Augusta Wiktoria Portret Cesarzowej
Jörg Kirschstein
Jörg Kirschstein
Augusta Wiktoria
Portret cesarzowej
Okładka:
Cesarzowa Augusta Wiktoria, obraz Alfreda Schwarza, 1914
Portret Augusty Wiktorii naturalnej wielkości jest ostatnim państwowym portretem cesarzowej przed końcem monarchii w 1918 roku. Cesarzowa nosi złotożółtą jedwabną suknię z koronkowymi aplikacjami do której przypięty jest Order Orła Czarnego wraz z przynależną szarfą. Jej głowę zwieńcza diadem z liści koniczyny, bogato wysadzany brylantami.
Portret ten, którego odpowiednikiem jest obraz Wilhelma II, był prawdopodobnie darem cesarza dla Gustawa Kruppa von Bohlen und Halbach do jego rodzinnej siedziby, willi Hügel w Essen. Oba dzieła sztuki można tam znaleźć do dziś.
Informacje bibliograficzne Niemieckiej Biblioteki Narodowej
Niemiecka Biblioteka Narodowa wymienia tę publikację w Niemieckiej Bibliografii Narodowej; Szczegółowe dane bibliograficzne dostępne są w Internecie pod adresem http://dnb.d-nb.de.
Wszelkie prawa zastrzeżone.
Niniejsza praca, wraz z wszystkimi jej częściami, jest chroniona prawem autorskim. Każde wykorzystanie poza wąskimi granicami prawa autorskiego bez zgody wydawcy jest niedopuszczalne i podlega odpowiedzialności karnej. Dotyczy to w szczególności powielania, tłumaczenia, mikrofilmowania, filmowania oraz przechowywania i przetwarzania na płytach DVD, CD-ROM, CD, wideo, w innych systemach elektronicznych oraz na platformach internetowych.
© edition q im be.bra Verlag GmbH
Berlin-Brandenburgia, 2021 r.
KulturBrauerei Haus 2
Schönhauser Allee 37,10435 Berlin
Edycja: Matthias Zimmermann, Berlin
Skład i opracowanie graficzne: typegerecht, Berlin
Czcionka: DTL Dorian, 9.5/13.5pkt
Druk i oprawa: appl druck GmbH, Wemding
ISBN 978-3-86124-739-5
Przedmowa
Setna rocznica śmierci cesarzowej Augusty Wiktorii, przypadająca w kwietniu 2021 roku, jest okazją do prześledzenia jej życia, które do tej pory pozostawało w dużej mierze niezauważone przez badaczy. Jako żona cesarza Wilhelma II. zajmowała znaczącą pozycję w Cesarstwie Niemieckim. Przez trzy dekady, od 1888 do 1918 roku, była pierwszą damą w państwie. Nie można nie doceniać wpływu, jaki cesarzowa wywierała na swojego męża, gdyż była jedną z niewielu osób, które podczas 40-letniego małżeństwa pozostawały stale blisko monarchy. Razem, jako para rządząca, przeżyli rozkwit Cesarstwa Niemieckiego, a także jego upadek w wyniku I wojny światowej i rewolucji listopadowej w 1918 roku. O życiu Wilhelma II. ukazały się liczne publikacje,1 ale o kobiecie u jego boku wiemy bardzo niewiele. Dziś imię cesarzowej niemal zniknęło z pamięci zbiorowej. Jedynie jej wyraźne zaangażowanie społeczne i budowa licznych kościołów są niekiedy jeszcze z nią kojarzone i w wielu przypadkach do dziś noszą jej imię jako instytucje.
Książka przedstawia najpierw dzieciństwo i młodość, które były typowe dla pozycji społecznej Augusty Wiktorii, która urodziła się w 1858 roku jako księżna Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga - Augustenburga. Kiedy "Dona", jak ją w rodzinie nazywano, miała sześć lat, kanclerz Otto von Bismarck w wyniku wojny niemiecko - duńskiej zaanektował księstwa Szlezwika i Holsztynu i włączył je jako prowincję do Królestwa Prus. Utrata suwerenności kraju jej rodziny stanęła na przeszkodzie małżeństwu Augusty Wiktorii z Wilhelmem (II), następcą tronu pruskiego. Tylko dzięki najwyższym umiejętnościom dyplomatycznym udało się przekonać panującego wówczas cesarza Wilhelma I, by zgodził się na małżeństwo swojego najstarszego wnuka.
Dalsze rozdziały przedstawiają wyróżnioną pozycję Augusty Wiktorii jako pierwszej damy cesarstwa, jej wysoki symboliczny wpływ jako popularnej matki kraju i jej wyraźne zaangażowanie charytatywne. Jako przykład licznych organizacji społecznych, którym przewodniczyła jako "protektorka", zostanie omówiony bardziej szczegółowo kompleks szpitalny Auguste Victoria - Haus w Berlinie – Charlottenburgu.
Jako cesarzowa Augusta Wiktoria była stale otoczona wieloosobowym dworem, którego najważniejsi członkowie zostaną po raz pierwszy opisani biograficznie. Wbrew dotychczasowym przypuszczeniom, relacje cesarzowej z jej damami dworu nie były nacechowane jedynie uznaniem, ale również silnymi konfliktami, które trwały latami. Po raz pierwszy naświetlone zostaje również często lekceważące zachowanie dorosłych dzieci cesarskich wobec ich matki. Stało się to możliwe dzięki pamiętnikom wielkiej ochmistrzyni dworu Gabrieli von Alvensleben2, które są dostępne dla badaczy dopiero od 2016 roku. Zapiski te pozwalają na krytyczne i bezstronne spojrzenie na wewnętrzne życie cesarskiego domu. Po raz pierwszy omówione zostały również biografie rodzeństwa Augusty Wiktorii, których losy pozostawały dotąd niemal w mroku.
W czasie I wojny światowej cesarzowa intensywnie angażowała się w opiekę nad rannymi żołnierzami w szpitalach wojskowych. Fakt, że jej synowe nie podzielały tego zaangażowania w taki sam sposób, doprowadził do wielkiej niezgody w rodzinie cesarskiej.
Wreszcie książka opisuje, jak cesarzowa przeżyła dni rewolucji listopadowej w 1918 roku i jak poradziła sobie z utratą państwowej władzy politycznej dynastii Hohenzollernów.
Ostatnie rozdziały poświęcone są życiu Augusty Wiktorii na wygnaniu w Holandii: długi okres choroby, który doprowadził do jej śmierci w 1921 roku oraz pogrzeb w Poczdamie, w którym uczestniczyło ponad 200 000 osób.
Liczne fotografie służą jako ilustracje. Fakt ich istnienia wynika z jednej strony z wielkiego publicznego zainteresowania, jakim cieszyła się Augusta Wiktoria za panowania swego męża. W końcu w latach 1888 - 1918 była jedną z najczęściej fotografowanych kobiet swoich czasów. Obok licznych zdjęć wykonanych podczas publicznych wystąpień i imprez, były to również celowo zainscenizowane autoprezentacje w mediach. Wiele z tych fotografii jest publikowanych w tej publikacji po raz pierwszy.
Dokumenty źródłowe
Do 1945 roku spuścizna archiwalna cesarzowej znajdowała się w Brandenbursko – Pruskim Archiwum Domowym w Berlinie - Charlottenburgu, które w czasie II wojny światowej poniosło duże straty. Przyjmuje się, że zniszczeniu uległo 75% zbiorów Archiwum Domowego. Ofiarą płomieni padły m.in. repozytoria tematyczne Ministerstwa do spraw Domu Królewskiego, Ceremoniału i Dygnitarzy Dworskich3. Z tego powodu nie można już zrekonstruować istotnych informacji o życiu na dworze cesarzowej. Zachowane zbiory znajdują się obecnie w Tajnym Archiwum Państwowym Fundacji Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego w Berlinie. Wśród nich znajduje się około 260 listów małżeńskich z lat 1880-1892.4 Korespondencja ta daje niezwykle prywatny i intymny wgląd w życie rodzinne młodego następcy tronu względnie od 1888 roku pary cesarskiej. Cesarz i cesarzowa z 1888 roku. Dają nam nowy obraz Augusty Wiktorii. Fakt, że z lat późniejszych nie zachowały się żadne listy małżeńskie, wynika z tego, że Augusta Wiktoria zniszczyła tę korespondencję w 1918 roku. W swoim testamencie z 1919 roku zastrzegła w § 3: "Proszę go [Wilhelma II], aby moje listy zostały spalone".5 Także Wilhelm II poczynił ten krok. W 1920 roku zwierzył się swojemu lekarzowi dr Alfredowi Haehnerowi (1880 - 1949), że cała jego korespondencja między nim a cesarzową miała zostać spalona. Chciał utrudnić późniejszym historykom, "z braku listów od niego, [...] przedstawienie jego wizerunku i jego usposobienia".6 Być może jest to również jeden z powodów, dla których życie cesarzowej nie zostało prawie w ogóle prześledzone przez historyków.7
Korespondencja z jej ojcem, księciem Szlezwika – Holsztynu Fryderykiem VIII (1829 - 1880), dostarczyła nowych informacji na temat młodzieńczych lat Augusty Wiktorii. Korespondencja ta przechowywana jest w archiwum Landesarchiv Schleswig - Holstein w Szlezwiku.8 Inny zasób listów od krewnych jej matki Adelajdy zu Hohenlohe - Langenburg przechowywany jest w archiwum Hohenlohe - Zentralarchiv w Neuenstein9 i mógłby zostać przeanalizowany na potrzeby tej publikacji. Augusta Wiktoria przez całe życie utrzymywała bliskie stosunki ze swoją ulubioną siostrą Karoliną Matyldą i do korespondencja między nimi, znajdującej się w archiwach zamku Glücksburgu10 można by się odwołać.
Dla ostatniego rozdziału historii życia Augusty Wiktorii, jej życia i śmierci na wygnaniu w Holandii, mogły być wykorzystane pamiętniki adiutanta Sigurda von Ilsemanna (1884 - 1952)11 i osobistego lekarza dr. Alfreda Haehnera.12 Spektakularne było odkrycie latem 2018 roku około 1000 listów będących w posiadaniu Augusty Wiktorii, w którym uczestniczył autor jako kurator wystawy "Kaiserdämmerung" w Nowym Pałacu w Poczdamie.13
Zaangażowanie społeczne było jednym z głównych zadań cesarzowej. W dniu 27-go maja 1914 roku Augusta Wiktoria otworzyła w berlińskiej dzielnicy Dahlem szpital Oskar – Helene - Heim. Helene Pintsch, założycielka tej placówki medycznej, powitała monarchinię. Oskar – Helene - Heim był jednym z największych prywatnych zakładów ortopedycznych dla dzieci i młodzieży.
Korespondencja została tam znaleziona w szafie wnękowej wbudowanej w ścianę w garderobie cesarzowej. Jest to przede wszystkim korespondencja między książęcą rodziną Szlezwika - Holsztynu a Augustą Wiktorią z lat 1880 do 1888. Ponieważ prawa własności wymagają jeszcze prawnego wyjaśnienia, korespondencja ta nie nadawała się niestety do wykorzystania w projekcie książki.
Niemniej jednak udało się ocenić źródła pierwotne dotyczące decydujących etapów życia Augusty Wiktorii, które pozwalają na odtworzenie autentycznego obrazu życia ostatniej cesarzowej niemieckiej.
Augusta Wiktoria w wieku sześciu lat, zdjęcie autorstwa Carla Ehlersa, 1864 rok.
Pochodzenie Augusty Wiktorii
Dzień 9 listopada 1918 roku był bez wątpienia jednym z najbardziej dramatycznych dni w życiu ostatniej cesarzowej Niemiec. Wraz z proklamowaniem republiki po przegranej I wojnie światowej nastąpił niechlubny koniec niemieckich monarchii. Augusta Wiktoria dowiedziała się o abdykacji swojego męża owego 9 listopada niemal przypadkowo. Wychowawca jej wnuków, Wilhelm - Dietrich von Ditfurth (1886 - 1939), „nieświadomie wyjawił cesarzowej abdykację cesarza podczas rozmowy, którą odbył z nią na tarasie Nowego Pałacu. W pierwszej chwili nie chciała w to uwierzyć i poszła do swoich synów, którzy byli wściekli na Ditfurtha, że ten wiedział przed nimi”.
Potem nastąpiła ciekawa scena: Augusta Wiktoria objęła ramieniem swoją synową księżną Cecylię (1886 - 1954) jako matkę "małego cesarza". Dwunastoletniemu księciu Wilhelmowi (1906 - 1940), najstarszemu synowi książęcej pary następców tronu, nie powiedziano jednak, że miałby zająć teraz miejsce swojego dziadka.1 Cesarzowa nie mogła i nie chciała zdać sobie sprawy, że monarchia Hohenzollernów upadła. Wraz z abdykacją Wilhelma II Augusta Wiktoria dotarła do najdrastyczniejszej chwili w swoim życiu.
Dzieciństwo i rodzina
Życie Augusty Wiktorii od najmłodszych lat naznaczone było politycznymi wstrząsami. Księżna urodziła się w 1858 roku w majątku Dölzig (obecnie Dłużek) w powiecie Sommerfeld (obecnie Lubsko) w polskiej części Dolnych Łużyc; z dala więc od prawdziwej ojczyzny jej rodziny, Szlezwika-Holsztynu. Jej dziadek książę Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga – Augustenburga Krystian August (1798 - 1869) został wygnany ze Szlezwika - Holsztynu w 1852 roku. Od XV wieku księstwa Szlezwik i Holsztyn były związane z Królestwem Duńskim pod warunkiem, że oba kraje pozostaną niepodzielne. Księstwo Holsztynu pozostawało przy tym zawsze częścią Świętego Cesarstwa Rzymskiego Narodu Niemieckiego i Związku Niemieckiego, natomiast Szlezwik, zamieszkiwany wspólnie z mniejszością duńską, leżał poza granicami państw niemieckich. Kiedy w 1848 roku Dania ogłosiła, że chce przyłączyć Szlezwik jako prowincję, wybuchła wojna niemiecko - duńska (1848 - 1850). Książę Krystian August wspierał w czasie wojny ruch niepodległościowy Szlezwika - Holsztynu.2 W skomplikowanym sporze o sukcesję rościł sobie prawo do tronu duńskiego. Po zakończeniu wojny został wygnany przez Duńczyków. W 1852 roku przekazał swoje posiadłości w Szlezwiku - Holsztynie Danii i otrzymał rekompensatę finansową w wysokości 2,25 mln talarów,3 ale w żadnym wypadku nie zrzekł się roszczeń dziedzicznych. W 1853 roku książę nabył dobra Przemkowa na Śląsku, by osiąść tam jako ziemianin. W następnych dwóch latach powiększył majątek, nabywając dobra rycerskie Kosel (obecnie Koźlice) i Andersdorfer Bruch.4
Po lewej: Książę Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga – Augustenburga Fryderyk VIII, około 1870 roku.
Po prawej: Portret ślubny księżnej Hohenlohe – Langenburg Adelajdy . Litografia według obrazu Richarda Laucherta, 1856 rok. Księżna nosi symboliczny wieniec z róż, wskazujący na jej zaręczyny z dziedzicznym księciem Szlezwika - Holsztynu.
Jego najstarszy syn dziedziczny książę Fryderyk (późniejszy książę Fryderyk VIII) ożenił się w 1856 roku z południowoniemiecką księżną Hohenlohe - Langenburg Adelajdą (1835 - 1900). „Ada” była córką księcia Hohenlohe - Langenburg Ernesta (1794 - 1860) i księżnej Leiningen Teodory (1807 - 1872), przyrodniej siostry brytyjskiej królowej Wiktorii (1819 - 1901). Książę został opisany jako "prawdziwe szczęście" dla rodziny Hohenlohe. Matka Adelajdy podczas wizyty w Langenburgu w marcu 1856 roku uważnie obserwowała dziedzicznego księcia Fryderyka. „Książę, jak i cała rodzina, są bardzo uprzejmi, przyjaźni i serdeczni. [...] Fryderyk zbliża się do Ady i dużo z nią rozmawia”.5
Jako warunek szczęśliwego małżeństwa ojciec Adelajdy widział to, „że oboje muszą się sobie nawzajem podobać”. Wykluczone zostało, że pokochają się nagle. „Oboje są zbyt dobrze wykształceni i nie mają tak ognistego temperamentu, by można było liczyć na błyskotliwą namiętność”.6
Początkowo Adelajda, która w młodości uchodziła za wyrazistą piękność, zwróciła uwagę cesarza Francuzów Napoleona III (1808 - 1873), gdy ten w 1852 roku poszukiwał narzeczonej. Nowo obwołany na cesarza monarcha poprosił nawet oficjalnie o rękę Adelajdy. Jednak ojciec poprosił córkę, aby „spokojnie i sumiennie rozważyła sprawę”, propozycja była „genialna na pierwszy rzut oka”, ale zastrzegł: „[...] ale nie daj się zaślepić tym blaskiem, który tak szybko może przeminąć [...] gdyby może po kilku latach ten lśniący tron znowu się zawalił, a ty musiałbyś z nim uciekać [...] na wygnanie”.7 Ostatecznie zaloty nie doszły do skutku, ponieważ królowa Wiktoria, której księżna była siostrzenicą, nie wyraziła na nie zgody. 8
Dwór Dłużek
Augusta Wiktoria urodziła się 22 października 1858 roku na dworze Dłużek w Dolnych Łużycach. Księżna spędziła w tych dobrach rycerskich pierwsze pięć lat swojego życia, zanim jej rodzina przeniosła się do Kilonii.
Lata młodości w Gotha i Przemkowie
Fryderyk i Adelajda pobrali się ostatecznie we wrześniu 1856 roku na zamku Langenburg, w domu rodziców panny młodej. Po ślubie młodzi małżonkowie zamieszkali w posiadłości Dłużek w powiecie żarskim na Dolnych Łużycach. Książę Krystian August nabył majątek dla rodziny swojego syna w 1857 roku. Zanim dziedziczni książę i księżna mogli wprowadzić się do dworu, został on przebudowany i rozbudowany. Dobudowano dwukondygnacyjną dobudówkę i całkowicie odnowiono wnętrza. Na parterze znajdowała się kuchnia, sala bilardowa i pięć pokoi gościnnych. W kondygnacji z reprezentacyjnymi pomieszczeniami wybudowano „pokój dziecinny” z pokojem dla niani oraz mieszkanie dziedzicznego księcia i księżnej. Składało się ono z dwóch salonów, jadalni oraz sypialni i toalety (garderoby). Znajdowało się tu również pomieszczenie dla ochmistrza oraz garderoba, pokój srebrny i „pokój lniany”. Na drugim piętrze znajdowały się tylko trzy pokoje gościnne.9 Przy przebudowie domu, ściany otrzymały mocno wzorzyste tapety obramowane złotymi listwami, zgodnie ze stylem wystroju wnętrz z końca lat 50-tych XIX wieku. Johann Mencke, dostawca dla dworu z Berlina, dostarczył wyposażenie do jadalni, a firma Predari & Comp. z Gothy dostarczyła drogocenne dywany, „wspaniałe łoże dla dwojga” i serwis obiadowy „z najlepszej francuskiej porcelany”.10
W sierpniu 1857 roku, rok po ślubie, urodziło się pierwsze dziecko. Męski potomek augustowskiej linii rodu Szlezwik - Holsztyn otrzymał na chrzcie imię Krystian August.11 Jednym z ojców chrzestnych i dawcą imion był dziadek książę Krystian August. Kiedy 22 października 1858 roku księżna Adelajda
Po lewej: Książę Fryderyk VIII z dziećmi, od lewej: Karolina Matylda, Ernest Günther i Augusta Wiktoria, około 1864 roku.
Po prawej: Księżne Szlezwika - Holsztynu Augusta Wiktoria i Karolina Matylda, około 1862 roku.
Fotografia ta jest jednym z najwcześniejszych wizerunków późniejszej cesarzowej. Widać na nim Donę (po lewej), która ma około trzech lat, z siostrą Calmą, która jest o rok młodsza.
urodziła kolejne dziecko, Augustę Wiktorię, radość z książęcego potomka została zmącona, albowiem 14-miesięczny pierworodny syn był już bardzo słabowity i ostatecznie zmarł tydzień po urodzeniu siostry. Zdrowa i silna dziewczynka otrzymała na chrzcie w kościele w Dłużku 30 listopada imię Augusta Wiktoria Fryderyka Luiza Jenny. Wśród rodziców chrzestnych znaleźli się najznamienitsi przedstawiciele pruskiej rodziny królewskiej.12 Na pierwszym miejscu znalazł się ówczesny książę regent, a późniejszy cesarz Wilhelm I i jego żona Augusta, a także książę Fryderyk Wilhelm (późniejszy cesarz Fryderyk III) z żoną Wiktorią.13 Imienniczkami księżniczki były późniejsze cesarzowe niemieckie Augusta i Wiktoria. Poprzez wybór imion rodzice chcieli wyrazić przyjaźń pomiędzy Holsztynami a pruskim domem królewskim. Nikt wówczas nie mógł przypuszczać, że po cesarzowych Auguście i Wiktorii, córce wypędzonego z Holsztynu księcia Fryderyka VIII, Augusta Wiktoria wstąpi kiedyś na tron Cesarstwa Niemieckiego. Księżna Adelajda urodziła jeszcze pięcioro dzieci. Jednak ich syn Gerhard, urodzony w 1862 roku, zmarł w wieku trzech miesięcy.
Kiedy Augusta Wiktoria nauczyła się mówić pod opieką niańki, już jako dziecko nadała sobie sama imię „Dona”14, którym zwracano się do niej w kręgu rodzinnym przez całe życie. Pierwsze pięć lat życia Dona spędziła z czwórką młodszego rodzeństwa w Dłużku, zanim jej beztroskie życie miało się zmienić. W 1863 roku na zamku Glücksburg zmarł król duński Fryderyk VII (1808 - 1863) z linii Glücksburg rodu Szlezwik - Holsztyn. Ojciec Augusty Wiktorii zaczął dochodzić swoich dziedzicznych roszczeń do Szlezwika - Holsztynu zgodnie z Protokołem Londyńskim15, po tym jak jego ojciec przeniósł na niego wszystkie prawa. W dniu 19 listopada 1863 roku Fryderyk wydał w Dłużku proklamację, w której ogłosił swoje wstąpienie na tron jako książę Szlezwika – Holsztynu Fryderyk VIII. Dnia 30 grudnia książę wkroczył do Kilonii. Latem 1864 roku polecił swojej rodzinie przyjazd do niego i zamieszkanie z nim w Willi Schliemanna.16
Willa Schliemanna, około 1865 roku.
Willa Schliemann w Kilonii była rezydencją rodziny książęcej po tym, jak książę Fryderyk VIII w 1864 roku zgłosił swoje roszczenia jako książę Szlezwika - Holsztynu. Fotografia przedstawia księżną Adelajdę siedzącą przy stole po lewej stronie, w otoczeniu dzieci i członków dworu.
Ale radość z rozpoczęcia rządów w Kilonii trwała krótko. Holsztyn został wprawdzie opuszczony przez wojska duńskie w rządu federalnego w 1863 roku, ale Szlezwik już nie. Dlatego proklamacja przejęcia władzy w tej części kraju była od początku nieskuteczna. Prusy i Austria zażądały, aby Związek Niemiecki wydalił księcia. Po krótkim ultimatum doszło do wojny niemiecko - duńskiej (1864), z której zwycięsko wyszły wojska prusko - austriackie.17 Czasy Fryderyka VIII jako suwerennego księcia były policzone. Pruski premier Otto von Bismarck (1815 - 1898) miał precyzyjne plany dotyczące założenia Rzeszy Niemieckiej. Książę Augustenburg był w tym jedynie marginalną postacią, którą był gotów poświęcić. Wspólne administrowanie Szlezwikiem - Holsztynem przez Prusy i Austrię doprowadziło do niemożliwych do pogodzenia różnic zdań, a w konsekwencji do wojny Prus z Austrią. Wojska pruskie wkroczyły do Holsztynu w czerwcu 1866 roku, Austriacy wycofali się. Książę został zmuszony do rezygnacji z Holsztynu i tym samym stracił tron. W wyniku tego w 1867 roku Szlezwik - Holsztyn został przyłączony do Królestwa Prus jako prowincja.
Po utracie tronu książę i jego rodzina wrócili na krótko z Kilonii do Dłużka. W tym samym roku jednak dobra rycerskie zostały sprzedany.18 Fryderyk VIII postanowił całkowicie zamieszkać na stałe w Gotha. W turyngskiej siedzibie królewskiej książę Krystian August zakupił dom, który bezpośrednio przylega do parku pałacu rezydencjalnego Friedenstein. Tak zwany Pałac Augustenburgów służył Fryderykowi VIII i jego rodzinie od teraz jako ich główna rezydencja.
Gabinet księcia w willi Schliemann, około 1865 roku.
Książę Fryderyk VIII wolał pracować przy stojącym biurku. Nad praktycznymi meblami umieszczony był portret jego żony Adelajdy.
Augusta Wiktoria napisała swój najwcześniejszy znany list do rodziców z Gothy w maju 1868 roku. Daje wrażenie lekkości spokojnego życia w turyngskim mieście rezydencjalnym. Dziewięciolatka opowiada o zabawie w chowanego i grze w piłkę z rodzeństwem w parku, o wizytach na Wieży Arnoldiego, 25-metrowej, architektonicznie wyrafinowanej wieży widokowej na obrzeżach Gothy, oraz o 140-metrowym łukowym moście kolejowym, który zwiedzała ze swoją nauczycielką francuskiego: „Tam się bawiliśmy, a mademoiselle Bast czytała nam”. Zwracała uwagę na przyrodę, zauważając, że „tak wiele bzu już zakwitło” i że dzisiejszy deszcz był „bardzo miły dla ziemi, ponieważ była bardzo spieczona”.19
Dona mogła cieszyć się beztroskim życiem w Gotha przez dwa lata, aż do śmierci swojego dziadka Krystiana Augusta wiosną 1869 roku. Augusta Wiktoria miała jedenaście lat, gdy wraz z rodzicami i trójką młodszego rodzeństwa: Karoliną Matyldą, Ernestem Güntherem i Luizą Zofią zamieszkała w majątku Przemków na Śląsku.
Książę odziedziczył majątek o powierzchni 15 000 hektarów. Składał się on w dwóch trzecich z lasów i w jednej trzeciej z gruntów ornych, łąk i bagiennych nieużytków. W 1853 roku książę Krystian August przebudował istniejący dwór na zamek i urządził go w stylu angielskiego neogotyku. Teraz Przemków stał się główną rezydencją rodziny książęcej. Na tyłach pałacu, ułożone w półkole, znajdowały się: budynek kuchni, budynek sądu, dom kawalerów i pałac książęcy. Książę Fryderyk mieszkał wcześniej w tym niewielkim pałacyku, gdy wraz z rodziną gościł w Przemkowie w miesiącach letnich. Obecnie budynek został przebudowany na dom gościnny dla rodziny książęcej.20
Księżna Augusta Wiktoria otrzymała typowe wychowanie córki z wysokiego domu szlacheckiego w drugiej połowie XIX wieku, aby przygotować ją do roli żony, matki i gospodyni.
Po lewej: Augusta Wiktoria (siedzi w środku) z młodszym rodzeństwem, od lewej strony: Luiza Zofia (siedząca), za nią Karolina Matylda, Augusta Wiktoria i Ernest Günther, około 1867 roku.
Po prawej: Księżna Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga – Augustenburga Amalia, ok. 1860 r.
Amalia była starszą siostrą księcia. Przejmowała opiekę nad dziećmi w Przemkowie, gdy ich rodzice byli w podróżach. Nazywali ją czule „ciocią Malio”.
Przecież od Dony oczekiwano, że będzie w przyszłości prowadzić książęce gospodarstwo domowe. Oznaczałoby to również przyjęcie na siebie obowiązków reprezentacyjnych, aby umieć zachować się w towarzystwie. Przede wszystkim ojciec dbał o wykształcenie swoich dzieci, a rodzeństwo miało z nim bliższe relacje niż z matką. Do dziesiątych urodzin księżniczki lekcje przejęła francuska guwernantka dzieci, mademoiselle Bast. Zapoznawała księżne z zasadami etykiety i sztuką konwersacji. Rodzice przywiązywali również wagę do edukacji artystycznej swoich córek, która obejmowała naukę rysunku oraz rozbudzanie zainteresowań muzycznych poprzez naukę gry na pianinie. Księżne uczyły się także języka angielskiego, francuskiego i duńskiego. Na początku 1870 roku nauczanie powierzono teologowi Mühlenhardtowi, który przybył do Przemkowa z polecenia generalnego superintendenta Jensena ze Szlezwika - Holsztyna. W 1873 roku jego następcą został pastor Voß, kolejny teolog, jako nauczyciel.21 Szczególne znaczenie w życiu dzieci książęcych miała religia. Rodzina była wyznania luterańskiego i była bardzo wierząca. Dona wraz z rodzicami i rodzeństwem regularnie uczestniczyła w nabożeństwach w miejscowym kościele. Powiązane to było z wizytami u ludzi społecznie upośledzonych i chorych, żyjących w śląskich majątkach rodziny Holsztynów. Właśnie dla trudnej sytuacji społecznej biedniejszej ludności rozwinęła późniejsza cesarzowa wyraźną świadomość.
Augusta Wiktoria miała szczególnie bliskie relacje ze swoją młodszą o rok siostrą Karoliną Matyldą, zwaną Calma. Były one najlepszymi przyjaciółkami, powierniczkami i bratnimi duszami. Zostały razem bierzmowane 22 maja 1875 roku przez pastora Meissnera w Przemkowie. Jako hasło jej drogi życiowej dał Donie słowa z Objawienia świętego Jana 2,10: „Bądź wierna aż do śmierci, a dam ci koronę życia wiecznego”.22
Widok na zamek Przemków na Dolnym Śląsku, Litografia Aleksandra Dunkera, około 1858 roku.
Przemków był domem rodziców Augusty Wiktorii. Tutaj spędziła większość młodości. Nieruchomość została nabyta dopiero w 1853 roku przez księcia Krystiana Augusta. Dziadek księżniczki zlecił przebudowę istniejącego barokowego zamku w stylu neogotyckim. Pałac Książęcy (Prinzenpalais), widoczny po lewej stronie za głównym budynkiem, służył jako dom gościnny dla rodziny książęcej.
Bierzmowanie oznaczało koniec edukacji szkolnej. Dla 16-letniej Augusty Wiktorii skończyło się dzieciństwo i czasy młodości.
Kolejny rozdział w życiu Augusty Wiktorii, aż do jej pierwszego spotkania z księciem Prus Wilhelmem w sierpniu 1878 roku, nie był jeszcze przedmiotem rozważań historycznych. Szczególnym szczęściem jest to, że duża ilość korespondencji23 z tego okresu życia zachowała się i jest przechowywana w Archiwum Państwowym Szlezwika - Holsztynu w Szlezwiku. W ten sposób po raz pierwszy światło dzienne może być skierowane na lata młodości księżnej. Prawie wszystkie listy są adresowane do ojca. Zaczynają się one zawsze od pozdrowienia "Drogi dobry tato". Niemal bez wyjątku korespondencja podpisana jest formułą „Twoja kochająca Cię mocno córeczka Wiktoria”. Korespondencja ojca i córki z końca lat 70-tych XIX wieku oddaje typowy obraz rodziny książęcej z drugiej połowy XIX wieku. Listy pozwalają na wgląd w skrywane dotąd, raczej beztroskie życie późniejszej cesarzowej w Przemkowie i w Gotha, która po przeniesieniu się rodziny książęcej do Przemkowa nadal pozostała popularną letnią rezydencją. Prowadzenie dworu było proste, życie na Śląsku było dość nieformalne i pozbawione dworskiego ceremoniału. Wzruszająca jest zwłaszcza relacja Wiktorii z jej ojcem. Tym bardziej dotknęła ją jego niespodziewana śmierć w lutym 1880 roku.
Augusta Wiktoria miała 18 lat, gdy w listopadzie 1876 roku rozpoczęła się wymiana korespondencji. Jako najstarsza córka, miała obowiązek regularnie relacjonować rodzicom życie i wydarzenia w rodzinnym Przemkowie, gdy ci byli w podróży. Dzieci nigdy nie były pozostawione same sobie lub tylko pod opieką wychowawców. Za każdym razem miejsce rodziców przejmowała księżna Amalia (1826 - 1901), jako starsza siostra Fryderyka VIII.
Po lewej: księżna Adelajda z dwojgiem młodszych dzieci Luizą Zofią (jako niemowlę) i Ernestem Güntherem, 1866 rok.
Ernest Günther był jedynym synem księcia Fryderyka VIII, który osiągnął pełnoletność.
Po prawej: Augusta Wiktoria (po prawej) i Karolina Matylda, około 1875 roku.
Charakter Dony był spokojny, łagodny, zrównoważony i opanowany. To samo dotyczyło jej młodszej o 15 miesięcy siostry Calmy. Obie dziewczyny uważane były za nierozłączne; dorastały prawie jak siostry bliźniaczki.
„Ciocia Malio”, jak czule nazywały ją dzieci, była niezamężna i przyjechała do Przemkowa na kilka tygodni z Pau na południu Francji. Podczas pobytu na Dolnym Śląsku Amalia mieszkała w Pałacu Książęcym stojącym się na tyłach zamku. Prawie każdy list donosił o najmłodszej, urodzonej w 1874 roku, siostrze Teodorze (1874 - 1910). „Słodka dziewczynka była zachwycona”, gdy w listopadzie 1876 roku „niedźwiedź, wielbłąd i dwie małpy” wykonywały swoje sztuczki przed zamkiem.24 Kiedy kilka dni później księżna Adelajda powiedziała swojej dwuletniej córeczce o powrocie ojca, ta wykrzyknęła radośnie: „Papa is comback”.25 W lutym 1877 roku Dona i Calma wyjechały na kilka miesięcy do swojej ciotki Malio w Pau, oddalonym o 2000 kilometrów. Miały tam uzupełnić swoją znajomość języka francuskiego i poznać kulturę tego kraju. W Pau, położonym u południowo-zachodnich podnóży Pirenejów, Amalia mieszkała w reprezentacyjnej willi. Interesowała się polityką, była frankofilką i miała nastawienie antypruskie. Książę wydał siostrze polecenie, aby podczas pobytu córek nie poruszała żadnych tematów politycznych.26 Amalia miała duży krąg przyjaciół i znajomych, których księżne miały teraz również poznać. Wiktoria raportowała ojcu: „[...] w zeszłym tygodniu wychodziliśmy dość często, we wtorek do Miss Towers, gdzie był koncert i jeden Hiszpan grał całkiem pięknie na skrzypcach. W środę u pani Edwards na soiree (wieczorku – przyp. tłumacza), gdzie wystawiono tableaux (obrazy – przyp. tłumacza), ale tylko niektóre z nich były ładne, w czwartek na obiedzie u pułkownika Saw”.27 Wycieczka do nadmorskiego kurortu Biarritz na atlantyckim wybrzeżu południowej Francji miała pozostać niezapomniana. Odkąd cesarzowa Eugenia (1826 - 1920), żona Napoleona III, spędziła dwa miesiące w Biarritz latem 1854 roku, europejska arystokracja odkryła ten nadmorski kurort. Dona informowała o mniejszych wycieczkach po okolicy, między innymi do Gayonne, gdzie zostały kupione tkaniny na suknie.
Szczególnie fascynujące było San Sebastian, które opisała jako „tak malownicze ze swoimi nieregularnie zbudowanymi domami, wieloma balkonami, rzeźbami itp., następnie wspaniały widok na morze”.28 Pobyt we Francji służył także udzielaniu księżniczkom lekcji gry na fortepianie u znanego wówczas pianisty M. van den Hövela. Dona napisała do ojca, że był „bardzo miły, ale surowy”.29 Dzień później napisała: "Oczywiście zawsze jestem przerażona, bo on bardzo rzadko mówi, że to dobrze zagrane. Calma i ja ćwiczymy teraz koncert Haendla na dwa fortepiany”.30 W połowie maja 1877 roku, po prawie trzech miesiącach, siostry wróciły do Przemkowa. „Choć oczywiście będzie nam bardzo przykro opuszczać dobrą ciocię Malio, jesteśmy bardzo szczęśliwe, że wracamy”.31 W jednym liście do matki czytamy: „Kochana mamusiu, jak to będzie miło, kiedy znów będziemy mogły czytać i pracować z tobą, kochana mamusiu. Mam nadzieję, że zagramy również na fortepianie. [...] Ćwiczyłyśmy mianowicie utwór (Marsz Schuberta na 2 fortepiany) z M. van den Hövelem i Simonnem van den Hövelem”.32 Ponieważ zachowało się tylko kilka listów księżnej Augusty Wiktorii do księżnej Adelajdy, nie można stwierdzić, jak faktycznie układały się stosunki między matką a córką.
Rodzicom zależało na tym, aby ich dzieci nie utraciły więzi z ojczyzną w Szlezwiku - Holsztynie i z Danią. Razem z ciocią Malio księżne czytały powieści historyczne, takie jak „Waldemar Zwycięzca”33, przodek, który w XI wieku jako hrabia Adolf IV Holsztyński (przed 1205 - 1261) zwycięsko walczył z Duńczykami. Podobnie było z literaturą duńską. W jednym liście do matki Wiktoria podziękowała jej, że „to nader miło ze strony tatusia, żeby czytano nam po duńsku na głos przy herbacie tego wieczoru lub żebyśmy czytały same, co bardzo lubimy”34. Innym razem leśniczy i aptekarz z Gravenstein odwiedzili rodzinę w Przemkowie. Zamek Gravenstein został nabyty przez księcia Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga - Augustenburga Krystiana Augusta I (1696 - 1754) w 1725 roku. Dziadek Augusty Wiktorii, książę Krystian August, został w końcu zmuszony do przekazania go w 1852 roku państwu duńskiemu.35 „Kiedy leśniczy Lehnschau i aptekarz z Gravenstein byli tu niedawno, opowiadali tak wiele o Gravenstein, o zamku, okolicy, lesie itd. itp., że stawały się one tym bardziej żywe, jakbyśmy sami tam byli. Musi być tam pięknie.”36 Od lat 90-tych XIX wieku Augusta Wiktoria, jako cesarzowa Niemiec, często odwiedzała zamek Grevenstein. Jej brat Ernest Günther otrzymał majątek z powrotem od państwa duńskiego, ponieważ zrzekł się roszczeń do Szlezwika - Holsztynu.
We wszystkich listach Wiktorii wyczuwalna jest bliska więź emocjonalna dzieci z ojcem. Kiedy w czerwcu 1878 roku Fryderyk VIII udał się na dłuższy pobyt do Paryża, Dona napisała: „Wszyscy tęsknimy za Tobą, drogi Tato, tak bardzo! Dom jest taki opustoszały bez Ciebie, kochany Tato”.37 Kilka dni później napisała: „Bardzo nam brakuje naszych przyjemnych, porannych spacerów z Tobą „drogi Tato””.38 Książę pojechał z Francji na pobyt do uzdrowiska w Schlangenbad. Wiktoria opowiadała ojcu o codziennym życiu w Przemkowie: „grze w krokieta” i zabawie w berka w parku, lekcjach rysunku, które trwały od czterech do pięciu godzin dziennie, wizytach w zwierzyńcu i na bagnach:” [...] widzieliśmy kilka jeleni, białych danieli, trzy dzikie kaczki i bażanta”.39 Wielokrotnie w listach poruszane były także sprawy rodzinne. Dnia 14 grudnia 1878 roku zmarła w wieku zaledwie 35 lat wielka księżna Hesji - Darmstadt Alicja (1843 - 1878). Córka brytyjskiej królowej Wiktorii była związana z Augustą Wiktorią w wieloraki sposób. Alicja zaraziła się dyfterytem podczas opieki nad swoimi dziećmi i w końcu sama zmarła na tę trudną wówczas do wyleczenia chorobę zakaźną. W Pau, na południu Francji, gdzie Dona przebywała w tym czasie, otrzymała telegram „z głęboko poruszającą i zasmucającą wiadomością o śmierci księżniczki Alicji. Jakże strasznie, strasznie smutna jest ta przykra wiadomość. Biedny wielki książę i biedne dzieci”.40 Ta sama podstępna choroba zabrała również życie księcia z pruskiej rodziny królewskiej. Waldemar (1868 - 1879), ulubiony syn pary następców tronu księcia Fryderyka Wilhelma i księżnej Wiktorii, również zmarł na dyfteryt w wieku jedenastu lat. Przebywająca jeszcze w Pau, Augusta Wiktoria napisała do swoich rodziców: „Wczoraj głęboko zasmuciła nas i wstrząsnęła wiadomość o nagłej śmierci biednego małego Waldemara z Prus. [...] Biedna księżna!41 Jak wiele smutku musiała ostatnio znieść”.42 Później, już jako żona Wilhelma II, Augusta Wiktoria często odwiedzała miejsce pochówku księcia w kościele Friedenskirche w Poczdamie, tym bardziej, że jej teściowie Fryderyk III i Wiktoria również zostali tam pochowani.
W korespondencji poruszane były również wydarzenia polityczne. W Przemkowie do Dony dotarła 3 czerwca 1878 roku wiadomość o kolejnym zamachu na cesarza Wilhelma I.43 „Wczoraj, oczywiście, wszyscy byliśmy wielce zdenerwowani z powodu telegramu wskazującego na zamach na cesarza. [...] Biedny stary Kaiser, ciekawe czy dojdzie do siebie po tych trzech strzałach! Jak bardzo pragnęliśmy z tobą o tym wszystkim porozmawiać”.44 Augusta Wiktoria nie mogła wtedy wiedzieć, że kilka miesięcy później Wilhelm I będzie odpowiedzialny za jej osobiste szczęście. Jako głowa pruskiego domu królewskiego ostatecznie zdecydował, czy Augusta Wiktoria będzie odpowiednią narzeczoną dla jego wnuka Wilhelma. Spotkanie zaaranżowane przez księżną Wiktorię zaledwie osiem tygodni po zamachu, 30 sierpnia 1878 roku, miało w końcu stać się kluczem do szczęścia pary.
Portret księżnej Augusty Wiktorii, pastel autorstwa Franza von Lenbacha, około 1886 roku.
Portret powstał podczas wizyty księżnej w monachijskiej pracowni Lenbacha. Utrzymany w delikatnych tonacjach portret przeznaczony był do użytku prywatnego i znalazł się w Wielkim Salonie Cesarskim w Pałacu Berlińskim. Fakt, że portret znalazł się w honorowym miejscu nad łóżkiem Wilhelma II na wygnaniu w Holandii, świadczy o wysokim poważaniu, jakim cieszyło się to dzieło sztuki u byłego cesarza.
Żona pruskiego następcy tronu
Skomplikowana droga do zaręczyn
Spotkania księżniczki Augusty Wiktorii i księcia pruskiego Wilhelma (1859 - 1941) w dniach 30 i 31 sierpnia 1878 roku w Nowym Pałacu miało daleko idące konsekwencje dla młodej pary. Książę Fryderyk VIII udał się do Poczdamu wraz z dwiema najstarszymi córkami na zaproszenie pruskiego następcy tronu. Nie można z całą pewnością stwierdzić, czy spotkanie zostało zaaranżowane przez następczynię tronu z ukrytym motywem zbliżenia jej najstarszego syna z jedną z dwóch księżniczek holsztyńskich. Spotkania w Poczdamie wywarły jednak na Wilhelmie trwałe, pozytywne wrażenie - od razu zakochał się w Donie.1
Po tym spotkaniu książę nalegał na drugie spotkanie, aby lepiej poznać księżną i upewnić się, że naprawdę chce się z nią ożenić. Wizyta, początkowo planowana na luty 1879 roku, była kilkakrotnie przekładana i faktycznie odbyła się dopiero w kwietniu 1879 roku w Przemkowie, osiem miesięcy po pierwszym spotkaniu w Nowym Pałacu. Gdy Wilhelm dotarł na zamkowy dziedziniec, serce waliło mu jak oszalałe. Zadawał sobie pytanie, czy jest „wart i godzien, by zabiegać o rękę tak wspaniałej dziewczyny”. Cały pobyt w Przemkowie opisał jako mękę, bo musiał siedzieć obok Dony przy stole i „ciągle mówić zwykłe rzeczy”, a w środku „szalał ogień”, który „doprowadzał go prawie do rozpaczy”. W entuzjastycznym liście do księcia Wilhelm napisał po swoim wyjeździe: „Twoja córka Dona, którą tak serdecznie szanuję, tak mnie zachwyciła i oczarowała całym swoim jestestwem i całym swoim wyglądem, że moja decyzja, by zrobić wszystko, co w mojej mocy, by zdobyć ją dla siebie, była natychmiast oczywista. Nie potrafię opisać Panu, jak bardzo stała się mi droga w ostatnich dniach [...]”.2 W kolejnym liście Wilhelm informował przyszłego teścia, że jego ojciec rozmawiał osobiście z księciem Bismarckiem o stanie sprawy. „Na początku książę był podobno bardzo zaskoczony”, ale po tym, jak następca tronu „jasno i prosto przedstawił mu całą sytuację” - i że Majestaty były już zgodne co do całości wówczas książę oświadczył, „że nigdy nie stanie po stronie przeciwników i nie będzie stawiał im żadnych trudności na drodze”.3
Książę Wilhelm podziękował księciu za fotografię jego córki. „To zdjęcie nie jest wprawdzie tak piękne jak Dona, ale ma tak uroczy wyraz, który wprawia w dobry nastrój, gdy się na nie patrzy [...]. Pobiegłem zaraz ze zdjęciem do mamy, a kiedy je zobaczyła, krzyknęła: „What a sweet, charming face.“ („Jaka słodka, urocza twarz.” – przyp. tłumacza). Fotografia jest zawsze przy mnie, a kiedy wstaję i kładę się spać, pierwszą i ostatnią rzeczą, jaką robię, jest patrzenie na nią i całowanie jej!".4 Wilhelm powiedział swojej matce: „W czasie pobytu w Przemkowie nabrałem całkowitej jasności i jedności z samym sobą, że głębokie, intymne i serdeczne uczucie, jakie przez ostatni rok czułem do mojej kuzynki Wiktorii, jest prawdziwe i stanowcze”.5
Teraz cesarz, jako głowa rodziny, musiał jeszcze wyrazić zgodę na tą nie tak świetną partię. W tym celu książęca para następców tronu przygotowała 15-stronicową „Memoire”6 (rozprawę – przyp. tłumacza). Przy tym kwestia równouprawnienia Augusty Wiktorii okazała się szczególnie delikatna, ponieważ matka księcia Fryderyka VIII, hrabina Danneskjold - Samsoe Luiza Zofia (1796 - 1867), nie pochodziła z domu panującego lub byłego domu panującego. Następca tronu i przyszły teść rozmawiali o tym, „że kto jest uznany we własnym domu książęcym, ten wszędzie ma być uważany za równego”. Dalej twierdził on: „[...] w całym rodzie Oldenburg – Szlezwik - Holsztyn, którego odnogami są rody: Danii, Szlezwika – Holsztynu, Rosji i Oldenburga, notorycznie, linia augustenburska zawsze była uznawana za równorzędną”. Ponadto rodzina Danneskjold, jako należąca do duńskiej szlachty udzielnej, jest porównywalna z pozycją dawnych rodów miast Rzeszy, którym w okresie mediatyzacji przyznano prawo do zawierania małżeństw z członkami dynastii panujących lub rządzących.7 Kolejną trudnością było „stanowisko ojca obecnej księżnej”, który od czasu przyłączenia księstwa Szlezwika - Holsztynu do Królestwa Pruskiego jako prowincji w 1867 roku „nie zrzekł się praw i roszczeń do tych księstw”, tak że książę „jest właściwie jak pretendent do dworu pruskiego”. Jego pojawienie się na dworze berlińskim spowodowałoby „wielkie zakłopotanie” dla dworu.
Kiedy książęca para następców tronu w swojej rozprawie poruszyła kwestię małżeństwa, przyznała, że Wilhelm w wieku 20 lat jest jeszcze dość młody na małżeństwo. Rodzice podkreślali jednak, że stracili już dwóch ze swoich czterech synów. Wilhelm miał okazję poznać w ostatnich latach wiele księżniczek, „ale żadna nie wywarła na nim tak głębokiego wrażenia jak księżna Augusta Wiktoria”. Zmiana imienia na Augusta Victoria, zamiast Auguste Victoria, została dokonana na prośbę księcia następcy tronu. W rozprawie szczegółowo wyjaśniono, dlaczego tylko holsztyńska księżna mogła zostać wybrana na pannę młodą. „W Anglii księżne są zbyt młode, a pokrewieństwo jest zbyt bliskie. W Szwecji i Danii nie ma odpowiednich księżnych. [...] pozostały więc następujące księżne: córka zmarłego księcia Meklemburgii - Strelitz Jerzego, o której mówi się, że jest chorowita, nieładna i całkowicie rosyjska. Elżbieta, córka landgrafa Hesji - Kassel, nie spodobała się Wilhelmowi, gdy poznał ją w Wiesbaden. Córki wielkiego księcia Hesji i Renu, które są zbyt blisko spokrewnione, jak również córka wielkiego księcia Badenii”. Córka wielkiego księcia Meklemburgii - Schwerinu była „zbyt młoda i zbyt chorowita”. Córka księcia Schwarzburga - Rudolstadt również nie wchodziła w rachubę, ponieważ miała być „ograniczona i podobno wyglądała bardzo niekorzystnie”. Córki księcia Saksonii – Altenburga Moritza w rozprawie opisana była jako „całkiem ładna, ale niestety bardzo delikatna i chorowita”. Córka wielkiego księcia Saksonii - Weimaru była uważana za „zbyt starą”, córka księcia Saksonii - Weimaru Hermanna za „zbyt młodą”. Córka księcia Anhalt była „zbyt młoda i jeszcze bardzo słabo rozwinięta duchowo”. Córki zmarłego króla Hanoweru Jerzego V były „za stare” i nie mogły być brane pod uwagę z powodów politycznych. Hilda, córka księcia Nassau, nigdy nie zostanie nam wydana przez ojca, „gdyż podkreśla on bardzo ostro i surowo wrogość z nami”. Dwie najmłodsze córki księcia Waldeck miały „Słaby wygląd zewnętrzny” ponadto należały do rodziny, „w której panowały suchoty”, ponadto „najmłodsza była za młoda”. Z kolei książę następca tronu chwalił Donę w najwyższych słowach. „Księżna Szlezwika - Holsztynu Augusta Wiktoria lśni jako piękna, pełna wdzięku, sympatyczna osobowość, o znakomitych cechach umysłu i charakteru”. Fryderyk Wilhelm szczególnie podkreślał jej „wierność obowiązkom i sumienność, łagodność i dobroć serca”. Dalej pisał on: „Jest ona wprawdzie o kilka miesięcy starsza od Wilhelma (urodzona 22 października 1858 roku), ale jest to okoliczność, która, choć ogólnie niepożądana, w tym przypadku ma być uznana za korzystną, gdyż gwarantuje stabilność jego zdrowia [...]”, a także „ponieważ jesteśmy przekonani, że dla charakteru Wilhelma jest konieczna towarzyszka życia w niezbyt młodym wieku”.
Ponieważ dom Szlezwik-Holsztyn nie był już suwerennym domem książęcym, lecz należał do Królestwa Pruskiego jako prowincja, ponownie podkreślono nieszlacheckie pochodzenie książęce. Należy ono do jednego z „najstarszych niemieckich rodów książęcych”. „Jego ród rządzi w Rosji, Danii, Grecji i Oldenburgu. Drugą żoną Wielkiego Elektora była księżna z tego rodu”.8 Rodzice zakończyli rozprawę wyrażając nadzieję, że małżeństwo ich syna z Augustą Wiktorią się ziści.
Dla Wilhelma I dwa kluczowe aspekty pozostawały jednak nadal nierozwiązane: z jednej strony pozycja polityczna ojca księżniczki, a z drugiej kwestia równości urodzenia. Fryderyk VIII nie zrzekł się przecież księstwa Szlezwika - Holsztynu. Jeśli chodzi o równość urodzenia, cesarz oburzał się, że członek domu, który „nigdy nie był suwerenem” i którego matka była hrabiną, mógł zostać teściem przyszłego króla pruskiego i cesarza niemieckiego. Nawet główny argument za związkiem, zakochanie księcia, cesarz „jeszcze nie mógł uwierzyć”. Aby to zrobić, musiałby najpierw zobaczyć samą księżniczkę, o której nigdy nie słyszał.9 Stwierdzenie Wilhelma I, że „nigdy nie słyszał” o tej księżnej jest osobliwe, ponieważ był on jej ojcem chrzestnym. Z drugiej strony mogło to być zgodne z faktami, gdyż cesarz, zgodnie z tradycją, przyjmował do rodzicielstwa chrzestnego potomków książąt europejskich i niemieckich, i to w stosunkowo dużej liczbie.
W maju 1879 roku księżna następczyni tronu mogła wreszcie na osobistej audiencji przedstawić cesarzowi życzenie dotyczące małżeństwa swojego syna. Spotkanie nie przyniosło jednak oczekiwanego rezultatu. Wilhelm I nalegał, aby książę Szlezwika - Holsztynu zrzekł się swoich praw do księstw, zanim zaaprobuje małżeństwo. Książę następca tronu chciał rozmawiać z Bismarckiem w nadziei, że ten znajdzie rozwiązanie. Cesarz starał się utrzymać cały projekt w tajemnicy, dopóki nie porozmawia osobiście z kanclerzem. W międzyczasie książę Wilhelm niecierpliwie czekał w swoim miejscu studiów, w Bonn, na pozytywny sygnał z Poczdamu i Berlina. Do swojej matki napisał: „Nie mogłabyś porozmawiać z dziadkiem? Teraz, kiedy wiem dzięki listowi wujka Fritza, że mój skarb mnie kocha [...]!”10
Książę i księżna następcy tronu zastanawiali się, jakie mogły by być następne kroki. Po zakończeniu studiów Wilhelm miał wyruszyć w kilkumiesięczną podróż do Orientu. W żadnym wypadku zaręczyny nie mogą odbyć się przed rozpoczęciem tej podróży. Mógł się wcześniej dogadać z Doną, ale projekt małżeństwa w żadnym wypadku nie mógł zostać upubliczniony. Po niezwykle przychylnej reakcji Bismarcka na wybór panny młodej w czerwcu 1879 roku, Dona mogła zostać przedstawiona parze cesarskiej. W lipcu 1879 roku Wilhelm I spotkał Holsztynkę, która przyjechała do Bad Ems w towarzystwie swojej siostry Calmy. Spotkanie nie zakończyło się jednak upragnionym sukcesem. Cesarz napisał do swojego syna: „Widzieliśmy pewne młode damy i uznaliśmy je za bardzo ładne, ale tę drugą uznałabym niemal za ładniejszą”.11 Wrażenie cesarzowej Augusty na temat Dony było znacznie bardziej pozytywne: „Miała tak uroczy, serdeczny wyraz w oczach, tak wdzięczną naturę, a cały jej wygląd zewnętrzny był tak szlachetny i dostojny [...]”.12 Cesarz wahał się przez kolejne sześć miesięcy. Najpierw należało wyjaśnić sporną kwestię równości urodzenia, a monarcha nalegał na uzyskanie ekspertyzy od profesora z Heidelbergu. O przygotowanie memoriałów na temat politycznych aspektów propozycji małżeństwa poprosił również ministra domu królewskiego hrabiego Alexandra von Schleinitza (1807 - 1885) i kanclerza Rzeszy Otto von Bismarcka.13 Bismarck początkowo chciał jeszcze uzyskać opinie Rady Koronnej, Ministerstwa Domu Królewskiego oraz Ministra Sprawiedliwości i jednocześnie naciskał na zrzeczenie się praw od księcia.14 Przez kilka miesięcy Augusta Wiktoria i Wilhelm nie mogli się widywać ani wymieniać listów. Dopiero w grudniu 1879 roku cesarz mógł się przekonać - poprzez expose, w którym Rada Koronna oceniła je pozytywnie - o równorzędnym statusie rodu Augustenburgów. Chociaż cesarz poinformował księcia koronnego, że kwestia równouprawnienia została dla niego rozstrzygnięta, nadal domagał się od księcia oficjalnej deklaracji zrzeczenia się praw. Po długich wahaniach Fryderyk VIII zaakceptował fragment mówiący o przynależności jego rodowych księstw do Cesarstwa Niemieckiego, ale nie do Prus. Ale nawet to nie wystarczyło cesarzowi. W tej niemal beznadziejnej sytuacji książę, który od około roku był słabego zdrowia, zmarł 14 stycznia 1880 roku. Książę Saksonii – Koburga i Gotha Ernest II (1818 - 1893) podczas ostatniego spotkania z Fryderykiem był „wstrząśnięty straszliwą zmianą, którą musiał w nim dostrzec; był wychudzony do kościotrupa, miał falsetowy głos i trudno go było rozpoznać”.15 Dokładna przyczyna śmierci nie jest znana.
Jednak nawet śmierć księcia nie rozwiązała początkowo problemu i cesarz nadal wahał się, czy udzielić wnukowi zgody na zaręczyny z Augustą Wiktorią. Dopiero po dalszych konsultacjach z Bismarckiem i Schleinitzem, 27 stycznia, w dniu urodzin księcia Wilhelma, ostatecznie wyraził na to zgodę. "Hip, Hip, Hurra! Wreszcie ją mam. Co za niebiańska myśl, gdy pomyślę, że wkrótce będę mógł trzymać tego anioła w ramionach i przyciskać do piersi, nie opuszczając jej już nigdy więcej" - cieszył się szczęśliwy narzeczony w liście do matki.16 Ponieważ w obliczu śmierci księcia nie można było jeszcze oficjalnie ogłosić tej rodzinnej uroczystości, książę Wilhelm udał się potajemnie do Gotha. W dniu 14 lutego 1880 roku zaręczył się prywatnie w Pałacu Augustenburskim. Teraz, po miesiącach oczekiwania i nadziei, w końcu zobaczył Donę ponownie i nic nie mogło go powstrzymać. Ledwie rodzina opuściła pokój, „gdy bez zbędnych słów i ceregieli wziąłem Donę mocno w ramiona i obsypaliśmy się pocałunkami. Potem usiedliśmy razem na sofie i wymienialiśmy się myślami i prezentami [...]”, pisał z entuzjazmem Wilhelm do swojego przyszłego teścia.17
Wraz z prywatnymi zaręczynami nie zakończyły się jednak nieprzyjazne spory o wybór panny młodej. Wilhelm I początkowo wahał się, czy ogłosić to wydarzenie w rodzinie królewskiej, ale później zrobił to podczas rodzinnego obiadu z okazji swoich urodzin 22 marca. Nie znalazł jednak na to odpowiednich słów. Dopiero gdy rodzina chciała się z nim pożegnać, cesarz mruknął coś, czego nie rozumiała większość gości.
Szczególnie ostra była reakcja księcia Prus Karola (1803 - 1882), młodszego brata cesarza. Wiadomość odebrał „z szatańskim wyrazem twarzy, jakby zjadł garnek myszy!”18 Karol unikał odtąd pana młodego, a jego rodzina skarżyła się między innymi na to, że jedna z ciotek Dony wyszła za mąż za mieszczańskiego chirurga Fryderyka Esmarcha (1823 - 1908).19 Hohenzollernowie szydzili, że jeśli Augusta Wiktoria miałaby doświadczyć „rodzinnych radości, to wszystko mógłby tanio i łatwo załatwić wuj Esmarch”.20 Książę Fryderyk Karol (1828 - 1885), syn księcia Karola, nieopatrznie poinformował księcia następcę tronu o swoim niezadowoleniu z wyboru panny młodej: „Dla przyszłego króla i cesarza niemieckiego życzyłbym sobie bardziej dystyngowanej partii. [...]
Ale najbardziej boli mnie babka, hrabina Danneskjold. O ile wiem, ona [...] urodziła się w hańbie jako nieślubne dziecko duńskiego króla”. Książę był przerażony listem od kuzyna, który określił jako „najbardziej niestosowną i niegodną”21 rzecz, jaka mu się kiedykolwiek przydarzyła. Prawdą jest jednak, że babka hrabiny Danneskjold Luizy Zofii, Zofia Amalia Motte, hrabina Samsoe (1654 - 1719), była kochanką duńskiego króla Krystiana V (1646 - 1699).
Również dworzanie w Berlinie i Poczdamie ostro skrytykowali wybór panny młodej. Teresa hrabina zu Eulenburg (1806 - 1885), matka późniejszego ministra domu królewskiego Augusta hrabiego zu Eulenburg (1838 - 1921), znalazła jasne słowa: „Nawiasem mówiąc, wszystko, co ma jeszcze w sercu trochę pruskiej dumy, jest wściekłe z powodu pośpiesznych zaręczyn naszego księcia Wilhelma; to tak, jakby szanowni rodzice celowo w największym pośpiechu wybierali najgorszą partię dla swoich dzieci. [...] Poza tym w ogóle nie można się ekscytować wujkiem Esmarchem”.22
Bezpośrednio po zaręczynach Dona wyjechała na kilka tygodni do Anglii wraz z siostrą Calmą. Tam zatrzymali się w Cumberland Lodge kilka kilometrów na południe od zamku Windsor, jako goście swojego wuja Krystiana, który był żonaty z księżną Heleną, córką królowej Wiktorii. Od śmierci księcia opiekunem księżnej i jej rodzeństwa był jego brat Krystian. Królowa Wiktoria kilkakrotnie spotkała się z młodą narzeczoną swego pruskiego wnuka i dzięki temu mogła wytworzyć sobie obraz Dony. W liście do swojej córki napisała: „Bardzo się cieszę, że uważasz Wiktorię za miłą, sympatyczną i ładną. [...] Jej uśmiech, jej charakter i jej ekspresja muszą rozbroić nawet szorstkich Berlińczyków z ich ostrymi językami i ciętym sarkazmem na temat wszystkich i wszystkiego”.23
Oficjalne zaręczyny odbyły się 2 czerwca 1880 roku. Cesarz Wilhelm I zaprosił pruską rodzinę królewską i książęcą Augustenburgów do swojej letniej rezydencji w pałacu Babelsberg. Nawet Otto von Bismarck był obecny na tej rodzinnej uroczystości na życzenie Wilhelma I. Było to o tyle niezwykłe, że kanclerz Rzeszy nigdy wcześniej nie uczestniczył w zaręczynach członka pruskiej rodziny królewskiej. Swoją obecnością chciał symbolicznie zakończyć skomplikowane stosunki między Hohenzollernami i Holsteinami oraz podkreślić swoją akceptację dla wyboru panny młodej. Późnym rankiem 2 czerwca w sali balowej minister domu królewskiego, hrabia von Schleinitz, ogłosił obecnym gościom „zaręczyny Jego Królewskiej Wysokości księcia Wilhelma z Jej Wysokością księżną Augustą Wiktorią”.24 Po krótkiej przemowie cesarz przedstawił narzeczoną swojego wnuka przedstawicielom państwa i dworu. Księżna Adelajda była obecna na prośbę cesarza, ale nie mogła uczestniczyć w późniejszym obiedzie z powodu swojej „swoistości”.
Matka Augusty Wiktorii od wielu lat cierpiała na chorobę psychiczną, która ujawniła się na krótko przed śmiercią jej męża. Historyk John Röhl mówi o symptomach choroby psychicznej. Relacje między matką i jej najstarszą córką „bardzo się pogorszyły” od czasu zainicjowania projektu małżeństwa. „Sytuacja ta prowadzi do codziennych, nieprzyjemnych objawów, które młoda dama przechodzi z wzorową łagodnością i uległością”.25 W dniu pogrzebu księcia Fryderyka VIII w Przemkowie książę następca tronu był świadkiem, jak księżna głośno wtrącała się w przemówienie duchownego.26
Ze względu na swoją „ekscentryczność” Adelajda została odsunięta od kolacji zaręczynowej. Oficjalnym powodem podanym przez dwór pruski było to, że matka panny młodej nie chciała uczestniczyć w uroczystości z powodu żałoby po mężu. Podczas kolacji w jadalni pałacu Babelsberg Dona siedziała obok cesarza, który, jak napisał później do swojej siostry, prowadził z nią bajeczną rozmowę. Z przyjemnością „stwierdzam, że pod każdym względem przewyższa moje oczekiwania”. [...] szczupła, blondynka, o bardzo przyjemnym wyrazie twarzy, naturalnym i jednocześnie dostojnym usposobieniu bez sztywności, przyjaźnie nastawiona do wszystkich”.27 Również dwaj adiutanci cesarza - generałowie Emil von Albedyll (1824 - 1897) i Henryk hrabia von Lehndorff (1829 - 1905), którzy początkowo byli bardzo przeciwni projektowi małżeństwa, w międzyczasie pozytywnie wypowiadali się o księżnej. Augustę Wiktorię poznali podczas dwóch kolacji, a w drodze powrotnej z pałacu Babelsberg do Berlina spontanicznie zapewnili księcia Hohenlohe - Schillingsfürst Chlodwiga (1819 - 1901)28, że są pogodzeni z faktem. Nawet książę Karol, który tak zdecydowanie sprzeciwiał się projektowi małżeństwa, wydawał się teraz przekonany o wdzięku i godności księżnej oraz jej zdolnościach. Augusta Wiktoria spędziła kolejne cztery tygodnie ze swoimi przyszłymi teściami w Nowym Pałacu, aby zapoznać się z pruską rodziną i swoim panem młodym.29 Jesienią 1880 roku Augusta Wiktoria ponownie przebywała w Wielkiej Brytanii jako gość wuja Krystiana i jego żony Heleny. Dona miała nie tylko podszkolić swój angielski, ale także lepiej poznać brytyjskich dworzan.
Z czasów zaręczyn zachowały się niektóre listy ślubne, które Augusta Wiktoria pisała do swojego narzeczonego,30 natomiast listy Wilhelma z odpowiedziami zaginęły. Każdego dnia zakochana para wymieniała listy, z których większość zaczynała się od słów: „Drogi Skarbie Mojego Serca”, „Kochany Skarbie” lub „Kochany, Słodki Skarbie”. Podczas gdy młodzi kochankowie szeptali sobie do ucha miłosne przysięgi, Ministerstwo Domu Królewskiego sporządzało kontrakt małżeński, tzw. pakty małżeńskie. Kontrakt ten regulował pod każdym istotnym względem przyszłą sytuację finansową i prawną Augusty Wiktorii i dzieci zrodzonych z tego małżeństwa. Dokument, który składał się z 15 artykułów, określał, jakie uposażenie ma otrzymać panna młoda. Zawierał on postanowienia dotyczące wysokości majątku, ewentualnych długów, wdowieństwa, spraw testamentowych, składu orszaku i służby, przejęcia przez małżonka kosztów utrzymania dworu oraz wychowania dzieci w przypadku ponownego zamążpójścia Augusty Wiktorii.31
Ślub z księciem Prus Wilhelmem
Dzień ślubu został wyznaczony na 27-go lutego 1881 roku. Ze względów praktycznych księżna następczyni tronu zdecydowała się na tę datę. Wiktoria odrzuciła propozycję księcia Krystiana, by ślub odbył się dopiero w maju 1881 roku: „Po okropnej berlińskiej zimie świąt dworskich, zaczynanie wszystkiego od nowa, nowy trud, nowe wydatki na toaletę i tak dalej, uważam za wysoce niepraktyczne [...]”.32
Tymczasem przygotowania do ślubu szły pełną parą. Cesarz Wilhelm I oraz książę i księżna następcy tronu wybrali książęcych gości weselnych w porozumieniu z Ministerstwem ds. Królewskiego Domu. Przede wszystkim zaproszeni zostali członkowie rodzin obu rodów. Chociaż królowa Wiktoria odwołała swój osobisty udział, brytyjska rodzina królewska była szczególnie licznie reprezentowana. Wynikało to z faktu, że zarówno pan młody, jako wnuk królowej, jak i Augusta Wiktoria, jako jej wnuczka ze strony brata jej ojca, byli spokrewnieni z tym domem książęcym. Odmowa królowej dotarła na dwór berliński dość późno, bo dopiero 14 dni przed uroczystościami. Monarchini nie musiała tłumaczyć, że powodem były „okoliczności, [które] nie pozwalają mi osobiście być obecną na tym radosnym i pomyślnym wydarzeniu”.33 Jako swojego osobistego przedstawiciela wysłała swojego szambelana Viscounta Torringtona (1841 - 1889). W liście do cesarza Wiktoria podkreśliła, że - chociaż książę Walii będzie uczestniczył w uroczystościach - jej "specjalny i osobisty przedstawiciel",34 lord Torrington, będzie wysłany do Berlina. Książę Walii (późniejszy król Edward VII, 1841 - 1910) udał się do Berlina bez swojej duńskiej żony Aleksandry (1844 - 1925), która od czasu wojny niemiecko-duńskiej żywiła niechęć do wszystkiego, co niemieckie.35 Także drugi syn królowej, Alfred książę Edynburga (1844 - 1900), również potwierdził swoją obecność, ale na dwór pruski udał się bez żony, rosyjskiej wielkiej księżnej Marii (1853 - 1920).36 Były też odmowy od rodziny panny młodej. Księżna Henryka (1833 - 1917), która była żoną znanego chirurga, profesora Fryderyka Esmarcha, w ramach solidarności z mężem nie wzięła udziału w ceremonii, gdyż tylko ona - jako ciotka panny młodej - otrzymała zaproszenie.37 Dla Augusty Wiktorii szczególnie bolesne musiało być to, że akurat jej wyjątkowo ukochana ciotka Malio, nie mogła opuścić południa Francji „z powodu [...] choroby”.38 Ponieważ Amalia była kobietą nastawioną skrajnie politycznie, nie można wykluczyć, że aneksja Szlezwika - Holsztynu przez Prusy była prawdziwym powodem jej nieobecności. Najwyższym rangą gościem, jako panujący monarcha , był król Saksonii Albert (1828 - 1902). Wielkie mocarstwa europejskie: Rosja, Austria, Włochy i Szwecja były reprezentowane przez następców tronu lub przez książęta.39 Było to zgodne z protokołem, gdyż panna młoda i pan młody nie byli panującymi królami, a jedynie następcami tronu następnego w kolejności pokolenia. Dom Szlezwika - Holsztynu reprezentowany był przez matkę panny młodej, księżną Adelajdę, jej wuja i opiekuna prawnego, księcia Krystiana oraz młodsze rodzeństwo panny młodej. Spośród pozostałych członków pruskiej rodziny królewskiej w uroczystościach, które trwały w sumie pięć dni, wzięli udział książęta Karol i Albrecht wraz z rodzinami. Wypełniały je przyjęcia, nabożeństwa, tańce, kolacje i przedstawienia operowe. Po południu 25 lutego 1881 roku panna młoda, przyjeżdżając z Przemkowa, przybyła do zamku Bellevue w Berlinie. Dla rodziny panny młodej i pana młodego był tu tylko bardzo krótki obiad, ponieważ para cesarska czekała już na Donę i Wilhelma w Starym Pałacu przy Unter den Linden, aby oficjalnie powitać ich większym obiadem.
Następnego dnia nastąpił uroczysty wjazd do Berlina. O godzinie 14.00 wyruszył imponujący orszak ślubny, składający się z sześciu powozów i kilku kompanii konnych. Z zamku Bellevue przechodzi się przez Bramę Brandenburską do Zamku Berlińskiego. Pierwsze trzy sześciokonne powozy galowe wiozły członków świty, takich jak lokaje i kawalerzy, którzy pełnili honorową służbę podczas uroczystości. Dopiero na czwartym miejscu jechał ośmiokonny powóz państwowy, w którym prawie 100 lat wcześniej wjechała do stolicy legendarna królowa Luiza (1776 - 1810). Obok panny młodej siedziała księżna następczyni tronu Wiktoria, naprzeciwko niej przyszła szambelanowa Teresa hrabina von Brockdorff (1846 - 1924). W dwóch kolejnych galowych powozach zajęły miejsca damy panny młodej i damy księżnej następczyni tronu. „Publiczność była w doskonałym nastroju, na bulwarze Unter den Linden stały tłumy ludzi”40 - relacjonowała wielka księżna Badenii Luiza, która, jako córka cesarza Wilhelma I., uczestniczyła w uroczystościach. Książę następca tronu i książę Wilhelm oczekiwali na orszak w Portalu V Zamku Królewskiego. Bezpośrednio po przybyciu podpisano pakty małżeńskie w Sali Elektorskiej, tzw. komnacie ślubów. Dzień wjazdu do Berlina zakończył się spektaklem opery "Carmen" w Operze Królewskiej Unter den Linden. W dniu 27 lutego, w niedzielę, jako punkt kulminacyjny uroczystości nastąpił ślub kościelny w kaplicy Zamku Berlińskiego. Wcześniej minister domu królewskiego, hrabia von Schleinitz, dokonał ślubu cywilnego w Nowej Galerii. W Gabinecie Chińskim, który był jedną z cennych kreacji pomieszczeń Wielkiego Elektora Brandenburgii Fryderyka Wilhelma (1620 - 1688), cesarzowa Augusta nałożyła na głowę panny młodej koronę książęcą: rzadki królewski akt, który był celebrowany tylko na zaślubinach. Korona wysadzana diamentami została wykonana dla sióstr Fryderyka Wielkiego (1712 - 1786) około 1730 roku. Po ceremonii zaślubin młoda para wraz z najważniejszymi gośćmi weselnymi przeszła przez sale paradne i galerię obrazów do kaplicy zamkowej, gdzie kaznodzieja nadworny Rudolf Kögel (1829 - 1896) dokonał ceremonii zaślubin. Po tym, jak grzmot 36 salw armatnich obwieścił mieszkańcom Berlina zakończenie ceremonii ślubnej, weselnicy udali się na defiliercour ( XVIII-wieczna forma przyjmowania gości na dworze, polegająca na szybkim przejściu oczekujących na nich – przyp. tłumacza)w Sali Białej, aby przyjąć gratulacje. Następnie w Sali Rycerskiej odbyła się ceremonialna uczta jako właściwa uczta weselna. Podawanie pierwszego dania odbyło się według wielowiekowego rytuału przez tzw. Wielką Służbę od najwyższych urzędników dworskich, wysokich urzędników dworskich i podrzędnych urzędników dworskich. Po wygłoszeniu pierwszego toastu przez Wilhelma I, dalsze podawanie przejęli paziowie. Tradycyjnie jako zakończenie ceremonialnej uczty odbył się taniec z pochodniami w Sali Białej.41 Na tym jednak nie kończyły się forsowne uroczystości. W dniu 28 lutego odbyło się uroczyste nabożeństwo kościelne i wspaniała uroczysta kolacja w Białej Sali, na którą przybyli nie tylko książęcy goście weselni, ale także dworzanie, świta wojskowa, kanclerz Rzeszy, generałowie i feldmarszałkowie i inni dostojnicy dworscy i państwowi. Czwarty uroczysty wieczór zakończyło uroczyste przedstawienie w operze. W dniu 1 marca rodzice pana młodego zorganizowali kolejną kolację w Pałacu Następcy Tronu. Uroczystości zakończyły się balem w Zamku Królewskim. 1834 gości zostało obsłużonych i zabawionych.42 Urząd Marszałkowski Dworu, który był odpowiedzialny za organizację i realizację, zapewnił, że wszystko przebiegło bez zakłóceń. „Panna młoda wyglądała olśniewająco, uroczo i zachwyciła wszystkich swoją prostą, pewną siebie i przyjazną naturą”43 - zauważył Wielki Książę Badenii Fryderyk (1826 - 1907).
Para młoda otrzymała mnóstwo prezentów. Biżuteria, srebro, broń, zegarki - lista obejmuje 100 pojedynczych pozycji. Od 10 marca ludność miała możliwość oglądania skarbów w sali Garde-du-Corps i dwóch sąsiadujących pomieszczeniach Pałacu Berlińskiego.
Duży był udział rzeczy praktycznych dla nowego gospodarstwa domowego. Augusta Wiktoria otrzymała od stowarzyszenia Lette-Verein (Stowarzyszenie Wspierania Zdolności Zarobkowych Płci Żeńskiej – przyp. tłumacza) „rzeźbione fotele z poduszkami na stopy” i „osłonę na kominek”, „panowie z Przemkowa” podarowali zestaw na biurko, mieszkańcy Augustenburga przysłali do Berlina „poduszki na sofę”, a od swojej najmłodszej siostry Teodory Dona otrzymała „malowaną fotografię”. Wilhelm natomiast otrzymał przedmioty o typowo męskich konotacjach. Miasto optyków Rathenow podarowało „lornetkę krymską” (typ lornetki lub lunety, taki jak były one używane podczas wojny krymskiej – przyp. tłumacza) i „lornetkę do opery”, książę Walii miał „futerał na karabin z dwoma dubeltówkami dwururkami”, a książę Henryk „nóż z japońską rękojeścią”. Jako prezent wspólny dla księcia i księżnej malarz Anton von Werner (1843 - 1915) wykonał szkic olejny „Reprodukcja obrazu w kapitularzu” w zamku.44 Ponadto 16 artystów, takich jak Adolph Menzel (1815 - 1905), Paul Meyerheim (1842 - 1915) i Albert Hertel (1843 - 1912) połączyło siły, aby podarować w prezencie różne akwarele.45 Dopisek „trzymać z daleka” świadczy o tym, że dwór pruski postanowił nie wystawiać prezentów w postaci biżuterii na widok publiczny. Po 14 dniach naliczono się ponad 12 000 zwiedzających. Dochód z opłaty za wstęp w wysokości 6 320 marek został przekazany na rzecz stowarzyszenia Ojczyźniany Związek Kobiet (Vaterländische Frauenverein).46
Pierwsze lata małżeństwa
Bezpośrednio po uroczystości weselnej szczęśliwa para przeniosła się do rezydencjalnego miasta Poczdam. Na okres zimowy Wilhelm I udostępniał swojemu wnukowi i jego żonie mieszkanie na drugim piętrze zamku miejskiego.47 Inna rezydencja, która odpowiadałaby jego randze jako następcy tronu, nie była w tym czasie dostępna.
Podczas gdy książę odbywał służbę wojskową jako major w pułku huzarów gwardii, Dona spędzała pierwsze tygodnie małżeństwa w Poczdamie. Dzień zaczynał się około wpół do ósmej od wspólnego śniadania. Ranek Księżna spędziła na załatwianiu korespondencji oraz przyjmowaniu wielkiej ochmistrzyni dworu i marszałka dworu, z którymi omawiała pozostałe spotkania dnia. Zwykle po tym wydarzeniu następowała wycieczka do Nowego Ogrodu lub Parku Sanssouci. Nie mogła sama podejmować się tych podróży: od momentu ślubu towarzyszyli jej „ochroniarze”, którzy czuwali nad jej bezpieczeństwem. Ta nietypowa dla niej sytuacja zraziła księżną i napisała do siostry: „Oto idziemy teraz, jak ważniejsi więźniowie ze swoją służbą, [...] czuję się jak skazaniec”.48 Po obiedzie przyjęła swojego szambelana, aby omówić z nim sprawy społeczne i charytatywne. Dona wolałaby mieć Wilhelma tylko dla siebie przez cały dzień. W pierwszych tygodniach małżeństwa młody mąż właśnie tak czynił. Codziennie był u Dony od wpół do dwunastej przez około dwie godziny. Kolacja była już o godzinie 17.00. „Potem siedzimy lub stoimy dłużej z damami” - skomentowała lakonicznie. „Wieczorem Wilhelm czyta lub ja czytam lub piszę [...], między 21.00 a 22.45 kładziemy się spać”.49
W czerwcu 1881 roku para książęca po raz pierwszy wprowadziła się do swojej letniej rezydencji, Pałacu Marmurowego w Poczdamie. Położony w Nowym Ogrodzie wczesnoklasycystyczny budynek pałacowy z końca XVIII wieku jest romantycznie usytuowany nad brzegiem Jeziora Świętego. Król Fryderyk Wilhelm II (1744 - 1797), siostrzeniec i następca Fryderyka Wielkiego, zlecił budowę pałacu architektom Carlowi von Gontard (1731 - 1791) i Carlowi Gotthardowi Langhansowi (1732 - 1808). Pałac pozostał letnią rezydencją rodziny Wilhelma II aż do jego dojścia do władzy w 1888 roku. W pobliżu Berlina młode małżeństwo i ich dzieci mogły prowadzić ustronne życie rodzinne.
W maju 1882 roku Augusta Wiktoria po raz pierwszy została matką. Szczególną radość sprawił rodzicom fakt, że pierworodnym dzieckiem był również syn. „Możesz sobie wyobrazić, jak nieskończenie wdzięczna jestem, Pan spełnił moje największe życzenie, dając mi słodkiego malucha. Byłam gotowa oddać życie za dziecko” - pisała ze wzruszeniem do siostry.50 Chrzest księcia imieniem Fryderyk Wilhelm (1882 - 1951) był zgodny z pruską tradycją rodzinną.51 Obchodzono je jako wielkie święto rodzinne 11 czerwca, w dniu ślubu pary cesarskiej, w Nowym Pałacu.
Jednak wkrótce po narodzinach syna, w związku młodej pary nastąpił gwałtowny zwrot: Wilhelm miał już najwyraźniej dość swojej żony, gdyż ta krępowała go swoją wielką miłością, a on próbował uciec od życia małżeńskiego, udając się na polowania lub składając oficjalne wizyty zagraniczne. Jego żona pozostała w Poczdamie, rozczarowana, dzieląc się z nim swoimi troskami i tęsknotami. Zachowane prywatne listy z lat osiemdziesiątych XIX wieku dają nieskrywany wgląd w rodzinne życie małżeńskie późniejszej pary cesarskiej. Ich treść kontrastuje z oficjalnym obrazem, jaki ludność miała o rzekomo pruderyjnej przyszłej matce kraju. Już choćby z tego powodu korespondencja ta jest szczególnie interesująca. Dona codziennie pisała do swojego męża i zasypywała go wyrazami miłości: „Jak bardzo myślę o tobie, kochanie, i tęsknię za tobą.”52 A także: „Nieprawda, kochanie, jesteś dość ostrożny podczas wspinaczki w górach. Twoja mama też cię o to prosi. [...] To takie słodkie i dobre z Twojej strony Skarbie, że napisałaś do mnie tak życzliwie, w myślach całuję Cię za to, żebym mogła to zrobić w końcu w rzeczywistości!”53
Po urodzeniu pierwszego dziecka Dona musiała za radą lekarzy udać się na wyspę Norderney, aby odzyskać siły. Potrafiła być niezadowolona, gdy Wilhelm nie odpowiadał na jej listy. „[...] niestety nie mam jeszcze listu od Ciebie a to jest mój trzeci list do Ciebie Skarbie.” Kiedy lekarz zalecił jej przedłużenie pobytu nad morzem, napisała do Wilhelma do Poczdamu: „To opóźnienie jest dla mnie straszne [...], tak bardzo tęsknię za Tobą, Skarbie, napisz mi proszę, jak spędzasz czas.”54 Kilka dni później:” [...] proszę napisz do mnie bardzo, bardzo szybko , także jak się mają dziadkowie i czy często bywasz w Babelsbergu. Twoja kochająca paniusia tęskni za tobą nieskończenie”.55
Kiedy Wilhelm przebywał za granicą, towarzyszył dziadkowi w manewrach lub wyjeżdżał na kilkudniowe polowanie, Dona prosiła swoje siostry Calmę i Jaja (pieszczotliwe imię Luizy Zofii) lub ciotkę Malio, aby dotrzymały jej towarzystwa, bo „dom [bez ciebie] jest podwójnie samotny”.56 Albo: "Byłam dziś z dzieckiem u babci [Augusty], nie miała zbyt dobrej nocy, ale i tak długo ze mną rozmawiała i dużo mówiła o tobie, Skarbie. [...] Po pobycie w Babelsbergu pokazałam cioci Malio Pfingstberg,57 potem wujkowi Aleksandrowi (1820 - 1896)”.58 Zrezygnowana kontynuowała: „Prawdopodobnie nie znajdziesz czasu na przeczytanie tego długiego listu. [...] jak bardzo chciałabym przytulić Cię do serca lub ucałować Twoje piękne oczy. Wieczorem jest okropnie bez ciebie ”.59
Od pierwszego spotkania Wilhelm uważał, że jego żona jest za chuda. Już podczas narzeczeństwa Dona powiedziała swojemu narzeczonemu, że stała się „zdecydowanie silniejsza”.60 We wrześniu 1882 roku Wilhelm opowiedział jej o swoim spotkaniu w Wiedniu z następczynią tronu księżną Austrii Stefanią (1864 - 1945), synową cesarza Franciszka Józefa (1830 - 1916). Dona z zazdrością odpowiedziała, że nie sposób „raz po raz przedstawiać jej jako szczególne piękności te kobiety, które są tak grube, jak to tylko możliwe”. Co Stefania ma z tego, że jest gruba. Mimo to nie ma syna. Ponieważ moje nerwy nie są w najlepszej formie a nadwyrężają się jeszcze bardziej zwłaszcza wtedy, gdy muszę być tak długo z dala od ciebie, to przecież bardzo naturalne. Oczywiście, nie można wówczas przytyć. [...] Co do jedzenia, to opycham się tylko pożywnymi rzeczami, więcej nie mogę uczynić.”
List zakończyła słowami: „Wieczorem, gdy kładę się do łóżka, prawie zawsze płaczę z tęsknoty”.61 Następnego dnia otrzymała wiadomość, że Wilhelm wraz z ojcem i dziadkiem przybył do Drezna na manewry. Relacjonowała o swoim codziennym życiu w Poczdamie, wizycie u cesarzowej Augusty w Babelsbergu: „[...] siedziała w fotelu, ale wydawało się, że bardzo ją to dotknęło”, a list zakończyła intymnymi słowami: „Całując Cię namiętnie na oczach, w swoje miejsce i gdziekolwiek indziej, gdzie jest to dla Ciebie szczególnie przyjemne”.62 Niestety, reakcje księcia na entuzjastyczne postawy jego żony są nieznane, ponieważ jego listy z odpowiedzią już nie istnieją. „Rozstania są zbyt paskudne”, stwierdziła Dona na krótko przed powrotem męża. "Dziś poszłam do kościoła w Eiche.63 Mama mnie do tego namawiała, mały kościółek okazał się naprawdę ładny, choć bardziej podoba mi się nabożeństwo w Friedenskirche. [...] Jestem już całkowicie zdrowa i dziś po południu będę trenowała65 tenis ziemny.”64 Wilhelm pozostał w Poczdamie tylko kilka dni, potem zniknął do Austrii na polowanie na kozice. Dona nieustannie informowała go o swojej tęsknocie: „Właściwie, to jestem tak zdołowana, że wciąż nie mam listu od Ciebie, że w ogóle nie chciałam pisać. Dziś mija 8 dni, odkąd otrzymałem od Ciebie jeden, a wiesz, jak tęsknię za wiadomościami od Ciebie.”66 Z Pałacu Marmurowego pisała: „Moja tęsknota za tobą była znowu straszna, a także śniłam o tobie całą noc, mój kochany”. Zatroskana, jak jego własna matka, zapytała męża: „Słyszałem, że jest tam już tak zimno. Czy nie mogłabyś może włożyć znowu dwóch wełnianych koszul, bo inaczej na pewno znowu się przeziębisz”.67
W lipcu 1883 roku Augusta Wiktoria została ponownie matką syna, któremu na chrzcie w Pałacu Marmurowym nadano historyczne imię Hohenzollernów Eitel Fryderyk (1883 - 1942).68 Poinformowała cesarzową Augustę, że lekarze zalecili jej pobyt we Włoszech w celu wzmocnienia zdrowia.
Dona próbowała uzyskać od pary cesarskiej pozwolenie na podróż. „Jest mi bardzo trudno odbyć tę podróż bez mojego męża i dziecka [...]”. Księżna miała nadzieję, że wróci wzmocniona, aby „w nadchodzącej zimie mogła wreszcie zostać wprowadzona przez Ciebie, najłaskawsza babciu, do berlińskiego towarzystwa i przydać się Tobie, droga babciu, w Twoim słabnącym zdrowiu”.69 Ze względu na następujące po sobie ciąże, Augusta Wiktoria nie mogła wziąć udziału w wielkich zimowych uroczystościach dworskich w Zamku Berlińskim. Ale zimą 1884 roku miała nadzieję, że zostanie wprowadzona do towarzystwa dworskiego. Przecież od ślubu minęły już trzy lata, w których żona następcy tronu nie pokazała się publicznie.
Podczas gdy Wilhelm, podobnie jak rok wcześniej, przyjął zaproszenie cesarza Austrii na polowanie do Mürzsteg jesienią 1883 roku, Dona udała się samotnie do Włoch na wypoczynek bez swoich dwóch małych synów. Z Wenecji pisała: „Moje Serce, to straszne wiedzieć, że jesteś tak blisko i nie móc Cię zobaczyć. Tak bardzo tęsknię za Tobą i dziećmi. Proszę podaj mi wreszcie dokładny dzień Twojego przyjazdu do Poczdamu.”
Księżna i podróżujący z nią wykorzystali pobyt w Wenecji na zwiedzanie „kościołów, pałaców itp. Wczoraj byliśmy na Dzwonnicy Świętego Marka, wspaniały widok, w kilku kościołach i na protestanckim cmentarzu. [...] Po południu byliśmy w dzielnicy żydowskiej (getto). To było całkiem interesujące, ale już tam więcej nie pójdę, jest zbyt brudno. Widuje się jednak całkiem ładne dziewczyny”. Jej tęsknota za Wilhelmem była tak silna, że spotykała go nawet w snach: „Tej nocy znowu śniłam o Tobie, rzuciłam się w Twoje ramiona i chciałam Cię tak bardzo gorąco intymnie pocałować, gdy nagle miałam wrażenie, że to wcale nie byłeś Ty, wyglądałeś zupełnie inaczej, gdy znowu chciałam się wyrwać pełna strachu i przerażenia, znowu usłyszałam Twój głos, wzywający mnie z powrotem.”70
Wilhelm czuł się obserwowany, ograniczany i nękany przez swoją żonę. Teraz uciekał od życia małżeńskiego. Kiedy powiedział Auguście Wiktorii, że będzie z nią tylko przez 48 godzin, ta znowu się skarżyła: „Jestem bardzo nieszczęśliwa, że możesz być ze mną w Poczdamie tylko dwa dni, a potem musisz znowu jechać do Prus Wschodnich, to naprawdę zbyt trudne po tak długiej rozłące”. Wreszcie przesłała swoje najnowsze fotografie portretowe, mając nadzieję, że odpowiadają one ideałowi urody Wilhelma: „Czy nie sądzisz, że przytyłam?”71 Po tym, jak Wilhelm najwyraźniej wyraził swoje upodobanie do fotografii, Dona dała się ponieść następującym słowom: „Mogłabym być prawie zazdrosna o swoje własne fotografie, skoro napisałeś, że były położone z Tobą w łóżku”.72 Ponieważ książę powiedział żonie, że nie może wyrazić swoich uczuć na piśmie, ona odpowiedziała: „Widzę i czuję z Twoich listów, jak gorąco i głęboko mnie kochasz”. Flirtuje w końcu tymi słowami: „Wiesz, kochanie, jeśli piszesz mi tyle pięknych rzeczy i zawracasz mi nimi w głowie, to po powrocie zastaniesz bardzo próżną kobietę. Co wtedy?”73
W lipcu 1884 roku w Pałacu Marmurowym Augusta Wiktoria urodziła swoje trzecie dziecko, Wojciecha (1884 - 1948). W ten sposób, w ciągu trzech lat małżeństwa, księżna urodziła trzech książąt. Kontynuacja dynastii Hohenzollernów była zapewniona. Kiedy Dona również musiała pozostać w łóżku przez czwarty tydzień po porodzie z powodu szkarlatyny, otrzymała pocztę od swojej brytyjskiej ciotki Heleny, co wprawiło ją w niemałe podniecenie. Helena, młodsza siostra teściowej i żona jej byłego opiekuna prawnego, zaproponowała, że można by powierzyć tymczasowe wychowanie dzieci dla Juli von Albedyll (1835 – 1915). Dona błagała męża: „Mam nadzieję, że będziesz tego samego zdania i nie przyznasz, że kobiety, które są dla mnie szalenie obce, chodzić będą dla mnie do moich dzieci codziennie podczas mojej nieobecności. Nigdy nie wyrażę na to zgody”.
Augusta Wiktoria poprosiła Wilhelma, aby napisał w tym celu do ojca, że będzie „bardzo zmartwiona, jeśli obcy ludzie będą się wtrącać w moje sprawy. [...] Jestem tym bardziej zdenerwowana, niż mogę ci powiedzieć”.74 Dona cieszyła się, że Wilhelm podzielał jej zdanie. „To naprawdę zbyt wiele, żeby pani von Albedyll, która i tak zawsze lubiła niepotrzebnie mieszać się w cudze sprawy, była naszą przyzwoitką [...], a potem opowiadała nam najbardziej niewiarygodne historie”. Ponieważ lekarze nadal nie pozwalali Donie opuścić pokoju, kazała podtoczyć fortepian do łóżka. Od tego momentu „grałem z pamięci. To była prawdziwa przyjemność. Czasami mam porządną ochotę na trochę muzyki”.75 Ponieważ szkarlatyna była zaraźliwa, lekarze zalecili księciu, aby nie odwiedzał swojej żony. Dona zareagowała niezrozumieniem i zganiła męża w najostrzejszych słowach: „Wyznaję, że myślałam, że to prawie niemożliwe, żebyś tak bardzo kierowałeś się lekarzami i swoim strachem, że nie pospieszyłbyś na kilka chwil do swojej chorej żony. Która tęskni za tobą aż za bardzo. Och, Wilhelmie, taka choroba jest trudna do zniesienia, gdy człowiek, który ma być wsparciem, trzyma się z dala!”76 Kiedy Wilhelm poczuł się zraniony zarzutami żony, ta odpowiedziała mu: „Najdroższy, naprawdę nie mogłam Cię całkiem oszczędzić, za bardzo cierpiałam z powodu Twojego nieprzybycia, żeby zachować wszystkie uczucia dla siebie, irytacja z tym związana zdecydowanie [...] wpłynęła na mnie”. Skarżyła się, że „ostatnio częściej zdarzają się jej omdlenia itp.”, a także „oznaki zdenerwowania i osłabienia”. W tym liście, jak w prawie każdym, potwierdzała mężowi o swojej bezgranicznej miłości: „O mój kochany, gdybyś tylko wiedział, jak tęsknię do oparcia mojej głowy o twoją klatkę piersiową ponownie, kiedy obejmiesz mnie swoim ramieniem! Czasem próbuję sobie to wyobrazić [...].Ale nie udaje mi się to!”77
Cztery tygodnie później Dona była nie do poznania. Otrzymała list zawierający rysunek fantazji seksualnej Wilhelma. „Och, ty mój słodki, zakochany człowieku”, szepnęła księżna. „Tylko szybko wróć w moje ramiona. Ja też chciałabym znów poczuć Twoją głowę spoczywającą na mojej piersi i zobaczyć, jak Twój rysunek staje się prawdą. Nawet nie potrafię sobie tego wyobrazić w sposób, w jaki mi to opisujesz, staję się tak niespokojna. [...] Z twoją wielką fotografią w ramionach zwykle zasypiam, a potem próbuję sobie wyobrazić, że to Ty”. Dona uspokoiła męża, który miał fetysz pięknych dłoni, mówiąc mu: „Z powodu szkarlatyny moje ręce były początkowo dość paskudnie czerwone i z plamami, co zasmuciło mnie szczególnie ze względu na Ciebie, ale teraz są już znowu w porządku i będą wystarczająco miękkie, by je głaskać”.78
Wydaje się jednak, że Wilhelm przez kilka następnych miesięcy trzymał się od żony z daleka. Czuł się pozbawiony wolności i ograniczony przez nią i życie rodzinne. Dona nieustannie zasypywała go oskarżeniami, że długie rozstania są dla niej trudne do zniesienia, osiągając w ten sposób efekt dokładnie odwrotny do zamierzonego.
Po tym, jak księżna rodziła syna w każdym z trzech pierwszych lat małżeństwa, czwarte dziecko przyszło na świat dopiero po dwóch i pół roku przerwy. W styczniu 1887 roku w Zamku Miejskim w Poczdamie urodził się książę August Wilhelm (1887 - 1949).
Trudne relacje z teściową
Księżna Wiktoria, która wprowadziła Augustę Wiktorię jako narzeczoną dla swojego najstarszego syna, była głęboko rozczarowana swoją synową Doną. Wiktoria, która pozostawała pod silnym wpływem swojego ojca, brytyjskiego księcia małżonka Alberta (1819 - 1861), miała nadzieję, że Dona będzie wspierać jej liberalne poglądy. Zamiast tego, Augusta Wiktoria stanęła po stronie reakcyjnych konserwatystów swojego męża. Co więcej, księcia i księżną następców tronu zabolało to, że ich syn całkowicie ich zignorował i porozumiewał się bezpośrednio ze swoim dziadkiem, panującym cesarzem. Bliskie stosunki Wilhelma I z wnukiem były trudne do zniesienia dla następców tronu, zwłaszcza jeśli chodzi o ich własne życzenia, które Wilhelm I często ignorował. Vicky, pieszczotliwe imię Wiktorii, powiedziała mężowi, jak bardzo czuła się zraniona: „To, że Wilhelm zwraca się w ten sposób do twojego papy, nie jest przyjemne, ale rozumiesz, jak mnie boli, kiedy on tak ładnie zwraca się do swojej babki, a potem zostawia mnie tam stojącą, prawie nie odpowiada, ignoruje moją obecność i słucha tylko cesarzowej”.79 Księżna następczyni tronu Wiktoria coraz rzadziej zapraszała synową na herbatę lub na obiad do Nowego Pałacu. Dystans między nimi stał się zbyt duży. Królowa Wiktoria, która na początku bardzo ceniła Donę, teraz trzymała się od niej z daleka, również dlatego, że przysparzała jej córce tylu zmartwień. Doskonałym przykładem moralnie zawężonej postawy Augusty Wiktorii było małżeństwo brytyjskiej księżnej Beatrycze (1847 - 1944) z księciem Battenberg Henrykiem (1858 - 1896). Beatrice była ulubioną córką brytyjskiej królowej; wyszła za mąż za Henryka w lipcu 1885 roku w Osborne House na Isle of Wight. Niektórzy członkowie pruskiej rodziny królewskiej, w tym Dona, uważali jednak, że małżeństwo to jest niestosowne, gdyż pan młody pochodził ze stanu społecznego, który według prawa domowego Hohenzollernów uważany był za nieodpowiedni. Fakt, że zwłaszcza Augusta Wiktoria była przeciwna temu małżeństwu jest tym bardziej godny uwagi, że jej małżeństwo z Wilhelmem było szeroko kwestionowane z tych samych powodów. Henryk von Battenberg był synem księcia Hesji i Renu Aleksandra (1823 - 1888) i polskiej hrabiny Julii Hauke (1825 - 1895), która była damą dworu carycy Rosji Marii Fiodorowny (1847 - 1928). Augusta Wiktoria miała ostrą scenę z teściową, która popierała projekt małżeństwa.
Królowa brytyjska Wiktoria potępiła zachowanie Dony i Wilhelma. Jej wnuk zasłużył na lanie i powinien być „poważnie przywołany do porządku”, uważała. Oburzała ją „nadzwyczajna bezczelność i zuchwałość i [...] wielka nieżyczliwość Willy'ego wobec mnie i tej głupiej Dony”. W liście do córki królowa jest jeszcze bardziej dosadna, nazywając ją „żałosną, małą, nie robiącą wrażenia księżną, która osiągnęła pozycję, jaką dziś zajmuje, tylko dzięki Twojej dobroci”.80
W maju 1887 roku podano do publicznej wiadomości, że pruski książę następca tronu jest poważnie chory na raka gardła. Dzięki tej diagnozie przyszłość należała w najbliższym czasie do Wilhelma i Dony. Z dnia na dzień książę i księżna stali się czołowymi postaciami w prusko-niemieckiej polityce, po 90-letnim cesarzu i 57-letnim księciu następcy tronu. W tym okresie przypadała również 50-ta rocznica wstąpienia na tron brytyjskiej królowej Wiktorii, która miała miejsce 21 czerwca. Wilhelm już wcześniej podejrzewał, że ta rodzinna uroczystość może doprowadzić do poważnych komplikacji. Królowa poważnie zastanawiała się, czy w ogóle nie zaprosić swojego wnuka. Ale to matka Wilhelma wyjaśniła królowej, że koniecznie musi zaprosić Wilhelma jako swojego najstarszego wnuka. „Nie mam najmniejszych obaw, że będzie źle się zachowywał!”81 napisała Vicky do swojej matki w dobrej wierze. Już na początku 1887 roku Wilhelm I zlecił księciu następcy tronu reprezentowanie go na obchodach rocznicowych w Londynie. Mimo słabnącego zdrowia Fryderyk Wilhelm za wszelką cenę chciał być obecny ze swoją żoną w Opactwie Westminsterskim. Książę zamierzał również wykorzystać swój pobyt w Wielkiej Brytanii na konsultacje z brytyjskimi lekarzami. Ponieważ na dłuższy pobyt za granicą cesarz, jako głowa rodziny, musiał wyrazić zgodę, Fryderyk Wilhelm był zmuszony uzbroić się w cierpliwość. W tej sytuacji książę Wilhelm poprosił dziadka o przekazanie mu reprezentowania chorego ojca, nie mówiąc ojcu jednak ani słowa.
Już wcześniej zapowiedział swoją wizytę w Londynie. Królowa Wiktoria zdecydowanie potępiła działania swojego wnuka. Napisała do córki, że „niestosowny list Wilhelma bardzo nas zaniepokoił”. Nieco później jednak z Berlina nadeszła wiadomość, że w uroczystościach wezmą udział również para następców tronu Królowa zatelegrafowała wówczas do swojego wnuka: „Cieszę się, że mój kochany papa jest już całkowicie gotowy do wyjazdu.”82 Tak więc doszło do tego, że królowa podczas uroczystości w Londynie potraktowała małżeństwo pruskich następców tronu ze szczególną uwagą, co sprawiło, że Wilhelm i Dona poczuli się odtrąceni. Hrabina Hedwig von Brühl (1805 - 1890),dama dworu księżnej następczyni tronu, pisała: „Książę Wilhelm i księżna zostali przyjęci z przedziwnym chłodem, mało uprzejmie – babkę widział on tylko kilka razy w dużym gronie , a ona [Dona] zawsze była plasowana za czarną królową Hawajów !!”83
Śmierć cesarza Wilhelma I 22 marca 1888 r. nie była zaskoczeniem. Od pewnego czasu oczekiwano śmierci 91-letniego monarchy. Z pewnością śmierć cesarza była dla Dony bolesna, ale nie zapomniała, jak bardzo początkowo opierał się on jej małżeństwu z Wilhelmem. Augusta Wiktoria awansowała teraz na „Księżną Następczynię Dworu Cesarstwa Niemieckiego i Prus”. Tytuł ten piastowała jednak tylko przez trzy miesiące panowania cesarza Fryderyka III. Teść Dony był śmiertelnie chory, kiedy wstąpił na tron. Rak krtani pozbawił go głosu, tak że w czasie swoich rządów mógł porozumiewać się tylko pisemnie. Nieodpowiednie zachowanie Wilhelma po zmianie tronu wywołało poruszenie. Obserwatorzy zauważyli pewną „nadpobudliwość”,84 co było oczywiście zrozumiałe w obliczu zbliżającego się przejęcia władzy. Z okazji urodzin kanclerza Rzeszy Bismarcka Wilhelm publicznie porównał Rzeszę do korpusu armii, który stracił w kampanii najwyższego dowódcę, a jego pierwszy oficer został ranny, „w tej chwili 46 milionów prawdziwych niemieckich serc zwraca się z lękiem i nadzieją ku fladze i jego nosicielowi, od którego oczekuje się wszystkiego. Ale nosicielem tego sztandaru jest nasz znakomity książę, nasz wielki kanclerz; on idzie przodem a my podążamy za nim, niech żyje!”85 Fryderyk III i Wiktoria upomnieli księcia następcę tronu za to, że poczuli się zranieni jego mową pochwalną. Królowa Wiktoria również była oburzona zachowaniem swojego wnuka. Napisała do swojej córki: „Myślę, że powinieneś wysłać po nich i zagrozić im surowymi środkami, jeśli to będzie trwało! Wilhelm ze swoją obrzydliwą, niewdzięczną żoną powinien udać się w podróż [...]”.86 Na te dobitne słowa należy spojrzeć z innej perspektywy, gdyż królowa nie była bezstronna, gdyż wszystkie informacje otrzymywała bezpośrednio od córki, z którą była bardzo blisko związana.
1 czerwca 1888 roku umierający cesarz Fryderyk III popłynął jachtem „Alexandria” z Charlottenburga do Poczdamu, aby zamieszkać w Nowym Pałacu, który otrzymał nazwę Zamek Friedrichskron.87 Zamieszkał w swoim rodowym zamku, gdzie również chciał umrzeć. Od 14 czerwca Wilhelm i Dona przebywali w pobliżu Fryderyka III, gdyż z każdą godziną spodziewano się jego śmierci. „Kiedy tata mnie rozpoznał, przyciągnął mnie do siebie [...], żeby mnie pocałować” - napisała Dona do siostry. Ostatecznie cesarz zmarł następnego dnia rano, 15 czerwca 1888 roku. W odniesieniu do zbliżającego się urzędu Dona podsumowała: „[...] cała ta straszna odpowiedzialność, och to straszne. Mój biedny Wilhelm [...]”.88
Przedstawicielka cesarstwa
Po wstąpieniu męża na tron w czerwcu 1888 roku, Augusta Wiktoria w wieku 29 lat została pierwszą damą cesarstwa. Wraz ze zmianą tronu powiązane były oczekiwania i obowiązki. Do jej najważniejszych zadań jako monarchini należało zapewnienie sukcesji tronu poprzez męskiego potomka oraz działalność charytatywna i społeczna. Młoda cesarzowa wypełniła już pierwsze, bo najważniejsze dla kontynuacji dynastii Hohenzollernów, zadanie - urodziła czterech synów.
Obejmując patronaty, Augusta Wiktoria stała się patronką licznych instytucji kościelnych i społecznych. Odpowiednie honorowe przewodnictwo nastąpiło jednak dopiero po śmierci długoletniej osoby pełniącej ten urząd, cesarzowej Augusty, w styczniu 1890 roku. Augusta Wiktoria uważała wspieranie instytucji społecznych za jedno ze swoich najważniejszych zadań. W następnych dziesięcioleciach wraz ze swoim nadwornym szambelanem Ernestem baronem von Mirbach (1844 - 1925) z dużym zaangażowaniem pracowała przy budowie około 100 kościołów ewangelickich1.
Godło i imię cesarzowej
Gdy Wilhelm II doszedł do władzy, Dona otrzymała własny sztandar i herb, zmieniła się także pisownia jej imienia. Auguste Victoria nie posiadała jednak korony reprezentacyjnej jako insygnium władzy. Wilhelm II dopiero w 1889 roku kazał wykonać dla siebie pruską koronę królewską2, ale miała ona tylko symboliczny charakter. Po założeniu cesarstwa Wilhelm I planował wykonanie koron dla siebie i swojej żony Augusty. Po jednym modelu według projektów Emila Doeplera (1855 - 1922) wystawiono w berlińskim Muzeum Hohenzollernów w Zamku Monbijou3. Plany te jednak nigdy nie zostały zrealizowane. Korona cesarzowej wyglądała „jak kwiatowa korona z czasów średniowiecza”; zamykały ją „cztery łuki uniesione jabłkiem królewskim i wysadzane diamentami i rubinami”.4 Heraldyczną koronę cesarską Augusty Wiktorii można znaleźć na przykład jako ukoronowanie jej herbu, jej sztandaru i jej monogramu. Urząd heraldyczny sporządził zarówno sztandary, jak i herby nowej cesarzowej. Herb sojuszniczy Augusty Wiktorii jako królowej Prus składał się z dwóch tarcz nachylonych ku sobie. Czarny orzeł jako zwierzę heraldyczne Prus na pierwszej tarczy symbolizował Wilhelma II. Drugą tarczą był historyczny herb Szlezwika - Holsztynu, w którym uwzględnione były tylko rodowe ziemie Oldenburga i Szlezwika - Holsztynu. Tarcza została poćwiartowana: w pierwszym i czwartym polu na złotym tle widniały dwa kroczące, jeden nad drugim, niebieskie lwy Księstwa Szlezwika. W drugim i trzecim polu srebrny „liść pokrzywy” symbolizował Księstwo Holsztyńskie na czerwonym tle.
Obie tarcze były otoczone kołnierzem Orderu Czarnego Orła. W dolnej części oba herby łączył Order Luizy. Był to najwyższy order żeński w Prusach, którego protektorką była odpowiednia królowa. Herb sojuszu otoczony był gronostajowym płaszczem, na którym spoczywała królewska korona. Sztandar Augusty Wiktorii jako królowej Prus był w kolorze karmazynowym. W centrum znajdowała się pruska tarcza królewska, zwieńczona pruską koroną królewską. Tarczę obramowywał łańcuch Orderu Czarnego Orła. Sztandar ozdobiony był dwunastoma pruskimi orłami i czterema koronami królewskimi.5 Sztandar Augusty Wiktorii jako cesarzowej Niemiec był w kolorze złotym. Swoim wyglądem przypominał sztandar królowej. W centrum znajdowała się niemiecka tarcza cesarska, zwieńczona koroną cesarską i obramowana łańcuchem Orderu Czarnego Orła. Na płótnie rozłożono 16 orłów pruskich. Na pamiątkę wojny francusko-pruskiej z lat 1870/71 i proklamacji cesarstwa, w lewym górnym rogu umieszczono Krzyż Żelazny. Jeszcze na sztandarach cesarzowych Augusty i Wiktorii, w centrum znajdował się Czerwony Krzyż Pielęgniarstwa Międzynarodowego. Został on usunięty i zastąpiony koroną pruską, literą „W” i rokiem „1870”.6
Z dniem chrztu, 30 listopada 1858 roku, Dona otrzymała imię Augusta Wiktoria Fryderyka Teodora Jenny (Auguste Victoria Friederike Feodora Jenny). W młodości nazywano ją tylko Wiktoria i Dona. Swoją korespondencję zawsze podpisywała „Victoria”. Dopiero na trzy dni przed zaręczynami z księciem Wilhelmem w czerwcu 1880 roku imię Auguste Victoria zostało zmienione na Augusta Victoria. Zmiana ta została dokonana na osobistą prośbę księcia Fryderyka Wilhelma, jej przyszłego teścia. W liście do ministra domu królewskiego czytamy: „W takim razie uważamy, że Augusta Victoria brzmi lepiej niż Auguste Victoria, zwłaszcza że moja matka [Augusta] również używa litery a zamiast e.”7 Dlatego też w latach osiemdziesiątych XIX wieku i w pierwszym roku po wstąpieniu męża na tron, Dona zawsze była nazywana księżną lub cesarzową Augustą Wiktorią.
Najwyraźniej nie była zadowolona z tego imienia. W grudniu 1889 roku jej nadochmistrz Ernest von Mirbach ogłosił w Tajnym Gabinecie Cywilnym, że „Jej Majestat Cesarzowa i Królowa nie chce używać imienia Augusta Victoria lecz jej pełnego imienia Auguste Wiktoria.”8 W literaturze wielokrotnie pojawia się błędna pisownia drugiego imienia Viktoria, tzn. przez „k”, a nie przez „c”. Jako drugie imię cesarzowa nosiła imię swojej wybitnej matki chrzestnej i teściowej Wiktorii, najstarszej córki brytyjskiej królowej Victorii. Dlatego pisze się ją przez „c”, a nie przez „k”. Taką pisownię dokumentuje wpis dokonany osobiście przez Augustę Wiktorię w dniu ślubu w księdze małżeństw katedry 27 lutego 1881 roku9 oraz wszystkie Biblie odręcznie podpisane przez Augustę Wiktorię oraz wszystkie odręcznie podpisane dokumenty i certyfikaty.
Wierna, troskliwa żona
Oddanie i przywiązanie Dony do męża były bezmierne. Znała słabości Wilhelma II aż za dobrze i wiedziała, jak sobie z nimi radzić. To poznanie jeszcze bardziej wzmogło jej troskę i miłość. Jej spokojna i oderwana od rzeczywistości natura stanowiła odpowiedni kontrapunkt dla impulsywnej, nieprzewidywalnej natury cesarza. Od połowy lipca 1888 roku rozpoczął się kilkutygodniowy program podróży młodego cesarza, który składał inauguracyjne wizyty partnerom sojuszu w Rosji, Szwecji, Austrii i we Włoszech. Dona musiała zostać w Poczdamie, ponieważ pod koniec lipca spodziewała się piątego dziecka. Chętnie by z nim pojechała. Tym bardziej nieznośny był dla niej fakt, że ekscentryczna siostra Wilhelma, Szarlotta (1860 - 1919), potajemnie podążyła za swoim bratem do Rzymu. Dona skarżyła się mężowi: „To niewiarygodne z jej strony, że okłamała Cię za twoimi plecami, najpierw twierdząc, że jest tak smutna, że nie może wziąć udziału w naszym chrzcie, a potem tylko dla przyjemności i aby w tych dniach wziąć udział, jedzie do Rzymu w ciszy i tajemnicy, nie mówiąc nic nikomu z nas. – To lekkomyślne wobec mnie.”10 Podczas nieobecności Wilhelma Augusta Wiktoria urodziła piąte dziecko, któremu nadano imię Oskar (1888 - 1958). Wilhelm II był wtedy z wizytą inauguracyjną w Sztokholmie. Ponieważ przebiegła ona bardzo pomyślnie, cesarz postanowił nadać synowi imię króla szwedzkiego Oskara II (1829 - 1907), który jednocześnie przyjął funkcję ojca chrzestnego.
W lipcu 1889 roku Wilhelm II wyruszył w swoją pierwszą podróż na północ wzdłuż wybrzeża Norwegii. Tymczasem Augusta Wiktoria podjęła kurację w Bad Kissingen, skąd pisała do niego codziennie listy. Poza różnego rodzaju banalnymi treściami podkreślała, że jest „bardzo zadowolona i zachwycona tym, że to właśnie Ty moje Serdeńko, odprawiłeś nabożeństwo. Twoja paniusia jest szczególnie zadowolona, gdy mężulek daje dobry przykład innym”11 i poprosiła go, by opowiedział jej również o polityce:
„Proszę napisz mi coś o sprawach politycznych, nie powiem nikomu, ale to takie nieprzyjemne, gdy jest się tak daleko i o niczym się nie dowiadujesz. Z pewnością wiele nauczyłeś się od kanclerza Rzeszy, a mimo twojego obecnego odsunięcia się od świata nie stoi on w miejscu i rozumiesz, że twoja paniusia lubi dzielić się z tobą czymś więcej, a nie tylko dowiadywać się wszystkiego z gazet”.12 Wbrew wielu głosom przeciwnym,13 cesarzowa miała pewne zainteresowania polityczne. Ale w tamtych czasach nie wypadało, aby kobiety wypowiadały się oficjalnie na temat polityki. Oczywiście Dona wiedziała o tym aż za dobrze, dlatego obiecała to mężowi: „Nikomu nie powiem”. Pod koniec lipca 1889 roku Wilhelm II powrócił z Norwegii jachtem „Hohenzollern” do Wilhelmshaven. Tam Dona spotkała swojego męża po czterech tygodniach rozłąki. „Możemy sobie wyobrazić, jeśli jesteśmy naprawdę sami na jachcie „Hohenzollern”,14 że jesteśmy w podróży poślubnej po 8 latach, w każdym razie nie staliśmy się dla siebie chłodniejsi, chwała Bogu”.15
Listy cesarza z odpowiedziami nie zachowały się, ale wnioski można wyciągnąć z dalszych listów cesarzowej. Wiemy też z innych źródeł,16 że Wilhelm często uciekał przed swoją zbyt słodko temperamentną żoną, odbywając samotnie z orszakiem polowania lub liczne podróże. Tak samo było latem 1889 roku, kiedy Dona przeprowadziła się bez męża do swojej letniej rezydencji w Wilhelmshöhe koło Kassel. „Kochany, nie wiesz, jak bardzo myślę o Tobie tutaj, w pięknym Wilhelmshöhe, jak bardzo chciałabym być tu kiedyś z tobą, żebyś mógł mi wszystko pokazać”.17 Latem 1892 roku wysłała swoich synów do Wilhelmshöhe pod opieką ciotki Malio, ponieważ powietrze w Poczdamie „jest teraz także bardzo niezdrowe, takie osłabiające. Na przemian straszne upały, potem znów burze, a następnie powietrze cieplarniane”.18 Klasycystyczny zamek Wilhelmshöhe pozostał ulubioną letnią rezydencją Wilhelma II i jego rodziny aż do 1918 roku. Co roku w sierpniu mieszkali oni w tym zamku19 zbudowanym pod koniec XVIII wieku dla landgrafa Hesji-Kassel Wilhelma IX (1743 - 1821). Podczas swojego pierwszego pobytu Augusta Wiktoria wybrała się na wycieczkę do pobliskiego rokokowego zamku Wilhelmsthal: „[...] jest to uroczy rokokowy zameczek. [...]. Balustrada z kutego żelaza przypomina Pałac Marmurowy. Wiele portretów Tischbeina jest pięknych, niestety Jérôme20 [Jérôme Bonaparte, 1784 - 1860, 1807 - 1813 król Westfalii] wstawił tam wiele mebli w stylu cesarstwa.”21
Augusta Wiktoria stała się pierwszą przedstawicielką cesarstwa dzięki pozycji swojego męża. Jako głowa pruskiego domu królewskiego i niemieckiego domu cesarskiego Wilhelm i Augusta Wiktoria mogli decydować o życiu osobistym członków rodziny, ich apanażach i warunkach mieszkaniowych.
W 1895 roku do najbliższej rodziny królewskiej należało siedmioro dzieci pary cesarskiej oraz matka cesarza, która na pamiątkę swego zmarłego męża nazywała się cesarzową Fryderyką. Przprowadziła się do wybudowanego dla niej jako wdowiej siedziby pałacu Friedrichshof w Taunusie, i wracała do Berlina22 tylko na kilka dni każdego roku podczas zimowych uroczystości dworskich. Brat Wilhelma II, książę Henryk (1862 - 1929), mieszkał z żoną Ireną von Hessen und bei Rhein (1866 - 1953) i synem jako oficer marynarki w Kilonii. Do tego dochodził kuzyn cesarza, książę Fryderyk Leopold (1865 - 1931), który mieszkał z księżną Szlezwika-Holsztynu Zofią Luizą (Jaja) (1866 - 1952), siostrą Augusty Wiktorii, w berlińskim zamku myśliwskim Glienicke i Pałacu Zakonnym. Do tego kręgu rodzinnego należały również cztery siostry cesarza: Szarlotta (Ditta), która była żoną dziedzicznego księcia Saksonii-Meiningen Bernharda (1851 - 1928), Wiktoria (Moretta, 1866 - 1929), która była żoną księcia Schaumburg-Lippe Adolfa (1859 - 1916; mieszkała w Bonn, Zofia (Sossy, 1870 - 1932), żona greckiego następcy tronu księcia Konstatina (Tino, 1868 - 1923), która mieszkała w Atenach, i najmłodsza siostra Małgorzata (Mossy, 1872 - 1954), która mieszkała z landgrafem heskim Fryderykiem Karolem (Fischy, 1868 - 1940) w Zamku Philippsruhe koło Hanau. Ponadto księżna Adelajda (Ada), jako matka Augusty Wiktorii, należała do szerszego kręgu rodzinnego. Wraz z córką Teodorą (Baby) mieszkała w Dreźnie. Pozostałymi członkami rodziny byli brat cesarzowej, książę Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga – Augustenburga Ernest Günther, który jeszcze wtedy nie był żonaty i mieszkał w Berlinie i w zamku Przemków, oraz jej siostra Karolina Matylda, która wraz z mężem księciem Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga - Glücksburga Fryderykiem Ferdynandem przebywała w domu w Grünholz.
Jak wiemy z zachowanych listów małżeńskich,23 związek Augusty Wiktorii i Wilhelma II - mimo opisanych wyżej sporadycznych ucieczek cesarza - był uczuciowy. Małżeństwo to było bez wątpienia jednym z najszczęśliwszych małżeństw Hohenzollernów.
Można to stwierdzić z całą pewnością na podstawie zachowanej korespondencji z lat 1880 - 1892. Prywatna korespondencja daje niezwykły wgląd w życie małżeńskie młodej pary cesarskiej.
Dona chętnie odpowiadała na intymne pragnienia męża, które najwyraźniej były naznaczone fascynacją jej dłońmi i rękawiczkami. W lipcu 1892 roku wprowadziła się do pokoi w Pałacu Marmurowym, aby przyjąć tam męża po powrocie z dalekiej podróży. Życzyła sobie, żeby było tak, jak w pierwszym roku po ślubie: „Całkowicie bez dzieci!”. Cesarzowa, która była w siódmym miesiącu ciąży, miała nadzieję, że „little stranger” („mały nieznajomy”) nie pojawi się wcześniej, ale że „będę mogła jeszcze cieszyć się 2-3 dniami z Tobą. I shall let you have all your little pleasures” („Pozwolę ci na wszystkie Twoje małe przyjemności”) - obiecała w oczekiwaniu na jego powrót: „I always have gloves on at night now to take care of my hands” („Teraz w nocy zawsze mam rękawiczki, żeby dbać o swoje dłonie”). Potem dalej: „Ty niegrzeczny mężulku, że możesz zakładać, że być może nie mogłabym mojemu mężulkowi sprawić tak miłego przyjęcia, jak on sobie wyobraża. Wiesz przecież, jak bardzo Cię kocham. Jakże jestem gotowa dać z siebie wszystko”.24
Listy mówią o wielkim szczęściu, ale Dona ciągle narzeka na długie rozłąki. Kiedy latem 1892 roku Wilhelm II odbywał swoją czwartą podróż do północnych krajów, pisała z sympatią: „Wygląda na to, że znowu miałeś wzburzone morze, mam nadzieję, że nie byłeś zbyt chory, mój Ty biedny skarbeńku”.25 Calma wielokrotnie podróżowała z Glücksburga do Poczdamu, aby dotrzymać towarzystwa swojej siostrze. „To takie miłe mieć tu Calmę, ale strasznie tęsknię za moim skarbeńkiem. Och, gdybym tylko mogła Cię jeszcze raz mocno przytulić”. Obsypała go matczynymi radami: „Mam nadzieję, że nie będziesz się przemęczać, pójdziesz wcześnie spać i będziesz się dobrze odżywiać”.26
W lecie 1890 roku, kiedy Dona wraz z synami wypoczywała w Saßnitz na Rugii, wyraziła swoją wielką tęsknotę za swoim „skarbeńkiem”. Żałowała, że „idzie nocą do swojego samotnego obozu", ale "Twoja fotografia leży zawsze obok mnie, jest całowana w zamian”.27 Innym razem, gdy Wilhelm płynął „Hohenzollernem” u wybrzeży Norwegii, Dona napisała do niego: „Chciałabym móc wejść do twojej kabiny niezauważona i objąć, przytulać i pieścić mojego mężulka tak intymnie. Czyż nie byłoby to miłe?”28 Wilhelm, który we wrześniu 1890 roku przebywał w Austrii na polowaniu, skorzystał również z okazji, aby odwiedzić grób księcia Rudolfa, który rok wcześniej popełnił samobójstwo wraz ze swoją kochanką Marią baronową von Vetsera (1871 - 1889) w pałacyku myśliwskim Mayerling. Przy okazji wizyty w krypcie kapucynów Dona napisała do niego: „[...] będzie to dla Ciebie, skarbeńku, raczej ponure przejście przy trumnie nieszczęsnego Rudolfa. Znajomi z dzieciństwa w tej samej sytuacji życiowej, a jakże różni”.29 Latem 1891 roku, gdy Wilhelm udał się w podróż do północnych krajów, Dona pojechała z sześcioma synami na odpoczynek do angielskiego miasta portowego Felixstowe. Czterotygodniowy pobyt został wykorzystany na wycieczki po okolicy.
Punktem kulminacyjnym była wizyta u królowej Wiktorii na zamku Windsor. 72-letnia monarchini nie miała szczególnie wysokiego mniemania o „głupiej Donie”, która, jak pisała cesarzowa Fryderyka do swojej matki, zachowywała się arogancko i butnie wobec rodziny. Mimo to królowa zrobiła dobrą minę, gdy przyjmowała cesarzową Niemiec. „Wczoraj byliśmy w Windsorze. Królowa była bardzo miła i dała wszystkim dzieciom albo zabawki [...] dała mi śliczny miniaturowy obrazek malowany w porcelanie. Skopiowany z pięknej miniatury, o której Ci opowiadałam, przedstawiającej cię jako uroczego chłopczyka w wieku około 2 lat”.30
Królowa Wiktoria była dobrze poinformowana o wydarzeniach na dworze berlińskim dzięki korespondencji ze swoją córką. Cesarzowa Fryderyka skarżyła się na aroganckie zachowanie młodej cesarzowej w stosunku do niej, a w szczególności do jej córek. „Jej duma jest tak ogromna i myśli, że jest lepsza od wszystkich innych, ponieważ jest cesarzową. Ona wtrąca się we wszystko, co robi rodzina, każda mała rzecz jest zgłaszana do niej, a ona rozkazuje i określa w sposób, który jest irytujący dla wszystkich innych, dla tak młodej osoby”.31 W Donie jest coś „protekcjonalnego, co mnie bardzo denerwuje i zawsze w zły sposób wykańcza; - i ona rządzi swoimi szwagierkami, jakby była cesarzową Augustą, co czasami doprowadza mnie do wściekłości. - To zabawne, jak niektórzy ludzie, gdy nagle osiągną wysoką pozycję, nie mają żadnego taktu”.32 Najwyraźniej Augustę Wiktorię dręczył pewien kompleks niższości; tak jak kiedyś wystąpiła przeciwko projektowi małżeństwa z Battenbergiem, tak występowała teraz jako cesarzowa: arogancko wobec własnej rodziny, która początkowo uważała ją za niegodną pozycji żony niemieckiego cesarza.
„W centrum uwagi nas, dzieci, odkąd pamiętam, była nasza ukochana mama. Miłość i ciepło emanowały z niej i docierały do nas”,33 tak książę Wilhelm opisał swoją matkę z perspektywy czasu. W latach osiemdziesiątych XIX wieku w kręgach książęcych nadal istniał zwyczaj, że matki oddawały swoje noworodki do karmienia mamkom, jak to miało miejsce w wychowywaniu dzieci u Augusty Wiktorii.
Później powiedziała swojej synowej Cecylii, że sama karmiła piersią wszystkie dzieci z wyjątkiem Eitela Fritza,34 ale to nie była prawda. Po narodzinach pierwszego syna w 1882 roku Dona złożyła mężowi raport: „Mamka ma być teraz stopniowo całkowicie usunięta.”35 W każdym razie Dona sama karmiła piersią swoje młodsze dzieci. Cesarzowa Augusta w ogóle o tym nie myślała. Augusta Wiktoria udała się do cesarzowej aby jej o tym powiedzieć z „drżeniem i niepokojem”. Monarchini odpowiedziała pobłażliwie: „Zawsze tak to urządzałaś, że mi to nie przeszkadzało”.36
Cesarzowa była kochającą i wyrozumiałą matką, dzięki czemu dzieci mogły nawiązać z nią intymną i pełną zaufania relację. Z kolei relacje z ojcem były skomplikowane. Patrząc wstecz, książę Wilhelm wspominał: „[...] kiedy zastanawiam się nad naszym wczesnym dzieciństwem”, znajduje „ledwie kilka obrazów, na których widzę go w nieszkodliwej, nieskrępowanej wesołości z nami [...]. Tak więc w jego bliskości właściwie nigdy nie traciliśmy do końca pewnego zakłopotania, a jego szorstkość w tonie i wyrazie, podkreślana czasem w chwilach dobrego humoru, co najwyraźniej miała na celu wzbudzenie w nas zaufania, działała na nas raczej onieśmielająco. [...] Do tego wszystkiego, uległość i żołnierskie posłuszeństwo, które nam, dzieciom, wpajano od najmłodszych lat wobec ojca, przyczyniły się do wytworzenia w nas pewnej niepewności i nieśmiałości wobec niego.”37
W przeciwieństwie do tego, listy małżeńskie mówią o pełnym miłości traktowaniu dzieci przez cesarzową. Kiedy latem 1891 roku Wilhelm II odbywał rejs u wybrzeży Norwegii, jego żona codziennie zdawała mu relację z ostatnich wydarzeń: „Teraz AuWi [August Wilhelm] i Oscar zawsze wpełzają rano do mojego łóżka, każdy z nich leży w moim ramieniu z głową na jednym z moich ramion.”38 Z wielką miłością Dona oznajmiła mężowi, że dzieci pojadą na letni pobyt do zamku Wilhelmshöhe: „7 lipca będziemy obchodzić urodziny 3 chłopców urodzonych w lipcu tutaj [w Nowym Pałacu] przed podróżą dzieci do Wilhelmshöhe. Wczoraj biedni chłopcy dowiedzieli się, że nie jadę z nimi, nie mogli się opanować i strasznie płakali.”39
Jednak miłość cesarzowej do dzieci przybierała czasem nieproporcjonalne rozmiary. Było to szczególnie widoczne, gdy w 1896 roku dwaj najstarsi synowie, Wilhelm i Eitel Fryderyk, mieli opuścić swoje ognisko domowe w Berlinie i Poczdamie, aby kontynuować naukę w Plön w Holsztynie.40 Cesarzowa musiała więc pogodzić się z tym, że przez długi czas nie zobaczy swoich dzieci. Jednak ta myśl była dla niej nie do zniesienia. Wilhelm II opisał Bernhardowi von Bülow (1849-1929), że z cesarzową rozegrała się straszna scena i że będzie ona „absolutnie przeciwna” temu, aby książęta August Wilhelm i Oskar również przybyli do Plön. Cesarz jednak trwał przy swojej decyzji. Dona nie dawała się uspokoić, przez całą noc „robiła sceny z płaczem i krzykiem”. Bliski powiernik cesarza, hrabia Filip zu Eulenburg (1847 - 1921), opisał Bülowowi, że cesarz był bezradny wobec zachowania swojej żony: „Nie mógł tego dłużej znieść, cesarzowa była chora z powodu niemożliwego do wykonania rozkładu dnia. Nie mogła być jednocześnie „mieszczańską matką, czułą żoną i panującą cesarzową”. Cesarz podobno powiedział do Eulenburga: „Na litość boską, powiedz mi, jak można tutaj pomóc, bo myśl, że biedna cesarzowa skończy w zakładzie leczniczym zimną wodą, jest straszna.” Eulenburg polecił Wilhelmowi II, aby cesarzowa wyjechała na dłużej do jakiegoś uzdrowiska, gdzie mógłby odwiedzać swoją żonę. Musiałby jednak wyjechać zaraz po pierwszej scenie. Miał nadzieję, że cesarzowa oprzytomnieje z powodu zagrożenia, że go straci.41 Kobiety z rodzin królewskich lub z klasy wyższej, które sprzeciwiały się woli mężczyzn lub innych władz, często nie były traktowane poważnie. Ich działania były szybko odrzucane jako choroba lub „gorączka nerwowa”, a następnie były one przekazywane do tak zwanych „zakładów leczniczych zimną wodą”, aby doprowadzić je do „rozsądku”.42
Kochająca matka
Augusta Wiktoria urodziła siedmioro dzieci - sześciu synów i jedną córkę. Chociaż cesarzowa bardzo poważnie traktowała swoją rolę matki i w opublikowanej do tej pory literaturze wtórnej przedstawiana jest jako kochająca i troskliwa matka, to rzeczywiste relacje z jej dziećmi można opisać jedynie w sposób niepełny ze względu na brak dokumentów. Dzienniki, które Augusta Wiktoria prowadziła dla każdego dziecka, uważane są za zaginione.43 Szczególnie bliskie są relacje z jej dwoma najmłodszymi synami Oskarem i Joachimem oraz z córką Wiktorią Luizą. W dorosłym życiu, jak zobaczymy, związek ten nie był bezkonfliktowy, zwłaszcza z dwójką najmłodszych dzieci. Synowie i córka Augusty Wiktorii bardzo różnili się aparycją i charakterem. W ich życiu odbijają się rozłamy XX wieku w imponujący i do pewnego stopnia tragiczny sposób. Książę Wilhelm, na przykład, był smukłym, wysokim, wysportowanym młodzieńcem, który w 1905 roku poślubił meklemburską księżną Cecylię. Wszystkie dzieci cesarza, zgodnie ze swoim wykształceniem wojskowym, wykazywały szczególną sympatię do korpusu oficerskiego i pruskiej armii. Ale zwłaszcza księciu koronnemu brakowało powagi i lojalności wobec swoich obowiązków jako następcy tronu pruskiego. Liczne romanse były stałym tematem rozmów w dworskiej socjecie. W czasie I wojny światowej Wilhelm objął dowództwo V Armii, a od 1916 roku został dowódcą grupy armii „Niemiecki Następca Tronu”. Po upadku monarchii, podobnie jak cesarz, udał się na wygnanie do Holandii. W 1923 roku syn cesarza mógł wrócić do Niemiec. Jego uprzednio wytyczona ścieżka życia została zburzona. Trudno mu było znaleźć nowe zajęcie. W 1932 roku były następca tronu zdecydował się kandydować przeciwko Paulowi von Hindenburgowi (1847 - 1934) w wyborach prezydenckich w Rzeszy. Plan ten jednak nie powiódł się z powodu sprzeciwu Wilhelma II. Były monarcha uważał, że niemożliwe jest przywrócenie monarchii metodami republikańskimi quasi poprzez fotel prezydencki.
W swojej postawie wobec narodowego socjalizmu Wilhelm był przez długi czas niezdecydowany i chwiejny. Publicznie zajmował pozytywne stanowisko wobec Hitlera i publikował entuzjastyczne artykuły na jego temat w prasie zagranicznej. Nie brał czynnego udziału w II wojnie światowej. Po zakończeniu wojny książę zamieszkał w szwabskim mieście Hechingen u podnóża zamku Hohenzollernów. To, że jego małżeństwo już dawno się rozpadło, było teraz oczywiste także dla świata zewnętrznego. Cecylia po ucieczce z Poczdamu nie wróciła do męża. Mieszkała w Bad Kissingen jako podnajemca w byłym sanatorium, aż w 1952 roku mogła wprowadzić się do własnego domu w Stuttgarcie.
Drugi syn cesarza, Eitel Fryderyk, został skrojony z innego sukna. Już wizualnie różnił się od swojego szczupłego jak drut brata masywną budową ciała. Jego preferencje dla wojska naznaczyły księcia w szczególny sposób, nie pozostawiając miejsca na inne zainteresowania. Jego małżeństwo zawarte w 1906 roku z księżną Zofią Szarlotą Oldenburg (1879 - 1964) pozostało bezdzietne. Rozpadło się po upadku monarchii i doszło do rozwodu.
Dla swojego trzeciego syna Wojciecha cesarz przewidział karierę w marynarce wojennej. Książę otrzymał imię po bratanku Wilhelma I o tym samym imieniu, który jako admirał w połowie XIX wieku odegrał decydującą rolę w rozbudowie pruskiej floty. Wojciech nie mieszkał w Berlinie czy Poczdamie, jak jego rodzeństwo, lecz w Kilonii. Rozczarowany powstaniem marynarzy, które doprowadziło do upadku monarchii w 1918 roku, zamieszkał w 1919 roku w Bad Homburg vor der Höhe, a później w Szwajcarii. Z jego szczęśliwego małżeństwa z księżną Saksonii – Meiningen Adelajdą (1891 - 1971) urodziło się dwoje dzieci.
Czwarty syn August Wilhelm, zwany Auwi, był „pięknoduchem i estetą”44 rodziny. Podczas gdy jego bracia dowodzili pułkami, książę nie otrzymał żadnej własnej odpowiedzialności wojskowej. Jego małżeństwo z kuzynką księżną Szlezwika – Holsztynu Aleksandrą Wiktorią (1887 - 1957), zawarte w 1908 roku, od początku nie było szczęśliwe. Tylko gorset monarchii trzymał to małżeństwo razem. W 1919 roku Aleksandra rozstała się z homoseksualnym mężem po dziesięcioletnim „małżeństwie w tle”.
Bez wewnętrznego wsparcia, na początku lat 30-tych szukał swojej, nowej płaszczyzny projekcyjnej. W ten sposób książę szybko zrobił karierę jako mówca propagandowy Narodowosocjalistycznej Niemieckiej Partii Robotniczej (NSDAP). Wstąpił do partii, a w 1933 roku Hitler mianował go dowódcą grupy SA i pruskim radcą stanu. Teraz znów cieszył się prestiżem wśród dużej części społeczeństwa, znów cieszył się prestiżem wśród dużej części społeczeństwa, jak to dzięki "łasce urodzenia" miało miejsce przed 1918 rokiem. Po II wojnie światowej jego przynależność do NSDAP spowodowała trzyletni pobyt w obozie.
Piąty syn cesarza, Oskar, według siostry Wiktorii Luizy, uważany był za „podporę tronu i ołtarza”, gdyż odznaczał się pruskimi cnotami, takimi jak wierność obowiązkom, dyscyplina i skromność. Jego małżeństwo z hrabiną Iną Marią von Bassewitz (1888 - 1973), znaną jako „Mieze”, uznano za niewłaściwe według surowych zasad prawa rodowego Hohenzollernów. Oskar poznał meklemburską hrabinę w 1907 roku, gdy ta wstąpiła na dwór cesarzowej jako dama dworu. Oskar musiał uzbroić się w cierpliwość przez ponad siedem lat, aż jego ojciec wyrazi zgodę na małżeństwo. Z tego szczęśliwego małżeństwa urodziło się trzech synów i córka. Po upadku monarchii Oskarowi udało się znaleźć nową misję w życiu. W 1927 roku przejął od swojego brata Eitela Fryderyka funkcję Mistrza Zakonu Joannitów. Oskar skutecznie zapobiegał próbom rozbicia zakonu przez narodowych socjalistów w „Trzeciej Rzeszy”.
Szósty i najmłodszy syn cesarzowej, książę Joachim, urodził się przedwcześnie w 1890 roku i od niemowlęctwa nie cieszył się najlepszym zdrowiem. W 1916 roku ożenił się z księżną Anhalt Marią Augustą (1898 - 1983).
„Margussy”, to jej pieszczotliwe imię, nie była jego pierwszym wyborem, ale jego matka z powodów wyznaniowych odrzuciła pożądany przez księcia związek małżeński z katolicką księżną Urach Elisabeth (1894 - 1962). Maria Augusta, która miała zaledwie 17 lat, nie mogła udzielić niezbędnego wsparcia swojemu wrażliwemu mężowi, który również był trudny w obejściu. To małżeństwo było skazane na niepowodzenie od samego początku. Upadek monarchii oznaczał dla księcia koniec jego z góry wytyczonego życia. Joachim stracił wszelką odwagę, by stawić czoła życiu. Dwa lata po rewolucji opuściła go żona. Kilka tygodni później Joachim odebrał sobie życie w Poczdamie. Po sześciu synach, jako siódme dziecko urodziła się dziewczynka, która na chrzcie otrzymała imię Wiktoria Luiza. To bystre dziecko było ulubieńcem cesarza. Jej małżeństwo z księciem Brunszwika Ernstem Augustem (1887 - 1953), zawarte w 1913 roku, było postrzegane jako pogodzenie dynastii Hohenzollernów i Welfów. Oba rody były powaśnione ze sobą od czasu aneksji Królestwa Hanoweru przez Prusy w 1866 roku. Po zawarciu małżeństwa i zakończeniu konfliktu brunszwicki tron książęcy powrócił do Welfów. Panowanie trwało krótko i zakończyło się abdykacją księcia w listopadzie 1918 roku.
Następnie rodzina książęca udała się do Gmunden w Górnej Austrii. Te lata, jak wspominała później Wiktoria Luiza, należały do najpiękniejszych w jej życiu. Na początku lat 30-tych książę i księżna wraz z czwórką dzieci przenieśli się z powrotem do Niemiec. Zamek Blankenburg w górach Harz był jej główną rezydencją do 1945 roku. Po zakończeniu II wojny światowej i zajęciu Gór Harzu przez wojska radzieckie, Wiktoria Luiza musiała opuścić Blankenburg i wraz z mężem zamieszkała w zamku Marienburg na południe od Hanoweru. W latach 1965 - 1977 księżna wydała siedem pamiętników, które osiągnęły łączny nakład ponad 500 tys. egzemplarzy. Do późnej starości dbała o kondycję fizyczną i codziennie uprawiała sport. Jesienią 1980 roku podczas kąpieli w zimnym jeziorze Traunsee w Austrii córka cesarza ciężko się przeziębiła i nigdy już nie wyzdrowiała. Ostatnie dziecko cesarzowej, Wiktoria Luiza, zmarła w grudniu 1980 roku w wieku 88 lat.
Jej osobowość
Wilhelm II wiedział, co ma w swojej żonie. Doceniał jej łagodną dobroć, jej wierność i miłość. Ale w porównaniu z jego matką, była „małą księżną”. Wilhelm II powiedział kiedyś do kanclerza Rzeszy Bernharda von Bülowa: „Ciągle można zauważyć, że nie wychowała się w Windsorze, tylko w Przemkowie”.45 Ze swej natury była moralną podporą tronu. Jej myślenie i działania były konserwatywne. Według wspomnień Bülowa, byłaby doskonałą żoną generała, idealną żoną ministra lub naczelnego prezydenta prowincji.
W tych postawach werdykt w sprawie Augusty Wiktorii brzmiałby: nieskazitelna kobieta, na wskroś obowiązkowa. „Nie miała skomplikowanej duszy Polki, nie miała też twardości i wdzięku Włoszki. Nie była też sportsmenką jak Angielka, a wszelkie myśli o flirtowaniu były od niej oddalone o wiele mil.”46
Augusta Wiktoria kochała przyrodę, morze i życie na wsi. Lubiła wyjeżdżać z dziećmi do Kadyn w Prusach Wschodnich. Ceniła sobie wycieczki do królewskich posiadłości poza jej rezydencjami w Poczdamie, Homburgu vor der Höhe i Wilhelmshöhe. Nie omieszkała sama prowadzić powozu.
Na arenie międzynarodowej cesarzowa nie wykazała się suwerennością, której należało oczekiwać od doświadczonego monarchy. Wyglądała na kruchą i sztywną. Augusta Wiktoria nie zdołała zrównoważyć ani poprawić stosunków z aliantami takimi jak Rosja, Wielka Brytania czy nawet Włochy. Przykładem tego może być wizyta młodej rosyjskiej pary carskiej w Poczdamie w listopadzie 1899 roku. Doszło do dość błahego incydentu, który jednak pozostawił polityczny niesmak po pozytywnie ocenionej wizycie. Wbrew oczekiwaniom, że Augusta Wiktoria osobiście odprowadzi rosyjską carową Aleksandrę (1872 - 1918) na dworzec kolejowy po zakończeniu wizyty, co byłoby zgodne z protokołem dworskim, niemiecka cesarzowa nie uczyniła tego, zrzucając winę na głęboko wydekoltowaną suknię noszoną poprzedniego wieczoru. Prawdziwym powodem tego zaniechania było to, że nie mogła wybaczyć Aleksandrze, urodzonej jako księżna heska, zmiany wyznania, która nastąpiła wraz z jej małżeństwem. W dodatku nie lubiła ich brytyjskich manier.47 Cesarzowa miała również chłodny stosunek do księcia Bismarcka. Już nigdy nie uda jej się przełamać nieśmiałości przed kanclerzem Rzeszy, tak jak udało jej się to na pierwszej paradzie po ślubie. Po prostu nie mogła wybaczyć Bismarckowi, że odmówił jej ojcu i rodzinnemu domowi wstąpienia na tron ??Szlezwika - Holsztynu.
Cesarzowa odznaczała się przesadną gorliwością w wierze. Każde naruszenie norm moralnych panujących na dworze cesarskim, które sama uosabiała, było przez nią z całą stanowczością potępiane. Książę Prus Joachim Albrecht (1876 - 1939), wnuk księcia Albrechta (1809 - 1872), należącego do młodszej linii rodu Hohenzollernów, wiosną 1908 roku powrócił do Berlina z rocznego pobytu za granicą. Za romans z zamężną kobietą został wygnany z dworu i z Niemiec. Gdy pojawił się na balu dworskim w pałacu berlińskim, cesarzowa odmówiła podania mu ręki, „podczas gdy uczyniła to z innymi książętami stojącymi obok niej i tylko ukłoniła się, nie zwracając się do księcia”.48
Prawie dziesięć lat po śmierci cesarzowej, jej syn August Wilhelm opisał dwa następujące epizody. Kiedy jego siostra Wiktoria Luiza miała około 15 lat, miała wziąć udział w uroczystym wydarzeniu teatralnym w Karlsruhe. Jej ciotka, wielka księżna Badenii Luiza, specjalnie wybrała sztukę ludową pisarki Herminy Villinger (1849 - 1917), która miała być odpowiednia dla młodej dziewczyny. Gdy tylko podniosła się kurtyna - księżna siedziała między ojcem a Wielkim Księciem - na scenie zaczęto mówić o nieślubnym dziecku, „ze wszystkimi szczegółami i trudnościami”. Cesarz rozgniewał się i spojrzał z wyrzutem na Wielkiego Księcia. Pierwszą rzeczą, jaką księżna powiedziała po wyjściu z teatru, było: „dzięki Bogu, że przynajmniej mamy tam nie było!”49 A książę Auwi przypomniał sobie czasy, kiedy modne było chodzenie po ulicy bez kapelusza. W tym czasie cesarzowa poprosiła syna, aby „przynajmniej założył go z powrotem, kiedy przechodzi przez ulicę między Dworcem ZOO a Parkiem Sanssouci. >W przeciwnym razie wyglądasz tak rozebrany!<”.50
Może to zabrzmieć sprzecznie: O ile cesarz cenił swoją żonę za jej zalety, o tyle jej oddanie, ultrakonserwatywne poglądy i wyuzdana miłość były dla niego udręką.
Często jednak skłaniał się do spełniania życzeń żony. Ale było to raczej „odpuszczenie”, aby mieć spokój. Marszałek dworu Robert von Zedlitz - Trützschler (1863 - 1942), który często był świadkiem cesarskiego życia małżeńskiego, uważał atmosferę Nowego Pałacu lub Zamku Berlińskiego za uciążliwą. Było to szczególnie widoczne, gdy nie było gości, a para cesarska spędzała ten czas sam na sam ze swoimi dworzanami. Przykładem tego jest wieczór w listopadzie 1904 roku w Nowym Pałacu. Przy stole rozmowa nie była zbyt ożywiona. Przeważnie to cesarz decydował o rozrywkach dla wszystkich. Po posiłku Wilhelm II udał się wraz z adiutantami skrzydłowymi do sali bilardowej. Tam omówiono z adiutantami mapy przedstawiające fazy wojny rosyjsko-japońskiej. W międzyczasie do pokoju weszła również cesarzowa i jej damy dworu. Augusta Wiktoria zajęła się robótkami ręcznymi, podczas gdy do cesarza zostały przywiezione najnowsze telegramy. Służące i adiutanci w większości usiedli przy jednym ze stołów i zaczęli przeglądać wyłożone książki i czasopisma. Cesarz palił tylko kilka papierosów, gdy cesarzowa była nieobecna. Augusta Wiktoria nigdy nie pozwalała palić w swojej obecności.
Dla społeczności dworskiej wieczory te często ciągnęły się zbyt długo. Pewnego razu cesarz czytał sobie cały wieczór, gdy nagle zapytał swoją żonę: „Czy rzeczywiście chcesz tu spędzić noc?”, na co cesarzowa odpowiedziała: „Nie Wilhelmie, ale nie chciałem ci przeszkadzać, skoro cały wieczór byłeś tak zajęty czytaniem” - cesarz odpowiedział niezbyt szarmancko: „Cóż innego mam robić, skoro jest tu tak niewiarygodnie nudno?”.51
Wiosną 1908 roku Wilhelm II w towarzystwie żony udał się na wyspę Korfu na jachcie „Hohenzollern”, aby na kilka tygodni odwiedzić swoją letnią rezydencję „Achilleion”, którą zakupił rok wcześniej. W skład podróżujących wchodził również przyjaciel cesarza, książę Fürstenberg Max Egon (1863 - 1941).52 Podczas podróży morskiej Wilhelm II zwierzył się księciu w rozmowie i poskarżył się na cesarzową: „To dobra kobieta, ale straszna. Nie wiesz, jakie straszne kłopoty zawsze mi sprawia. Ciągle myśli, że może sobie coś wybaczyć i zawsze jest po prostu sztywna wobec wszystkich. Ciągłe chodzenie w >gronostajach< i tylko pozwalanie na poganianie się przez te megiery (Brockdorf, Keller itp.) jest jej jedynym zajęciem. To jest straszne i czasami ledwo do zniesienia. Nie masz pojęcia, co ja muszę znosić. [...] Także tutaj, we Włoszech. Do nikogo nie chce iść, a ja za każdym razem muszę się kłócić”.53
Jakkolwiek sprzecznie by to nie brzmiało: Choć cesarz starał się jak najczęściej trzymać żonę na dystans, to jednak przywiązywał do jej obecności wielką wagę, zwłaszcza w latach I wojny światowej, gdyż wiernie trwała przy nim we wszystkich trudnych sytuacjach. Cesarzowa bardzo dbała o swojego męża i trzymała z dala od niego wszystkie złe wiadomości.
Jako wzór do naśladowania w modzie
Wygląd cesarzowej był imponujący: Jej smukła, wysoka sylwetka i wyprostowana postawa zdradzały arystokratkę w klasycznym znaczeniu tego słowa. Z natury powściągliwa, potrafiła jednak zachować się z taktem i pewnością siebie. Augusta Wiktoria zawsze starała się przypodobać swojemu mężowi. Kiedy na początku lat osiemdziesiątych XIX wieku Wilhelm zachwycał się kobiecymi krągłościami księżnej Austrii Stefanii podczas wizyty na dworze cesarskim w Wiedniu, Dona zrobiła mu scenę i zrobiła wszystko, aby przytyć. W 1891 roku przyjaciel cesarza Filip zu Eulenburg donosił, że w Londynie słyszał same dobre opinie na temat wyglądu 32-letniej cesarzowej Niemiec. Zadowolona Dona napisała do swojego męża: „Tak, kochanie, jeśli podobałam się innym, to cieszę się szczególnie dla Ciebie Kochanie, bo oczywiście chcę, aby mój Ukochany miał dobrze wyglądającą kobietkę, która może też konkurować z innymi, choć nie wyobrażam sobie, żebym mogła pokonać młode panie”.54
Cesarzowa przywiązywała dużą wagę do tego, aby ubierać się zgodnie z najnowszą modą. Jej kosztowne suknie były dopasowane do jej ciała. Odpowiedzialność spoczywała w rękach pierwszej garderobianej, która podlegała pokojówce. Dla garderoby cesarzowej w zamku berlińskim utworzono pracownię, w której pracowało stale od dziesięciu do dwunastu krawcowych.55 Liczba „sukien domowych i do przechadzek” szytych rocznie dla Augusty Wiktorii nie jest znana. Wiemy jednak, że na uroczystości dworskie w okresie zimowym lub na uroczystości weselne musiano opracować od dwunastu do piętnastu nowych sukien, których jeden model kosztował około 1000 marek.56 Suma ta odpowiadała mniej więcej rocznej pensji robotnika w 1900 roku.57 Wielkie suknie galowe i wyszukane suknie państwowe nie powstawały w cesarskich warsztatach, lecz w prywatnych pracowniach. Cesarzowa nigdy nie kupowała tkanin na suknie osobiście.
Pracownie mody wysyłają do zamku najnowsze modele i aktualne próbki do obejrzenia. Następnie nadochmistrzyni dworu dokonuje wyboru, który zostaje przedstawiony cesarzowej. W przypadku cennych sukni galowych powstawały dodatkowo tak zwane kolorowe projekty kostiumów. Dopiero po zatwierdzeniu tych projektów przez cesarzową mogły być sporządzane suknie galowe. Co znamienne, właściciele lub pracownicy pracowni mody nigdy nie zetknęli się osobiście z monarchinią. Pierwsza garderobiana brała miarę od cesarzowej. Pracownia na zlecenie wykonywała figurkę na miarę. Suknie były przymierzane lub też przerabiane na tej „lalce”. Wszystkie inne akcesoria, takie jak kapelusze, rękawiczki i płaszcze były również wysyłane do zamku przez dostawców dworskich w celu obejrzenia. Tutaj również wyboru dokonywała nadochmistrzyni dworu. Suknia galowa była noszona przez cesarzową tylko raz lub najwyżej dwa razy. Następnie była ona rozdzielana w domowej pracowni, a najcenniejsze elementy były ponownie wykorzystywane w późniejszych sukniach. Pozostałą tkaninę monarchini rozdawała swoim damom dworu, które kazały przygotować sobie z niej nową garderobę. Suknie domowe i do przechadzek, które nie były już noszone przez cesarzową, były przekazywane pokojówce, która mogła je wykorzystać sama lub sprzedać. W Berlinie istniały sklepy z modą, które specjalizowały się w skupowaniu sukien cesarzowej i księżnych, aby sprzedawać je damom spoza towarzystwa dworskiego.58
Głównym zadaniem pracowni cesarzowej w zamku berlińskim było dokonywanie przeróbek garderoby oraz szycie nowych sukien dziennych. Zanim Augusta Wiktoria wyruszyła w wielotygodniowe podróże, na które potrzebowała dużej liczby sukien, trzeba było zatrudnić do 40 krawcowych, które szyły je od podstaw. W zamku berlińskim urządzono dwa pomieszczenia na bieliznę monarchini. Znajdowały się one nad mieszkaniem Augusty Wiktorii na drugim piętrze skrzydła zamku.
Za bieliznę osobistą monarchini odpowiedzialne były dwie garderobiane. Bieliźniarka i pomocnica bieliźniarki sprawdzały wszystkie części, usuwały usterki i zaopatrywały nową bieliznę w monogram „AV” i koronę cesarzowej.59
Cesarzowa dbała o swoją kondycję fizyczną uprawiając sport. Po ślubie brała lekcje tenisa. W zasięgu wzroku od Pałacu Marmurowego znajdowało się boisko do gry w piłkę. Po przeprowadzce rodziny cesarskiej do Nowego Pałacu w Parku Sanssouci w 1889 roku mogła ona korzystać z trawiastego kortu tenisowego, który ich teściowa Wiktoria urządziła w pobliżu Świątyni Starożytności.60 Augusta Wiktoria używała wioślarza treningowego do ćwiczeń fizycznych. Ten sprzęt sportowy kazała ustawić w 1907 roku w swojej toalecie w Nowym Pałacu,61 aby 49-letnia wówczas cesarzowa mogła codziennie ćwiczyć swoją i tak już szczupłą sylwetkę. Z drugiej strony kategorycznie odrzuciła modne wówczas kolarstwo damskie. Nie uważała też, żeby kobiety same prowadziły samochody.
Kiedy Augusta Wiktoria poznała swojego męża, jej włosy były ciemnego blond. Wkrótce po zaręczynach Wilhelm udzielił jej rady: Na przykład jej fryzura „nie powinna być już spiętrzona, ale zaczesana w dół!”62 Co więcej, włosy cesarzowej bardzo wcześnie posiwiały. Jeszcze przed przełomem wieku - nie ukończyła 40 lat - była już całkowicie białowłosa. Filip zu Eulenburg obarczał winą „wielkie sceny [między cesarzem a cesarzową], które stawały się coraz częstsze” za przedwczesne starzenie się Augusty Wiktorii: „jej nerwy wymagają podleczenia, a efekt zniszczonych nerwów widać już zewnętrznie w pomarszczonej, przedwcześnie postarzałej twarzy i siwych włosach”.63
Mecenas sztuki i pisarz Harry hrabia Kessler (1868 - 1937), który nie był przyjacielem Hohenzollernów, krytycznym okiem obserwował towarzyskie poczynania na cesarskim dworze. 40-letnia cesarzowa stała się obiektem jego kpin, gdy zobaczył ją na balu w pałacu berlińskim w 1898 roku: „cesarzowa jest już dość stara;
prawie biała, od zbyt częstego uśmiechania się postarzałe, pomarszczone usta. Podczas cercle (przyjęcie na dworze w małym, zamkniętym towarzystwie – przyp. tłumacza) cesarz energicznie gestykuluje ustami, cesarzowa nie wywołuje już szerokiego uśmiechu. [...]. Elegancka wśród kobiet tylko hrabina Harrach [...] i wielka księżna Hesji [Wiktoria Melitta], która z czarnymi, kędzierzawymi włosami i grubymi ustami sparowała czerwień i fiolet i zachowuje się po królewsku. Przy tym cesarzowa wyglądała jak mieszczanka”.64
Zaledwie dziesięć dni później Kessler ponownie miał okazję obserwować monarchinię na balu dworskim. „Cesarzowa, w błyszczącej sukni Drap D'Argens z różowymi wstążkami, wyglądała w tym nieeleganckim stroju jak tanie cukierki niespodzianki. Wielka Księżna Hesji była znów przewrotnie piękna w brokatowym okryciu gęsto wyszywanym fioletowymi perłami. [...] Sugestywny sposób odchylania głowy i górnej części ciała do tyłu, gdy przestaje tańczyć.”65
Po przełomie wieku, Auguście Wiktorii udało się stworzyć modę na fryzury z tzw. fryzurą balonową, która szybko stała się wzorem dla damskiego świata. W tym celu, na głowie cesarzowej umieszczano obręcz, następnie włosy upinano luźno do góry, równomiernie po wszystkich stronach i zwijano w warkocz pośrodku obręczy, tworząc fryzurę przypominającą balon. Dzięki codziennym zabiegom fryzjerskim garderobiane rozwinęły szczególną umiejętność, dzięki czemu fryzura balonowa została ostatecznie dopracowana do perfekcji. Od 1905 roku styl ten stał się znakiem rozpoznawczym cesarzowej. Gdy po 1910 roku zmieniła się moda na fryzury i zrezygnowano z doczepiania sztucznych włosów, Augusta Wiktoria nie kwestionowała tego. Swoją konserwatywną fryzurę zachowała aż do śmierci. Trudno się temu dziwić, ponieważ ta fryzura stała się jej nieodłącznym dodatkiem. Fryzura, która już dawno wyszła z mody, oraz zachowanie sukien o długości do podłogi są emblematyczne dla konserwatywnego charakteru Augusty Wiktorii.
Dwór i „Gabinet Cesarzowej”
W dniu ślubu, w lutym 1881 roku, Augusta Wiktoria otrzymała własny dwór.66 Wszyscy członkowie dworu mieli już kontakty z pruskim domem królewskim poprzez więzi rodzinne jeszcze przed powołaniem do służby dworskiej. Owdowiałej, 34-letniej hrabinie Teresie von Brockdorff powierzono kierowanie świtą. Wspierały ją damy dworu hrabina Matylda von Keller i hrabina Matylda von Pückler (1859 - 1935)67 oraz szambelan baron Leopold von Ende (1836 - 1910).
Ojciec hrabiny von Brockdorff, baron Leopold von Loën (1817 - 1895), pełnił już wcześniej urząd dworski jako adiutant skrzydłowy króla Fryderyka Wilhelma IV (1795 - 1861). Matka, Gabriela von Bülow (1822 - 1854), była wnuczką Wilhelma von Humboldta (1767 - 1835). W 1871 roku Teresa poślubiła w zamku Tegel hrabiego Bertrama von Brockdorffa (1837 - 1878), który jednak zmarł w wieku 41 lat.
Ojciec hrabiny Matyldy von Keller Gustav (1805 - 1897) był przez pewien czas pruskim szambelanem w służbie cesarzowej Augusty. Z jego drugiego małżeństwa z Matyldą von Grolmann (1813 - 1900) urodziła się Matylda, która później została damą dworu. Augusta Wiktoria znała Matyldę von Keller od jej dzieciństwa. Od początku lat sześćdziesiątych XIX wieku rodzina hrabiego wynajmowała piętro w pałacu Augustenburg w Gotha, który był własnością dziadka Dony, księcia Krystiana Augusta. Podczas pobytów rodziny książęcej w Gotha Matylda i Augusta Wiktoria były towarzyszkami zabaw.
Druga dama dworu, Matylda von Pückler, musiała zrezygnować z obowiązków dworskich dzień po ślubie Augusty Wiktorii z powodów zdrowotnych.68 Jej miejsce zajęła dopiero co 22-letnia Klara, zwana Claire, von Gersdorff (1858 - 1927). Dom rodziców Claire był również ściśle związany z dworem pruskim. Jej ojciec Hermann von Gersdorff (1809 - 1870) był dowódcą 22 Dywizji Piechoty w wojnie francusko-pruskiej 1870/71. Jako generał porucznik został ciężko ranny podczas walk pod Sedanem i zmarł w 1870 roku. Jej matka, Klara von Gersdorff (1827 - 1881), była w latach 40-tych XIX wieku nadochmistrzynią dworu księżnej Prus Marianny (1810 - 1883), żony księcia Albrechta (1809 - 1872).69
Czwartym z tej grupy był Leopold von Ende, były szambelan królowej Prus Elżbiety (1801 - 1873). Jako doświadczony dworzanin miał on przekazać młodej księżnej swoją wiedzę na temat służby dworskiej i sprawdzonych pruskich tradycji. Jednak von Ende został odwołany z funkcji szambelana już po roku z powodów zdrowotnych, a jego miejsce zajął w 1882 roku Ernest baron von Mirbach.70
Damy dworu musiały być wdowami lub niezamężne, gdyż życie żony lub matki nie dawało się pogodzić ze służbą dworską. Nadochmistrzyni dworu i damy cesarzowej posiadały pewne przywileje. Pomagała im „służąca” jako członek personelu, a ponadto otrzymały do swobodnej dyspozycji mieszkanie służbowe oraz konia i wóz.
Służba na dworze była wynagradzana rocznym wynagrodzeniem.
Wraz z wstąpieniem na tron Wilhelma II w czerwcu 1888 roku powiększył się dwór cesarzowej. Dodano trzecie stanowisko damy dworu. Dotychczasowy szambelan baron von Mirbach otrzymał urząd nadochmistrza dworu. Do tego dochodziło dwóch pełniących służbę szambelanów Bodo von dem Knesebeck (1851 - 1911) i baron Eberhard von der Recke oraz osobisty lekarz doktor Ernest Zunker († 1917). Do osobistej służby należała pokojówka i dwie garderobiane oraz dwóch kamerdynerów. W latach 1888 - 1898 urząd pokojówki powierzono pani von Hake, a jej następczynią została Susanne Chales de Beaulieu (1869 - 1946), która pełniła tę zaufaną funkcję od 1898 do 1921 roku. Do jej obowiązków należało między innymi zarządzanie biżuterią cesarzowej. Dwór uzupełniało dwóch paziów, którzy pełnili tę funkcję tylko podczas uroczystości dworskich w zamku berlińskim w styczniu i lutym.
Teresa von Brockdorff zajmowała ważne stanowisko na dworze cesarzowej. Gdy w 1888 roku Wilhelm II doszedł do władzy, otrzymała tytuł „Ekscelencji”. W pierwszych latach służby dworskiej hrabina Brockdorff była niezastąpiona, ale Augusta Wiktoria szybko nabrała do niej głębokiej niechęci z powodu wszechobecności hrabiny. Teresa Brockdorff jako młodą księżną pouczała Donę we wszystkich sprawach związanych z ceremoniałem, etykietą i tradycyjnymi zasadami postępowania na pruskim dworze. To ona decydowała, kogo wpuszczano na audiencję, a komu odmawiano. Do jej obowiązków należało również decydowanie o tym, jakim instytucjom społecznym i kościelnym cesarzowa będzie przewodniczyć jako protektorka. Ponadto do jej obowiązków należało obsadzanie wakatów stanowisk na dworze. Hrabina była szanowanym autorytetem na pruskim dworze. Potrafiła być szorstka w swoich poleceniach i szybko wpadać w gniew, miała silną wolę i energiczną naturę.71 Była ultrakonserwatywna w swoich poglądach i obyczajach.
Cesarzowa Fryderyka twierdziła, że chociaż była „oddana swojej pani, jednak według moich wyobrażeń nie była żadną damą!” Była bardzo zaściankowa, mówiła „takim wulgarnym niemieckim” i ogólnie miała „wygląd i myśli „mieszczanki””.72
Damy dworu towarzyszyły cesarzowej we wszystkich wizytach publicznych i prywatnych, w podróżach i na przedstawieniach. W niektórych przypadkach przejmowały korespondencję i dotrzymywały jej towarzystwa. Damy dworu Matylda von Keller i Klara von Gersdorff wyróżniły się jako niezawodne niezmienne, które przez 30 lat należały do dworu Augusty Wiktorii. Kanclerz Rzeszy Bernhard von Bülow wspominał: „Nie były eleganckie, nie przesadnie inteligentne, wcale nie nowoczesne, lecz kościelne i politycznie reakcyjne” - berlińczycy nadali im szyderczą nazwę „ciotki Alleluja”,73 jako wyraz ich konserwatywnej postawy.
Matylda von Keller należała w latach 1881 - 1921 do dworu cesarzowej. Była oddana swojej pani i dzięki dyplomacji i umiejętnościom udało jej się pozostać nieodzowną częścią dworu przez ponad trzy dekady. Matylda była przywiązana do cesarzowej od najmłodszych lat, kiedy była jeszcze małą, nic nieznaczącą księżną holsztyńską. Obdarzona była wybitnym charakterem. Wizualnie starała się naśladować cesarzową w ubiorze i fryzurze. W uznaniu jej lojalnej służby, w Wigilię 1903 roku otrzymała nowo utworzony tytuł „Damy dworu” oraz tytuł „Ekscelencji”.74
Klara von Gersdorff uważana była za „muzę dworu cesarskiego”. Pisała wiersze i była obdarzona pewnym talentem muzycznym, który wystarczył, by zaangażować ją jako sopranistkę na koncerty rodzinne na dworze cesarskim. „Panna von Gersdorff”, jak ją powszechnie nazywano na dworze, była zdecydowanie wrażliwa i czasami wyśmiewano się z jej na poły śpiewnego, na poły narzekającego sposobu mówienia, z jej niewinności i nieszkodliwości.75 Podobnie jak jej odpowiedniczka Matylda von Keller została tego samego dnia mianowana przez Wilhelma II „Damą dworu” i od tej pory nosiła również tytuł „Ekscelencji”.76
Trzeciemu stanowisku damy dworu towarzyszyły ciągłe zmiany. Ponieważ właścicielki tego stanowiska postanowiły nie poświęcać swojego życia wyłącznie pruskiemu dworowi, przed ślubem musiały rezygnować ze służby dworskiej. Zdarzyło się to cztery razy: hrabina Helena von der Schulenburg (1866 - 1927) piastowała ten urząd w latach 1890 - 1894,77 następnie hrabina Berta von Bassewitz (1874 - 1951) w latach 1895 - 1898,78 hrabina Armgard zu Stolberg-Wernigerode (1877 - 1912) w latach 1898 – 190379 i hrabina Lita zu Rantzau (1879 - 1945) w latach 1903 - 1921.
Na początku XX wieku Wilhelm II powiększył dwór swojej żony o tak zwane damy pałacowe. Poza tym zajął się tematem utworzenia stanowisk heroldów na uroczyste okazje. Krytyczny marszałek dworu Zedlitz-Trützschler stwierdził: „Jak cesarz może teraz mieć zmysł i skłonność do pozorów i przepychu, biorąc pod uwagę, jak gorąco wszystkie sprawy i potrzeby społeczne pukają do drzwi?”.
W tych poważnych czasach cesarz wydobywa z "rupieciarni śmieci, zakopane przez nas od dwustu lat”.80 Wilhelm II mianował w 1904 roku siedem dam pałacowych z różnych prowincji cesarstwa. Na uroczystościach dworskich w poszczególnych częściach kraju proszono ich o pełnienie honorowej służby. Chodziło o żony, których niektórzy mężowie piastowali najwyższe urzędy dworskie. Wśród nich były księżna Solms-Baruth Ida Luiza (1863 - 1938), hrabina Małgorzata von Lehndorff (1858 - 1928), hrabina Elżbieta zu Stolberg-Wernigerode (1866 - 1928), księżna Fürstenberg Irma (1867 - 1948) i księżna Raciborza Maria (1856 - 1926).81
W trakcie kilkuletniej stałej obecności na dworze cesarskim między Augustą Wiktorią, Teresą von Brockdorff i Klarą von Gersdorff doszło do niemożliwych do pogodzenia różnic. W każdym razie cesarzowa zamierzała usunąć ze swego otoczenia starsze panie i zastąpić je młodszymi, tak zwanymi damami honorowymi.82 Panie te różniły się od dam dworu także tym, że swoją służbę na dworze pełniły tylko czasowo. Funkcja ta istniała już na dworze cesarzowej Augusty.83 Pierwszymi dwiema damami honorowymi, które objęły swoje obowiązki w 1906 roku były hrabina Wiktoria zu Eulenburg (1882 - 1966), córka marszałka nadwornego i domu Augusta zu Eulenburg oraz hrabina Theda zu Bismarck-Bohlen (1885 - 1969), córka marszałka dworu księcia następcy tronu hrabiego Johannesa von Bismarck-Bohlen (1864 - 1920).
Nie wiadomo dokładnie, kiedy nastąpiło zerwanie kontaktów między cesarzową a jej damami Brockdorff i Gersdorff. Przyczyny wyobcowania tkwiły w ciągłym paternalizmie (przesadnej opiece – przyp. tłumacza) nadochmistrzyni dworu. Augusta Wiktoria nie była już małą holsztyńską księżną, która w 1880 roku poznała ją, jako hrabinę Brockdorff. Stała się popularną matką kraju i pewną siebie cesarzową. Na początku I wojny światowej stosunki te uległy już całkowitemu rozpadowi.
W poufnej rozmowie z Gabrielą von Alvensleben (1869 - 1953), nadochmistrzyni swojej synowej Cecylii, cesarzowa w najbardziej krytycznych słowach wypowiedziała się z kolei o swojej nadochmistrzyni: „[...] one wszystkie od wojny „zwariowały”. Hrabina Brockdorff przysyła jej całe góry papierów do przeczytania. Ale ona wrzuca je wszystkie do kosza na śmieci, nie czytając ich. Jej Majestat zrobiła minę jak złośliwa uczennica, która płata figle swojej nauczycielce”.84 Hrabina Brockdorff była całkowicie wyłączona i tylko raz w tygodniu dawała wykład swojej pani.85 Gdy w kwietniu 1915 roku cesarzowa wyjechała z Brunszwiku, by odwiedzić męża w Szwajcarii, Augusta Wiktoria nie powiedziała o tym hrabinie Brockdorff, choć wszystkie żony adiutantów wiedziały o tym. „Niegodna jej sytuacja”.86 „Cesarzowa nie życzyła sobie również, by jej nadochmistrzyni była obecna na kolacjach. Kiedy Augusta Wiktoria zaprosiła na kolację polityczkę społeczną Hedwigę Heyl (1850 - 1934), Teresa Brockdorff zapytała, czy mogłaby wziąć w niej udział. Cesarzowa skwitowała pytanie wyraźnym: Nie! Dona czuje się w jej obecności „bezwolna i traktowana protekcjonalnie”.87 W swojej nadochmistrzyni widziała tylko jeszcze guwernantkę, z której ryz próbowała uciec.
Hrabinę Brockdorff łączyła bliska przyjaźń z Klarą von Gersdorff, której obecności na dworze cesarzowa nie mogła już znieść. „Stało się to niemal patologiczną niechęcią”. Monarchini sądziła, że Klara chce grać wice-cesarzową, co według hrabiny Keller czasami robiła zupełnie nieświadomie. Kiedy Augusta Wiktoria wróciła z kilkudniowej podróży po Prusach Wschodnich, cesarzowa była „dość wzruszona biednym ludem”. Z drugiej strony, bardzo źle traktowała Klarę von Gersdorff. Denerwowała ją, zawsze chciała od cesarzowej więcej, niż ta mogła wyświadczyć, nie znosiła tych wszystkich jej jęków, „bo była tak strasznie uczuciowa”.88 Gabriela von Alvensleben próbowała zachęcić swoją koleżankę von Gersdorff do zastanowienia się nad wyjazdem.
Bezskutecznie, widziała swoje "męczeństwo, jako wolę Boga”.89 W kręgach dworskich było tajemnicą poliszynela, że obie panie będą musiały przejść na emeryturę. W chwili wybuchu I wojny światowej mieły już 68 i 56 lat. Zwłaszcza hrabinę Brockdoff uważano jednak za niezastąpioną ze względu na jej wiedzę w dziedzinie dobroczynności i ceremoniału dworskiego, dlatego też powstrzymano się od usunięcia jej z dworu. Obie panie pełniły swoją służbę do końca I wojny światowej, by ostatecznie utracić urzędy dworskie wraz z końcem monarchii w 1918 roku. W wyniku nacjonalizacji dóbr Hohenzollernów musiały one opuścić swoje służbowe mieszkania w Zamku Berlińskim i Nowym Pałacu. W listopadzie 1918 roku obie na krótko przeniosły się do mieszkania w Oranżerii Sanssouci.90 Następnie zamieszkały razem we wspólnym mieszkaniu w domu parlamentarnym przy ulicy Breite Straße 10 w Poczdamie. Podczas gdy hrabina Brockdorff nie odwiedzała już swojej byłej pani na wygnaniu w Holandii, Klara von Gersdorff jeździła do Amerongen i Doorn w odwiedziny. Ostatnie lata życia spędziły na ciągłej pamięci o zmarłej w 1921 roku cesarzowej i regularnie odwiedzały miejsce jej pochówku w Świątyni Starożytności. Po ciężkiej chorobie Teresa von Brockdorff zmarła w sierpniu 1924 roku, na kilka dni przed ukończeniem 78 lat.91 Klara von Gersdorff zmarła po niej w październiku 1927 roku w wieku 68 lat. Ciało Klary von Gersdorff złożono w Domu Dam w Nowym Ogrodzie.92 Matylda von Keller i Klara von Gersdorff mieszkały tu razem, gdy w 1881 roku rozpoczęły swoją służbę. Nabożeństwo żałobne odbyło się w pomieszczeniach, w których Matylda Keller spędziła swoje ostatnie lata życia, a następnie pochowano ją na cmentarzu w Bornstedt.
Hrabina Matylda von Keller zachowała szacunek cesarzowej.93 Augusta Wiktoria wolała ją od innych dam, co nieuchronnie prowadziło do scen zazdrości z hrabiną Brockdorff. Matylda von Keller była „wybitnego charakteru” i zawsze starała się pośredniczyć w tej trudnej sytuacji.94 Po upadku cesarstwa podążyła za swoją panią na wygnanie do Niderlandów wraz z damą dworu hrabiną Litą zu Rantzau. Do śmierci Augusty Wiktorii obie panie należały do zredukowanego dworu. W uznaniu dziesięcioleci wiernej służby Matylda von Keller otrzymała od byłej pruskiej rodziny królewskiej szacowne mieszkanie w Domu Dam przy Pałacu Marmurowym w Nowym Ogrodzie. Była dama dworu, która do ponad 90 roku życia była sprawna umysłowo i fizycznie, ostatnie lata życia poświęciła pamięci zmarłej cesarzowej. Swoim bezkrytycznym pamiętnikiem „Czterdzieści lat w służbie cesarzowej”95 wystawiła pomnik Auguście Wiktorii. Kiedy alianci otoczyli Nowy Ogród kordonem w ramach przygotowań do konferencji poczdamskiej, w czerwcu 1945 roku musiała opuścić Dom Dam.96 Były szef administracji generalnej byłego pruskiego domu królewskiego, Wilhelm von Dommes (1867 - 1959) przyjął 92-letnią staruszkę do swojego poczdamskiego domu, który znajdował się na skraju Nowego Ogrodu.97 Wraz z przygotowaniami do konferencji poczdamskiej również von Dommes musiał opuścić swoje mieszkanie. „Pan von Dommes pomógł znieść starą hrabinę na dół. W kapeluszu ze strusimi piórami, trzymając w ręku oprawiony w ramę obraz cesarzowej z kości słoniowej, który trzymała przez cały swój ból [po złamaniu szyjki kości udowej], była wstrząsającym obrazem z dawnych czasów. Wsadziliśmy ją na wózek inwalidzki i zawiozłem ją na Markgrafenstrasse, gdzie teraz zakończyła swoje życie, ciężko cierpiąc fizycznie, psychicznie o nieprawdopodobnej świeżości”.98 Jej życzenie, by umrzeć 22 października, w dniu urodzin jej byłej pani, nie zostało spełnione; 14 dni później, 4 listopada 1945 roku, została zbawiona.99
Bodo von dem Knesebeck należał przez 20 lat do bliskiego otoczenia cesarzowej jako będący na służbie szambelan; Knesebeck utrzymywał już wcześniej stanowisko radcy gabinetu na dworze cesarzowej Augusty. Po śmierci monarchini w 1890 roku został przejęty przez Augustę Wiktorię. Świadczył osobiste usługi na rzecz cesarzowej, towarzysząc jej w wycieczkach i podróżach, podając jej posiłki i pomagając w ceremonialnych czynnościach, takich jak rozbieranie i zakładanie płaszcza.
Wykonywał swoją służbę w cyklu miesięcznym lub tygodniowym. Równolegle do swojej służby dworskiej Knesebeck miarodajnie wspierał cesarzową w jej działalności charytatywnej. Był przewodniczącym Niemieckich Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża, a w 1897 roku objął również przewodnictwo Niemieckiego Komitetu Centralnego do Walki z Gruźlicą.100 Jako znakomity znawca Goethego i dowcipny gawędziarz był mile widzianym gościem na berlińskich salonach. Jako kawaler Knesebeck prowadził, jak się wydaje, podwójne życie. Związał się z czeladnikiem krawieckim Gustavem Rohde, którego poznał na ławce w parku w berlińskim ZOO. Później Knesebeck był szantażowany przez Rohde. Inspektor Hans von Tresckow określił go jako „najgorszego i najbardziej niebezpiecznego szantażystę”. Gdy szambelan nie mógł spełnić jego żądań finansowych, wniósł sprawę. Tresckow kazał aresztować czeladnika krawieckiego. Podczas rozprawy sądowej został skazany na kilka lat więzienia. Knesebeck miał dużo szczęścia, że cała sprawa nie wyszła na jaw.101 Jego niespodziewana śmierć po operacji w sierpniu 1911 roku była szczerze opłakiwana przez cesarzową.102
Wraz z wstąpieniem na tron Wilhelma II Ernest von Mirbach awansował z „będącego na służbie szambelana” na nadochmistrza cesarzowej. W tym samym czasie został szefem jej gabinetu. W ten sposób na okres ponad 25 lat objął dwa najważniejsze urzędy na dworze monarchini. Jako nadochmistrz zarządzał również majątkiem cesarzowej. Odpowiadał on za korespondencję z władzami i był przedstawicielem cesarzowej w poszczególnych stowarzyszeniach będących pod jej protektoratem. Gdy został mianowany szambelanem, już wtedy polecono mu zaangażowanie się w działalność charytatywną i w działalność dla kościoła ewangelickiego.103 Wraz ze wzrostem liczby ludności w metropolii berlińskiej rosła potrzeba budowy nowych kościołów ewangelickich.
Zwracano się do bogatych osobistości i zachęcano je do składania datków. Według kanclerza Rzeszy Bernharda von Bülowa, Mirbach był gotów użyć wszelkich środków, aby zdobyć pieniądze.104 Kiedy w 1895 roku w Berlinie oddano do użytku okazały Kościół Pamięci Cesarza Wilhelma, nadochmistrz spotkał się z rosnącą krytyką. W sprawozdaniu dla zgromadzenia generalnego Towarzystwa Budownictwa Kościołów w 1902 roku Mirbach wyraził życzenie, aby do czasu rocznicy srebrnego wesela cesarskiej pary w 1906 roku ukończyć dużą część mozaik w Kościele Pamięci Cesarza Wilhelma. Następnie zarząd wystosował apel do członków stowarzyszenia. W tym komunikacie Mirbach zwrócił się bezpośrednio do naczelnych prezydentów prowincji pruskich i użył nagłówka „Gabinet Jej Wysokości Cesarzowej i Królowej”, co sprawiało wrażenie, że przemawia w tym stanowisku. Naczelni prezydenci rozdawali go następnie wpływowym osobistościom, na przykład. w prowincji nadreńskiej. W Nadrenii zastanawiano się, dlaczego należy przeprowadzać zbiórkę na rzecz ewangelickiego kościoła w Berlinie. To, co miało być gestem i prezentem dla Wilhelma i Augusty Wiktorii, trafiło na pierwsze strony gazet. Nie mogło być już mowy o poufności zbierania funduszy.105 Najwyższy urzędnik dworu cesarskiego, Najwyższy Szambelan hrabia Fryderyk zu Solms-Baruth (1853 - 1920), zwrócił uwagę Wilhelmowi II w raporcie, że Mirbach sprawiał wrażenie zwierzchniej władzy państwowej. Krytyka nasiliła się, gdy jego przeciwnicy zagrozili, że ujawnią, iż Mirbach miał występować jako orędownik przy nadawaniu orderów i tytułów.106 W lipcu 1904 roku Solms-Baruth zażądał od Mirbacha rezygnacji z zajmowanych stanowisk. Cesarz, który z radością i pompą konsekrował wiele kościołów, natychmiast się zgodził. Nie tak jak cesarzowa. Nie chciała porzucić swojego najbliższego współpracownika. „Czy uznałby Pan za miłe, gdybym wydała starego i wiernego przyjaciela?”107 - zapytała stanowczo kanclerza Rzeszy Bülowa. Osiągnięto kompromis. Mirbach pozostał na dworze, ale musiał pogodzić się z głębokimi zmianami w swojej działalności. Nadochmistrz musiał zrezygnować z przewodniczenia ponad 20 stowarzyszeniom kościelnym i z zarządzania funduszami stowarzyszeń, „tak aby żaden inny fundusz nie był zarządzany w gabinecie”.108 Na własne życzenie zachował urząd patrona Kościoła Pokoju oraz urząd kuratora Fundacji Augusty Wiktorii Kościoła Zielonoświątkowców w Poczdamie, jak również przewodnictwo Fundacji Cesarzowej Augusty Victorii na Górze Oliwnej w Jerozolimie. Z drugiej strony, urząd nadochmistrza został oddzielony od spraw gabinetowych cesarzowej. Najbardziej jednak uraziła go rezygnacja z zarządzania „prywatnym skarbcem”, czyli prywatnymi finansami monarchini. Cesarzowa rzeczywiście argumentowała, że Mirbach powinien zatrzymać skarbiec w swoich rękach: „[...] który z wielu względów jest mi milszy niż jakiś obcy pan”,109 ale nie mogła tego przeforsować. Mirbach zaproponował, aby w przyszłości administracją zajmowało się wyłącznie Ministerstwo Domu, a nie w jednej trzeciej dom bankowy Mendelssohna. Zdegradowany nadochmistrz otrzymał jedynie niewielką sumę na osobiste wydatki cesarzowej. W przyszłości majątek ten znalazł się pod kontrolą nowo powołanej Rady Gabinetowej.
Zarządcą skarbu został szambelan Karol von Behr-Pinnow (1864 - 1941), który posiadał 20-letnie doświadczenie urzędnicze. Gdy we wrześniu 1904 roku objął urząd szefa gabinetu cesarzowej, otrzymał tytuł radcy gabinetu.110 Ernest von Mirbach pozostał w służbie cesarzowej jako nadochmistrz. W lutym 1914 roku ten w międzyczasie 69-cio latek poprosił dwór o rezygnację z pełnionej funkcji. Bogato odznaczony i mianowany Wielkim Stolnikiem, w grudniu 1914 roku obchodził 70-te urodziny w swoim domu w Poczdamie. Mirbach był jednym z małej grupy stronników, którzy zebrali się na dworcu kolejowym Wildpark 27 listopada 1918 roku po przegranej I wojnie światowej i końcu monarchii, aby pożegnać Augustę Wiktorię, która była w drodze na wygnanie do Holandii. Świat, dla którego żył i pracował, już nie istniał. Pozostał wierny zborowi Kościoła Zielonoświątkowego w Poczdamie aż do śmierci w 1925 roku. Mirbach spoczywa, podobnie jak damy dworu, na cmentarzu Bornstedt w Poczdamie.
Bardzo osobistym zaufaniem cesarzowej cieszył się jej wieloletni, osobisty lekarz, doktor Ernest Zunker. Lekarz, który wcześniej pełnił funkcję lekarza wojskowego w randze majora w różnych pułkach, już w 1887 roku był konsultowany w sprawie leczenia synów Augusty Wiktorii lub towarzyszenia im w podróżach. Wreszcie Wilhelm II mianował w 1889 roku Ernesta Zunkera osobistym lekarzem swojej żony.111 Jako członek dworu Zunker miał do dyspozycji służbowe mieszkania w zamkach królewskich. Towarzyszył cesarzowej w wielu podróżach, zarówno na terenie Niemiec, jak i podczas zagranicznych wizyt państwowych. Zmarł nagle 22 października 1917 roku w drodze powrotnej do Berlina z przyjęcia urodzinowego cesarzowej w Nowym Pałacu. „Jego odejście oznacza dla cesarzowej niezastąpioną stratę w wymiarze ludzkim, którą bardzo głęboko odczuwa”112 - donosiła hrabina Keller w dniu jego pogrzebu.
Rodzeństwo
Augusta Wiktoria miała sześcioro rodzeństwa, z których dwoje zmarło w wieku niemowlęcym. W 1857 roku urodził się jej starszy brat książę dziedziczny Fryderyk, który miał zaledwie jedenaście miesięcy, gdy zmarł kilka dni po narodzinach siostry. Augusta Wiktoria była z natury spokojna, łagodna, roztropna i zrównoważona. Bardzo podobna do niej była jej młodsza o 15 miesięcy siostra Karolina Matylda. Obie dziewczynki były nierozłączne, wychowywały się prawie jak siostry bliźniaczki. Kilkakrotnie wyjeżdżały razem do Francji, aby poznać tamtejszą kulturę i nauczyć się języka francuskiego. Po porzuceniu projektu małżeństwa z księciem Mecklenburga - Strelitz Jerzym Aleksandrem (1859 - 1908),113 Karolina Matylda poślubiła w 1885 roku księcia Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga – Glücksburga Fryderyka Ferdynanda (1855 - 1934). Fryderyk Ferdynand był głową nie panującej linii bocznej rodu Oldenburgów. Po ślubie entuzjastyczny rolnik należał do szerokiego kręgu rodziny cesarskiej jako szwagier księcia Prus Wilhelma. Małżeństwo mieszkało w posiadłości Grünholz w północnym Szlezwiku - Holsztynie. Zamek Glücksburg, rodowa siedziba rodu książęcego, stanowił centrum życia rodzinnego. Karolina Matylda spędzała tam razem z rodziną ważne uroczystości rodzinne, takie jak Boże Narodzenie i Wielkanoc. Obie siostry pozostały blisko związane przez całe swoje życie. Świadczy o tym obszerna korespondencja z lat 1880-1920.114 Te zażyłe więzi umacniały się dzięki wzajemnym wizytom. Dona zapraszała siostrę do Nowego Pałacu lub Zamku Berlińskiego, aby dotrzymała jej towarzystwa. Robiła to zawsze, gdy Wilhelm II był w podróży. Gdy tylko było do przewidzenia, że cesarz powróci, Calma wracała do Grünholz. Cesarzowa regularnie odwiedzała swoją siostrę w Holsztynie. Ponieważ dworek Grünholz nie oferował wystarczająco dużo miejsca, Augusta Wiktoria zamieszkała wraz z Calmą w zamku Glücksburg. Księżna z natury była otwarta i serdeczna, szczególnie te cechy łączyły ją ze starszą siostrą. Była też znakomitą malarką amatorką. Do jej ulubionych motywów należały pejzaże, różne fiordy Holsztynu, wykonywała również szkice botaniczne.115 Z jej małżeństwa z Fryderykiem Ferdynandem urodziło się sześcioro dzieci, z których dwoje zawarło niezwykłe małżeństwa: najstarsza córka Wiktoria Adelajda (1885 - 1970) wyszła za mąż za Karola Edwarda (1884 - 1954), ostatniego panującego księcia Saksonii - Koburga i Gotha. Jej druga córka Aleksandra Wiktoria poślubiła syna Augusty Wiktorii, księcia Prus Augusta Wilhelma, swojego pierwszego kuzyna.
W 1862 roku urodził się kolejny brat Augusty Wiktorii, książę Gerhard. Po raz kolejny rodzice mieli nadzieję, że urodził się dziedzic rodu Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga - Augustenburga. Dziecko zmarło jednak w wieku zaledwie trzech miesięcy. W następnym roku urodził się Ernest Günther (1863 - 1921), długo oczekiwany spadkobierca rodu. Dicki, bo tak brzmiało jego rodzinne przezwisko, wychowywał się wraz ze starszymi siostrami w Przemkowie. W 1875 roku, w wieku dwunastu lat, opuścił dom rodzinny i rozpoczął naukę w renomowanym gimnazjum Vitzthum Gymnasium w Dreźnie.116 Do Przemkowa wracał tylko na krótkie pobyty wakacyjne. Z powodu wczesnej śmierci ojca został w wieku 16 lat głową rodu Augustenburgów. Od wiosny 1884 roku młody książę, podobnie jak późniejsi synowie Augusty Wiktorii, spędzał czas na studiach w Bonn. Dona miała nadzieję, że będzie tam studiował i „nie odda się całkowicie przyjemnościom”.117 W ciągu następnych kilku lat Ernest Günther raz po raz wywoływał u swojej siostry wielką irytację. Relacja między nimi okazała się problematyczna. Kiedy w 1890 roku Wilhelm II mianował swojego szwagra oficerem w Sztabie Generalnym, zostało to odebrane przez zdymisjonowanego szefa Sztabu Generalnego hrabiego Alfreda von Waldersee jako „policzek wymierzony Sztabowi Generalnemu, degradacja tego korpusu, który cieszył się wielkim szacunkiem na całym świecie”.
Według Waldersee, księciu brakowało wykształcenia i zdolności.118 Ernest Günther dogadał się ze swoim szwagrem Wilhelmem II i zrzekł się księstwa Szlezwik - Holsztyn. W zamian otrzymał z powrotem zamki Augustenburg, Sonderburg i Gravenstein. Towarzyszyła temu darowizna w wysokości miliona marek oraz dodatek w wysokości 300 000 marek od państwa. Ponadto książę posiadał prywatne dochody w wysokości 200 000 marek.119 W następnych latach Ernest Günther miał jednak stale wysokie zadłużenie. Wiąże się z tym wybudowanie nowego zamku w Przemkowie, siedziby rodu Holsztynów na Dolnym Śląsku. Jako szwagier niemieckiego cesarza czuł, że jego dom rodzinny, średniej wielkości neogotycki budynek z lat 50-tych XIX wieku, nie jest już wystarczająco reprezentacyjny. W 1890 roku zlecił więc rozbiórkę budynku aż do jego fundamentów, aby na tym samym miejscu wznieść nowy monumentalny budynek zaprojektowany przez nadwornego architekta cesarskiego Ernesta Eberharda Ihne (1848 - 1917) w stylu British Cottage. Cesarzowa była przerażona. W lipcu 1890 roku poinformowała męża: "Wszystko rozebrane do parteru, to sprawia mi bezimienny smutek, wszystkie wspomnienia z dzieciństwa, zostały, że tak powiem zakopane. Twoja wizyta jeszcze za życia Papy itp”.120 Ernest Günther wprawił jednak parę cesarską w największe zakłopotanie swoim niepohamowanym poszukiwaniem odpowiedniej kandydatki na żonę. W lecie 1890 roku jego wybór padł na jedną z córek księcia Walii, ale prośba ta została odrzucona przez Wilhelma II. W rezultacie w rozmowach jako kandydatkę do małżeństwa wysunięto księżną wirtemberską Marię von Teck (1867 - 1953), która mieszkała wraz z matką na dworze brytyjskim. Augusta Wiktoria w żaden sposób nie zgadzała się z tym wyborem. Cesarzowa Fryderyka relacjonowała: „Dona była bardzo urażona i powiedziała mi, że jej brat nawet w snach nie myślałby o zawarciu takiego mezaliansu!!!”121
Augusta Wiktoria pomyliła się, bo Maria von Teck była przeznaczona do wyższych celów. W 1892 roku poślubiła księcia Yorku, który w latach 1910 - 1936 rządził Imperium Brytyjskim jako król Jerzy V (1865 - 1936). Po tym jak w 1893 roku książę Ernest Günther oświadczył się owdowiałej księżnej Aosty Letycji (1866 - 1926), czemu w ostatniej chwili zapobiegł tamtejszy ambasador Jerzy Herbert hrabia Münster, Ernest Günther próbował szczęścia z piękną księżną Orleanu Heleną (1871 - 1951). Filip zu Eulenburg otrzymał od pary cesarskiej zlecenie, aby zapobiec temu małżeństwu. Ambasadorowi Bernhardowi von Bülow powiedział, że Ernest Günther jest „jak królik na wiosnę. Może nawet głupszy. Biedna cesarzowa płakała przede mną w swoim boskim, srebrnym, rokokowym salonie!”122 Skonsumowanie małżeństwa ambitnej Francuzki z księciem, który był „jak wosk w jej rękach”, byłoby wielkim zagrożeniem dla Niemiec. Jako katolicy, członkowie rodziny Orleanów stanowiliby centrum elementów antynarodowych w stolicy Niemiec; ponadto małżeństwo poprawiłoby pozycję rodziny we Francji. Dla Niemiec żadna francuska forma rządów nie była bardziej niepewna niż rządy Domu Orleańskiego. Bülow sugerował, aby cesarz wstrzymał się z wyrażeniem zgody na małżeństwo, nigdy nie przyjmował na dworze Ernesta Günthera i jego żony oraz nie udzielał im pozwolenia na zamieszkanie w Prusach, a w szczególności w Szlezwiku - Holsztynie.123 Jeszcze przez kilka tygodni „głupi zaręczynowy zapał”124 księcia przyćmiewał czoło cesarzowej.
Gniew siostry wzmógł się, gdy książę wiosną 1896 roku ogłosił, że chce się ożenić z Joanną von Spitzemberg (1877 - 1960). Joanna była córką berlińskiej saloniery Hildegardy baronowej von Spitzemberg i siostrzenicą wysłannika Wirtembergii Axela barona von Varnbüler. Po raz kolejny przyjaciel cesarza Filip zu Eulenburg został obarczony zadaniem zapobieżenia temu małżeństwu. Uprzedził Axela von Varnbülera, że małżeństwo Joanny z Ernestem Güntherem, które nie przystawało do jego statusu, kosztowało by go utratę stanowiska wysłannika Wirtembergii. Sam Wilhelm II skierował odręczny list do Varnbülera, jako wuja panny młodej, stwierdzając: „Wiesz, że Cesarzowa oświadczyła księciu, że jeśli weźmie Waszą siostrzenicę, jej stosunki z nim będą zakończone, a jej powrót do rodzinnego Przemkowa zostanie odcięty w tym życiu na zawsze. Myśl o tym, że nie będzie mogła wrócić do zamku ojców, że już nigdy nie będzie mogła pomodlić się przy trumnie swojego ukochanego, wielbionego ojca, tak przytłoczyła cesarzową, że zalała się gorzkimi łzami”. W osobistej rozmowie Wilhelm II dał do zrozumienia swojemu szwagrowi, że małżeństwo to stworzy dla niego i jego rodziny ponurą sytuację, ponieważ żona nie będzie uznawana i nie będzie mogła pojawiać się z nim na dworze.125 Z tą gorzką perspektywą książę zerwał z Joanną. Dwa lata później znalazł, jak się wydaje, odpowiednią żonę w księżnej Saksonii – Koburga i Gotha Dorocie (Dorze) (1881 - 1967). Zaskakujące jest, że Wilhelm II w ogóle zgodził się na to małżeństwo, gdyż z zaręczynami księcia z Dorotą, córką księcia Saksonii – Koburga i Gotha Filipa (1844-1921), mieszkającą w Wiedniu, wiązał się jeden z największych skandali w historii dynastii. Matka Dory, księżna Belgii Luiza (1858 - 1924), w 1897 roku opuściła swojego męża Filipa, by żyć otwarcie w związku z węgierskim hrabią Gezą von Mattachich - Keglevich (1867 - 1923). W lutym 1898 roku książę Filip musiał pojedynkować się z Mattachichem, w wyniku czego ścięgno prawej ręki księcia zostało zerwane. W maju 1898 roku, na kilka tygodni przed ślubem córki z Ernestem Güntherem, Luiza została przyjęta z polecenia cesarza Franciszka Józefa do prywatnego szpitala psychiatrycznego profesora Henryka Obersteinera (1847 - 1922).
Ten ostatni zdiagnozował „intelektualną i moralną słabość”. Augusta Wiktoria nie mogła uczestniczyć w ślubie swojego brata w Koburgu, ponieważ akurat w tym dniu w Friedrichsruh odbywał się pogrzeb jej przeciwnika księcia Bismarcka.126 Z małżeństwa jej brata z Dorą nie urodziły się dzieci. Cesarzowa wielokrotnie namawiała brata, by pomyślał o kontynuowaniu dynastii, zwłaszcza że był jedynym męskim spadkobiercą tej linii, ale bezskutecznie.
Na początku lat 90-tych XIX wieku Ernest Günther nieumyślnie wplątał się w jeden z największych skandali seksualnych cesarstwa. W styczniu 1891 roku najstarsza siostra cesarza, księżna dziedziczna Saksonii-Meiningen Szarlota i książę Ernest Günther urządzili w pałacu myśliwskim w Grünewald kulig, i następującą po nim zabawę taneczną. Zaproszono piętnastu uczestników, w tym szwagra cesarza księcia Hesji Fryderyka Karola, hrabiego Hohenau Fryderyka (1857 - 1914) z żoną Szarlotą (1863 - 1933), mistrza ceremonii Leberechta von Kotze (1850 - 1920) z żoną Elżbietą (1860 - 1922) oraz Karola von Schradera (1848 - 1896) z żoną Alide (1846 - 1941). Już następnego dnia rano uczestnicy otrzymali anonimowe listy o obscenicznej treści. Opisywały one intymne wydarzenia, które mogły pochodzić tylko od naocznych świadków zabawy. Ponadto treści te cechowała zarozumiała pretensjonalność wobec uczestników, którzy nie należeli do wyższej szlachty. Celem paszkwili była Szarlota, żona homoseksualisty Frycka von Hohenau. W listach zwracano się do niej per „śmierdząca Lotte”. Oskarżano ją o prowadzenie niepohamowanego życia seksualnego z kobietami i mężczyznami. Ernest Günther był podejrzewany o to, że jest autorem tych pisanych drukowanymi literami listów. Aby odwrócić uwagę od tego przypuszczenia, na rozkaz Wilhelma II, został aresztowany mistrz ceremonii Leberecht von Kotze i skazany przez sąd wojskowy na karę więzienia. Kotze musiał jednak zostać ponownie uwolniony z powodu braku dowodów. Aby przywrócić swój honor na forum publicznym, wyzwał swoich oskarżycieli na pojedynek na pistolety. W pierwszym pojedynku w kwietniu 1895 roku z marszałkiem nadwornym Hugo von Reischach (1854 - 1934), który był również jednym z odbiorców oszczerczych listów, Leberecht von Kotze został ranny strzałem w udo.127 Jako kolejny krok w kierunku rehabilitacji swojego honoru, Kotze wyzwał Karola von Schradera na pojedynek o zniesławienie. Ten ostatni zarzucił mu, że naruszył honor korpusu oficerskiego. Mistrz ceremonii von Schrader został tak ciężko ranny kulą, która przeszła przez jego brzuch w Wielki Piątek 1896 roku, że zmarł następnego dnia.
Mimo braku jednoznacznych dowodów coraz więcej wskazuje na to, że autorem anonimów musiał być Ernest Günther, brat cesarzowej. Filip zu Eulenburg podczas swojej podróży do Krajów Północy w 1894 roku dowiedział się, że „pewien trop prowadzi do księcia Ernesta Günthera”, który miał do czynienia z „damami z półświatka”.
Policja berlińska zawiesiła „nieszczęśliwą sprawę”, ponieważ trop prowadził do księcia Szlezwika - Holsztynu. Ernest Günther pisał nawet listy do cesarza, „w których niemalże przedstawiał go jako winnego!” W rezultacie Wilhelm II zakazał szwagrowi wstępu do swojego domu, ale jako powód jego oddalenia podał poniższą skandaliczną historię. Oszalały z miłości książę stracił swój Order Czarnego Orła w domu berlińskiej prostytutki. Później pod łóżkiem kochanki znaleziono najwyższe pruskie odznaczenie. Jak dowiedział się Eulenburg, tajny policjant Eugen von Tausch był w posiadaniu obciążających materiałów. Sądził jednak, że ze względu na szwagra cesarza „pewne rzeczy zostały zatajone i w ten sposób ostatecznie doszło do całkowitego zagmatwania tej złej sprawy”.128 Wreszcie Eugen von Tausch wskazał cesarzowi Ernesta Günthera jako autora oszczerczych listów, przytaczając dowody, i „tym samym spowodował, że cesarz był głęboko niezadowolony”129 ze swojego szwagra. Zasadniczo liczni członkowie berlińskiego towarzystwa dworskiego wyrażali opinię, że obsceniczne listy pochodzą od Ernesta Günthera i że cesarzowa trzymała nad bratem opiekuńczą dłoń. Wyjaśniało to też niektóre z zagadkowych rzeczy, jak niewiarygodna wiedza dla wtajemniczonych i wyraźna pretensjonalność klasy, ugodowa postawa cesarza, którą nagle przyjął wobec Kotzego, wreszcie postawa policji, która nie chciała ujawnić prawdziwego sprawcy.130
Po jego ślubie z Dorą księżną Saksonii - Koburga i Gothy w 1898 roku wokół szwagra cesarza jakby ucichło. Mieszkał na przemian na zamku Przemków i na zamku Gravenstein (dziś Gr?sten Slot, Dania). Książę, który nie występował już więcej publicznie, oddawał się swojej pasji - polowaniom. Odtąd rzadko brał udział w życiu dworskim w Berlinie i Poczdamie. W czasie I wojny światowej Ernest Günther nie wyróżnił się w żaden chwalebny sposób. W sierpniu 1915 roku książę meldował, że przeżył jako generał kawalerii w Naczelnym Dowództwie 9-tej Armii zwycięskie wkroczenie swoich wojsk do Warszawy,131 ale teraz wraca do swojej dolnośląskiej ojczyzny, gdyż jego obecność tam jest konieczna, „ponieważ wojna spowodowała u mnie wielkie straty finansowe”.132 Nawet po pół roku nie powrócił na teatr działań wojennych, wolał raczej odpocząć po trudach wojny w luksusowym hotelu „Rose” w Wiesbaden.133 W końcu poprosił o zwolnienie go z dowództwa, ponieważ „mój majątek i sprawy gospodarcze, którym przewodniczę jako prezes różnych stowarzyszeń, wypełniają mój czas w pełni”134, jak próbował się usprawiedliwić przed generałem porucznikiem Maxem von Kluge (1856 - 1934).
Latem 1917 roku Ernest Günther powołał się na powody zdrowotne, z powodu których dwa lata wcześniej opuścił armię: „Następstwa czerwonki na polu bitwy i prawdopodobnie wynikające z niej schorzenie kolan”.135 Nie brzmiało to zbyt przekonująco. Poczucie obowiązku i dyscypliny jego siostry pozostawało obce księciu przez całe jego życie, rodzeństwo było zbyt różne. Ernest Günther zmarł na zamku Przemków, zaledwie kilka tygodni przed cesarzową, 22 lutego 1921 roku w wieku 57 lat.
Życie młodszej o siedem lat siostry cesarzowej, Luizy Zofii, zwanej Jaja, okazało się niemal tak samo skandaliczne jak życie jej brata Ernesta Günthera. Jaja miała zaledwie 14 lat, gdy zmarł jej ukochany ojciec. Wrażliwa dziewczyna nie potrafiła nawiązać intymnej relacji ze swoją ekscentryczną matką Adelajdą. Adelajda po śmierci męża zamieszkała z młodszymi córkami w Dreźnie. Księżna Hohenlohe - Langenburg Leopoldyna (1837 - 1903), która była żoną brata Adelajdy, zabrała młodą księżną na jakiś czas do siebie do zamku Langenburg w regionie Hohenlohe, ponieważ „mama jest zdecydowanie chora”136. Raz po raz Luiza Zofia mieszkała u Dony w Poczdamie przez kilka tygodni. To właśnie podczas jednego z takich pobytów na dworze berlińskim Luiza Zofia poznała księcia pruskiego Fryderyka Leopolda, który był o rok starszy od niej. Fryderyk Leopold, wnuk księcia Karola, należał do młodszej linii pruskiego domu królewskiego. Latem 1889 roku oboje wzięli ślub, a Jaja została członkiem królewskiej rodziny pruskiej. Jednak Fryderyk Leopold, określony przez królową brytyjską Wiktorię jako „naiwny, bezkrytyczny człowiek”137, nie cieszył się najlepszą reputacją. Jaja i Fritz Leopold mieszkali w pałacyku myśliwskim Glienicke na obrzeżach Poczdamu. Ze swojej zimowej rezydencji, Ordenspalais przy Placu Wilhelma w berlińskiej dzielnicy rządowej, korzystali w styczniu i lutym tylko po kilka godzin. Gospodarz tego domu uważał, że budynek Karla Friedricha Schinkla (1781 - 1841) był zbyt niemodny i wymagał renowacji. Księżna miała szczególne upodobanie do wszelkich aktywności sportowych. Lubiła grać w tenisa, uwielbiała jazdę konną i pasjonowała się kolarstwem. Luiza Zofia nie należała do wybijających się piękności. Przez całe życie dbała o to, by fotografowie nie fotografowali jej twarzy frontalnie, a jedynie z profilu. Cesarzowa Fryderyka stwierdziła z zakłopotaniem: „[...] biedactwo jest po prostu za brzydkie - naprawdę dość przerażające” i choć ubiera się bardzo dobrze i ma piękne włosy, to ma „takie humory, że tam nigdy nic nie działa, tak jak powinno”.138 Małżeństwo miało czworo dzieci, córkę i trzech synów. Ich córka Wiktoria Małgorzata (1890 - 1923) poślubiła w 1913 roku Henryka XXXIII księcia Reuss z młodszej linii (1879 - 1942) i początkowo mieszkała z nim i dwójką ich dzieci w Kassel. Po upadku monarchii ich nowym domem stał się śląski majątek Staniszów, rodzinna posiadłość jej męża. W 1922 roku doszło do rozwodu nieszczęśliwego małżeństwa, a w 1923 roku księżna zmarła w wyniku grypy hiszpanki. Ich najstarszy syn Fryderyk Zygmunt (1891 - 1927) od 1916 roku był szczęśliwie żonaty z księżną Schaumburg - Lippe Marią Luizą (1897 - 1938). W czasie I wojny światowej książę dowodził dywizją polową sił powietrznych. Po upadku monarchii i rozwiązaniu armii pruskiej Fryderyk Zygmunt zainteresował się szczególnie sportami jeździeckimi i trenował ujeżdżanie i biegi przełajowe. W 1924 roku został uznany za mistrza niemieckich konkurencji jeździeckich. W 1928 roku miał reprezentować Niemcy na Letnich Igrzyskach Olimpijskich w Amsterdamie. W maju 1927 roku, w dniu olimpijskiego konkursu ujeżdżenia w Lucernie, uległ poważnemu wypadkowi jeździeckiemu, w wyniku którego zmarł. Jego młodszy o dwa lata brat Fryderyk Karol (1893 - 1917) dowodził w I wojnie światowej oddziałem Fliegerabteilung (artyleria). Podczas jednego z tych lotów jego samolot został trafiony, co spowodowało konieczność awaryjnego lądowania. W kwietniu 1917 roku zmarł w angielskiej niewoli w pobliżu Saint-Étienne-du-Rouvray. Dziesięć lat później jego ciało zostało przewiezione z Francji do Niemiec i pochowane na cmentarzu parkowym w Glienicke obok dwójki starszego rodzeństwa. Najmłodszy syn księżnej Luizy Zofii otrzymał imię ojca na chrzcie w 1895 roku: Fryderyk Leopold (1895 - 1959). Od 1915 roku esteta studiował malarstwo na Akademii Sztuk Pięknych w Monachium. Do swojego monachijskiego mieszkania zadłużony już książę zakupił liczne dzieła sztuki, do tego nabył wiele luksusowych przedmiotów do użytku osobistego. W lecie 1917 roku został ubezwłasnowolniony z powodu rozrzutności. To postępowanie wszczął przeciwko swojemu bratankowi cesarz Wilhelm II. Po spłaceniu długu w wysokości 1,2 mln marek, w sierpniu 1918 roku zamknięto postępowanie ubezwłasnowolniające. Po upadku monarchii Fryderyk Leopold zamieszkał wraz ze swoim partnerem życiowym Fryderykiem baronem Cerrini de Monte Varchi (1895 - 1985)139 w szwajcarskim Lugano, ale wielokrotnie powracał do Berlina, gdzie mieszkał w skrzydle kawalerskim pałacu Glienicke. Po sprzedaży zamku w 1939 roku, Fryderyk Leopold przeniósł się do posiadłości Imlau na Ziemi Salzburskiej, w maju 1944 został aresztowany wraz z Fryderykiem Cerrini za słuchanie wrogich audycji. Obaj do końca wojny byli więzieni w obozie koncentracyjnym w Dachau. Fryderyk Leopold zmarł w swoim majątku Imlau w 1959 roku. Został pochowany wraz ze swoim rodzeństwem na cmentarzu parkowym w ogrodzie pałacowym Glienicke.
Księżna Luiza Zofia była zapaloną łyżwiarką. W grudniu 1895 roku doszło do jednego z najbardziej spektakularnych skandali w historii rodziny królewskiej. Księżna pojechała na łyżwy na zamarznięte jezioro Griebnitzsee (niedaleko Poczdamu). Popełniła jednak błąd, ponieważ towarzyszyła jej tylko jej dama dworu Gabriela von Colmar (1872 - 1965), a nie dodatkowo szambelan. Kiedy obie panie znajdowały się około 250 metrów od brzegu, doszło do nieszczęścia. Najpierw pod Jają załamał się lód, a potem także pod chcącą ratować księżną damą dworu. Pracownicy leśni usłyszeli wołanie o pomoc, z narażeniem życia wyciągnęli je z wody i przetransportowali do zamku myśliwskiego. Akurat tego dnia, po południu, cesarzowa pojechała do Glienicke, aby odwiedzić swoją siostrę. Dona została oddalona komentarzem, że „księżna żałuje, że nie może przyjąć”140, więc wróciła do Nowego Pałacu. Już wieczorem tego samego dnia prasa donosiła o nieszczęściu. Fryderyk Leopold i jego żona nie poinformowali natychmiast o tym zdarzeniu cesarza i cesarzowej. Wilhelm II aresztował wówczas kuzyna na 14 dni, a ponadto rozkazał dla 1-go Pułku Gwardii Pieszej otoczyć posiadłość. W niemieckich domach książęcych wiadomość, że siostra niemieckiej cesarzowej jest pod strażą, została przyjęta z niezrozumieniem. Środki zaradcze cesarza zostały uznane za nadmierne i nieproporcjonalne. Dona natomiast odpowiedziała swojej teściowej: „Dyscyplina musi być egzekwowana i utrzymywana w rodzinie.”141
Na początku lat 90-tych XIX wieku Fryderyk Leopold i Luiza Zofia zajmowali jedną z najwyższych pozycji na dworze pruskim. Należeli wprawdzie do młodszej linii bocznej domu królewskiego, ale regularnie reprezentowali niemiecki dom cesarski na pierwszym planie. Należy wziąć pod uwagę, że matka Wilhelma II, cesarzowa Fryderyka, po śmierci męża przeniosła się do Friedrichshof w górach Taunusu, cesarzowa Augusta zmarła w 1890 roku. Brat cesarza, książę Henryk, należał do głównej linii, ale mieszkał z dala od berlińskiego życia dworskiego w Kilonii i musiałby najpierw przyjechać. Kolejnym członkiem rodziny z głównej linii był książę Wilhelm. W latach 90-tych XIX wieku następca tronu był jednak jeszcze nieletni. Synowe, które mogłyby reprezentować dom cesarski, jeszcze nie istniały. Podczas wizyt państwowych Fryderyk Leopold i jego żona przyjmowali zagranicznych gości razem z cesarzem, a podczas uroczystych kolacji przysługiwały im najlepsze miejsca obok zagranicznego monarchy. Zmieniło się to dopiero, gdy w 1900 roku książę następca tronu osiągnął pełnoletność i został wezwany do pełnienia oficjalnych obowiązków. Również książę Henryk coraz częściej reprezentował swojego brata przy oficjalnych okazjach.
Fryderyk Leopold, a także Jaja byli w stałym konflikcie z głową rodziny z powodu ich rozrzutnego stylu życia. Wilhelm II zadbał więc o to, aby książę i księżna od połowy lat 90-tych XIX wieku byli w znacznym stopniu wykluczeni z życia towarzyskiego. Roczne wydatki na utrzymanie dworu książęcego w Glienicke znacznie przekraczały posiadany majątek. Fryderyk Leopold odziedziczył po śmierci swojego ojca Fryderyka Karola w 1885 roku sumę pięciu milionów marek. W 1904 roku fortuna stopniała już do 500000 marek. Szczególnie na osobistą kasę książęcą, kuchnię, stajnie i budynki pałacowe wydano więcej pieniędzy niż było do dyspozycji. Co roku Wilhelm II, jako szef królewskiego domu, napominał kuzyna do większej oszczędności. Gdy mimo to książę nadal popadał w długi, Wilhelm II ograniczył wydatki z książęcego skarbca dworskiego do 800 000 marek rocznie.142 Przez kilka lat Friedrich Leopold trzymał się tej miary, tak że w 1912 roku majątek wzrósł ponownie do 1,5 miliona marek.143
Podczas pierwszej wojny światowej Luiza Zofia i jej mąż żyli w odosobnieniu w pałacu myśliwskim Glienicke, a Fryderyk Leopold nie otrzymał żadnego dowództwa wojskowego. Książę i księżna uznali koniec monarchii za wyzwolenie. Jako akt sprzeciwu wobec przesadnej opieki Wilhelma II książę kazał wywiesić nad pałacem myśliwskim w czasie rewolucji 1918 roku czerwoną flagę. W 1919 roku Luiza Zofia i Fryderyk Leopold odwrócili się od Niemiec i zamieszkali w Lugano, w Szwajcarii. Tutaj książę nabył wiejski dom, w którym zamieszkał wraz z żoną. Luiza Zofia i Augusta Wiktoria nie utrzymywały dalszych kontaktów po wygaśnięciu monarchii. Jaja nie wzięła też udziału w pogrzebie swojej siostry, która zmarła w 1921 roku. Po śmierci męża w 1931 roku wdowa wróciła do Glienicke. Po postępowaniu upadłościowym między państwem a dawnym domem królewskim Glienicke zostało uznane za prywatną własność potomków księcia Karola. Luiza Zofia nie zdecydowała się jednak na powrót do domku myśliwskiego, lecz wybrała mieszkanie w sąsiednim, znacznie mniejszym tak zwanym „Domu Glienicke”. Późno klasycystyczna willa znajdowała się bezpośrednio przy ulicy Potsdamer Chaussee (dziś Königsstraße), pomiędzy zamkiem myśliwskim Glienicke a wybudowanym przez Karla Friedricha Schinkla, zamkiem Glienicke.144 Siostra cesarzowej nie pokazywała się już publicznie. Nie utrzymywała również kontaktów ze swoim siostrzeńcem, księciem Wilhelmem, który mieszkał w pobliskim zamku Cecilienhof. Nie wiadomo, czy Luiza Zofia doczekała końca II wojny światowej i koniec wojny przeżyła w „Domu Glienicke”. W artykule opublikowanym w 1951 roku z okazji 85-tych urodzin księżnej czytamy, że księżna po uwięzieniu jej najmłodszego syna przeprowadziła się do Imlau w 1944 roku. Jednakże, tęsknota przywiodła ją z powrotem do Glienicke, tak że Jaja doświadczyła na własnej skórze podziału Niemiec. Z powodu tegoż podziału Niemiec na strefy okupacyjne Dom Glienicke od 1945 roku znajdował się w okupowanym przez Sowietów Poczdamie.145
Pozostawiona sama sobie i bez środków finansowych Luiza Zofia mieszkała w Glienicke ze swoją pokojówką Irmą do końca 1949 roku. W grudniu 1949 roku szef administracji generalnej Hohenzollernów Wilhelm von Dommes odwiedził księżną w Glienicke i zastał siostrę cesarzowej w „nad wyraz zaniedbanym stanie”. „Jej syn i wnuk nie zajmują się starą matką, nawet urząd opieki społecznej się w to zaangażował”.146 W końcu książę następca tronu, jako bratanek księżnej, zadbał o to, by starsza pani, która była przecież siostrą jego matki, mogła przenieść się do Bad Nauheim. Tam Luiza Zofia zamieszkała w apartamencie w Willi Höper, która jak na ironię znajdowała się przy ulicy Auguste- Viktoria-Straße 3. Kiedy Luiza Zofia zmarła 28 kwietnia 1952 roku w wieku 86 lat, w pogrzebie w Bad Nauheim uczestniczył jej syn Fryderyk Leopold oraz dwoje wnuków.147 Ze względu na obecność ekstrawaganckiego syna, panujący w międzyczasie szef rodu Hohenzollernów Ludwik Ferdynand von Preußen (1907 - 1994) i syn cesarza Oskar powstrzymali się od udziału w pogrzebie i złożyli jedynie wieniec na grobie.148
Najmłodsza siostra cesarzowej, księżna Teodora, miała ukształtowane zainteresowania artystyczne. Teodora pracowała jako rysowniczka, pisała wiersze i powieści. Po wczesnej śmierci ojca sześcioletnia dziewczynka zamieszkała z matką Adelajdą w Dreźnie, gdzie przeprowadziła się wdowa po księciu Fryderyku VIII. Teodora studiowała na Akademii Sztuk Pięknych w Dreźnie. Tam liryk Henryk Hofmann (1809 - 1994), który w Akademii nauczał malarstwa, stał się jej pierwszym artystycznym mentorem.149 Teodora wkrótce poznała historyka sztuki Maxa Lehrsa (1855 - 1938), który pracował w drezdeńskim Gabinecie Miedziorytów. Uważano go za ważnego promotora jej zainteresowań artystycznych, potrafił też zainteresować ją współczesnymi trendami w sztuce.150 Teodora szukała kontaktu ze współczesnymi malarzami i pisarzami, którzy ją inspirowali i od których chciała się uczyć. Teodora szybko odnalazła tę wspólnotę w kolonii artystów Worpswede.151 Poprzez Maxa Lehra poznała takich artystów jak Max Klinger (1857 - 1920), Arnold Böcklin (1827 - 1901) i Hans Thoma (1839 - 1924). Szczególną sympatią darzyła „surowy charakter swojej nordyckiej ojczyzny”. Po obejrzeniu wystawy prac Henryka Vogelera (1872 - 1942)152 w Dreźnie zapragnęła poznać tego artystę. Vogeler wspomina: „Księżna była również malarką i kazała przynieść swoje prace. Były to kompozycje wykonane kredą, traktujące o życiu starożytnych Teutonów”.153 Obszerny dorobek malarski księżnej zaginął po jej śmierci, z wyjątkiem kilkunastu martwych natur kwiatowych.
Inną skłonnością księżnej było szczególne zamiłowanie do literatury. Ceniła w szczególności pisarzy takich jak Gustav Frenssen (1863 - 1945), Henryk Sohnrey (1859 - 1948) i Adolf Bartels (1862 - 1945), których utwory poruszały typowo północnoniemiecką tematykę. W tym czasie przeniosła swoje centrum życiowe do Poczdamu. Jej matka Adelajda zmarła w styczniu 1900 roku w Dreźnie. Jej brat Ernest Günther nie pozwolił jej wrócić na stałe do domu rodzinnego w Przemkowie. I tak w 1903 roku Augusta Wiktoria przekazała swojej siostrze majątek koronny Bornstedt w Poczdamie, niedaleko Nowego Pałacu. W bardzo krótkim czasie dwór dóbr koronnych stał się miejscem spotkań artystów. Malarz z Worpswede Henryk Vogeler należał do kręgu jej przyjaciół z Bornstedt, podobnie jak zapomniany dziś pisarz Gustav Frenssen. Skontaktował on księżną z wydawcami, ponieważ zdecydowała się na publikację swoich dzieł. Jako pisarka wybrała pseudonim „F. Hugin”, po jednym z kruków boga Wotana z mitu germańskiego. Imię artystki należy więc z pewnością rozumieć jako cześć dla germańskiego świata legend, z którym Teodora, jako księżna Szlezwika - Holsztynu, widziała się związana. Jej powieści są przesiąknięte głęboko religijną, moralną postawą. Akcja powieści „Hahn Berta”154 toczy się w jej śląskiej ojczyźnie, a także jej najnowsza powieść związana jest z osobistymi doświadczeniami.
„Durch den Nebel”155 dedykowała swojemu ukochanemu ojcu i udało jej się nakłonić Henryka Vogelera do zaprojektowania książki. Ta zakrojona na szeroką skalę powieść musi być uznana za główne dzieło literackie autorki.156 Ponadto Teodora opublikowała kilka wierszy impresjonistycznych. Teodora prawie nie brała udziału w życiu dworskim w Berlinie i Poczdamie. Wyjątek stanowiły jedynie uroczystości rodzinne, takie jak konfirmacje jej pruskich siostrzeńców i siostrzenicy.
Przez wiele lat Teodora zmagała się z problemami zdrowotnymi. Dokładny obraz kliniczny do dziś nie może być precyzyjnie przeanalizowany. Ponieważ Teodora wielokrotnie leczyła się u profesora doktora Carla von Noordena (1858 - 1944), znanego w owym czasie badacza cukrzycy, należy przypuszczać, że cierpiała na tę chorobę. Po jej śmierci w kręgu rodzinnym mówiło się o chorobie tyfusowej. Jeszcze w lecie 1910 roku księżna udała się do Monsumano we Włoszech, aby odzyskać siły. W drodze powrotnej zatrzymała się w majątku Hochfelden w Schwarzwaldzie, należącym do rodziny jej damy dworu Idy Roeder von Diersburg (1850 - 1929). Tutaj księżna zmarła niespodziewanie 21 czerwca 1910 roku w wieku 35 lat. Teodora znalazła swoje miejsce spoczynku na cmentarzu książęcym w Przemkowie.157 Patrząc wstecz na rok 1910, cesarzowa napisała: „Tak, Pan zadał mi prawdziwą ranę, powołując to drogie dziecko do siebie; kimże mogłaby się stać dla nas, a nawet dla świata, dzięki swojemu talentowi. Te ostatnie wiersze są przecież tak piękne, ale jest w nich wielka melancholia”.158 Jeśli nawet najmłodsza siostra cesarzowej i jej twórczość zostały dziś zapomniane, to imię Teodora jest wciąż popularne dzięki innemu produktowi. Jest to marka czekolady o tej samej nazwie, która od roku śmierci księżnej nosi jej imię.159
Apartament Cesarzowej w Zamku Berlińskim
Zamek berliński był jedną z kilku rezydencji cesarzowej. Jednak jako zamek rezydencjalny i dzięki swojemu położeniu w centrum stolicy cesarstwa zajmował ważne miejsce wśród licznych dostępnych rezydencji. Augusta Wiktoria i Wilhelm II wprowadzili się do zamku po raz pierwszy w listopadzie 1889 roku. Od połowy stycznia do końca marca służył jako ich doroczna rezydencja reprezentacyjna. W tym okresie Wilhelm II, w pełnym przepychu dworskim, organizował corocznie szereg uroczystości, które należały do stałej, corocznej rutyny dworu pruskiego. Sezon otwierało święto Krönungs und Ordenfest, po którym 27 stycznia obchodzono urodziny cesarza oraz liczne bale dworskie i karnawałowe. W tym okresie zamek był centrum życia towarzyskiego w Berlinie. Wraz z rozpoczęciem I wojny światowej w 1914 roku zamek przestał być zamieszkiwany.160
Imponujący budynek zamku był ponadto, ze względu na swoją centralną funkcję głównej rezydencji Wilhelma II, centrum wielu wydarzeń rodzinnych. Najmłodszy syn cesarza, Joachim, urodził się tutaj w 1890 roku, a ochrzczony został w 1891 roku. Ponadto czworo z siedmiorga dzieci Augusty Wiktorii wzięło ślub w widocznej z daleka kaplicy zamkowej pod kopułą: książę Wilhelm w 1905 roku, książę Eitel Friedrich w 1906 roku, książę August Wilhelm w 1908 roku i księżniczka Wiktoria Luiza w 1913 roku. Również dla Wilhelma i Dony zamek pozostał miejscem pamięci o ich własnym ślubie z 1881 roku i obchodach srebrnej rocznicy ślubu w 1906 roku.
Wilhelm II był pierwszym i jedynym z trzech niemieckich cesarzy, który rzeczywiście używał zamku berlińskiego jako swojej rezydencji. Od śmierci króla Fryderyka Wilhelma IV w 1861 roku w budynku nie mieszkał na stałe żaden pruski monarcha. Mieszkania pary cesarskiej znajdowały się na pierwszym piętrze. Zajmowały one całą długość południowego skrzydła zamku aż do narożnika placu Schlossfreiheit.
Ponieważ mieszkania nie spełniały nowoczesnych wymogów cesarskiej rezydencji, zostały zmodernizowane w 1888 i 1889 roku: ściany mieszkań pokryto szlachetnymi tkaninami lub dodano nowe panele ścienne, pokoje wyposażono w nowe meble, a parkiety częściowo wymieniono.
Potrzeba współczesnego komfortu wynikała w szczególności z elektryfikacji żyrandoli i oświetlenia ściennego, zainstalowania nowoczesnych łazienek i toalet w garderobach oraz modernizacji systemu ogrzewania. Ponadto na nowo urządzono pokoje dla dam cesarzowej i dla dzieci. Nadworny architekt Wiktor Tetens (1841 - 1909), dyrektor komisji budowy zamku, przedstawił kosztorys na niebagatelną sumę 360 000 marek.161 Urząd marszałka nadwornego potwierdził złożenie wniosku, dzięki czemu obszerne prace mogły zostać zakończone już po sześciu miesiącach. 20 listopada 1889 roku162 para cesarska po raz pierwszy przeniosła się z Pałacu Marmurowego w Poczdamie do nowego mieszkania w zamku berlińskim. Augusta Wiktoria wchodziła do zamku albo z sali przelotowej Portalu II przez Schody Książęce (pomieszczenie 680), albo przez Dziedziniec Eosander; wtedy do jej dyspozycji była marmurowa klatka schodowa (pomieszczenie 676). Książęca klatka schodowa prowadziła dalej na drugie piętro do pokoi jej synów. Apartament Cesarzowej (pomieszczenia 678 - 686) został urządzony w dawnym mieszkaniu królowej Prus Fryderyki Luizy (1751 - 1805), drugiej żony Fryderyka Wilhelma II. Pomieszczenia zostały urządzone pod koniec lat 80-tych XVII wieku w stylu wczesnego klasycyzmu według projektów Karola Gottharda Langhansa, architekta Bramy Brandenburskiej. Ostatnim użytkownikiem tego apartamentu był siostrzeniec Wilhelma I, książę Fryderyk Karol, który zmarł w 1885 roku. Mieszkanie cesarskie zaczynało się od marmurowej klatki schodowej z holem wejściowym (pomieszczenie 678), który w 1888 roku został przebudowany na przedpokój do sali filarowej (pomieszczenie 679).
Pokój był cały wyłożony boazerią i pomalowany na kolor kości słoniowej. Swoim skromnym umeblowaniem nawiązywał do dworskiej tradycji urządzania przedsionków.163 Do sali filarowej zaprojektowanej przez Langhansa wchodziło się przez dwuskrzydłowe drzwi wbudowane za czasów Wilhelma II. Sala bankietowa zajmowała całą szerokość Portalu II. Widok z jednej z trzech osi okiennych wychodził na fontannę Neptuna, wykonaną przez Reinholda Begasa (1831 - 1911) w latach 1888 - 91, a za nią na oś ulicy Breite Straße. Architektoniczna surowość owalnej sali z ośmioma wolnostojącymi jońskimi kolumnami z jasnoszarego marmuru stiukowego została złagodzona poprzez nadanie pomieszczeniu bardziej domowego charakteru za pomocą pojedynczych zestawów mebli do siedzenia w stylu Ludwika XVI-go, dywanów i roślin. Sala ta pełniła funkcję pokoju towarzyskiego, stanowiła łącznik właśnie między mieszkaniami cesarza i cesarzowej. Miała też bezpośredni dostęp do sąsiedniej jadalni. Tradycyjnie członkowie rodziny cesarskiej i goście spotykali się tu przed każdym posiłkiem, a drugie śniadanie lub kolację spożywali w sąsiedniej jadalni (pomieszczenie 696). Niejednokrotnie ambasadorowie, oficerowie czy artyści byli zapraszani na kolacje z Ich Majestatami.164
Aby dostać się do mieszkania cesarzowej, należało przejść przez wąskie i niskie przejście (pomieszczenie 680) z dwoma oknami wychodzącymi na plac zamkowy. Pomieszczenie, które było częścią Schodów Książęcych, przecinały trzy sklepienia krzyżowo-żebrowe, których połacie ozdobił malunkami postaci dzieci166 dyrektor artystyczny Królewskiej Manufaktury Porcelany (KPM) Aleksander Kips (1858 - 1910).165 Boazerie ścienne składały się z matowego, polerowanego orzecha włoskiego z ryflowanymi listwami w wypełnieniach. Nad kominkiem z egipskiego alabastru znajdowało się fasetowane lustro zwieńczone bogatym stiukowym zwieńczeniem.
Dwa półleżące amorki trzymały pozłacaną tabliczkę z inicjałem W jak „Wilhelm” i koroną cesarską. Naprzeciwko kominka od strony okna znajdowała się półokrągła wnęka. Rzeźbiarz Cuno von Üchtritz - Steinkirch (1856 - 1908) stworzył w tym celu fontannę ścienną z klęczącym chłopcem z brązu trzymającym muszlę, do której delfin tryskał wodą. Ciało delfina owinięte było wokół laski trójzębu. Niewielka rzeźba spoczywała na konsoli ozdobionej kolorowym szkłem maryjnym, którą można było podświetlić lampą elektryczną.
Ze współczesnego opisu wiemy, że "dwie wnęki okienne flankujące fontannę były wyposażone jako kąciki do rozmów. Całe wyposażenie tego niepozornego pomieszczenia, które jest jednak tak ważne dla domowej atmosfery cesarskiego domu, jest tak urocze, że przejście to, gdy jest również otwarte dla gości podczas większych uroczystości, równie dobrze wpisuje się w serię „pomieszczeń świątecznych”.167 Niestety, nie zachowało się żadne obrazowe przedstawienie tego pomieszczenia.
Przejście prowadziło do salonów cesarzowej, które otwierały się pokojem gościnnym (pomieszczenie 682). Wykończenie z czasów Fryderyka Wilhelma I i Fryderyka Wilhelma II pozostawiono w pierwotnym stanie, natomiast drzwi, panele i ościeża okien wykonano na nowo z drewna orzecha włoskiego. Dodatkowo w północnej ścianie wbudowano podwójne drzwi, które łączyły się z jadalnią (pomieszczenie 696). Ściany pokryte były tkaniną z jedwabnego adamaszku w kolorze rezedowym. Nad kominkiem na zachodniej ścianie Üchtritz - Steinkirch wykonał stiukowe zwieńczenie przedstawiające boga miłości Kupidyna z personifikacjami zimy i lata.168 W 1888 roku Otto Lessing (1846 - 1912) zaprojektował bogaty wystrój stiukowego sufitu z pozłacanymi ornamentami. W rogach figurki alegoryczne trzymały kartusze z przeplatającym się monogramem „V.R.” (Victoria Regina = Wiktoria Królowa); przedstawiono również alegorie cnót kobiecych. Malowidło sufitowe „Nadejście wiosny”, namalowane w lekkim i zwiewnym stylu, jest dziełem Maxa Kocha (1859 - 1930).169 Pokój gościnny i przylegający do niego salon (pomieszczenie 683) zostały przebudowane na życzenie cesarzowej w 1907 roku.
Augusta Wiktoria chciała lepiej połączyć te dwie przestrzenie, aby organizować w nich spotkania towarzyskie. Dlatego w zachodniej ścianie wbudowano drugie drzwi; trzeba było przesunąć istniejący komin i znajdujące się nad nim wysokie lustro. W związku z tym usunięto stiukowy sufit i malowidła sufitowe, które początkowo zastąpiono gładkim sufitem. Teraz sufit został odmalowany. Inspiracją była wczesnoklasycystyczna dekoracja malowidła sufitowego w sąsiednim salonie, dzieło Christiana Bernharda Rode (1725 - 1797) z XVIII wieku. Centralnym punktem sufitu był XVIII-wieczny obraz Dino Barozziego przedstawiający "Marsa i Wenus", nabyty w Wenecji przez Wilhelma von Bode (1845-1929), dyrektora generalnego Muzeów Berlińskich.170 Wokół tego centralnego obrazu malarz artystyczny Marno Kellner stworzył cztery okrągłe obrazy w stylu Ludwika XVI-go z unoszącymi się postaciami dzieci, jak również w fasecie (wklęsły narożnik między ścianami a sufitem lub między samymi ścianami – przyp. tłumacza) kilka portretów dzieci jako malowidło w kolorach szarości. Gloryfikowały one, jak pisze Albert Geyer, „pracę gospodyni domowej poprzez pobożność, radość w uprawianiu roślin i kwiatów, niestrudzoną pracę w domu, kształcenie dzieci, dbałość o muzykę i opiekę nad chorymi”.171 Dotychczasowe wyposażenie w stylu rokoko usunięto w 1907 roku. Zastąpiono je meblami w stylu Ludwika XVI-go z pracowni stolarza artystycznego Juliusa Zwienera (1867 - 1922) zarówno w pokoju dziennym jak i w salonie. Zwiener i jego warsztat należeli do najważniejszych berlińskich ebenistów od końca XIX wieku, którzy byli mistrzami w pracy z formami francuskiego stylu królewskiego XVIII wieku.172 Od przełomu wieków smak cesarskich pomieszczeń mieszkalnych zaczął zbliżać się do stylu klasycyzmu. Styl Ludwika XVI-go był delikatny i elegancki w swoim języku formalnym i zredukowany w ornamentyce - w przeciwieństwie do zaokrąglonego i wygiętego stylu rokoko.
Również tutaj nowe meble nawiązywały do sąsiedniego salonu. Na jedynym znanym zdjęciu pokoju można rozpoznać dwa meble Zwienera. Wśród nich znalazła się elegancka komoda z aplikacjami z brązu złoconego ogniowo oraz okrągły stół widoczny po prawej stronie.173 Od 1888 roku najcenniejszą dekorację ścienną w tym pomieszczeniu stanowiły dwa obrazy Antoine'a Watteau (1684 - 1721). Ekskluzywne umeblowanie jest dowodem na szczególnym szacunek, jakim Augusta Wiktoria darzyła sztukę francuską XVIII wieku i z jakim podążała za gustem rodzin książęcych pod koniec XIX wieku. Dwa z najlepszych obrazów Watteau zostały zaprezentowane w pokojach cesarzowej: „Zaokrętowanie na Kytherę” i „Szyld sklepu handlarza dziełami sztuki Gersainta” - ten ostatni jeszcze wtedy w dwóch częściach.174 Inne dekoracje ścienne zawierały serię obrazów mniejszego formatu autorstwa uczniów Watteau, Jean-Baptiste Patera (1695 - 1736) i Nicolasa Lancreta (1690 - 1743).175 Decydujące znaczenie miało tu nie tylko upodobanie Augusty Wiktorii do rokoka, ale także fakt, że obrazy pochodziły z kolekcji Fryderyka Wielkiego.
Z sali gościnnej cesarzowa wchodziła do swojego salonu (pomieszczenie 683). Ściany nad boazerią z orzecha włoskiego pokryte były jedwabną tkaniną w kolorze łososiowym.176 Zachowany został projekt sufitu autorstwa Christiana Bernharda Rode z przedstawieniem pór dnia i pór roku z końca XVIII wieku. Dokonano jednej zmiany w oświetleniu tych dwóch pomieszczeń. Wcześniejsza elektryfikacja żyrandoli została rozszerzona o pośrednie oświetlenie sufitowe. W tym celu na gzymsie, tuż pod sufitem wzdłuż czterech stron pomieszczenia, zainstalowano małe żarówki rurkowe o długości około 25 centymetrów.177 Przy kolejnym przemeblowaniu pokoju w 1907 roku, ściany otrzymały żółte jedwabne pokrycie zamiast łososiowego.
Złocone meble tapicerowane z pracowni Hansa Stobwassera również zostały obite w pasującym kolorze. Resztę nowego wyposażenia można określić jako niezwykle luksusowe. Składała się na nią seria cennych witryn, komód i stołów z warsztatu nadwornego ebenisty (wytwórca mebli artystycznych fornirowanych i intarsjowanych – przyp. tłumacza) Juliusza Zwienera.178 Nie zaskakuje więc fakt, że wśród obrazów znalazły się portrety najsłynniejszych kobiet z dynastii Hohenzollernów. Należą do nich portret naturalnej wielkości królowej Luizy jako księżniczki następczyni tronu autorstwa Jana Fryderyka Tischbeina (1750 - 1812)179 oraz portret wdowy po Fryderyku Wielkim, królowej Elżbiety Krystyny (1715 - 1797), autorstwa Antona Graffa (1736 - 1813)180. W nawiązaniu do jej teścia, cesarza Fryderyka III, jeden z jego młodzieńczych portretów był również częścią dekoracji ściennej w tym pokoju.181 Wraz z nową aranżacją pomieszczenia w 1907 roku dodano portret cesarza Wilhelma II autorstwa Arthura Ferrarisa (1856-po 1939)182 oraz obraz „Pięcioro najstarszych dzieci króla Anglii Karola I”183 Anthonisa van Dycka (1599-1641). Pokoje gościnne nie były zarezerwowane wyłącznie dla pary cesarskiej. Wilhelm II i Augusta Wiktoria chętnie prezentowali luksusowe wyposażenie swojego mieszkania wybranym gościom. Uczestnicy towarzyszący przy stole w sąsiedniej jadalni spotykali się tu regularnie na nieformalne rozmowy przy kawie i herbacie. Na fortepianie koncertowym wykonywano między innymi pieśni skomponowane przez Filipa zu Eulenburga czy ballady Karola Loewe (1796 - 1869). Po zakończeniu muzyki zabawa przenosiła się do sąsiedniej biblioteki (pomiaszczenie 695). „Wysokie, ciemnobrązowe regały na ścianach, duża wygodna sofa, szerokie fotele, stoły pokryte obrazami, wszystko to sprawia, że jest przytulnie”184 - czytamy we ówczesnym opisie z 1898 roku.
Za salonem znajdował się gabinet cesarzowej (pomieszczenie 684) z dwoma oknami wychodzącymi na plac zamkowy. Aby nadać pomieszczeniu bardziej domowy i cieplejszy charakter, w 1889 roku na ścianie pokrytej marmurem umieszczono postument z orzecha włoskiego. Górne partie ścian pokryto jedwabną tkaniną w niebieskoszare pasy, które to partie wykończono fryzem. 185 Został on już wcześniej wykonany dla królowej Fryderyki Luizy według rysunków Jana Gottfrieda Schadowa (1764 - 1850).186 Szczególny efekt tego pomieszczenia wynikał przede wszystkim z malowideł sufitowych Jana Krzysztofa Kimpfela (1750 - 1805). Centralnym wizerunkiem był Apollo jako Helios na słonecznym rydwanie. Na dolnym płaskim sklepieniu kopuły przedstawiono dwanaście znaków zodiaku.187 Pod półokrągłą niszą ściany zachodniej umieszczono kominek z zielonkawego marmuru. Na kominku ustawiono wazon z trójramiennym kwiatem z brązu, z którego kwiatów w godzinach wieczornych „magicznie świeci elektryczne światło żarowe”188. Meble do siedzenia w stylu Ludwika XVI-go były częścią wyposażenia pokoju od 1889 roku. W związku z odnowieniem dwóch pozostałych pokoi gościnnych w 1907 roku, do gabinetu trafiły kolejne meble z warsztatu Juliusza Zwienera. Dotyczy to również biurka od strony okna zachodniego.189 W dekoracji ściennej znajdowały się portrety członków rodziny królewsko-cesarskiej, na czoło wysuwa się zawieszony jako pojedynczy obraz na ścianie zachodniej portret legendarnej królowej Luizy autorstwa Elżbiety Vigee-Lebrun (1755 - 1842).190 Dziewięć małoformatowych portretów umieszczonych między dwiema niszami na północnej ścianie przedstawia najbliższych członków rodziny cesarzowej. Zawieszenie portretów siedmiorga dzieci miało formę podkowy skierowanej w dół. Dopiero w 1907 roku dodano środkowy obraz: przedstawia on pierwszego wnuka cesarzowej, księcia Wilhelma. Pod tym pastelem umieszczono obraz Wilhelma II, przedstawiający go jako młodego księcia Prus.191 Portret na sztalugach cesarza w mundurze Gwardii Przybocznej z hełmem z orłem autorstwa Franza Lenbacha (1836 - 1904) był prezentem cesarza dla jego żony.192
Widoczne na fotografii pokoju podwójne drzwi prowadziły do sypialni pary cesarskiej (pomieszczenie 685).
Tutaj następowało przejście z pomieszczeń reprezentacyjnych do pomieszczeń prywatnych. Niestety, z okresu po 1888 roku nie zachowały się ani zdjęcia, ani inwentarze pokoi prywatnych.193 Ze względu na prywatny charakter sypialni i kolejnych pomieszczeń, urząd wielkiego marszałka dworu nie wyraził zgody na wykonanie dokumentacji fotograficznej przez królewski urząd pomiarowy. Dlatego musimy ograniczyć się do kilku ówczesnych opisów. Zgodnie z nimi, ściany sypialni były pokryte tkaniną bawełnianą (cretonne), „która przedstawiała kolorowy wzór kwiatowy na białym tle”194. W skład dekoracji ściennych wchodziły obrazy i rysunki Wilhelma II i jego matki cesarzowej Wiktorii, a także seria akwarel, które berlińscy artyści podarowali parze cesarskiej w prezencie ślubnym.195 W 1889 roku meble opisywane są jedynie jako „proste, utrzymane w jasnej tonacji”196 lub „umeblowane po mieszczańsku”197. Notatka kasztelana zamku Józefa Digmanna (1862 - 1941) jest nieco bardziej konkretna: nazywa je „meblami z drewna klonowego w stylu angielskim”198. Do sypialni przylegało pomieszczenie z toaletą (garderoba, pomieszczenie 686). Pokrycie ścian tego stosunkowo niewielkiego pomieszczenia, o szerokości niewiele większej niż jedna oś okienna, stanowiły biała boazeria i jedwabna tkanina w kolorze seledynowej zieleni. Na ścianie wschodniej dwa marmurowe stopnie prowadziły do obszernej łazienki cesarzowej, której ściany wyłożone były cennymi płytkami z berlińskiej firmy Königliche Porzellanmanufaktur (KPM). Aleksander Kips zrezygnował z wspaniałości kolorów. Płytki w kolorze kości słoniowej otrzymały jako podstawową oprawę „czerwono-brązowe i czarne odcienie, pomiędzy którymi dyskretnie błyska blask złota”. Duża powierzchnia nad wytłoczoną z miedzi wanną, stanowiła loggię, przez którą otwierał się widok na zewnątrz. W kratownicę wplecione były inicjały imion pary cesarskiej. Lilie wodne zdobiły boki arkady, mali chłopcy nieśli wodę w muszli.199 Wąskie boki każdej z nich przedstawiały chłopca huśtającego się na wiszącym kwiatku a drugiego wsłuchującego się w delikatne dźwięki muszli. Spiralne schody obok łazienki prowadziły na drugie piętro do pokoi synów cesarskich. Obok pomieszczenia WC znajdował się salonik i pomieszczenie pracy garderobianej (pomieszczenie 687). Pomieszczenia znajdujące się na rogu placu zamkowego aż do Portalu III z kaplicą zamkową zostały urządzone w 1889 roku dla nadochmistrzyni hrabiny von Brockdorff (pomieszczenie 698 - 703) i damy dworu hrabiny von Keller (pomieszczenie 707 - 708). Nadochmistrzyni mieszkała w tak zwanym mieszkaniu Hohenzollernów200 z widokiem na plac zamkowy. Jako najwyższa rangą członkini świty cesarzowej, miała do dyspozycji prestiżowe mieszkanie, które dawało członkiniom żeńskiej świty bezpośredni dostęp do prywatnych pokoi Augusty Wiktorii. W 1900 roku mieszkanie Hohenzollernów zyskało jednak nowego lokatora. Ośmioletnia córka Wilhelma II, księżna Wiktoria Luiza, zamieszkała wraz z guwernantką w apartamencie i sąsiednich pokojach. O tym, jak urządzone było mieszkanie córki cesarza, wiemy tylko z krótkich zapisków kasztelana Józefa Digmanna. Żyrandol, lampa biurkowa i lampy kominkowe w pokoju dziennym (pomieszczenie 699) zostały zelektryfikowane z okazji wprowadzenia się księżnej. Ściany otrzymały jedwabną tapetę w biało-zielone pasy w kolorze rezedy. W nowym wyposażeniu podkreślono złocone meble w stylu Ludwika XVI-go. Digmann pisze o wyposażeniu sypialni córki cesarza (pomieszczenie 700): „tapety z kwiecistego kretonu, meble w stylu angielskim, lakierowane na biało”201.
Najmniejszy pokój w apartamencie był urządzony jako jadalnia (pomieszczenie 698). Znajdował się on dokładnie w południowo-zachodnim narożniku i miał po jednym oknie wychodzącym na plac zamkowy Schlossplatz i plac zamkowy Schlossfreiheit. W sąsiednim pomieszczeniu kredensowym (pomieszczenie 688) przygotowywano posiłki dla księżnej. Przedtem jednak jedzenie i napoje musiały być wnoszone po schodach dla służby ze znajdującej się w piwnicy „kuchni dworskiej”. Dwa pokoje obok sypialni były zarezerwowane dla guwernantki Wiktorii Luizy (pomieszczenie 701) i były urządzone jako garderoby (pomieszczenie 703). Mieszkanie damy dworu hrabiny von Keller (pomieszczenie 707 - 708), które wychodzi na podwórze Eosanderhof, zostało teraz również urządzone dla świty księżnej. Pierwszą lokatorką apartamentu była w latach 1906 - 1912 główna guwernantka Elżbieta von Saldern (1878 - 1938). Po zakończeniu służby dworskiej w 1912 roku w pomieszczeniach tych zamieszkała dama dworu księżnej hrabiny Elżbiety von Kanitz (1882 - 1958).
Kiedy Wiktoria Luiza wprowadziła się do mieszkania Hohenzollernów, dla Teresy von Brockdorff i Matyldy von Keller musiały zostać znalezione w zamku nowe pomieszczenia mieszkalne. Ponieważ nadochmistrzyni, jako najwyższa rangą ze świty dworskiej, pełniła również funkcje reprezentacyjne, jej mieszkanie musiało mieć, w miarę możliwości, odpowiednio reprezentacyjny ciąg pomieszczeń i własny dostęp do klatki schodowej. Zostało ono znalezione przez urząd wielkiego marszałka dworu w poprzednim mieszkaniu książęcym. Przestronny apartament składający się z sześciu pokoi (pomieszczenie 750 - 761) znajdował się w budynku poprzecznym,202 który pochodził z czasów hrabiego Rochusa zu Lynar (1525 - 1596). Mieszkanie hrabiny von Keller (pomieszczenie 490 - 491, 493, 500) zostało przeniesione na parter do dawnych pomieszczeń archiwum domowego. W sąsiednich pokojach już od 1889 roku znajdował się apartament jej koleżanki z urzędu Klary von Gersdorff (pomieszczenie 507 - 509). Pomiędzy mieszkaniami Gersdorff i Keller znajdował się jeszcze jeden apartament składający się z trzech pokoi, urządzony w 1904 roku dla czwartej damy dworu, hrabiny Lity zu Rantzau (pomieszczenie 501 - 503). Do tej pory mieściła się tu garderoba cesarzowej. Garderobę można było przenieść na drugie piętro do dawnych pokoi dziecięcych, ponieważ synowie cesarza opuścili już wtedy dom. Naprzeciwko salonu cesarzowej w stronę podwórza Eosanderho znajdowała się biblioteka (pomieszczenie 695). Projekty boazerii ściennych i regałów na książki pochodzą od nadwornego architekta Ernesta Eberharda von Ihne. Według ówczesnej relacji, za wzór do rzeźbienia regałów posłużyły drzwi z czasów Andreasa Schlütera.203 W szafach przechowywano około 2 100 książek. Były wśród nich książki, które Korporacja Księgarzy Berlińskich podarowała parze cesarskiej jako prezent ślubny. Biblioteka zawierała całą niemiecką klasykę, najważniejsze książki z zakresu historii i historii kultury, podręczniki z zakresu techniki i nauk przyrodniczych i wiele innych.204 Ponadto w tym pokoju znajdowały się ich wszystkie wcześniejsze książki oraz nabytki z lat do 1896 roku. Zostały one podzielone na pięć sekcji: literatura niemiecka, literatura angielska i francuska, historia, geografia i dzieła teologiczne. Wszystkie książki cesarzowej otrzymane po 1896 roku zostały umieszczone w bibliotece w Nowym Pałacu.205
Otto Lessing wykonał biały stiukowy sufit, w którego centrum znajdował się obraz Woldemara Friedricha (1846 - 1910) z alegorycznym przedstawieniem Ateny jako bogini sztuki i nauki.206 Nad masywnym kominkiem na ścianie wschodniej wisiał portret Fryderyka Wielkiego autorstwa Antoine Pesne (1683 - 1757). Jak pisze historyk architektury Albert Geyer, naturalnej wielkości portretem królowej Luizy ozdobiono filar ściany okiennej.207 Jest to trzeci portret Luizy w mieszkaniu cesarskim. Jest to uderzające, ale nie niezwykłe. Luiza uosabiała powrót cesarstwa a także idealny obraz żony i matki.208 W 1906 roku, podobnie jak w pokoju dziennym (pomieszczenie 683), zainstalowano w wnęce sufitowej lampę rurową.
Para cesarska bardzo ceniła sobie oświetlenie pośrednie. Tworzyło ono miłą atmosferę, zwłaszcza gdy w godzinach wieczornych biblioteka służyła jako pomieszczenie towarzyskie, w którym odbywały się kameralne spotkania.209 Wraz z biblioteką w latach 1888 i 1889 została całkowicie przebudowana w stylu neobarokowym sąsiadująca z nią jadalnia (pomieszczenie 696). Długość tej przypominającej galerię sali wynosząca prawie 20 metrów mogła zostać osiągnięta przez architektów Waltera Kyllmanna (1837 - 1913) i Adolfa Heydena (1838 - 1902) jedynie poprzez usunięcie ściany pomiędzy dwoma wcześniejszymi pomieszczeniami. Architekci użyli drewna orzechowego do wykonania boazerii ścian aż do sufitu, a wypełnienia zostały pokryte pięcioma gobelinami według Franciszka Bouchera (1703 - 1770). Malowidło sufitowe według szkicu Antona von Wernera jest dziełem berlińskiego malarzaKarola Wendlinga (1851 - 1914). Przedstawiało ono hołd złożony przez Prusy Fryderykowi Wielkiemu. Wilhelm II pojawił się w dolnej części obrazu jako rzymski dowódca i patrzył w górę, gdzie Fama (bogini w mitologii rzymskiej. Była uosobieniem wieści, szybko rozchodzącej się plotki – przyp. tłumacza) podtrzymywała portret Fryderyka II. Sufit wykonany przez Otto Lessinga był już krytykowany przez ówczesnych, takich jak Albert Geyer, późniejszy dyrektor komisji budowlanej zamku, jako „stiukowy sufit, który był małostkowy w skali i niejasno narysowany”. W rezultacie w 1903 roku „wyeliminowano różne jaskrawe kolory, aby złagodzić niespokojny efekt”.210 Koszt dekoracji ścian przekroczył koszt wszystkich innych pomieszczeń w cesarskim mieszkaniu. Nad sześcioma dwuskrzydłowymi drzwiami i czterema oknami jako supraporty Lessing zastosował złocone dodatki w stylu Schlütera. Supraporty nad drzwiami w 1899 roku zostały uwieńczone „sześcioma najlepszymi porożami jeleni zastrzelonych w Rominten”211. Podobnie jak w sąsiedniej bibliotece, tak i tutaj oświetlenie pośrednie zostało zastosowane przy użyciu „rurowych opraw żarowych”212 z zachowaniem istniejącego oświetlenia.
Kiedy rodzina cesarska była obecna, jadalnia była regularnie używana do spożywania obiadów i kolacji. Podczas wizyt państwowych królewski gość był tu witany nieformalną kolacją rodzinną w pierwszy wieczór po przybyciu na dwór pruski. Obok sali znajdowała się przygotowalnia posiłków (pomieszczenie 697), gdzie przygotowywano potrawy na stół. W 1888 roku zainstalowano tu dwie windy na posiłki dla ułatwienia pracy.213
W zamku berlińskim znajdowały się również biura kabinetu cesarzowej oraz pomieszczenia jej administracji finansów. Pomieszczenia te znajdowały się na drugim piętrze skrzydła aptecznego przy placu Lustgarten, a więc po przeciwnej stronie zamku. Tam też urządzono mieszkanie służbowe dla nadochmistrza Ernesta von Mirbacha.214
Po rozpoczęciu I wojny światowej para cesarska zrezygnowała z zamku berlińskiego jako swojej rezydencji. Koszty utrzymania tej ogromnej budowli były ogromne i nie dało się ich pogodzić z wydarzeniami wojennymi. Już 11 września 1914 roku215 cesarzowa i Wilhelm II przenieśli się do mniejszego zamku Bellevue w berlińskiej dzielnicy Tiergarten. W czasie wojny Augusta Wiktoria powracała do pokoi berlińskiego zamku tylko na godzinne pobyty. Ponieważ jednak możliwości lokalowe zamku Bellevue były ograniczone, członkowie dworu nadal utrzymywali swoje mieszkania w Zamku Berlińskim.
Wraz z przegraną wojną światową, w 1918 roku skończyła się monarchia w Niemczech. Wilhelm II udał się na wygnanie do Holandii i musiał abdykować. Nowy pruski rząd państwowy skonfiskował majątek Hohenzollernów. 28 listopada 1918 roku Wilhelm II podpisał dokument abdykacyjny, zrzekając się pruskiego tronu królewskiego i niemieckiego tronu cesarskiego, „jednakże - powiedział były cesarz - w oczekiwaniu, że rząd, zgodnie ze swoją wcześniejszą zapowiedzią, wyda majątek mój i mojej rodziny.”216
I tak też się stało: państwo pruskie było hojne nie tylko w przekazywaniu milionów byłemu cesarzowi, ale także w przekazywaniu wyposażenia z pruskich zamków. Państwo i ród Hohenzollernów uzgodnili, że „wyposażenie prywatnych komnat pozostanie w domu królewskim”217. W latach 1919 i 1920 z zamku berlińskiego wysłano do Holandii kilka transportów z dziełami sztuki.218 W liście z 4 sierpnia 1919 roku Augusta Wiktoria zapisała, jakie meble chciałaby mieć do przebudowy swojej rezydencji na wygnaniu Huis Doorn. Były to przede wszystkim portrety rodzinne. „Moje zdjęcie autorstwa Laszlo z sali wykładowej cesarza219; duży husarski wizerunek cesarza220; obrazki pastelowe dzieci i centralny obrazek cesarza (wiszą w moim gabinecie)221; >moja głowa< autorstwa Laszlo z sali bibliotecznej222; obraz księżnej brunszwickiej jako dziecka z psem223, zawieszony w pokoju mieszkania Hohenzollernów” oraz „Stoły witrynowe należące do cesarza i szafy witrynowe”224. W maju 1920 roku ostatni transport sztuki opuścił dziedziniec berlińskiego zamku. Mieszkania pary cesarskiej zostały wyczyszczone. Trzeba było znaleźć nowe koncepcje dla opuszczonych pomieszczeń. We wrześniu 1921 roku otwarto Muzeum Zamkowe, a jadalnia i biblioteka dawnego mieszkania cesarskiego stały się jego częścią. Minęło kolejnych pięć lat, zanim publiczność mogła obejrzeć kolejny obszerny ciąg pomieszczeń, tak zwane historyczne pokoje mieszkalne. Należały do nich również trzy pokoje gościnne cesarzowej (pomieszczenie 682 - 684) znajdujące się przy Placu Zamkowym. Jej dawny gabinet (pomieszczenie 684) został przywrócony do swojego pierwotnego stanu z lat 1789/91, zgodnie z projektem Karola Gottharda Langhansa dla Sali Marmurowej dla królowej Fryderyki Luizy.
W tym kontekście ponownie usunięto również otaczającą cokół płytę z orzecha włoskiego oraz tapetę jedwabną w niebiesko-szare pasy. Ze zwiedzania wyłączono jedynie sypialnię (pomieszczenie 685) i przylegające do niej pomieszczenie toaletowe (pomieszczenie 686), ponieważ z ich imperialną armaturą, jak na przykład wanny, nie były one zbyt reprezentacyjne jak na ówczesne standardy i nie przedstawiały żadnej wartości artystyczno-historycznej. Ponadto, ponieważ było to szybko po upadku monarchii, istniały zastrzeżenia co do udostępnienia najbardziej prywatnych pomieszczeń byłej cesarzowej do zwiedzania.
Do wybuchu II wojny światowej w 1939 roku Zamek Berliński można było zwiedzać. Podczas ciężkiego nalotu na Berlin 3 lutego 1945 roku potężny budynek spłonął doszczętnie z wyjątkiem północno-zachodniego skrzydła. Obok barokowych pomieszczeń recepcyjnych i paradnych zaginęło w międzyczasie także ścienne wyposażenie mieszkania cesarskiego. Dzięki usunięciu wielu elementów wyposażenia wnętrz po upadku monarchii zachowała się przynajmniej duża część cesarskiej kultury domowej, którą można dziś podziwiać w holenderskim Huis Doorn.
Biżuteria cesarzowej
Cesarzowa posiadała kolekcję biżuterii o niezwykłej wielkości i jakości. Odkąd w 1881 roku Augusta Wiktoria poślubiła następcę tronu pruskiego, stale się ona powiększała. Do jej wyprawki, jako panny młodej, posagu przy ślubie, należało już 88 „klejnotów”225. Na początku może się to wydawać niezwykłe. Przy bliższym przyjrzeniu się można jednak zauważyć, że oprócz dwóch perłowych kolii i czterech złotych naszyjników, tylko jedna tiara była częścią biżuterii. Ten cenny element biżuterii był darem króla Włoch Wiktora Emanuela II (1820 - 1878) dla księżnej następczyni tronu Wiktorii, która podarowała potem tiarę swojej chrześnicy i przyszłej synowej226. Trzy z czterech złotych naszyjników były również prezentami książęcymi227. Ponadto wymieniono 15 złotych broszek oraz 16 medalionów, w tym wiele wysadzanych diamentami.
Rodzice panny młodej, kompletując jej biżuterię, mogli zakładać, że ich córka otrzyma w prezencie ślubnym wiele cennych okazów biżuterii. Książęcy goście uwzględniali, że panna młoda jest przyszłą cesarzową Niemiec. Tak więc, biżuteria, którą otrzymała 22-letnia księżna była nadzwyczaj hojna. Składała się ona z 23 pojedynczych pozycji.228 Cesarz Wilhelm I i jego żona Augusta podarowali „Brylantowy Diadem”. Z kolei prezent od brata cesarza, księcia Karola, należy określić jako skromny. Dla Augusty Wiktorii wybrał jedynie „bransoletę z perłami i diamentami”. Wartość podarunku mogła odzwierciedlać niechęć księcia do wyboru narzeczonej przez księcia Wilhelma. Z drugiej strony, książę Prus Albrecht (1837 - 1906), siostrzeniec cesarza, jak się wydaje, sprawił szczególną radość księżnej z „naszyjnika z pereł i turkusów”, jako że jej wyraźne upodobanie do pereł było powszechnie znane. Uderzająca była duża ilość biżuterii pochodzącej od członków brytyjskiej rodziny królewskiej. Nie jest to wcale zaskakujące, gdyż teściowa Augusty Wiktorii była blisko związana z rodziną królewską jako najstarsza córka królowej brytyjskiej. Królowa Wiktoria kazała wykonać medalion, który przedstawiał jej własny portret oprawiony w diamenty i rubiny. Następca tronu Edward przywiózł z Londynu „bransoletę z perłami, rubinami i diamentami”. Jego brat Alfred książę Edynburga przybył z „broszką z perłami i diamentami”. Dwoje najmłodszych dzieci królowej, Leopold (1853 - 1884) i Beatrice (1857 - 1944), wysłało do Berlina „pierścień z kamieniami” jako ich wspólny prezent. Spośród panujących europejskich domów królewskich tylko włoski król Umberto I położył na stół z prezentami „naszyjnik z kamei i pereł”. Augusta Wiktoria mogła uważać się za wielką szczęściarę, że otrzymała tak bogaty wachlarz klejnotów. Tym bardziej, że jej zmarły ojciec, jako zdetronizowany władca, nie był w stanie zapewnić swoim czterem córkom bogatego wyposażenia.
Wilhelm II chciał podkreślić królewską godność swojej żony drogocenną biżuterią, jako znak jej wywyższonej pozycji pierwszej damy cesarstwa. Po upadku Bismarcka w 1890 roku krytycy, tacy jak Alfred von Waldersee, narzekali na nadmierny luksus na pruskim dworze. Uroczystości rodzinne stawały się coraz bardziej wystawne i nawet pobożna cesarzowa nosiła pokaźną ilość biżuterii, jak zauważyła cesarzowa Fryderyka. W sezonie zimowym 1893 roku Filip zu Eulenburg relacjonował z koncertu w Sali Marmurowej Nowego Pałacu, na którym Augusta Wiktoria miała być „w toalecie z niebieskiego aksamitu, z żółtym muślinem pomiędzy, z dużą biżuterią z diamentów i szafirów - niezbyt dobrze ubrana”. „Cesarz czasem wymyśla takie rzeczy” - dodał, wyjaśniając.229 Cesarzowa prezentowała biżuterię koronną szczególnie w okresie balów w pałacu berlińskim. Fedor von Zobeltitz (1854 - 1934) jako dziennikarz miał stały dostęp do uroczystości w zamku berlińskim. W 1894 roku relacjonował bal dworski w Sali Białej, na który zaproszono 2 000 osób z towarzystwa dworskiego. Cesarzowa pojawiła się pod ramieniem wielkiego księcia Badenii Fryderyka „w jasnoniebieskiej, nieco wpadającej w zieleń atłasowej sukni, bogato zdobionej diamentami, do tego szeroki złoty pas, kolia i obroża oraz odznaczenie Orderu Czarnego Orła”230. Kilka dni później Augustę Wiktorię widziano na Balu Abonamentowym w Operze Królewskiej przy ulicy Unter den Linden „w sukni z czerwonego jedwabiu ze srebrnym haftem, z dekoracją Czarnego Orła, w pełnej ozdobie ze wspaniałych diamentów Skarbu Koronnego”231.
Dokładne opisanie biżuteryjnego skarbu cesarzowej jest dziś prawie niemożliwe, ponieważ nieliczne pierwotne źródła zaginęły w czasie II wojny światowej. Niestety nie zachowała się również spuścizna faworyzowanych przez cesarski dom nadwornych jubilerów, takich jak Robert Koch z Frankfurtu nad Menem czy bracia Friedländer z Berlina. Precyzyjnie prowadzone dzienniki, które dostarczają dokładnych informacji o tym, kiedy Augusta Wiktoria nosiła jaką biżuterię przy jakiej okazji, z pewnością istniały. Inwentarze te były prowadzone przez garderobianą Susanne Chales de Beaulieand. Niestety, dzienniki te już nie istnieją. Dlatego też tylko trzy poniższe egzemplarze zostaną zaprezentowane jako przykłady z bogatego niegdyś dorobku biżuteryjnego cesarzowej.
Sznury pereł.
Bez wątpienia długie naszyjniki z pereł, tak zwane sznury pereł, należą do ulubionych elementów biżuterii cesarzowej. Od młodości monarchini kochała te klejnoty jak żadne inne. Długie naszyjniki stały się jej znakiem rozpoznawczym. W wykazie majątku Augusty Wiktorii wymienione są cztery naszyjniki z 206, 117, 114 i 101 perłami. Również dwa sznury perłowe z 25 i 37 perłami, należące do królowej Prus Elżbiety, które nosiła również cesarzowa Fryderyka aż do swojej śmierci w 1901 roku.232
Po śmierci Augusty Wiktorii Wilhelm II nie wykazał zbytniej delikatności w obchodzeniu się z klejnotami swojej żony. W roku śmierci żony były cesarz zlecił jubilerowi Alfonsowi Sondheimerowi (zm. 1960) wykonanie ekspertyzy wartości pereł i pozostałych diamentów. Jubiler wydał druzgocący werdykt. Sprzedaż biżuterii z brylantami o starym szlifie oraz biżuterii z perłami miała być niezwykle trudna od czasów końca monarchii i zmieniających się gustów epoki. Europa została całkowicie wykluczona jako region sprzedaży, ponieważ nie było tam już prawie żadnego popytu. Dlatego też ceny były również niższe niż przed rozpoczęciem I wojny światowej. Mimo to w lutym 1923 roku Wilhelm II zdecydował się sprzedać wszystkie sznury pereł oraz kilka luźnych diamentów, diamentowych broszek i wisiorków. Wpływy w wysokości 245 000 guldenów przeznaczono na podwyższenie kapitału rodu Hohenzollernów.233 Konieczność tej sprzedaży wydaje się tym bardziej wątpliwa, że po upadku monarchii w 1919 i 1920 roku państwo pruskie przekazało byłemu cesarzowi w Holandii majątek pieniężny o wartości kilku milionów marek.234
Diadem z liśćmi koniczyny
Cesarz Wilhelm II własnoręcznie wykonał rysunki biżuterii, których realizacje zlecał na specjalne okazje. Godnym uwagi przykładem jest tak zwana tiara z liśćmi koniczyny, którą Wilhelm II podarował swojej żonie z okazji srebrnej rocznicy ślubu w lutym 1906 roku. Mimo że monarchini posiadała już wiele diademów z brylantami, Wilhelm II uważał, że tamte cenne przedmioty nie są już na czasie, „zbyt nudne i [w swej formie] w kształcie płotu”. Cesarz wykonał więc rysunek, który pracownia nadwornego jubilera Roberta Kocha we Frankfurcie nad Menem przekształciła w projekt.235 Jako motyw przewodni monarcha wybrał liść koniczyny jako symbol szczęścia. Osiem mniejszych i cztery większe czterolistne koniczyny połączone są girlandami wysadzanymi diamentami. Spoczywają one na obręczy w formie fryzu z liści dębu wysadzanego licznymi brylantami. Dąb należy rozumieć jako symbol cesarstwa niemieckiego. Herb Szlezwika na przedniej stronie wskazuje na ojczyznę cesarzowej. Te symbole heraldyczne łączyły kraje ojczyste obojga małżonków.
Wspaniałe diademy, takie jak tiara z liśćmi koniczyny, nie były łatwe do noszenia. W końcu prawie dziesięciocentymetrowa ozdobna korona wnosiła ze sobą odpowiedni ciężar. Augusta Wiktoria po raz pierwszy założyła prezent od męża w dniu swojej srebrnej rocznicy ślubu w lutym 1906 roku. Po zakończeniu kilkugodzinnej ceremonii w zamku berlińskim cesarzowa miała podobno powiedzieć, że „czuła wszystkie mięśnie szyi od wiecznego pozdrawiania z tą ciężką tiarą na głowie”236. Diadem ten jest do dziś w posiadaniu rodu Hohenzollernów. Jednak około 1958 roku tiara została zmieniona poprzez usunięcie kilku liści koniczyny, aby stworzyć drugą, mniejszą tiarę.237
Różowy topaz z diamentami - ostatnia wielka biżuteria cesarzowej
Wilhelm II podarował swojej żonie na Boże Narodzenie 1911 roku szczególnie wyszukany zestaw biżuterii, tak zwane parure, którego poszczególne elementy były skoordynowane pod względem materiału, formy i ornamentyki oraz przechowywane w elegancko zaprojektowanym skórzanym etui. Zestaw biżuterii był również dziełem nadwornego jubilera Roberta Kocha. Był to ostatni duży zestaw klejnotów, który został zamówiony przez cesarza Wilhelma II. Parure składało się z brylantowej tiary, naszyjnika i broszki z kokardą, każda z trzema kroplami topazu jako wisiorek, owalnej broszki i bransolety. Tiara była ozdobiona brylantami na górnej i dolnej krawędzi, wznosząc się z przodu w szpic. Siedem jasnych jak woda kropli różowego topazu, zwisających swobodnie z górnego rzędu, nadało szczególnej przejrzystości i lekkości tiarze, która została bogato wysadzona diamentami. Cesarzowa bardzo doceniła dar męża. Kiedy w maju 1913 roku wykonano aktualne zdjęcia cesarzowej z okazji 25-lecia panowania Wilhelma II, Augusta Wiktoria wybrała tę właśnie ozdobę do swojej biżuterii. Ponieważ fotografia była wykorzystywana jako portret w ówczesnych reportażach, ale także była rozpowszechniana w dużych ilościach jako pocztówka, tiara, którą można określić jako imponującą ze względu na jej uderzające rozmiary i szlachetną biżuterię, stała się powszechnie znana. Zdjęcie, opublikowane jako ujęcie z profilu, do dziś jest jednym z najsłynniejszych wizerunków cesarzowej.
Po pierwszej wojnie światowej cenny zestaw biżuterii popadł w zapomnienie. Hermina (1887 - 1947), druga żona Wilhelma II238, a także księżna Cecylia nie nosiła już tiary ani części tego zestawu. Na początku II wojny światowej zarząd generalny Hohenzollernów przeniósł biżuterię do prywatnego mieszkania Eckarta Wernera (zm. 1967), syna pruskiego jubilera dworskiego Louisa Wernera (zm. 1931), w Berlinie - Dahlem ze względów bezpieczeństwa. Po niszczycielskim nalocie na Berlin w listopadzie 1943 roku parure został ponownie przeniesiony do skarbca berlińskiego Banku Rzeszy w styczniu 1944 roku Ale już po sześciu tygodniach administracja generalna przewiozła biżuterię do Weimaru. Ostatnim bezpiecznym miejscem przechowywania był oddział lokalnego Commerzbanku. Tutaj jej ślad ginie.239
Zaangażowanie społeczne i kościelne
Augusta Wiktoria jako matka kraju
Cesarzowa była pobożną chrześcijanką. Szczególny wpływ na nią miało w tym względzie wychowanie przez surowo religijnego ojca, księcia Fryderyka VIII. Naukę swojej córki powierzył początkowo teologowi Mühlenhardtowi, a od 1873 roku pastorowi Voßowi. Już po ślubie w 1881 roku Augusta Wiktoria wyraziła chęć zaangażowania się w działalność charytatywną i społeczną. Spotkanie z doktorem Georgem Hinzpeterem (1827 - 1907), byłym wychowawcą Wilhelma II, wywarło trwały wpływ na Augustę Wiktorię. Hinzpeter, którego opisywano jako surowego i nieugiętego nauczyciela, nie był w stanie skierować dobrych cech charakteru swojego ucznia we właściwym kierunku. Co ciekawe, Wilhelm II nigdy nie zerwał kontaktu z Hinzpeterem. Często wykorzystywał go do rozwiązywania problemów społecznych. Z 1882 roku zachowały się listy byłego nauczyciela do młodej księżnej.1 Choć odpowiedzi nie zachowały się, Hinzpeter powtórzył w liście wersy Augusty Wiktorii niemal dosłownie: „Jaką pomoc mogę okazać tym niższym klasom w moim obecnym położeniu? Mam współczucie dla tego ogólnego problemu. Jaka jest treść pytania społecznego? Jak należy rozumieć, że kobiety stawiają słuszność wyżej niż sprawiedliwość [...]? Uważam, że to niesprawiedliwe, że biedni ludzie tak mało widzą i cieszą się z efektów swojej pracy. Jak my, wysoko postawieni [...], możemy im pomóc? Zgadzam się z panem, że naszym świętym obowiązkiem jest nie tylko zabieganie o własną wygodę, ale także o szczęście innych”.2 Hinzpeter okazał się ostrożnym doradcą. Zamiast szeregu praktycznych sugestii, w dyplomatyczny sposób wprowadził księżną w historyczne korzenie rozwoju społecznego. Wyjaśnił jej aktualny stan rzeczy i pokazał możliwości, aby uchronić ją przed podejmowaniem pochopnych decyzji, które i tak nic nie mogły zmienić w ówczesnym stanie rzeczy. Hinzpeter powiedział młodej księżnej, że dynastia musi działać bezstronnie i bez uprzedzeń w tej walce klasowej między wywłaszczonymi a posiadającymi. Gdyby jednak skierowała swoje współczucie w stronę osób społecznie pokrzywdzonych, już wtedy przyczyniłaby się do złagodzenia biedy. W ostatnim liście z listopada 1882 roku Hinzpeter wspomina o zbliżającej się wizycie znanego pastora Fryderyka von Bodelschwingh (1831 - 1910) w Berlinie, gdzie miał się on spotkać z księciem następcą tronu, teściem Augusty Wiktorii. Wydał on zalecenie: „Pozwoliłem sobie zwrócić uwagę temu najznakomitszemu człowiekowi, że nie ma na świecie osoby, która byłaby w stanie odczuwać więcej sympatii dla jego rozważań i czynów niż księżna, żona księcia Prus Wilhelma”. Następnie poprosił księżną, aby przyjęła Bodelschwingha na rozmowę. Nie wiemy, jak przebiegło spotkanie. Bodelschwinghowi udało się jednak zainteresować Augustę Wiktorię „sanatorium i domem opieki dla epileptyków w Bethel koło Bielefeld”. Kontakt ten trwał do śmierci pastora w 1910 roku. Już w 1888 roku Fryderyk von Bodelschwingh był jednym z członków założycieli „Evangelische Kirchenhilfsverein” (Ewangelickie Towarzystwo Pomocy Kościołowi), które znajdowało się pod protektoratem księżnej.
Zgodnie ze swoją wolą zaangażowania się w sprawy społeczne, Augusta Wiktoria wysłała 11 lutego 1884 roku list do cesarza Wilhelma I jako głowy rodziny. Prosiła w nim o zgodę na objęcie protektoratu nad Szpitalem Dziecięcym Elżbietanek4 i Domem Zesłania Ducha Świętego5. Obie instytucje powstały z fundacji królowej Prus Elżbiety, która zmarła w 1873 roku. Do tego dochodziło założone w 1882 roku stowarzyszenie „Krippenverein”, które „opiekowało się małymi dziećmi ubogich robotników”. Wszystkie obiekty znajdowały się w Poczdamie, miejscu zamieszkania księżnej. Zgoda monarchy została natychmiast udzielona za wstawiennictwem cesarzowej Augusty.6 Stosunkowo skromny zakres jej zaangażowania społecznego w pierwszych latach po ślubie wynika przede wszystkim z faktu, że zarówno cesarzowa Augusta, jak i księżna następczyni tronu Wiktoria, jako pierwsza i druga dama państwa, posiadały wszystkie istniejące protektoraty i członkostwa honorowe.
Założenie Protestanckiego Towarzystwa Pomocy Kościołowi
W 1871 roku, roku założenia cesarstwa niemieckiego, w Berlinie mieszkało 950 000 ludzi. Do 1910 roku liczba ludności wzrosła do ponad trzech i pół miliona. W drugiej połowie XIX wieku nastąpił jednak spadek frekwencji w kościele i życia zborowego. Przedstawiciele kościoła ewangelickiego narzekali, że Berlin jest „najbardziej ubogim w kościoły miastem w świecie chrześcijańskim”.
W minionych dziesięcioleciach nie dostosowano się do masowego wzrostu liczby ludności ani poprzez rozbudowę struktur parafialnych, ani poprzez budowę nowych kościołów.7 Co znamienne, kościoły nie odgrywały ważnej roli wśród berlińskich budowli monumentalnych aż do 1890 roku. Z kolei w panoramie miasta pojawiły się „duże zbiorniki gazu, ogromne hale dworcowe i kominy fabryczne”8.
Kiedy dziś wspomina się Augustę Wiktorię, jej imię kojarzy się przede wszystkim z jej wyraźnym zaangażowaniem kościelnym. Swoją głęboką wiarę praktykowała w formie codziennych nabożeństw i niedzielnych mszy. Cesarzowa „należała do tych ludzi, których można zrozumieć tylko poprzez pobożność”.9 Jej surowa protestancka orientacja i praktyki religijne były postrzegane jako konserwatywne i bigoteryjne, przez co monarchini zyskała miano „Kirchenjuste”10.
W listopadzie 1887 roku, jeszcze przed wstąpieniem Wilhelma II na tron, w budynku Sztabu Generalnego, w mieszkaniu służbowym kwatermistrza generalnego hrabiego Alfreda von Waldersee, odbyło się spotkanie około 40 przedstawicieli konserwatywnych poglądów z najwyższych kręgów kościelnych i dworskich. Następca tronu książę Wilhelm, zwołał tak zwane zgromadzenie Waldersee, aby zebrać fundusze dla berlińskiej misji miejskiej. Jego zamiarem było „przywrócenie chrześcijaństwu i Kościołowi mas ludzkich, które zraziły się do Kościoła. [...] Zamierzał on stworzyć misje miejskie nie tylko w Berlinie, ale we wszystkich dużych miastach.”11 Udział Wilhelma i Augusty Wiktorii w spotkaniu wywołał poważny kryzys między parą książęcą a Ottonem von Bismarckiem, którego nie udało się później zażegnać. Bismarck, który uważał koncepcję misji miejskich i chrześcijańskiego ruchu społecznego za z gruntu błędną, nie chciał również wspierać społecznego oddziaływania kościołów. Przyczyną konfliktu były również nieuniknione różnice zdań na tematy polityczne między Waldersee a Bismarckiem. Wilhelm i Dona pozostali jednak przekonani o społeczno-politycznej konieczności wspierania przez Kościoły chrześcijańskiej pracy społecznej. Podczas spotkania w Waldersee Wilhelm zaproponował założenie „Ewangelickiego Towarzystwa Pomocy Kościelnej” i przekazał patronat swojej żonie.12 Augusta Wiktoria, od 9 marca 1888 roku księżna następczyni tronu, zwróciła się w maju 1888 roku do swojego teścia, chorego na raka gardła cesarza Fryderyka III, z prośbą o założenie Towarzystwa Pomocy Kościelnej i zgodę na objęcie protektoratu. Zgoda śmiertelnie chorego monarchy była natychmiastowa. W dniu 28 maja 1888 roku w sali posiedzeń Reichstagu odbyło się posiedzenie założycielskie Ewangelickiego Towarzystwa Pomocy Kościelnej. Około 300 osób uchwaliło statut, zgodnie z którym stowarzyszenie miało za zadanie „wspierać wysiłki na rzecz zwalczania kryzysów religijno-moralnych w Berlinie i innych dużych miastach”.
Ponadto stowarzyszenie postawiło sobie za cel zebranie funduszy, aby początkowo wspierać misje miejskie i promować kształcenie personelu. Z osobą Augusty Wiktorii nie można było znaleźć bardziej odpowiedniej osobowości jako protektorki stowarzyszenia. Z jednej strony, jako przyszła cesarzowa, była najwyższą przedstawicielką państwa, z drugiej zaś wyróżniała się swojskością i pobożnością. Ponadto uważano ją za strażniczkę moralności społecznej.13 Już po spotkaniu w Waldersee księżna wielokrotnie dawała do zrozumienia, że najbliższe jej sercu byłyby „dla Berlina budynki kościelne, zakładanie małych zborów i szeroka działalność diakonis”14. Zwłaszcza w Berlinie niedobór kościołów miał być uzupełniony przez dużą liczbę nowych budowli. Przede wszystkim jednak trzeba było udostępnić na ten cel środki finansowe. Po nieudanej próbie uzyskania ośmiu milionów marek od pruskiego parlamentu, Augusta Wiktoria zajęła się tym problemem i poprosiła swojego nadochmistrza Ernesta von Mirbacha o znalezienie rozwiązania.15 Przewodniczącym Stowarzyszenia Budowy Kościołów został wybrany minister domu królewskiego Wilhelm hrabia von Wedel (1837 - 1915); ale siłą napędową był Ernest von Mirbach. Reprezentował cesarzową w najważniejszych stowarzyszeniach pod jej patronatem. Wkrótce awansował na doradcę kościelnego i potrafił z dyplomacją i zręcznością koordynować budową kościołów.
Działalność nie ograniczała się do Berlina; we wszystkich pruskich prowincjach powstały stowarzyszenia branżowe. Co ciekawe, budowa kościołów nie była początkowo w programie działalności Towarzystwa Pomocy Kościelnej. Dwa pierwsze kościoły na terenie Berlina, kościół Zbawiciela w Rummelsburgu i kościół Wniebowzięcia w zborze świętej Elżbiety w Gesundbrunnen, były finansowane przez stowarzyszenie tylko w niewielkim stopniu.
Budowle mogły powstać głównie dzięki darowiznom mieszkańców Berlina. Ponieważ Rummelsburg należał do biedniejszych gmin, Towarzystwo Pomocy Kościelnej postanowiło wybudować tam pierwszy kościół. Jednocześnie cesarzowa wezwała zamożne berlińskie parafie do dalszych darowizn. Obie budowle kościelne były możliwe dzięki temu, że Augusta Wiktoria w grudniu 1889 roku zwróciła się do Wilhelma II z oficjalną prośbą o wsparcie państwowe z Najwyższego Funduszu Dyspozycyjnego. W związku z tym Tajny Gabinet Cywilny, jako osobiste biuro cesarza, przekazał prośbę z rekomendacją do właściwego Departamentu Kultury i Finansów. W styczniu 1890 roku cesarz przeznaczył 100 000 marek z Najwyższego Funduszu Dyspozycyjnego na budowę trzeciego kościoła, który został poświęcony jego zmarłej niedługo wcześniej babce cesarzowej Auguście. Kamienie węgielne pod pierwsze kościoły cesarzowej zostały położone w maju i czerwcu 1890 roku. Jako patron stowarzyszenia budowy kościołów, Augusta Wiktoria brała udział w większości uroczystości wmurowania kamienia węgielnego i uroczystego otwarcia.
Jej pierwotne pytanie o to, co ona, jako młoda następczyni tronu, może zrobić ze swoimi środkami, aby zwalczyć trudności, w ciągu kilku lat przerodziło się w znaczące przedsięwzięcie. Żaden projekt nie został wybrany bez jej wiedzy i zgody, żaden wniosek nie został poparty bez jej poparcia.16 Do kościołów zaliczało się również budowę centrów parafialnych z przynależnymi świetlicami, domów dla osób starszych, żłobków i szkół. Założenie Towarzystwa Pomocy Kościelnej było uzasadnione rosnącym zjawiskiem dechrystianizacji i braku zainteresowania społeczeństwa życiem kościelnym. Z punktu widzenia domu cesarskiego było to tendencją, która ze względu na równoczesny rozwój socjaldemokracji była postrzegana jako zagrażająca państwu i którą należało za wszelką cenę powstrzymać.17 Liczono na to, że założenie stowarzyszenia będzie pierwszym impulsem, który skłoni miasto i państwo, faktycznie odpowiedzialne za tę sprawę, do naprawienia trudnej sytuacji kościoła. W swoim sprawozdaniu rocznym z działalności Stowarzyszenia Budowy Kościołów w 1895 roku Mirbach określił konsekrację pierwszych trzech kościołów cesarzowej jako „pewne zakończenie naszej pracy”18.
Dwa lata później, w sprawozdaniu rocznym stwierdzono, że „ogólnie rzecz biorąc, niestety, nie nastąpiło żadne wytchnienie”. W 1903 roku można było odnotować ukończenie 53 kościołów w Berlinie i jego najbliższej okolicy. Na początku XX wieku działalność przeniosła się poza granice Berlina. Najwięcej energii pochłonęła budowa kościoła Zbawiciela w Gerolstein w Eifel oraz rozbudowa kościoła Zbawiciela w Homburgu. Ponadto wspierane były projekty zagraniczne: ostatnim dużym projektem Stowarzyszenia Budowy Kościołów była założona w 1903 roku „Fundacja Cesarzowej Augusty Wiktorii na Górze Oliwnej koło Jerozolimy” - kompleks składający się z domu wypoczynkowego, hospicjum, pomieszczenia do spotkań i kościoła, o którego budowie para cesarska zadecydowała już podczas podróży do Palestyny w 1898 roku.19 Punktem kulminacyjnym ówczesnej podróży do Ziemi Świętej było poświęcenie kościoła Zbawiciela w Jerozolimie dla protestanckich chrześcijan mieszkających w Palestynie.
Wilhelm I nakazał zbierać już fundusze na budowę kościoła w Jerozolimie, po tym jak jego syn książę następca tronu Fryderyk Wilhelm w 1809 roku, przejeżdżając w drodze do otwarcia Kanału Sueskiego, nabył dla Prus działkę na północnym skraju ruin kościoła Santa Mana Latina. Dopiero Wilhelm II zrealizował długo planowany projekt budowy kościoła ewangelickiego w centrum Starego Miasta Jerozolimy, na południe od Bazyliki Grobu Pańskiego. Cesarz zlecił zaprojektowanie i wykonanie projektu jerozolimskiego architektowi Fryderykowi Adlerowi (1827 - 1908), który już wcześniej przebudował kościół zamkowy w Wittenberdze w stylu neogotyckim jako „pomnik reformacji”. Budując kościół, Wilhelm II widział siebie w tym samym szeregu co Konstantyn Wielki (272 - 337 naszej ery), który kazał zbudować sąsiedni kościół Grobu Pańskiego 1 500 lat wcześniej. Kościół, zwrócony zazwyczaj na wschód, został zbudowany w stylu neoromańskim. Jego dzwonnica stanowi dominującą część sylwetki starego miasta. Podczas jego podróży do Palestyny w Dniu Reformacji 1898 roku kościół został uroczyście otwarty przez Wilhelma i Augustę Wiktorię. Para cesarska wjechała do Jerozolimy z wielką pompą.20
Większość kościołów budowanych w stolicy cesarstwa niemieckiego charakteryzowała się wysokością i przestronnością. Czas ich budowy był zazwyczaj krótszy niż pięć lat. Komisja odpowiedzialna za budowę kościołów zdecydowała się na styl neogotycki dla prawie wszystkich budynków. W ten sposób zastosowano się do zalecenia przyjętego w 1861 roku rozporządzenia z Eisenach21, które przewidywało kościoły z czerwonej cegły w stylu gotyckim. W latach 1888 - 1914 wybudowano w Berlinie 66 nowych kościołów, a od 1920 roku w Wielkim Berlinie było aż 112 kościołów wilhelmińskich.22 Liczne budynki kościelne poprawiły wprawdzie możliwości opieki, ale w żaden sposób nie zmniejszyły w pożądanym stopniu oddalenia ludzi od kościoła. Poprzez pracę w grupach i kręgi biblijne pastorzy kościelni starali się wspierać kontakt osobisty.
Nowe budynki kościelne nie wszędzie jednak wywoływały aplauz i zadowolenie. Wielu członków społeczności widziało w tych wyszukanych budynkach wspaniałe tło dla autopromocji monarchii. Günther Dehn (1882 - 1970), który pełnił funkcję proboszcza w kościele reformowanym w Moabit uważał: „A teraz pośród tej ludności stanął Kościół Reformacyjny. Nie była to piękna budowla, zbudowana w całości według zakurzonej tradycji budowy kościołów, w stylu neogotyckim, bez wczucia się w sytuację bytową robotniczej dzielnicy [...]”. Brakowało jej jasnych pomieszczeń do opieki nad dziećmi i pracy z młodzieżą. „Zamiast tego kościół miał masywną wieżę i oferował 1300 miejsc siedzących. Wszystkie boczne pomieszczenia były zbyt ciasne. Sala przeznaczona na czytanie Biblii i spotkania była całkowicie zabudowana. Ale teraz mieliśmy >piękny< kościół”.23
W tym kontekście należy wspomnieć o „Ewangelickiej Pomocy Kobietom”, która powstała w 1899 roku specjalnie na życzenie cesarzowej. W liście do Ewangelickiego Towarzystwa Pomocy Kościelnej, Augusta Wiktoria wezwała wszystkie ewangeliczki do społecznego zaangażowania w swoich kongregacjach. W ten sposób, w bardzo krótkim czasie, powstała praktyczna działalność społeczna w zakresie pomocy w opiece domowej i nadzorowaniu dzieci.
Poza tym Ewangelicka Pomoc Kobietom trzymała się religijnie i moralnie usankcjonowanego priorytetu rodziny i roli matki oraz odrzucała publiczno-polityczną działalność kobiet. W 1912 roku istniało już 2407 stowarzyszeń Ewangelickiej Pomocy Kobietom z liczbą 249 000 członków.24 Ewangelickie Towarzystwoe Pomocy Kościelnej nabyło dom w zabudowie bliźniaczej przy Mirbachstraße 2/3 w Poczdamie (dzisiaj Leistikowstraße 2/3) na biuro Pomocy Kobietom. W czasie I wojny światowej Pomoc Kobietom stała się nieodzownym filarem Towarzystwa Pomocy Kościelnej. Środki finansowe zebrane przez Towarzystwo na tak zwane „dary miłości” w postaci paczek dla żołnierzy z odzieżą i żywnością były ogromne. Wraz z upadkiem monarchii w 1918 roku ustała również działalność Stowarzyszenia Budowy Kościołów, które zostało ostatecznie rozwiązane w 1930 roku.
Działalność charytatywna cesarzowej
Ze względu na swoją wysoką pozycję społeczną cesarzowa była poszukiwanym mecenasem licznych instytucji charytatywnych w całym cesarstwie: w czasie 30-letnich rządów swojego męża objęła ponad 140 protektoratów nad projektami społecznymi i kościelnymi.25 Przyjmowanie lub odmawianie patronatu było jednym z głównych zadań gabinetu cesarzowej. Radca gabinetowy Karl von Behr-Pinnow i jego następca Hugo von Spitzemberg przedkładali wnioski Auguście Wiktorii z odpowiednim wotum zaufania, a monarchini podejmowała ostateczną decyzję.
Das Kaiserin Auguste Victoria-Haus – „Instytut Rzeszy do Zwalczania Śmiertelności Niemowląt”
Wśród ludu cesarzowa była uważana za „matkę kraju”.26 Nazwa ta została jej nadana, ponieważ wiedziała, jak okazać szczere i osobiste współczucie. Wykazywała zrozumienie dla zwykłych ludzi i była szczególnie zaangażowana w potrzeby matek i dzieci. Ponieważ nie jest tu możliwe omówienie wszystkich instytucji społecznych, które były wspierane przez Augustę Wiktorię, das Kaiserin Auguste Victoria-Haus w Berlinie-Charlottenburgu zostanie tu przedstawiony bardziej szczegółowo w miejsce innych organizacji.
Cesarzowa szczególnie interesowała się opieką nad niemowlętami. Śmiertelność niemowląt w cesarstwie była ogólnie wysoka. W latach osiemdziesiątych XIX wieku na 100 noworodków w Berlinie 30 dzieci umierało przed ukończeniem pierwszego roku życia.27 W okresie industrializacji ryzyko dla dzieci, których matki pracowały w fabrykach i musiały jak najszybciej wrócić do pracy po urodzeniu dziecka, było szczególnie wysokie. W 1901 roku Augusta Wiktoria przejęła od swojej zmarłej teściowej cesarzowej Fryderyki protektorat nad berlińskim stowarzyszeniem o nazwie Krippenverein. Do tego czasu powstały już cztery żłobki. Już w 1893 roku przy ulicy Moltkestraße w Poczdamie doszło do założenia Żłobka Augusty Wiktorii. Miejsce budowy zostało udostępnione nieodpłatnie przez miasto Poczdam.28 Po objęciu patronatu przez cesarzową, w latach 1902 i 1903 otwarto w Berlinie jeszcze trzy takie instytucje. Z okazji srebrnej rocznicy ślubu pary cesarskiej w 1906 roku w budynku Auguste-Victoria-Krippe w Schönebergu urządzono „żłobek”.
Opiekowano się tu nie tylko dziećmi, ale od 1906 roku szkolono także pielęgniarki dla niemowląt. Każdy ze żłobków był w stanie objąć opieką około 100 dzieci w wieku do trzech lat. Do zarządu należeli również czołowi przedstawiciele ministerialnej biurokracji, jak dyrektor ministerialny Frydferyk Althoff (1839 - 1908) i Edward Dietrich (1860 - 1947), wykładowca w Ministerstwie Spraw Duchowych, Oświatowych i Medycznych, a także radca gabinetu cesarzowej Karol von Behr-Pinnow. Oprócz wstawiennictwa i wsparcia ze strony domu cesarskiego, decydujące znaczenie dla powodzenia działalności Towarzystwa miało zaangażowanie Fryderyka Althoffa, który wspierał je w najważniejszych punktach polityki zdrowotnej.29
W listopadzie 1904 roku cesarzowa wygłosiła przemówienie w Ojczyźnianym Stowarzyszeniu Kobiet na temat zalet karmienia piersią i potrzeby edukacji w zakresie opieki nad dziećmi. W dniu 15 listopada 1904 roku cesarzowa zwróciła się do zarządu stowarzyszenia z „Najwyższym listem odręcznym”, w którym wezwała do podjęcia walki z umieralnością niemowląt jako zadania patriotycznego.30 Inicjatywa wyszła od Edwarda Dietricha, który zasugerował zarządowi Ojczyźnianego Stowarzyszenia Kobiet, aby podczas wizyty cesarzowej umieścić opiekę nad niemowlętami na porządku dziennym.31 W obecności Augusty Wiktorii, monachijski pediatra Józef Trumpp (1867 - 1945) donosił o kuchni mlecznej w Monachium, gdzie pediatrzy sprawdzali wagę ciała niemowląt i w razie potrzeby przydzielali im mleko. Cesarzowa, która była bardzo zainteresowana tym tematem, zleciła Edwardowi Dietrichowi przelanie jej sugestii na papier. W rezultacie w Berlinie powstało „Towarzystwo do Walki ze Śmiertelnością Niemowląt”, którego członkami byli politycy, szlachta i bogate mieszczaństwo. Cesarzowa, która sama karmiła piersią swoje młodsze dzieci, popierała przede wszystkim karmienie piersią noworodków, ale „Towarzystwo” zgodziło się dostarczać dobre mleko krowie przede wszystkim dla dzieci zwykłych mieszkańców. W związku z tym w 170 oborach w różnych dzielnicach Berlina wprowadzono minimalne wymogi higieniczne, tak aby codziennie dostępnych było 25 000 litrów mleka dla niemowląt.32
Z pewnością nie jest przypadkiem, że jesienią 1904 roku cesarzowa coraz bardziej angażowała się w walkę z umieralnością niemowląt. W październiku tego roku Karol von Behr-Pinnow objął urząd radcy gabinetu cesarzowej. Udało mu się zainteresować cesarzową tym tematem. Z własnym bolesnym doświadczeniem von Behr-Pinnow musiał zmierzyć się z tym problemem, ponieważ jego czworo rodzeństwa zmarło w wieku niemowlęcym. W październiku 1905 roku rada gabinetowa przedłożyła „wielu osobistościom życzenie Jej Majestatu”33, aby w Wielkim Berlinie powstał instytut centralny. Karol von Behr-Pinnow podkreślił w swoim liście, że nie powinna to być w żadnym wypadku instytucja lokalna, wyniki badań są raczej „wspólną własnością narodu”. Celem było, między innymi, wyjaśnienie i zwalczanie wszelkich błędnych przekonań i zastrzeżeń wobec karmienia piersią. Obiektem badań były ciężarne, które miały być przyjęte oraz noworodki. Liczba lekarzy miała być tak duża, aby mieli oni wystarczająco dużo wolnego czasu na dogłębną pracę naukową.34 Do prominentnych zwolenników należeli wiceprzewodniczący Reichstagu Hermann Paasche (1851 - 1925), minister kultury Conrad von Studt (1838 - 1921), prezydent policji Georg von Borries jr (1857 - 1922), nadburmistrz Martin Kirschner (1841 - 1912), wydawca Rudolf Mosse (1843 - 1920) oraz inni ministrowie stanu i prezydenci różnych prowincji. Jak można się było spodziewać, wynik apelu o datki był bardzo wysoki. Sama cesarzowa ofiarowała sumę 25 000 marek. Do początku 1907 roku zebrano sumę 950 000 marek, z czego Rzesza Niemiecka wniosła 500 000 marek, a Prusy 200 000 marek. Z okazji srebrnej rocznicy ślubu pary cesarskiej w lutym 1906 roku miasto Charlottenberg przekazało pod budowę budynku hojną działkę graniczącą bezpośrednio z parkiem zamkowym. Kompleks budynków został zaprojektowany przez architektów Ludwiga Hofmanna (1852 - 1932) i Alfreda Messela (1853 - 1909) w latach 1907 - 1909.
Do głównego budynku przynależały dwie oficyny połączone pergolą. W budynku środkowym mieściły się gabinety dyrektorskie, pokoje konsultacyjne, pomieszczenia administracyjne oraz duża aula z salą wystawową poświęconą opiece nad niemowlętami. Pielęgniarki otrzymywały tu swoje wykształcenie, a niemowlęta mogły być leczone w przylegającym do klasztoru domu pomocy społecznej. To była nowość jak na tamte czasy. W budynku głównym znajdowało się również duże skrzydło laboratoryjne oraz kuchnia mleczna z przynależnymi do niej chłodniami. W skrzydle wschodnim mieściły się oddziały położnicze z mieszkaniami pielęgniarek, a w skrzydle zachodnim dom matki i niemowląt. Była to pierwsza klinika dla niemowląt w Niemczech. Unikalną cechą była wzorcowa obora do produkcji mleka. W tym celu wybudowano budynek obory.35 W Kaiserin Auguste Victoria-Haus pracowały 82 osoby, w tym personel pielęgniarski i gospodarczy. W 1910 roku opieka nad dziećmi wynosiła średnio 60 dzieci dziennie. W 1912 roku liczba ta wzrosła już do 100. Roczna liczba porodów wzrosła z 156 w pierwszym roku po otwarciu do 242 w 1911 roku.36 Utrzymanie w wysokości 200 000 marek rocznie było tylko w niewielkim stopniu finansowane przez państwo w wysokości 40 000 marek. Luka w pokryciu mogła zostać wypełniona przez komitety utworzone w okręgach rządowych i prywatnych darczyńców.
Wraz z założeniem Kaiserin Auguste Victoria-Haus urzędnicy ministerialni, lekarze i starsi prezesi postawili sobie za zadanie zbadanie wysokiego wskaźnika śmiertelności niemowląt w cesarstwie i zwalczanie go nowoczesnymi metodami. Z pomocą cesarzowej udało się również przekonać szlachtę i przemysłowców do udziału w finansowaniu tego instytutu Rzeszy. Wszakże zapewnienie przetrwania małym dzieciom i związanym z nimi kolejnym pokoleniom postrzegane było jako zadanie narodowe i patriotyczne.37
I wojna światowa i abdykacja
Cesarzowa Augusta Wiktoria podczas I wojny światowej
Chociaż Augusta Wiktoria w latach po wstąpieniu męża na tron nadal uważana była za niepewną siebie i zbyt nerwową, w czasie wojny zapewniała mężowi wsparcie i poczucie bezpieczeństwa w jego coraz bardziej beznadziejnej sytuacji. W czasie kryzysu lipcowego w 1914 roku, po zamachu na Franciszka Ferdynanda, następcę tronu austro-węgierskiego, cesarz potrzebował moralnego wsparcia żony, a ona nakłaniała męża do determinacji i pocieszała go. Zwłaszcza jej proste myślenie, kierowane książęcym interesem własnym, dawało jej większą siłę niż posiadał cesarz.1 W miarę upływu wojny Wilhelm II kazał swojej żonie regularnie przychodzić do Wielkiej Kwatery Głównej. Dla jego wojskowej świty wizyty te były zdecydowanie uciążliwe, gdyż obecność monarchini zmuszała ich do przestrzegania zasad etykiety i dworskiego obycia. Jednocześnie wiedzieli, że cesarz potrzebuje wizyt żony, aby uspokoić swoje nerwy. Pisał o tym w liście szef gabinetu wojskowego Moriz baron von Lyncker (1853 - 1932): „Cesarzowa zostaje dłużej – wcale nie ku naszej radości. Z pewnością należy nam oszczędzić tych dworskich utrapień w tym czasie. Ale w swojej słabości potrzebuje on oparcia o lepszą i zarazem silniejszą połowę swojego istnienia”.2 Jeśli pobyt w kwaterze głównej i tak nie był dla wojskowych łatwy, to z powodu obecności cesarzowej stał się niemal nie do zniesienia. Augusta Wiktoria nie powstrzymywała się podczas tych pobytów, rezydowała tam i wtrącała się do wszystkiego. „Niestety, cesarzowa ciągle tu jest i oczywiście nie odgrywa miłej roli w tych wszystkich poważnych sprawach, ponieważ nie umie się w ogóle odpowiednio powstrzymywać”3 - musiał stwierdzić Moriz von Lyncker. W maju 1917 roku pisał do żony: „Wczoraj cesarzowa [...] wezwała mnie na audiencję trwającą 1 ? godziny i mówiła dość dużo niezrozumiałych rzeczy o naszych wewnętrznych warunkach. Ona nic z tego nie rozumie, a trudno ją wysłuchać i odeprzeć, bo oczywiście brakuje jej podstawowej wiedzy”.4 Marszałek dworu Hugo von Reischach był całkowicie oszołomiony, gdy z okazji zbliżającej się wizyty cesarzowej w kwaterze głównej w Charleville-Mézi?res we Francji, cesarz rozkazał wystarać się o łoże małżeńskie z jednego z pruskich zamków, aby Ich Wysokości mogły spać w jednym łóżku.5 Zdarzyło się też, że Augusta Wiktoria uknuła intrygę przeciwko ministrowi wojny Erichowi von Falkenhaynowi (1861 - 1922). W liście do męża zażądała jego dymisji i mianowania Paula von Hindenburga. Cesarz zareagował gniewnie, waląc pięścią w stół i krzycząc bardzo niespokojnie: „Co, teraz niewiasty również mieszają się w tą sprawę!”6 Potem jednak Wilhelm II znowu popadł w depresję, tak że nie mógł spać w nocy, i żałował, że tak upomniał swoją żonę.7 Kiedy w 1916 roku chodziło o usunięcie kanclerza Rzeszy Theobalda von Bethmanna Hollwega (1856 - 1921), cesarzowa powiedziała do swojego męża: „>Po prostu nie bierz znów kolejnego filozofa. Bethmann jest zaradnym, honorowym człowiekiem, ale za dużo myśli, ma tysiąc wątpliwości, zawsze chce robić rzeczy lepiej i przez to często nie ma dość inicjatywy.
Falkenhayn byłby zimnym karierowiczem, który szedł po trupach. Na myśl o tym, że miałby on zostać kanclerzem Rzeszy, cesarzowa oburzyła się i oświadczyła, że jest tylko >biedną, ciekawską kobietą<.”8
Gdy tylko Wilhelm II wracał z kwatery głównej do rodzimych zamków, wydawała mu zalecenie, aby jadał obficie i polecała dworskiej kuchni, aby mimo dramatycznie złej sytuacji zaopatrzeniowej przygotowywała dla cesarza jak najlepsze posiłki. Blokada morska narzucona przez państwa Ententy spowodowała pogorszenie zaopatrzenia Niemiec w żywność, tak że od jesieni 1915 roku żywność musiała być racjonowana. Rozporządzenie wprowadzało ograniczenia w spożyciu mięsa; Wprowadzono dni bez mięsa i kiełbasy.9 Książę Wojciech, trzeci syn cesarza, powiedział Gabrieli von Alvensleben, że „nie mógł się właściwie pogodzić z bezmięsnymi dniami. Ma się potem takie lekkie uczucie, jakby nie miało się nic w żołądku. W domu jego matki [cesarzowej] bezmięsne dni były ściśle przestrzegane, tylko w obecności cesarza robiono wyjątek, ponieważ trzeba było go trochę nakarmić”.10 Gdy od wiosny 1916 roku ziemniaki i chleb musiały być racjonowane dla ludności, a istniejące jedzenie oferowano tylko po zawyżonych cenach, na stole pary cesarskiej nie było tego widać. Gabriela von Alvensleben, nadochmistrzyni dworu księżnej następczyni tronu Cecylii, zanotowała: „Rozmawialiśmy z ożywieniem o braku żywności, czego nie widać ani na naszym stole11, ani na polu bitwy. Były piękne szparagi, winogrona, piękne duże truskawki. Byłoby szczególnie wystawnie, gdyby był tu cesarz”.12 Podczas gdy robotnicy w fabrykach amunicji w zachodnim Berlinie strajkowali w listopadzie 1916 roku, bo nie mieli co jeść,13 księżna dogadzała sobie szampanem i brukselskimi ostrygami w Pałacu Marmurowym.14
Po wprowadzeniu się Cecylii na początku stycznia 1917 roku do berlińskiego Pałacu Książęcego jako swojej zimowej rezydencji, dokonała ona inspekcji zapasów żywności w pałacowej kuchni. Przechowywano tam „niezliczone kiełbasy i boczki, góry konserw i wielkie skrzynki z jajkami. [...] Kucharz chwalił miejscowy magistrat, który był bardzo uczynny i zapewniał wszystko, co było potrzebne, podczas gdy magistrat w Poczdamie był o wiele bardziej demokratyczny i nie chciał robić żadnych wyjątków”.15 Już dwa tygodnie później nadochmistrzyni dworu stwierdziła: „Biedniejsza ludność Berlina żyje w tym tygodniu głównie na brukiewce, to straszne, a ja z takim wyrzutem sumienia zjadam wszystkie nasze dobre potrawy.” Hohenzollernowie zdobyli część żywności podstępem. Na przykład kuchnia wiejska zamawiała jajka u Hansa Jaspara von Maltzahn (1869 - 1929), starosty powiatu Rugia. Maltzahn dostarczył wtedy wszystkie jajka z wyspy Rugii, ponieważ powiedziano mu, że są one potrzebne dla żołnierzy w szpitalach wojskowych.16
Mimo to już na początku wojny dwór cesarski zareagował na zmianę zaopatrzenia w żywność i ograniczył zamówienia: od 1914 roku nie składały się one już z sześciu dań, lecz tylko z trzech. Dwór książęcy udawał jednak, że nie ma niedoboru żywności. W listopadzie 1915 roku nadochmistrzyni dworu odnotowała na przykład: „To był dzień bez mięsa i wszystko, co mieliśmy, to kawior, karp i racuchy z jabłkami, do czego książę następca tronu był nieprzywykły”.17
Zadania charytatywne
Kiedy 20 sierpnia 1914 roku samochód cesarzowej zajechał przed halę Volksspeisehalle w Berlinie-Moabit, Augusta Wiktoria wzbraniała się przed wyjściem z samochodu. W podekscytowanym i energicznym tonie powiedziała do przybyłego na jej przyjęcie szefa berlińskiego Czerwonego Krzyża Richarda Wittinga (1856 - 1923): „ W ogóle nie wysiadam.”18 Cesarzowa zauważyła kamerę filmową, która chciała nakręcić materiał z wizyty monarchini na potrzeby kroniki filmowej. Augusta Wiktoria odmówiła publicznego wystawiania się na pokaz, ponieważ swoje społeczne zaangażowanie w czasie wojny uważała za patriotyczne. Jako patronka Czerwonego Krzyża i Ojczyźnianego Związku Kobiet monarchini odwiedziła w czasie wojny niezliczone szpitale wojskowe, kuchnie ludowe, domy żołnierskie i wojskowe pociągi szpitalne. Już w dniu 3 sierpnia 1914 roku, zaledwie kilka dni po rozpoczęciu I wojny światowej, uczestniczyła w pierwszym wojennym posiedzeniu Centralnego Komitetu Niemieckich Stowarzyszeń Czerwonego Krzyża. Tutaj dowiedziała się, że uruchomiono już kilka pociągów szpitalnych i ukończono budowę kilku szpitali stowarzyszeń. Na zakończenie spotkania monarchini ogłosiła, że zamki w Wiesbaden, Królewcu, Koblencji i Schwedt nad Odrą oraz pałac cesarski w Strasburgu mają zostać udostępnione jako szpitale wojskowe.19
Sama cesarzowa objęła patronat nad szpitalem wojskowym, który powstał w zachodniej hali oranżerii w Parku Sanssouci w Poczdamie. Ojczyźniany Związek Kobiet zorganizował wyposażenie w 40 łóżek. W ciągu czterech lat wojny Augusta Wiktoria odwiedziła Szpital w Oranżerii ponad 50 razy.20 Latem 1915 roku, kiedy jeszcze istniała wiara w szybkie zwycięstwo, a żołnierze nie byli jeszcze zdemoralizowani trudem i głodem, cesarzowa zaprosiła do swojego ogrodu różanego lekko rannych żołnierzy ze Szpitala w Oranżerii. W prywatnym ogrodzie przylegającym do Nowego Pałacu czekała na nich kawa i ciasto. Jednak w obliczu rosnących trudów wojny, dwór powstrzymywał się od tego typu zaproszeń.
W latach do 1918 roku Augusta Wiktoria odwiedzała setki szpitali wojskowych i instytucji społecznych w całej Rzeszy Niemieckiej z typowym dla siebie oddaniem. Podróżowała do wszystkich pruskich prowincji, aby poznać instytucje ważne dla działań wojennych. Cesarzowa, jak żadna z jej poprzedniczek, jeszcze przed rozpoczęciem wojny starała się zbliżyć do ludności. Zwiedzanie szpitala rozpoczynało się zwykle od krótkiej rozmowy z lekarzem prowadzącym i przełożoną, aby dowiedzieć się o ogólnej sytuacji na miejscu. Poprosiła o informacje na temat obłożenia, liczby pracujących tam pielęgniarek, ciężkości i skutków ran oraz perspektyw powrotu do zdrowia. Podczas obchodu od łóżka do łóżka wdawała się w rozmowy z żołnierzami. Pytała o charakter rany i starała się pocieszać. Pytała o rodzinne miasto i krewnych. Każdemu z nich wręczyła bukiet laurowy z czarno-biało-czerwoną kokardą.21
Dzięki osobistym spotkaniom w szpitalach wojskowych miała nadzieję wzmocnić morale rannych, gdyż wiedziała o swoim symbolicznym działaniu jako popularnej wśród ludu matki kraju. Jednak jej wizyta nie zawsze wiązała się z sukcesem. Latem 1915 roku, gdy cesarzowa zapytała żołnierza, któremu amputowano obie nogi, czy mogłaby spełnić jego specjalne życzenie, ten odpowiedział z goryczą: „Mam tylko jedno życzenie: że jeden z twoich synów też będzie tu leżał tak jak ja!”.
Augusta Wiktoria, która nie spodziewała się tak bezpośredniej odpowiedzi, była tak zaskoczona, że dostała „palpitacji serca”22.
Kiedy w czerwcu 1917 roku cesarzowa spotkała się w Essen z Berthą Krupp von Bohlen und Halbach (1886 - 1957), odwiedziły wspólnie kilka szpitali wojskowych, które powstały na „wzgórzu”, majątku rodziny Krupp. Od początku wojny zaopiekowano się tu ponad 2 500 żołnierzy. Po wysłuchaniu w willi Hügel wykładu na temat najnowszych osiągnięć zakładów zbrojeniowych Kruppa cesarzowa udała się dalej do Düsseldorfu, aby zapoznać się z chirurgicznym leczeniem urazów szczęki. W specjalnej klinice profesora Krystiana Bruhna (1868 - 1942) mogła zapoznać się z postępem w chirurgii twarzy. Dentysta, który był znany poza granicami miasta, udostępnił swoje domy praktyki lekarskiej jako prywatny szpital wojskowy.
Zorganizował on opiekę nad rannymi w ogrodzie w miesiącach letnich, ponieważ jego zdaniem światło słoneczne zapewniało najlepszy efekt leczniczy dla otwartych ran twarzy.23
Oprócz wizyt w szpitalach wojskowych, cesarzowa była zainteresowana przywróceniem żołnierzom zdolności do służby. Kilkakrotnie odwiedziła wystawę Związku Opieki Społecznej dla Robotników w Charlottenburgu, która dotyczyła możliwości ortopedycznych protez rąk i nóg. Jej uwagę przykuwało także tworzenie domów żołnierskich, w których rekonwalescenci mogli oddawać się rozrywce poza szpitalem wojskowym. W Poczdamie otwarto kilka takich domów rekonwalescencyjnych. Na przykład Käthe Pietschker (1861 - 1949), córka Wernera von Siemensa, była inicjatorką budowy domu żołnierskiego w budynku Teutonia Lodge przy ulicy Kurfürstenstraße. Bankier Karol Hagen (1856 - 1938) przekazał na ten cel swoją letnią rezydencję, Villa Carlshagen nad jeziorem Templiner See.24 Kolejną dziedziną pomocy wojennej było tworzenie pociągów szpitalnych, których zadaniem było przewożenie rannych żołnierzy z terenów objętych wojną do szpitali. Pociągi były wyposażone w sale operacyjne, pokoje dla lekarzy i pielęgniarek, pomieszczenia sypialne, wagony restauracyjne i kuchnię. Część z kwoty 120 000 marek, którą Augusta Wiktoria otrzymała na cele charytatywne od Stowarzyszenia Maszynistów Niemiec, przeznaczyła na pociąg dla rannych „G 3 Cesarzowa”, który wszedł do służby w styczniu 1915 roku.25
Na początku wojny cesarzowa powierzyła swoim synowym opiekę nad rannymi żołnierzami w Poczdamie i Berlinie. Jednak Augusta Wiktoria wkrótce poskarżyła się, wizyty w szpitalu będą przytłaczać żony jej synów i że w związku z tym musi je odbywać sama.
Dla księżnej Cecylii „wojna tak naprawdę nie istnieje. Ona żyje w zupełnie innym świecie”, zwierzyła się w swoim pamiętniku nadochmistrzyni Gabriela von Alvensleben.26 Cztery miesiące później cesarzowa narzekała, że „jest tak wiele do zrobienia, a wszystkie jej synowe zawodzą!”27 Już jesienią 1914 roku „ludzie darli mordy z tego powodu, że księżna następczyni tronu na tak długo wyjechała do Prus Zachodnich na letnisko i zostawiała biedną cesarzową bez wsparcia”28.
Służąca następczyni tronu księżnej Cecylii hrabina von Keyserlingk (1891 - 1975) ubolewała nad brakiem poczucia obowiązku u następczyni tronu, „która odwiedza szpitale tylko pod presją”29. Latem 1915 roku księżna skarżyła się, że „przemęczyła się (odwiedzając) szpital wojskowy w Berlinie”. Gabriela von Alvensleben pisała zrezygnowana: „|...| tak jakby 2 szpitale wojskowe, które ona [Cecylia] tylko odwiedziła, zaszkodziły jej! Bawi się cały dzień dla swojej przyjemności, ale uchyla się od swoich obowiązków.”30
Nadochmistrzyni dworu jednak także sama wyraziła się dosłownie pod adresem samej księżnej następczyni tronu, do której napisała w liście: „IKH [Jej Cesarska Wysokość] musi starać się wypełniać swoje obowiązki tak dobrze, jak każdy inny w tym poważnym czasie i nie pozostawać w tyle za cesarzową i innymi księżnymi”.31 Niewiele to jednak zmieniło: „Ona milczy i wydaje się podenerwowana. Nic na to nie poradzę!”32 - napisała o reakcji Cecylii.
Zmęczenie wojną" cesarskich synowych narastało z biegiem lat. Po rozmowie telefonicznej z cesarzową w styczniu 1917 roku Gabriela von Alvensleben ponownie zwierzyła się w swoim dzienniku: „Biedna kobieta skarżyła się cicho, że jest tyle do zrobienia, a wszystkie jej synowe zawodzą! Jest naprawdę źle, że jej cesarska wysokość również tej zimy będzie się oszczędzać, i wszystko będzie spoczywało na cesarzowej”.33 Z doskonałą intuicją i realistycznym przewidywaniem nadochmistrzyni dworu prognozowała już w marcu 1917 roku: „Obawiam się, że nasz dom rządzący wyjdzie z wojny z bardzo obniżonym prestiżem, ponieważ ludzie mają dobre, całkiem słuszne poczucie pracowitości i obowiązku, a obu tych rzeczy brakuje na najwyższych stanowiskach, niestety, niestety”.34
Inaczej natomiast zachowywała się księżna Aleksandra Wiktoria, żona księcia Augusta Wilhelma. Monarchini wydawała się wręcz zazdrosna o wizyty synowej w szpitalach wojskowych. Augusta Wiktoria obawiała się, że księżna przez swoje liczne wizyty stanie się bardziej popularna od niej samej, dlatego chciała zabronić jej odwiedzania tak wielu rannych. Księżna jednak nie myślała o spełnieniu tego żądania i podobno krzyknęła z samochodu: „Zrobię to!”35
Cesarzowa uważała za oburzające, że Aleksandra Wiktoria składała wizyty bez towarzystwa swojej damy dworu, a ponadto ubierała się bardzo krzykliwie. Wygląda wtedy jak aktorka teatralna „albo jeszcze coś gorszego”. Niedawno poszła do łóżka oficera, którego odwiedzała jego żona. Mówi się, że para była zszokowana, ponieważ nie rozpoznali cesarskiego gościa, a niewinny mężczyzna był „pod poważnym podejrzeniem”.36
Wizyty w szpitalach wojskowych i obiektach wojennych oraz związane z tym obciążenia psychiczne przez lata nie pozostawiły cesarzowej bez szwanku. Jej stan zdrowia od lat nie był najlepszy. Chodzenie sprawiało jej problemy. Doktor Ernest Zunker, osobisty lekarz cesarzowej, już w 1914 roku skarżył się, że cesarzowa bierze na siebie zbyt wiele obowiązków, a ostatnio na drugim piętrze schodów skarżyła się na skrajną duszność, tak że myślała, że się udusi.37 Kiedy w marcu 1916 roku wybrała się na spacer z Wilhelmem II do parku przy zamku Bellevue, była podobno tak wyczerpana, że później, kiedy cesarz wyjechał, nie mogła już zrobić kroku.38 Cesarzowa starała się ukryć przed mężem swój zły stan zdrowia. W ostatnim roku wojny odrzekła adiutantowi Sigurdowi von Ilsemannowi (1884 - 1952): „Cesarz nie może zauważyć, jak cierpię, on już tyle musiał znieść”.39
Kłótnia rodzinna w domu cesarskim
Zapiski Gabrieli von Alvensleben w pamiętniku dają niezafałszowany obraz życia wewnętrznego domu cesarskiego w przededniu pierwszej wojny światowej. Jako nadochmiostrzyni następczyni dworu księżnej koronnej Cecylii należała w latach 1913-1919 do najwyższych rangą członków dworu i dzięki temu miała nieograniczony dostęp do rodziny cesarskiej. Krytycznie obserwowała to, co działo się na dworze Hohenzollernów. Cieszyła się zaufaniem księżnej następczyni tronu, a jednocześnie była jej najsurowszym krytykiem.40 Dwór opublikował pocztówki z wizyt cesarzowej i księżnej następczyni dworu w szpitalach wojskowych, aby przekazać opinii publicznej, obraz rodziny cesarskiej, jako przykładnej i odpowiedzialnej. W rzeczywistości zachowanie jej dzieci i ich współmałżonek wielokrotnie denerwowało cesarzową w latach pierwszej wojny światowej.
Piąty syn cesarza, książę Oskar, już dawno zakochał się w hrabinie Inie Marii von Bassewitz. Jako dama honorowa dworu cesarzowej pochodziła jednak z rodziny, która zgodnie z zasadami panującymi w domu Hohenzollernów nie była uznawana za równą jemu.41 Po latach wahań Wilhelm II zgodził się na życzenie syna, by się ożenił, choć pod najsurowszymi warunkami. W dniu ślubu panna młoda nie otrzymała tytułu księżnej pruskiej, tylko hrabiny Ruppin. Dzieci zrodzone z tego związku również miały nosić tylko to nazwisko. Kiedy w maju 1914 roku Oskar poinformował księcia następcę tronu o swoich zaręczynach, rozbawiło to jego, że „filar tronu”, czy też „wzór”, jak nazywano księcia Oskara, teraz również nie odpowiada swojej roli. Kiedy wydarzenie to zostało ogłoszone w rodzinie, pozostali bracia i szwagierki byli podobno „bardzo przejęci. Księżna żona księcia Eitela Fryderyka płakała przez całą noc”.42 W każdym razie finalizacja zaręczyn nadwerężyła siły cesarzowej. Księżna następczyni tronu twierdziła, że Oskar terroryzował swoją matkę i zmuszał ją do pomocy za plecami cesarza.
Augusta Wiktoria aranżowała tajne spotkania Oskara z Mieze, pieszczotliwym imieniem Iny Marii. Gabriela von Alvensleben donosiła: „Poświęciła się całkowicie i z pewnością straciła większość zdrowia w tych bitwach i konflikcie między ojcem i synem, co było dla niej podwójnie bolesne.”43 Z powodu emocji ostatnich kilku tygodni cesarzowa cierpiała na silny ból promieniujący od serca do koniuszków palców lewej ręki. „Ona po prostu wykończy się z czasem pomiędzy cesarzem, który nie ma dla niej względu, a dziećmi. [...] Na zewnątrz wszystko jest błyszczące. Cesarzowa Niemiec, szczęśliwa żona i matka. Ale jeśli spojrzeć za kulisy, można też dostrzec ciernie”.44
Stosunki między cesarzową a jej jedyną córką Wiktorią Luizą należy określić jako skrajnie ambiwalentne. Po ślubie z księciem Brunszwiku w maju 1913 roku córka cesarza zamieszkała w Brunszwiku. Jednak Sissy, jak nazywano ją w kręgu rodzinnym, w czasie I wojny światowej regularnie odwiedzała rodziców w Berlinie i Poczdamie. Nie zawsze podobało się to cesarzowej. Gdy w pierwszych miesiącach po rozpoczęciu wojny książę Brunszwiku był na froncie, księżna bardzo cierpiała z powodu rozłąki z mężem. Od tego czasu stała się „zgorzkniała i drażliwa, zwłaszcza także wobec swojej biednej matki, która wcale nie traktuje jej miło”45. Księżna następczyni tronu nie była wcale zaskoczona, ponieważ Wiktoria Luiza była „strasznie rozpieszczana [przez swoich rodziców]”46. Pierwsze wojenne Boże Narodzenie w 1914 roku księżna spędziła w kręgu rodzinnym w zamku Bellevue. Wiktoria Luiza nie była w najlepszym nastroju po tym, jak dowiedziała się, że na prośbę matki świta spędzi Wigilię razem z rodziną cesarską. Nastrój zmienił się całkowicie, gdy tego wieczoru cesarzowa dowiedziała się, że jej córka znów jest w ciąży. Sissy powiedziała o tym księżnej następczyni tronu, ale do tej pory ukrywała to przed matką. Wiktoria Luiza powiedziała cesarzowej, że nie życzy sobie, aby była ona osobiście obecna przy porodzie. W ogóle nie doceniała tego, że cesarzowa przyjechała do Brunszwiku specjalnie po to, by uczestniczyć w narodzinach jej pierwszego syna w marcu 1914 roku. Cesarzowa była bardziej niż rozczarowana zachowaniem córki, gdy ta powiedziała, że „chciałaby zniknąć w lesie z akuszerką i tam to (sic) załatwić”47. Księżna następczyni tronu, która następnego ranka zasiadła do śniadania, była zdumiona „żarłocznością księżnej Sissy, która zjadła 16 pieczonych ostryg i zamówiła znów na wieczór „dobry posiłek” do Pałacu Następcy Tronu”.48 Przed urodzeniem trzeciego dziecka córka cesarza posunęła się jeszcze dalej; pozwoliła matce uwierzyć, że data urodzenia to maj 1917 roku, bo chciała mieć swój spokój. „ Denerwuje ją to, kiedy zawsze się tak o nią martwi”. W rzeczywistości jej córka Fryderyka (1917 - 1981)49 urodziła się już 17 kwietnia. Następnego dnia cesarzowa zatelefonowała do swojej synowej Cecylii, która zaniepokoiła się jej „nieszczęśliwym, zamierającym głosem”.
Księżna następczyni tronu początkowo uwierzyła, że jeden z jej szwagrów poległ. Natychmiast pojechała do Bellevue, by pocieszyć teściową. Augusta Wiktoria powiedziała jej: „Jesteś, choć nie jesteś moim dzieckiem, zawsze o wiele milsza dla mnie jak [sic] Sissy.”50 Kiedy zaraz po tej dyspucie cesarzowa poprosiła swoją córkę w imieniu cesarza, aby przekazała jej mężowi, żeby jeszcze raz sprawdził swoje wojska, Wiktoria Luiza „głęboko poruszona zerwała wszelką łączność z matką aż do odwołania”. Nadochmistrzyni podsumowała: „Dzieci cesarskie są bardzo okrutne w stosunku do swojej matki i bardzo ją torturują. Nic dziwnego, że jej serce tego nie wytrzymuje”.51 W październiku 1915 roku cesarz postanowił udać się z Wielkiej Kwatery Głównej na zamku w Pszczynie na Górnym Śląsku do Poczdamu na urodziny swojej żony. Wizyta ta w widoczny sposób przyniosła cesarzowej korzyść i zrekompensowała jej „bezwzględność jej dzieci”. Była tak szczęśliwa widząc go ponownie, że chciała go mieć cały dzień dla siebie, nikt nie odważył się „zbliżyć do Nowego Pałacu!”.52 Cesarz cierpiał na bezsenność, więc cesarzowa musiała mu czytać przez całą noc. „On ma dla niej zbyt mało względów” - podsumowała księżna. „Tylko od czasu do czasu się przestraszy i skomli: > Co się ze mną stanie, jeśli cię stracę?<”53 Gdy w czasie wojny stan zdrowia cesarzowej stale się pogarszał, zwierzyła się ona księżnej następczyni tronu, że mogłaby, „gdy jej już nie będzie, zaopiekować się biednym tatą, który będzie wówczas tak strasznie samotny”. Bardzo poruszona Cecylia zapytała cesarzową, czy cesarz w ogóle ma do niej zaufanie. Augusta Wiktoria przytaknęła temu pytaniu: „Dużo od ciebie dostaje, a żadna z pozostałych synowych nie jest mu tak bliska. Nie dogaduje się z Lottą [żoną księcia Eitla Fryderyka], Aly [żona księcia Augusta Wilhelma] jest tak inna, a Adi [żona księcia Adalberta] to po prostu trochę taka pannica tajny radca”.54 Księżna następczyni tronu miała pośredniczyć pomiędzy cesarzem a księciem następcą tronu, ponieważ Wilhelma II tak to złościło, że jego syn tak bardzo psioczył na kanclerza Rzeszy Bethmanna Hollwega.
Cesarzowa skarżyła się też, że cesarz nie ma nikogo wokół siebie, bardzo źle mówiła o szefach gabinetów i „biednym małym Jagowie”. Bogumił von Jagow (1853 - 1935), sekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych, sprzeciwiał się planom Alfreda von Tirpitza (1849 - 1930) prowadzenia wojny łodzi podwodnych bez ograniczeń, ponieważ oznaczałoby to przystąpienie USA do wojny po stronie Ententy. W rezultacie Jagow został usunięty z urzędu. W każdym razie księżna następczyni tronu była bardzo zadowolona z tej misji i postanowiła wpłynąć na księcia następcę tronu, aby przez najbliższy czas zachowywał się bardzo cicho.55 Kiedy podczas kolacji w Nowym Pałacu cesarz ostro zaatakował Tirpitza i chciał nawet ograniczyć jego służbę w marynarce, nikt z obecnych, z wyjątkiem jego żony, nie odważył się mu sprzeciwić. „Cesarzowa siedziała tam z bardzo czerwoną twarzą, bardzo zdenerwowana, księżna Sissy rzucała w międzyczasie małe, prowokacyjne, wścibskie uwagi”, tak że księżna następczyni tronu stwierdziła, że „do narożnika byłoby strasznie podejść, bo słyszała, jak cesarzowa mówiła do córki >Zapominasz chyba do kogo mówisz?<”56 W ogóle księżna następczyni tronu, kiedy w 1905 roku wyszła za mąż za Hohenzollerna, była przerażona „nadzwyczaj lekceważącym tonem synów wobec matki”. Sama była przyzwyczajona do drżenia przed matką, która wiedziała, jak wychować swoje dzieci w „bezgranicznym szacunku”,58 mimo swojego godnego pożałowania trybu życia.57 W najbliższych miesiącach stosunki między cesarzową a jej córką nie miały się poprawić. Augusta Wiktoria, która była szczęśliwa z powodu obecności cesarza w Poczdamie, była zazdrosna o córkę i tęskniła za dniem jej wyjazdu, „aby mieć go tylko dla siebie”. Biedaczka budzi się codziennie o czwartej rano, ale leży w łóżku bez ruchu, bojąc się przeszkadzać cesarzowi”.59 Kiedy trzy miesiące później Wiktoria Luiza ponownie zapowiedziała swoją wizytę, cesarzowa oświadczyła, że nie chce jej w Nowym Pałacu.
Urażona zatrzymała się zamiast tego wraz z rodziną w hotelu Adlon w Berlinie.60
W tym czasie dwa inne dramaty małżeńskie również nadzwyczaj dręczyły cesarzową. Małżeństwo jej czwartego syna, Augusta Wilhelma, od dłuższego czasu przeżywało kryzys. W 1908 roku homoseksualny syn cesarza poślubił swoją kuzynkę księżną Szlezwika – Holsztynu Aleksandrę Wiktorię. Aly, jak ją nazywano, była córką ulubionej siostry Dony, Calmy. Wilhelm II odmówił rozwodu, o który prosiła księżna, z powodów religijnych i społecznych. Ponieważ jednak o homoseksualiźmie Augusta Wilhelma nie rozmawiano w domu cesarskim, dwór obwiniał o małżeńską katastrofę „namiętną” księżną z „jej przebiegłym charakterem”. Nadochmistrzyni dworu księżnej następczyni tronu miała jasne zdanie w tym temacie: „księżna jest po prostu głodna mężczyzn i ma tylko pogardę dla swojego słabego męża”.61 Cesarzowa chyba jeszcze bardziej martwiła się o małżeństwo swojego najmłodszego syna Joachima. W 1916 roku ożenił się z księżną Anhalt Marią Augustą, która miała zaledwie 18 lat. Panna młoda nie była jego pierwszym wyborem, ale cesarzowa odrzuciła dwie kandydatki na żonę swojego syna z powodów konfesyjnych. Joachim borykał się z poważnymi problemami psychicznymi. Jego żona, która była przez niego „często bita”63, żyła w ciągłym strachu. Po kolejnym napadzie szału Joachima, Maria Auguste uciekła w kwietniu 1918 roku do swojej szwagierki Iny Marii w Villa Quandt. Doszło tam do rozmowy między małżonkami, podczas której księżna powiedziała, „że już wcześniej powalił ją na ziemię i dusił”. Chociaż Wiktoria Luiza prosiła brata, aby nie mówił ani słowa cesarzowej o tym nowym dramacie małżeńskim, ponieważ nowe zdenerwowanie może ją „zabić”, Joachim zatelegrafował do niej, aby poinformować ją o problemach małżeńskich. Raz po raz cesarzowa spotykała się z takimi problemami. W rozmowie z księżną następczynią tronu Augusta Wiktoria straciła opanowanie i „gorzko zapłakała, ponieważ jej dzieci, zwłaszcza dwoje najmłodszych, są dla niej tak niemiłe”64.
W końcu ustalono, że Joachim powinien zostać oddany do „zakładu leczniczego zimną wodą” i przez co najmniej rok żyć w oddzieleniu od żony.65 Wilhelm II zlecił wówczas znanemu psychiatrze Robertowi Gauppowi (1870 - 1953) sporządzenie raportu medycznego na temat swojego syna. Lekarz stwierdził, że książę „był pochopny w swojej mowie, wykazywał piorunujące drgawki na twarzy, był niezwykle pobudliwy psychicznie i seksualnie, miał skłonność do gwałtownych wybuchów gniewu, które rosły jak lawina, w której najwyraźniej tracił panowanie nad sobą”66. Upadek monarchii w 1918 roku zbił Joachima całkowicie z tropu. Pozostałe dwa lata życia spędził próbując odkupić to, co uważał za niesprawiedliwość wyrządzoną ojcu. Maria Augusta rozstała się z mężem. Samotnie gospodarował w majątku Bornim koło Poczdamu, gdzie „sam w mundurze z medalami jeździł wozem z gnojem na pole”67. Czasy się zmieniły. Kiedy wiosną 1919 roku żona księcia chciała odwiedzić pałac w Sanssouci, została ledwie zauważona przez kasztelana, który oprowadzał amerykańskich gości po domu. Amerykanie podjechali samochodami z dawnej floty cesarskiej. Szofer, który również w przeszłości wielokrotnie woził księżną, „stanął przed nią, z rękami w kieszeniach i powiedział: >teraz ty musisz chodzić, a my będziemy jeździć!<”68 W maju 1920 roku Marta Augusta ostatecznie rozstała się z mężem, także pod względem miejsca zamieszkania, i „pod żadnym pozorem nie chciała do niego wracać, jej jedynym życzeniem wobec niego było to, że chce odzyskać wolność”69. Książę wielokrotnie oskarżał matkę o to, że odmówiła mu małżeństwa z księżną Urach Elżbietą i w ten sposób zniszczyła jego szczęście w życiu.
Joachim, mimo że był jeszcze żonaty, udał się do księcia Urach (1864 - 1924) i poprosił o rękę swojej dawnej miłości Elżbiety. Kiedy książę wyrzucił go z domu, Joachim stracił w końcu wszelką odwagę, by stawić czoła życiu. We wczesnych godzinach rannych 17 lipca 1920 roku książę został przewieziony z raną postrzałową w okolicach serca do poczdamskiego szpitala Świętego Józefa. Następnego dnia zmarł na skutek ciężkich obrażeń, które zadał sobie swoim rewolwerem wojskowym.
Wszystkie te prywatne katastrofy w rodzinie Hohenzollernów wyszły na jaw dopiero po upadku monarchii. Ujawnienie rozpadu mogłoby bowiem jeszcze bardziej zaszkodzić i tak już nadwątlonej reputacji domu cesarskiego. Tajemnica sukcesu akceptacji monarchii przez lud polegała głównie na tym, że życie wewnętrzne domu cesarskiego nie wyciekało na zewnątrz. Jednym z najważniejszych zadań urzędu wielkiego marszałka dworu było przedstawianie rodu Hohenzollernów na zewnątrz w sposób możliwie wolny od skandali. Nie zawsze kończyło się to sukcesem.70
Ostatnie tygodnie przed rewolucją
Problemy rodzinne, w połączeniu z wyczerpującymi wizytami w szpitalach wojskowych, domach żołnierskich i kuchniach ludowych, coraz bardziej nadwyrężały fizyczną i psychiczną kondycję cesarzowej. Do tego dochodziła coraz bardziej beznadziejna sytuacja Niemiec w czwartym roku wojny. Atak wojsk alianckich 8 sierpnia 1918 roku na froncie zachodnim ostatecznie odwrócił losy wojny. Kwatermistrz generalny Erich Ludendorff (1865 - 1937) musiał dwa dni później poinformować cesarza, że armia poniosła dotkliwą klęskę. W wyniku tych wydarzeń Augusta Wiktoria doznała udaru mózgu podczas letniego pobytu w zamku Wilhelmshöhe. Opinia publiczna nie dowiedziała się o załamaniu się cesarzowej. W prasie ukazał się jedynie krótki biuletyn, w którym była mowa o „dolegliwościach sercowych”71. Również w rodzinie Hohenzollernów faktyczny stan zdrowia był utrzymywany w tajemnicy. Hrabina Keller, która była obecna w Wilhelmshöhe, wspominała, jak wieczorem 10 sierpnia cesarzowa nagle skarżyła się na „nieprzyjemną migrenę” i szepnęła jej, że „widzi wszystko podwójnie”.72 Gabriela von Alvensleben była „bardzo zmartwiona”, ponieważ: „Wiadomo, jak bezlitośnie rodzina wysysa ją pod każdym względem”.73 Szczegóły dotyczące faktycznego stanu zdrowia monarchini pozostawały ukryte nawet przed nią samą. Dopiero po upadku monarchii osobisty lekarz cesarzowej doktor Alfred Haehner (1880 - 1949) zabrał głos: „Tak zwana niedyspozycja cesarzowej latem 1918 roku w Wilhelmshöhe była prawdziwym wylewem z paraliżem lewej strony twarzy i lewej ręki”, ale fakt ten został zatajony.74 Po 14 dniach odpoczynku w łóżku, późnym latem 1918 roku cesarzowa odzyskała siły na tyle, że mogła opuszczać pokój, a nieco później nawet odbywać krótkie spacery. Pod koniec września adiutant generalny Hans von Gontard (1861 - 1931) poinformował cesarzową o ustąpieniu z urzędu kanclerza Rzeszy Georga von Hertlinga (1843 - 1919) i o przekształceniu monarchii konstytucyjnej w parlamentarną formę rządów. Według obserwacji hrabiny Keller, cesarzowa przyjęła tę wiadomość „głęboko zasmucona, zupełnie jasno zdając sobie sprawę z powagi sytuacji, ale bez marudzenia i narzekania”75. Cesarzowa odrzuciła wprowadzenie nowej formy państwa, gdyż wiązało się to z ograniczeniem władzy cesarskiej. Jej wewnętrzna postawa, polegająca na odsuwaniu przykrych spraw na bok w celu odwrócenia uwagi od wszystkich problemów, stworzyła również w Auguście Wiktorii złudzenia co do prawdziwego stanu wojny. Dlatego wiadomość, że Naczelne Dowództwo Armii zwróciło się o zawieszenie broni, wywołała u niej niemal szokujący efekt.76
Gdy 1 października 1918 roku cesarz był w drodze do Poczdamu z Wielkiej Kwatery Głównej w Spa w Belgii, Augusta Wiktoria opuściła Wilhelmshöhe, aby spotkać się z mężem w Nowym Pałacu. Wpływ, jaki Augusta Wiktoria wywarła na swego męża latem i jesienią 1918 roku, nie był w żadnym wypadku niedoceniany. Ze swoim reakcyjnym, konserwatywnym myśleniem, pełnym nienawiści do wrogów dynastii Hohenzollernów, cesarzowa robiła wszystko, co w jej mocy, aby osłonić męża przed złymi wiadomościami, aby nie przygnębiać go jeszcze bardziej. Za wszelką cenę chciała zachować tron.77
W tym nastroju końca niemieckiej monarchii, wojskowa świta cesarza zdecydowała, że niestabilny monarcha będzie musiał opuścić Niemcy. Wilhelm II odczuwał rosnące naciski nowego kanclerza Rzeszy Maxa von Badena (1867 - 1929), który chciał doprowadzić do jego abdykacji. Przy tym kuzyn cesarza dopiero 3 października objął urząd kanclerza Rzeszy i obiecał mu święcie, że zrobi wszystko, co w jego mocy, aby utrzymać tron cesarski. To właśnie ta obietnica zaprowadziła go na wysoki urząd państwowy.78 Kiedy 23 października 1918 roku prezydent USA Woodrow Wilson (1856 - 1924) zwątpił w skuteczność reformy konstytucyjnej w Niemczech i wezwał do porzucenia dotychczasowej formy rządów, groźba ta wywołała oburzenie Augusty Wiktorii. Ostatecznie przypieczętowało to koniec Wilhelma II jako cesarza niemieckiego i króla pruskiego. Socjalistyczne i lewicowo-liberalne gazety domagały się abdykacji cesarza. Max von Baden nie czuł się jednak na siłach, aby osobiście przekazać tę wiadomość cesarzowi. Nie mógł „zrobić tego jako krewny i przyjaciel”79. W końcu 29 października 1918 roku Wilhelm II opuścił Niemcy na zawsze. Augusta Wiktoria zawiozła męża na dworzec Wildpark (obecnie Park Poczdamski Sanssouci), skąd odjechał do Wielkiej Kwatery Głównej w Spa.80 „Ze łzami w oczach wzięła go mocno w ramiona i cicho wcisnęła mu do ręki różę, jak zauważył cesarski adiutant Sigurd von Ilsemann”.81
Najpóźniej do 31 października Max von Baden był pewien, że Wilhelm II będzie musiał abdykować. Przed cesarzową nie ukryto tego kontrowersyjnego żądania. Za wszelką cenę chciała zachować monarchię, gdyż widziała, że abdykacja męża z tronu zagraża przyszłości jej samej i jej dzieci. 1 listopada podniosła więc słuchawkę telefonu i zadzwoniła z Nowego Pałacu do Kancelarii Rzeszy w Berlinie, „wściekła z powodu tego, co badeński krewny zrobił jej mężowi”. Podczas rozmowy telefonicznej z Maxem von Badenem cesarzowa najwyraźniej straciła panowanie nad sobą, rzucając mu dzikie obelgi i oskarżenia. Adiutant kanclerza Rzeszy Edward von Räcknitz (1871 - 1944) donosił, że Max von Baden „kompletnie się załamał” po tym wydarzeniu, tak że musiał szukać pomocy lekarskiej. Po załamaniu nerwowym kanclerza Rzeszy berliński neurolog Wilhelm Zinn (1869-1943) podał mu początkowo środki uspokajające i nasenne. Ponieważ nie przynosiło to rezultatów, lekarze przepisywali „Pantopon”, preparat zawierający pełne opium. Kanclerz Rzeszy był następnie w stanie śpiączki przez ponad 36 godzin. Jeszcze 4 listopada, na pięć dni przed rewolucją listopadową, urzędnicy w berlińskiej dzielnicy rządowej donosili, że szef rządu „leży w łóżku z wyczerpania nerwowego”82. Ponieważ już w pierwszych dniach listopada doszło do zamieszek i demonstracji, książę August Wilhelm z małżonką udali się ze względów bezpieczeństwa do Nowego Pałacu. To był ten dzień. w którym wybuchła rewolucja w Kilonii. Ponieważ zamieszki stawały się coraz groźniejsze, książę Eitel Fryderyk poprosił 7 listopada swoją szwagierkę księżą następczynię tronu Cecylię, aby również udała się do Nowego Pałacu, ale ta odmówiła. Władze Poczdamu powiedziały żonie następcy tronu, że nie są w stanie obronić obu rezydencji – Nowego Pałacu i zamku Cecilienhof.83 Dopiero gdy Wilhelm II nakazał wszystkim członkom rodziny mieszkającym w Poczdamie dołączyć do cesarzowej w Nowym Pałacu, księżna następczyni tronu wraz z sześciorgiem dzieci przeniosła się tam 8 listopada. Tego samego dnia pojechali tam również Eitel Fryderyk z żoną oraz Oskar z rodziną. Tymczasem rozległy teren wokół Nowego Pałacu został otoczony kordonem i ściśle strzeżony. Późnym rankiem 9 listopada 1918 roku kanclerz Rzeszy Max von Baden ogłosił abdykację cesarza bez upoważnienia, co w rzeczywistości nie miało jeszcze miejsca. Kanclerz Rzeszy przekazał prowadzenie spraw państwowych przywódcy socjaldemokratów Fryderykowi Ebertowi (1871 - 1925). Przywódca SPD Filip Scheidemann (1865 - 1939) ogłosił z okna Reichstagu koniec cesarstwa i powstanie „Republiki Niemieckiej”. Wkrótce potem komunistyczny polityk Karol Liebknecht (1871 - 1919) proklamował z portalu IV Zamku Berlińskiego „Wolną Socjalistyczną Republikę Niemiec”84. Po ogłoszeniu abdykacji przez kanclerza Rzeszy Wilhelm II napisał do swojej żony: „Max w pełni zrealizował zdradę, którą od tygodni snuł ze Scheidemannem. Nie pytając mnie i nie oczekując, że wykonam jakiś ruch, odwołał mnie.
Ebert zamieszkuje w pokoju Bismarcka, być może wkrótce w zamku”.85 W ciągu popołudnia Naczelnemu Dowództwu Armii udało się przekonać Wilhelma II do udania się na wygnanie do Holandii. Rankiem 10 listopada cesarz udał się dworskim pociągiem do Li?ge. Tutaj podróż się zakończyła, gdyż miasto było zajęte przez powstańców i obawiano się, że nie zostaną przepuszczeni.86 Stamtąd towarzystwo w podróży przesiadło się do dwóch samochodów i pojechało do granicy holenderskiej. Wysiadka na stacji granicznej w Eijsden i oczekiwanie na peronie. Ludzie przybywali ze wszystkich stron, aby znieważać cesarza. Te upokorzenia skończyły się dopiero, gdy wjechał pociąg. Wilhelm II spędził cały dzień w wagonie restauracyjnym. Werner von Grünau (1874 - 1956), wysłannik Ministerstwa Spraw Zagranicznych, skontaktował się z Hagą, aby zapytać, czy cesarz zostanie przyjęty w Holandii jako „osoba prywatna”.87 Po południu nadeszła wiadomość, że królowa Wilhelmina (1880 - 1962) jest poruszona smutną sytuacją Wilhelma II, jej ojca chrzestnego, ale najpierw musi zostać zwołana Rada Ministrów, która zadecyduje, czy cesarzowi należy zezwolić na wjazd do kraju. Krótko po północy nadeszła wiadomość, że Rada Ministrów podjęła decyzję o przyjęciu Wilhelma II, tak że pociąg dworski mógł wyruszyć w drogę do Maarn rankiem 11 listopada. Na całej trasie stały tysiące ludzi. Wszędzie grozili pięściami lub wykonywali gesty podrzynania gardła. W Maarn były cesarz został przyjęty przez hrabiego Godarda van Bentinck (1857 - 1940), który przyjął go w swoim zamku Amerongen. Zaledwie dzień wcześniej hrabia Bentinck otrzymał prośbę od rządu holenderskiego z zapytaniem, czy mógłby gościć byłego cesarza Niemiec. Alex hrabia van Lynden (1873 - 1932), gubernator prowincji Utrecht, zadzwonił do niego z informacją, że znajduje się w niezwykle trudnej sytuacji, ponieważ rząd nie zna bardziej odpowiedniego miejsca na nocleg niż zamek Amerongen. Zamek otoczony był fosą, a teren zamknięty był wysokimi murami. Zupełnie zaskoczony hrabia Bentinck postanowił więc przyjąć Wilhelma II w swoim domu. Jego najstarszy syn Carlos powiedział: „Bentinckowie przyjmowali cesarza w czasach jego świetności; teraz, gdy upadł, nie możemy odmówić mu schronienia!”88 Wilhelm II i Augusta Wiktoria byli już gośćmi hrabiego Bentincka w 1909 roku. Wówczas para cesarska została przyjęta w zamku Middachten, innej posiadłości hrabiego.89
Cesarzowa dowiedziała się o podróży męża do Holandii dopiero 11 listopada rano. Rankiem 10 listopada nadworny kaznodzieja Ernest von Dryander przybył do Poczdamu na prośbę zdetronizowanej monarchini. Ksiądz udzielił Auguście Wiktorii duchowego wsparcia w tym trudnym dla niej okresie.90 Tego dnia napisała do swojej siostry Calmy: „Oznaka życia, fizycznie jest nam tu jeszcze dobrze, ale co się przeżywa sercem w cierpieniu i smutku, tego nie da się opowiedzieć”.91
Dzięki zaangażowaniu szlacheckich oficerów, którzy czuli się osobiście dłużnikami Hohenzollernów, warunki w Nowym Pałacu pozostały stabilne. Odosobnione położenie z pewnością przyczyniło się do tego, że zamek został oszczędzony przed grabieżą. Inaczej sytuacja wyglądała w Zamku Berlińskim. Marynarze i żołnierze Rady Robotniczo-Żołnierskiej wtargnęli i splądrowali prywatne pomieszczenia mieszkalne pary cesarskiej i dam dworu. Bogdan Krieger, bibliotekarz pary cesarskiej, mógł w dniu 18 listopada osobiście zapoznać się ze stanem pomieszczeń. Wchodząc na marmurowe schody prowadzące do mieszkania hrabiny Brockdorff, „które poza tym pokryte było ciężkimi dywanami, a ściany boczne ozdobione portretami Hohenzollernów, było nieopisanie brudne i mocno uszkodzone przez okute buty żołnierskie”. Włamano się do szaf w garderobie cesarzowej. „Suknie państwowe, części strojów jeździeckich i myśliwskich, bielizna, kawałki mundurów, kapelusze, buty i trzewiki, często nie do pary, leżały w nieładzie na podłodze lub wisiały w splądrowanych, otwartych szafach. Duża część z nich została skradziona. Wśród nich, z dwóch wielkich szaf, suknie na dworskie uroczystości z bogatymi srebrnymi i złotymi haftami, suknie żałobne, suknie myśliwskie ze wszystkimi ozdobami, futrzane płaszcze i peleryny. [...] W pokojach mieszkalnych cesarzowej wszystkie szuflady komód, przegródki biurka były połamane i wyrwane. Na małej ozdobnej szafce stały brudne żołnierskie buty, które zostawił jeden z szabrowników. Gabloty były rozbijane lub otwierane siłą, częściowo okradane z zawartości. Skradziono porcelanę kopenhaską i berlińską, wazy Wedgwood, małe stojące zegary, obrazy stojące, które były zapakowane w komodach”92, ale cesarzowa początkowo nie dowiedziała się o tych grabieżach. Była zajęta przygotowywaniem planów podróży, aby jak najszybciej udać się za mężem na wygnanie. Ze względu na wrogość i niepokoje wewnętrzne, jakich doświadczył w Holandii, Wilhelm II w dniu 13 listopada poprosił żonę telegraficznie, aby w żadnym wypadku nie przyjeżdżała do Holandii93, tak że cesarzowa początkowo pozostawała w Poczdamie. Ponieważ jednak strażnicy Nowego Pałacu naciskali, by zwolnić ich z obowiązków, pobyt tutaj nie był już możliwy. Książę Eitel Fryderyk zabrał swoją matkę do siebie do willi Ingenheim. Zanim Augusta Wiktoria opuściła Nowy Pałac, odwiedziła jeszcze raz mauzoleum w Kościele Pokoju 21 listopada, aby złożyć tam wieniec w rocznicę śmierci swojej teściowej Wiktorii. Po powrocie „Jej Królewska Mość zajęła się pakowaniem”94. Potem poszła do stajni i kazała wygonić swoje konie, żeby się z nimi pożegnać. Przed ostatecznym opuszczeniem pałacu cesarzowa jeszcze raz przeszła samotnie przez swoje mieszkanie, przez pokoje cesarza i wreszcie w dół, do komnaty śmierci Fryderyka III. Następnie Augusta Wiktoria wypiła herbatę i pożegnała się ze swoją świtą w swoim mieszkaniu. W przedsionku „cały personel był zebrany, wszyscy tłoczyli się wokół niej, płacząc i szlochając”95, jak zauważyła hrabina Keller. Już następnego dnia w willi Ingenheim pojawili się dwaj wysłannicy Rady Robotniczo-Żołnierskiej, którzy zażądali od cesarzowej wydania im korespondencji męża. Augusta Wiktoria odpowiedziała: „Chcecie prywatnej korespondencji? Ona już nie istnieje.”96 Według zgodnych zeznań świadków, Augusta Wiktoria spaliła listy jesienią 1918 roku.97 Jednak po 15 listopada marszałek nadworny Oskar von Platen zdołał niepostrzeżenie uratować „bardzo ważne i kompromitujące listy z biurka cesarza oraz biżuterię ze szkatułki cesarzowej”. Hrabia Wolff-Metternich (1887 - 1956), który w dniach listopadowych dowodził marynarzami w zamku berlińskim, zezwolił mu na dostęp do prywatnych pomieszczeń mieszkalnych pary cesarskiej.98
Dnia 22 listopada królowa Wilhelmina i rząd holenderski zgodzili się, aby Augusta Wiktoria mogła przyjechać do Holandii. Wieczorem 27 listopada nadszedł ten czas. Na dawnym dworskim dworcu Wildpark była cesarzowa mogła wsiąść do pociągu dworskiego, który został jej udostępniony przez nowy rząd. Trzy wagony sypialne i dwa bagażowe, załadowane rzeczami osobistymi, miały ich zawieźć na zesłanie pod ochroną sześcioosobowej straży. Nowy szef rządu, Fryderyk Ebert, wysłał do niej polityka SPD Hermanna Molkenbuhra (1851 - 1927), wypróbowanego towarzysza partyjnego, który miał jej towarzyszyć do granicy holenderskiej jako gwarant bezpieczeństwa. „Była bardzo nieszczęśliwa podczas tej podróży.” Próbował ją pocieszać, opowiadając, jak musiał opuścić kraj z powodu ustawy socjalistycznej. „Była cesarzowa nie miała o tym wszystkim pojęcia”99, wspominał później Molkenbuhr. Dzięki starannym przygotowaniom, które obejmowały na przykład brak postojów na głównych stacjach, zmiany lokomotyw tylko na stacjach rozrządowych i czerwoną flagę na lokomotywie, ściśle tajna nocna podróż przebiegła całkowicie bezproblemowo. Dawny pociąg dworski dotarł do granicy holenderskiej rankiem 28 listopada 1918 roku.100
Choroba i śmierć
Lata wygnania w Amerongen i Doorn
Hrabia Bentinck przyjął cesarzową na dworcu kolejowym w Maarn w prowincji Utrecht. Razem pojechali do pobliskiego Amerongen. Kiedy samochód wjechał na dziedziniec, Wilhelm II stał sam przed zamkiem, aby przyjąć swoją żonę. Cesarzowa „ubrana na czarno, w dużym kapeluszu z piórami, na zewnątrz zupełnie powściągliwa”, oboje obejmowali się, był to „szokujący widok”, jak zanotowała hrabina Keller.1 W pierwszych dniach po przybyciu na zesłanie panował nastrój przygnębienia.
Dotychczasowe życie cesarzowej zostało zniszczone. W ciągu ostatnich trzech dekad była pierwszą damą cesarstwa obdarzoną wszystkimi przywilejami monarchicznej formy rządów. Świat dworski, dla którego żyła, już nie istniał. I zmagała się ze swoim losem. Utrata wiodącej pozycji społecznej, oddzielona od domu i rodziny, głęboko ją zraniła. Ale cofnęła się o krok i przejęła się wyłącznie losem męża, którego uważała za tak bardzo skrzywdzonego. Dla niego musiała być silna „a jednocześnie muszę być tak wdzięczna, że jest zdrowy”2, jak pisała Augusta Wiktoria do swojej byłej nadochmistrzyni hrabiny Brockdorff. Na utratę tronu i mocarstwowej pozycji politycznej Hohenzollernów zareagowała niezrozumieniem i goryczą. W jej rozumieniu, robiła wszystko, co w jej mocy na polu charytatywno-społecznym, aż do fizycznego wyczerpania. Ale ludzie byli u kresu sił po czterech latach niedostatku z powodu głodu i nędzy. Augusta Wiktoria chwytała się jednak „adresów hołdowniczych” stowarzyszeń lojalnych wobec cesarza w Niemczech. Aż do śmierci była cesarzowa otrzymywała liczne listy od stowarzyszeń charytatywnych, którym do 1918 roku przewodniczyła jako protektorka. We wszystkich listach przewodniczący nadal powoływali się na swoją lojalność i przywiązanie do dawnego domu cesarskiego.3
Przyjazd cesarzowej do Amerongen zbiegł się z dniem podpisania przez Wilhelma II dokumentu abdykacji. Obalony monarcha naradzał się „przez kilka godzin wspólnie z cesarzową”, zanim złożył swój podpis pod tym ważnym dokumentem polityki państwowej. Początkowo odmówił, ale zgodził się na ten krok po tym, jak nowy rząd stanowy zapewnił go, że wyda jego prywatny majątek, który został zajęty 13 listopada.4 Tym roszczeniem Wilhelm II położył podwaliny pod usunięcie cesarskiego wyposażenia z pruskich pałaców. Hrabia Godard van Bentinck początkowo zakwaterował parę cesarską w swoim zamku - jak mówiono - na trzy dni. W końcu wyszło z tego 18 miesięcy. Żona właściciela Ameronger zmarła w 1916 roku, więc wdowiec zajął zamek wraz z córką Elizabeth (1892 - 1971). Pomieszczenia mieszkalne Wilhelma II i Augusty Wiktorii znajdowały się na pierwszym piętrze, gdzie wcześniej urządzono mieszkanie gościnne dla wygnanego cesarza. Składało się ono ze wspólnej sypialni i gabinetu dla cesarza i cesarzowej.
Ponieważ pojemność zamku była ograniczona, cesarzowa musiała ograniczyć się do minimum swojej świty. Oprócz damy dworu hrabiny von Keller, która służyła na zmianę z hrabiną zu Rantzau, jedynymi innymi członkami jej dworu były jej dwie garderobiane Joanna Scheffler i Marta Kuntze, jej lokaj Bernhard Thielemann i jej pokojówka Maria Weferling. Posiadłość była odgrodzona i strzeżona przez wartowników. Dostęp do niej był możliwy tylko ze specjalnym identyfikatorem.5
W pierwszych tygodniach po wyjeździe z Poczdamu byłą cesarzową najbardziej bolała rozłąka z dziećmi. Pierwszy list po ich przybyciu do Holandii był zaadresowany do nich: „Wiem, że wy, moje drogie dzieci i dzieci teściów, z Bożą pomocą poradzicie sobie dobrze i oby kiedyś znów zaświeciło wam słońce. [...] Ja przy tacie zostanę do końca, jak mi pozwolą, wtedy jest trochę lżej. Nasza wzajemna gorąca miłość i zaufanie do Boga jest nieśmiertelna. Pozdrówcie ojczyznę, która jest teraz tak omamiona”.6 Dzień rozpoczynał się około godziny dziewiątej porannym nabożeństwem. Następnie para cesarska jadła śniadanie i obiad w swoim mieszkaniu. Od godziny 10.00 do 13.00 Wilhelm II zajmował się piłowaniem drzew w ogrodzie. Wiosną 1919 roku wycięto już dwa tysiące drzew.7 Aktywność fizyczna dobrze mu robiła: „To tam wydostaje się cały brud, który nie należy do ciała”, jak powiedział kiedyś sam Wilhelm II. „Cesarzowa przychodziła do ogrodu około godziny 12.00, szła na samotny spacer, czytała lub pisała na ławce w słońcu.” Po obiedzie cesarz odpoczywał, a następnie pracował przy biurku. „Cesarzowa dotrzymuje mu towarzystwa, albo czyta leżąc na sofie, albo pisze przy swoim biurku, które stoi za biurkiem cesarza”, jak wspominał adiutant Sigurd von Ilsemann. Około godziny 17.00 podawano herbatę, po której wiceminister Fryderyk von Berg (1866 - 1939) przekazywał wiadomości z niemieckich gazet.
Cesarska para spotykała hrabiego Bentincka i jego córkę dopiero podczas kolacji, która odbywała się w jadalni na niższym piętrze. Goście byli rzadko oczekiwani. Po kolacji odbywało się niezobowiązujące spotkanie, podczas którego panowie odłączali się od pań na pół godziny, aby zapalić papierosa. Cesarzowa kładła się spać krótko po 22.00, cesarz godzinę później.8
Pierwsza połowa 1919 roku upłynęła pod znakiem groźby ekstradycji cesarza. Zwycięskie mocarstwa obciążały go główną winą za wojnę. On, który napadł na neutralną Belgię, bezsensownie używał trującego gazu i prowadził straszliwą wojnę podwodną, stał się obiektem nienawiści. Cesarz zachował spokój i opanowanie, ale do swojej adiutantki powiedział: „Biedna cesarzowa jest całkowicie zdołowana. Te świnie z Ententy, gdyby wiedziały, jak okrutnie torturowały tę biedną kobietę”.9 W końcu nie doszło do ekstradycji cesarza. Holandia odmówiła, ponieważ jako państwo neutralne nie była związana traktatem wersalskim.
Pod koniec maja 1919 roku spełniło się największe życzenie cesarzowej: spotkanie z jej najstarszym synem. Książę następca tronu żył jako wygnaniec na holenderskiej wyspie Wieringen. Teraz rząd holenderski zezwolił na spotkanie z cesarzową. Jako miejsce neutralne wybrano willę generała Wrangla w pobliżu Amersfoort. Pierwsze spotkanie od upadku imperium było dla nich bardzo emocjonalne.10 Augusta Wiktoria bardzo rozpieszczała swoje dzieci. Alfred Haehner, który we wrześniu 1919 roku objął obowiązki osobistego lekarza cesarzowej, jako krytyczny obserwator przyglądał się wydarzeniom w Amerongen, a później w Doorn. Swoje przeżycia i przygody zapisał w kilku dziennikach.11 W jego ocenie istniała bardzo chłodna relacja między ojcem a synami; nawet teraz postrzegali go przede wszystkim jako cesarza: „Za to zresztą była bardzo winna cesarzowa, która jej własną uległość wobec cesarza wpoiła także dzieciom. [...] Od czasu do czasu cesarz przeżywał okresy całkowitego załamania nerwowego, po czym po prostu kładł się w łóżku i nie był dostępny. W takich chwilach cesarzowa, która poza tym była prawdziwie >kobiecą naturą<, była wielka, wtedy to ona była tą silną i wyrastała ponad cesarza, jak zwierzał się Alfred Haehner w swoim dzienniku.12
W ciągu 1919 roku stan zdrowia cesarzowej nadal się pogarszał. Miała problemy z chodzeniem, skarżyła się na ból w okolicy serca i duszności. Augusta Wiktoria nie była łatwą pacjentką, często sprzeciwiała się zaleceniom lekarza. Wszystkie leki miały „nieprzyjemny smak”, okładów „nie może znieść”, inhalacje były „takie denerwujące”. Jeszcze przed wojną z trudem przyjmowała porady lekarskie. Raz po raz proszono ją, aby odpoczęła fizycznie, ale trudno jej było odpocząć. Zawsze chciała być obecna na wszystkich oficjalnych spotkaniach, często była popędzana przez swoje towarzyszki, które nie miały na nią względu. Cesarzowa nigdy nie potrafiła zarządzać własnym czasem.13 W grudniu 1919 roku cesarzowa zwierzyła się w osobistej rozmowie swojemu lekarzowi, że za zły stan zdrowia obwinia po części aktualną sytuację polityczną, a zwłaszcza wciąż nierozwiązaną kwestię ekstradycji cesarza przez zwycięskie mocarstwa. Wtedy „nagle zaczęła płakać. Wszystko przecież co im zarzucano, jak ludzie zachowywali się wobec nich, kiedy oni zawsze chcieli robić wszystko, co w ich mocy.” W końcu Haehner podsumował: „Najgłębsze współczucie należy odczuwać dla kobiety, która wciąż wykazuje w tym taką siłę, że stara się przede wszystkim ukryć przed cesarzem wszystkie swoje zmartwienia”.14
Od momentu wprowadzenia się do Amerongen Wilhelm II szukał własnej rezydencji. W końcu, nie mógł już dłużej korzystać z gościnności hrabiego Bentincka.
W lecie 1919 roku zakupiono odpowiednią posiadłość Huis Doorn. Było to tylko około dziesięciu kilometrów na wschód od Amerongen. Do majątku należał oprócz dworskiego zameczku i różnych zabudowań gospodarczych także park o powierzchni około 60 hektarów. Zapłata sumy 1,3 miliona guldenów stała się możliwa, ponieważ państwo pruskie uwolniło prywatny majątek cesarza i przeprowadziło kilka transakcji pieniężnych o milionowej wartości. August zu Eulenburg, który do swojej śmierci w 1921 roku kierował dawnym Ministerstwem Domu Królewskiego, zdołał wynegocjować z pruskim ministrem finansów Albertem Südekumem (1871 - 1944) uwolnienie środków finansowych na zakup Huis Doorn.15
Odwiedziny jej dzieci zapewniły cesarzowej pożądaną rozrywkę w pierwszych miesiącach wygnania. Cesarska świta, do której należeli Alfred Haehner i Sigurd von Ilsemann, darzyła księcia Wojciecha najniższym szacunkiem. Wprawdzie z największą troską odnosi się do matki, ale „wszystkich innych odpycha swoją zimną, lekceważącą naturą”. Nie wydaje się, aby odczuwał jakąś wdzięczność wobec rodziny Bentinck i dworu cesarskiego. Według obserwacji Haehnera, Wojciech czuł się „tak jak wcześniej, jakby był na wysokiej grzędzie, z której może przesuwać ludzi, którzy się z nim spotykają, tam i z powrotem prawie jak szachy”16. Książę August Wilhelm, który utrzymywał bardzo serdeczne i pełne miłości stosunki z matką i był uczynny wobec gospodarza, był zupełnie inny. W styczniu 1920 roku przybył do Amerongen ze złymi wiadomościami w zanadrzu, ponieważ musiał porozmawiać z rodzicami o zbliżającym się rozwodzie. Cesarzowa przeżyła tę wiadomość w lepszym zdrowiu, niż się obawiano. „Książę nie sprawiał szczególnie pomyślnego wrażenia [...].” Dla Alfreda Haehnera „wyglądał prawie jak świetny fryzjer lub sprzedawca w sklepie. Bardzo mało męskości w całym jestestwie, za to dość kobieco z dużą ilością biżuterii. [...] Że jego sposób bycia, jego całe jestestwo nie jest w stanie zadowolić jego żony, która ma silne pragnienie męskości, jest dla mnie zupełnie jasne z wrażenia, jakie na mnie wywarł. Cesarz chyba bardzo mało lubi tego syna”.17
Na początku 1920 roku byłą parę cesarską odwiedził Johannes Benedictus Kan (1873 - 1947), wysłannika rządu holenderskiego. Minister przybył z Hagi, aby w imieniu rządu przekazać wiadomość, że Holandia odmówi wydania cesarza Entencie. Ilsemann był świadkiem, jak cesarzowa wpadła z płaczem w ramiona swojego Wilhelma, gdy usłyszała oficjalną decyzję.18
Nie tylko lekarz martwił się o stan zdrowia cesarzowej. Również Sigurd von Ilsemann, który widywał ją prawie codziennie, zauważył na początku 1920 roku, jak bardzo była zmęczona i słaba. Musiała dużo leżeć, ale nie słuchała zaleceń lekarza i nie oszczędzała się. Wilhelm II najwyraźniej nie chciał zauważyć, jak źle z nią jest. Augusta Wiktoria zawsze chciała być blisko niego. Kiedy poszedł na spacer do ogrodu, pojawiła się ona i musiała iść z nim. Tylko przez chwilę dotrzymywała kroku mężowi, ale potem jej oddech stawał się coraz krótszy. Nagle zatrzymała się i wydusiła z siebie: „Ale Wilhelm, teraz naprawdę nie mogę!” Poradził jej, żeby usiadła na ławce i poszedł dalej.19
Kiedy w maju 1920 roku zbliżała się przeprowadzka do Huis Doorn, cesarzowa nie mogła się doczekać, by opuścić Amerongen: „Skarżyła się, że w tym samym pokoju zawsze czuła się jak więzień, nie mogła już znieść tego samego otoczenia wokół siebie w salonie, które widziała teraz wokół siebie od 1 ? roku.” Z drugiej strony Augusta Wiktoria miała wielkie obawy przed przeprowadzką do własnego domu. Do tej pory czuła się jak w odwiedzinach. Remont dworu, założenie ogrzewania i windy, przebudowa oranżerii na mieszkania dla gości oraz budowa obszernego przedbramia, które było niezbędne jako mieszkanie dla pracowników administracji dworskiej, trwały dłużej niż pierwotnie planowano. Ale teraz, w Doorn, otaczałyby ją jej własne meble, obrazy, porcelana i pamiątki z pruskich zamków, które przypominałyby jej o bardziej wspaniałych czasach.
Zaledwie tydzień po wprowadzeniu się do Doorn, które nastąpiło 15 maja, cesarzowa doznała lekkiego udaru, który spowodował u niej czasową utratę mowy i zdolności poruszania się. Przez wiele tygodni Augusta Wiktoria była przykuta do łóżka, tak że należało się spodziewać najgorszego.20 Powoli wracała do zdrowia. W czerwcu odwiedził ją najmłodszy syn Joachim. Widzieli się po raz pierwszy od zakończenia wojny. W maju jego żona rozstała się z nim, a teraz chciał zasięgnąć porady u swojej matki, aby uratować jeszcze małżeństwo. Według Alfreda Haehnera pobyt przebiegł „lepiej niż się spodziewano, przynajmniej jeśli chodzi o cesarzową. Podobno miał straszną kłótnię z ojcem, [...] Joachim miał „bezpośredni atak szału”.21 Z Doorn książę wrócił do Poczdamu, podobno pełen planów na przyszłość. Wtedy nadeszła wiadomość o jego samobójstwie – „jak grom z jasnego nieba!” Cesarz osobiście przekazał wiadomość swojej żonie. Kiedy powiedział jej, że Joachimowi przytrafił się wypadek, cesarzowa natychmiast odpowiedziała: „Zastrzelił się.” Mimo to w Doorn przedstawiono tę wiadomość jako wypadek, także po to, by nie przygnębiać cesarzowej. Nie chciała wierzyć w samobójstwo, także z powodów religijnych. Księżna Brunszwiku, która w tym czasie odwiedzała swoich rodziców w Doorn, nie wydawała się być pod wrażeniem tej tragedii. Cesarz był wściekły: „Że ten bachor zrobił to także nam, a szczególnie swojej matce.”22 Zawsze sprawiał swojej biednej żonie tylko przykrość. Nie potrafiła z nikim rozmawiać o bolesnej stracie najmłodszego z synów. Nie chciała iść do cesarza ze swoimi zmartwieniami, bo „miałby tyle ciężkich rzeczy do udźwignięcia”.
Musiała więc radzić sobie z bólem sama. Szczególnie noce z soboty na niedzielę były dla niej udręką, ponieważ w taką noc zmarł Joachim.23
Dwa miesiące po tragedii Augustę Wiktorię odwiedził czteroletni syn księcia Joachima. Mały Franciszek Józef udał się do Doorn w towarzystwie księcia Augusta Wilhelma, aby sprawić radość swojej babci. Oboje jeździli w powozie z kucykami cesarzowej po parku zamku Dorn, a wnuk zapewnił babci także pewne urozmaicenie. Okazał się jednak dość niegrzeczny i bardzo podobny w charakterze do swojego ojca. Alfred Haehner miał okazję być świadkiem ataku szału czterolatka w pokoju cesarzowej. Kiedy Augusta Wiktoria chciała wysłać swojego wnuka do ogrodu, ten stawiał opór, rzucał się na ziemię i miotał się. Kiedy on nie dawał się namówić do wyjścia z pokoju, krzyczał i tupał nogami w podłogę, August Wilhelm chwycił go i wystawił za drzwi. Z drugiej strony Augusta Wiktoria, pomimo jej opłakanego stanu, pozwoliła się nadmiernie tyranizować przez swojego wnuka. Nikt nie słyszał z ust cesarzowej słowa skargi z powodu złego zachowania, zawsze otaczała staranną opieką. Każdego wieczoru kazała się zanosić do pokoju wnuka, aby razem z nim odmawiać nocne modlitwy. Obecność jego babci była przez księcia „mało uprzejmie odrzucana”. Tylko dzięki błaganiom i życzliwej zachęcie życzenie Augusty Wiktorii było spełniane.24
22 października 1920 roku Augusta Wiktoria obchodziła 62 urodziny. Podczas śniadania cesarzowa doznała omdlenia. Kiedy rano Alfred Haehner chciał przekazać jej swoje gratulacje, zastał ją „całkowicie wyczerpaną, przeraźliwie bladą, leżącą na szezlongu w stanie półomdlenia, ale w pełni ubraną, z kapeluszem na głowie”. Nie przyjęła prośby lekarza, by położyła się w łóżku, by odzyskać zdrowie.
Augusta Wiktoria za wszelką cenę chciała uczestniczyć w porannym nabożeństwie cesarza w westybule. Jedyne, co udało się Alfredowi Haehnerowi „po kilku zmaganiach” osiągnąć, to sprowadzenie jej na dół na wózku. Na początku również to odrzucała, zwłaszcza z powodu obecnego personelu. „Był to dość smutny obraz, gdy ciężko chorą kobietę znoszono po schodach do holu, bladą jak prześcieradło. Z trudem utrzymywała się w pozycji wyprostowanej, ale w pełnym poszanowaniu swojej postawy. Zaraz po nabożeństwie pozwoliła się wnieść z powrotem na górę, machając tylko do wszystkich ze swojego krzesła. To był ostatni raz, kiedy cesarzowa widziała parter w Huis Doorn.
W dniach poprzedzających drugą rocznicę Rewolucji Listopadowej, Augusta Wiktoria patrzyła na to tragiczne wydarzenie z niezrozumieniem i goryczą. Z jej punktu widzenia wielkim nieszczęściem było to, że generał Alfred von Loewenfeld (1848 - 1927) nie był już w czasie niepokojów rewolucyjnych dowódcą Korpusu Gwardii w Berlinie. Jego następca Alexander von Linsingen (1850 - 1935) „był strasznie słaby. Wysyłała po niego kilka razy, ale ledwo otrzymała odpowiedź.” Cesarzowa, która leżała w łóżku, wyprostowała się i powiedziała podniesionym głosem: „[...] w takich chwilach chciałoby się być mężczyzną”. Wobec powstańców zachowałaby się bezlitośnie, nawet z użyciem siły. „Zakaz strzelania był dla niej niezrozumiały. Jak inaczej wszystko by się potoczyło, gdyby Berlin trzymał się wszystkimi dostępnymi środkami, to nie byłoby nas teraz w Holandii. ”25
Od dnia swoich urodzin cesarzowa była przykuta do łóżka. W jej głowie pękła żyła, co poważnie ograniczyło jej jasność myślenia. Opiekowały się nią jej dwie garderobiane. Oprócz nich do chorej udawali się tylko lekarze, damy dworu i cesarz. W połowie listopada 1920 roku Wilhelm II poprosił holenderskiego lekarza Alberta Abrahama Hijmansa o drugą opinię medyczną na temat stanu zdrowia swojej żony.
Po dokładnym zbadaniu cesarzowej, profesor Hijmans określił sytuację jako bardzo poważną, gdyż chora kobieta była bardzo osłabiona i poinformował cesarza, że jego żona nie ma przed sobą długiego życia. Wilhelm II natychmiast poruszył temat pogrzebu. Cesarzowa życzyła sobie, aby spocząć w Niemczech. Przebudowa Świątyni Starożytności w Nowym Pałacu na mauzoleum została zlecona już w 1918 roku, ale nowy rząd zabronił dalszej budowy.26
W związku z niepokojącym stanem zdrowia cesarzowej rozpoczął się okres, w którym jej dzieci na zmianę przyjeżdżały do Doorn, aby przez kilka dni być blisko umierającej matki. Alfred Haehner obserwował reakcje dzieci i nie szczędził wyraźnych komentarzy w swoich notatkach. Jako pierwszy przybył książę następca tronu. Nie pozwolono mu jednak zobaczyć się z matką, gdyż obawiano się, że jego wizyta mogłaby ją zbytnio poruszyć. Ponieważ nie chciał czekać, „nie wiedział co tu robić” i udał się z powrotem na wyspę Wieringen. Nawet zastrzeżenia lekarza, że może on już potem nie zastać matki żywej, nie mogły zmienić jego zdania. W rzeczywistości nie chodziło mu o osobistą wizytę u matki. Miał on raczej zamiar przewieźć ciało matki do Niemiec, aby móc przy tej okazji wrócić do kraju. Jego adiutant Louis Müldner von Mülnheim (1876 - 1945) już wcześniej kontaktował się w tej sprawie z władzami, aby ubiegać się o wizę na wjazd do kraju.27 Następnie do Doorn przybył książę Oskar i jego żona Ina Maria. Kiedy Oskar wszedł do pokoju, cesarzowa uznała to za całkiem normalne. Nie przyszłoby jej do głowy, że książę pojawił się nagle w Doorn z powodu jej słabego zdrowia.28 Kiedy Wiktoria Luiza po raz pierwszy weszła do pokoju chorej i usłyszała zakłopotane słowa matki, „wyszła z powrotem oszołomiona, chwyciła się za głowę i zawołała: >To jest nie do wytrzymania<”. Wkrótce potem jednak Wiktoria Luiza znów odwróciła całkowicie uwagę od tego co zobaczyła i śmiała się całkiem wesoło z jakiejś uwagi.”29 Po południu 29 listopada stan był dramatyczny. Gdy nie dało się już wyczuć pulsu, rodzina pożegnała się z cesarzową. Wilhelm II był bardzo wzruszony i płakał. Cesarz siedział przy łóżku ze swoim synem Wojciechem, „Wiktoria Luiza pozostawała w tle, nie bardzo wiedząc, co robić”, zauważył Haehner. Dalej napisał, że „nie wykonywała żadnych czynności manualnych, nie była przydatna jako pielęgniarka. Książę Oskar w ogóle nie wchodził do pokoju, zawsze zatrzymując się przy drzwiach. Dobrego serca, ale zawsze nadmiernie niespokojny i czekający na rozkazy.” Cesarzowa otrzymała na życzenie odrobinę szampana. Wojciech chciał odebrać od służącej szklankę, która chciała dać jego matce do picia tylko bardzo małe łyki przy czym wyjaśnił: „Matka nie powinna już pić teraz więcej.” Cesarz wziął wtedy szklankę z jego ręki i zbeształ go surowo: „Proszę pozwolić jej pić dalej. Gdy Wojciech nie chciał na to pozwolić, ojciec brutalnie odepchnął jego rękę”. Adelajda, żona księcia, w ocenie Haehnera nie cieszyła się sympatią cesarza, który określił ją jako „egzaltowaną, nerwową niewiastę”. Para nie cieszyła się też popularnością wśród rodzeństwa.30 Zdaniem Wilhelma II za stan zagrażający życiu jego żony odpowiedzialni byli szefowie rządów państw Ententy. Życzył „draniom, którzy są za to odpowiedzialni, żeby spędzili tylko kwadrans przy łóżku tej kobiety i przeszli przez udrękę duszy”31. Kiedy Oskar chciał wyjechać, jego siostra próbowała go namówić, żeby został dłużej lub wyjechał dopiero wieczorem. Pozostał jednak przy nocnej podróży, ponieważ mógł wtedy podróżować trzecią klasą, co pozwalało mu zaoszczędzić pieniądze. Kiedy Haehner próbował pocieszyć Wiktorię Luizę, mówiąc, że jej brat August Wilhelm przyjedzie następnego dnia, ta odpowiedziała: „To żadna pociecha, Auwi tak łatwo się załamuje”32. Wiktoria Luiza i jej brat pozostali w Doorn aż do świąt Bożego Narodzenia. Późniejsze podsumowania Alfreda Haehnera było druzgocące. Oboje odjechali z poczuciem, że „się troszczyli”. „To, co księżna ma na myśli, jest dość dziwne. Nie okazywała żadnej pomocy. Wchodzi do przedpokoju, pyta, co słychać, i za każdym razem ucieka, jakby z ulgą, gdy słyszy: cesarzowa śpi. Potem wcale chętnie nie chce wracać.”33 Auwi został jeszcze trochę przy łóżku matki i rozmawiał z nią po cichu, aby w ten sposób odciągnąć ją od ponurych dni.
Jednak cesarzowa nie mogła znaleźć spokoju także w ciągu kilku następnych tygodni. Boże Narodzenie 1920 roku minęło w świadomości Augusty Wiktorii bezgłośnie. Po południu w Wigilię znów męczyły ją duszności i „palpitacje serca”. Podczas gdy Wilhelm II siedział przy jej łóżku, ona „Dużo płakała i lamentowała, raz po raz żegnała się z cesarzem, polecała mu dzieci, narzekała, jak trudno byłoby jej się pożegnać, chciałaby z nim zostać.” Jak można sobie wyobrazić, nastrój w Doorn był „przygnębiony i smutny”. Żadne z dzieci nie było obecne w Wigilię, Wilhelm siedział sam przy łóżku swojej chorej żony. Wiktoria Luiza i August Wilhelm umieścili małą choinkę w sypialni matki. Ale to była jedyna rzecz, która przypominała o świętach.34
W ciągu następnych czterech tygodni stan cesarzowej ustabilizował się. Dużo wprawdzie narzekała, jęczała i płakała. Bardzo często mówiła do swojego męża: „Muszę żyć, bo nie mogę cię jeszcze zostawić samego.” W tych słowach leżało chyba wyjaśnienie, dlaczego w ogóle jeszcze żyła. Odkąd znalazła się w Holandii, nie myślała chyba o niczym innym, jak tylko o tym, by nie zostawić wygnanego cesarza samego.35 Wilhelm II rozmawiał z lekarzem o coraz większym osłabieniu żony. Wspomniał przy tym, że „cesarzowa nigdy w całym swoim życiu - i to była jej główna wada - nie znała rozkładu dnia. Ciągle urządzała przyjęcia, każdy mógł do niej przyjść w każdej chwili. Damy dworu mogły wchodzić cały czas, cesarzowa mogłaby ciągle wypowiadać się w imieniu obojętnie którego pastora”.36 Wojciech, który przybył do Doorn po Nowym Roku, pozostał przy łóżku matki przez kilka tygodni, aby ją pielęgnować. Według oceny Haehnera, syn cesarza dobrze rozumiał poszczególne czynności manualne, „ale przesadzał we wszystkim i przede wszystkim chciał zrobić wszystko sam.” Książę posiadał pewną arogancję, która wyrażała się w tym, „że również w sprawach medycznych chciał wszystko wiedzieć lepiej, tak że kilkakrotnie poważnie się z nim starłem”.37 W międzyczasie wygląd chorej uległ zmianie. Wyglądała „bardzo zgnuśniała, blada, głębokie cienie wokół oczu, silne wychudzenie twarzy, zwłaszcza w okolicy skroniowej.”38 W dniu 27 lutego 1921 roku była para cesarska obchodziła 40-tą rocznicę ślubu. Z dzieci obecni byli: Wilhelm, Eitel Fryderyk i Wiktoria Luiza. Poranne nabożeństwo pastora Henryka Teodora Weissa (1869 - 1922), według odczucia Wiktorii Luizy, „zbyt mocno” skupiało się na cierpieniu i bliskiej śmierci cesarzowej. Córka cesarza tłumaczyła, że „nie mogła tego dłużej wytrzymać, bo by jej całkowicie ścisnęło gardło”. Podczas gdy na piętrze cesarzowa wydawała się „dziwnie świeża” – „miała założoną biżuterię po raz pierwszy od wielu tygodni” - nastrój przy dużym stole bankietowym w jadalni był stonowany.39 W Niedzielę Wielkanocną, 27 marca, stan Augusty Wiktorii uległ jednak pogorszeniu, „najwyraźniej [z powodu] zwiększonego przekrwienia mózgu”. Fantazjowała, miała halucynacje i mówiła bardzo niewyraźnie. Obrzęk był widoczny najpierw na prawej, później także na lewej górnej powiece, co doprowadziło do zniekształcenia twarzy. Książę Wojciech był tym wyjątkowo dotknięty. W jego przypadku, jak pisze Alfred Haehner, „zawsze ma się wrażenie, że w swej książęcej zarozumiałości uważa on, że >cesarzowa< nie powinna cierpieć jak zwykły człowiek, a tym bardziej, że nie powinna być oszpecona lub mieć niewyraźnej twarzy”.40 Rano 11 kwietnia 1921 roku o godzinie 5.00 odbyła się zmiana pościeli u umierającej, której dokonali Alfred Haehner i książę Wojciech. „Kiedy pokojówka [Susanne Chales de Beaulieu] pochyliła się nad nią po położeniu jej do łóżka i powiedziała, że teraz na pewno znów będzie się czuła komfortowo i pięknie, Augusta Wiktoria otworzyła nieco oczy, a na jej twarzy pojawił się cichy uśmiech: nagle rozległ się dziwny, krótki, świszczący oddech, puls był ledwo wyczuwalny”. Także odgłosy serca również prawie zanikły. Kiedy wezwany cesarz przyszedł do łóżka żony, „słychać było jeszcze kilka uderzeń serca, wkrótce potem serce przestało bić. Śmierć nastąpiła bardzo łagodnie we śnie”. O godzinie 6.15 Augusta Wiktoria została uwolniona po długich i męczących cierpieniach.41
Życzeniem cesarzowej było, aby być pochowaną w swojej ojczyźnie. Spośród jej dzieci, Wiktoria Luiza wypowiedziała się przeciwko temu. W szczególności twierdziła, że jej ojciec nigdy nie mógłby odwiedzić jej miejsca spoczynku. Wilhelm II postąpił jednak zgodnie z życzeniem swojej żony.42 Według opisów doktora Haehnera i adiutanta Ilsemanna stosunki między dziećmi a ich rodzicami były mało serdeczne. Książę następca tronu, który nie chciał czekać, aż pozwoli mu się zobaczyć z matką i wolał wrócić na swoją wyspę wygnania, Wieringen; Wiktoria Luiza, która wierzyła, że pielęgnowała cesarzową, choć kosztowało ją wiele wysiłku, by nawet podejść do jej łóżka. Nawet ostatnie święta Bożego Narodzenia, które śmiertelnie chora cesarzowa przeżyła w 1920 roku, musiała spędzić samotnie bez swoich dzieci w Doorn.
Do czasu przewiezienia do Niemiec, zmarła leżała w Huis Doorn. Łóżko śmierci ustawiono między oknami jej sypialni. W rękach trzymała gałązkę cesarskiego rododendronu. Na łóżku rozsypane były również kwiaty rododendronów. U stóp łóżka leżała czarna aksamitna poduszka z najwyższymi pruskimi odznaczeniami cesarzowej. Wystawiono Order Czarnego Orła z łańcuchem, Order Luizy na wstążce i Gwiazdę Orderu Luizy w brylantach. Wieczorem 13 kwietnia ciało zostało przeniesione do cynkowego wkładu trumny. Włożenie do trumny odbyło się w asyście obu dam dworu, hrabiny von Keller i hrabiny zu Rantzau oraz Claire von Gersdorff, która przybyła z Poczdamu. Alfred Haehner „chwycił za górną część ciała i chciał też podtrzymać głowę, ale tu książę [Wojciech] chwycił za głowę”. Zwłokom podarowano dwie aksamitne bransolety, które lubiła nosić, jedną z małym żelaznym krzyżem z diamentów, drugą z miniaturowym portretem cesarza w małej diamentowej ramce. Obrączka nie została zdjęta. Na koniec do trumny włożono fotografię Wilhelma II, która zawsze stała na nocnej szafce cesarzowej. Do trumny włożono również krucyfiks, który był ostatnim prezentem od najmłodszego syna Joachima.43 Po zlutowaniu cynkowej trumny przez szofera Waltera Lange (1885 - 1956), pozostała ona w pokoju śmierci cesarzowej jeszcze przez trzy dni. Dopiero rano 16 kwietnia synowie wnieśli ciężki cynkowy wkład po wąskich schodach do jadalni, która została zamieniona na kaplicę pogrzebową.44 Trumna przykryta była czerwonym sztandarem królowej. Na nim leżał kwiat rododendronu, który cesarz przyniósł jako „pierwszy kwiat z ogrodu różanego”45 dla cesarzowej. U stóp znajdowała się ponownie poduszka z medalami oraz wieniec Wilhelma II z żółtymi różami, na pamiątkę pierwszych kwiatów, które podarował swojej narzeczonej jako książę Prus.
Przybyło ponad 60 „darów kwiatowych”, królowa Szwecji Wiktoria (1862 - 1929) przysłała krzyż z białych kwiatów z kokardą w barwach Szwecji, Bertha Krupp von Bohlen und Halbach przysłała orchidee, a królowa matka Emma z Holandii (1858 - 1934) reprezentowana była krzyżem z białych róż. Nabożeństwo żałobne odbyło się następnego dnia wieczorem. Zaproszono jedynie niewielką grupę żałobników, wśród których znaleźli się hrabia Godard van Bentinck z rodziną, Max Egon Fürst zu Fürstenberg jako najbliższy przyjaciel cesarza, Alphert Schimmelpenninck (1880 - 1943) jako burmistrz Doorn oraz Alex hrabia van Lynden, komisarz królowej Wilhelminy w prowincji Utrecht. Tuż przed rozpoczęciem błogosławieństwa, marszałek dworu Hans von Gontard mocno zastukał swoją szpadą. Znak, że pojawią się żałobnicy. Synowie i zięć Wilhelma II nosili mundury armii cesarskiej. Wilhelm wystąpił w mundurze gdańskich huzarów przybocznych, Wojciech w mundurze marynarki wojennej, Oskar jako kirasjer z Pozdawilk, a Ernest August jako huzar z Rathenow. „Wspaniały obraz”, jak uważał Alfred Haehner, „kiedy cztery wysokie, dobrze wyrośnięte postacie ukazały się poważne i dumne, z wyciągniętymi szablami”. Nieco później przybył były cesarz, ubrany w szaro-popielaty mundur 1-go Pułku Gwardii Pieszej, prowadząc córkę do jadalni, która została urządzona jako sala żałobna. Podczas liturgii, która trwała około godziny, synowie pełnili wartę honorową przy trumnie. Nadworny kaznodzieja Ernest von Dryander prześledził drogę zmarłej na podstawie jej motta życiowego, które wybrała w 1875 roku przy konfirmacji w kościele w Przemkowie: „Bądź wierna aż do śmierci, a dam ci koronę życia.”46 Po zakończeniu modlitwy cesarz uklęknął z boku trumny, położył na niej głowę i przez kilka minut trwał w cichej modlitwie. Gest ten wywarł na żałobnikach silne wrażenie, które zostało jeszcze bardziej spotęgowane, gdy Wilhelm II „wstając od modlitwy, zrobił krok w kierunku trumny i złożył na niej długi pocałunek”47. Ośmiu służących wyniosło trumnę na zewnątrz, gdzie została umieszczona na przerobionym samochodzie pogrzebowym. Karawan przejechał o wieczorowej porze przez park, jego żałobną drogę oświetlały tylko płonące pochodnie. Cesarz towarzyszył konduktowi pogrzebowemu wraz ze swoimi dziećmi do dworca kolejowego w Maarn. Pociąg dworski stał gotowy na bocznicy, jego wagon bagażowy został przerobiony tak, aby pomieścić trumnę i udekorowany wewnątrz jodłami i cisami. Ernest von Dryander wygłosił przed pociągiem, który oprócz wagonu bagażowego składał się z dwóch wagonów osobowych, krótką mowę, w której podziękował krajowi, który przyjął zmarłą.48 Około godziny 22.30 służba przeniosła trumnę do karawanu. Następnie Wilhelm II udał się na krótką modlitwę i wszedł do karawanu na ostatnie pożegnanie.49
Pogrzeb w Poczdamie
Spełnienie ostatniej woli cesarzowej, aby być pochowaną w Poczdamie, okazało się skomplikowanym przedsięwzięciem. Dawne dobra Hohenzollernów były bowiem nadal skonfiskowane przez pruski rząd państwowy i znajdowały się pod zarządem Ministerstwa Finansów. Negocjacje mogły zakończyć się ugodą dopiero w 1926 roku. Ze względu na pogarszający się stan zdrowia Augusty Wiktorii, już w grudniu 1920 roku marszałek dworu Oskar von Platen zwrócił się do ministra finansów Hermanna Lüdemanna (1880-1959) z prośbą o zwolnienie Świątyni Starożytności z konfiskaty jako miejsca pochówku, na co ten wyraził zgodę w styczniu 1921 roku.50 Państwowy komisarz ds. porządku publicznego Robert Weismann (1896 - 1942) zażądał w imieniu rządu, aby przeniesienie zwłok do Świątyni Starożytności odbyło się w nocy ze względów bezpieczeństwa, ponieważ obawiano się demonstracji antymonarchistycznych. CPowołał się na ministra transportu Wilhelma Groenera (1867 - 1939), który nie mógł dać gwarancji, że robotnicy i bezrobotni nie zakłócą podróży, jeśli pociąg dworski przyjedzie w ciągu dnia.51
Sąsiadująca z Poczdamem gmina Nowawes została tutaj szczególnie wyróżniona jako „niespokojna miejscowość" z powodu silnego ruchu robotniczego.52 Ostatecznie obie strony zgodziły się, że przeniesienie ciała powinno odbyć się po cichu. Dla rodu Hohenzollernów ważne było, aby pogrzeb odbył się bez większego „przepychu czy nawet wykorzystania tej smutnej okazji do politycznej demonstracji”.53 Obie strony uzgodniły, że pociąg kolejowy powinien dotrzeć do Poczdamu w godzinach wieczornych, tak aby pogrzeb mógł odbyć się następnego dnia rano „w sposób uroczysty i godny”.54 Po tym jak Augusta Wiktoria zmarła 11 kwietnia, pogrzeb w Poczdamie zaplanowano na 16 kwietnia. Programy pogrzebowe i karty wstępu z tą datą zostały już wydrukowane. Jednak w krótkim czasie rząd poprosił o przesunięcie przewiezienia zwłok o kilka dni i wyznaczył pogrzeb na 19 kwietnia. Jako powód podano, że w związku z przetasowaniami rządowymi w Prusach, które obecnie są w zawieszeniu, istniała obawa, że pogrzeb zostanie zakłócony.55
Wieczorem 18 kwietnia, po dziesięciogodzinnej podróży z Holandii, kondukt żałobny przybył do byłej kolejowej stacji dworskiej Wildpark w Poczdamie. Zebrała się tam dawna rodzina cesarska i byli członkowie jej dworu. Czuwanie na noc do następnego ranka przejęli oficerowie dwóch osobistych pułków cesarzowej, Kürassier-Regiment "Königin" (Pommersches) Nr 2 i Füsilier-Regiment Königin (Schleswig-Holsteinisches) Nr 86. Liczba stowarzyszeń charytatywnych i społecznych założonych przez cesarzową lub których protektorat Augusta Wiktoria sprawowała do 1918 roku, a które chciały wziąć udział w pogrzebie, była ogromna. Do tego dochodziły prośby od organizacji studenckich, stowarzyszeń kobiecych, oficerów armii cesarskiej, monarchistycznych związków młodzieży i instytucji kościelnych z całej Rzeszy Niemieckiej.
Wszyscy czuli potrzebę towarzyszenia cesarzowej w jej ostatniej podróży. Pruski rząd wyraził jednak zgodę na pogrzeb w Poczdamie tylko pod warunkiem, że w związku ze zmianą sytuacji politycznej będzie to tylko prywatna uroczystość. Dlatego też administracja dworska była zobowiązana do odpowiedniego skrócenia konduktu pogrzebowego. Dom Hohenzollernów zastrzegł, że karawanowi mogą towarzyszyć tylko członkowie rodziny królewskiej, osobistości książęce z byłych krajów niemieckich, duchowieństwo, oficerowie z dwóch osobistych regimentów cesarzowej i po czterech przedstawicieli stowarzyszeń lojalnych wobec cesarza; a więc tylko żałobnicy, którzy byli w szczególny sposób związani ze zmarłą. Administracja dworska mogła uwzględnić liczne prośby tylko w ten sposób, że zezwoliła na udział w kondukcie pogrzebowym tylko czterem członkom z każdego stowarzyszenia, które chciało wziąć w nim udział.56 I tak na przykład zarząd Stowarzyszenia Protestanckiej Pomocy Kościelnej i Protestanckiej Pomocy Kobietom - obu stowarzyszeń, które były szczególnie bliskie sercu cesarzowej i których założenie zawdzięczały jej zaangażowaniu - zwrócił się do marszałka dworu Oskara von Platena z prośbą o przekazanie 30 kart, ponieważ ich stowarzyszenia liczyły w Prusach 4 000 oddziałów.57 W kondukcie pogrzebowym chciał wziąć udział także Zakon Joannitów z 20-osobową delegacją rycerzy.58 Nie przyznano jednak żadnych wyjątków; organizatorzy poprzestali na dopuszczeniu po czterech przedstawicieli. Wychodząc naprzeciw prośbom, członkowie nie uczestniczący w kondukcie pogrzebowym otrzymali tak zwane bilety widza na trasę pogrzebu. Ponieważ zmarła nadal cieszyła się dużą popularnością wśród monarchistów, administracja dworska spodziewała się, że na stosunkowo krótkiej, półtorakilometrowej trasie żałobnej pojawi się kilkadziesiąt tysięcy uczestników. W celu zorganizowania trasy żałobnej, stowarzyszeniom wyznaczono specjalne miejsca, w których mogły się ustawić. Wielka Aleja, która zaczyna się za kutą bramą i prowadzi do Nowego Pałacu, została podzielona na osobne odcinki.
Swoje miejsca otrzymali tutaj przedstawiciele monarchistycznych stowarzyszeń, takich jak „Aufrechten” („Powstańcy”) czy „Verein nationalgesinnter Soldaten” („Związek Żołnierzy o Myśleniu Narodowym”), ale także klasy szkolne. Taras zamkowy przed Nowym Pałacem był zarezerwowany dla stowarzyszeń pod dawnym protektoratem cesarzowej. W tym miejscu zasiedli przedstawiciele fundacji cesarzowej Augusty i królowej Luizy, Ojczyźnianego Związku Kobiet, Centralnego Komitetu Czerwonego Krzyża, Stowarzyszenia Budowy Kościołów, Stowarzyszeń Letteverein oraz Kaiserin Auguste Victoria Haus, tych wszystkich, którzy nie mogli podążać za konduktem pogrzebowym. Taras zamkowy był również zarezerwowany dla osób szczególnie bliskich rodzinie cesarskiej. Na kondukt żałobny oczekiwali tutaj Hans von Seeckt, Naczelny Dowódca Armii Reichswehry, były kanclerz Rzeszy Georg Michaelis, rodziny wielkiego ochmistrza dworu Ernesta von Mirbach, wielkiej ochmistrzyni dworu hrabiny Brockdorff i damy dworu Klary von Gersdorff. Obecni byli również dawni pracownicy, którzy byli w osobistej służbie Wilhelma II, jak historyk sztuki i dyrektor Muzeum Hohenzollernów w zamku Monbijou Paul Seidel (1858 - 1929) oraz bibliotekarz domowy Bogdan Krieger. Kartę wstępu na taras zamkowy otrzymali również artyści, którzy przez dziesięciolecia pracowali dla cesarskiego domu. Należeli do nich malarze maryniści Karol Saltzmann (1847 - 1932), Jan Bohrdt (1857 - 19451) i Willy Stöwer (1864 - 1931), jak również malarz historyczny Jerzy Schöbel (1860 - 1941). Na tarasie znaleźli się również członkowie dawnej służby dworskiej: kasztelanowie zamkowi, osoby od sreber rodowych, lokaje salonowi, lokaje, łożnice, kucharze i odźwierni. Bezpośrednio na podwyższeniu od strony ogrodowej zamku stanęły delegacje sztandarowe bractw studenckich, naprzeciwko nich swoje stanowiska zajęli przedstawiciele „stowarzyszeń kombatanckich”. Droga między dawnym prywatnym ogrodem cesarzowej a Świątynią Starożytności była zarezerwowana dla oficerów armii cesarskiej. W ramach specjalnego wyróżnienia oficerowie „starych pułków poczdamskich i berlińskich”, które tradycyjnie były szczególnie blisko związane z domem cesarskim, mogli ustawić się bezpośrednio przed Świątynią Starożytności.59
Kiedy 19 kwietnia 1921 roku około godziny 9.30 kondukt żałobny wyruszył ze starej dworskiej stacji kolejowej Wildpark, towarzyszyło mu bicie w dzwony w Kościele Pokoju w Poczdamie. Duchowieństwo otwierało kondukt pogrzebowy, który prowadzili kaznodzieja nadworny Ernest von Dryander i kaznodzieja dworski Johannes Vogel (1873 - 1933). Za nimi podążali byli oficerowie z dwóch osobistych pułków królowej: kirasjerów z Pozdewilk i fizylierów. Za nimi szli osoby niosące insygnia. Poduszkę z orderami niósł nadochmistrz Eugen von Falkenhayn, któremu towarzyszyli szambelan Hans-Karl von Winterfeld (1872-1941) i radca gabinetu Hugo von Spitzemberg. Następnie jechał karawan. Trumna była przykryta purpurowym, aksamitnym materiałem. Jedyną dekoracją na kocu po obu stronach trumny był herb Królestwa Prus. Trumna spoczywała na bryczce ciągniętej przez cztery konie trakeńskie. Wilhelm II zarządził, że konie mają być prowadzone przez oficerów Królewskiego Pułku Kirasjerów60 a cztery rogi płótna trumiennego mają trzymać podczas konduktu pogrzebowego rycerze Orderu Czarnego Orła.61 Obok powozu szli adiutanci generalni, generałowie i adiutanci skrzydłowi byłego cesarza. Za karawanem podążali członkowie pruskiej rodziny królewskiej. Procesję otwierała mocno zakryta woalem księżna Cecylia i jej szwagier książę Eitel Fryderyk. Zastąpił on swojego starszego brata, księcia następcę tronu, ponieważ Wilhelm, podobnie jak jego ojciec, przebywał na wygnaniu w Holandii. W drugim rzędzie szli synowie cesarza: Wojciech, August Wilhelm i Oskar, a za nimi ich żony. Wiktoria Luiza nie towarzyszyła matce w jej ostatniej podróży, pozostała z ojcem w Doorn. Spośród książąt byłej Konfederacji Niemieckiej do Poczdamu, aby złożyć cesarzowej hołd, przybyli: król Saksonii Fryderyk August III, wielki książę Hesji Ernest Ludwik, wielki książę Badenii Fryderyk II, wielki książę Meklemburgii - Schwerina Fryderyk Franciszek IV, książę Saksonii-Altenburga Ernest II, książę Waldeck Fryderyk i książę Schaumburg - Lippe Adolf II.
Byli władcy Bawarii, Wirtembergii, Saksonii - Weimaru, Saksonii - Koburga i Gothy, Reuss nie mogli osobiście uczestniczyć w nabożeństwie żałobnym i chcieli wysłać swojego przedstawiciela. Dom Hohenzollernów musiał bez wyjątku odrzucić tę prośbę, ponieważ nie było odpowiednich miejsc noclegowych dla książęcych gości. Nawet gdy Calma, ulubiona siostra cesarzowej, chciała być reprezentowana przez swojego szefa dworu hrabiego zu Rantzau i wskazała pałac Paretz jako swoją kwaterę, Oskar von Platen telegrafował do księżnej: „Z wdzięcznością ale wszystkie reprezentacje są odrzucone. Nie możliwe są żadne wyjątki.”62 Za książętami federalnymi w kondukcie pogrzebowym podążali kawalerowie Orderu Orła Czarnego, dawni dworzanie Wilhelma II oraz sztab generalny; wśród nich było wielu oficerów wrogo nastawionych do republiki, takich jak feldmarszałek Paul von Hindenburg, Erich Ludendorff i Alfred von Tirpitz. Kondukt żałobny zakończyły delegacje byłych oficerów pułków przybocznych oraz byłych urzędników władz dworskich.
Ze względów bezpieczeństwa cała trasa żałobna została odgrodzona. Wejścia do parku były strzeżone przez ochronę policji. Dostęp do nich był możliwy tylko za pomocą specjalnej karty dostępu wydawanej przez administrację dworską. Dopiero po zakończeniu pogrzebu, około godziny 12.00, park został otwarty, aby wszyscy goście mogli zwiedzić mauzoleum z zewnątrz i zajrzeć do środka. Od samego konduktu pogrzebowego musieli trzymać się z dala.63
Przed antyczną świątynią zebrały się damy pałacowe i damy dworu cesarzowej, by móc obserwować, jak trumna jest przenoszona przez oficerów pułków przybocznych do wnętrza małej okrągłej budowli.
Ściany, obłożone szarym śląskim marmurem, zostały ozdobione przez nadzorcę ogrodowego Georga Potente (1876 - 1945) dwunastoma wieńcami, z których zwisał czarny kir. Trumna znalazła swoje miejsce na trójpoziomowej estradzie pokrytej czarnym materiałem. Drzwi do znajdującej się za nim zabytkowej szafki na zebrane monety były zamknięte i pokryte ciemnozieloną tkaniną. W centrum znajdowała się współczesna kopia obrazu włoskiego malarza Antonio da Coreggio (1489 - 1534) „Chrystus z koroną cierniową”. Obraz ten był tradycyjnie wykorzystywany podczas wielu uroczystości kościelnych w domu Hohenzollernów. Podczas krótkiej mowy pogrzebowej Ernesta von Dryandera czterej synowie cesarza pełnili wartę honorową przy trumnie. W małym, okrągłym budynku nie było miejsca dla licznie zgromadzonych żałobników, więc wpuszczono tylko członków pruskiej rodziny królewskiej, byłych dowódców armii Paula von Hindenburga i Ericha Ludendorffa oraz damy dworu cesarzowej. Dworski kaznodzieja wybrał jako temat słowa z Psalmu 126: „Ci którzy łzami sieje, radością żąć będą”. Po zakończeniu uroczystości byli oficerowie pułku przybocznego przejęli czuwanie żałobne.64 Zewnętrzna fasada Świątyni Antycznej była ozdobiona niepoliczalną ilością wieńców pogrzebowych. Osobistości książęce, które nie mogły być obecne osobiście, w ten sposób przekazali do Poczdamu ostatnie pozdrowienie. Należała do nich Malwina księżna von Bismarck, synowa kanclerza Otto von Bismarcka, Matylda hrabina Trani, siostra cesarzowej Austrii Elżbiety, oraz król Danii Krystian X. Również w następnych tygodniach po pogrzebie do Świątyni Antycznej napływały kolejne wieńce pogrzebowe od stowarzyszeń i osób prywatnych, tak że do lipca 1921 roku można było naliczyć ponad 1800 wieńców.65
Uczestnictwo ludności podczas nabożeństwa żałobnego w Poczdamie było ogromne. Według sprzedanych biletów dla osób, które przyjechały do Poczdamu środkami komunikacji publicznej, w uroczystości pogrzebowej wzięło udział od 230 000 do 250 000 osób.66
W pierwszych miesiącach po pochówku mauzoleum było początkowo zamknięte dla zwiedzających, wstęp mieli tylko członkowie rodziny. Trumna miała być najpierw zaopatrzona w marmurową obudowę.67 Jednak już w sierpniu 1921 roku gazeta Potsdamer Tageszeitung donosiła o wzniesieniu sarkofagu ze śląskiego marmuru według projektu Wilhelma II.68 Szczególnie w dniu narodzin i śmierci cesarzowej, miejsce pochówku maiało być w przyszłości bardzo często odwiedzane. W latach 20-tych i 30-tych XX wieku można było zajrzeć do wnętrza mauzoleum przez żelazną kratę.
Duża liczba uczestników uroczystości żałobnych świadczyła o tym, jak ważne miejsce zajmowała zmarła cesarzowa w zbiorowej świadomości dużej części społeczeństwa jeszcze tak krótko po upadku monarchii. Reakcja Augusty Wiktorii na upadek monarchii została uznana za właściwą. Cesarzowa wycofała się, nie pokazywała się już publicznie i w końcu zmarła - według powszechnej interpretacji - z żalu nad losem swojego kraju i domu. Z dzisiejszej perspektywy osobowość Augusty Wiktorii cechowała wsteczna, reakcyjna postawa i światopogląd. Ponadto jest ona postrzegana jako ucieleśnienie bigoteryjnej koncepcji moralnej panującej na dworze cesarskim. Nie zniszczyła wolności ducha, który kwestionuje to, co ustalone i daje miejsce nowemu. Zgodnie z ówczesnym wzorcem, wypełniała swoje obowiązki cesarzowej, żony i matki z doskonałym oddaniem obowiązkom, dyscypliną i łagodnością. Szczególnie jednak wyróżniało ją wielkie zaangażowanie na rzecz osób upośledzonych społecznie oraz patronowanie licznym instytucjom kościelnym. Realizowała te zadania z wewnętrznego przekonania.
Rodzina cesarzowej Augusty Wiktorii
Książęta Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga – Augustenburga
Rodzina cesarza Wilhelma II
Królowie Prus i cesarzowie Niemiec (wybór)
Dodatek
Uwagi
Przedmowa
1 Porównaj: Lothar Machtan, Die Abdankung. Wie Deutschlands gekrönte Häupter aus der Geschichte fielen. Propyläen, 2008; Christopher Clark, Wilhelm II.: Die Herrschaft des letzten deutschen Kaisers, DVA 2008; Holger Afflerbach: Kaiser Wilhelm II. als Oberster Kriegsherr im Ersten Weltkrieg: Quellen aus der militärischen Umgebung des Kaisers 1914-1918, Oldenbourg 2005; John C. G. Röhl, Wilhelm II., Bd. 1-3, C.H. Beck 1993-2001; Nicolaus Sombart, Wilhelm II. Sündenbock und Herr der Mitte, Volk & Welt, Berlin 1996.
2 KArch SA, E 203, Archiwum rodzinne von Alvensleben, nr 2, transkrypcja 90 pamiętników Gabrieli von Alvensleben.
3 Althoff, 2016, str. 171-184.
4 TArchP PDK, BPH, Rep. 53 T Preußen, Bd. I do IV, 1880-1892 (poszczególne listy do 1914 r.). Nie udało się wyjaśnić, dlaczego listy napisane przed 1892 r. uniknęły zniszczenia.
5 RArch Utrecht, (Ex-)keizer Wilhelm II., Nr 156, str. 55-64. Uwierzytelniony odpis testamentu byłej cesarzowej Augusty Wiktorii z dnia 11.4.1919 r. z kodycylem z dnia 24.10.1919 r.
6 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 24.12.1920, str. 222.
7 Eine biografische Annährung versuchten: Angelika Obert, Kaiserin Auguste Victoria. Wie die Provinzprinzessin zur Kaiserin der Herzen wurde, Wiehern 2011; Elizza Erbstößer, Kaiserin Auguste Victoria. Versuch einer Biographie, Erfurt 2008.
8 KArch SZH, dział 22, Herzöge von SchleswigHolstein-Sonderburg-Augustenburg.
9 CArchH N, LA 140 Bü 110 und 111.
10 Archiwum Fundacji Zamek Glücksburg, bez sygnatury.
11 Ilsemann, Bd. 1, 1967; Bd. II 1968.
1 2 HArch MK, Besl. 1193A (Haehner, Alfred) A 8 do A 12.
13 https://www.faz.net/aktuell/gesellschaft/menschen/schatzfund-briefevon-kaiserin-auguste-victoria-entdeckt-15727287.html, dostępna w dniu 15.3.2020.
Pochodzenie Augusty Wiktorii
1 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 28.11.1918, str. 672. Pokolenie Hohenzollernów miało zostać pominięte, ponieważ reputacja księcia Wilhelma bardzo ucierpiała podczas wojny światowej z powodu jego braku przywiązania do obowiązków i powagi. Dlatego też jego dwunastoletni syn Wilhelm miał być spadkobiercą.
2 Feuerstein-Prasser, 1997, str. 177.
3 Evers, 1889, str. 4.
4 KArch SZH, dział 22, nr 1677.
5 KArch SZH, dział 22, nr 1076. Teodora zu Hohenlohe-Langenburg do Ernesta von Baden z dnia 28.3.1856.
6 KArch SZH, dział 22, nr 1076. Ernst zu Hohenlohe-Langenburg do pana Kalenburga (?) z dnia 31.5.1856.
7 KArch SZH, dział 22, nr 1075. Ernest zu Hohenlohe-Langenburg do Adelajdy z dnia 30.12.1852 (odpis), bez paginacji.
8 Gollwitzer, 1964, str. 267.
9 KArch SZH, dział 22, nr 1653 I.
10 KArch SZH, dział 22, nr 1653 II.
11 I tak na nagrobku książęcego cmentarza w Primkenau (dziś: Przemków).
12 W gronie rodziców chrzestnych nie znalazł się jednak król Fryderyk Wilhelm IV, który był już chory i nie mógł sprawować władzy. (1795-1861).
1 3 KArch SZH, dział 22, nr 1081. Kolejną matką chrzestną była hrabina Johanna Henriette "Jenny" von Erbach-Schönberg, z domu księżna Hohenlohe-Langenburg (1800-1877). Porównaj Haedler, o. J. (1930), str. 5.
14 Nagel, 1992, str. 8.
15 Protokół Londyński był traktatem międzynarodowym zawartym w 1852 r. przez największe mocarstwa europejskie i mocarstwa skandynawskie. Zapewniał on integralność państwa duńskiego jako całości. Zgodnie z nim trzy księstwa Szlezwik (jako duńskie lenno cesarskie) oraz Holsztyn i Lauenburg (jako kraje członkowskie Konfederacji Niemieckiej) zostały połączone unią personalną pod rządami króla duńskiego. W tym celu zmieniono sposób dziedziczenia w księstwach, gdyż Fryderyk VII z Danii pozostał bezdzietny. Podczas gdy w Danii obowiązywała żeńska linia sukcesji, w księstwach niemieckich obowiązywała dotychczas czysto męska linia sukcesji. Traktat ten stał się później impulsem do wybuchu wojny niemiecko-duńskiej w 1864 r.
16 Evers, 1889, str. 13.
17 Viktoria Luise, 1971, str. 28 i następne; FeuersteinPrasser, 1997, str. 178 i następne.
18 Posiadłość nabył pruski generał Eduard Vogel von Falckenstein (1797-1885).
19 KArch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 26.5.1868, str. 21-26.
20 Evers, 1889, str. 24.
21 Evers, 1889, str. 25 i następne.
22 Bach, 1898, str. 16 i następne.
23 KArch SZH, dział 22, nr 1106 i 1151. Zbiór zawiera 58 listów.
24 KArch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 15.11.1876, str. 47-50.
25 KArch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 20.11.1876, str. 51-54.
26 Wiktoria Luiza, 1971 rok. str. 34.
27 KArch SZH, dział 22. nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 18.3.1877, str. 71-78.
28 KArch SZH, dział 22. nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 25.4.1877. str. 79-84.
29 KArch SZH, dział 22. nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 2.3.1877, str. 63-69.
30 KArch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 18.3.1877, str.71-78.
31 KArch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 14.5.1877, str. 85-88
32 Karch SZH, dział 22, nr 1106, S. Augusta Wiktoria an Adelajdy z dnia 15.5.1877, str. 103-110.
33 KArch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 10.11.1876, str. 43-46.
34 Karch SZH, dział 22, nr 1151. Augusta Wiktoria do Adelajdy z dnia 23.8.1877, bez paginacji
35 Zamek Gravenstein (w j.duńskim: Gr?sten Slot) jest obecnie używany jako letnia rezydencja duńskiej rodziny królewskiej.
36 Karch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 27.9.1877, str. 137-140.
37 Karch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 03.6.1878, str. 155-160.
38 Karch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 7.6.1878, str. 163-168.
39 Karch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 15.6.1878, str. 175-182 i 21.6.1878, str. 186 i następne.
40 Karch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 15.12.1878, str. 209-214.
41 Księżna Wiktoria i wielka księżna Alicja były siostrami.
42 Karch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 30.3.1879, str. 247-257.
43 Mühlnikel, 2014, str. 51-67.
44 Karch SZH, dział 22, nr 1106. Augusta Wiktoria do Fryderyka VIII z dnia 3.6.1878, str. 155-160.
Żona pruskiego następcy tronu
1 Röhl, 1993, str. 346.
2 Cytat według Röhl, 1993, str. 351.
3 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, nr 123.
Prinz Wilhelm do Fryderyka VIII z dnia 13.4.1879, bez paginacji
4 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, nr 123.
Prinz Wilhelm do Fryderyka VIII z dnia 13.6.1879, bez paginacji
5 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, N1, nr 1a.
Książę Wilhelm księżnej następczyni tronu Wiktorii z dnia 28.4.1879, str. 1VS-1RS.
6 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, N1, nr 1a.
Książę Wilhelm księżnej następczyni tronu Wiktorii z dnia 28.4.1879, str. 9-24.
7 Cytat według Röhla, 1993, str. 353; TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, NII, nr 1.
8 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 NI, nr 1a, str. 9-24. Memoire z dnia 30.4.1879; Röhl, 1993. str.353 i następne.
9 Cytat według Röhla, 1993, str. 356 i następne.
10 Cytat według Röhla, 1993, str. 359.
11 Cytat według Röhla, 1993, str. 360.
12 Cytat według Röhla, 1993, str. 361, tutaj: Książę Prus Wilhelm do księcia Szlezwika-Holsztynu Fryderyka, 7. Juli 1879.
13 Röhl, 1993, str. 361.
14 Röhl, 1993, str. 361.
15 Cytat według Weiberg, 2007, str. 30.
16 Weiberg, 2007, str. 32.
17 Cytat według Röhl, 1993, str. 366.
18 Cytat według Röhl, 1993, str. 367.
19 Księżna Henryka (1833-1917) była młodszą siostrą Fryderyka VIII. W roku 1872 w Przemkowie wyszła za mąż za chirurga i okulistę profesora Fryderyka Esmarcha. Był on jednym z najważniejszych chirurgów XIX wieku. W 1887 Esmarch został podniesiony do pruskiej szlachty „von Esmarch” przez Wilhelma I. Jego pierwsza żona Anna zmarła na gruźlicę w 1870 roku. Dwa lata później zakochał się w swojej pacjentce księżnej Henryce.
20 Cytat według Röhla, 1993, str. 367.
21 Röhl, 1993, str. 368.
22 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, nr 117. Teresa zu Eulenburg do Cecylii von Below z dnia 19.3.1880, bez paginacji.
23 Cytat według Wiktorii Luizy, 1971, str. 43.
24 Stenglin, 1913, str. 25.
25 Cytat według Röhla, 1993, str. 362, tutaj: Ernest Stockmar do księcia następcy tronu Fryderyka Wilhelma z dnia 24.11.1879, podobnie księżna Szlezwika-Holsztynu Helena do księżnej następczyni tronu Wiktorii z dnia 16.9.1879.
26 Röhl, 1993, str. 364.
27 Wiktoria Luiza, 1971, str. 44 i następne; Weiberg, 2007, str. 28.
28 Książę Hohenlohe-Schillingsfürst Chlodwig był w 1880 roku sekretarzem stanu w Ministerstwie Spraw Zagranicznych.
29 Weiberg, 2007, str. 38.
30 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I; szczegółowo w: Weiberg, 2007.
31 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2792, bez paginacji
32 Cytat według Röhl, 1993, str. 374.
33 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2793. Królowa Wiktoria do cesarza Wilhelma I z dnia 14.2.1881 (Odpis), bez paginacji
34 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2793. Fryderyk zu Limburg-Stirum do Wilhelma I z dnia 8.2.1881, bez paginacji.
35 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2793. Książę Walii do cesarza Wilhelma I z dnia 9.2.1881, bez paginacji
36 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2793. Książę Edynburga do cesarza Wilhelma I z dnia 13.2.1881, bez paginacji
37 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2793. Henryka Esmarch do cesarza Wilhema I z dnia 16.2.1881, bez paginacji.
38 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2793. Księżna Szlezwika-Holsztynu Amalia do cesarza Wilhelma I z dnia 15.2.1881, bez paginacji
39 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100A, nr 2793, bez paginacji. Car Aleksander III wysłał wielkiego księcia Alexisa Aleksandrowicza, cesarz Franciszek Józef I był reprezentowany przez arcyksięcia Karola Ludwika, król Umberto I przez księcia Aosty a król Oskara II przez księcia następcę tronu Gustawa.
40 CArchH N , La 140 Bü 111. Księżna Badenii Luiza do Leopoldyny zu Hohenlohe, 26.2.1881, bez paginacji
41 TArchP PDK, III. MdA I, nr 12649.
42 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 222, str. 180.
43 CArchH N , La 140 Bü 111. Książę Badenii Fryderyk do księcia Hohenlohe Hermana z dnia 28.2.1881, bez paginacji.
44 Tutaj chodzi prawdopodobnie o fresk „Stiftung des Schwarzen Adler Ordens“ 3.24 x 3,83 m, vgl. Geyer, 2010, Bild 236, str. 151.
45 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113. nr 224, str. 88-97.
46 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 224, str. 111.
47 Kirschstein, 2014, str. 112-119.
48 Archiwum Fundacji Zamek Glücksburg, Augusta Wiktoria do Karoliny Matyldy z dnia 12.3.1881 i 16.3.1881, bez paginacji.
49 Archiwum Fundacji Zamek Glücksburg, Augusta Wiktoria do Karoliny Matyldy z dnia 12.3.1881, bez paginacji.
50 Archiwum Fundacji Zamek Glücksburg, Augusta Wiktoria do Karoliny Matyldy z dnia 13.5.1882, bez paginacji.
51 Dopiero po ślubie w 1905 roku zamiast podwójnego imienia Fryderyk Wilhelm użyto tylko imienia Wilhelm.
52 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I. Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 6.10.1881, str. 302-305.
53 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 8.10.1881, str. 295-300.
54 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 7.8.1882, str. 281-284.
55 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I. Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 12.8.1882, str. 272-277.
56 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. L Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 3.9.1882, str. 263.
57 Wzniesienie Pfingstberg ze swoimi 76 metrami jest najwyższym punktem w Poczdamie i jest zwieńczone Belwederem.
58 Książę Prus Aleksander (1820- 1896), był wnukiem króla Fryderyka Wilhelma II. Od początku lat 80-tych XIX wieku w miesiącach letnich mieszkał w willi zbudowanej w stylu włoskim zaprojektowanej przez architekta Ludwika Persiusa, która nosiła imię swojego pierwszego właściciela fabryki warzenia cukru L. F. Otto Jacobsa, www.villajacobs.de, dostępna w dniu 21.11.2019.
59 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 8.9.1882, str. 264-267. Augusta Wiktoria wspomina o tym wprost, gdyż Fryderyk Karol był jednym z przeciwników małżeństwa Dony i Wilhelma.
60 Cytat według Weiberga, 2007, str. 111.
61 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I. Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 15.9.1882, str. 247-249.
62 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 16.9.1882, str. 250-252.
63 Król Fryderyk II kazał w 1771 roku wybudować kościół w wizualnej relacji z Nowym Pałacem. Na życzenie księcia Fryderyka Wilhelma kościół został rozbudowany w 1881 roku.
64 Tuż obok Pałacu Marmurowego zbudowano kort tenisowy; księżniczka Wiktoria już w 1876 roku zleciła wybudowanie kortu tenisowego przy Nowym Pałacu, a w 1877 roku w ogrodzie Willi Liegnitz wybudowano kort do gry w piłkę dla jej córki Charlotty. Porównaj: Kirschstein, 2017, str. 124 i następne.
65 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 16.9.1882, str. 253 i następne.
66 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 15.8.1882, str. 98 I następne.
67 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 1.10.1882, str. 317-319.
68 Po raz pierwszy od XV wieku imię to otrzymał członek domu królewskiego. Nazwany został na cześć Eitela Fryderyka II von Hohenzollern (1452-1512).
69 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. II, Augusta Wiktoria do cesarzowej Augusty z dnia 4.8.1883, bez paginacji.
70 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 1.10.1883, str. 5-12.
71 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 5.10.1883, str. 19-22.
72 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 8.10.1883, str. 9 i następne.
73 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 7.10.1883, str. 11-14.
74 TArchP PDK, BPDArch, 2 Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 8.9.1884, str.182-185.
75 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 10.9.1884, str. 178-180.
76 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 14.9.1884, str. 169-171.
77 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen.
Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 18.9.1884, str. 165-168.
78 TArchP PDK, BPDArch. Rep. 53 T, Preussen, Bd. II, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 10.10.1884, str. 131 i następne.
79 Cytat według Röhla, 1993, str. 402.
80 Cytat według Röhla, 1993, str. 523.
81 Cytat według Röhla, 1993, str. 673.
82 Cytat według Röhla, 1993, str. 675.
83 Cytat według Röhla, 1993, str. 678.
84 Röhl, 1993, str. 794, tutaj książę następca tronu Wilhelm do Filipa zu Eulenburg, 29.3.1888.
85 Röhl, 1993, str. 795.
86 Cytat według Röhla, 1993, str. 802, tutaj królowa Wiktoria do cesarzowej Wiktorii, 31.3.1888.
87 Zmiana nazwy została dokonana na pamiątkę budowniczego Nowego Pałacu, króla Prus Fryderyka II, w marcu 1888 r. Porównaj Kirschstein, 2017, str. 45.
88 Archiwum Fundacji Zamek Glücksburg, Augusta Wiktoria do Karoliny Matyldy z dnia 19.6.1888, bez paginacji.
Przedstawicielka cesarstwa
1 Grundermann, 1995.
2 Korona została wykonana według projektu Emila Doeplera Młodszego przez nadwornego jubilera Hugo Schapera i od 1953 roku znajduje się na zamku Hohenzollern (Badenia-Wirtembergia).
3 Kemper, 2005, str. 218.
4 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 61, str. 13. Opis herbu cesarzowej.
5 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 61, str. 56 i następne.
6 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 61. Ernest von Mirbach do urzędu marszałka nadwornego z dnia 4.9.1889, str. 53 i następne. Nie podano wyjaśnienia eliminacji Czerwonego Krzyża.
7 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100, nr 2792, Książę następca tronu Fryderyk Wilhelm do Aleksandera von Schleinitz z dnia 30.5.1880, bez paginacji.
8 TArchP PDK, I. HA. Rep. 89, nr 3085, Ernest von Mirbach do Hermana von Lucanusa z dnia 3.12.1889, str. 106. Ministerstwo Spraw Zagranicznych również otrzymało tę wiadomość 7 grudnia 1889 roku. Porównaj. PArch MSZ, R 3485.
9 TArchP PDK, I. HA, Rep. 100, nr 2792, bez paginacji.
10 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom III, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 12.10.1888, str. 33 i następne.
11 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom III, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 16.7.1889, str. 69-71.
12 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom III, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 12.7.1889, str. 77 i następne.
13 Np. Bülow 1930, tom I, str. 262 i następne.
14 Chodzi tutaj o jacht „Hohenzollern“.
15 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom III, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 24.7.1889, str. 49-52.
16 Zedlitz-Trützschler, 1923; Bülow, tomy I do III, 1930-1931.
17 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom III, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 4.8.1889, str. 93 i nstępne.
18 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 5.7.1892, str. 56-58.
19 Elektorat Hesji-Kassel został zaanektowany przez Prusy w 1866 r.
20 Jérome Bonaparte był królem Westfalii w latach 1807-1813. Zamki Wilhelmshöhe i Wilhelmsthal służyły mu jako rezydencje.
21 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53T, Preussen, tom III, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 5.8.1889, str. 95 i następne.
22 Pałac książęcy następcy tronu Unter den Linden był dostępny jako rezydencja wdowy.
23 W TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Tomy I do IV zachowało się około 260 listów i telegramów z lat 1880-1892, które Auguste Victoria pisała do Wilhelma II. Po 1892 roku istnieje jeszcze tylko kilka listów.
24 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 19.7.1892, str. 138-140.
25 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 2.7.1892, str. 44-51.
26 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 2.7.1892, str. 44-51.
27 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 3.7.1890, str. 113-115.
28 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 3.7.1890, str. 126 i następne.
29 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 29.7.1890, str. 80 i następne.
30 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 16.7.1891, str. 78 i następne.
31 Cytat według Röhla, Bad. II, str. 699, tutaj: cesarzowa Fryderykowa do królowej Wiktorii z dnia 20.8.1890.
32 Cytat według Röhla, Bad. II, str. 699, tutaj: cesarzowa Fryderykowa do królowej Wiktorii z dnia 16.12.1890.
33 Rosner, 1922, str. 3.
34 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 30.3.1915, str. 174.
35 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53T, Preussen, tom I, Augusta Wiktoria do księcia Wilhelma z dnia 30.9.1882, str. 320 i następne.
36 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 30.3.1915, str. 174.
37 Rosner, 1922, str. 5 i następne.
38 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 26.7.1891, str. 71-75.
39 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 4.7.1892, str. 46-51.
40 Feldhahn/Schimmel, 2015, str. 19.
41 Bülow, tom I, 1930, str. 458-460.
42 Porównaj: Księżna Belgii Luiza (1858-1924), która wywołała poruszenie skandalem małżeńskim. Zobacz: Erika Bestenreiner: Prinzessin Louise von Belgien, w: Bestenreiner, Erika: Die Frauen aus dem Hause Coburg, München 2008, str. 107-167.
43 W testamencie cesarzowej z dnia 11.4.1919, § 3 jest mowa o pamiętnikach: „Proszę go [Wilhelma II] aby przekazał pamiętniki o naszych dzieciach odpowiednim synowym i naszej córce, o ile tego ostatniego sam nie chce dla siebie zatrzymać.“ Porównaj: RArch Utrecht, (Ex-)keizer Wilhelm II., nr 156, str. 55-64.
44 Księżna Wiktoria Luiza, 1975, str. 133.
45 Bülow, tom. I, 1930, str. 262.
46 Bülow, tom I, 1930, str. 263.
47 Bülow, tom I, 1930, str. 303.
48 Zedlitz-Trützschler, 1923, str. 190 i następne. Joachim Albrecht poślubił Marię Sulzer w 1919 roku, która jednak zmarła w tym samym roku.
49 TArchP PDK, BPDArch, Rep.62 III, nr 49.
50 TArchP PDK, BPDArch, Rep.62 III, nr 45/1-2. August Wilhelm do Rudolfa Presbera z dnia 27.8.1929.
51 Zedlitz-Trützschler, 1923, str. 94 i następne.
52 Heinrich Fürst zu Fürstenberg /Andreas Wilts (Hrsg.): Max Egon II zu Fürstenberg. Fürst, Soldat, Mäzen, Ostfildern 2019.
53 Cytat wg Feldhahna, 2019, str. 125.
54 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53 T, Preussen, tom IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 26.7.1891, str. 71-75.
55 Altenstein, 1904, str. 232.
56 Altenstein, 1904, str. 232.
57 W 1900 roku robotnik zarabiał średnio 834 marki. http://www. hartwig-w.de/hartwig/ekh/19Jh-Lebenshaltung/1900-leben.htm, abgerufen am 23.1.2020.
58 Altenstein, 1904, str. 238.
59 Altenstein, 1904, str. 235.
60 Kirschstein, 2017, str. 124 i następne.
61 FZOP BB, Hist. Inventare, nr 721, Nowy Pałac 1895, str. 187 lfd. 74.; Kirschstein. 2017, str. 73.
62 Cytat według Röhla, Bd. 1,1993, str. 370.
63 Bülow, tom I,1930, str. 460.
64 Kessler, tom III, 2004, str. 115 i następne, wpis z dnia 29.1.1898.
65 Kessler, tom III, 2004, str. 119, wpis z dnia 8.2.1898.
66 Akta osobowe członków dworu cesarzowej zostały zniszczone w czasie II wojny światowej. Małe części spuścizny znajdują się w TArchP PDK, BPDArch, Rep. 192, N1 Wilhelm von Dommes.
BPDArch, Rep. 192, N1 Wilhelm von Dommes.
67 Matylda hrabina von Pückler była prawnuczką króla pruskiego Fryderyka Wilhelma II i jego morganatycznej żony Zofii hrabiny von Dönhoff (1768-1838).
68 Keller, 1935, str. 29.
69 Keller, 1935, str. 38. Jej działalności jako nadochmistrzyni dworu księżnej Prus Marianny nie można jednak udokumentować w podręczniku o królewskim dworze i państwie pruskim, rocznik 1832-1848.
70 TArchP PDK, I. HA, Rep. 89, nr 3084, str. 182 i 196. Leopold von Ende powrócił na dwór Augusty Wiktorii w 1888 roku z funkcją zastępcy nadochmistrza dworu, którą zachował do swojej śmierci w 1910 roku.
71 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 2.12.1915, str. 301.
72 Cytat według Röhla, tom II, 2001, str. 193,
73 Treutier, 1971, str. 107.
74 Keller, 1935, str. 239 i następne.
75 Bülow, tom I, 1930, str. 246 i następne.
76 TArchP PDK, I.HA, Rep. 89, nr 3318, str. 28.
77 Wyszła za mąż za hrabiego Maksymiliana von Pückler-Rogau w 1894 roku.
78 Wyszła za mąż za hrabiego Ludwika Yorka von Wartenberg w 1898 roku.
79 W 1904 wyszła za mąż za hrabiego Oskara von Platen-Hallermund. Od 1898 r. von Platen był adiutantem skrzydłowym Wilhelma II i wojskowym gubernatorem cesarskich synów Augusta Wilhelma i Oskara, w latach 1908-1911 dowodził jachtem „Hohenzollern”, a w latach 1911-1935 pełnił funkcję nadwornego marszałka Wilhelma II.
80 Zedlitz-Trützschler, 1923, str. 55 i następne.
81 TArchP PDK, Handbuch für den Preußischen Staat und Hof, Jg. 1904-1918.; TArchP PDK, I.HA, Rep. 89, nr 3318, str. 29 i 33.
82 Zedlitz-Trütschler, 1923, str. 243.
83 TArchP PDK, I.HA, Rep. 89, nr 3318, str. 86b.
84 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 30.3.1915, str. 174.
85 KArch SA, L 203. nr 2 (Alvensleben, Gabriele von). wpis z dnia 19.8.1914, str. 46.
86 KArch SA. E 203. nr 2 (Alvensleben,
Gabriele von), wpis z dnia 21.4.1915, str. 188.
87 KArch SA, E 203. nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 7.1.1914, str. 121.
88 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 31.7.1915, str. 231.
89 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 2.8.1915, str. 232.
90 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 13.-26.11.1918, str. 670 i następne.
91 Gothaisches Genealogisches Taschenbuch der Freiherrlichen Häuser, 77 Jg., 1927, str. 393.
92 Putlitz, 1931, str. 169.
93 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 24.3.1916, str.361.
94 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 25.7.1917, str. 544.
95 Matylda hrabina von Keller: Vierzig Jahre im Dienst der Kaiserin. Ein Kulturbild aus den Jahren 1881-1921, Leipzig 1935.
96 TArchP PDK, VI. HA, NL Werner von Kieckebusch, nr 116, wpis z dnia 11.6.1945.
97 Albrechtstraße 1 (dzisiaj: Am Neuen Garten 1). Dom został rozebrany około 1985 roku.
98 Thimme, 2007, str. 395.
99 Spoczywa na cmentarzu Bornstedt we wspólnym grobie z Teresą von Brockdorff i Klarą von Gersdorff. W 2008 roku dynastia pruska zakończyła opiekę nad grobem, która istniała od 1924 roku.
100 Notatki o historii Czerwonego Krzyża z Hamburga, https://www.drkhamburg. de/fileadmin/Eigene_Bilder_und_ Videos/150 Jahre_DRK_Hamburg/ Notizen_zur_Hamburger_Rotkreuz- geschichte/Notizen_zur_Hamburger_Rotkreuzgeschichte_-_Themenblatt_6__Okt._2o18.pdf, abgerufen am 21.11.2019.
101 Winzen, 2010, str. 48.
102 https://vondemknesebeck.net/persoenlichkeiten/herausragend/bodo-hugo-v-d-k/, dostępna w dniu 21.11.2019; Bülow, tom I, 1930, str. 246.
103 Cytat według Gundermanna, 1995, str.2.
104 Bülow, tom I, 1930, str. 244.
105 Bülow, tom I, 1930, str. 245 i następne; Gundermann, 1995, str. 12 i następne.
106 Zedlitz-Trützschler, 1923, str. 77.
107 Bülow, tom I, 1930, str. 245.
108 TArchP PDK, I.HA, Rep. 89. nr 3318, Ernest von Mirbach do Wilhelma II z dnia 28.8.1904, str. 53a.
109 Cytat według Gundermanna, 1995 str. 16.
110 TArchP PDK, I.HA, Rep. 89, nr 3318, str. 65a.
111 TArchP PDK, I.HA, Rep. 89, nr 3085, str. 102.
112 Keller, 1935, str. 324.
113 TArchP PDK, BPH, Rep. 53 T, Preußen I, Augusta Wiktoria do Wilhelma z dnia 8.10.1881, str. 295-300.
114 Archiwum Fundacji Zamek Glücksburg, bez sygnatury.
115 Za tę informację dziękuję księżnej Ysenburg Elżbiecie z domu księżnej Szlezwika-Holsztynu, Zamek Glücksburg.
116 KArch SZH, nr 1106. Ernest Günther do swoich rodziców z dnia 5.11. bez podania roku [1875], bez paginacji.
117 CArchH N, La 140, Bu 110, Augusta Wiktoria do Hermanna zu Hohenlohe z dnia 23.5.1884, bez paginacji.
118 Cytat według Röhla, 2001, str. 728.
119 Röhl, tom II, 2001, str. 729.
120 TArchP PDK, BPH, Rep. 53 T, Preußen, Bd. IV, Augusta Wiktoria do Wilhelma II z dnia 28.7.1890, str. 90-92.
121 Cytat według Röhla, 2001, str. 730. Cesarzowa Fryderyka do królowej Wiktorii z dnia 26.11.1891.
122 Chodzi o salę audiencyjną cesarzowej (górna sala koncertowa) w Nowym Pałacu, pomieszczenie 260. Cytat według Röhla, 2001, tom II, str. 731.
123 Cytat według Röhla, 2001, str. 732, tutaj: Bernhard von Bülow do Augusta zu Eulenburg z dnia 16.4.1894.
124 Cytat według Röhla, 2001, str. 732, tutaj: Księżna Helena w końcu poślubiła księcia Emanuela z Aosty w 1895 roku.
125 Cytat według Röhla, 2001, str. 735, tutaj: Wilhelm II do Axela von Varnbülera z dnia 28.5.1896.
126 Bülow, 1930, tom I, str. 230.
127 Cytat według Röhla, 2001, str. 748.
128 Cytat według Röhla, 2001, str. 752.
129 Cytat według Röhla, 2001, str. 753.
130 Cytat według Röhla, 2001, str. 753.
131 KAarch SZH, Abt. 22, nr 1720. Ernset Günther do Skopnick z dnia 15.8.1915, bez paginacji.
132 KArch SZH, Abt. 22, nr 1720, Ernest Günther do Hansa Jürgena von Arnim z dnia 15.8.1915, bez paginacji.
133 KArch SZH, Abt. 22, nr 1720, Ernest Günther do hrabiego Kielmannsegga z dnia 21.3.1916, bez paginacji.
134 KArch SZH, Abt. 22, nr 1720, Ernest Günther od Maxa von Kluge z dnia 31.12.1916, bez paginacji.
135 KArch SZH, Abt. 22, nr 1720. Ernest Günther do Skopnick z dnia 15.8.1917, bez paginacji.
136 CArchH N, La 141, Bu 56, Augusta Wiktoria do Leopoldyny zu Hohenlohe z dnia 3.6.1887, bez paginacji
137 Cytat według Röhla, 2001, str. 737.
138 Cytat według Röhla, 2001, str. 737, tutaj: cesarzowa Fryderyka do Wiktorii zu Schaumburg- Lippe z dnia 7.12.1891 i 12.12.1891.
139 Właściwie Friedrich Münchgesang (1895-1985), noszący nazwisko "Baron Cerrini" poprzez adopcję od baronowej Marietty Cerrini de Monte Varchi, jej siostra Stefania była damą dworu księżniczki Luizy Zofii..
140 Wspomnienia Gabrieli von Colmar, niepublikowany rękopis, str. 121-124.
141 Cytat według Röhla, 2001, str. 738.
142 TArchP PDK, I. HA, Rep. 89, nr 3096. Wilhelm von Wedel do Wilhelma II z dnia 17.5.1904.
143 TArchP PDK, I. HA, Rep. 89, nr 3097. August zu Eulenburg do Wilhelma II z dnia 18.4.1914.
144 Hinterkeuser, 2016, str. 69-86. Dom stał tuż przy Murze Berlińskim i został zburzony w 1975 roku.
145 Hinterkeuser, 2016, str. 77 i następne.
146 TArchP PDK, VI. HA, Rep. 192, NL Wilhelm von Dommes, Reisebericht z 1.-12.1949.
147 https://www.bad-nauheim.de/de/ lebenswert/stadtinfo-geschichte/beru- ehmte-besucher/prinzessin-louise-so- phie, dostępna w dniu 6.12.2019.
148 TArchP PDK, VI. HA, Rep. 192, NL Wilhelm von Dommes. Carl-Hans von Hardenberg do Wilhelma von Dommes z dnia 1.5.1952.
149 Weiberg, 2008, str. 21.
150 Weiberg, 2008, str. 21.
151 Weiberg, 2008, str. 11.
152 Rena Noltenius: Heinrich Vogeler. 1872-1942; die Gemälde - ein Werkkatalog, Weimar 2000.
153 Cytat według Weiberga, 2008, str. 25.
154 F. Hugin, Berta Hahn, 1907. 155 F. Hugin, Durch den Nebel, 1908.
156 Weiberg, 2008, str. 32.
157 Biały nagrobek zachowany w Primkenau (dziś: Przemków).
158 CArchH N, La 140 Bü 110, Augusta Wiktoria do Hermanna zu Hohenlohe-Langenburg z dnia 31.12.1910, bez paginacji.
159 Weiberg, 2008, str. 49-51.
160 TArchP PDK, BPH, Rep. 113, nr 2121. 11 września 1914 roku cesarzowa zrezygnowała z mieszkania w Zamku Berlińskim.
161 Geyer, 2010, str. 123.
162 TArchP PDK, Rep. 53 F. Ill.b, nr 2, Bl. 2, 8 i 12. Journal der diensthabenden Flügeladjutanten 1888 Oct. 23-1890 Dec. 24.
163 Meiner, 2015, str. 223.
164 Keßler, 1898, str. 384.
165 Alexander Kips był dyrektorem artystycznym Królewskiej Manufaktury Porcelany Berlin od 1886 r. (KPM).
166 Jahnel, 1889, str. 349.
167 Jahnel, 1889, str. 349.
168 Jahnel, 1889, str. 362.
169 Meiner, 2015, str. 227 i następne. Tutaj także ilustracja szkicu obrazu.
170 FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 14; Geyer, 2010, str. 125.
171 Geyer, 2010, str. 125.
172 Meiner, 2014, str. 30.
173 Meiner, 2014, str. 91 i następne. Meble znajdują się teraz w Huis Doorn, emigracyjnej rezydencji Wilhelma II.
174 Hinterkeuser, 2012, str. 156.
175 Brehmer, 1889, str. 47. Brehmer nie wymienia żadnych tytułów tych obrazów.
176 Jahnel, 1889, str. 362.
177 FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 14.
178 Meiner, 2015, str. 229.
179 Obraz ten jest jednym z dzieł sztuki, które Auguste Victoria otrzymał od państwa po 1918 roku. Portret znajduje się w jej rezydencji na wygnaniu Huis Doorn.
180 Obecnie w Zamku Schönhausen, Berlin.
181 Keßler, 1898, str. 382 i następne.
182 Dziś w zamku Hohenzollern.
183 Dziś w Muzeum Zamkowym w Oranienburgu. Obraz został zwrócony z berlińskich muzeów do zamku berlińskiego dopiero w 1906 roku. Porównaj: Hinterkeuser, 2012, str. 156.
184 Keßler, 1898, str. 384.
185 W 1911 roku odnowiono pokrycie ścian, które wyblakło z powodu światła dziennego; FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 16 VS i 16 RS.
186 Geyer, 2010, str. 45.
187 Geyer, 2010, str. 45 i 89.
188 Brehmer, 1898, str. 47. Drugi kwiat z brązu znajdował się w przeciwległej wschodniej wnęce ściennej.
189 Dzisiaj Stichting Huis Doorn; Meiner, 2014, str. 95.
190 Dziś w zamku Hohenzollern.
191 Zespół znajduje się w zmienionej wersji wiszącej w sypialni Augusta Victorii w Huis Doorn.
192 Dziś w zamku Hohenzollern.
193 Istnieje tylko inwentarz obrazów i miedziorytów z mieszkania pary cesarskiej z 1892 roku; FZOP BB, Historisches Inventar, nr 143.
194 Jahnel, 1889, str. 348.
195 Brehmer, 1898, str. 47.
196 Brehmer, 1898, str. 47.
197 Jahnel, 1889, str. 348.
198 FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 3 RS.
199 Jahnel, 1889, str. 371.
200 Nazwany został na cześć księcia Karla Antona von Hohenzollern (1811-1885), członka katolickiej linii rodu Hohenzollernów, który mieszkał w tym mieszkaniu w latach 1858-1862 jako premier Prus.
201 FZOP BB, Hist. Akten. Nr. 124. str. 5 RS, 6 VS.
202 Składał się z przedpokoju, salonu, jadalni, gabinetu, sypialni, toalety i kuchni. SPSG. Hist. Akten, nr 124, str. 6RS.
203 Jahnel. 1889. str. 362.
204 Katalog biblioteki poświęconej Jej Królewskim Wysokościom księciu i księżnej Wilhelmowej z Prus w dniu ślubu 27 lutego 1881 roku przez Korporację Księgarzy Berlińskich, Berlin 1881.
205 Krieger, 1921, str. 104. Chciałbym podziękować Sabinie Hahn, bibliotekarce FZOP BB, za tą wskazówkę.
206 FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 4 VS.
207 Geyer, 2010, str. 125.
208 Np._ Philipp Demandt: Die Unsterblichkeit der Königin von Preußen. Köln 2003.
209 FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 13 RS; Geyer, 2019. str. 126.
210 Geyer, 2010, str. 126.
211 FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 5 RS.
212 FZOP BB, Hist. Akten, nr 124, str. 16 RS, wpis z dnia 1.7.1911.
213 Geyer, 2010, str. 127.
214 Geyer, 2010, str. 127.
215 W dniu 11 września 1914 roku cesarzowa zrezygnowała z mieszkania w pałacu berlińskim. Porównaj: TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 2121.
216 TArchP PDK, I. HA, Rep. 151. nr 7648, str. 44 RS (Mikrofilm 19547).
217 TArchP PDK, I. HA. Rep. 151. nr 7646, str. 70.
218 Wilderotter, 1991, str. 121.
219 Dzisiaj Stichting Huis Doorn.
220 Dzisiaj Burg Hohenzollern.
221 Dzisiaj Stichting Huis Doorn.
222 Dzisiaj Burg Hohenzollern.
223 Dzisiaj zbiór Richarda Borek, Braunschweig.
224 RArch Utrecht, (Ex-)keizer Wilhelm 11, nr 437, str. 47 i następne.
225 TArchP PDK, Rep. 100, nr 2792, bez paginacji.
226 TArchP PDK, Rep. 100, nr 2792, bez paginacji, bieżący nr 12. "Biżuteria złota, składająca się z naszyjnika, tiary, bransolety, agrafy, 2 par kolczyków".
227 Księżna nstępczyni tronu Wiktoria, księżna Szlezwika-Holsztynu Amalia i kardynał książę zu Hohenlohe wręczyli naszyjniki. TArchP PDK. Rep. 100, nr 2792, bez paginacji, bieżące numery 10,11, 13.
228 TArchP PDK, Rep. 113, nr 223, str. 89 RS- 90 RS.
229 Cytat według Röhla, tom II, 2001, str. 700.
230 Zobeltitz, 1922, tom I, str. 11.
231 Zobeltitz, 1922, tom I, str. 19.
232 TArchP PDK, 1. HA, Rep. 100A, nr 364, str. 164.
233 Administracja Generalna Pruskiego Domu Królewskiego, akta dotyczące zbiorów biżuterii w Skarbcu Koronnym.
234 Wilderotter, 1991, str. 113-115.
235 Seidel, 1907, str. 272.
236 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, nr 287. Sprawozdanie Elsy von Wedel o podwójnym ślubie w domu cesarskim.
237 Marquardt, 1985, str. 16-19.
238 W swoim drugim małżeństwie Wilhelm II poślubił 5 listopada 1922 roku, owdowiałą Herminę księżną von Schoenaich-Carolath, z domu księżną Reuss starszej linii (1887-1947), zobacz: Friedhild den Toom/Sven Michael Klein: Hermine, die zweite Ehefrau von Wilhelm II., Greiz 2007.
239 Administracja Generalna Pruskiego Domu Królewskiego, akta dotyczące zbiorów biżuterii w Skarbcu Koronnym.
Zaangażowanie społeczne i kościelne
1 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, nr 103-115.
2 Cytat według Gundermanna, 1991, str. 13 i następne. TArchP PDK, BPDArch, Rep. 53, nr 101-105.
3 Cytat według Gundermanna, 1991, str. 14 i następne.
4 Szpital znajdował się na Blücherstrasse. W 1885 roku obiekt został przeniesiony do Hasenheide w Berlinie. Porównaj: Strecker, bez podania roku [1921], str. 43.
5 Pfingsthaus został założony w 1851 roku jako „zakład ratunkowy dla moralnie zagrożonej i zaniedbanej młodzieży”. Zadaniem placówki była opieka nad nieletnimi z zaburzeniami zachowania i przestępcami. Porównaj: Ernest baron von Mirbach. Das Pfingsthaus, die Pfingstkapelle zu Potsdam, 1898.
6 TArchP PDK, I. HA. Rep. 89, nr 2785. Augusta Wiktoria do Wilhelma I, 11.2.1884, str. 104 VS & RS & 105 VS.
7 Goetz, 2008, str. 38.
8 Goetz, 2008, str. 40.
9 Wendland, str. 47.
10 Nie wiadomo dokładnie, kiedy termin ten pojawił się po raz pierwszy. Można przypuszczać, że popularna nazwa "Kirchenjuste" była używana wśród berlińczyków już przed 1918 rokiem.
11 Cytat według Goetza, 2008, str. 142.
12 Mirbach, 1905, str. 10 i następne.
13 Förder-Hoff, 2008, str. 24.
14 Mirbach, 1902, str. 28.
15 Mybes, 1988, S. 110.
16 Gundermann, 1991, str. 23 i następne.
17 Goetz, 2008, str. 156.
18 Goetz, 2008, str. 161.
19 Goetz, 2008. str. 162.
20 Np.: Heinrich Niemöller (Hg.): Hinauf gen Jerusalem. Gedenkbuch der offiziellen Festfahrt zur Einweihung der Erlöserkirche in Jerusalem, Berlin 1899; Alex Carmel/Ejal Jakob Eisler: Der Kaiser reist ins Heilige Land. Die Palästinareise Wilhelms II. 1898, Stuttgart 1999.
21 Był to katalog przepisów dotyczących projektowania protestanckich budynków kościelnych w Niemczech.
22 Goetz, 2008, str. 224.
23 Gundermann, 1991, str. 29.
24 Förder-Hoff, 2008, str. 46; https://www.brandenburgische-frauenhilfe.de/rundgang/1899-evangelische-frauenhilfe/, dostępna w dniu 5.1.2020.
25 TArchP PDK, Rep. 89, nr 2791, str. 18-22. Tutaj znajduje się lista wszystkich protektoratów.
26 Np. Bogdan Krieger: Kaiserin Auguste Victoria als Landesmutter im Kriege, Berlin 1919.
27 Stöckel, 1996, str. 7 i 9.
28 Niższy urząd ds. pomników miasta Poczdam. Acta specialica dotyczące budowy żłobka Augusty Wiktorii przy Moltkestrasse 6 (dziś Hebbelstrasse 6). Cesarzowa odwiedzała żłobek corocznie w okresie świątecznym do 1914 roku.
29 Stöckel, 1996, str. 174-176.
30 Dietrich, 1906, str. 34.
31 Dietrich, 1919, str. 173.
32 Brügger, 1905, str. 26.
33 Cytat według Stöckela, 1996, str. 249.
34 Stöckel, 1996, str. 251 i następne.
35 Mav, 1909, str. 103-124.
36 Stöckel, 1996, str. 258.
37 Lilienthal, 1986, str. 64-70.
I wojna światowa i abdykacja
1 Afflerbach, 2005, str. 47.
2 Afflerbach, 2005, str. 336, tutaj: list Moriza von Lynckera do swojej żony z dnia 20.11.1915.
3 Afflerbach, 2005, str. 426, tutaj: list Moriza von Lynckera do swojej żony z dnia 10.9.1916.
4 Afflerbach, 2005, str. 499 i następne, tutaj: list Moriza von Lynckera do swojej żony z dnia 27.5.1917.
5 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 8.5.1915, str. 196.
6 Cytat według Afflerbacha, 2005, str. 49.
7 Müller, 1959, str. 83. Pamiętnik wpis z dnia 23.1.1915.
8 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 9.4.1916.
9 BArch RGBI 1915, nr 4935, fol 714.
10 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 11.11.1915, str. 289 i następne.
11 Chodzi tu o stół pary książęcej następców tronu w Pałacu Marmurowym względnie Pałacu księcia następcy tronu.
12 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 22.5.1916, str. 386.
13 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 5.11.1916, str. 448.
14 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 18.12.1916, S. 462.
15 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 26.1.1917, str. 475.
16 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 3.2.1917, str. 479: "Maltzahn dostarczył nam wszystkie jajka ze swojej wyspy Rugii pod pretekstem, że są one potrzebne dla szpitali wojskowych".
17 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 30.11.1915, str. 299.
18 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 20.8.1914, str. 47.
19 Krieger, 1919, str. 7 i następne.
20 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 2121 i 2122. Wizyty są odnotowywane w dziennikach Hoffburgera.
21 Krieger, 1919, str. 67 i następne.
22 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 21.7.1915, str. 228.
23 Krieger, 1919, str. 120 i następne.
24 Krieger, 1919, str. 169 i następne.
25 Krieger, 1919, str. 171.
26 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 22.1.1917, str. 473.
27 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 1.9.1914, str. 53.
28 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 14.11.1914, str. 85.
29 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 22.6.1915, str. 221 i 2.7.1915, str. 224.
30 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 12.7.1915, str. 227.
31 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 13.7.1915, str. 227.
32 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 21.7.1915, str. 228.
33 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 22.1.1917, str. 473.
34 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 26.3.1917, str. 502.
35 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 8.1.1915, str. 122.
36 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 28.1.1915, str. 133.
37 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 1.9.1914, str. 53.
38 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 8.3.1916, str. 155.
39 Ilsemann, tom I, 1967, str. 69.
40 Pomiędzy Gabrielą von Alvensleben a księżną Cecylią dochodziło wielokrotnie do sporów. W kontrowersyjnych dyskusjach nadochmistrzyni dworu wyjaśniała następczyni tronu, jakie zadania ma do wykonania i gdzie leżą jej obowiązki. Ona sama zrezygnowałaby ze swojej pozycji na dworze, gdyby nie było już wzajemnego zaufania i szacunku. KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), np. wpisy z dnia 8.5.1914, str.18; 13.7.1915, str. 227 i 14.8.1915, str. 242.
41 Równorzędne były tylko rodziny książęce, pochodzące z panujących lub byłych panujących rodów.
42 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 26.5.1914, str. 21.
43 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 19.10.1915, str. 277.
44 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 26.5.1914, str. 21.
45 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 22.11.1914, str. 89.
46 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 21.12.1914, str. 112.
47 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 24.12.1914, str. 113.
48 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 25.12.1914, str. 114.
49 Fryderyka poślubiła przyszłego króla Grecji Pawła I w 1938 roku (1901- 1964).
50 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 18.4.1917, str. 512.
51 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 16.10.1915, str. 275.
52 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 21.10.1915, str. 279.
53 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 17.2.1916, str. 337.
54 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 11.2.1916, str. 333.
55 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 11.2.1916, str. 333.
56 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 26.10.1916, str. 444.
57 Skandaliczny styl życia wielkiej księżnej Anastazji był dobrze znany w kręgach dworskich. Po śmierci męża nawiązała romans ze swoim prywatnym sekretarzem, Władimirem Aleksandrowiczem Pałtowem. Nieślubny syn Alexis Louis von Wenden urodził się w 1902 roku.
58 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 10.1.1915, str. 123.
59 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 29.10.1916, str. 445
60 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 7.2.1917, str. 482.
61 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 4.4.1918, str. 618.
62 Arcyksiężna austriacka i księżna Urach. Porównaj: Kirschstein, 2011, str. 162.
63 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 8.4.1918, str. 620.
64 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 19.10.1915, str. 277.
65 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben. Gabriele von), wpis z dnia 12.4.1918, str. 623.
66 Cytat według Röhla, tom II, 2001, str. 1182.
67 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 31.3.1919, str. 705.
68 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 15.4.1919, str. 711.
69 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z czerwca 1920, str. 143.
70 Np. tzw. afera Kotze, skandal seksualny na niemieckim dworze cesarskim. Porównaj: Wolfgang Wippermann: Skandal im Jagdschloss Grünewald. Männlichkeit und Ehre im deutschen Kaiserreich, Darmstadt 2010. Albo Afera Eulenburska, która dotyczyła możliwego homoseksualizmu księcia Philippa zu Eulenburg, powiernika cesarza Wilhelma II. Porównaj: Norman Domeier: Der Eulenburg-Skandal. Eine politische Kulturgeschichte des Kaiserreichs, Frankfurt am Main 2010.
71 PArch MSZ, nr 3486, z dnia 24.8.1918.
72 Keller, 1935, str. 329.
73 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 6.9.1918, str. 657.
74 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 4.11.1918, str. 1.
75 Keller, 1935, str. 333.
76 Becker, 2007, str. 539.
77 Machtan, 2008, str. 136.
78 Machtan, 2013, str. 431.
79 Machtan, 2013, str. 434.
80 TPArch PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 2123.
81 Ilsemann, 1967, tom I, str. 30.
82 Machtan, 2013, str. 440-444.
83 KArch SA, E 203, Nr. 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 7.11.1918, str. 669.
84 Haffner, 2008, str. 79-94.
85 Cytat według Machtana, 2013. str. 462.
86 Ilsemann, 1967, tom I, str. 43.
87 Kousbroek, 2018, str. 49.
88 Ilsemann, 1967, tom I, str. 53.
89 W dniu 8 sierpnia 1909 roku Wilhelm II odsłonił w Kleve konny pomnik Wielkiego Elektora. Następnie odwiedził hrabiego Bentincka, który wraz z Augustą Victorią był sekretarzem angielskiego poselstwa w Berlinie.Jonge, 1988, str. 67.
90 Dryander, 1922, str. 296 i następne.
91 Archiwum Zamku Glücksburg, Augusta Wiktoria do Karoliny Matyldy zu Schleswig-Holstein w dniu 10.11.1918.
92 Krieger. 1922, str. 20-24.
93 PArch MSZ, R. 3486, str. 80.
94 TPArch PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 2123, wpis z dnia 21.11.1918.
95 Keller, 1935, str. 336.
96 Keller, 1935, str. 337.
97 Ilsemann, 1967, tom I, str. 87. W styczniu 1919 roku Augusta Wiktoria powiedziała hrabinie Elżbiecie van Bentinck, żeby spaliła wszystkie listy, które cesarz napisał do niej z frontu w Nowym Pałacu na początku rewolucji. Porównaj także: Afflerbach, 2005, str. 117.
98 KArch SA, E 203, nr 2 (Alvensleben, Gabriele von), wpis z dnia 27.2.1919, str. 694 i z dnia 8.4.1919, str. 709.
99 Müller-Franken, 1928, str. 1o7 i następne.
100 Keller, 1935, str. 338 i następne.
Choroba i śmierć
1 Keller, 1935, str. 340; Ilsemann, 1967, tom I, str. 66.
2 TPArch PDK, BPDArch, Rep. 192, NL Wilhelm von Dommes, nr 20. Augusta Wiktoria do Teresy von Brockdorff w dniu 25.2.1919.
3 RArch Utrecht, (Ex-)keizer Wilhelm II, nr 67.
4 TPArch PDK, I. HA, Rep. 151, nr 7648, str. 44 RS (Mikrofilm 19547).
5 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 5.11.1918, str. 5 i następne.
6 Zit. n. Pfeiffer, 1926, str. 13-16.
7 Ilsemann, 1967, tom I, str. 94.
8 Ilsemann, 1967, tom I, str. 92 i następne.
9 Ilsemann, 1967, tom I, str. 98.
10 Keller, 1935, str. 348.
11 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8 do A 12.
12 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 19.11.1918, str. 27.
13 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 22.11 i 13.12.1919, str. 32 i 54.
14 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 15.12.1919, str. 56 i następne.
15 Wilderotter, 1991, str. 113-115.
16 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 6 12.1919, str. 43 i następne.
1 7 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 1.1.1920, str. 79 i następne.
18 Ilsemann, 1967, tom I, str. 140.
19 Ilsemann, 1967, tom I, str. 142.
20 Ilsemann, 1967, tom I, str. 156 i 161. 21 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z czerwca 1920, str. 142.
22 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z czerwca 1920, str. 144.
23 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z czerwca 1920, str. 144-146.
24 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z czerwca 1920, str. 150 i następne.
25 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 3.11.1920, str. 162.
26 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 17.11.1920, str. 162.
27 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 18.11.1920, str. 177.
28 Ilsemann, 1967, tom I, str. 166.
29 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 25.11.1920, str. 185.
30 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 29.11.1920, str. 187 i następne.
31 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 30.11.1920, str. 189.
32 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 22.12.1920, str. 218.
33 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 24.12.1920, str. 223.
34 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 24.12.1920, str. 224 i następne.
35 Ilsemann, 1967, tom I, str. 171.
36 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 24.1.1921, str. 236.
37 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 24.1.1921, str. 237.
38 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 8, wpis z dnia 11.2.1921, str. 244.
39 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 9, wpis z dnia 27.2.1921, str. 1 i następne.
40 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 9, wpis z dnia 30.3.1921, str. 15.
41 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 9, wpis z dnia 30.3.1921, str. 18 i następne.
42 Ilsemann, 1967, tom I, str. 176.
43 Usemann, 1967, tom I, str. 178.
44 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 9, wpis z dnia 11.-16.4.1921, str. 22-30.
45 Ilsemann, 1967, tom I, str. 175.
46 Keller, 1935, str. 365; Ilsemann, 1967, tom I, str. 176.
47 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 9, wpis z dnia 17.4.1921, str. 31-34.
48 Ilsemann, 1967, tom I, str. 177.
49 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 9, wpis z dnia 17.4.1921, str. 36.
50 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, Oskar von Platen do ministra finansów z dnia 3.12.19120, str. 13 i następne W styczniu 1921 r. Ministerstwo Finansów udostępniło Świątynię Starożytności jako miejsce pochówku, porównaj: TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, str. 6o i następne.
51 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, Oskar von Platen do urzędu marszałka dworu z dnia 3.1.1921,8.46 VS i RS.
52 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, Oskar von Platen do urzędu marszałka dworu z dnia 5.1.1921, str.47 i następne.
53 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, Oskar von Platen do Wilhelma Groenera z dnia 12.1.1921, str. 39 i następne.
54 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, pismo Wilhelma Groenera, 10.1.1921, str. 59 VS i RS.
55 HArch MK, Best. 1193A (Haehner, Alfred), A 9, wpis z dnia 12.4.1921, str. 21.
56 Do konduktu pogrzebowego dopuszczono po czterech przedstawicieli z następujących stowarzyszeń: Ojczyźnianego Związku Kobiet, Centralnego Komitetu Czerwonego Krzyża, Ewangelickiej Pomocy Kobietom, Zakonu Joanitów, Zakonu Maltańskiego, Niemiecki Związku Oficerów, Niemieckiego Zakonu Rycerskiego, miasta Poczdam i Primkenau uczestniczyły z dwoma przedstawicielami. TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, str. 208.
57 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, Otto Haendler do Oskara von Platen, 21.12.1920, str. 2 i następne.
58 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, pan von Maltzahn do Oskara von Platena, 21.12.1920, str. 15 i 1.1.1921, str. 18.
59 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, lista stowarzyszeń tworzących szpaler, bez daty, str. 68 i następne.
60 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, str. 185.
61 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, pismo Oskara von Platena, 30.11.1920, str. 55. Wybrano następujące cztery osoby trzymające cztery rogi płótna trumiennego: Admirał Graf Baudissin, generał Alfred von Loewenfeld, generał pułkownik Maximilian von Lyncker i minister stanu Paul von Breitenbach.
62 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1222, str. 98. Oskar von Platen do Karoliny Matyldy zu Schleswig-Holstein, 13.4.1921.
63 Gazeta Deutsche Allgemeine Zeitung, 18.4.1921.
64 Gazeta Deutsche Allgemeine Zeitung, nr 181, 19.4.1921 i gazeta Potsdamer Tageszeitung, nr 90, 19.4.1921.
65 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, dary na wieńce, lista uzupełniająca z dnia 28.7.1921, str. 167 i 174.
66 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, str. 52, wykaz 41 pociągów specjalnych i parowozów, 10.5.1921.
67 TArchP PDK, BPDArch, Rep. 113, nr 1223, Hans von Gontard do Oskara von Platena, 27.4.1921, str. 266.
68 Gazeta Potsdamer Tageszeitung, nr 189, 15.8.1921.
Bibliografia
Afflerbach, 2005: Afflerbach, Holger: Wilhelm II. als oberster Kriegsherr im Ersten Weltkrieg. Quellen aus der militärischen Umgebung des Kaisers 1914-1918. München 2005 rok.
Altenstein, 1904: Altenstein, Axel von: Das Leben im Deutschen Kaiserhause, 2. Aufl., Minden 1904 rok.
Althoff, 2016: Althoff, Frank: Zur Geschichte des Branden
burg-Preußischen Hausarchivs, in: Vorstelijk koninklijk keizerlijk Archieven van vorstenhuizen in Europa/red.
Yvonne Bos-Rops; Marijke Bruggemann, Gustaaf Janssens (Jaarboek 16 Stichting Archiefpublicaties), Den Haag 2016 rok, str. 171-184.
Bach, 1898: Bach, Wilhelm Karl: Kaiserin Auguste Viktoria.
Ein Bild ihres Lebens und ihrer landesmütterlichen Führsorge, Breslau 1898 rok.
Becker, 2007: Becker, Bert: Georg Michaelis. Preußischer Beamter, Reichskanzler, Christlicher Reformer, 1857-1926, Eine Biographie, Paderborn 2007 rok.
Bestenreiner, 2008: Bestenreiner, Erika: Prinzessin Louise von Belgien, in: Bestenreiner, Erika: Die Frauen aus dem Hause Coburg, München 2008 rok, str. 107-167.
Brehmer, 1889: Brehmer, Arthur (Hg.): Am Hofe Kaiser Wilhelms II., Berlin 1889 rok.
Brügger, 1905: Brügger, Philipp: Die Bekämpfung der Säuglingssterblichkeit (Schriften des deutschen Vereins für Armenpflege und Wohltätigkeit, H. 74), Leipzig 1905 rok.
Bülow, 1930: Bülow, Bernhard Fürst von: Denkwürdigkeiten, Bd. I, Berlin 1930 rok.
Carmel/Eisler, 1999: Carmel, Alex/Eisler, Ejal Jakob: Der Kaiser reist ins Heilige Land. Die Palästinareise Wilhelms II. 1898, Stuttgart 1999 rok.
Demandt, 2003: Demandt, Philipp: Die Unsterblichkeit der Königin von Preußen, Köln 2003 rok.
Dietrich, 1906: Dietrich, Eduard: Die Bekämpfung der Säuglingssterblichkeit und die Ausstellung der Säuglingspflege, in: Ausstellung für Säuglingspflege in Berlin, Berlin 1906 rok, str. 33-37.
Dietrich, 1919: Dietrich, Eduard: Das Kaiserin AV-Haus zur Bekämpfung der Säuglingssterblichkeit im Deutschen Reiche (1909-1919), in: ZfSKS 11 (1919 rok), str. 169-185.
Dryander, 1922: Dryander, Ernst v.: Erinnerungen aus meinem Leben, Bielefeld 1922 rok.
Erbstösser, 2008: Erbstößer, Elizza: Kaiserin Auguste Victoria. Versuch einer Biographie, Erfurt 2008 rok.
Evers, 1889: Evers, Ernst: Augusta Viktoria. Das Lebensbild der deutschen Kaiserin, Berlin 1889 rok.
Feldhahn, 2019: Feldhahn, Ulrich: Des Kaisers bester Freund. Fürst Max Egon II. zu Fürstenberg und Kaiser Wilhelm II. in: Max Egon II zu Fürstenberg. Fürst, Soldat, Mäzen. Ostfildern 2019 rok, str. 56-149.
Feldhahn/Schimmel, 2015: Feldhahn, Ulrich/Schimmel, Stefan: Prinzeninsel Plön - Ein Streifzug durch die Geschichte, Paderborn 2015 rok.
Feuerstein-Prasser, 1997: Feuerstein-Prasse, Karin: Die deutschen Kaiserinnen 1871-1918, Regensburg 1997 rok.
Förder-Hoff, 2008: Förder-Hoff, Gabriele: Im Dienst der Liebe - 120 Jahre Evangelisch Kirchlicher Hilfsverein, Potsdam 2008 rok.
Fürstenberg/Wilts, 2019: Fürstenberg, Heinrich Fürst zu/ Wilts, Andreas (Hg.): Max Egon II. zu Fürstenberg. Fürst, Soldat, Mäzen, Ostfildern 2019 rok.
Geyer, 2010: Geyer, Albert: Geschichte des Schlosses zu Berlin (1443-1918), Sonderausgabe von Bd. 1 und Bd. 2 in einem Buch, Berlin 2010 rok.
Goetz, 2008: Goetz, Stephan: Kirchen für Berlin. Der Wil helminische Bauboom, Berlin 2008 rok.
Gollwitzer, 1964: Gollwitzer, Heinz: Die Standesherren. 2.
Aufl., Göttingen 1964 rok.
Gundermann, 1991: Gundermann, Iselin: „Die Prinzessin besitzt einen sanften, versöhnlichen Charakter...“, über arbeitete Fassung des Vortrags „Kaiserin Auguste Victoria und der Berliner Kirchenbau-Verein am 6.6.1991 im Berliner Dom“, unveröffentlichtes Manuskript, Berlin 1991 rok.
Gundermann, 1995: Gundermann, Iselin: Ernst Freiherr von Mirbach und die Kirchen der Kaiserin, Berlin 1995 rok.
Haffner, 2008: Haffner, Sebastian: Die deutsche Revolution 1918/19, Köln 2008 rok.
Heese, 2019: Heese, Henning: Der Königlich Preußische Marstall nach 1900, Ein Kompendium aufgrund von archivalischen Quellen und anderen Zeugnissen mit Abbildungen, Tabellen und einem Anhang, Privatdruck, Werder 2019 rok.
Hinterkeuser, 2012: Hinterkeuser, Guido: Das Berliner Schloss. Die erhaltene Innenausstattung. Gemälde, Skulpturen, dekorative Kunst, hrsg. von der Gesellschaft Berliner Schloss, Regensburg 2012 rok.
Hinterkeuser, 2016: Hinterkeuser, Guido: Hinterkeuser, Guido: Prinzessin Louise Sophie von Preußen und Haus Glienicke. Unbekannte Inventarlisten aus dem Jahr 1949, in: Der Bär von Berlin. Jahrbuch des Vereins für die Geschichte Berlins, 65, Berlin 2016 rok.
Höroldt, 2018: Höroldt, Dietrich: Das Tagebuch der Gabriele von Alvensleben. Oberhofmeisterin der Kronprinzessin Cecilie des Deutschen Reiches und Preußens 1913-1919, Eine Auswertung, in: Forschungen zur Brandenburgischen und Preußischen Geschichte, Bd. 28 (2018 rok), str. 49-98.
Hugin, 1907: Hugin, F.: [Księżna Szlezwika - Holsztynu Teodora], Berta Hahn, Berlin 1907 rok.
Hugin, 1908: Hugin, F.: [Księżna Szlezwika - Holsztynu Teodora], Durch den Nebel, Berlin 1908 rok.
Ilsemann, 1967: Ilsemann, Sigurd von: Der Kaiser in Holland. Aufzeichnungen des letzten Flügeladjutanten Kaiser Wilhelms II., hrsg. v. Harald von Koenigswald, Bd I, Amerongen und Doorn 1918-1923, München 1967 rok.
Jahnel, 1889: Jahnel, C.: Das Heim des deutschen Kaiserpaares in dem Königlichen Schloss zu Berlin, in: der Bär 15 (1889), str. 340, 348 i następne, 361 i następne.
Jonge, 1988: Jonge, J.A. de: Wilhelm II., Köln/Wien, 1988 rok.
Keller, 1935: Keller, Mathilde Gräfin von: Vierzig Jahre im Dienst der Kaiserin. Ein Kulturbild aus den Jahren 1881- 1921, Leipzig 1935 rok.
Kemper, 2005: Kemper, Thomas: Schloss Monbijou. Von der königlichen Residenz zum Hohenzollern-Museum, Berlin 2005 rok.
Keßler, 1898: Keßler, J.: Der Kaiser in seinem Heim, in: Unser Kaiser. Zehn Jahre der Regierung Wilhelms II. 1888-1898, hrsg. v. Georg Büxenstein, Berlin/Leipzig 1898 rok, str. 384.
Kessler, 2004 : Kessler, Harry Graf von: Das Tagebuch, Dritter Band, 1897-1905, herausgegeben von Carina Schäfer und Gabriele Biedermann, Stuttgart 2004 rok.
Kirschstein, 2011: Kirschstein, Jörg: Kaiserkinder. Die Familie Wilhelms II. in Fotografien, Göttingen 2011 rok.
Kirschstein, 2014: Kirschstein, Jörg: Das Potsdamer Stadtschloss. Vom Fürstensitz zum Landtagsschloss, Berlin 2014 rok.
Kirschstein, 2017: Kirschstein, Jörg: Das Neue Palais. Familienidyll und kaiserlicher Glanz, Berlin 2017 rok.
Kousbroek, 2018: Kousbroek, Ronald: Help, de Keizer komt! Kasteei Amerongen als vluchtplaats voor de gevluchte Keizer Wilhelm II, Amerongen 2018 rok.
Krieger, 1919: Krieger, Bogdan: Kaiserin Auguste Victoria als Landesmutter im Kriege, Berlin 1919 rok.
Krieger, 1921: Krieger, Bogdan: Der Bücherbesitz der Hohenzollern, in: Die Grenzboten, 1921 rok, nr 43, strony 100-107 und nr 44, strony 137-145.
Krieger, 1922: Krieger, Bogdan: Das Berliner Schloss in den Revolutionstagen 1918, Berlin 1922 rok.
Lilienthal, 1986: Lilienthal, Georg: Paediatrics and Nationalism in Imperial Germany, in: The Society for the Social History of Medicine, Bulletin 39 (1986 rok), str. 64-70.
Machtan, 2008: Machtan, Lothar: Die Abdankung. Wie Deutschlands gekrönte Häupter aus der Geschichte fielen, Berlin 2008 rok.
Machtan, 2013: Machtan, Lothar: Prinz Max von Baden. Der letzte Kanzler des Kaisers, Regensburg 2013 rok.
Marquardt, 1985: Marquardt, Brigitte: Schmuck aus dem Hause Hohenzollern, Beilage zum Katalog „Eisen, Gold und bunte Steine“, Berlin 1985 rok.
May, 1909: May, Edmund: Bauliche Ausgestaltung der Anstalt, in: Festschrift zur Eröffnung des Kaiserin Auguste
Victoria-Hauses zur Bekämpfung der Säuglingssterblichkeit im Deutschen Reich, Berlin 1909 rok, str. 103-124.
Meiner, 2014: Meiner, Jörg: Berliner Belle Époque. Der Ebenist Julius Zwiener und die Kunstmöbel für den Hof Kaiser Wilhelms II. (1888-1918), Petersberg 2014 rok.
Meiner, 2015: Meiner, Jörg: „Wohnen mit Helden der vaterländischen Geschichte“. Die Appartements Kaiser Wilhelms II. im Berliner Schloss, im Neuen Palais und im Residenzschloss Posen, 2015 rok, in: Forschungen zur Brandenburgischen und Preußischen Geschichte, Bd. 25 (2015 rok), str. 211-246.
Mirbach, 1898: Mirbach, Ernst Freiherr von: Das Pfingsthaus, die Pfingst-Kapelle zu Potsdam, Berlin 1898 rok.
Mirbach, 1902: Mirbach, Ernst Freiherr von: Die drei ersten Kirchen der Kaiserin für Berlin, Berlin 1902 rok.
Mirbach, 1905: Mirbach, Ernst Freiherr von: Denkschrift des Evangelischen Kirchenbauvereins für Berlin zu seinem fünfzigjährigen Bestehen 1890, Berlin 1905 rok.
Mühlnikel, 2014: Mühlnikel, Marcus: »Fürst, sind Sie unverletzt?«, Attentate im Kaiserreich 1871-1914, Paderborn 2014 rok.
Müller, 1959: Müller, Georg Alexander von: Regierte der Kaiser? Kriegstagebücher, Aufzeichnungen und Briefe 1914-1918, hrsg. von Walter Görlitz und Sven von Müller, Göttingen 1959 rok.
Müller-Franken, 1928: Müller-Franken: Hermann: Die Novemberrevolution. Erinnerungen, Berlin 1928 rok.
Mybes, 1988: Mybes, Fritz: Der Evangelisch Kirchliche Hilfsverein und seine Frauenhilfe, Köln 1988 rok.
Nagel, 1992: Nagel, Annemarie: Ein Gastspiel des europäischen Hochadels in der Märkisch-Niederlausitzer Heide, in: Brandenburger Blätter vom 16.10.1992, str. 8.
Noltenius, 2 0 0 0 : Noltenius, Rena: Heinrich Vogeler, 1872- 1942, die Gemälde - ein Werkkatalog, Weimar 2000 rok.
Obert, 2011: Obert, Angelika: Kaiserin Auguste Victoria.
Wie die Provinzprinzessin zur Kaiserin der Herzen wurde, Wiehern 2011 rok.
Pfeiffer, 1926: Pfeiffer, Ernst: Auguste Victoria. Aus nach gelassenen Niederschriften, Berlin 1926 rok, str. 13-16.
Putlitz, 1931: Putlitz, Lita zu: Aus dem Bildersaal meines Lebens, 1862-1931, Leipzig 1931 rok.
Röhl, 1993: Röhl, John C.G.: Wilhelm II. Die Jugend des Kaisers, 1859-1888, Bd. I, München 1993 rok.
Röhl, 2001: Röhl, John C.G.: Wilhelm II. Der Aufbau der persönlichen Monarchie, 1888-1900, Bd. II, München 2001 rok.
Rosner, 1922: Rosner, Karl: Erinnerungen des Kronprinzen Wilhelm, Stuttgart/Berlin 1922 rok.
Seidel, 1907: Seidel, Paul: Der Kaiser und die Kunst, Berlin 1907 rok.
Stenglin, 1913: Stenglin. Felix Freiherr von: Prinz Wilhelm, in: Fünfundzwanzig Jahre der Regierung Kaiser Wilhelms 11.18S8-1913, Berlin Leipzig 1913.
Stöckel, 1996: Stöckel, Sigrid: Säuglingsfursorge zwischen sozialer Hygiene und Eugenik. Das Beispiel Berlin im Kaiserreich und der Weimarer Republik, Berlin New York 1996.
Strecker, o.J. [1921]: Strecker, Karl: Unsere Kaiserin. Lebensbild einer deutschen Frau, Berlin o.J. [1921]. Treutier, 1971: Treutier, Karl Georg von: Die graue Exzellenz. Zwischen Staatsräson und Vasallentreue. Aus den Papieren des kaiserlichen Gesandten Karl Georg von Treutier, hrsg. von Karl-Heinz Janßen, Frankfurt u.a. 1971. Thimme, 2007: Thimme, Roland: Rote Fahnen über Potsdam, 1933-1989, Lebenswege und Tagebücher, Berlin 2007.
Viktoria Luise, 1971: Viktoria Luise, Herzogin: Deutschlands letzte Kaiserin, Göttingen 1971.
Viktoria Luise, 1975: Viktoria Luise, Herzogin: Im Strom der Zeit. München Wien 1975.
Abkürzungsverzeichnis
FArch Archiwum Federalne
BPDArch Brandenbursko – Pruskie Archiwum Domowe
TArchP PDK Tajne Archiwum Państwowe Pruskiego Dziedzictwa Kulturowego
HArch MK Archiwum Historyczne Miasta Kolonii
CArchH N Centralne Archiwum Hohenlohe w Neuenstein
KArch SA Archiwum Krajowe Saksonii-Anhalt
KArch SZH Archiwum Krajowe Szlezwika-Holsztynu
PArch MSZ Archiwum Polityczne Ministerstwa Spraw Zagranicznych
RArch Archiwum Rzeszy
Rep. Repozytorium
FZOP BB Fundacja Zamków i Ogrodów Pruskich Berlin-Brandenburgia
Weiberg, 2007: Weiberg, Thomas … wie immer Deine Dona. Verlobung und Hochzeit des letzten deutschen Kaiserpaares, hrsg. Von der Gesellschaft für Wilhelminische Studien e. V., Oldenburg 2007.
Weiberg, 2008: Weiberg, Thomas: Prinzessin Feodora: Nach Sternen jagen… Ein Leben als Schwester der Deutschen Kaiserin, Berlin 2008.
Wendland, 1930: Wendland, Walter: Siebenhundert Jahre Kirchengeschichte Berlins, Berlin 1930.
Wilderotter, 1991: Wilderotter, Hans: Haus Doorn. Die verkleinerte Kopie eines Hofstaates, in: Der letzte Kaiser Wilhelm II. im Exil, Gütersloh/München 1991.
Winzen 2010: Winzen, Peter: Freundesliebe am Hof Kaiser Wilhelms II., o. O. 2010.
Zedlitz-Trützschler, 1923: Zedlitz-Trützschler, Robert: Zwölf Jahre am deutschen Kaiserhof, Aufzeichnungen des ehemaligen Hofmarschalls Wilhelms II., Berlin-Leipzig 1923.
Zobeltitz, 1922: Zobeltitz. Fedor von: Chronik der Gesellschaft unter dem letzten Kaiserreich. Bd. I. 1894-1901. Hamburg 1922.
Spis ilustracji
Bpk / Biblioteka Sztuki, SMB: 89 i
Brandenburski Krajowy Urząd Ochrony Zabytków i Państwowe Muzeum Archeologiczne, Archiwum Fotogramów: 91 (Neg. nr 20g29/1476.146), 92 (Neg. nr 20g22/1476.138), 93 (Neg. nr 20g20/1476.136), 97 (Neg. nr 20g15/1476.130), 101 (Neg. nr: 3683.22).
TArchP PDK, BPDArch, Rep. 192, NL Wilhelm von Dommes, nr 20/66: 119 i
Muzeum Huis Doorn, Niederlande: 22, 32/33, 64, 94, 95,122, 123,124,138 re., 139,163,164,171.
Muzeum Poczdamskie - Forum Historii i Sztuki: 118 (FS 7665).
Własność prywatna (Fotograf: Renata J. Deckers-Matzko): 105.
Kolekcja Zamku Amerongen, Niderlandy: 155,156,157,158.
Kolekcja Michaela Adama, Berlin: 130.
Kolekcja Jörga Kirschsteina, Poczdam: 9,14 li., 35, 37, 42, 44, 48, 49, 51, 52, 54, 56, 57, 58, 62, 63, 65, 69,72,75,76 li., 77 beide, 78,79, 80, 81, 89 o., 106,107 re., 110 beide, 112 o., 117 o., 132,133,134,135 beide, 137 beide, 141,142,143,145 beide, 148,149,159,160,161,162,165,167,168,170,173.
Kolekcja Sibylli Schmeichel, Potczam: 119 o.
Biblioteka Krajowa Szlezwika-Holsztynu: 10,12 re., 15,16,17 re., 19 li., 28, 29,76 re., 83, 86
Archiwum Miejskie Bad Homburg v. d. Höhe: 108.
Staatliche Schlösser und Gärten Hessen: 67,112 u., 116.
Fundacja Zamki i Ogrody Prus Berlin-Brandenburg: Wolfgang Pfauder: 14 re. / 20 / Roland Handrick: 24, 25 /
Daniel Lindner: KPM-Archiv (Land Berlin): 38 / 59 / Wolf gang Pfander: GKII (5) 3663a: S. 3 RS: 70 li. / 85,90 / Daniel Lindner: 99 / 102,103,113,114,138 li., 147,152.
Süddeutsche Zeitung Photo: 19 re., 117 u., 136.
Thüringer Universitäts- und Landesbibliothek, Abt. Histori sche Sammlungen, NL Dehlbrück: S. 169. ullstein bild: 50, 60,115,144,154.
Centralna i Krajowa Biblioteka Berlina: 18.
Ilustracje z literatury technicznej i faktu.
Bogdan Krieger: Cesarzowa Augusta Wiktoria, karta pamiątkowa gazety der Leipziger Illustrierten Zeitung, Leipzig 1921, str. 34, 104 obydwie.
Theodor Krummacher: Kaiserin Auguste Victoria, Bielefeld 1913: str. 12 li., 13,17 li., 47 u., 66,70 re., 73,120,126.
Ernest baron von Mirbach: Herb Jej Wysokości Cesarzowej Niemiec i Królowej Prus Augusty Wiktorii Księżniczki Szlezwika-Holsztynu, Berlin 1890: str. 46 obydwie, 47 li.
Paul Lindenberg: Das Buch der Kaiserin Auguste Viktoria, Berlin 1927: str. 39, 40, 55,172.
Matylda hrabina von Keller: Vierzig Jahre im Dienst der Kaiserin, Berlin 1935: str. 68.
Paul Seidel: Die Insignien und Juwelen der Preußischen Krone, Festschrift des Hohenzollern-Jahrbuchs, Leipzig 1913: str. 107 li., 109,111 obydwie.
Zentralblatt der Bauverwaltung, nr 75,18.9.1909: str. 128.
Podziękowania
Dziękuję panu profesorowi doktorowi Dietrichowi Höroldt (Bonn) za wskazanie na istnienie pamiętników Gabrieli von Alvensleben, nadochmistrzyni dworu księżnej następczyni tronu Prus Cecylii. Zapiski z czasów pierwszej wojny światowej dają bezstronny wgląd w życie wewnętrzne rodziny cesarskiej i dlatego są niezbędne do obiektywnego spojrzenia na późne lata życia rodziny cesarskiej. Dziękuję również Elżbiecie księżnej zu Ysenburg (Fundacja Zamku Glücksburg), która dostarczyła mi informacji na temat biografii księżnej Szlezwika – Holsztynu – Sonderburga- Glücksburga Karoliny Matyldy. Bez tych relacji życie ulubionej siostry cesarzowej pozostałoby w całkowitym mroku.
Jestem głęboko wdzięczny Lucianowi Schüttowi za zgodę na opublikowanie kolorowego portretu cesarzowej z prywatnej kolekcji w Heidelbergu. Koloryzacja portretu przez homburskie studio fotograficzne Thomasa Heinricha Voigta w 1913 roku w nieznany dotąd sposób wydobywa brylantowo szlifowany topaz, ostatni duży komplet biżuterii Augusty Wiktorii.
Jestem bardzo wdzięczny Ulrichowi Feldhahnowi, Marcowi Jumpersowi, Bärbel Strance i Markusowi Wicke za sprawdzenie tekstów i opisów zdjęć oraz za żywą wymianę poglądów na temat życia cesarzowej. Bez ich rad i komentarzy nie byłoby możliwe wydanie książki w takiej formie.
Na koniec chciałbym podziękować za hojne wsparcie w realizacji projektu książki w porządku alfabetycznym: Michaelowi Adamowi, Cornelis van der Bas (Muzeum Huis Doorn), Michaeli Blankart, Lodewijk Gerretsen (Kasteei Amerongen), Sabinie Hahn (SPSG) ), Henning Heese, Anke Klare (GStA PK), Jana Coast, Matthiasowi W. Moritz (t), Rudolfowi G. Scharmann (SPSG), Frederik Schwarz (CHRISTIE'S), Yannick Philipp Schwarz (Pałace Państwowe i Ogrody Hesji), Kees van der Sluijs, Friedhild den Toorn i Tomaszowi Wernicke.
Autor
Jörg Kirschstein, urodzony w 1969 roku, studiował archiwistykę w Poczdamie, od 1999 roku pracuje w Fundacji Pruskich Pałaców i Ogrodów Berlin-Brandenburg, od 2016 roku jako kasztelan pałacu Babelsberg.
Jako znawca niemieckiej rodziny cesarskiej Kirschstein był odpowiedzialny za liczne wystawy.
Jego ostatnie publikacje w be.braverlag to „Das Potsdamer Stadtschloss - Vom Fürstensitz zum Landtagsschloss“ (2014), „Das Neue Palais in Potsdam - Familienidyll und kaiserlicher Glanz“ (2017) oraz „Kronprinzessin Cecilie - Die Bildbiographie der letzten deutschen Kronprinzessin“. (3 wydanie poprawione, 2020).