych i tak dalej zajmują dużo miejsca. Zawierają one szczegółowy opis (prywatnego) życia na niemieckim dworze cesarskim w tamtych latach. Przy tym, jako kolejny z wielu powracających tematów, w korespondencji rolę odgrywają dzieci cesarskie: w ciągu dziesięciu lat narodzin siedmiorga dzieci Auguste Victorii w listach dominują ciąże i dorastanie potomstwa, a przyrost wagi czy wyrzynanie się zębów u niemowląt są dokładnie komunikowane.
Relacja obu sióstr – która wciąż okazuje się szczególnie bliska i serdeczna – jest wielokrotnie tematyzowana bezpośrednio lub pośrednio. Auguste Victoria odnotowuje – jak już cytowano na wstępie – 7 marca 1889 roku: „Zawsze mam takie uczucie, jakbyśmy były siostrami bliźniaczkami i coraz bardziej do siebie pasujemy niż do reszty rodzeństwa” (SchlAG, nr 23A/1). Jednak z listów przebija również konflikt między siostrami, gdy Karolina Matylda, idąc za modą, jeździła na rowerze ze swoim mężem Fryderykiem Ferdynandem. Auguste Victoria pisze 5 listopada 1897 roku: „Mogłabym po prostu płakać… Co powiedziałby Papcio, gdyby z 4 jego córek 3 jeździły na rowerze!… to pierwszy poważny rozbrat między nami siostrami przez te wszystkie lata” (SchlAG, nr 23A/1).
Obrazując bliską więź sióstr, dzielą się one ze sobą osobistymi troskami i bolączkami: Karolina Matylda miała najwyraźniej wątpliwości co do tego, czy naprawdę pokocha swojego późniejszego męża Fryderyka Ferdynanda i czy chce wyjść za mąż. Auguste Victoria odnosi się do tego w piśmie z 10 marca 1881 roku:
„Kochana, kochana Calmchen. Właśnie otrzymałam Twój list, za który najserdeczniej dziękuję, ale który bardzo mnie zaniepokoił. Nie do końca rozumiem, co masz na myśli, mówisz, że nie kochasz F. [Fryderyka Ferdynanda], lecz chcesz go jedynie jako kuzyna, cóż to takiego masz […]? Pr. L. [tu nie jest jasne, kogo Auguste Victoria ma na myśli] przecież wiesz, Dziecko, nie może być nigdy i przenigdy, przecież nie dasz z tego powodu kosza każdemu innemu. Ferdynand naprawdę Cię kocha i żyje teraz w ekscytacji przyjazdem do Primkenau. Poznaj go jednak bliżej, a jestem pewna, że go pokochasz. To niemożliwe, żebyś już teraz mogła go bardzo kochać. […] Naprawdę poważniej i głębiej bym się nad tym zastanowiła i nie zrażała go tak od razu, bo kto wie, co się z nim wtedy stanie […]” (SchlAG, nr 23A/2).
W tej poufnej korespondencji co jakiś czas rolę odgrywają również wizyty cesarskie w Glücksburgu. W obliczu wspomnianego już ślubu księżniczki glücksburskiej Victorii Adelheidy i Karola Edwarda z Saksonii-Coburga-Gothy na zamku Glücksburg w październiku 1905 roku, w którym obecna była również rodzina cesarska, Auguste Victoria reflektuje nad wydarzeniami w liście z 13 października, napisanym dzień po pobycie w zamku na pokładzie „Hohenzollern”, w następujący sposób:
„Jeszcze raz chciałabym Ci powiedzieć, jak urocze wydały nam się wszystkim te dni. Tak się cieszyłam, że mogłam być obecna na ślubie. Niechaj będą tak szczęśliwi, jak my wszyscy o to błagaliśmy. Niechaj jednak i Glücksburg będzie dobrą wróżbą dla szczęścia mojego chłopca. Jakże cudownie Bóg tym wszystkim pokierował. W naszym domu zaręczyło się Twoje dziecko [księżniczka Victoria Adelheid z Karolem Edwardem z Saksonii-Coburga-Gothy w berlińskim zamku miejskim 1905], w Twoim domu moje [Eitel Friedrich z Sophie Charlotte von Oldenburg na zamku Glücksburg 1905 podczas omawianego tu ślubu, jak wcześniej cytowano z zapisków księcia Alberta]. Pan to cudownie sprawił, że nasze dzieci znalazły swych narzeczonych niemalże na krzyż u nas. Niechaj to również będzie dobrą wróżbą. Dziękuję Ci, kochane Dziecko, za całą dobroć i uprzejmość, którą mimo wszystkich Twoich obowiązków okazałaś w tych dniach moim dzieciom. Gdybym tylko mogła być pewna, że teraz trochę odpoczniesz. God bless you [Niech Bóg cię błogosławi]. Wiesz, jak ciężkie jest dla mnie zawsze rozstanie z Tobą, ufam, że przyjedziesz w listopadzie” (SchlAG, nr 23A/2).
W liście z 14 sierpnia 1917 roku, w samym środku I wojny światowej, cesarzowa wspomina o na próżno planowanej podróży, która miała prowadzić również do Glücksburga lub Grünholz – do dziś miejsca zamieszkania rodziny książęcej. Odnotowuje: „Jeśli chodzi o moje „przybycie do Kilonii” [to również miało być częścią jej podróży], to jestem całkiem zasmucona. Pomyśl tylko, miałam zamiar jutro stąd wyjechać, wszystko było ustalone, przygotowane […]” (SchlAG, nr 23A/3). Właściwy powód podróży cesarzowej polegał na tym, że miała zaopiekować się ciężarną żoną swojego syna Adalberta, Adelheidą (* 1891 – † 1971). Jednak nie było to już konieczne. Adalbert poinformował bowiem swoją matkę listownie, że termin rozwiązania u jego żony, urodzonej później 11 września tego samego roku Victorii Mariny (* 1917 – † 1981), będzie prawdopodobnie dopiero pod koniec sierpnia i teraz obecność jego matki nie byłaby już konieczna. Także dlatego, że dzięki swojemu nowemu dowództwu ma on teraz możliwość „bycia co wieczór w porcie” (SchlAG, nr 23A/3) i wystarczy, jeśli będzie przy swojej żonie. Poza tym, że Auguste Victoria poczuła się teraz „dotknięta” [urażona], wyjaśnia:
„Przynajmniej po tym, jak z takim trudem wszystko urządziłam, dzieci mogłyby przynajmniej wcześniej to przemyśleć. W gruncie rzeczy cieszę się, że pozbyłam się strachu, ale wierzyłam, że dla Adalberta będzie to uspokojeniem po tym wszystkim, co wtedy przeszli, a jakże cieszyłam się na spotkanie z Tobą, może na jeden dzień u Ciebie w Grünholz lub Glücksburgu! […] Wszystko spaliło na panewce przez głupią bezmyślność” (SchlAG, nr 23A/3).
Należy również wspomnieć, że miały miejsce wizyty zwrotne mieszkańców Glücksburga – w takiej czy innej konstelacji – u rodziny cesarskiej, co zilustrowano najpierw na podstawie dwóch fragmentów z listów cesarzowej. 6 lutego 1890 roku Auguste Victoria odnotowuje:
„Kochane Dziecko, nie dostałam jeszcze wcale odpowiedzi na mój ostatni list z zapytaniami o Wasz przyjazd tutaj z dziećmi. Proszę, zrób to, Wilhelm też sobie tego życzy, oczekujemy Was 17. lub 18. lutego, tak bardzo się na to cieszę. Ale jak mówiłam, mam nadzieję, że naprawdę przywieziesz dzieci, czy też boisz się grypy [influenzy], ale przecież u Was też ona jest, poza tym już ją przecież mieliście. Chciałabym bardzo, żebyście przyjechali już 17. lub 18., ponieważ w przeciwnym razie 19. lub 20. wielka księżna Maria chce tu przyjechać na 3 dni ze swoją córką i byłoby mi całkiem byłoby mi całkiem nieprzyjemnie, gdyby moje pierwsze po czasie spotkanie z Tobą miało zbiec się właśnie z tym” (SchlAG, nr 23A/1).
W innym liście ze stycznia 1895 roku (bez dziennej daty) Auguste Victoria pisze:
„Kochane Dziecko, zaczęłam już wczoraj pisać list do Ciebie, ale głupio go gdzieś zapodziałam. Dziś wraca już Ferdynand [książę Fryderyk Ferdynand z Glücksburga]. Wczoraj wieczorem siedział u mnie w bibliotece ponad godzinę i rozmawiałam z nim, czy nie byłoby dla Ciebie możliwe przyjechanie na kilka dni teraz na urodziny Wilhelma. Skoro Ferdynand i tak wraca, byłoby to tak miłe. Z pewnością da się to zrobić. […] Ale jak mówiłam, byłoby poza tym tak miło i wierzę, że Ferdynand też bardzo by tego chciał. Wilhelm również mówił, że byłoby tak miło, gdybyś przyjechała” (SchlAG, nr 23A/1).
Z powyższego wynika dodatkowo, że książę Fryderyk Ferdynand odwiedzał cesarskich krewnych również sam. W tym kontekście należy wspomnieć o polowaniu dworskim w Göhrde (Dolna Saksonia) w dniach 22 i 23 listopada 1895 roku, na które Fryderyk Ferdynand został zaproszony na życzenie Wilhelma.
Również wspomniany już książę Albert z Glücksburga, brat księcia Fryderyka Ferdynanda, składał wizyty rodzinie cesarskiej i odnotowuje w swoich wspomnieniach: „27 stycznia 1889 roku pojechałem do Berlina na urodziny młodego cesarza Wilhelma II i mieszkałem w zamku na dole przy Portalu II. Nieoczekiwane nadanie Orderu Orła Czerwonego I klasy sprawiło mi oczywiście wielką radość” (Albert, Życie 1863–1893, s. 28). Fryderyk Ferdynand i Karolina Matylda byli „w tym czasie również obecni w Berlinie na zamku […]” (Albert, Życie 1863–1893, s. 28). Albert opisuje cesarzową ogólnie jako „zawsze bardzo przyjazną dla mnie; zachowała ona na stałe swą życzliwość wobec mnie, będę ją zawsze wspominał z wdzięcznością. Na każde moje urodziny i na Boże Narodzenie przesyłała [mi] mały, ładny upominek” (Albert, Życie 1863–1893, s. 37). Wilhelm został scharakteryzowany przez Alberta w następujący sposób:
„Cesarz również bywał przeważnie przyjazny, chwilami jednak zauważało się, że coś mu doniesiono, o czym jednak nie wypowiadał się bezpośrednio. Szkoda, że docierało do niego jednak sporo plotek, na które był podatny. Często byłem zdumiony, jak dobrze był zorientowany w drobnostkach, które zdarzały się w korpusach oficerskich, i przyjmował je w takim sensie, w jakim mu o nich raportowano” (Albert, Życie 1863–1893, s. 37).
Podsumowanie
Auguste Victoria podróżowała do Glücksburga dwanaście razy w latach 1890–1905, raz sama, raz razem z mężem i/lub ze swoimi dziećmi. Odgrywały przy tym rolę zarówno okazje prywatne, jak i oficjalne. Przeważnie cesarzowej chodziło o czysto rodzinną wizytę u krewnych. Wszystkie pobyty wymagały odpowiedniej organizacji, do której zaliczał się przyjazd, zakwaterowanie cesarzowej na zamku, zabezpieczenie ruchu pocztowego i telekomunikacyjnego ze stolicą i tak dalej.
Możliwość zobaczenia za każdym razem swojej siostry Karoliny Matyldy była dla cesarzowej – tak przynajmniej wynika z tego, co tutaj rozważano – punktem kulminacyjnym. To ostatnie staje się jasne zwłaszcza dzięki korespondencji między obiema siostrami, która wyraźnie pokazuje, jak bliskie i serdeczne relacje łączyły rodzeństwo.
Niniejsze wywody mogły uzmysłowić, jak wielostronnym i obszernym tematem są wizyty cesarzowej na zamku Glücksburg, względnie w mieście Glücksburg, oraz jak wiele różnych aspektów można i należy jeszcze zbadać w tym zakresie. Niniejszy artykuł oferował jedynie różne perspektywy na temat, który zajmuje znaczące miejsce w historii rodu i zamku, a także miasta Glücksburg. Opracowanie tego w szczegółach jest zadaniem dla dalszych przedsięwzięć badawczych.
Źródła i opracowania
Źródła niepublikowane
Schlossarchiv Glücksburg (SchlAG)
15/31 (urządzenia telekomunikacyjne).
23A/1 (listy Augusty Wiktorii, 1889, 1890, 1895 i 1897).
23A/2 (listy Augusty Wiktorii, 1881, 1905 i 1908).
23A/3 (listy Augusty Wiktorii, 1917).
24/17 (program koncertu).
24/24 (wizyta Augusty Wiktorii kwiecień 1901 i polowanie dworskie w Göhrde).
Albert von Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg: „Einiges aus meinem Leben” [Nieco z mojego życia]. Bd. 1. 1863–1893.
Albert von Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg: „Einiges aus meinem Leben”. Bd. 2. 1893/95–1908.
Księga gości zamku Glücksburg.
Stadtarchiv Glücksburg (StAG)
1-377 (Flensburger Nachrichten dot. wizyty pary cesarskiej 1890).
Opracowania
Auge, Oliver / Loose, Claudius: Glücksburg. Ein Fürstenhaus und sein Schloss im Brennglas der europäischen Geschichte. Regensburg 2021.
Tychże: Schloss Glücksburg. Regensburg 2021 (Kleine Kunstführer, 2943).
Bramsen, Bo: Huset Glücksborg. Europas svigerfader og hans efterslægt, 2 Bde. 3 Aufl., Kopenhagen 2002.
Feldhahn, Ulrich / Schimmel, Stefan: Prinzeninsel Plön. Ein Streifzug durch die Geschichte. Lindenberg 2015.
Feuerstein-Praßer, Karin: Die deutschen Kaiserinnen. 1871–1918. Regensburg 1997.
Hamer, Berthold: Geschichte Glücksburgs. Historische Nachrichten des Herzogtums und der Stadt Glücksburg. Glücksburg 1974.
Tegoż: Glücksburger Biografien. Lexikon. Husum 2010.
Tegoż: 150 Jahre Ostseebad Glücksburg. Sandwig. Straßen, Häuser und Bewohner. Glücksburg 2021 (Glücksburger Straßen, 8).
Hauser, Oswald / Hunke, Waltraud / Müller, Wolfgang: Das Haus Glücksburg und Europa. Kiel 2007.
Machtan, Lothar: Der Kaisersohn bei Hitler. Hamburg 2006.
Pust, Dieter: Könige, Bürgermeister und Präsidenten in Flensburg. Biographische Skizzen. Flensburg 1987 (Kleine Reihe der Gesellschaft für Flensburger Stadtgeschichte, 15).
Seebach, Carl Heinrich: Schloss Glücksburg. Baugeschichte des Stammhauses der Herzöge zu Schleswig-Holstein-Sonderburg-Glücksburg. Neumünster 1979.